8 C
Olsztyn
środa, 28 września, 2022
reklama

Wiadomo kto zginął w autokomisie. „Kajtek” i „Paragon” siedzieli martwi w fotelach

OlsztynWiadomo kto zginął w autokomisie. "Kajtek" i "Paragon" siedzieli martwi w fotelach
Zapisz się do naszego newslettera

Wysyłamy tylko najważniejsze wiadomości

W środę 25 maja policja znalazła w komisie samochodowym w Olsztynie ciała dwóch mężczyzn z ranami postrzałowymi głowy. Policja prowadzi czynności w celu wyjaśnienia przyczyn i okoliczności zdarzenia.

Przyjaźń aż po grób?

reklama

Jak poinformował Fakt, Krzysztof B., 50-letni zarządzający komisem, znany jako „Kajtek”, i jego 48-letni znajomy Krzysztof M., pseudonim „Paragon”, znali się od lat. Obaj pochodzili z Lidzbarka Warmińskiego w województwie warmińsko-mazurskim.

*rzecznik KMP Olsztyn ujawnia informacje

Alkohol i korba

reklama

Jak poinformował jeden ze wspólnych znajomych zmarłych mężczyzn, „Kajtek” często zapraszał „Paragona” do pomocy w komisie i tak właśnie było tego feralnego dnia.

– Kazał „Paragonowi” wziąć taksówkę na jego koszt i przyjechać z Lidzbarka do Olsztyna. Ostatnio interes z samochodami się nie kręcił i Krzysztofa łatwo było wyprowadzić z równowagi. Czuł się gorzej. Niestety po alkoholu stawał się agresywny, jak to się mówi, odbijała mu korba – opowiadał znajomy w gazecie Fakt.

Poznaliśmy motyw dramatu? Przemysław A. od małego sprawiał kłopoty

Kłopoty Krzysztofa B.

reklama

Jak donosi gazeta Fakt Krzysztof B. miał mieć ostatnio kłopoty. Podobno nawet został zatrzymany i osadzony w zakładzie. Miało chodzić o pieniądze i kobietę. Do tego w jego domu antyterroryści znaleźli broń. W tym czasie nie układało mu się w małżeństwie, a firma transportowa, której był właścicielem, upadła.

Znajomi sądzą, że bardzo przeżywał brak zaproszenia na komunię syna.

Makabra w autokomisie

Przeprowadzono sekcję zwłok, która wykazała, że obaj mężczyźni zginęli od pojedynczych strzałów z bliskiej odległości. Jeden z nich miał ranę postrzałowa w uchu. Funkcjonariusze gdy weszli do pomieszczenia zastali dwie martwe osoby siedzące na fotelach.

Nad wyjaśnieniem szczegółów okoliczności zdarzenia nadal pracują śledczy.

źródło: Fakt.pl

reklama
reklama
reklama
reklama

7 KOMENTARZY

7 komentarzy
Najlepsze
Najnowsze Najstarsze
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze
reklama