\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":139845,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nPunkt pomocowy przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy ul. Lubelskiej 12. Jest czynny od godz. 10 do 19. \n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":139845,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nZwierzchnik eparchii olsztyńsko-gdańskiej podziękował osobom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju w Ukrainie. \"Zdajemy sobie teraz sprawę z tego, że pokój jest wielką wartością\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocowy przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy ul. Lubelskiej 12. Jest czynny od godz. 10 do 19. \n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":139845,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski, dziękując osobom prywatnym z Polski i świata, które pomagają uchodźcom powiedział, że teraz wszyscy zdają egzamin \"z otwartości serc, troski o dobro i miłość bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział kapłan i podkreślił, że wszystkie osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko im pomagają, ale też słuchają często bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kroi, jak się słucha o tym barbarzyństwie, jakiego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - przyznał bp. Trochanowski.\n\n\n\nZwierzchnik eparchii olsztyńsko-gdańskiej podziękował osobom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju w Ukrainie. \"Zdajemy sobie teraz sprawę z tego, że pokój jest wielką wartością\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocowy przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy ul. Lubelskiej 12. Jest czynny od godz. 10 do 19. \n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":139845,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nAby pomóc w utrzymaniu punktu pomocowego przy cerkwi, grupa uchodźczyń każdego dnia lepi pierogi, które są sprzedawane. \"Mamy tu w salce listę, na którą się trzeba wpisywać. Czas oczekiwania na ulepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest tych zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale przede wszystkim metoda na to, by uchodźczynie nie myślały o sytuacji, w jakiej znalazły się one i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski, dziękując osobom prywatnym z Polski i świata, które pomagają uchodźcom powiedział, że teraz wszyscy zdają egzamin \"z otwartości serc, troski o dobro i miłość bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział kapłan i podkreślił, że wszystkie osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko im pomagają, ale też słuchają często bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kroi, jak się słucha o tym barbarzyństwie, jakiego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - przyznał bp. Trochanowski.\n\n\n\nZwierzchnik eparchii olsztyńsko-gdańskiej podziękował osobom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju w Ukrainie. \"Zdajemy sobie teraz sprawę z tego, że pokój jest wielką wartością\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocowy przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy ul. Lubelskiej 12. Jest czynny od godz. 10 do 19. \n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":139845,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nAnna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się tak szybko, że w cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty z długim terminem przydatności, ale też owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. \"Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, od razu ktoś je zabiera\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.\n\n\n\nAby pomóc w utrzymaniu punktu pomocowego przy cerkwi, grupa uchodźczyń każdego dnia lepi pierogi, które są sprzedawane. \"Mamy tu w salce listę, na którą się trzeba wpisywać. Czas oczekiwania na ulepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest tych zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale przede wszystkim metoda na to, by uchodźczynie nie myślały o sytuacji, w jakiej znalazły się one i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski, dziękując osobom prywatnym z Polski i świata, które pomagają uchodźcom powiedział, że teraz wszyscy zdają egzamin \"z otwartości serc, troski o dobro i miłość bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział kapłan i podkreślił, że wszystkie osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko im pomagają, ale też słuchają często bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kroi, jak się słucha o tym barbarzyństwie, jakiego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - przyznał bp. Trochanowski.\n\n\n\nZwierzchnik eparchii olsztyńsko-gdańskiej podziękował osobom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju w Ukrainie. \"Zdajemy sobie teraz sprawę z tego, że pokój jest wielką wartością\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocowy przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy ul. Lubelskiej 12. Jest czynny od godz. 10 do 19. \n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":139845,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nUchodźcy przebywający w Olsztynie i okolicach przychodzą do cerkwi co kilka dni uzupełniać zapasy jedzenia i środków chemicznych. Ponieważ cerkiew rozdysponowuje rzeczy, które najczęściej przekazują jej prywatne osoby, biskup Trochanowski oraz pracujący z nim księża Jan Hałuszka (proboszcz olsztyńskiej parafii) oraz Bogdan Sytczyk (szef Caritas eparchii) zaapelowali do ludzi dobrej woli o przynoszenie co cerkwi jedzenia i środków higienicznych. \"Potrzeby w tym zakresie są tak duże, że zaprzestaniemy wysyłania transportów na Ukrainę, a skupimy się na udzielaniu pomocy tu, na miejscu\" - powiedział ks. Sytczyk. Dodał, że ci, którzy chcą pomóc przebywającym na Ukrainie, proszeni są o zrobienie \"Paczek dla Ukrainy\". Akcję tę organizuje Caritas w całym kraju.\n\n\n\nAnna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się tak szybko, że w cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty z długim terminem przydatności, ale też owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. \"Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, od razu ktoś je zabiera\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.\n\n\n\nAby pomóc w utrzymaniu punktu pomocowego przy cerkwi, grupa uchodźczyń każdego dnia lepi pierogi, które są sprzedawane. \"Mamy tu w salce listę, na którą się trzeba wpisywać. Czas oczekiwania na ulepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest tych zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale przede wszystkim metoda na to, by uchodźczynie nie myślały o sytuacji, w jakiej znalazły się one i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski, dziękując osobom prywatnym z Polski i świata, które pomagają uchodźcom powiedział, że teraz wszyscy zdają egzamin \"z otwartości serc, troski o dobro i miłość bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział kapłan i podkreślił, że wszystkie osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko im pomagają, ale też słuchają często bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kroi, jak się słucha o tym barbarzyństwie, jakiego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - przyznał bp. Trochanowski.\n\n\n\nZwierzchnik eparchii olsztyńsko-gdańskiej podziękował osobom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju w Ukrainie. \"Zdajemy sobie teraz sprawę z tego, że pokój jest wielką wartością\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocowy przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy ul. Lubelskiej 12. Jest czynny od godz. 10 do 19. \n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":139845,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\n\"Staramy się nikogo nie odsyłać z kwitkiem i dziękujemy, że gdy tylko poprosimy organizacje czy ludzi o pomoc, to natychmiast każdy jest nam gotowy ją nieść\" - powiedziała uczestnicząca w konferencji koordynatorka pomocy przy cerkwi Anna Farańczuk.\n\n\n\nUchodźcy przebywający w Olsztynie i okolicach przychodzą do cerkwi co kilka dni uzupełniać zapasy jedzenia i środków chemicznych. Ponieważ cerkiew rozdysponowuje rzeczy, które najczęściej przekazują jej prywatne osoby, biskup Trochanowski oraz pracujący z nim księża Jan Hałuszka (proboszcz olsztyńskiej parafii) oraz Bogdan Sytczyk (szef Caritas eparchii) zaapelowali do ludzi dobrej woli o przynoszenie co cerkwi jedzenia i środków higienicznych. \"Potrzeby w tym zakresie są tak duże, że zaprzestaniemy wysyłania transportów na Ukrainę, a skupimy się na udzielaniu pomocy tu, na miejscu\" - powiedział ks. Sytczyk. Dodał, że ci, którzy chcą pomóc przebywającym na Ukrainie, proszeni są o zrobienie \"Paczek dla Ukrainy\". Akcję tę organizuje Caritas w całym kraju.\n\n\n\nAnna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się tak szybko, że w cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty z długim terminem przydatności, ale też owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. \"Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, od razu ktoś je zabiera\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.\n\n\n\nAby pomóc w utrzymaniu punktu pomocowego przy cerkwi, grupa uchodźczyń każdego dnia lepi pierogi, które są sprzedawane. \"Mamy tu w salce listę, na którą się trzeba wpisywać. Czas oczekiwania na ulepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest tych zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale przede wszystkim metoda na to, by uchodźczynie nie myślały o sytuacji, w jakiej znalazły się one i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski, dziękując osobom prywatnym z Polski i świata, które pomagają uchodźcom powiedział, że teraz wszyscy zdają egzamin \"z otwartości serc, troski o dobro i miłość bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział kapłan i podkreślił, że wszystkie osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko im pomagają, ale też słuchają często bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kroi, jak się słucha o tym barbarzyństwie, jakiego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - przyznał bp. Trochanowski.\n\n\n\nZwierzchnik eparchii olsztyńsko-gdańskiej podziękował osobom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju w Ukrainie. \"Zdajemy sobie teraz sprawę z tego, że pokój jest wielką wartością\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocowy przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy ul. Lubelskiej 12. Jest czynny od godz. 10 do 19. \n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":139845,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\n\"Nasza sala parafialna stała się w ostatnich dniach centrum humanitarno-informacyjnym\" - powiedział w piątek na konferencji prasowej bp. eparchii olsztyńsko-gdańskiej Arkadiusz Trochanowski i podał, że dziennie do sali przychodzi od 200 do 250 uchodźców z Ukrainy nie tylko po ubrania, ale też jedzenie i informacje. Wolontariusze pracujący w parafii, z których znakomita większość posługuje się językiem ukraińskim w mowie i piśmie, pomagają uchodźcom m.in. w wypełnianiu formularzy związanych z nadawaniem numeru PESEL i w zapisywaniu dzieci do szkół i przedszkoli; organizują wózki dla maluchów, a dorosłym podpowiadają, gdzie bezpłatnie mogą nauczyć się języka polskiego. Wielu uchodźców potrzebuje wyjaśnień w kwestiach dotyczących codziennego funkcjonowania w nowej dla nich rzeczywistości.\n\n\n\n\"Staramy się nikogo nie odsyłać z kwitkiem i dziękujemy, że gdy tylko poprosimy organizacje czy ludzi o pomoc, to natychmiast każdy jest nam gotowy ją nieść\" - powiedziała uczestnicząca w konferencji koordynatorka pomocy przy cerkwi Anna Farańczuk.\n\n\n\nUchodźcy przebywający w Olsztynie i okolicach przychodzą do cerkwi co kilka dni uzupełniać zapasy jedzenia i środków chemicznych. Ponieważ cerkiew rozdysponowuje rzeczy, które najczęściej przekazują jej prywatne osoby, biskup Trochanowski oraz pracujący z nim księża Jan Hałuszka (proboszcz olsztyńskiej parafii) oraz Bogdan Sytczyk (szef Caritas eparchii) zaapelowali do ludzi dobrej woli o przynoszenie co cerkwi jedzenia i środków higienicznych. \"Potrzeby w tym zakresie są tak duże, że zaprzestaniemy wysyłania transportów na Ukrainę, a skupimy się na udzielaniu pomocy tu, na miejscu\" - powiedział ks. Sytczyk. Dodał, że ci, którzy chcą pomóc przebywającym na Ukrainie, proszeni są o zrobienie \"Paczek dla Ukrainy\". Akcję tę organizuje Caritas w całym kraju.\n\n\n\nAnna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się tak szybko, że w cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty z długim terminem przydatności, ale też owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. \"Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, od razu ktoś je zabiera\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.\n\n\n\nAby pomóc w utrzymaniu punktu pomocowego przy cerkwi, grupa uchodźczyń każdego dnia lepi pierogi, które są sprzedawane. \"Mamy tu w salce listę, na którą się trzeba wpisywać. Czas oczekiwania na ulepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest tych zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale przede wszystkim metoda na to, by uchodźczynie nie myślały o sytuacji, w jakiej znalazły się one i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski, dziękując osobom prywatnym z Polski i świata, które pomagają uchodźcom powiedział, że teraz wszyscy zdają egzamin \"z otwartości serc, troski o dobro i miłość bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział kapłan i podkreślił, że wszystkie osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko im pomagają, ale też słuchają często bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kroi, jak się słucha o tym barbarzyństwie, jakiego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - przyznał bp. Trochanowski.\n\n\n\nZwierzchnik eparchii olsztyńsko-gdańskiej podziękował osobom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju w Ukrainie. \"Zdajemy sobie teraz sprawę z tego, że pokój jest wielką wartością\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocowy przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy ul. Lubelskiej 12. Jest czynny od godz. 10 do 19. \n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":139845,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nBiskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej kościoła greckokatolickiego Arkadiusz Trochanowski podziękował osobom prywatnym, kościołom, związkom wyznaniowym i instytucjom za pomoc uchodźcom. I zaapelował o dostarczanie żywności i środków chemicznych do olsztyńskiej cerkwi, w której zapasy bardzo szybko się wyczerpują.\n\n\n\n\"Nasza sala parafialna stała się w ostatnich dniach centrum humanitarno-informacyjnym\" - powiedział w piątek na konferencji prasowej bp. eparchii olsztyńsko-gdańskiej Arkadiusz Trochanowski i podał, że dziennie do sali przychodzi od 200 do 250 uchodźców z Ukrainy nie tylko po ubrania, ale też jedzenie i informacje. Wolontariusze pracujący w parafii, z których znakomita większość posługuje się językiem ukraińskim w mowie i piśmie, pomagają uchodźcom m.in. w wypełnianiu formularzy związanych z nadawaniem numeru PESEL i w zapisywaniu dzieci do szkół i przedszkoli; organizują wózki dla maluchów, a dorosłym podpowiadają, gdzie bezpłatnie mogą nauczyć się języka polskiego. Wielu uchodźców potrzebuje wyjaśnień w kwestiach dotyczących codziennego funkcjonowania w nowej dla nich rzeczywistości.\n\n\n\n\"Staramy się nikogo nie odsyłać z kwitkiem i dziękujemy, że gdy tylko poprosimy organizacje czy ludzi o pomoc, to natychmiast każdy jest nam gotowy ją nieść\" - powiedziała uczestnicząca w konferencji koordynatorka pomocy przy cerkwi Anna Farańczuk.\n\n\n\nUchodźcy przebywający w Olsztynie i okolicach przychodzą do cerkwi co kilka dni uzupełniać zapasy jedzenia i środków chemicznych. Ponieważ cerkiew rozdysponowuje rzeczy, które najczęściej przekazują jej prywatne osoby, biskup Trochanowski oraz pracujący z nim księża Jan Hałuszka (proboszcz olsztyńskiej parafii) oraz Bogdan Sytczyk (szef Caritas eparchii) zaapelowali do ludzi dobrej woli o przynoszenie co cerkwi jedzenia i środków higienicznych. \"Potrzeby w tym zakresie są tak duże, że zaprzestaniemy wysyłania transportów na Ukrainę, a skupimy się na udzielaniu pomocy tu, na miejscu\" - powiedział ks. Sytczyk. Dodał, że ci, którzy chcą pomóc przebywającym na Ukrainie, proszeni są o zrobienie \"Paczek dla Ukrainy\". Akcję tę organizuje Caritas w całym kraju.\n\n\n\nAnna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się tak szybko, że w cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty z długim terminem przydatności, ale też owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. \"Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, od razu ktoś je zabiera\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.\n\n\n\nAby pomóc w utrzymaniu punktu pomocowego przy cerkwi, grupa uchodźczyń każdego dnia lepi pierogi, które są sprzedawane. \"Mamy tu w salce listę, na którą się trzeba wpisywać. Czas oczekiwania na ulepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest tych zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale przede wszystkim metoda na to, by uchodźczynie nie myślały o sytuacji, w jakiej znalazły się one i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski, dziękując osobom prywatnym z Polski i świata, które pomagają uchodźcom powiedział, że teraz wszyscy zdają egzamin \"z otwartości serc, troski o dobro i miłość bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział kapłan i podkreślił, że wszystkie osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko im pomagają, ale też słuchają często bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kroi, jak się słucha o tym barbarzyństwie, jakiego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - przyznał bp. Trochanowski.\n\n\n\nZwierzchnik eparchii olsztyńsko-gdańskiej podziękował osobom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju w Ukrainie. \"Zdajemy sobie teraz sprawę z tego, że pokój jest wielką wartością\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocowy przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy ul. Lubelskiej 12. Jest czynny od godz. 10 do 19. \n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":139845,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nŹródło: PAP\n","original_ttl":"Biskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej dziękuje za wsparcie i prosi o kolejne","original_cnt":"\nBiskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej kościoła greckokatolickiego Arkadiusz Trochanowski podziękował osobom prywatnym, kościołom, związkom wyznaniowym i instytucjom za pomoc uchodźcom. I zaapelował o dostarczanie żywności i środków chemicznych do olsztyńskiej cerkwi, w której zapasy bardzo szybko się wyczerpują.\n\n\n\n\"Nasza sala parafialna stała się w ostatnich dniach centrum humanitarno-informacyjnym\" - powiedział w piątek na konferencji prasowej bp. eparchii olsztyńsko-gdańskiej Arkadiusz Trochanowski i podał, że dziennie do sali przychodzi od 200 do 250 uchodźców z Ukrainy nie tylko po ubrania, ale też jedzenie i informacje. Wolontariusze pracujący w parafii, z których znakomita większość posługuje się językiem ukraińskim w mowie i piśmie, pomagają uchodźcom m.in. w wypełnianiu formularzy związanych z nadawaniem numeru PESEL i w zapisywaniu dzieci do szkół i przedszkoli; organizują wózki dla maluchów, a dorosłym podpowiadają, gdzie bezpłatnie mogą nauczyć się języka polskiego. Wielu uchodźców potrzebuje wyjaśnień w kwestiach dotyczących codziennego funkcjonowania w nowej dla nich rzeczywistości.\n\n\n\n\"Staramy się nikogo nie odsyłać z kwitkiem i dziękujemy, że gdy tylko poprosimy organizacje czy ludzi o pomoc, to natychmiast każdy jest nam gotowy ją nieść\" - powiedziała uczestnicząca w konferencji koordynatorka pomocy przy cerkwi Anna Farańczuk.\n\n\n\nUchodźcy przebywający w Olsztynie i okolicach przychodzą do cerkwi co kilka dni uzupełniać zapasy jedzenia i środków chemicznych. Ponieważ cerkiew rozdysponowuje rzeczy, które najczęściej przekazują jej prywatne osoby, biskup Trochanowski oraz pracujący z nim księża Jan Hałuszka (proboszcz olsztyńskiej parafii) oraz Bogdan Sytczyk (szef Caritas eparchii) zaapelowali do ludzi dobrej woli o przynoszenie co cerkwi jedzenia i środków higienicznych. \"Potrzeby w tym zakresie są tak duże, że zaprzestaniemy wysyłania transportów na Ukrainę, a skupimy się na udzielaniu pomocy tu, na miejscu\" - powiedział ks. Sytczyk. Dodał, że ci, którzy chcą pomóc przebywającym na Ukrainie, proszeni są o zrobienie \"Paczek dla Ukrainy\". Akcję tę organizuje Caritas w całym kraju.\n\n\n\nAnna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się tak szybko, że w cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty z długim terminem przydatności, ale też owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. \"Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, od razu ktoś je zabiera\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.\n\n\n\nAby pomóc w utrzymaniu punktu pomocowego przy cerkwi, grupa uchodźczyń każdego dnia lepi pierogi, które są sprzedawane. \"Mamy tu w salce listę, na którą się trzeba wpisywać. Czas oczekiwania na ulepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest tych zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale przede wszystkim metoda na to, by uchodźczynie nie myślały o sytuacji, w jakiej znalazły się one i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski, dziękując osobom prywatnym z Polski i świata, które pomagają uchodźcom powiedział, że teraz wszyscy zdają egzamin \"z otwartości serc, troski o dobro i miłość bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział kapłan i podkreślił, że wszystkie osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko im pomagają, ale też słuchają często bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kroi, jak się słucha o tym barbarzyństwie, jakiego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - przyznał bp. Trochanowski.\n\n\n\nZwierzchnik eparchii olsztyńsko-gdańskiej podziękował osobom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju w Ukrainie. \"Zdajemy sobie teraz sprawę z tego, że pokój jest wielką wartością\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocowy przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy ul. Lubelskiej 12. Jest czynny od godz. 10 do 19. \n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":139845,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nPunkt pomocy znajdujący się przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy Lubelskiej 12. Jest czynny od godziny 10 do godziny 19. \n\n\n\nŹródło: PAP\n","original_ttl":"Biskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej dziękuje za wsparcie i prosi o kolejne","original_cnt":"\nBiskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej kościoła greckokatolickiego Arkadiusz Trochanowski podziękował osobom prywatnym, kościołom, związkom wyznaniowym i instytucjom za pomoc uchodźcom. I zaapelował o dostarczanie żywności i środków chemicznych do olsztyńskiej cerkwi, w której zapasy bardzo szybko się wyczerpują.\n\n\n\n\"Nasza sala parafialna stała się w ostatnich dniach centrum humanitarno-informacyjnym\" - powiedział w piątek na konferencji prasowej bp. eparchii olsztyńsko-gdańskiej Arkadiusz Trochanowski i podał, że dziennie do sali przychodzi od 200 do 250 uchodźców z Ukrainy nie tylko po ubrania, ale też jedzenie i informacje. Wolontariusze pracujący w parafii, z których znakomita większość posługuje się językiem ukraińskim w mowie i piśmie, pomagają uchodźcom m.in. w wypełnianiu formularzy związanych z nadawaniem numeru PESEL i w zapisywaniu dzieci do szkół i przedszkoli; organizują wózki dla maluchów, a dorosłym podpowiadają, gdzie bezpłatnie mogą nauczyć się języka polskiego. Wielu uchodźców potrzebuje wyjaśnień w kwestiach dotyczących codziennego funkcjonowania w nowej dla nich rzeczywistości.\n\n\n\n\"Staramy się nikogo nie odsyłać z kwitkiem i dziękujemy, że gdy tylko poprosimy organizacje czy ludzi o pomoc, to natychmiast każdy jest nam gotowy ją nieść\" - powiedziała uczestnicząca w konferencji koordynatorka pomocy przy cerkwi Anna Farańczuk.\n\n\n\nUchodźcy przebywający w Olsztynie i okolicach przychodzą do cerkwi co kilka dni uzupełniać zapasy jedzenia i środków chemicznych. Ponieważ cerkiew rozdysponowuje rzeczy, które najczęściej przekazują jej prywatne osoby, biskup Trochanowski oraz pracujący z nim księża Jan Hałuszka (proboszcz olsztyńskiej parafii) oraz Bogdan Sytczyk (szef Caritas eparchii) zaapelowali do ludzi dobrej woli o przynoszenie co cerkwi jedzenia i środków higienicznych. \"Potrzeby w tym zakresie są tak duże, że zaprzestaniemy wysyłania transportów na Ukrainę, a skupimy się na udzielaniu pomocy tu, na miejscu\" - powiedział ks. Sytczyk. Dodał, że ci, którzy chcą pomóc przebywającym na Ukrainie, proszeni są o zrobienie \"Paczek dla Ukrainy\". Akcję tę organizuje Caritas w całym kraju.\n\n\n\nAnna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się tak szybko, że w cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty z długim terminem przydatności, ale też owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. \"Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, od razu ktoś je zabiera\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.\n\n\n\nAby pomóc w utrzymaniu punktu pomocowego przy cerkwi, grupa uchodźczyń każdego dnia lepi pierogi, które są sprzedawane. \"Mamy tu w salce listę, na którą się trzeba wpisywać. Czas oczekiwania na ulepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest tych zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale przede wszystkim metoda na to, by uchodźczynie nie myślały o sytuacji, w jakiej znalazły się one i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski, dziękując osobom prywatnym z Polski i świata, które pomagają uchodźcom powiedział, że teraz wszyscy zdają egzamin \"z otwartości serc, troski o dobro i miłość bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział kapłan i podkreślił, że wszystkie osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko im pomagają, ale też słuchają często bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kroi, jak się słucha o tym barbarzyństwie, jakiego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - przyznał bp. Trochanowski.\n\n\n\nZwierzchnik eparchii olsztyńsko-gdańskiej podziękował osobom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju w Ukrainie. \"Zdajemy sobie teraz sprawę z tego, że pokój jest wielką wartością\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocowy przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy ul. Lubelskiej 12. Jest czynny od godz. 10 do 19. \n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":139845,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nBiskup Trochanowski podziękował ludziom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju na Ukrainie. \"Teraz wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że pokój jest wartością nadrzędną\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocy znajdujący się przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy Lubelskiej 12. Jest czynny od godziny 10 do godziny 19. \n\n\n\nŹródło: PAP\n","original_ttl":"Biskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej dziękuje za wsparcie i prosi o kolejne","original_cnt":"\nBiskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej kościoła greckokatolickiego Arkadiusz Trochanowski podziękował osobom prywatnym, kościołom, związkom wyznaniowym i instytucjom za pomoc uchodźcom. I zaapelował o dostarczanie żywności i środków chemicznych do olsztyńskiej cerkwi, w której zapasy bardzo szybko się wyczerpują.\n\n\n\n\"Nasza sala parafialna stała się w ostatnich dniach centrum humanitarno-informacyjnym\" - powiedział w piątek na konferencji prasowej bp. eparchii olsztyńsko-gdańskiej Arkadiusz Trochanowski i podał, że dziennie do sali przychodzi od 200 do 250 uchodźców z Ukrainy nie tylko po ubrania, ale też jedzenie i informacje. Wolontariusze pracujący w parafii, z których znakomita większość posługuje się językiem ukraińskim w mowie i piśmie, pomagają uchodźcom m.in. w wypełnianiu formularzy związanych z nadawaniem numeru PESEL i w zapisywaniu dzieci do szkół i przedszkoli; organizują wózki dla maluchów, a dorosłym podpowiadają, gdzie bezpłatnie mogą nauczyć się języka polskiego. Wielu uchodźców potrzebuje wyjaśnień w kwestiach dotyczących codziennego funkcjonowania w nowej dla nich rzeczywistości.\n\n\n\n\"Staramy się nikogo nie odsyłać z kwitkiem i dziękujemy, że gdy tylko poprosimy organizacje czy ludzi o pomoc, to natychmiast każdy jest nam gotowy ją nieść\" - powiedziała uczestnicząca w konferencji koordynatorka pomocy przy cerkwi Anna Farańczuk.\n\n\n\nUchodźcy przebywający w Olsztynie i okolicach przychodzą do cerkwi co kilka dni uzupełniać zapasy jedzenia i środków chemicznych. Ponieważ cerkiew rozdysponowuje rzeczy, które najczęściej przekazują jej prywatne osoby, biskup Trochanowski oraz pracujący z nim księża Jan Hałuszka (proboszcz olsztyńskiej parafii) oraz Bogdan Sytczyk (szef Caritas eparchii) zaapelowali do ludzi dobrej woli o przynoszenie co cerkwi jedzenia i środków higienicznych. \"Potrzeby w tym zakresie są tak duże, że zaprzestaniemy wysyłania transportów na Ukrainę, a skupimy się na udzielaniu pomocy tu, na miejscu\" - powiedział ks. Sytczyk. Dodał, że ci, którzy chcą pomóc przebywającym na Ukrainie, proszeni są o zrobienie \"Paczek dla Ukrainy\". Akcję tę organizuje Caritas w całym kraju.\n\n\n\nAnna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się tak szybko, że w cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty z długim terminem przydatności, ale też owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. \"Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, od razu ktoś je zabiera\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.\n\n\n\nAby pomóc w utrzymaniu punktu pomocowego przy cerkwi, grupa uchodźczyń każdego dnia lepi pierogi, które są sprzedawane. \"Mamy tu w salce listę, na którą się trzeba wpisywać. Czas oczekiwania na ulepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest tych zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale przede wszystkim metoda na to, by uchodźczynie nie myślały o sytuacji, w jakiej znalazły się one i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski, dziękując osobom prywatnym z Polski i świata, które pomagają uchodźcom powiedział, że teraz wszyscy zdają egzamin \"z otwartości serc, troski o dobro i miłość bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział kapłan i podkreślił, że wszystkie osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko im pomagają, ale też słuchają często bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kroi, jak się słucha o tym barbarzyństwie, jakiego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - przyznał bp. Trochanowski.\n\n\n\nZwierzchnik eparchii olsztyńsko-gdańskiej podziękował osobom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju w Ukrainie. \"Zdajemy sobie teraz sprawę z tego, że pokój jest wielką wartością\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocowy przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy ul. Lubelskiej 12. Jest czynny od godz. 10 do 19. \n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":139845,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski podziękował ludziom prywatnym z Polski i ze świata za pomoc w udzielaniu pomocy uchodźcom. Powiedział, że oczekuje na zdanie egzaminu z \"otwartości serc, troski o dobro i miłości bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział biskup i podkreślił, że osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko pomagają im, ale również czują słuchając bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kraje, słuchając o tym barbarzyństwie, którego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - stwierdził biskup Trochanowski.\n\n\n\nBiskup Trochanowski podziękował ludziom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju na Ukrainie. \"Teraz wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że pokój jest wartością nadrzędną\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocy znajdujący się przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy Lubelskiej 12. Jest czynny od godziny 10 do godziny 19. \n\n\n\nŹródło: PAP\n","original_ttl":"Biskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej dziękuje za wsparcie i prosi o kolejne","original_cnt":"\nBiskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej kościoła greckokatolickiego Arkadiusz Trochanowski podziękował osobom prywatnym, kościołom, związkom wyznaniowym i instytucjom za pomoc uchodźcom. I zaapelował o dostarczanie żywności i środków chemicznych do olsztyńskiej cerkwi, w której zapasy bardzo szybko się wyczerpują.\n\n\n\n\"Nasza sala parafialna stała się w ostatnich dniach centrum humanitarno-informacyjnym\" - powiedział w piątek na konferencji prasowej bp. eparchii olsztyńsko-gdańskiej Arkadiusz Trochanowski i podał, że dziennie do sali przychodzi od 200 do 250 uchodźców z Ukrainy nie tylko po ubrania, ale też jedzenie i informacje. Wolontariusze pracujący w parafii, z których znakomita większość posługuje się językiem ukraińskim w mowie i piśmie, pomagają uchodźcom m.in. w wypełnianiu formularzy związanych z nadawaniem numeru PESEL i w zapisywaniu dzieci do szkół i przedszkoli; organizują wózki dla maluchów, a dorosłym podpowiadają, gdzie bezpłatnie mogą nauczyć się języka polskiego. Wielu uchodźców potrzebuje wyjaśnień w kwestiach dotyczących codziennego funkcjonowania w nowej dla nich rzeczywistości.\n\n\n\n\"Staramy się nikogo nie odsyłać z kwitkiem i dziękujemy, że gdy tylko poprosimy organizacje czy ludzi o pomoc, to natychmiast każdy jest nam gotowy ją nieść\" - powiedziała uczestnicząca w konferencji koordynatorka pomocy przy cerkwi Anna Farańczuk.\n\n\n\nUchodźcy przebywający w Olsztynie i okolicach przychodzą do cerkwi co kilka dni uzupełniać zapasy jedzenia i środków chemicznych. Ponieważ cerkiew rozdysponowuje rzeczy, które najczęściej przekazują jej prywatne osoby, biskup Trochanowski oraz pracujący z nim księża Jan Hałuszka (proboszcz olsztyńskiej parafii) oraz Bogdan Sytczyk (szef Caritas eparchii) zaapelowali do ludzi dobrej woli o przynoszenie co cerkwi jedzenia i środków higienicznych. \"Potrzeby w tym zakresie są tak duże, że zaprzestaniemy wysyłania transportów na Ukrainę, a skupimy się na udzielaniu pomocy tu, na miejscu\" - powiedział ks. Sytczyk. Dodał, że ci, którzy chcą pomóc przebywającym na Ukrainie, proszeni są o zrobienie \"Paczek dla Ukrainy\". Akcję tę organizuje Caritas w całym kraju.\n\n\n\nAnna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się tak szybko, że w cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty z długim terminem przydatności, ale też owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. \"Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, od razu ktoś je zabiera\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.\n\n\n\nAby pomóc w utrzymaniu punktu pomocowego przy cerkwi, grupa uchodźczyń każdego dnia lepi pierogi, które są sprzedawane. \"Mamy tu w salce listę, na którą się trzeba wpisywać. Czas oczekiwania na ulepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest tych zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale przede wszystkim metoda na to, by uchodźczynie nie myślały o sytuacji, w jakiej znalazły się one i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski, dziękując osobom prywatnym z Polski i świata, które pomagają uchodźcom powiedział, że teraz wszyscy zdają egzamin \"z otwartości serc, troski o dobro i miłość bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział kapłan i podkreślił, że wszystkie osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko im pomagają, ale też słuchają często bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kroi, jak się słucha o tym barbarzyństwie, jakiego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - przyznał bp. Trochanowski.\n\n\n\nZwierzchnik eparchii olsztyńsko-gdańskiej podziękował osobom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju w Ukrainie. \"Zdajemy sobie teraz sprawę z tego, że pokój jest wielką wartością\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocowy przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy ul. Lubelskiej 12. Jest czynny od godz. 10 do 19. \n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":139845,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nUchodźcy, aby pomóc w utrzymaniu punktu pomocy w cerkwi, sami lepią pierogi, które są następnie sprzedawane. \"Mamy listę, na którą trzeba się wpisać. Czas oczekiwania na lepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale także na to, by uchodźcy nie myśleli o trudnej sytuacji, w jakiej znajdują się oni i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski podziękował ludziom prywatnym z Polski i ze świata za pomoc w udzielaniu pomocy uchodźcom. Powiedział, że oczekuje na zdanie egzaminu z \"otwartości serc, troski o dobro i miłości bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział biskup i podkreślił, że osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko pomagają im, ale również czują słuchając bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kraje, słuchając o tym barbarzyństwie, którego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - stwierdził biskup Trochanowski.\n\n\n\nBiskup Trochanowski podziękował ludziom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju na Ukrainie. \"Teraz wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że pokój jest wartością nadrzędną\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocy znajdujący się przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy Lubelskiej 12. Jest czynny od godziny 10 do godziny 19. \n\n\n\nŹródło: PAP\n","original_ttl":"Biskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej dziękuje za wsparcie i prosi o kolejne","original_cnt":"\nBiskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej kościoła greckokatolickiego Arkadiusz Trochanowski podziękował osobom prywatnym, kościołom, związkom wyznaniowym i instytucjom za pomoc uchodźcom. I zaapelował o dostarczanie żywności i środków chemicznych do olsztyńskiej cerkwi, w której zapasy bardzo szybko się wyczerpują.\n\n\n\n\"Nasza sala parafialna stała się w ostatnich dniach centrum humanitarno-informacyjnym\" - powiedział w piątek na konferencji prasowej bp. eparchii olsztyńsko-gdańskiej Arkadiusz Trochanowski i podał, że dziennie do sali przychodzi od 200 do 250 uchodźców z Ukrainy nie tylko po ubrania, ale też jedzenie i informacje. Wolontariusze pracujący w parafii, z których znakomita większość posługuje się językiem ukraińskim w mowie i piśmie, pomagają uchodźcom m.in. w wypełnianiu formularzy związanych z nadawaniem numeru PESEL i w zapisywaniu dzieci do szkół i przedszkoli; organizują wózki dla maluchów, a dorosłym podpowiadają, gdzie bezpłatnie mogą nauczyć się języka polskiego. Wielu uchodźców potrzebuje wyjaśnień w kwestiach dotyczących codziennego funkcjonowania w nowej dla nich rzeczywistości.\n\n\n\n\"Staramy się nikogo nie odsyłać z kwitkiem i dziękujemy, że gdy tylko poprosimy organizacje czy ludzi o pomoc, to natychmiast każdy jest nam gotowy ją nieść\" - powiedziała uczestnicząca w konferencji koordynatorka pomocy przy cerkwi Anna Farańczuk.\n\n\n\nUchodźcy przebywający w Olsztynie i okolicach przychodzą do cerkwi co kilka dni uzupełniać zapasy jedzenia i środków chemicznych. Ponieważ cerkiew rozdysponowuje rzeczy, które najczęściej przekazują jej prywatne osoby, biskup Trochanowski oraz pracujący z nim księża Jan Hałuszka (proboszcz olsztyńskiej parafii) oraz Bogdan Sytczyk (szef Caritas eparchii) zaapelowali do ludzi dobrej woli o przynoszenie co cerkwi jedzenia i środków higienicznych. \"Potrzeby w tym zakresie są tak duże, że zaprzestaniemy wysyłania transportów na Ukrainę, a skupimy się na udzielaniu pomocy tu, na miejscu\" - powiedział ks. Sytczyk. Dodał, że ci, którzy chcą pomóc przebywającym na Ukrainie, proszeni są o zrobienie \"Paczek dla Ukrainy\". Akcję tę organizuje Caritas w całym kraju.\n\n\n\nAnna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się tak szybko, że w cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty z długim terminem przydatności, ale też owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. \"Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, od razu ktoś je zabiera\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.\n\n\n\nAby pomóc w utrzymaniu punktu pomocowego przy cerkwi, grupa uchodźczyń każdego dnia lepi pierogi, które są sprzedawane. \"Mamy tu w salce listę, na którą się trzeba wpisywać. Czas oczekiwania na ulepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest tych zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale przede wszystkim metoda na to, by uchodźczynie nie myślały o sytuacji, w jakiej znalazły się one i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski, dziękując osobom prywatnym z Polski i świata, które pomagają uchodźcom powiedział, że teraz wszyscy zdają egzamin \"z otwartości serc, troski o dobro i miłość bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział kapłan i podkreślił, że wszystkie osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko im pomagają, ale też słuchają często bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kroi, jak się słucha o tym barbarzyństwie, jakiego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - przyznał bp. Trochanowski.\n\n\n\nZwierzchnik eparchii olsztyńsko-gdańskiej podziękował osobom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju w Ukrainie. \"Zdajemy sobie teraz sprawę z tego, że pokój jest wielką wartością\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocowy przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy ul. Lubelskiej 12. Jest czynny od godz. 10 do 19. \n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":139845,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nAnna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się zaskakująco szybko. W cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty, których termin przydatności jest długotrwały, ale również owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. \"Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, bo ktoś je od razu zabiera\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.\n\n\n\nUchodźcy, aby pomóc w utrzymaniu punktu pomocy w cerkwi, sami lepią pierogi, które są następnie sprzedawane. \"Mamy listę, na którą trzeba się wpisać. Czas oczekiwania na lepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale także na to, by uchodźcy nie myśleli o trudnej sytuacji, w jakiej znajdują się oni i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski podziękował ludziom prywatnym z Polski i ze świata za pomoc w udzielaniu pomocy uchodźcom. Powiedział, że oczekuje na zdanie egzaminu z \"otwartości serc, troski o dobro i miłości bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział biskup i podkreślił, że osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko pomagają im, ale również czują słuchając bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kraje, słuchając o tym barbarzyństwie, którego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - stwierdził biskup Trochanowski.\n\n\n\nBiskup Trochanowski podziękował ludziom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju na Ukrainie. \"Teraz wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że pokój jest wartością nadrzędną\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocy znajdujący się przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy Lubelskiej 12. Jest czynny od godziny 10 do godziny 19. \n\n\n\nŹródło: PAP\n","original_ttl":"Biskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej dziękuje za wsparcie i prosi o kolejne","original_cnt":"\nBiskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej kościoła greckokatolickiego Arkadiusz Trochanowski podziękował osobom prywatnym, kościołom, związkom wyznaniowym i instytucjom za pomoc uchodźcom. I zaapelował o dostarczanie żywności i środków chemicznych do olsztyńskiej cerkwi, w której zapasy bardzo szybko się wyczerpują.\n\n\n\n\"Nasza sala parafialna stała się w ostatnich dniach centrum humanitarno-informacyjnym\" - powiedział w piątek na konferencji prasowej bp. eparchii olsztyńsko-gdańskiej Arkadiusz Trochanowski i podał, że dziennie do sali przychodzi od 200 do 250 uchodźców z Ukrainy nie tylko po ubrania, ale też jedzenie i informacje. Wolontariusze pracujący w parafii, z których znakomita większość posługuje się językiem ukraińskim w mowie i piśmie, pomagają uchodźcom m.in. w wypełnianiu formularzy związanych z nadawaniem numeru PESEL i w zapisywaniu dzieci do szkół i przedszkoli; organizują wózki dla maluchów, a dorosłym podpowiadają, gdzie bezpłatnie mogą nauczyć się języka polskiego. Wielu uchodźców potrzebuje wyjaśnień w kwestiach dotyczących codziennego funkcjonowania w nowej dla nich rzeczywistości.\n\n\n\n\"Staramy się nikogo nie odsyłać z kwitkiem i dziękujemy, że gdy tylko poprosimy organizacje czy ludzi o pomoc, to natychmiast każdy jest nam gotowy ją nieść\" - powiedziała uczestnicząca w konferencji koordynatorka pomocy przy cerkwi Anna Farańczuk.\n\n\n\nUchodźcy przebywający w Olsztynie i okolicach przychodzą do cerkwi co kilka dni uzupełniać zapasy jedzenia i środków chemicznych. Ponieważ cerkiew rozdysponowuje rzeczy, które najczęściej przekazują jej prywatne osoby, biskup Trochanowski oraz pracujący z nim księża Jan Hałuszka (proboszcz olsztyńskiej parafii) oraz Bogdan Sytczyk (szef Caritas eparchii) zaapelowali do ludzi dobrej woli o przynoszenie co cerkwi jedzenia i środków higienicznych. \"Potrzeby w tym zakresie są tak duże, że zaprzestaniemy wysyłania transportów na Ukrainę, a skupimy się na udzielaniu pomocy tu, na miejscu\" - powiedział ks. Sytczyk. Dodał, że ci, którzy chcą pomóc przebywającym na Ukrainie, proszeni są o zrobienie \"Paczek dla Ukrainy\". Akcję tę organizuje Caritas w całym kraju.\n\n\n\nAnna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się tak szybko, że w cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty z długim terminem przydatności, ale też owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. \"Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, od razu ktoś je zabiera\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.\n\n\n\nAby pomóc w utrzymaniu punktu pomocowego przy cerkwi, grupa uchodźczyń każdego dnia lepi pierogi, które są sprzedawane. \"Mamy tu w salce listę, na którą się trzeba wpisywać. Czas oczekiwania na ulepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest tych zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale przede wszystkim metoda na to, by uchodźczynie nie myślały o sytuacji, w jakiej znalazły się one i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski, dziękując osobom prywatnym z Polski i świata, które pomagają uchodźcom powiedział, że teraz wszyscy zdają egzamin \"z otwartości serc, troski o dobro i miłość bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział kapłan i podkreślił, że wszystkie osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko im pomagają, ale też słuchają często bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kroi, jak się słucha o tym barbarzyństwie, jakiego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - przyznał bp. Trochanowski.\n\n\n\nZwierzchnik eparchii olsztyńsko-gdańskiej podziękował osobom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju w Ukrainie. \"Zdajemy sobie teraz sprawę z tego, że pokój jest wielką wartością\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocowy przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy ul. Lubelskiej 12. Jest czynny od godz. 10 do 19. \n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":139845,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nUchodźcy, którzy odwiedzają cerkiew w Olsztynie, przychodzą tam co kilka dni, aby uzupełnić zapasy jedzenia i środków chemicznych. Cerkiew rozdysponowuje zapasy najczęściej dostarczone przez prywatne osoby. Biskup Trochanowski oraz koordynatorzy pomocy, ks. Jan Hałuszka i Bogdan Sytczyk zaapelowali do ludzi o dobrą wolę o przynoszenie żywności i środków higienicznych do cerkwi. \"Potrzeby w tym zakresie są tak duże, że zaprzestaniemy wysyłania transportów na Ukrainę, a skupimy się na udzielaniu pomocy tu, na miejscu\" - powiedział ks. Sytczyk. Ci, którzy chcą pomóc tym, którzy przebywają na Ukrainie, proszeni są o zrobienie paczek. Akcja ta jest organizowana przez Caritas w całym kraju.\n\n\n\nAnna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się zaskakująco szybko. W cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty, których termin przydatności jest długotrwały, ale również owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. \"Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, bo ktoś je od razu zabiera\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.\n\n\n\nUchodźcy, aby pomóc w utrzymaniu punktu pomocy w cerkwi, sami lepią pierogi, które są następnie sprzedawane. \"Mamy listę, na którą trzeba się wpisać. Czas oczekiwania na lepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale także na to, by uchodźcy nie myśleli o trudnej sytuacji, w jakiej znajdują się oni i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski podziękował ludziom prywatnym z Polski i ze świata za pomoc w udzielaniu pomocy uchodźcom. Powiedział, że oczekuje na zdanie egzaminu z \"otwartości serc, troski o dobro i miłości bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział biskup i podkreślił, że osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko pomagają im, ale również czują słuchając bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kraje, słuchając o tym barbarzyństwie, którego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - stwierdził biskup Trochanowski.\n\n\n\nBiskup Trochanowski podziękował ludziom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju na Ukrainie. \"Teraz wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że pokój jest wartością nadrzędną\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocy znajdujący się przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy Lubelskiej 12. Jest czynny od godziny 10 do godziny 19. \n\n\n\nŹródło: PAP\n","original_ttl":"Biskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej dziękuje za wsparcie i prosi o kolejne","original_cnt":"\nBiskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej kościoła greckokatolickiego Arkadiusz Trochanowski podziękował osobom prywatnym, kościołom, związkom wyznaniowym i instytucjom za pomoc uchodźcom. I zaapelował o dostarczanie żywności i środków chemicznych do olsztyńskiej cerkwi, w której zapasy bardzo szybko się wyczerpują.\n\n\n\n\"Nasza sala parafialna stała się w ostatnich dniach centrum humanitarno-informacyjnym\" - powiedział w piątek na konferencji prasowej bp. eparchii olsztyńsko-gdańskiej Arkadiusz Trochanowski i podał, że dziennie do sali przychodzi od 200 do 250 uchodźców z Ukrainy nie tylko po ubrania, ale też jedzenie i informacje. Wolontariusze pracujący w parafii, z których znakomita większość posługuje się językiem ukraińskim w mowie i piśmie, pomagają uchodźcom m.in. w wypełnianiu formularzy związanych z nadawaniem numeru PESEL i w zapisywaniu dzieci do szkół i przedszkoli; organizują wózki dla maluchów, a dorosłym podpowiadają, gdzie bezpłatnie mogą nauczyć się języka polskiego. Wielu uchodźców potrzebuje wyjaśnień w kwestiach dotyczących codziennego funkcjonowania w nowej dla nich rzeczywistości.\n\n\n\n\"Staramy się nikogo nie odsyłać z kwitkiem i dziękujemy, że gdy tylko poprosimy organizacje czy ludzi o pomoc, to natychmiast każdy jest nam gotowy ją nieść\" - powiedziała uczestnicząca w konferencji koordynatorka pomocy przy cerkwi Anna Farańczuk.\n\n\n\nUchodźcy przebywający w Olsztynie i okolicach przychodzą do cerkwi co kilka dni uzupełniać zapasy jedzenia i środków chemicznych. Ponieważ cerkiew rozdysponowuje rzeczy, które najczęściej przekazują jej prywatne osoby, biskup Trochanowski oraz pracujący z nim księża Jan Hałuszka (proboszcz olsztyńskiej parafii) oraz Bogdan Sytczyk (szef Caritas eparchii) zaapelowali do ludzi dobrej woli o przynoszenie co cerkwi jedzenia i środków higienicznych. \"Potrzeby w tym zakresie są tak duże, że zaprzestaniemy wysyłania transportów na Ukrainę, a skupimy się na udzielaniu pomocy tu, na miejscu\" - powiedział ks. Sytczyk. Dodał, że ci, którzy chcą pomóc przebywającym na Ukrainie, proszeni są o zrobienie \"Paczek dla Ukrainy\". Akcję tę organizuje Caritas w całym kraju.\n\n\n\nAnna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się tak szybko, że w cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty z długim terminem przydatności, ale też owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. \"Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, od razu ktoś je zabiera\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.\n\n\n\nAby pomóc w utrzymaniu punktu pomocowego przy cerkwi, grupa uchodźczyń każdego dnia lepi pierogi, które są sprzedawane. \"Mamy tu w salce listę, na którą się trzeba wpisywać. Czas oczekiwania na ulepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest tych zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale przede wszystkim metoda na to, by uchodźczynie nie myślały o sytuacji, w jakiej znalazły się one i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski, dziękując osobom prywatnym z Polski i świata, które pomagają uchodźcom powiedział, że teraz wszyscy zdają egzamin \"z otwartości serc, troski o dobro i miłość bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział kapłan i podkreślił, że wszystkie osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko im pomagają, ale też słuchają często bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kroi, jak się słucha o tym barbarzyństwie, jakiego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - przyznał bp. Trochanowski.\n\n\n\nZwierzchnik eparchii olsztyńsko-gdańskiej podziękował osobom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju w Ukrainie. \"Zdajemy sobie teraz sprawę z tego, że pokój jest wielką wartością\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocowy przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy ul. Lubelskiej 12. Jest czynny od godz. 10 do 19. \n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":139845,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\n\"Staramy się nikogo nie wysyłać z kwitkiem i dziękujemy organizacjom i ludziom, którzy odpowiedzieli na nasze wezwanie o pomoc\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy cerkwi Anna Farańczuk. \n\n\n\nUchodźcy, którzy odwiedzają cerkiew w Olsztynie, przychodzą tam co kilka dni, aby uzupełnić zapasy jedzenia i środków chemicznych. Cerkiew rozdysponowuje zapasy najczęściej dostarczone przez prywatne osoby. Biskup Trochanowski oraz koordynatorzy pomocy, ks. Jan Hałuszka i Bogdan Sytczyk zaapelowali do ludzi o dobrą wolę o przynoszenie żywności i środków higienicznych do cerkwi. \"Potrzeby w tym zakresie są tak duże, że zaprzestaniemy wysyłania transportów na Ukrainę, a skupimy się na udzielaniu pomocy tu, na miejscu\" - powiedział ks. Sytczyk. Ci, którzy chcą pomóc tym, którzy przebywają na Ukrainie, proszeni są o zrobienie paczek. Akcja ta jest organizowana przez Caritas w całym kraju.\n\n\n\nAnna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się zaskakująco szybko. W cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty, których termin przydatności jest długotrwały, ale również owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. \"Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, bo ktoś je od razu zabiera\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.\n\n\n\nUchodźcy, aby pomóc w utrzymaniu punktu pomocy w cerkwi, sami lepią pierogi, które są następnie sprzedawane. \"Mamy listę, na którą trzeba się wpisać. Czas oczekiwania na lepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale także na to, by uchodźcy nie myśleli o trudnej sytuacji, w jakiej znajdują się oni i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski podziękował ludziom prywatnym z Polski i ze świata za pomoc w udzielaniu pomocy uchodźcom. Powiedział, że oczekuje na zdanie egzaminu z \"otwartości serc, troski o dobro i miłości bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział biskup i podkreślił, że osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko pomagają im, ale również czują słuchając bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kraje, słuchając o tym barbarzyństwie, którego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - stwierdził biskup Trochanowski.\n\n\n\nBiskup Trochanowski podziękował ludziom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju na Ukrainie. \"Teraz wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że pokój jest wartością nadrzędną\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocy znajdujący się przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy Lubelskiej 12. Jest czynny od godziny 10 do godziny 19. \n\n\n\nŹródło: PAP\n","original_ttl":"Biskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej dziękuje za wsparcie i prosi o kolejne","original_cnt":"\nBiskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej kościoła greckokatolickiego Arkadiusz Trochanowski podziękował osobom prywatnym, kościołom, związkom wyznaniowym i instytucjom za pomoc uchodźcom. I zaapelował o dostarczanie żywności i środków chemicznych do olsztyńskiej cerkwi, w której zapasy bardzo szybko się wyczerpują.\n\n\n\n\"Nasza sala parafialna stała się w ostatnich dniach centrum humanitarno-informacyjnym\" - powiedział w piątek na konferencji prasowej bp. eparchii olsztyńsko-gdańskiej Arkadiusz Trochanowski i podał, że dziennie do sali przychodzi od 200 do 250 uchodźców z Ukrainy nie tylko po ubrania, ale też jedzenie i informacje. Wolontariusze pracujący w parafii, z których znakomita większość posługuje się językiem ukraińskim w mowie i piśmie, pomagają uchodźcom m.in. w wypełnianiu formularzy związanych z nadawaniem numeru PESEL i w zapisywaniu dzieci do szkół i przedszkoli; organizują wózki dla maluchów, a dorosłym podpowiadają, gdzie bezpłatnie mogą nauczyć się języka polskiego. Wielu uchodźców potrzebuje wyjaśnień w kwestiach dotyczących codziennego funkcjonowania w nowej dla nich rzeczywistości.\n\n\n\n\"Staramy się nikogo nie odsyłać z kwitkiem i dziękujemy, że gdy tylko poprosimy organizacje czy ludzi o pomoc, to natychmiast każdy jest nam gotowy ją nieść\" - powiedziała uczestnicząca w konferencji koordynatorka pomocy przy cerkwi Anna Farańczuk.\n\n\n\nUchodźcy przebywający w Olsztynie i okolicach przychodzą do cerkwi co kilka dni uzupełniać zapasy jedzenia i środków chemicznych. Ponieważ cerkiew rozdysponowuje rzeczy, które najczęściej przekazują jej prywatne osoby, biskup Trochanowski oraz pracujący z nim księża Jan Hałuszka (proboszcz olsztyńskiej parafii) oraz Bogdan Sytczyk (szef Caritas eparchii) zaapelowali do ludzi dobrej woli o przynoszenie co cerkwi jedzenia i środków higienicznych. \"Potrzeby w tym zakresie są tak duże, że zaprzestaniemy wysyłania transportów na Ukrainę, a skupimy się na udzielaniu pomocy tu, na miejscu\" - powiedział ks. Sytczyk. Dodał, że ci, którzy chcą pomóc przebywającym na Ukrainie, proszeni są o zrobienie \"Paczek dla Ukrainy\". Akcję tę organizuje Caritas w całym kraju.\n\n\n\nAnna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się tak szybko, że w cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty z długim terminem przydatności, ale też owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. \"Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, od razu ktoś je zabiera\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.\n\n\n\nAby pomóc w utrzymaniu punktu pomocowego przy cerkwi, grupa uchodźczyń każdego dnia lepi pierogi, które są sprzedawane. \"Mamy tu w salce listę, na którą się trzeba wpisywać. Czas oczekiwania na ulepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest tych zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale przede wszystkim metoda na to, by uchodźczynie nie myślały o sytuacji, w jakiej znalazły się one i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski, dziękując osobom prywatnym z Polski i świata, które pomagają uchodźcom powiedział, że teraz wszyscy zdają egzamin \"z otwartości serc, troski o dobro i miłość bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział kapłan i podkreślił, że wszystkie osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko im pomagają, ale też słuchają często bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kroi, jak się słucha o tym barbarzyństwie, jakiego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - przyznał bp. Trochanowski.\n\n\n\nZwierzchnik eparchii olsztyńsko-gdańskiej podziękował osobom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju w Ukrainie. \"Zdajemy sobie teraz sprawę z tego, że pokój jest wielką wartością\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocowy przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy ul. Lubelskiej 12. Jest czynny od godz. 10 do 19. \n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":139845,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\n\"Ostatnio nasza sala parafialna stała się centrum humanitarno-informacyjnym\" - powiedział bp Trochanowski na konferencji prasowej w piątek. Co dzień, od 200 do 250 uchodźców z Ukrainy odwiedza salę cerkwi w Olsztynie nie tylko po ubrania, ale również po jedzenie oraz informacje. Wolontariusze, którzy zapewniają pomoc w cerkwi, przeważnie mówią i piszą w języku ukraińskim, pomagają uchodźcom m.in. w wypełnianiu formularzy, związanych z nadaniem numeru PESEL, jak również w zapisywaniu dzieci do szkół i przedszkoli. Organizują wózki dla maluchów, dorosłym pomagają w nauce języka polskiego i w innych kwestiach związanych z codziennym funkcjonowaniem. Wielu uchodźców potrzebuje wyjaśnień i pomocy w kwestiach związanych z nową dla nich rzeczywistością.\n\n\n\n\"Staramy się nikogo nie wysyłać z kwitkiem i dziękujemy organizacjom i ludziom, którzy odpowiedzieli na nasze wezwanie o pomoc\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy cerkwi Anna Farańczuk. \n\n\n\nUchodźcy, którzy odwiedzają cerkiew w Olsztynie, przychodzą tam co kilka dni, aby uzupełnić zapasy jedzenia i środków chemicznych. Cerkiew rozdysponowuje zapasy najczęściej dostarczone przez prywatne osoby. Biskup Trochanowski oraz koordynatorzy pomocy, ks. Jan Hałuszka i Bogdan Sytczyk zaapelowali do ludzi o dobrą wolę o przynoszenie żywności i środków higienicznych do cerkwi. \"Potrzeby w tym zakresie są tak duże, że zaprzestaniemy wysyłania transportów na Ukrainę, a skupimy się na udzielaniu pomocy tu, na miejscu\" - powiedział ks. Sytczyk. Ci, którzy chcą pomóc tym, którzy przebywają na Ukrainie, proszeni są o zrobienie paczek. Akcja ta jest organizowana przez Caritas w całym kraju.\n\n\n\nAnna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się zaskakująco szybko. W cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty, których termin przydatności jest długotrwały, ale również owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. \"Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, bo ktoś je od razu zabiera\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.\n\n\n\nUchodźcy, aby pomóc w utrzymaniu punktu pomocy w cerkwi, sami lepią pierogi, które są następnie sprzedawane. \"Mamy listę, na którą trzeba się wpisać. Czas oczekiwania na lepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale także na to, by uchodźcy nie myśleli o trudnej sytuacji, w jakiej znajdują się oni i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski podziękował ludziom prywatnym z Polski i ze świata za pomoc w udzielaniu pomocy uchodźcom. Powiedział, że oczekuje na zdanie egzaminu z \"otwartości serc, troski o dobro i miłości bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział biskup i podkreślił, że osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko pomagają im, ale również czują słuchając bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kraje, słuchając o tym barbarzyństwie, którego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - stwierdził biskup Trochanowski.\n\n\n\nBiskup Trochanowski podziękował ludziom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju na Ukrainie. \"Teraz wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że pokój jest wartością nadrzędną\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocy znajdujący się przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy Lubelskiej 12. Jest czynny od godziny 10 do godziny 19. \n\n\n\nŹródło: PAP\n","original_ttl":"Biskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej dziękuje za wsparcie i prosi o kolejne","original_cnt":"\nBiskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej kościoła greckokatolickiego Arkadiusz Trochanowski podziękował osobom prywatnym, kościołom, związkom wyznaniowym i instytucjom za pomoc uchodźcom. I zaapelował o dostarczanie żywności i środków chemicznych do olsztyńskiej cerkwi, w której zapasy bardzo szybko się wyczerpują.\n\n\n\n\"Nasza sala parafialna stała się w ostatnich dniach centrum humanitarno-informacyjnym\" - powiedział w piątek na konferencji prasowej bp. eparchii olsztyńsko-gdańskiej Arkadiusz Trochanowski i podał, że dziennie do sali przychodzi od 200 do 250 uchodźców z Ukrainy nie tylko po ubrania, ale też jedzenie i informacje. Wolontariusze pracujący w parafii, z których znakomita większość posługuje się językiem ukraińskim w mowie i piśmie, pomagają uchodźcom m.in. w wypełnianiu formularzy związanych z nadawaniem numeru PESEL i w zapisywaniu dzieci do szkół i przedszkoli; organizują wózki dla maluchów, a dorosłym podpowiadają, gdzie bezpłatnie mogą nauczyć się języka polskiego. Wielu uchodźców potrzebuje wyjaśnień w kwestiach dotyczących codziennego funkcjonowania w nowej dla nich rzeczywistości.\n\n\n\n\"Staramy się nikogo nie odsyłać z kwitkiem i dziękujemy, że gdy tylko poprosimy organizacje czy ludzi o pomoc, to natychmiast każdy jest nam gotowy ją nieść\" - powiedziała uczestnicząca w konferencji koordynatorka pomocy przy cerkwi Anna Farańczuk.\n\n\n\nUchodźcy przebywający w Olsztynie i okolicach przychodzą do cerkwi co kilka dni uzupełniać zapasy jedzenia i środków chemicznych. Ponieważ cerkiew rozdysponowuje rzeczy, które najczęściej przekazują jej prywatne osoby, biskup Trochanowski oraz pracujący z nim księża Jan Hałuszka (proboszcz olsztyńskiej parafii) oraz Bogdan Sytczyk (szef Caritas eparchii) zaapelowali do ludzi dobrej woli o przynoszenie co cerkwi jedzenia i środków higienicznych. \"Potrzeby w tym zakresie są tak duże, że zaprzestaniemy wysyłania transportów na Ukrainę, a skupimy się na udzielaniu pomocy tu, na miejscu\" - powiedział ks. Sytczyk. Dodał, że ci, którzy chcą pomóc przebywającym na Ukrainie, proszeni są o zrobienie \"Paczek dla Ukrainy\". Akcję tę organizuje Caritas w całym kraju.\n\n\n\nAnna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się tak szybko, że w cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty z długim terminem przydatności, ale też owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. \"Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, od razu ktoś je zabiera\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.\n\n\n\nAby pomóc w utrzymaniu punktu pomocowego przy cerkwi, grupa uchodźczyń każdego dnia lepi pierogi, które są sprzedawane. \"Mamy tu w salce listę, na którą się trzeba wpisywać. Czas oczekiwania na ulepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest tych zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale przede wszystkim metoda na to, by uchodźczynie nie myślały o sytuacji, w jakiej znalazły się one i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski, dziękując osobom prywatnym z Polski i świata, które pomagają uchodźcom powiedział, że teraz wszyscy zdają egzamin \"z otwartości serc, troski o dobro i miłość bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział kapłan i podkreślił, że wszystkie osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko im pomagają, ale też słuchają często bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kroi, jak się słucha o tym barbarzyństwie, jakiego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - przyznał bp. Trochanowski.\n\n\n\nZwierzchnik eparchii olsztyńsko-gdańskiej podziękował osobom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju w Ukrainie. \"Zdajemy sobie teraz sprawę z tego, że pokój jest wielką wartością\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocowy przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy ul. Lubelskiej 12. Jest czynny od godz. 10 do 19. \n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":139845,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nBiskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej kościoła greckokatolickiego - Arkadiusz Trochanowski, podziękował ludziom prywatnym, kościołom, związkom wyznaniowym i instytucjom za ich pomoc związanej z uchodźcami. Biskup też zaapelował o dostarczenie żywności oraz środków chemicznych do olsztyńskiej cerkwi, gdzie obecne zapasy znikają bardzo szybko.\n\n\n\n\"Ostatnio nasza sala parafialna stała się centrum humanitarno-informacyjnym\" - powiedział bp Trochanowski na konferencji prasowej w piątek. Co dzień, od 200 do 250 uchodźców z Ukrainy odwiedza salę cerkwi w Olsztynie nie tylko po ubrania, ale również po jedzenie oraz informacje. Wolontariusze, którzy zapewniają pomoc w cerkwi, przeważnie mówią i piszą w języku ukraińskim, pomagają uchodźcom m.in. w wypełnianiu formularzy, związanych z nadaniem numeru PESEL, jak również w zapisywaniu dzieci do szkół i przedszkoli. Organizują wózki dla maluchów, dorosłym pomagają w nauce języka polskiego i w innych kwestiach związanych z codziennym funkcjonowaniem. Wielu uchodźców potrzebuje wyjaśnień i pomocy w kwestiach związanych z nową dla nich rzeczywistością.\n\n\n\n\"Staramy się nikogo nie wysyłać z kwitkiem i dziękujemy organizacjom i ludziom, którzy odpowiedzieli na nasze wezwanie o pomoc\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy cerkwi Anna Farańczuk. \n\n\n\nUchodźcy, którzy odwiedzają cerkiew w Olsztynie, przychodzą tam co kilka dni, aby uzupełnić zapasy jedzenia i środków chemicznych. Cerkiew rozdysponowuje zapasy najczęściej dostarczone przez prywatne osoby. Biskup Trochanowski oraz koordynatorzy pomocy, ks. Jan Hałuszka i Bogdan Sytczyk zaapelowali do ludzi o dobrą wolę o przynoszenie żywności i środków higienicznych do cerkwi. \"Potrzeby w tym zakresie są tak duże, że zaprzestaniemy wysyłania transportów na Ukrainę, a skupimy się na udzielaniu pomocy tu, na miejscu\" - powiedział ks. Sytczyk. Ci, którzy chcą pomóc tym, którzy przebywają na Ukrainie, proszeni są o zrobienie paczek. Akcja ta jest organizowana przez Caritas w całym kraju.\n\n\n\nAnna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się zaskakująco szybko. W cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty, których termin przydatności jest długotrwały, ale również owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. \"Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, bo ktoś je od razu zabiera\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.\n\n\n\nUchodźcy, aby pomóc w utrzymaniu punktu pomocy w cerkwi, sami lepią pierogi, które są następnie sprzedawane. \"Mamy listę, na którą trzeba się wpisać. Czas oczekiwania na lepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale także na to, by uchodźcy nie myśleli o trudnej sytuacji, w jakiej znajdują się oni i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski podziękował ludziom prywatnym z Polski i ze świata za pomoc w udzielaniu pomocy uchodźcom. Powiedział, że oczekuje na zdanie egzaminu z \"otwartości serc, troski o dobro i miłości bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział biskup i podkreślił, że osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko pomagają im, ale również czują słuchając bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kraje, słuchając o tym barbarzyństwie, którego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - stwierdził biskup Trochanowski.\n\n\n\nBiskup Trochanowski podziękował ludziom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju na Ukrainie. \"Teraz wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że pokój jest wartością nadrzędną\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocy znajdujący się przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy Lubelskiej 12. Jest czynny od godziny 10 do godziny 19. \n\n\n\nŹródło: PAP\n","original_ttl":"Biskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej dziękuje za wsparcie i prosi o kolejne","original_cnt":"\nBiskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej kościoła greckokatolickiego Arkadiusz Trochanowski podziękował osobom prywatnym, kościołom, związkom wyznaniowym i instytucjom za pomoc uchodźcom. I zaapelował o dostarczanie żywności i środków chemicznych do olsztyńskiej cerkwi, w której zapasy bardzo szybko się wyczerpują.\n\n\n\n\"Nasza sala parafialna stała się w ostatnich dniach centrum humanitarno-informacyjnym\" - powiedział w piątek na konferencji prasowej bp. eparchii olsztyńsko-gdańskiej Arkadiusz Trochanowski i podał, że dziennie do sali przychodzi od 200 do 250 uchodźców z Ukrainy nie tylko po ubrania, ale też jedzenie i informacje. Wolontariusze pracujący w parafii, z których znakomita większość posługuje się językiem ukraińskim w mowie i piśmie, pomagają uchodźcom m.in. w wypełnianiu formularzy związanych z nadawaniem numeru PESEL i w zapisywaniu dzieci do szkół i przedszkoli; organizują wózki dla maluchów, a dorosłym podpowiadają, gdzie bezpłatnie mogą nauczyć się języka polskiego. Wielu uchodźców potrzebuje wyjaśnień w kwestiach dotyczących codziennego funkcjonowania w nowej dla nich rzeczywistości.\n\n\n\n\"Staramy się nikogo nie odsyłać z kwitkiem i dziękujemy, że gdy tylko poprosimy organizacje czy ludzi o pomoc, to natychmiast każdy jest nam gotowy ją nieść\" - powiedziała uczestnicząca w konferencji koordynatorka pomocy przy cerkwi Anna Farańczuk.\n\n\n\nUchodźcy przebywający w Olsztynie i okolicach przychodzą do cerkwi co kilka dni uzupełniać zapasy jedzenia i środków chemicznych. Ponieważ cerkiew rozdysponowuje rzeczy, które najczęściej przekazują jej prywatne osoby, biskup Trochanowski oraz pracujący z nim księża Jan Hałuszka (proboszcz olsztyńskiej parafii) oraz Bogdan Sytczyk (szef Caritas eparchii) zaapelowali do ludzi dobrej woli o przynoszenie co cerkwi jedzenia i środków higienicznych. \"Potrzeby w tym zakresie są tak duże, że zaprzestaniemy wysyłania transportów na Ukrainę, a skupimy się na udzielaniu pomocy tu, na miejscu\" - powiedział ks. Sytczyk. Dodał, że ci, którzy chcą pomóc przebywającym na Ukrainie, proszeni są o zrobienie \"Paczek dla Ukrainy\". Akcję tę organizuje Caritas w całym kraju.\n\n\n\nAnna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się tak szybko, że w cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty z długim terminem przydatności, ale też owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. \"Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, od razu ktoś je zabiera\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.\n\n\n\nAby pomóc w utrzymaniu punktu pomocowego przy cerkwi, grupa uchodźczyń każdego dnia lepi pierogi, które są sprzedawane. \"Mamy tu w salce listę, na którą się trzeba wpisywać. Czas oczekiwania na ulepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest tych zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale przede wszystkim metoda na to, by uchodźczynie nie myślały o sytuacji, w jakiej znalazły się one i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski, dziękując osobom prywatnym z Polski i świata, które pomagają uchodźcom powiedział, że teraz wszyscy zdają egzamin \"z otwartości serc, troski o dobro i miłość bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział kapłan i podkreślił, że wszystkie osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko im pomagają, ale też słuchają często bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kroi, jak się słucha o tym barbarzyństwie, jakiego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - przyznał bp. Trochanowski.\n\n\n\nZwierzchnik eparchii olsztyńsko-gdańskiej podziękował osobom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju w Ukrainie. \"Zdajemy sobie teraz sprawę z tego, że pokój jest wielką wartością\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocowy przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy ul. Lubelskiej 12. Jest czynny od godz. 10 do 19. \n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":139845,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nŹródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":" \n\nBiskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej kościoła greckokatolickiego - Arkadiusz Trochanowski, podziękował ludziom prywatnym, kościołom, związkom wyznaniowym i instytucjom za ich pomoc związanej z uchodźcami. Biskup też zaapelował o dostarczenie żywności oraz środków chemicznych do olsztyńskiej cerkwi, gdzie obecne zapasy znikają bardzo szybko.\n\n\n\n\"Ostatnio nasza sala parafialna stała się centrum humanitarno-informacyjnym\" - powiedział bp Trochanowski na konferencji prasowej w piątek. Co dzień, od 200 do 250 uchodźców z Ukrainy odwiedza salę cerkwi w Olsztynie nie tylko po ubrania, ale również po jedzenie oraz informacje. Wolontariusze, którzy zapewniają pomoc w cerkwi, przeważnie mówią i piszą w języku ukraińskim, pomagają uchodźcom m.in. w wypełnianiu formularzy, związanych z nadaniem numeru PESEL, jak również w zapisywaniu dzieci do szkół i przedszkoli. Organizują wózki dla maluchów, dorosłym pomagają w nauce języka polskiego i w innych kwestiach związanych z codziennym funkcjonowaniem. Wielu uchodźców potrzebuje wyjaśnień i pomocy w kwestiach związanych z nową dla nich rzeczywistością.\n\n\n\n\"Staramy się nikogo nie wysyłać z kwitkiem i dziękujemy organizacjom i ludziom, którzy odpowiedzieli na nasze wezwanie o pomoc\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy cerkwi Anna Farańczuk. \n\n\n\nUchodźcy, którzy odwiedzają cerkiew w Olsztynie, przychodzą tam co kilka dni, aby uzupełnić zapasy jedzenia i środków chemicznych. Cerkiew rozdysponowuje zapasy najczęściej dostarczone przez prywatne osoby. Biskup Trochanowski oraz koordynatorzy pomocy, ks. Jan Hałuszka i Bogdan Sytczyk zaapelowali do ludzi o dobrą wolę o przynoszenie żywności i środków higienicznych do cerkwi. \"Potrzeby w tym zakresie są tak duże, że zaprzestaniemy wysyłania transportów na Ukrainę, a skupimy się na udzielaniu pomocy tu, na miejscu\" - powiedział ks. Sytczyk. Ci, którzy chcą pomóc tym, którzy przebywają na Ukrainie, proszeni są o zrobienie paczek. Akcja ta jest organizowana przez Caritas w całym kraju.\n\n\n\nAnna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się zaskakująco szybko. W cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty, których termin przydatności jest długotrwały, ale również owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. \"Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, bo ktoś je od razu zabiera\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.\n\n\n\nUchodźcy, aby pomóc w utrzymaniu punktu pomocy w cerkwi, sami lepią pierogi, które są następnie sprzedawane. \"Mamy listę, na którą trzeba się wpisać. Czas oczekiwania na lepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale także na to, by uchodźcy nie myśleli o trudnej sytuacji, w jakiej znajdują się oni i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski podziękował ludziom prywatnym z Polski i ze świata za pomoc w udzielaniu pomocy uchodźcom. Powiedział, że oczekuje na zdanie egzaminu z \"otwartości serc, troski o dobro i miłości bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział biskup i podkreślił, że osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko pomagają im, ale również czują słuchając bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kraje, słuchając o tym barbarzyństwie, którego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - stwierdził biskup Trochanowski.\n\n\n\nBiskup Trochanowski podziękował ludziom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju na Ukrainie. \"Teraz wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że pokój jest wartością nadrzędną\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocy znajdujący się przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy Lubelskiej 12. Jest czynny od godziny 10 do godziny 19. \n\n\n\nŹródło: PAP\n","original_ttl":"Biskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej dziękuje za wsparcie i prosi o kolejne","original_cnt":"\nBiskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej kościoła greckokatolickiego Arkadiusz Trochanowski podziękował osobom prywatnym, kościołom, związkom wyznaniowym i instytucjom za pomoc uchodźcom. I zaapelował o dostarczanie żywności i środków chemicznych do olsztyńskiej cerkwi, w której zapasy bardzo szybko się wyczerpują.\n\n\n\n\"Nasza sala parafialna stała się w ostatnich dniach centrum humanitarno-informacyjnym\" - powiedział w piątek na konferencji prasowej bp. eparchii olsztyńsko-gdańskiej Arkadiusz Trochanowski i podał, że dziennie do sali przychodzi od 200 do 250 uchodźców z Ukrainy nie tylko po ubrania, ale też jedzenie i informacje. Wolontariusze pracujący w parafii, z których znakomita większość posługuje się językiem ukraińskim w mowie i piśmie, pomagają uchodźcom m.in. w wypełnianiu formularzy związanych z nadawaniem numeru PESEL i w zapisywaniu dzieci do szkół i przedszkoli; organizują wózki dla maluchów, a dorosłym podpowiadają, gdzie bezpłatnie mogą nauczyć się języka polskiego. Wielu uchodźców potrzebuje wyjaśnień w kwestiach dotyczących codziennego funkcjonowania w nowej dla nich rzeczywistości.\n\n\n\n\"Staramy się nikogo nie odsyłać z kwitkiem i dziękujemy, że gdy tylko poprosimy organizacje czy ludzi o pomoc, to natychmiast każdy jest nam gotowy ją nieść\" - powiedziała uczestnicząca w konferencji koordynatorka pomocy przy cerkwi Anna Farańczuk.\n\n\n\nUchodźcy przebywający w Olsztynie i okolicach przychodzą do cerkwi co kilka dni uzupełniać zapasy jedzenia i środków chemicznych. Ponieważ cerkiew rozdysponowuje rzeczy, które najczęściej przekazują jej prywatne osoby, biskup Trochanowski oraz pracujący z nim księża Jan Hałuszka (proboszcz olsztyńskiej parafii) oraz Bogdan Sytczyk (szef Caritas eparchii) zaapelowali do ludzi dobrej woli o przynoszenie co cerkwi jedzenia i środków higienicznych. \"Potrzeby w tym zakresie są tak duże, że zaprzestaniemy wysyłania transportów na Ukrainę, a skupimy się na udzielaniu pomocy tu, na miejscu\" - powiedział ks. Sytczyk. Dodał, że ci, którzy chcą pomóc przebywającym na Ukrainie, proszeni są o zrobienie \"Paczek dla Ukrainy\". Akcję tę organizuje Caritas w całym kraju.\n\n\n\nAnna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się tak szybko, że w cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty z długim terminem przydatności, ale też owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. \"Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, od razu ktoś je zabiera\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.\n\n\n\nAby pomóc w utrzymaniu punktu pomocowego przy cerkwi, grupa uchodźczyń każdego dnia lepi pierogi, które są sprzedawane. \"Mamy tu w salce listę, na którą się trzeba wpisywać. Czas oczekiwania na ulepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest tych zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale przede wszystkim metoda na to, by uchodźczynie nie myślały o sytuacji, w jakiej znalazły się one i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski, dziękując osobom prywatnym z Polski i świata, które pomagają uchodźcom powiedział, że teraz wszyscy zdają egzamin \"z otwartości serc, troski o dobro i miłość bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział kapłan i podkreślił, że wszystkie osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko im pomagają, ale też słuchają często bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kroi, jak się słucha o tym barbarzyństwie, jakiego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - przyznał bp. Trochanowski.\n\n\n\nZwierzchnik eparchii olsztyńsko-gdańskiej podziękował osobom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju w Ukrainie. \"Zdajemy sobie teraz sprawę z tego, że pokój jest wielką wartością\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocowy przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy ul. Lubelskiej 12. Jest czynny od godz. 10 do 19. \n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":139845,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nPunkt pomocy znajdujący się przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy Lubelskiej 12. Jest czynny od godziny 10 do godziny 19. \n\n\n\nŹródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":" \n\nBiskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej kościoła greckokatolickiego - Arkadiusz Trochanowski, podziękował ludziom prywatnym, kościołom, związkom wyznaniowym i instytucjom za ich pomoc związanej z uchodźcami. Biskup też zaapelował o dostarczenie żywności oraz środków chemicznych do olsztyńskiej cerkwi, gdzie obecne zapasy znikają bardzo szybko.\n\n\n\n\"Ostatnio nasza sala parafialna stała się centrum humanitarno-informacyjnym\" - powiedział bp Trochanowski na konferencji prasowej w piątek. Co dzień, od 200 do 250 uchodźców z Ukrainy odwiedza salę cerkwi w Olsztynie nie tylko po ubrania, ale również po jedzenie oraz informacje. Wolontariusze, którzy zapewniają pomoc w cerkwi, przeważnie mówią i piszą w języku ukraińskim, pomagają uchodźcom m.in. w wypełnianiu formularzy, związanych z nadaniem numeru PESEL, jak również w zapisywaniu dzieci do szkół i przedszkoli. Organizują wózki dla maluchów, dorosłym pomagają w nauce języka polskiego i w innych kwestiach związanych z codziennym funkcjonowaniem. Wielu uchodźców potrzebuje wyjaśnień i pomocy w kwestiach związanych z nową dla nich rzeczywistością.\n\n\n\n\"Staramy się nikogo nie wysyłać z kwitkiem i dziękujemy organizacjom i ludziom, którzy odpowiedzieli na nasze wezwanie o pomoc\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy cerkwi Anna Farańczuk. \n\n\n\nUchodźcy, którzy odwiedzają cerkiew w Olsztynie, przychodzą tam co kilka dni, aby uzupełnić zapasy jedzenia i środków chemicznych. Cerkiew rozdysponowuje zapasy najczęściej dostarczone przez prywatne osoby. Biskup Trochanowski oraz koordynatorzy pomocy, ks. Jan Hałuszka i Bogdan Sytczyk zaapelowali do ludzi o dobrą wolę o przynoszenie żywności i środków higienicznych do cerkwi. \"Potrzeby w tym zakresie są tak duże, że zaprzestaniemy wysyłania transportów na Ukrainę, a skupimy się na udzielaniu pomocy tu, na miejscu\" - powiedział ks. Sytczyk. Ci, którzy chcą pomóc tym, którzy przebywają na Ukrainie, proszeni są o zrobienie paczek. Akcja ta jest organizowana przez Caritas w całym kraju.\n\n\n\nAnna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się zaskakująco szybko. W cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty, których termin przydatności jest długotrwały, ale również owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. \"Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, bo ktoś je od razu zabiera\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.\n\n\n\nUchodźcy, aby pomóc w utrzymaniu punktu pomocy w cerkwi, sami lepią pierogi, które są następnie sprzedawane. \"Mamy listę, na którą trzeba się wpisać. Czas oczekiwania na lepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale także na to, by uchodźcy nie myśleli o trudnej sytuacji, w jakiej znajdują się oni i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski podziękował ludziom prywatnym z Polski i ze świata za pomoc w udzielaniu pomocy uchodźcom. Powiedział, że oczekuje na zdanie egzaminu z \"otwartości serc, troski o dobro i miłości bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział biskup i podkreślił, że osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko pomagają im, ale również czują słuchając bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kraje, słuchając o tym barbarzyństwie, którego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - stwierdził biskup Trochanowski.\n\n\n\nBiskup Trochanowski podziękował ludziom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju na Ukrainie. \"Teraz wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że pokój jest wartością nadrzędną\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocy znajdujący się przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy Lubelskiej 12. Jest czynny od godziny 10 do godziny 19. \n\n\n\nŹródło: PAP\n","original_ttl":"Biskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej dziękuje za wsparcie i prosi o kolejne","original_cnt":"\nBiskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej kościoła greckokatolickiego Arkadiusz Trochanowski podziękował osobom prywatnym, kościołom, związkom wyznaniowym i instytucjom za pomoc uchodźcom. I zaapelował o dostarczanie żywności i środków chemicznych do olsztyńskiej cerkwi, w której zapasy bardzo szybko się wyczerpują.\n\n\n\n\"Nasza sala parafialna stała się w ostatnich dniach centrum humanitarno-informacyjnym\" - powiedział w piątek na konferencji prasowej bp. eparchii olsztyńsko-gdańskiej Arkadiusz Trochanowski i podał, że dziennie do sali przychodzi od 200 do 250 uchodźców z Ukrainy nie tylko po ubrania, ale też jedzenie i informacje. Wolontariusze pracujący w parafii, z których znakomita większość posługuje się językiem ukraińskim w mowie i piśmie, pomagają uchodźcom m.in. w wypełnianiu formularzy związanych z nadawaniem numeru PESEL i w zapisywaniu dzieci do szkół i przedszkoli; organizują wózki dla maluchów, a dorosłym podpowiadają, gdzie bezpłatnie mogą nauczyć się języka polskiego. Wielu uchodźców potrzebuje wyjaśnień w kwestiach dotyczących codziennego funkcjonowania w nowej dla nich rzeczywistości.\n\n\n\n\"Staramy się nikogo nie odsyłać z kwitkiem i dziękujemy, że gdy tylko poprosimy organizacje czy ludzi o pomoc, to natychmiast każdy jest nam gotowy ją nieść\" - powiedziała uczestnicząca w konferencji koordynatorka pomocy przy cerkwi Anna Farańczuk.\n\n\n\nUchodźcy przebywający w Olsztynie i okolicach przychodzą do cerkwi co kilka dni uzupełniać zapasy jedzenia i środków chemicznych. Ponieważ cerkiew rozdysponowuje rzeczy, które najczęściej przekazują jej prywatne osoby, biskup Trochanowski oraz pracujący z nim księża Jan Hałuszka (proboszcz olsztyńskiej parafii) oraz Bogdan Sytczyk (szef Caritas eparchii) zaapelowali do ludzi dobrej woli o przynoszenie co cerkwi jedzenia i środków higienicznych. \"Potrzeby w tym zakresie są tak duże, że zaprzestaniemy wysyłania transportów na Ukrainę, a skupimy się na udzielaniu pomocy tu, na miejscu\" - powiedział ks. Sytczyk. Dodał, że ci, którzy chcą pomóc przebywającym na Ukrainie, proszeni są o zrobienie \"Paczek dla Ukrainy\". Akcję tę organizuje Caritas w całym kraju.\n\n\n\nAnna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się tak szybko, że w cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty z długim terminem przydatności, ale też owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. \"Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, od razu ktoś je zabiera\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.\n\n\n\nAby pomóc w utrzymaniu punktu pomocowego przy cerkwi, grupa uchodźczyń każdego dnia lepi pierogi, które są sprzedawane. \"Mamy tu w salce listę, na którą się trzeba wpisywać. Czas oczekiwania na ulepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest tych zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale przede wszystkim metoda na to, by uchodźczynie nie myślały o sytuacji, w jakiej znalazły się one i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski, dziękując osobom prywatnym z Polski i świata, które pomagają uchodźcom powiedział, że teraz wszyscy zdają egzamin \"z otwartości serc, troski o dobro i miłość bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział kapłan i podkreślił, że wszystkie osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko im pomagają, ale też słuchają często bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kroi, jak się słucha o tym barbarzyństwie, jakiego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - przyznał bp. Trochanowski.\n\n\n\nZwierzchnik eparchii olsztyńsko-gdańskiej podziękował osobom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju w Ukrainie. \"Zdajemy sobie teraz sprawę z tego, że pokój jest wielką wartością\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocowy przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy ul. Lubelskiej 12. Jest czynny od godz. 10 do 19. \n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":139845,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nBiskup Trochanowski podziękował ludziom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju na Ukrainie. \"Teraz wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że pokój jest wartością nadrzędną\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocy znajdujący się przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy Lubelskiej 12. Jest czynny od godziny 10 do godziny 19. \n\n\n\nŹródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":" \n\nBiskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej kościoła greckokatolickiego - Arkadiusz Trochanowski, podziękował ludziom prywatnym, kościołom, związkom wyznaniowym i instytucjom za ich pomoc związanej z uchodźcami. Biskup też zaapelował o dostarczenie żywności oraz środków chemicznych do olsztyńskiej cerkwi, gdzie obecne zapasy znikają bardzo szybko.\n\n\n\n\"Ostatnio nasza sala parafialna stała się centrum humanitarno-informacyjnym\" - powiedział bp Trochanowski na konferencji prasowej w piątek. Co dzień, od 200 do 250 uchodźców z Ukrainy odwiedza salę cerkwi w Olsztynie nie tylko po ubrania, ale również po jedzenie oraz informacje. Wolontariusze, którzy zapewniają pomoc w cerkwi, przeważnie mówią i piszą w języku ukraińskim, pomagają uchodźcom m.in. w wypełnianiu formularzy, związanych z nadaniem numeru PESEL, jak również w zapisywaniu dzieci do szkół i przedszkoli. Organizują wózki dla maluchów, dorosłym pomagają w nauce języka polskiego i w innych kwestiach związanych z codziennym funkcjonowaniem. Wielu uchodźców potrzebuje wyjaśnień i pomocy w kwestiach związanych z nową dla nich rzeczywistością.\n\n\n\n\"Staramy się nikogo nie wysyłać z kwitkiem i dziękujemy organizacjom i ludziom, którzy odpowiedzieli na nasze wezwanie o pomoc\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy cerkwi Anna Farańczuk. \n\n\n\nUchodźcy, którzy odwiedzają cerkiew w Olsztynie, przychodzą tam co kilka dni, aby uzupełnić zapasy jedzenia i środków chemicznych. Cerkiew rozdysponowuje zapasy najczęściej dostarczone przez prywatne osoby. Biskup Trochanowski oraz koordynatorzy pomocy, ks. Jan Hałuszka i Bogdan Sytczyk zaapelowali do ludzi o dobrą wolę o przynoszenie żywności i środków higienicznych do cerkwi. \"Potrzeby w tym zakresie są tak duże, że zaprzestaniemy wysyłania transportów na Ukrainę, a skupimy się na udzielaniu pomocy tu, na miejscu\" - powiedział ks. Sytczyk. Ci, którzy chcą pomóc tym, którzy przebywają na Ukrainie, proszeni są o zrobienie paczek. Akcja ta jest organizowana przez Caritas w całym kraju.\n\n\n\nAnna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się zaskakująco szybko. W cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty, których termin przydatności jest długotrwały, ale również owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. \"Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, bo ktoś je od razu zabiera\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.\n\n\n\nUchodźcy, aby pomóc w utrzymaniu punktu pomocy w cerkwi, sami lepią pierogi, które są następnie sprzedawane. \"Mamy listę, na którą trzeba się wpisać. Czas oczekiwania na lepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale także na to, by uchodźcy nie myśleli o trudnej sytuacji, w jakiej znajdują się oni i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski podziękował ludziom prywatnym z Polski i ze świata za pomoc w udzielaniu pomocy uchodźcom. Powiedział, że oczekuje na zdanie egzaminu z \"otwartości serc, troski o dobro i miłości bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział biskup i podkreślił, że osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko pomagają im, ale również czują słuchając bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kraje, słuchając o tym barbarzyństwie, którego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - stwierdził biskup Trochanowski.\n\n\n\nBiskup Trochanowski podziękował ludziom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju na Ukrainie. \"Teraz wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że pokój jest wartością nadrzędną\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocy znajdujący się przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy Lubelskiej 12. Jest czynny od godziny 10 do godziny 19. \n\n\n\nŹródło: PAP\n","original_ttl":"Biskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej dziękuje za wsparcie i prosi o kolejne","original_cnt":"\nBiskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej kościoła greckokatolickiego Arkadiusz Trochanowski podziękował osobom prywatnym, kościołom, związkom wyznaniowym i instytucjom za pomoc uchodźcom. I zaapelował o dostarczanie żywności i środków chemicznych do olsztyńskiej cerkwi, w której zapasy bardzo szybko się wyczerpują.\n\n\n\n\"Nasza sala parafialna stała się w ostatnich dniach centrum humanitarno-informacyjnym\" - powiedział w piątek na konferencji prasowej bp. eparchii olsztyńsko-gdańskiej Arkadiusz Trochanowski i podał, że dziennie do sali przychodzi od 200 do 250 uchodźców z Ukrainy nie tylko po ubrania, ale też jedzenie i informacje. Wolontariusze pracujący w parafii, z których znakomita większość posługuje się językiem ukraińskim w mowie i piśmie, pomagają uchodźcom m.in. w wypełnianiu formularzy związanych z nadawaniem numeru PESEL i w zapisywaniu dzieci do szkół i przedszkoli; organizują wózki dla maluchów, a dorosłym podpowiadają, gdzie bezpłatnie mogą nauczyć się języka polskiego. Wielu uchodźców potrzebuje wyjaśnień w kwestiach dotyczących codziennego funkcjonowania w nowej dla nich rzeczywistości.\n\n\n\n\"Staramy się nikogo nie odsyłać z kwitkiem i dziękujemy, że gdy tylko poprosimy organizacje czy ludzi o pomoc, to natychmiast każdy jest nam gotowy ją nieść\" - powiedziała uczestnicząca w konferencji koordynatorka pomocy przy cerkwi Anna Farańczuk.\n\n\n\nUchodźcy przebywający w Olsztynie i okolicach przychodzą do cerkwi co kilka dni uzupełniać zapasy jedzenia i środków chemicznych. Ponieważ cerkiew rozdysponowuje rzeczy, które najczęściej przekazują jej prywatne osoby, biskup Trochanowski oraz pracujący z nim księża Jan Hałuszka (proboszcz olsztyńskiej parafii) oraz Bogdan Sytczyk (szef Caritas eparchii) zaapelowali do ludzi dobrej woli o przynoszenie co cerkwi jedzenia i środków higienicznych. \"Potrzeby w tym zakresie są tak duże, że zaprzestaniemy wysyłania transportów na Ukrainę, a skupimy się na udzielaniu pomocy tu, na miejscu\" - powiedział ks. Sytczyk. Dodał, że ci, którzy chcą pomóc przebywającym na Ukrainie, proszeni są o zrobienie \"Paczek dla Ukrainy\". Akcję tę organizuje Caritas w całym kraju.\n\n\n\nAnna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się tak szybko, że w cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty z długim terminem przydatności, ale też owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. \"Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, od razu ktoś je zabiera\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.\n\n\n\nAby pomóc w utrzymaniu punktu pomocowego przy cerkwi, grupa uchodźczyń każdego dnia lepi pierogi, które są sprzedawane. \"Mamy tu w salce listę, na którą się trzeba wpisywać. Czas oczekiwania na ulepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest tych zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale przede wszystkim metoda na to, by uchodźczynie nie myślały o sytuacji, w jakiej znalazły się one i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski, dziękując osobom prywatnym z Polski i świata, które pomagają uchodźcom powiedział, że teraz wszyscy zdają egzamin \"z otwartości serc, troski o dobro i miłość bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział kapłan i podkreślił, że wszystkie osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko im pomagają, ale też słuchają często bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kroi, jak się słucha o tym barbarzyństwie, jakiego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - przyznał bp. Trochanowski.\n\n\n\nZwierzchnik eparchii olsztyńsko-gdańskiej podziękował osobom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju w Ukrainie. \"Zdajemy sobie teraz sprawę z tego, że pokój jest wielką wartością\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocowy przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy ul. Lubelskiej 12. Jest czynny od godz. 10 do 19. \n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":139845,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski podziękował ludziom prywatnym z Polski i ze świata za pomoc w udzielaniu pomocy uchodźcom. Powiedział, że oczekuje na zdanie egzaminu z \"otwartości serc, troski o dobro i miłości bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział biskup i podkreślił, że osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko pomagają im, ale również czują słuchając bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kraje, słuchając o tym barbarzyństwie, którego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - stwierdził biskup Trochanowski.\n\n\n\nBiskup Trochanowski podziękował ludziom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju na Ukrainie. \"Teraz wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że pokój jest wartością nadrzędną\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocy znajdujący się przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy Lubelskiej 12. Jest czynny od godziny 10 do godziny 19. \n\n\n\nŹródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":" \n\nBiskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej kościoła greckokatolickiego - Arkadiusz Trochanowski, podziękował ludziom prywatnym, kościołom, związkom wyznaniowym i instytucjom za ich pomoc związanej z uchodźcami. Biskup też zaapelował o dostarczenie żywności oraz środków chemicznych do olsztyńskiej cerkwi, gdzie obecne zapasy znikają bardzo szybko.\n\n\n\n\"Ostatnio nasza sala parafialna stała się centrum humanitarno-informacyjnym\" - powiedział bp Trochanowski na konferencji prasowej w piątek. Co dzień, od 200 do 250 uchodźców z Ukrainy odwiedza salę cerkwi w Olsztynie nie tylko po ubrania, ale również po jedzenie oraz informacje. Wolontariusze, którzy zapewniają pomoc w cerkwi, przeważnie mówią i piszą w języku ukraińskim, pomagają uchodźcom m.in. w wypełnianiu formularzy, związanych z nadaniem numeru PESEL, jak również w zapisywaniu dzieci do szkół i przedszkoli. Organizują wózki dla maluchów, dorosłym pomagają w nauce języka polskiego i w innych kwestiach związanych z codziennym funkcjonowaniem. Wielu uchodźców potrzebuje wyjaśnień i pomocy w kwestiach związanych z nową dla nich rzeczywistością.\n\n\n\n\"Staramy się nikogo nie wysyłać z kwitkiem i dziękujemy organizacjom i ludziom, którzy odpowiedzieli na nasze wezwanie o pomoc\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy cerkwi Anna Farańczuk. \n\n\n\nUchodźcy, którzy odwiedzają cerkiew w Olsztynie, przychodzą tam co kilka dni, aby uzupełnić zapasy jedzenia i środków chemicznych. Cerkiew rozdysponowuje zapasy najczęściej dostarczone przez prywatne osoby. Biskup Trochanowski oraz koordynatorzy pomocy, ks. Jan Hałuszka i Bogdan Sytczyk zaapelowali do ludzi o dobrą wolę o przynoszenie żywności i środków higienicznych do cerkwi. \"Potrzeby w tym zakresie są tak duże, że zaprzestaniemy wysyłania transportów na Ukrainę, a skupimy się na udzielaniu pomocy tu, na miejscu\" - powiedział ks. Sytczyk. Ci, którzy chcą pomóc tym, którzy przebywają na Ukrainie, proszeni są o zrobienie paczek. Akcja ta jest organizowana przez Caritas w całym kraju.\n\n\n\nAnna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się zaskakująco szybko. W cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty, których termin przydatności jest długotrwały, ale również owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. \"Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, bo ktoś je od razu zabiera\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.\n\n\n\nUchodźcy, aby pomóc w utrzymaniu punktu pomocy w cerkwi, sami lepią pierogi, które są następnie sprzedawane. \"Mamy listę, na którą trzeba się wpisać. Czas oczekiwania na lepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale także na to, by uchodźcy nie myśleli o trudnej sytuacji, w jakiej znajdują się oni i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski podziękował ludziom prywatnym z Polski i ze świata za pomoc w udzielaniu pomocy uchodźcom. Powiedział, że oczekuje na zdanie egzaminu z \"otwartości serc, troski o dobro i miłości bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział biskup i podkreślił, że osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko pomagają im, ale również czują słuchając bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kraje, słuchając o tym barbarzyństwie, którego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - stwierdził biskup Trochanowski.\n\n\n\nBiskup Trochanowski podziękował ludziom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju na Ukrainie. \"Teraz wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że pokój jest wartością nadrzędną\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocy znajdujący się przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy Lubelskiej 12. Jest czynny od godziny 10 do godziny 19. \n\n\n\nŹródło: PAP\n","original_ttl":"Biskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej dziękuje za wsparcie i prosi o kolejne","original_cnt":"\nBiskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej kościoła greckokatolickiego Arkadiusz Trochanowski podziękował osobom prywatnym, kościołom, związkom wyznaniowym i instytucjom za pomoc uchodźcom. I zaapelował o dostarczanie żywności i środków chemicznych do olsztyńskiej cerkwi, w której zapasy bardzo szybko się wyczerpują.\n\n\n\n\"Nasza sala parafialna stała się w ostatnich dniach centrum humanitarno-informacyjnym\" - powiedział w piątek na konferencji prasowej bp. eparchii olsztyńsko-gdańskiej Arkadiusz Trochanowski i podał, że dziennie do sali przychodzi od 200 do 250 uchodźców z Ukrainy nie tylko po ubrania, ale też jedzenie i informacje. Wolontariusze pracujący w parafii, z których znakomita większość posługuje się językiem ukraińskim w mowie i piśmie, pomagają uchodźcom m.in. w wypełnianiu formularzy związanych z nadawaniem numeru PESEL i w zapisywaniu dzieci do szkół i przedszkoli; organizują wózki dla maluchów, a dorosłym podpowiadają, gdzie bezpłatnie mogą nauczyć się języka polskiego. Wielu uchodźców potrzebuje wyjaśnień w kwestiach dotyczących codziennego funkcjonowania w nowej dla nich rzeczywistości.\n\n\n\n\"Staramy się nikogo nie odsyłać z kwitkiem i dziękujemy, że gdy tylko poprosimy organizacje czy ludzi o pomoc, to natychmiast każdy jest nam gotowy ją nieść\" - powiedziała uczestnicząca w konferencji koordynatorka pomocy przy cerkwi Anna Farańczuk.\n\n\n\nUchodźcy przebywający w Olsztynie i okolicach przychodzą do cerkwi co kilka dni uzupełniać zapasy jedzenia i środków chemicznych. Ponieważ cerkiew rozdysponowuje rzeczy, które najczęściej przekazują jej prywatne osoby, biskup Trochanowski oraz pracujący z nim księża Jan Hałuszka (proboszcz olsztyńskiej parafii) oraz Bogdan Sytczyk (szef Caritas eparchii) zaapelowali do ludzi dobrej woli o przynoszenie co cerkwi jedzenia i środków higienicznych. \"Potrzeby w tym zakresie są tak duże, że zaprzestaniemy wysyłania transportów na Ukrainę, a skupimy się na udzielaniu pomocy tu, na miejscu\" - powiedział ks. Sytczyk. Dodał, że ci, którzy chcą pomóc przebywającym na Ukrainie, proszeni są o zrobienie \"Paczek dla Ukrainy\". Akcję tę organizuje Caritas w całym kraju.\n\n\n\nAnna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się tak szybko, że w cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty z długim terminem przydatności, ale też owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. \"Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, od razu ktoś je zabiera\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.\n\n\n\nAby pomóc w utrzymaniu punktu pomocowego przy cerkwi, grupa uchodźczyń każdego dnia lepi pierogi, które są sprzedawane. \"Mamy tu w salce listę, na którą się trzeba wpisywać. Czas oczekiwania na ulepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest tych zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale przede wszystkim metoda na to, by uchodźczynie nie myślały o sytuacji, w jakiej znalazły się one i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski, dziękując osobom prywatnym z Polski i świata, które pomagają uchodźcom powiedział, że teraz wszyscy zdają egzamin \"z otwartości serc, troski o dobro i miłość bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział kapłan i podkreślił, że wszystkie osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko im pomagają, ale też słuchają często bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kroi, jak się słucha o tym barbarzyństwie, jakiego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - przyznał bp. Trochanowski.\n\n\n\nZwierzchnik eparchii olsztyńsko-gdańskiej podziękował osobom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju w Ukrainie. \"Zdajemy sobie teraz sprawę z tego, że pokój jest wielką wartością\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocowy przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy ul. Lubelskiej 12. Jest czynny od godz. 10 do 19. \n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":139845,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nUchodźcy, aby pomóc w utrzymaniu punktu pomocy w cerkwi, sami lepią pierogi, które są następnie sprzedawane. \"Mamy listę, na którą trzeba się wpisać. Czas oczekiwania na lepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale także na to, by uchodźcy nie myśleli o trudnej sytuacji, w jakiej znajdują się oni i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski podziękował ludziom prywatnym z Polski i ze świata za pomoc w udzielaniu pomocy uchodźcom. Powiedział, że oczekuje na zdanie egzaminu z \"otwartości serc, troski o dobro i miłości bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział biskup i podkreślił, że osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko pomagają im, ale również czują słuchając bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kraje, słuchając o tym barbarzyństwie, którego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - stwierdził biskup Trochanowski.\n\n\n\nBiskup Trochanowski podziękował ludziom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju na Ukrainie. \"Teraz wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że pokój jest wartością nadrzędną\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocy znajdujący się przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy Lubelskiej 12. Jest czynny od godziny 10 do godziny 19. \n\n\n\nŹródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":" \n\nBiskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej kościoła greckokatolickiego - Arkadiusz Trochanowski, podziękował ludziom prywatnym, kościołom, związkom wyznaniowym i instytucjom za ich pomoc związanej z uchodźcami. Biskup też zaapelował o dostarczenie żywności oraz środków chemicznych do olsztyńskiej cerkwi, gdzie obecne zapasy znikają bardzo szybko.\n\n\n\n\"Ostatnio nasza sala parafialna stała się centrum humanitarno-informacyjnym\" - powiedział bp Trochanowski na konferencji prasowej w piątek. Co dzień, od 200 do 250 uchodźców z Ukrainy odwiedza salę cerkwi w Olsztynie nie tylko po ubrania, ale również po jedzenie oraz informacje. Wolontariusze, którzy zapewniają pomoc w cerkwi, przeważnie mówią i piszą w języku ukraińskim, pomagają uchodźcom m.in. w wypełnianiu formularzy, związanych z nadaniem numeru PESEL, jak również w zapisywaniu dzieci do szkół i przedszkoli. Organizują wózki dla maluchów, dorosłym pomagają w nauce języka polskiego i w innych kwestiach związanych z codziennym funkcjonowaniem. Wielu uchodźców potrzebuje wyjaśnień i pomocy w kwestiach związanych z nową dla nich rzeczywistością.\n\n\n\n\"Staramy się nikogo nie wysyłać z kwitkiem i dziękujemy organizacjom i ludziom, którzy odpowiedzieli na nasze wezwanie o pomoc\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy cerkwi Anna Farańczuk. \n\n\n\nUchodźcy, którzy odwiedzają cerkiew w Olsztynie, przychodzą tam co kilka dni, aby uzupełnić zapasy jedzenia i środków chemicznych. Cerkiew rozdysponowuje zapasy najczęściej dostarczone przez prywatne osoby. Biskup Trochanowski oraz koordynatorzy pomocy, ks. Jan Hałuszka i Bogdan Sytczyk zaapelowali do ludzi o dobrą wolę o przynoszenie żywności i środków higienicznych do cerkwi. \"Potrzeby w tym zakresie są tak duże, że zaprzestaniemy wysyłania transportów na Ukrainę, a skupimy się na udzielaniu pomocy tu, na miejscu\" - powiedział ks. Sytczyk. Ci, którzy chcą pomóc tym, którzy przebywają na Ukrainie, proszeni są o zrobienie paczek. Akcja ta jest organizowana przez Caritas w całym kraju.\n\n\n\nAnna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się zaskakująco szybko. W cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty, których termin przydatności jest długotrwały, ale również owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. \"Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, bo ktoś je od razu zabiera\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.\n\n\n\nUchodźcy, aby pomóc w utrzymaniu punktu pomocy w cerkwi, sami lepią pierogi, które są następnie sprzedawane. \"Mamy listę, na którą trzeba się wpisać. Czas oczekiwania na lepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale także na to, by uchodźcy nie myśleli o trudnej sytuacji, w jakiej znajdują się oni i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski podziękował ludziom prywatnym z Polski i ze świata za pomoc w udzielaniu pomocy uchodźcom. Powiedział, że oczekuje na zdanie egzaminu z \"otwartości serc, troski o dobro i miłości bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział biskup i podkreślił, że osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko pomagają im, ale również czują słuchając bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kraje, słuchając o tym barbarzyństwie, którego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - stwierdził biskup Trochanowski.\n\n\n\nBiskup Trochanowski podziękował ludziom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju na Ukrainie. \"Teraz wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że pokój jest wartością nadrzędną\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocy znajdujący się przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy Lubelskiej 12. Jest czynny od godziny 10 do godziny 19. \n\n\n\nŹródło: PAP\n","original_ttl":"Biskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej dziękuje za wsparcie i prosi o kolejne","original_cnt":"\nBiskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej kościoła greckokatolickiego Arkadiusz Trochanowski podziękował osobom prywatnym, kościołom, związkom wyznaniowym i instytucjom za pomoc uchodźcom. I zaapelował o dostarczanie żywności i środków chemicznych do olsztyńskiej cerkwi, w której zapasy bardzo szybko się wyczerpują.\n\n\n\n\"Nasza sala parafialna stała się w ostatnich dniach centrum humanitarno-informacyjnym\" - powiedział w piątek na konferencji prasowej bp. eparchii olsztyńsko-gdańskiej Arkadiusz Trochanowski i podał, że dziennie do sali przychodzi od 200 do 250 uchodźców z Ukrainy nie tylko po ubrania, ale też jedzenie i informacje. Wolontariusze pracujący w parafii, z których znakomita większość posługuje się językiem ukraińskim w mowie i piśmie, pomagają uchodźcom m.in. w wypełnianiu formularzy związanych z nadawaniem numeru PESEL i w zapisywaniu dzieci do szkół i przedszkoli; organizują wózki dla maluchów, a dorosłym podpowiadają, gdzie bezpłatnie mogą nauczyć się języka polskiego. Wielu uchodźców potrzebuje wyjaśnień w kwestiach dotyczących codziennego funkcjonowania w nowej dla nich rzeczywistości.\n\n\n\n\"Staramy się nikogo nie odsyłać z kwitkiem i dziękujemy, że gdy tylko poprosimy organizacje czy ludzi o pomoc, to natychmiast każdy jest nam gotowy ją nieść\" - powiedziała uczestnicząca w konferencji koordynatorka pomocy przy cerkwi Anna Farańczuk.\n\n\n\nUchodźcy przebywający w Olsztynie i okolicach przychodzą do cerkwi co kilka dni uzupełniać zapasy jedzenia i środków chemicznych. Ponieważ cerkiew rozdysponowuje rzeczy, które najczęściej przekazują jej prywatne osoby, biskup Trochanowski oraz pracujący z nim księża Jan Hałuszka (proboszcz olsztyńskiej parafii) oraz Bogdan Sytczyk (szef Caritas eparchii) zaapelowali do ludzi dobrej woli o przynoszenie co cerkwi jedzenia i środków higienicznych. \"Potrzeby w tym zakresie są tak duże, że zaprzestaniemy wysyłania transportów na Ukrainę, a skupimy się na udzielaniu pomocy tu, na miejscu\" - powiedział ks. Sytczyk. Dodał, że ci, którzy chcą pomóc przebywającym na Ukrainie, proszeni są o zrobienie \"Paczek dla Ukrainy\". Akcję tę organizuje Caritas w całym kraju.\n\n\n\nAnna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się tak szybko, że w cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty z długim terminem przydatności, ale też owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. \"Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, od razu ktoś je zabiera\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.\n\n\n\nAby pomóc w utrzymaniu punktu pomocowego przy cerkwi, grupa uchodźczyń każdego dnia lepi pierogi, które są sprzedawane. \"Mamy tu w salce listę, na którą się trzeba wpisywać. Czas oczekiwania na ulepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest tych zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale przede wszystkim metoda na to, by uchodźczynie nie myślały o sytuacji, w jakiej znalazły się one i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski, dziękując osobom prywatnym z Polski i świata, które pomagają uchodźcom powiedział, że teraz wszyscy zdają egzamin \"z otwartości serc, troski o dobro i miłość bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział kapłan i podkreślił, że wszystkie osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko im pomagają, ale też słuchają często bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kroi, jak się słucha o tym barbarzyństwie, jakiego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - przyznał bp. Trochanowski.\n\n\n\nZwierzchnik eparchii olsztyńsko-gdańskiej podziękował osobom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju w Ukrainie. \"Zdajemy sobie teraz sprawę z tego, że pokój jest wielką wartością\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocowy przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy ul. Lubelskiej 12. Jest czynny od godz. 10 do 19. \n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":139845,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nAnna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się zaskakująco szybko. W cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty, których termin przydatności jest długotrwały, ale również owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. \"Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, bo ktoś je od razu zabiera\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.\n\n\n\nUchodźcy, aby pomóc w utrzymaniu punktu pomocy w cerkwi, sami lepią pierogi, które są następnie sprzedawane. \"Mamy listę, na którą trzeba się wpisać. Czas oczekiwania na lepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale także na to, by uchodźcy nie myśleli o trudnej sytuacji, w jakiej znajdują się oni i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski podziękował ludziom prywatnym z Polski i ze świata za pomoc w udzielaniu pomocy uchodźcom. Powiedział, że oczekuje na zdanie egzaminu z \"otwartości serc, troski o dobro i miłości bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział biskup i podkreślił, że osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko pomagają im, ale również czują słuchając bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kraje, słuchając o tym barbarzyństwie, którego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - stwierdził biskup Trochanowski.\n\n\n\nBiskup Trochanowski podziękował ludziom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju na Ukrainie. \"Teraz wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że pokój jest wartością nadrzędną\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocy znajdujący się przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy Lubelskiej 12. Jest czynny od godziny 10 do godziny 19. \n\n\n\nŹródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":" \n\nBiskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej kościoła greckokatolickiego - Arkadiusz Trochanowski, podziękował ludziom prywatnym, kościołom, związkom wyznaniowym i instytucjom za ich pomoc związanej z uchodźcami. Biskup też zaapelował o dostarczenie żywności oraz środków chemicznych do olsztyńskiej cerkwi, gdzie obecne zapasy znikają bardzo szybko.\n\n\n\n\"Ostatnio nasza sala parafialna stała się centrum humanitarno-informacyjnym\" - powiedział bp Trochanowski na konferencji prasowej w piątek. Co dzień, od 200 do 250 uchodźców z Ukrainy odwiedza salę cerkwi w Olsztynie nie tylko po ubrania, ale również po jedzenie oraz informacje. Wolontariusze, którzy zapewniają pomoc w cerkwi, przeważnie mówią i piszą w języku ukraińskim, pomagają uchodźcom m.in. w wypełnianiu formularzy, związanych z nadaniem numeru PESEL, jak również w zapisywaniu dzieci do szkół i przedszkoli. Organizują wózki dla maluchów, dorosłym pomagają w nauce języka polskiego i w innych kwestiach związanych z codziennym funkcjonowaniem. Wielu uchodźców potrzebuje wyjaśnień i pomocy w kwestiach związanych z nową dla nich rzeczywistością.\n\n\n\n\"Staramy się nikogo nie wysyłać z kwitkiem i dziękujemy organizacjom i ludziom, którzy odpowiedzieli na nasze wezwanie o pomoc\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy cerkwi Anna Farańczuk. \n\n\n\nUchodźcy, którzy odwiedzają cerkiew w Olsztynie, przychodzą tam co kilka dni, aby uzupełnić zapasy jedzenia i środków chemicznych. Cerkiew rozdysponowuje zapasy najczęściej dostarczone przez prywatne osoby. Biskup Trochanowski oraz koordynatorzy pomocy, ks. Jan Hałuszka i Bogdan Sytczyk zaapelowali do ludzi o dobrą wolę o przynoszenie żywności i środków higienicznych do cerkwi. \"Potrzeby w tym zakresie są tak duże, że zaprzestaniemy wysyłania transportów na Ukrainę, a skupimy się na udzielaniu pomocy tu, na miejscu\" - powiedział ks. Sytczyk. Ci, którzy chcą pomóc tym, którzy przebywają na Ukrainie, proszeni są o zrobienie paczek. Akcja ta jest organizowana przez Caritas w całym kraju.\n\n\n\nAnna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się zaskakująco szybko. W cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty, których termin przydatności jest długotrwały, ale również owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. \"Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, bo ktoś je od razu zabiera\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.\n\n\n\nUchodźcy, aby pomóc w utrzymaniu punktu pomocy w cerkwi, sami lepią pierogi, które są następnie sprzedawane. \"Mamy listę, na którą trzeba się wpisać. Czas oczekiwania na lepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale także na to, by uchodźcy nie myśleli o trudnej sytuacji, w jakiej znajdują się oni i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski podziękował ludziom prywatnym z Polski i ze świata za pomoc w udzielaniu pomocy uchodźcom. Powiedział, że oczekuje na zdanie egzaminu z \"otwartości serc, troski o dobro i miłości bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział biskup i podkreślił, że osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko pomagają im, ale również czują słuchając bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kraje, słuchając o tym barbarzyństwie, którego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - stwierdził biskup Trochanowski.\n\n\n\nBiskup Trochanowski podziękował ludziom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju na Ukrainie. \"Teraz wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że pokój jest wartością nadrzędną\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocy znajdujący się przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy Lubelskiej 12. Jest czynny od godziny 10 do godziny 19. \n\n\n\nŹródło: PAP\n","original_ttl":"Biskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej dziękuje za wsparcie i prosi o kolejne","original_cnt":"\nBiskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej kościoła greckokatolickiego Arkadiusz Trochanowski podziękował osobom prywatnym, kościołom, związkom wyznaniowym i instytucjom za pomoc uchodźcom. I zaapelował o dostarczanie żywności i środków chemicznych do olsztyńskiej cerkwi, w której zapasy bardzo szybko się wyczerpują.\n\n\n\n\"Nasza sala parafialna stała się w ostatnich dniach centrum humanitarno-informacyjnym\" - powiedział w piątek na konferencji prasowej bp. eparchii olsztyńsko-gdańskiej Arkadiusz Trochanowski i podał, że dziennie do sali przychodzi od 200 do 250 uchodźców z Ukrainy nie tylko po ubrania, ale też jedzenie i informacje. Wolontariusze pracujący w parafii, z których znakomita większość posługuje się językiem ukraińskim w mowie i piśmie, pomagają uchodźcom m.in. w wypełnianiu formularzy związanych z nadawaniem numeru PESEL i w zapisywaniu dzieci do szkół i przedszkoli; organizują wózki dla maluchów, a dorosłym podpowiadają, gdzie bezpłatnie mogą nauczyć się języka polskiego. Wielu uchodźców potrzebuje wyjaśnień w kwestiach dotyczących codziennego funkcjonowania w nowej dla nich rzeczywistości.\n\n\n\n\"Staramy się nikogo nie odsyłać z kwitkiem i dziękujemy, że gdy tylko poprosimy organizacje czy ludzi o pomoc, to natychmiast każdy jest nam gotowy ją nieść\" - powiedziała uczestnicząca w konferencji koordynatorka pomocy przy cerkwi Anna Farańczuk.\n\n\n\nUchodźcy przebywający w Olsztynie i okolicach przychodzą do cerkwi co kilka dni uzupełniać zapasy jedzenia i środków chemicznych. Ponieważ cerkiew rozdysponowuje rzeczy, które najczęściej przekazują jej prywatne osoby, biskup Trochanowski oraz pracujący z nim księża Jan Hałuszka (proboszcz olsztyńskiej parafii) oraz Bogdan Sytczyk (szef Caritas eparchii) zaapelowali do ludzi dobrej woli o przynoszenie co cerkwi jedzenia i środków higienicznych. \"Potrzeby w tym zakresie są tak duże, że zaprzestaniemy wysyłania transportów na Ukrainę, a skupimy się na udzielaniu pomocy tu, na miejscu\" - powiedział ks. Sytczyk. Dodał, że ci, którzy chcą pomóc przebywającym na Ukrainie, proszeni są o zrobienie \"Paczek dla Ukrainy\". Akcję tę organizuje Caritas w całym kraju.\n\n\n\nAnna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się tak szybko, że w cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty z długim terminem przydatności, ale też owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. \"Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, od razu ktoś je zabiera\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.\n\n\n\nAby pomóc w utrzymaniu punktu pomocowego przy cerkwi, grupa uchodźczyń każdego dnia lepi pierogi, które są sprzedawane. \"Mamy tu w salce listę, na którą się trzeba wpisywać. Czas oczekiwania na ulepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest tych zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale przede wszystkim metoda na to, by uchodźczynie nie myślały o sytuacji, w jakiej znalazły się one i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski, dziękując osobom prywatnym z Polski i świata, które pomagają uchodźcom powiedział, że teraz wszyscy zdają egzamin \"z otwartości serc, troski o dobro i miłość bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział kapłan i podkreślił, że wszystkie osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko im pomagają, ale też słuchają często bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kroi, jak się słucha o tym barbarzyństwie, jakiego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - przyznał bp. Trochanowski.\n\n\n\nZwierzchnik eparchii olsztyńsko-gdańskiej podziękował osobom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju w Ukrainie. \"Zdajemy sobie teraz sprawę z tego, że pokój jest wielką wartością\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocowy przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy ul. Lubelskiej 12. Jest czynny od godz. 10 do 19. \n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":139845,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nUchodźcy, którzy odwiedzają cerkiew w Olsztynie, przychodzą tam co kilka dni, aby uzupełnić zapasy jedzenia i środków chemicznych. Cerkiew rozdysponowuje zapasy najczęściej dostarczone przez prywatne osoby. Biskup Trochanowski oraz koordynatorzy pomocy, ks. Jan Hałuszka i Bogdan Sytczyk zaapelowali do ludzi o dobrą wolę o przynoszenie żywności i środków higienicznych do cerkwi. \"Potrzeby w tym zakresie są tak duże, że zaprzestaniemy wysyłania transportów na Ukrainę, a skupimy się na udzielaniu pomocy tu, na miejscu\" - powiedział ks. Sytczyk. Ci, którzy chcą pomóc tym, którzy przebywają na Ukrainie, proszeni są o zrobienie paczek. Akcja ta jest organizowana przez Caritas w całym kraju.\n\n\n\nAnna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się zaskakująco szybko. W cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty, których termin przydatności jest długotrwały, ale również owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. \"Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, bo ktoś je od razu zabiera\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.\n\n\n\nUchodźcy, aby pomóc w utrzymaniu punktu pomocy w cerkwi, sami lepią pierogi, które są następnie sprzedawane. \"Mamy listę, na którą trzeba się wpisać. Czas oczekiwania na lepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale także na to, by uchodźcy nie myśleli o trudnej sytuacji, w jakiej znajdują się oni i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski podziękował ludziom prywatnym z Polski i ze świata za pomoc w udzielaniu pomocy uchodźcom. Powiedział, że oczekuje na zdanie egzaminu z \"otwartości serc, troski o dobro i miłości bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział biskup i podkreślił, że osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko pomagają im, ale również czują słuchając bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kraje, słuchając o tym barbarzyństwie, którego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - stwierdził biskup Trochanowski.\n\n\n\nBiskup Trochanowski podziękował ludziom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju na Ukrainie. \"Teraz wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że pokój jest wartością nadrzędną\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocy znajdujący się przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy Lubelskiej 12. Jest czynny od godziny 10 do godziny 19. \n\n\n\nŹródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":" \n\nBiskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej kościoła greckokatolickiego - Arkadiusz Trochanowski, podziękował ludziom prywatnym, kościołom, związkom wyznaniowym i instytucjom za ich pomoc związanej z uchodźcami. Biskup też zaapelował o dostarczenie żywności oraz środków chemicznych do olsztyńskiej cerkwi, gdzie obecne zapasy znikają bardzo szybko.\n\n\n\n\"Ostatnio nasza sala parafialna stała się centrum humanitarno-informacyjnym\" - powiedział bp Trochanowski na konferencji prasowej w piątek. Co dzień, od 200 do 250 uchodźców z Ukrainy odwiedza salę cerkwi w Olsztynie nie tylko po ubrania, ale również po jedzenie oraz informacje. Wolontariusze, którzy zapewniają pomoc w cerkwi, przeważnie mówią i piszą w języku ukraińskim, pomagają uchodźcom m.in. w wypełnianiu formularzy, związanych z nadaniem numeru PESEL, jak również w zapisywaniu dzieci do szkół i przedszkoli. Organizują wózki dla maluchów, dorosłym pomagają w nauce języka polskiego i w innych kwestiach związanych z codziennym funkcjonowaniem. Wielu uchodźców potrzebuje wyjaśnień i pomocy w kwestiach związanych z nową dla nich rzeczywistością.\n\n\n\n\"Staramy się nikogo nie wysyłać z kwitkiem i dziękujemy organizacjom i ludziom, którzy odpowiedzieli na nasze wezwanie o pomoc\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy cerkwi Anna Farańczuk. \n\n\n\nUchodźcy, którzy odwiedzają cerkiew w Olsztynie, przychodzą tam co kilka dni, aby uzupełnić zapasy jedzenia i środków chemicznych. Cerkiew rozdysponowuje zapasy najczęściej dostarczone przez prywatne osoby. Biskup Trochanowski oraz koordynatorzy pomocy, ks. Jan Hałuszka i Bogdan Sytczyk zaapelowali do ludzi o dobrą wolę o przynoszenie żywności i środków higienicznych do cerkwi. \"Potrzeby w tym zakresie są tak duże, że zaprzestaniemy wysyłania transportów na Ukrainę, a skupimy się na udzielaniu pomocy tu, na miejscu\" - powiedział ks. Sytczyk. Ci, którzy chcą pomóc tym, którzy przebywają na Ukrainie, proszeni są o zrobienie paczek. Akcja ta jest organizowana przez Caritas w całym kraju.\n\n\n\nAnna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się zaskakująco szybko. W cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty, których termin przydatności jest długotrwały, ale również owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. \"Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, bo ktoś je od razu zabiera\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.\n\n\n\nUchodźcy, aby pomóc w utrzymaniu punktu pomocy w cerkwi, sami lepią pierogi, które są następnie sprzedawane. \"Mamy listę, na którą trzeba się wpisać. Czas oczekiwania na lepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale także na to, by uchodźcy nie myśleli o trudnej sytuacji, w jakiej znajdują się oni i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski podziękował ludziom prywatnym z Polski i ze świata za pomoc w udzielaniu pomocy uchodźcom. Powiedział, że oczekuje na zdanie egzaminu z \"otwartości serc, troski o dobro i miłości bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział biskup i podkreślił, że osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko pomagają im, ale również czują słuchając bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kraje, słuchając o tym barbarzyństwie, którego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - stwierdził biskup Trochanowski.\n\n\n\nBiskup Trochanowski podziękował ludziom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju na Ukrainie. \"Teraz wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że pokój jest wartością nadrzędną\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocy znajdujący się przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy Lubelskiej 12. Jest czynny od godziny 10 do godziny 19. \n\n\n\nŹródło: PAP\n","original_ttl":"Biskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej dziękuje za wsparcie i prosi o kolejne","original_cnt":"\nBiskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej kościoła greckokatolickiego Arkadiusz Trochanowski podziękował osobom prywatnym, kościołom, związkom wyznaniowym i instytucjom za pomoc uchodźcom. I zaapelował o dostarczanie żywności i środków chemicznych do olsztyńskiej cerkwi, w której zapasy bardzo szybko się wyczerpują.\n\n\n\n\"Nasza sala parafialna stała się w ostatnich dniach centrum humanitarno-informacyjnym\" - powiedział w piątek na konferencji prasowej bp. eparchii olsztyńsko-gdańskiej Arkadiusz Trochanowski i podał, że dziennie do sali przychodzi od 200 do 250 uchodźców z Ukrainy nie tylko po ubrania, ale też jedzenie i informacje. Wolontariusze pracujący w parafii, z których znakomita większość posługuje się językiem ukraińskim w mowie i piśmie, pomagają uchodźcom m.in. w wypełnianiu formularzy związanych z nadawaniem numeru PESEL i w zapisywaniu dzieci do szkół i przedszkoli; organizują wózki dla maluchów, a dorosłym podpowiadają, gdzie bezpłatnie mogą nauczyć się języka polskiego. Wielu uchodźców potrzebuje wyjaśnień w kwestiach dotyczących codziennego funkcjonowania w nowej dla nich rzeczywistości.\n\n\n\n\"Staramy się nikogo nie odsyłać z kwitkiem i dziękujemy, że gdy tylko poprosimy organizacje czy ludzi o pomoc, to natychmiast każdy jest nam gotowy ją nieść\" - powiedziała uczestnicząca w konferencji koordynatorka pomocy przy cerkwi Anna Farańczuk.\n\n\n\nUchodźcy przebywający w Olsztynie i okolicach przychodzą do cerkwi co kilka dni uzupełniać zapasy jedzenia i środków chemicznych. Ponieważ cerkiew rozdysponowuje rzeczy, które najczęściej przekazują jej prywatne osoby, biskup Trochanowski oraz pracujący z nim księża Jan Hałuszka (proboszcz olsztyńskiej parafii) oraz Bogdan Sytczyk (szef Caritas eparchii) zaapelowali do ludzi dobrej woli o przynoszenie co cerkwi jedzenia i środków higienicznych. \"Potrzeby w tym zakresie są tak duże, że zaprzestaniemy wysyłania transportów na Ukrainę, a skupimy się na udzielaniu pomocy tu, na miejscu\" - powiedział ks. Sytczyk. Dodał, że ci, którzy chcą pomóc przebywającym na Ukrainie, proszeni są o zrobienie \"Paczek dla Ukrainy\". Akcję tę organizuje Caritas w całym kraju.\n\n\n\nAnna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się tak szybko, że w cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty z długim terminem przydatności, ale też owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. \"Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, od razu ktoś je zabiera\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.\n\n\n\nAby pomóc w utrzymaniu punktu pomocowego przy cerkwi, grupa uchodźczyń każdego dnia lepi pierogi, które są sprzedawane. \"Mamy tu w salce listę, na którą się trzeba wpisywać. Czas oczekiwania na ulepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest tych zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale przede wszystkim metoda na to, by uchodźczynie nie myślały o sytuacji, w jakiej znalazły się one i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski, dziękując osobom prywatnym z Polski i świata, które pomagają uchodźcom powiedział, że teraz wszyscy zdają egzamin \"z otwartości serc, troski o dobro i miłość bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział kapłan i podkreślił, że wszystkie osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko im pomagają, ale też słuchają często bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kroi, jak się słucha o tym barbarzyństwie, jakiego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - przyznał bp. Trochanowski.\n\n\n\nZwierzchnik eparchii olsztyńsko-gdańskiej podziękował osobom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju w Ukrainie. \"Zdajemy sobie teraz sprawę z tego, że pokój jest wielką wartością\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocowy przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy ul. Lubelskiej 12. Jest czynny od godz. 10 do 19. \n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":139845,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\n\"Staramy się nikogo nie wysyłać z kwitkiem i dziękujemy organizacjom i ludziom, którzy odpowiedzieli na nasze wezwanie o pomoc\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy cerkwi Anna Farańczuk. \n\n\n\nUchodźcy, którzy odwiedzają cerkiew w Olsztynie, przychodzą tam co kilka dni, aby uzupełnić zapasy jedzenia i środków chemicznych. Cerkiew rozdysponowuje zapasy najczęściej dostarczone przez prywatne osoby. Biskup Trochanowski oraz koordynatorzy pomocy, ks. Jan Hałuszka i Bogdan Sytczyk zaapelowali do ludzi o dobrą wolę o przynoszenie żywności i środków higienicznych do cerkwi. \"Potrzeby w tym zakresie są tak duże, że zaprzestaniemy wysyłania transportów na Ukrainę, a skupimy się na udzielaniu pomocy tu, na miejscu\" - powiedział ks. Sytczyk. Ci, którzy chcą pomóc tym, którzy przebywają na Ukrainie, proszeni są o zrobienie paczek. Akcja ta jest organizowana przez Caritas w całym kraju.\n\n\n\nAnna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się zaskakująco szybko. W cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty, których termin przydatności jest długotrwały, ale również owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. \"Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, bo ktoś je od razu zabiera\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.\n\n\n\nUchodźcy, aby pomóc w utrzymaniu punktu pomocy w cerkwi, sami lepią pierogi, które są następnie sprzedawane. \"Mamy listę, na którą trzeba się wpisać. Czas oczekiwania na lepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale także na to, by uchodźcy nie myśleli o trudnej sytuacji, w jakiej znajdują się oni i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski podziękował ludziom prywatnym z Polski i ze świata za pomoc w udzielaniu pomocy uchodźcom. Powiedział, że oczekuje na zdanie egzaminu z \"otwartości serc, troski o dobro i miłości bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział biskup i podkreślił, że osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko pomagają im, ale również czują słuchając bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kraje, słuchając o tym barbarzyństwie, którego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - stwierdził biskup Trochanowski.\n\n\n\nBiskup Trochanowski podziękował ludziom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju na Ukrainie. \"Teraz wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że pokój jest wartością nadrzędną\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocy znajdujący się przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy Lubelskiej 12. Jest czynny od godziny 10 do godziny 19. \n\n\n\nŹródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":" \n\nBiskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej kościoła greckokatolickiego - Arkadiusz Trochanowski, podziękował ludziom prywatnym, kościołom, związkom wyznaniowym i instytucjom za ich pomoc związanej z uchodźcami. Biskup też zaapelował o dostarczenie żywności oraz środków chemicznych do olsztyńskiej cerkwi, gdzie obecne zapasy znikają bardzo szybko.\n\n\n\n\"Ostatnio nasza sala parafialna stała się centrum humanitarno-informacyjnym\" - powiedział bp Trochanowski na konferencji prasowej w piątek. Co dzień, od 200 do 250 uchodźców z Ukrainy odwiedza salę cerkwi w Olsztynie nie tylko po ubrania, ale również po jedzenie oraz informacje. Wolontariusze, którzy zapewniają pomoc w cerkwi, przeważnie mówią i piszą w języku ukraińskim, pomagają uchodźcom m.in. w wypełnianiu formularzy, związanych z nadaniem numeru PESEL, jak również w zapisywaniu dzieci do szkół i przedszkoli. Organizują wózki dla maluchów, dorosłym pomagają w nauce języka polskiego i w innych kwestiach związanych z codziennym funkcjonowaniem. Wielu uchodźców potrzebuje wyjaśnień i pomocy w kwestiach związanych z nową dla nich rzeczywistością.\n\n\n\n\"Staramy się nikogo nie wysyłać z kwitkiem i dziękujemy organizacjom i ludziom, którzy odpowiedzieli na nasze wezwanie o pomoc\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy cerkwi Anna Farańczuk. \n\n\n\nUchodźcy, którzy odwiedzają cerkiew w Olsztynie, przychodzą tam co kilka dni, aby uzupełnić zapasy jedzenia i środków chemicznych. Cerkiew rozdysponowuje zapasy najczęściej dostarczone przez prywatne osoby. Biskup Trochanowski oraz koordynatorzy pomocy, ks. Jan Hałuszka i Bogdan Sytczyk zaapelowali do ludzi o dobrą wolę o przynoszenie żywności i środków higienicznych do cerkwi. \"Potrzeby w tym zakresie są tak duże, że zaprzestaniemy wysyłania transportów na Ukrainę, a skupimy się na udzielaniu pomocy tu, na miejscu\" - powiedział ks. Sytczyk. Ci, którzy chcą pomóc tym, którzy przebywają na Ukrainie, proszeni są o zrobienie paczek. Akcja ta jest organizowana przez Caritas w całym kraju.\n\n\n\nAnna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się zaskakująco szybko. W cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty, których termin przydatności jest długotrwały, ale również owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. \"Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, bo ktoś je od razu zabiera\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.\n\n\n\nUchodźcy, aby pomóc w utrzymaniu punktu pomocy w cerkwi, sami lepią pierogi, które są następnie sprzedawane. \"Mamy listę, na którą trzeba się wpisać. Czas oczekiwania na lepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale także na to, by uchodźcy nie myśleli o trudnej sytuacji, w jakiej znajdują się oni i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski podziękował ludziom prywatnym z Polski i ze świata za pomoc w udzielaniu pomocy uchodźcom. Powiedział, że oczekuje na zdanie egzaminu z \"otwartości serc, troski o dobro i miłości bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział biskup i podkreślił, że osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko pomagają im, ale również czują słuchając bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kraje, słuchając o tym barbarzyństwie, którego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - stwierdził biskup Trochanowski.\n\n\n\nBiskup Trochanowski podziękował ludziom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju na Ukrainie. \"Teraz wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że pokój jest wartością nadrzędną\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocy znajdujący się przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy Lubelskiej 12. Jest czynny od godziny 10 do godziny 19. \n\n\n\nŹródło: PAP\n","original_ttl":"Biskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej dziękuje za wsparcie i prosi o kolejne","original_cnt":"\nBiskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej kościoła greckokatolickiego Arkadiusz Trochanowski podziękował osobom prywatnym, kościołom, związkom wyznaniowym i instytucjom za pomoc uchodźcom. I zaapelował o dostarczanie żywności i środków chemicznych do olsztyńskiej cerkwi, w której zapasy bardzo szybko się wyczerpują.\n\n\n\n\"Nasza sala parafialna stała się w ostatnich dniach centrum humanitarno-informacyjnym\" - powiedział w piątek na konferencji prasowej bp. eparchii olsztyńsko-gdańskiej Arkadiusz Trochanowski i podał, że dziennie do sali przychodzi od 200 do 250 uchodźców z Ukrainy nie tylko po ubrania, ale też jedzenie i informacje. Wolontariusze pracujący w parafii, z których znakomita większość posługuje się językiem ukraińskim w mowie i piśmie, pomagają uchodźcom m.in. w wypełnianiu formularzy związanych z nadawaniem numeru PESEL i w zapisywaniu dzieci do szkół i przedszkoli; organizują wózki dla maluchów, a dorosłym podpowiadają, gdzie bezpłatnie mogą nauczyć się języka polskiego. Wielu uchodźców potrzebuje wyjaśnień w kwestiach dotyczących codziennego funkcjonowania w nowej dla nich rzeczywistości.\n\n\n\n\"Staramy się nikogo nie odsyłać z kwitkiem i dziękujemy, że gdy tylko poprosimy organizacje czy ludzi o pomoc, to natychmiast każdy jest nam gotowy ją nieść\" - powiedziała uczestnicząca w konferencji koordynatorka pomocy przy cerkwi Anna Farańczuk.\n\n\n\nUchodźcy przebywający w Olsztynie i okolicach przychodzą do cerkwi co kilka dni uzupełniać zapasy jedzenia i środków chemicznych. Ponieważ cerkiew rozdysponowuje rzeczy, które najczęściej przekazują jej prywatne osoby, biskup Trochanowski oraz pracujący z nim księża Jan Hałuszka (proboszcz olsztyńskiej parafii) oraz Bogdan Sytczyk (szef Caritas eparchii) zaapelowali do ludzi dobrej woli o przynoszenie co cerkwi jedzenia i środków higienicznych. \"Potrzeby w tym zakresie są tak duże, że zaprzestaniemy wysyłania transportów na Ukrainę, a skupimy się na udzielaniu pomocy tu, na miejscu\" - powiedział ks. Sytczyk. Dodał, że ci, którzy chcą pomóc przebywającym na Ukrainie, proszeni są o zrobienie \"Paczek dla Ukrainy\". Akcję tę organizuje Caritas w całym kraju.\n\n\n\nAnna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się tak szybko, że w cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty z długim terminem przydatności, ale też owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. \"Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, od razu ktoś je zabiera\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.\n\n\n\nAby pomóc w utrzymaniu punktu pomocowego przy cerkwi, grupa uchodźczyń każdego dnia lepi pierogi, które są sprzedawane. \"Mamy tu w salce listę, na którą się trzeba wpisywać. Czas oczekiwania na ulepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest tych zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale przede wszystkim metoda na to, by uchodźczynie nie myślały o sytuacji, w jakiej znalazły się one i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski, dziękując osobom prywatnym z Polski i świata, które pomagają uchodźcom powiedział, że teraz wszyscy zdają egzamin \"z otwartości serc, troski o dobro i miłość bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział kapłan i podkreślił, że wszystkie osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko im pomagają, ale też słuchają często bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kroi, jak się słucha o tym barbarzyństwie, jakiego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - przyznał bp. Trochanowski.\n\n\n\nZwierzchnik eparchii olsztyńsko-gdańskiej podziękował osobom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju w Ukrainie. \"Zdajemy sobie teraz sprawę z tego, że pokój jest wielką wartością\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocowy przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy ul. Lubelskiej 12. Jest czynny od godz. 10 do 19. \n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":139845,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\n\"Ostatnio nasza sala parafialna stała się centrum humanitarno-informacyjnym\" - powiedział bp Trochanowski na konferencji prasowej w piątek. Co dzień, od 200 do 250 uchodźców z Ukrainy odwiedza salę cerkwi w Olsztynie nie tylko po ubrania, ale również po jedzenie oraz informacje. Wolontariusze, którzy zapewniają pomoc w cerkwi, przeważnie mówią i piszą w języku ukraińskim, pomagają uchodźcom m.in. w wypełnianiu formularzy, związanych z nadaniem numeru PESEL, jak również w zapisywaniu dzieci do szkół i przedszkoli. Organizują wózki dla maluchów, dorosłym pomagają w nauce języka polskiego i w innych kwestiach związanych z codziennym funkcjonowaniem. Wielu uchodźców potrzebuje wyjaśnień i pomocy w kwestiach związanych z nową dla nich rzeczywistością.\n\n\n\n\"Staramy się nikogo nie wysyłać z kwitkiem i dziękujemy organizacjom i ludziom, którzy odpowiedzieli na nasze wezwanie o pomoc\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy cerkwi Anna Farańczuk. \n\n\n\nUchodźcy, którzy odwiedzają cerkiew w Olsztynie, przychodzą tam co kilka dni, aby uzupełnić zapasy jedzenia i środków chemicznych. Cerkiew rozdysponowuje zapasy najczęściej dostarczone przez prywatne osoby. Biskup Trochanowski oraz koordynatorzy pomocy, ks. Jan Hałuszka i Bogdan Sytczyk zaapelowali do ludzi o dobrą wolę o przynoszenie żywności i środków higienicznych do cerkwi. \"Potrzeby w tym zakresie są tak duże, że zaprzestaniemy wysyłania transportów na Ukrainę, a skupimy się na udzielaniu pomocy tu, na miejscu\" - powiedział ks. Sytczyk. Ci, którzy chcą pomóc tym, którzy przebywają na Ukrainie, proszeni są o zrobienie paczek. Akcja ta jest organizowana przez Caritas w całym kraju.\n\n\n\nAnna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się zaskakująco szybko. W cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty, których termin przydatności jest długotrwały, ale również owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. \"Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, bo ktoś je od razu zabiera\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.\n\n\n\nUchodźcy, aby pomóc w utrzymaniu punktu pomocy w cerkwi, sami lepią pierogi, które są następnie sprzedawane. \"Mamy listę, na którą trzeba się wpisać. Czas oczekiwania na lepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale także na to, by uchodźcy nie myśleli o trudnej sytuacji, w jakiej znajdują się oni i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski podziękował ludziom prywatnym z Polski i ze świata za pomoc w udzielaniu pomocy uchodźcom. Powiedział, że oczekuje na zdanie egzaminu z \"otwartości serc, troski o dobro i miłości bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział biskup i podkreślił, że osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko pomagają im, ale również czują słuchając bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kraje, słuchając o tym barbarzyństwie, którego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - stwierdził biskup Trochanowski.\n\n\n\nBiskup Trochanowski podziękował ludziom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju na Ukrainie. \"Teraz wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że pokój jest wartością nadrzędną\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocy znajdujący się przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy Lubelskiej 12. Jest czynny od godziny 10 do godziny 19. \n\n\n\nŹródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":" \n\nBiskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej kościoła greckokatolickiego - Arkadiusz Trochanowski, podziękował ludziom prywatnym, kościołom, związkom wyznaniowym i instytucjom za ich pomoc związanej z uchodźcami. Biskup też zaapelował o dostarczenie żywności oraz środków chemicznych do olsztyńskiej cerkwi, gdzie obecne zapasy znikają bardzo szybko.\n\n\n\n\"Ostatnio nasza sala parafialna stała się centrum humanitarno-informacyjnym\" - powiedział bp Trochanowski na konferencji prasowej w piątek. Co dzień, od 200 do 250 uchodźców z Ukrainy odwiedza salę cerkwi w Olsztynie nie tylko po ubrania, ale również po jedzenie oraz informacje. Wolontariusze, którzy zapewniają pomoc w cerkwi, przeważnie mówią i piszą w języku ukraińskim, pomagają uchodźcom m.in. w wypełnianiu formularzy, związanych z nadaniem numeru PESEL, jak również w zapisywaniu dzieci do szkół i przedszkoli. Organizują wózki dla maluchów, dorosłym pomagają w nauce języka polskiego i w innych kwestiach związanych z codziennym funkcjonowaniem. Wielu uchodźców potrzebuje wyjaśnień i pomocy w kwestiach związanych z nową dla nich rzeczywistością.\n\n\n\n\"Staramy się nikogo nie wysyłać z kwitkiem i dziękujemy organizacjom i ludziom, którzy odpowiedzieli na nasze wezwanie o pomoc\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy cerkwi Anna Farańczuk. \n\n\n\nUchodźcy, którzy odwiedzają cerkiew w Olsztynie, przychodzą tam co kilka dni, aby uzupełnić zapasy jedzenia i środków chemicznych. Cerkiew rozdysponowuje zapasy najczęściej dostarczone przez prywatne osoby. Biskup Trochanowski oraz koordynatorzy pomocy, ks. Jan Hałuszka i Bogdan Sytczyk zaapelowali do ludzi o dobrą wolę o przynoszenie żywności i środków higienicznych do cerkwi. \"Potrzeby w tym zakresie są tak duże, że zaprzestaniemy wysyłania transportów na Ukrainę, a skupimy się na udzielaniu pomocy tu, na miejscu\" - powiedział ks. Sytczyk. Ci, którzy chcą pomóc tym, którzy przebywają na Ukrainie, proszeni są o zrobienie paczek. Akcja ta jest organizowana przez Caritas w całym kraju.\n\n\n\nAnna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się zaskakująco szybko. W cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty, których termin przydatności jest długotrwały, ale również owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. \"Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, bo ktoś je od razu zabiera\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.\n\n\n\nUchodźcy, aby pomóc w utrzymaniu punktu pomocy w cerkwi, sami lepią pierogi, które są następnie sprzedawane. \"Mamy listę, na którą trzeba się wpisać. Czas oczekiwania na lepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale także na to, by uchodźcy nie myśleli o trudnej sytuacji, w jakiej znajdują się oni i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski podziękował ludziom prywatnym z Polski i ze świata za pomoc w udzielaniu pomocy uchodźcom. Powiedział, że oczekuje na zdanie egzaminu z \"otwartości serc, troski o dobro i miłości bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział biskup i podkreślił, że osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko pomagają im, ale również czują słuchając bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kraje, słuchając o tym barbarzyństwie, którego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - stwierdził biskup Trochanowski.\n\n\n\nBiskup Trochanowski podziękował ludziom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju na Ukrainie. \"Teraz wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że pokój jest wartością nadrzędną\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocy znajdujący się przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy Lubelskiej 12. Jest czynny od godziny 10 do godziny 19. \n\n\n\nŹródło: PAP\n","original_ttl":"Biskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej dziękuje za wsparcie i prosi o kolejne","original_cnt":"\nBiskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej kościoła greckokatolickiego Arkadiusz Trochanowski podziękował osobom prywatnym, kościołom, związkom wyznaniowym i instytucjom za pomoc uchodźcom. I zaapelował o dostarczanie żywności i środków chemicznych do olsztyńskiej cerkwi, w której zapasy bardzo szybko się wyczerpują.\n\n\n\n\"Nasza sala parafialna stała się w ostatnich dniach centrum humanitarno-informacyjnym\" - powiedział w piątek na konferencji prasowej bp. eparchii olsztyńsko-gdańskiej Arkadiusz Trochanowski i podał, że dziennie do sali przychodzi od 200 do 250 uchodźców z Ukrainy nie tylko po ubrania, ale też jedzenie i informacje. Wolontariusze pracujący w parafii, z których znakomita większość posługuje się językiem ukraińskim w mowie i piśmie, pomagają uchodźcom m.in. w wypełnianiu formularzy związanych z nadawaniem numeru PESEL i w zapisywaniu dzieci do szkół i przedszkoli; organizują wózki dla maluchów, a dorosłym podpowiadają, gdzie bezpłatnie mogą nauczyć się języka polskiego. Wielu uchodźców potrzebuje wyjaśnień w kwestiach dotyczących codziennego funkcjonowania w nowej dla nich rzeczywistości.\n\n\n\n\"Staramy się nikogo nie odsyłać z kwitkiem i dziękujemy, że gdy tylko poprosimy organizacje czy ludzi o pomoc, to natychmiast każdy jest nam gotowy ją nieść\" - powiedziała uczestnicząca w konferencji koordynatorka pomocy przy cerkwi Anna Farańczuk.\n\n\n\nUchodźcy przebywający w Olsztynie i okolicach przychodzą do cerkwi co kilka dni uzupełniać zapasy jedzenia i środków chemicznych. Ponieważ cerkiew rozdysponowuje rzeczy, które najczęściej przekazują jej prywatne osoby, biskup Trochanowski oraz pracujący z nim księża Jan Hałuszka (proboszcz olsztyńskiej parafii) oraz Bogdan Sytczyk (szef Caritas eparchii) zaapelowali do ludzi dobrej woli o przynoszenie co cerkwi jedzenia i środków higienicznych. \"Potrzeby w tym zakresie są tak duże, że zaprzestaniemy wysyłania transportów na Ukrainę, a skupimy się na udzielaniu pomocy tu, na miejscu\" - powiedział ks. Sytczyk. Dodał, że ci, którzy chcą pomóc przebywającym na Ukrainie, proszeni są o zrobienie \"Paczek dla Ukrainy\". Akcję tę organizuje Caritas w całym kraju.\n\n\n\nAnna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się tak szybko, że w cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty z długim terminem przydatności, ale też owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. \"Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, od razu ktoś je zabiera\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.\n\n\n\nAby pomóc w utrzymaniu punktu pomocowego przy cerkwi, grupa uchodźczyń każdego dnia lepi pierogi, które są sprzedawane. \"Mamy tu w salce listę, na którą się trzeba wpisywać. Czas oczekiwania na ulepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest tych zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale przede wszystkim metoda na to, by uchodźczynie nie myślały o sytuacji, w jakiej znalazły się one i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski, dziękując osobom prywatnym z Polski i świata, które pomagają uchodźcom powiedział, że teraz wszyscy zdają egzamin \"z otwartości serc, troski o dobro i miłość bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział kapłan i podkreślił, że wszystkie osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko im pomagają, ale też słuchają często bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kroi, jak się słucha o tym barbarzyństwie, jakiego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - przyznał bp. Trochanowski.\n\n\n\nZwierzchnik eparchii olsztyńsko-gdańskiej podziękował osobom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju w Ukrainie. \"Zdajemy sobie teraz sprawę z tego, że pokój jest wielką wartością\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocowy przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy ul. Lubelskiej 12. Jest czynny od godz. 10 do 19. \n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":139845,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nBiskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej kościoła greckokatolickiego - Arkadiusz Trochanowski, podziękował ludziom prywatnym, kościołom, związkom wyznaniowym i instytucjom za ich pomoc związanej z uchodźcami. Biskup też zaapelował o dostarczenie żywności oraz środków chemicznych do olsztyńskiej cerkwi, gdzie obecne zapasy znikają bardzo szybko.\n\n\n\n\"Ostatnio nasza sala parafialna stała się centrum humanitarno-informacyjnym\" - powiedział bp Trochanowski na konferencji prasowej w piątek. Co dzień, od 200 do 250 uchodźców z Ukrainy odwiedza salę cerkwi w Olsztynie nie tylko po ubrania, ale również po jedzenie oraz informacje. Wolontariusze, którzy zapewniają pomoc w cerkwi, przeważnie mówią i piszą w języku ukraińskim, pomagają uchodźcom m.in. w wypełnianiu formularzy, związanych z nadaniem numeru PESEL, jak również w zapisywaniu dzieci do szkół i przedszkoli. Organizują wózki dla maluchów, dorosłym pomagają w nauce języka polskiego i w innych kwestiach związanych z codziennym funkcjonowaniem. Wielu uchodźców potrzebuje wyjaśnień i pomocy w kwestiach związanych z nową dla nich rzeczywistością.\n\n\n\n\"Staramy się nikogo nie wysyłać z kwitkiem i dziękujemy organizacjom i ludziom, którzy odpowiedzieli na nasze wezwanie o pomoc\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy cerkwi Anna Farańczuk. \n\n\n\nUchodźcy, którzy odwiedzają cerkiew w Olsztynie, przychodzą tam co kilka dni, aby uzupełnić zapasy jedzenia i środków chemicznych. Cerkiew rozdysponowuje zapasy najczęściej dostarczone przez prywatne osoby. Biskup Trochanowski oraz koordynatorzy pomocy, ks. Jan Hałuszka i Bogdan Sytczyk zaapelowali do ludzi o dobrą wolę o przynoszenie żywności i środków higienicznych do cerkwi. \"Potrzeby w tym zakresie są tak duże, że zaprzestaniemy wysyłania transportów na Ukrainę, a skupimy się na udzielaniu pomocy tu, na miejscu\" - powiedział ks. Sytczyk. Ci, którzy chcą pomóc tym, którzy przebywają na Ukrainie, proszeni są o zrobienie paczek. Akcja ta jest organizowana przez Caritas w całym kraju.\n\n\n\nAnna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się zaskakująco szybko. W cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty, których termin przydatności jest długotrwały, ale również owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. \"Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, bo ktoś je od razu zabiera\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.\n\n\n\nUchodźcy, aby pomóc w utrzymaniu punktu pomocy w cerkwi, sami lepią pierogi, które są następnie sprzedawane. \"Mamy listę, na którą trzeba się wpisać. Czas oczekiwania na lepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale także na to, by uchodźcy nie myśleli o trudnej sytuacji, w jakiej znajdują się oni i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski podziękował ludziom prywatnym z Polski i ze świata za pomoc w udzielaniu pomocy uchodźcom. Powiedział, że oczekuje na zdanie egzaminu z \"otwartości serc, troski o dobro i miłości bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział biskup i podkreślił, że osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko pomagają im, ale również czują słuchając bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kraje, słuchając o tym barbarzyństwie, którego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - stwierdził biskup Trochanowski.\n\n\n\nBiskup Trochanowski podziękował ludziom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju na Ukrainie. \"Teraz wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że pokój jest wartością nadrzędną\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocy znajdujący się przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy Lubelskiej 12. Jest czynny od godziny 10 do godziny 19. \n\n\n\nŹródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":" \n\nBiskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej kościoła greckokatolickiego - Arkadiusz Trochanowski, podziękował ludziom prywatnym, kościołom, związkom wyznaniowym i instytucjom za ich pomoc związanej z uchodźcami. Biskup też zaapelował o dostarczenie żywności oraz środków chemicznych do olsztyńskiej cerkwi, gdzie obecne zapasy znikają bardzo szybko.\n\n\n\n\"Ostatnio nasza sala parafialna stała się centrum humanitarno-informacyjnym\" - powiedział bp Trochanowski na konferencji prasowej w piątek. Co dzień, od 200 do 250 uchodźców z Ukrainy odwiedza salę cerkwi w Olsztynie nie tylko po ubrania, ale również po jedzenie oraz informacje. Wolontariusze, którzy zapewniają pomoc w cerkwi, przeważnie mówią i piszą w języku ukraińskim, pomagają uchodźcom m.in. w wypełnianiu formularzy, związanych z nadaniem numeru PESEL, jak również w zapisywaniu dzieci do szkół i przedszkoli. Organizują wózki dla maluchów, dorosłym pomagają w nauce języka polskiego i w innych kwestiach związanych z codziennym funkcjonowaniem. Wielu uchodźców potrzebuje wyjaśnień i pomocy w kwestiach związanych z nową dla nich rzeczywistością.\n\n\n\n\"Staramy się nikogo nie wysyłać z kwitkiem i dziękujemy organizacjom i ludziom, którzy odpowiedzieli na nasze wezwanie o pomoc\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy cerkwi Anna Farańczuk. \n\n\n\nUchodźcy, którzy odwiedzają cerkiew w Olsztynie, przychodzą tam co kilka dni, aby uzupełnić zapasy jedzenia i środków chemicznych. Cerkiew rozdysponowuje zapasy najczęściej dostarczone przez prywatne osoby. Biskup Trochanowski oraz koordynatorzy pomocy, ks. Jan Hałuszka i Bogdan Sytczyk zaapelowali do ludzi o dobrą wolę o przynoszenie żywności i środków higienicznych do cerkwi. \"Potrzeby w tym zakresie są tak duże, że zaprzestaniemy wysyłania transportów na Ukrainę, a skupimy się na udzielaniu pomocy tu, na miejscu\" - powiedział ks. Sytczyk. Ci, którzy chcą pomóc tym, którzy przebywają na Ukrainie, proszeni są o zrobienie paczek. Akcja ta jest organizowana przez Caritas w całym kraju.\n\n\n\nAnna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się zaskakująco szybko. W cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty, których termin przydatności jest długotrwały, ale również owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. \"Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, bo ktoś je od razu zabiera\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.\n\n\n\nUchodźcy, aby pomóc w utrzymaniu punktu pomocy w cerkwi, sami lepią pierogi, które są następnie sprzedawane. \"Mamy listę, na którą trzeba się wpisać. Czas oczekiwania na lepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale także na to, by uchodźcy nie myśleli o trudnej sytuacji, w jakiej znajdują się oni i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski podziękował ludziom prywatnym z Polski i ze świata za pomoc w udzielaniu pomocy uchodźcom. Powiedział, że oczekuje na zdanie egzaminu z \"otwartości serc, troski o dobro i miłości bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział biskup i podkreślił, że osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko pomagają im, ale również czują słuchając bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kraje, słuchając o tym barbarzyństwie, którego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - stwierdził biskup Trochanowski.\n\n\n\nBiskup Trochanowski podziękował ludziom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju na Ukrainie. \"Teraz wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że pokój jest wartością nadrzędną\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocy znajdujący się przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy Lubelskiej 12. Jest czynny od godziny 10 do godziny 19. \n\n\n\nŹródło: PAP\n","original_ttl":"Biskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej dziękuje za wsparcie i prosi o kolejne","original_cnt":"\nBiskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej kościoła greckokatolickiego Arkadiusz Trochanowski podziękował osobom prywatnym, kościołom, związkom wyznaniowym i instytucjom za pomoc uchodźcom. I zaapelował o dostarczanie żywności i środków chemicznych do olsztyńskiej cerkwi, w której zapasy bardzo szybko się wyczerpują.\n\n\n\n\"Nasza sala parafialna stała się w ostatnich dniach centrum humanitarno-informacyjnym\" - powiedział w piątek na konferencji prasowej bp. eparchii olsztyńsko-gdańskiej Arkadiusz Trochanowski i podał, że dziennie do sali przychodzi od 200 do 250 uchodźców z Ukrainy nie tylko po ubrania, ale też jedzenie i informacje. Wolontariusze pracujący w parafii, z których znakomita większość posługuje się językiem ukraińskim w mowie i piśmie, pomagają uchodźcom m.in. w wypełnianiu formularzy związanych z nadawaniem numeru PESEL i w zapisywaniu dzieci do szkół i przedszkoli; organizują wózki dla maluchów, a dorosłym podpowiadają, gdzie bezpłatnie mogą nauczyć się języka polskiego. Wielu uchodźców potrzebuje wyjaśnień w kwestiach dotyczących codziennego funkcjonowania w nowej dla nich rzeczywistości.\n\n\n\n\"Staramy się nikogo nie odsyłać z kwitkiem i dziękujemy, że gdy tylko poprosimy organizacje czy ludzi o pomoc, to natychmiast każdy jest nam gotowy ją nieść\" - powiedziała uczestnicząca w konferencji koordynatorka pomocy przy cerkwi Anna Farańczuk.\n\n\n\nUchodźcy przebywający w Olsztynie i okolicach przychodzą do cerkwi co kilka dni uzupełniać zapasy jedzenia i środków chemicznych. Ponieważ cerkiew rozdysponowuje rzeczy, które najczęściej przekazują jej prywatne osoby, biskup Trochanowski oraz pracujący z nim księża Jan Hałuszka (proboszcz olsztyńskiej parafii) oraz Bogdan Sytczyk (szef Caritas eparchii) zaapelowali do ludzi dobrej woli o przynoszenie co cerkwi jedzenia i środków higienicznych. \"Potrzeby w tym zakresie są tak duże, że zaprzestaniemy wysyłania transportów na Ukrainę, a skupimy się na udzielaniu pomocy tu, na miejscu\" - powiedział ks. Sytczyk. Dodał, że ci, którzy chcą pomóc przebywającym na Ukrainie, proszeni są o zrobienie \"Paczek dla Ukrainy\". Akcję tę organizuje Caritas w całym kraju.\n\n\n\nAnna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się tak szybko, że w cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty z długim terminem przydatności, ale też owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. \"Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, od razu ktoś je zabiera\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.\n\n\n\nAby pomóc w utrzymaniu punktu pomocowego przy cerkwi, grupa uchodźczyń każdego dnia lepi pierogi, które są sprzedawane. \"Mamy tu w salce listę, na którą się trzeba wpisywać. Czas oczekiwania na ulepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest tych zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale przede wszystkim metoda na to, by uchodźczynie nie myślały o sytuacji, w jakiej znalazły się one i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski, dziękując osobom prywatnym z Polski i świata, które pomagają uchodźcom powiedział, że teraz wszyscy zdają egzamin \"z otwartości serc, troski o dobro i miłość bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział kapłan i podkreślił, że wszystkie osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko im pomagają, ale też słuchają często bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kroi, jak się słucha o tym barbarzyństwie, jakiego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - przyznał bp. Trochanowski.\n\n\n\nZwierzchnik eparchii olsztyńsko-gdańskiej podziękował osobom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju w Ukrainie. \"Zdajemy sobie teraz sprawę z tego, że pokój jest wielką wartością\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocowy przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy ul. Lubelskiej 12. Jest czynny od godz. 10 do 19. \n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":139845,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nŹródło: PAP\n","spintaxed_ttl":"Biskup Trochanowski dziękuje za wsparcie uchodźcom i apeluje o kolejne donacje ","spintaxed_cnt":" \n\nBiskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej kościoła greckokatolickiego - Arkadiusz Trochanowski, podziękował ludziom prywatnym, kościołom, związkom wyznaniowym i instytucjom za ich pomoc związanej z uchodźcami. Biskup też zaapelował o dostarczenie żywności oraz środków chemicznych do olsztyńskiej cerkwi, gdzie obecne zapasy znikają bardzo szybko.\n\n\n\n\"Ostatnio nasza sala parafialna stała się centrum humanitarno-informacyjnym\" - powiedział bp Trochanowski na konferencji prasowej w piątek. Co dzień, od 200 do 250 uchodźców z Ukrainy odwiedza salę cerkwi w Olsztynie nie tylko po ubrania, ale również po jedzenie oraz informacje. Wolontariusze, którzy zapewniają pomoc w cerkwi, przeważnie mówią i piszą w języku ukraińskim, pomagają uchodźcom m.in. w wypełnianiu formularzy, związanych z nadaniem numeru PESEL, jak również w zapisywaniu dzieci do szkół i przedszkoli. Organizują wózki dla maluchów, dorosłym pomagają w nauce języka polskiego i w innych kwestiach związanych z codziennym funkcjonowaniem. Wielu uchodźców potrzebuje wyjaśnień i pomocy w kwestiach związanych z nową dla nich rzeczywistością.\n\n\n\n\"Staramy się nikogo nie wysyłać z kwitkiem i dziękujemy organizacjom i ludziom, którzy odpowiedzieli na nasze wezwanie o pomoc\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy cerkwi Anna Farańczuk. \n\n\n\nUchodźcy, którzy odwiedzają cerkiew w Olsztynie, przychodzą tam co kilka dni, aby uzupełnić zapasy jedzenia i środków chemicznych. Cerkiew rozdysponowuje zapasy najczęściej dostarczone przez prywatne osoby. Biskup Trochanowski oraz koordynatorzy pomocy, ks. Jan Hałuszka i Bogdan Sytczyk zaapelowali do ludzi o dobrą wolę o przynoszenie żywności i środków higienicznych do cerkwi. \"Potrzeby w tym zakresie są tak duże, że zaprzestaniemy wysyłania transportów na Ukrainę, a skupimy się na udzielaniu pomocy tu, na miejscu\" - powiedział ks. Sytczyk. Ci, którzy chcą pomóc tym, którzy przebywają na Ukrainie, proszeni są o zrobienie paczek. Akcja ta jest organizowana przez Caritas w całym kraju.\n\n\n\nAnna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się zaskakująco szybko. W cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty, których termin przydatności jest długotrwały, ale również owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. \"Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, bo ktoś je od razu zabiera\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.\n\n\n\nUchodźcy, aby pomóc w utrzymaniu punktu pomocy w cerkwi, sami lepią pierogi, które są następnie sprzedawane. \"Mamy listę, na którą trzeba się wpisać. Czas oczekiwania na lepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale także na to, by uchodźcy nie myśleli o trudnej sytuacji, w jakiej znajdują się oni i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski podziękował ludziom prywatnym z Polski i ze świata za pomoc w udzielaniu pomocy uchodźcom. Powiedział, że oczekuje na zdanie egzaminu z \"otwartości serc, troski o dobro i miłości bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział biskup i podkreślił, że osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko pomagają im, ale również czują słuchając bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kraje, słuchając o tym barbarzyństwie, którego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - stwierdził biskup Trochanowski.\n\n\n\nBiskup Trochanowski podziękował ludziom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju na Ukrainie. \"Teraz wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że pokój jest wartością nadrzędną\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocy znajdujący się przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy Lubelskiej 12. Jest czynny od godziny 10 do godziny 19. \n\n\n\nŹródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":" \n\nBiskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej kościoła greckokatolickiego - Arkadiusz Trochanowski, podziękował ludziom prywatnym, kościołom, związkom wyznaniowym i instytucjom za ich pomoc związanej z uchodźcami. Biskup też zaapelował o dostarczenie żywności oraz środków chemicznych do olsztyńskiej cerkwi, gdzie obecne zapasy znikają bardzo szybko.\n\n\n\n\"Ostatnio nasza sala parafialna stała się centrum humanitarno-informacyjnym\" - powiedział bp Trochanowski na konferencji prasowej w piątek. Co dzień, od 200 do 250 uchodźców z Ukrainy odwiedza salę cerkwi w Olsztynie nie tylko po ubrania, ale również po jedzenie oraz informacje. Wolontariusze, którzy zapewniają pomoc w cerkwi, przeważnie mówią i piszą w języku ukraińskim, pomagają uchodźcom m.in. w wypełnianiu formularzy, związanych z nadaniem numeru PESEL, jak również w zapisywaniu dzieci do szkół i przedszkoli. Organizują wózki dla maluchów, dorosłym pomagają w nauce języka polskiego i w innych kwestiach związanych z codziennym funkcjonowaniem. Wielu uchodźców potrzebuje wyjaśnień i pomocy w kwestiach związanych z nową dla nich rzeczywistością.\n\n\n\n\"Staramy się nikogo nie wysyłać z kwitkiem i dziękujemy organizacjom i ludziom, którzy odpowiedzieli na nasze wezwanie o pomoc\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy cerkwi Anna Farańczuk. \n\n\n\nUchodźcy, którzy odwiedzają cerkiew w Olsztynie, przychodzą tam co kilka dni, aby uzupełnić zapasy jedzenia i środków chemicznych. Cerkiew rozdysponowuje zapasy najczęściej dostarczone przez prywatne osoby. Biskup Trochanowski oraz koordynatorzy pomocy, ks. Jan Hałuszka i Bogdan Sytczyk zaapelowali do ludzi o dobrą wolę o przynoszenie żywności i środków higienicznych do cerkwi. \"Potrzeby w tym zakresie są tak duże, że zaprzestaniemy wysyłania transportów na Ukrainę, a skupimy się na udzielaniu pomocy tu, na miejscu\" - powiedział ks. Sytczyk. Ci, którzy chcą pomóc tym, którzy przebywają na Ukrainie, proszeni są o zrobienie paczek. Akcja ta jest organizowana przez Caritas w całym kraju.\n\n\n\nAnna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się zaskakująco szybko. W cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty, których termin przydatności jest długotrwały, ale również owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. \"Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, bo ktoś je od razu zabiera\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.\n\n\n\nUchodźcy, aby pomóc w utrzymaniu punktu pomocy w cerkwi, sami lepią pierogi, które są następnie sprzedawane. \"Mamy listę, na którą trzeba się wpisać. Czas oczekiwania na lepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale także na to, by uchodźcy nie myśleli o trudnej sytuacji, w jakiej znajdują się oni i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski podziękował ludziom prywatnym z Polski i ze świata za pomoc w udzielaniu pomocy uchodźcom. Powiedział, że oczekuje na zdanie egzaminu z \"otwartości serc, troski o dobro i miłości bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział biskup i podkreślił, że osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko pomagają im, ale również czują słuchając bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kraje, słuchając o tym barbarzyństwie, którego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - stwierdził biskup Trochanowski.\n\n\n\nBiskup Trochanowski podziękował ludziom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju na Ukrainie. \"Teraz wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że pokój jest wartością nadrzędną\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocy znajdujący się przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy Lubelskiej 12. Jest czynny od godziny 10 do godziny 19. \n\n\n\nŹródło: PAP\n","original_ttl":"Biskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej dziękuje za wsparcie i prosi o kolejne","original_cnt":"\nBiskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej kościoła greckokatolickiego Arkadiusz Trochanowski podziękował osobom prywatnym, kościołom, związkom wyznaniowym i instytucjom za pomoc uchodźcom. I zaapelował o dostarczanie żywności i środków chemicznych do olsztyńskiej cerkwi, w której zapasy bardzo szybko się wyczerpują.\n\n\n\n\"Nasza sala parafialna stała się w ostatnich dniach centrum humanitarno-informacyjnym\" - powiedział w piątek na konferencji prasowej bp. eparchii olsztyńsko-gdańskiej Arkadiusz Trochanowski i podał, że dziennie do sali przychodzi od 200 do 250 uchodźców z Ukrainy nie tylko po ubrania, ale też jedzenie i informacje. Wolontariusze pracujący w parafii, z których znakomita większość posługuje się językiem ukraińskim w mowie i piśmie, pomagają uchodźcom m.in. w wypełnianiu formularzy związanych z nadawaniem numeru PESEL i w zapisywaniu dzieci do szkół i przedszkoli; organizują wózki dla maluchów, a dorosłym podpowiadają, gdzie bezpłatnie mogą nauczyć się języka polskiego. Wielu uchodźców potrzebuje wyjaśnień w kwestiach dotyczących codziennego funkcjonowania w nowej dla nich rzeczywistości.\n\n\n\n\"Staramy się nikogo nie odsyłać z kwitkiem i dziękujemy, że gdy tylko poprosimy organizacje czy ludzi o pomoc, to natychmiast każdy jest nam gotowy ją nieść\" - powiedziała uczestnicząca w konferencji koordynatorka pomocy przy cerkwi Anna Farańczuk.\n\n\n\nUchodźcy przebywający w Olsztynie i okolicach przychodzą do cerkwi co kilka dni uzupełniać zapasy jedzenia i środków chemicznych. Ponieważ cerkiew rozdysponowuje rzeczy, które najczęściej przekazują jej prywatne osoby, biskup Trochanowski oraz pracujący z nim księża Jan Hałuszka (proboszcz olsztyńskiej parafii) oraz Bogdan Sytczyk (szef Caritas eparchii) zaapelowali do ludzi dobrej woli o przynoszenie co cerkwi jedzenia i środków higienicznych. \"Potrzeby w tym zakresie są tak duże, że zaprzestaniemy wysyłania transportów na Ukrainę, a skupimy się na udzielaniu pomocy tu, na miejscu\" - powiedział ks. Sytczyk. Dodał, że ci, którzy chcą pomóc przebywającym na Ukrainie, proszeni są o zrobienie \"Paczek dla Ukrainy\". Akcję tę organizuje Caritas w całym kraju.\n\n\n\nAnna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się tak szybko, że w cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty z długim terminem przydatności, ale też owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. \"Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, od razu ktoś je zabiera\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.\n\n\n\nAby pomóc w utrzymaniu punktu pomocowego przy cerkwi, grupa uchodźczyń każdego dnia lepi pierogi, które są sprzedawane. \"Mamy tu w salce listę, na którą się trzeba wpisywać. Czas oczekiwania na ulepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest tych zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale przede wszystkim metoda na to, by uchodźczynie nie myślały o sytuacji, w jakiej znalazły się one i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski, dziękując osobom prywatnym z Polski i świata, które pomagają uchodźcom powiedział, że teraz wszyscy zdają egzamin \"z otwartości serc, troski o dobro i miłość bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział kapłan i podkreślił, że wszystkie osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko im pomagają, ale też słuchają często bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kroi, jak się słucha o tym barbarzyństwie, jakiego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - przyznał bp. Trochanowski.\n\n\n\nZwierzchnik eparchii olsztyńsko-gdańskiej podziękował osobom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju w Ukrainie. \"Zdajemy sobie teraz sprawę z tego, że pokój jest wielką wartością\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocowy przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy ul. Lubelskiej 12. Jest czynny od godz. 10 do 19. \n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":139845,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nPunkt pomocy znajdujący się przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy Lubelskiej 12. Jest czynny od godziny 10 do godziny 19. \n\n\n\nŹródło: PAP\n","spintaxed_ttl":"Biskup Trochanowski dziękuje za wsparcie uchodźcom i apeluje o kolejne donacje ","spintaxed_cnt":" \n\nBiskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej kościoła greckokatolickiego - Arkadiusz Trochanowski, podziękował ludziom prywatnym, kościołom, związkom wyznaniowym i instytucjom za ich pomoc związanej z uchodźcami. Biskup też zaapelował o dostarczenie żywności oraz środków chemicznych do olsztyńskiej cerkwi, gdzie obecne zapasy znikają bardzo szybko.\n\n\n\n\"Ostatnio nasza sala parafialna stała się centrum humanitarno-informacyjnym\" - powiedział bp Trochanowski na konferencji prasowej w piątek. Co dzień, od 200 do 250 uchodźców z Ukrainy odwiedza salę cerkwi w Olsztynie nie tylko po ubrania, ale również po jedzenie oraz informacje. Wolontariusze, którzy zapewniają pomoc w cerkwi, przeważnie mówią i piszą w języku ukraińskim, pomagają uchodźcom m.in. w wypełnianiu formularzy, związanych z nadaniem numeru PESEL, jak również w zapisywaniu dzieci do szkół i przedszkoli. Organizują wózki dla maluchów, dorosłym pomagają w nauce języka polskiego i w innych kwestiach związanych z codziennym funkcjonowaniem. Wielu uchodźców potrzebuje wyjaśnień i pomocy w kwestiach związanych z nową dla nich rzeczywistością.\n\n\n\n\"Staramy się nikogo nie wysyłać z kwitkiem i dziękujemy organizacjom i ludziom, którzy odpowiedzieli na nasze wezwanie o pomoc\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy cerkwi Anna Farańczuk. \n\n\n\nUchodźcy, którzy odwiedzają cerkiew w Olsztynie, przychodzą tam co kilka dni, aby uzupełnić zapasy jedzenia i środków chemicznych. Cerkiew rozdysponowuje zapasy najczęściej dostarczone przez prywatne osoby. Biskup Trochanowski oraz koordynatorzy pomocy, ks. Jan Hałuszka i Bogdan Sytczyk zaapelowali do ludzi o dobrą wolę o przynoszenie żywności i środków higienicznych do cerkwi. \"Potrzeby w tym zakresie są tak duże, że zaprzestaniemy wysyłania transportów na Ukrainę, a skupimy się na udzielaniu pomocy tu, na miejscu\" - powiedział ks. Sytczyk. Ci, którzy chcą pomóc tym, którzy przebywają na Ukrainie, proszeni są o zrobienie paczek. Akcja ta jest organizowana przez Caritas w całym kraju.\n\n\n\nAnna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się zaskakująco szybko. W cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty, których termin przydatności jest długotrwały, ale również owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. \"Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, bo ktoś je od razu zabiera\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.\n\n\n\nUchodźcy, aby pomóc w utrzymaniu punktu pomocy w cerkwi, sami lepią pierogi, które są następnie sprzedawane. \"Mamy listę, na którą trzeba się wpisać. Czas oczekiwania na lepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale także na to, by uchodźcy nie myśleli o trudnej sytuacji, w jakiej znajdują się oni i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski podziękował ludziom prywatnym z Polski i ze świata za pomoc w udzielaniu pomocy uchodźcom. Powiedział, że oczekuje na zdanie egzaminu z \"otwartości serc, troski o dobro i miłości bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział biskup i podkreślił, że osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko pomagają im, ale również czują słuchając bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kraje, słuchając o tym barbarzyństwie, którego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - stwierdził biskup Trochanowski.\n\n\n\nBiskup Trochanowski podziękował ludziom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju na Ukrainie. \"Teraz wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że pokój jest wartością nadrzędną\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocy znajdujący się przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy Lubelskiej 12. Jest czynny od godziny 10 do godziny 19. \n\n\n\nŹródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":" \n\nBiskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej kościoła greckokatolickiego - Arkadiusz Trochanowski, podziękował ludziom prywatnym, kościołom, związkom wyznaniowym i instytucjom za ich pomoc związanej z uchodźcami. Biskup też zaapelował o dostarczenie żywności oraz środków chemicznych do olsztyńskiej cerkwi, gdzie obecne zapasy znikają bardzo szybko.\n\n\n\n\"Ostatnio nasza sala parafialna stała się centrum humanitarno-informacyjnym\" - powiedział bp Trochanowski na konferencji prasowej w piątek. Co dzień, od 200 do 250 uchodźców z Ukrainy odwiedza salę cerkwi w Olsztynie nie tylko po ubrania, ale również po jedzenie oraz informacje. Wolontariusze, którzy zapewniają pomoc w cerkwi, przeważnie mówią i piszą w języku ukraińskim, pomagają uchodźcom m.in. w wypełnianiu formularzy, związanych z nadaniem numeru PESEL, jak również w zapisywaniu dzieci do szkół i przedszkoli. Organizują wózki dla maluchów, dorosłym pomagają w nauce języka polskiego i w innych kwestiach związanych z codziennym funkcjonowaniem. Wielu uchodźców potrzebuje wyjaśnień i pomocy w kwestiach związanych z nową dla nich rzeczywistością.\n\n\n\n\"Staramy się nikogo nie wysyłać z kwitkiem i dziękujemy organizacjom i ludziom, którzy odpowiedzieli na nasze wezwanie o pomoc\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy cerkwi Anna Farańczuk. \n\n\n\nUchodźcy, którzy odwiedzają cerkiew w Olsztynie, przychodzą tam co kilka dni, aby uzupełnić zapasy jedzenia i środków chemicznych. Cerkiew rozdysponowuje zapasy najczęściej dostarczone przez prywatne osoby. Biskup Trochanowski oraz koordynatorzy pomocy, ks. Jan Hałuszka i Bogdan Sytczyk zaapelowali do ludzi o dobrą wolę o przynoszenie żywności i środków higienicznych do cerkwi. \"Potrzeby w tym zakresie są tak duże, że zaprzestaniemy wysyłania transportów na Ukrainę, a skupimy się na udzielaniu pomocy tu, na miejscu\" - powiedział ks. Sytczyk. Ci, którzy chcą pomóc tym, którzy przebywają na Ukrainie, proszeni są o zrobienie paczek. Akcja ta jest organizowana przez Caritas w całym kraju.\n\n\n\nAnna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się zaskakująco szybko. W cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty, których termin przydatności jest długotrwały, ale również owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. \"Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, bo ktoś je od razu zabiera\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.\n\n\n\nUchodźcy, aby pomóc w utrzymaniu punktu pomocy w cerkwi, sami lepią pierogi, które są następnie sprzedawane. \"Mamy listę, na którą trzeba się wpisać. Czas oczekiwania na lepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale także na to, by uchodźcy nie myśleli o trudnej sytuacji, w jakiej znajdują się oni i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski podziękował ludziom prywatnym z Polski i ze świata za pomoc w udzielaniu pomocy uchodźcom. Powiedział, że oczekuje na zdanie egzaminu z \"otwartości serc, troski o dobro i miłości bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział biskup i podkreślił, że osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko pomagają im, ale również czują słuchając bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kraje, słuchając o tym barbarzyństwie, którego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - stwierdził biskup Trochanowski.\n\n\n\nBiskup Trochanowski podziękował ludziom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju na Ukrainie. \"Teraz wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że pokój jest wartością nadrzędną\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocy znajdujący się przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy Lubelskiej 12. Jest czynny od godziny 10 do godziny 19. \n\n\n\nŹródło: PAP\n","original_ttl":"Biskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej dziękuje za wsparcie i prosi o kolejne","original_cnt":"\nBiskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej kościoła greckokatolickiego Arkadiusz Trochanowski podziękował osobom prywatnym, kościołom, związkom wyznaniowym i instytucjom za pomoc uchodźcom. I zaapelował o dostarczanie żywności i środków chemicznych do olsztyńskiej cerkwi, w której zapasy bardzo szybko się wyczerpują.\n\n\n\n\"Nasza sala parafialna stała się w ostatnich dniach centrum humanitarno-informacyjnym\" - powiedział w piątek na konferencji prasowej bp. eparchii olsztyńsko-gdańskiej Arkadiusz Trochanowski i podał, że dziennie do sali przychodzi od 200 do 250 uchodźców z Ukrainy nie tylko po ubrania, ale też jedzenie i informacje. Wolontariusze pracujący w parafii, z których znakomita większość posługuje się językiem ukraińskim w mowie i piśmie, pomagają uchodźcom m.in. w wypełnianiu formularzy związanych z nadawaniem numeru PESEL i w zapisywaniu dzieci do szkół i przedszkoli; organizują wózki dla maluchów, a dorosłym podpowiadają, gdzie bezpłatnie mogą nauczyć się języka polskiego. Wielu uchodźców potrzebuje wyjaśnień w kwestiach dotyczących codziennego funkcjonowania w nowej dla nich rzeczywistości.\n\n\n\n\"Staramy się nikogo nie odsyłać z kwitkiem i dziękujemy, że gdy tylko poprosimy organizacje czy ludzi o pomoc, to natychmiast każdy jest nam gotowy ją nieść\" - powiedziała uczestnicząca w konferencji koordynatorka pomocy przy cerkwi Anna Farańczuk.\n\n\n\nUchodźcy przebywający w Olsztynie i okolicach przychodzą do cerkwi co kilka dni uzupełniać zapasy jedzenia i środków chemicznych. Ponieważ cerkiew rozdysponowuje rzeczy, które najczęściej przekazują jej prywatne osoby, biskup Trochanowski oraz pracujący z nim księża Jan Hałuszka (proboszcz olsztyńskiej parafii) oraz Bogdan Sytczyk (szef Caritas eparchii) zaapelowali do ludzi dobrej woli o przynoszenie co cerkwi jedzenia i środków higienicznych. \"Potrzeby w tym zakresie są tak duże, że zaprzestaniemy wysyłania transportów na Ukrainę, a skupimy się na udzielaniu pomocy tu, na miejscu\" - powiedział ks. Sytczyk. Dodał, że ci, którzy chcą pomóc przebywającym na Ukrainie, proszeni są o zrobienie \"Paczek dla Ukrainy\". Akcję tę organizuje Caritas w całym kraju.\n\n\n\nAnna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się tak szybko, że w cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty z długim terminem przydatności, ale też owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. \"Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, od razu ktoś je zabiera\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.\n\n\n\nAby pomóc w utrzymaniu punktu pomocowego przy cerkwi, grupa uchodźczyń każdego dnia lepi pierogi, które są sprzedawane. \"Mamy tu w salce listę, na którą się trzeba wpisywać. Czas oczekiwania na ulepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest tych zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale przede wszystkim metoda na to, by uchodźczynie nie myślały o sytuacji, w jakiej znalazły się one i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski, dziękując osobom prywatnym z Polski i świata, które pomagają uchodźcom powiedział, że teraz wszyscy zdają egzamin \"z otwartości serc, troski o dobro i miłość bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział kapłan i podkreślił, że wszystkie osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko im pomagają, ale też słuchają często bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kroi, jak się słucha o tym barbarzyństwie, jakiego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - przyznał bp. Trochanowski.\n\n\n\nZwierzchnik eparchii olsztyńsko-gdańskiej podziękował osobom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju w Ukrainie. \"Zdajemy sobie teraz sprawę z tego, że pokój jest wielką wartością\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocowy przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy ul. Lubelskiej 12. Jest czynny od godz. 10 do 19. \n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":139845,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nBiskup Trochanowski podziękował ludziom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju na Ukrainie. \"Teraz wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że pokój jest wartością nadrzędną\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocy znajdujący się przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy Lubelskiej 12. Jest czynny od godziny 10 do godziny 19. \n\n\n\nŹródło: PAP\n","spintaxed_ttl":"Biskup Trochanowski dziękuje za wsparcie uchodźcom i apeluje o kolejne donacje ","spintaxed_cnt":" \n\nBiskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej kościoła greckokatolickiego - Arkadiusz Trochanowski, podziękował ludziom prywatnym, kościołom, związkom wyznaniowym i instytucjom za ich pomoc związanej z uchodźcami. Biskup też zaapelował o dostarczenie żywności oraz środków chemicznych do olsztyńskiej cerkwi, gdzie obecne zapasy znikają bardzo szybko.\n\n\n\n\"Ostatnio nasza sala parafialna stała się centrum humanitarno-informacyjnym\" - powiedział bp Trochanowski na konferencji prasowej w piątek. Co dzień, od 200 do 250 uchodźców z Ukrainy odwiedza salę cerkwi w Olsztynie nie tylko po ubrania, ale również po jedzenie oraz informacje. Wolontariusze, którzy zapewniają pomoc w cerkwi, przeważnie mówią i piszą w języku ukraińskim, pomagają uchodźcom m.in. w wypełnianiu formularzy, związanych z nadaniem numeru PESEL, jak również w zapisywaniu dzieci do szkół i przedszkoli. Organizują wózki dla maluchów, dorosłym pomagają w nauce języka polskiego i w innych kwestiach związanych z codziennym funkcjonowaniem. Wielu uchodźców potrzebuje wyjaśnień i pomocy w kwestiach związanych z nową dla nich rzeczywistością.\n\n\n\n\"Staramy się nikogo nie wysyłać z kwitkiem i dziękujemy organizacjom i ludziom, którzy odpowiedzieli na nasze wezwanie o pomoc\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy cerkwi Anna Farańczuk. \n\n\n\nUchodźcy, którzy odwiedzają cerkiew w Olsztynie, przychodzą tam co kilka dni, aby uzupełnić zapasy jedzenia i środków chemicznych. Cerkiew rozdysponowuje zapasy najczęściej dostarczone przez prywatne osoby. Biskup Trochanowski oraz koordynatorzy pomocy, ks. Jan Hałuszka i Bogdan Sytczyk zaapelowali do ludzi o dobrą wolę o przynoszenie żywności i środków higienicznych do cerkwi. \"Potrzeby w tym zakresie są tak duże, że zaprzestaniemy wysyłania transportów na Ukrainę, a skupimy się na udzielaniu pomocy tu, na miejscu\" - powiedział ks. Sytczyk. Ci, którzy chcą pomóc tym, którzy przebywają na Ukrainie, proszeni są o zrobienie paczek. Akcja ta jest organizowana przez Caritas w całym kraju.\n\n\n\nAnna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się zaskakująco szybko. W cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty, których termin przydatności jest długotrwały, ale również owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. \"Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, bo ktoś je od razu zabiera\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.\n\n\n\nUchodźcy, aby pomóc w utrzymaniu punktu pomocy w cerkwi, sami lepią pierogi, które są następnie sprzedawane. \"Mamy listę, na którą trzeba się wpisać. Czas oczekiwania na lepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale także na to, by uchodźcy nie myśleli o trudnej sytuacji, w jakiej znajdują się oni i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski podziękował ludziom prywatnym z Polski i ze świata za pomoc w udzielaniu pomocy uchodźcom. Powiedział, że oczekuje na zdanie egzaminu z \"otwartości serc, troski o dobro i miłości bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział biskup i podkreślił, że osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko pomagają im, ale również czują słuchając bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kraje, słuchając o tym barbarzyństwie, którego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - stwierdził biskup Trochanowski.\n\n\n\nBiskup Trochanowski podziękował ludziom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju na Ukrainie. \"Teraz wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że pokój jest wartością nadrzędną\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocy znajdujący się przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy Lubelskiej 12. Jest czynny od godziny 10 do godziny 19. \n\n\n\nŹródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":" \n\nBiskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej kościoła greckokatolickiego - Arkadiusz Trochanowski, podziękował ludziom prywatnym, kościołom, związkom wyznaniowym i instytucjom za ich pomoc związanej z uchodźcami. Biskup też zaapelował o dostarczenie żywności oraz środków chemicznych do olsztyńskiej cerkwi, gdzie obecne zapasy znikają bardzo szybko.\n\n\n\n\"Ostatnio nasza sala parafialna stała się centrum humanitarno-informacyjnym\" - powiedział bp Trochanowski na konferencji prasowej w piątek. Co dzień, od 200 do 250 uchodźców z Ukrainy odwiedza salę cerkwi w Olsztynie nie tylko po ubrania, ale również po jedzenie oraz informacje. Wolontariusze, którzy zapewniają pomoc w cerkwi, przeważnie mówią i piszą w języku ukraińskim, pomagają uchodźcom m.in. w wypełnianiu formularzy, związanych z nadaniem numeru PESEL, jak również w zapisywaniu dzieci do szkół i przedszkoli. Organizują wózki dla maluchów, dorosłym pomagają w nauce języka polskiego i w innych kwestiach związanych z codziennym funkcjonowaniem. Wielu uchodźców potrzebuje wyjaśnień i pomocy w kwestiach związanych z nową dla nich rzeczywistością.\n\n\n\n\"Staramy się nikogo nie wysyłać z kwitkiem i dziękujemy organizacjom i ludziom, którzy odpowiedzieli na nasze wezwanie o pomoc\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy cerkwi Anna Farańczuk. \n\n\n\nUchodźcy, którzy odwiedzają cerkiew w Olsztynie, przychodzą tam co kilka dni, aby uzupełnić zapasy jedzenia i środków chemicznych. Cerkiew rozdysponowuje zapasy najczęściej dostarczone przez prywatne osoby. Biskup Trochanowski oraz koordynatorzy pomocy, ks. Jan Hałuszka i Bogdan Sytczyk zaapelowali do ludzi o dobrą wolę o przynoszenie żywności i środków higienicznych do cerkwi. \"Potrzeby w tym zakresie są tak duże, że zaprzestaniemy wysyłania transportów na Ukrainę, a skupimy się na udzielaniu pomocy tu, na miejscu\" - powiedział ks. Sytczyk. Ci, którzy chcą pomóc tym, którzy przebywają na Ukrainie, proszeni są o zrobienie paczek. Akcja ta jest organizowana przez Caritas w całym kraju.\n\n\n\nAnna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się zaskakująco szybko. W cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty, których termin przydatności jest długotrwały, ale również owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. \"Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, bo ktoś je od razu zabiera\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.\n\n\n\nUchodźcy, aby pomóc w utrzymaniu punktu pomocy w cerkwi, sami lepią pierogi, które są następnie sprzedawane. \"Mamy listę, na którą trzeba się wpisać. Czas oczekiwania na lepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale także na to, by uchodźcy nie myśleli o trudnej sytuacji, w jakiej znajdują się oni i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski podziękował ludziom prywatnym z Polski i ze świata za pomoc w udzielaniu pomocy uchodźcom. Powiedział, że oczekuje na zdanie egzaminu z \"otwartości serc, troski o dobro i miłości bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział biskup i podkreślił, że osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko pomagają im, ale również czują słuchając bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kraje, słuchając o tym barbarzyństwie, którego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - stwierdził biskup Trochanowski.\n\n\n\nBiskup Trochanowski podziękował ludziom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju na Ukrainie. \"Teraz wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że pokój jest wartością nadrzędną\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocy znajdujący się przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy Lubelskiej 12. Jest czynny od godziny 10 do godziny 19. \n\n\n\nŹródło: PAP\n","original_ttl":"Biskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej dziękuje za wsparcie i prosi o kolejne","original_cnt":"\nBiskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej kościoła greckokatolickiego Arkadiusz Trochanowski podziękował osobom prywatnym, kościołom, związkom wyznaniowym i instytucjom za pomoc uchodźcom. I zaapelował o dostarczanie żywności i środków chemicznych do olsztyńskiej cerkwi, w której zapasy bardzo szybko się wyczerpują.\n\n\n\n\"Nasza sala parafialna stała się w ostatnich dniach centrum humanitarno-informacyjnym\" - powiedział w piątek na konferencji prasowej bp. eparchii olsztyńsko-gdańskiej Arkadiusz Trochanowski i podał, że dziennie do sali przychodzi od 200 do 250 uchodźców z Ukrainy nie tylko po ubrania, ale też jedzenie i informacje. Wolontariusze pracujący w parafii, z których znakomita większość posługuje się językiem ukraińskim w mowie i piśmie, pomagają uchodźcom m.in. w wypełnianiu formularzy związanych z nadawaniem numeru PESEL i w zapisywaniu dzieci do szkół i przedszkoli; organizują wózki dla maluchów, a dorosłym podpowiadają, gdzie bezpłatnie mogą nauczyć się języka polskiego. Wielu uchodźców potrzebuje wyjaśnień w kwestiach dotyczących codziennego funkcjonowania w nowej dla nich rzeczywistości.\n\n\n\n\"Staramy się nikogo nie odsyłać z kwitkiem i dziękujemy, że gdy tylko poprosimy organizacje czy ludzi o pomoc, to natychmiast każdy jest nam gotowy ją nieść\" - powiedziała uczestnicząca w konferencji koordynatorka pomocy przy cerkwi Anna Farańczuk.\n\n\n\nUchodźcy przebywający w Olsztynie i okolicach przychodzą do cerkwi co kilka dni uzupełniać zapasy jedzenia i środków chemicznych. Ponieważ cerkiew rozdysponowuje rzeczy, które najczęściej przekazują jej prywatne osoby, biskup Trochanowski oraz pracujący z nim księża Jan Hałuszka (proboszcz olsztyńskiej parafii) oraz Bogdan Sytczyk (szef Caritas eparchii) zaapelowali do ludzi dobrej woli o przynoszenie co cerkwi jedzenia i środków higienicznych. \"Potrzeby w tym zakresie są tak duże, że zaprzestaniemy wysyłania transportów na Ukrainę, a skupimy się na udzielaniu pomocy tu, na miejscu\" - powiedział ks. Sytczyk. Dodał, że ci, którzy chcą pomóc przebywającym na Ukrainie, proszeni są o zrobienie \"Paczek dla Ukrainy\". Akcję tę organizuje Caritas w całym kraju.\n\n\n\nAnna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się tak szybko, że w cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty z długim terminem przydatności, ale też owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. \"Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, od razu ktoś je zabiera\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.\n\n\n\nAby pomóc w utrzymaniu punktu pomocowego przy cerkwi, grupa uchodźczyń każdego dnia lepi pierogi, które są sprzedawane. \"Mamy tu w salce listę, na którą się trzeba wpisywać. Czas oczekiwania na ulepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest tych zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale przede wszystkim metoda na to, by uchodźczynie nie myślały o sytuacji, w jakiej znalazły się one i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski, dziękując osobom prywatnym z Polski i świata, które pomagają uchodźcom powiedział, że teraz wszyscy zdają egzamin \"z otwartości serc, troski o dobro i miłość bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział kapłan i podkreślił, że wszystkie osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko im pomagają, ale też słuchają często bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kroi, jak się słucha o tym barbarzyństwie, jakiego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - przyznał bp. Trochanowski.\n\n\n\nZwierzchnik eparchii olsztyńsko-gdańskiej podziękował osobom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju w Ukrainie. \"Zdajemy sobie teraz sprawę z tego, że pokój jest wielką wartością\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocowy przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy ul. Lubelskiej 12. Jest czynny od godz. 10 do 19. \n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":139845,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski podziękował ludziom prywatnym z Polski i ze świata za pomoc w udzielaniu pomocy uchodźcom. Powiedział, że oczekuje na zdanie egzaminu z \"otwartości serc, troski o dobro i miłości bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział biskup i podkreślił, że osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko pomagają im, ale również czują słuchając bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kraje, słuchając o tym barbarzyństwie, którego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - stwierdził biskup Trochanowski.\n\n\n\nBiskup Trochanowski podziękował ludziom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju na Ukrainie. \"Teraz wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że pokój jest wartością nadrzędną\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocy znajdujący się przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy Lubelskiej 12. Jest czynny od godziny 10 do godziny 19. \n\n\n\nŹródło: PAP\n","spintaxed_ttl":"Biskup Trochanowski dziękuje za wsparcie uchodźcom i apeluje o kolejne donacje ","spintaxed_cnt":" \n\nBiskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej kościoła greckokatolickiego - Arkadiusz Trochanowski, podziękował ludziom prywatnym, kościołom, związkom wyznaniowym i instytucjom za ich pomoc związanej z uchodźcami. Biskup też zaapelował o dostarczenie żywności oraz środków chemicznych do olsztyńskiej cerkwi, gdzie obecne zapasy znikają bardzo szybko.\n\n\n\n\"Ostatnio nasza sala parafialna stała się centrum humanitarno-informacyjnym\" - powiedział bp Trochanowski na konferencji prasowej w piątek. Co dzień, od 200 do 250 uchodźców z Ukrainy odwiedza salę cerkwi w Olsztynie nie tylko po ubrania, ale również po jedzenie oraz informacje. Wolontariusze, którzy zapewniają pomoc w cerkwi, przeważnie mówią i piszą w języku ukraińskim, pomagają uchodźcom m.in. w wypełnianiu formularzy, związanych z nadaniem numeru PESEL, jak również w zapisywaniu dzieci do szkół i przedszkoli. Organizują wózki dla maluchów, dorosłym pomagają w nauce języka polskiego i w innych kwestiach związanych z codziennym funkcjonowaniem. Wielu uchodźców potrzebuje wyjaśnień i pomocy w kwestiach związanych z nową dla nich rzeczywistością.\n\n\n\n\"Staramy się nikogo nie wysyłać z kwitkiem i dziękujemy organizacjom i ludziom, którzy odpowiedzieli na nasze wezwanie o pomoc\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy cerkwi Anna Farańczuk. \n\n\n\nUchodźcy, którzy odwiedzają cerkiew w Olsztynie, przychodzą tam co kilka dni, aby uzupełnić zapasy jedzenia i środków chemicznych. Cerkiew rozdysponowuje zapasy najczęściej dostarczone przez prywatne osoby. Biskup Trochanowski oraz koordynatorzy pomocy, ks. Jan Hałuszka i Bogdan Sytczyk zaapelowali do ludzi o dobrą wolę o przynoszenie żywności i środków higienicznych do cerkwi. \"Potrzeby w tym zakresie są tak duże, że zaprzestaniemy wysyłania transportów na Ukrainę, a skupimy się na udzielaniu pomocy tu, na miejscu\" - powiedział ks. Sytczyk. Ci, którzy chcą pomóc tym, którzy przebywają na Ukrainie, proszeni są o zrobienie paczek. Akcja ta jest organizowana przez Caritas w całym kraju.\n\n\n\nAnna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się zaskakująco szybko. W cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty, których termin przydatności jest długotrwały, ale również owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. \"Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, bo ktoś je od razu zabiera\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.\n\n\n\nUchodźcy, aby pomóc w utrzymaniu punktu pomocy w cerkwi, sami lepią pierogi, które są następnie sprzedawane. \"Mamy listę, na którą trzeba się wpisać. Czas oczekiwania na lepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale także na to, by uchodźcy nie myśleli o trudnej sytuacji, w jakiej znajdują się oni i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski podziękował ludziom prywatnym z Polski i ze świata za pomoc w udzielaniu pomocy uchodźcom. Powiedział, że oczekuje na zdanie egzaminu z \"otwartości serc, troski o dobro i miłości bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział biskup i podkreślił, że osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko pomagają im, ale również czują słuchając bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kraje, słuchając o tym barbarzyństwie, którego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - stwierdził biskup Trochanowski.\n\n\n\nBiskup Trochanowski podziękował ludziom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju na Ukrainie. \"Teraz wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że pokój jest wartością nadrzędną\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocy znajdujący się przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy Lubelskiej 12. Jest czynny od godziny 10 do godziny 19. \n\n\n\nŹródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":" \n\nBiskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej kościoła greckokatolickiego - Arkadiusz Trochanowski, podziękował ludziom prywatnym, kościołom, związkom wyznaniowym i instytucjom za ich pomoc związanej z uchodźcami. Biskup też zaapelował o dostarczenie żywności oraz środków chemicznych do olsztyńskiej cerkwi, gdzie obecne zapasy znikają bardzo szybko.\n\n\n\n\"Ostatnio nasza sala parafialna stała się centrum humanitarno-informacyjnym\" - powiedział bp Trochanowski na konferencji prasowej w piątek. Co dzień, od 200 do 250 uchodźców z Ukrainy odwiedza salę cerkwi w Olsztynie nie tylko po ubrania, ale również po jedzenie oraz informacje. Wolontariusze, którzy zapewniają pomoc w cerkwi, przeważnie mówią i piszą w języku ukraińskim, pomagają uchodźcom m.in. w wypełnianiu formularzy, związanych z nadaniem numeru PESEL, jak również w zapisywaniu dzieci do szkół i przedszkoli. Organizują wózki dla maluchów, dorosłym pomagają w nauce języka polskiego i w innych kwestiach związanych z codziennym funkcjonowaniem. Wielu uchodźców potrzebuje wyjaśnień i pomocy w kwestiach związanych z nową dla nich rzeczywistością.\n\n\n\n\"Staramy się nikogo nie wysyłać z kwitkiem i dziękujemy organizacjom i ludziom, którzy odpowiedzieli na nasze wezwanie o pomoc\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy cerkwi Anna Farańczuk. \n\n\n\nUchodźcy, którzy odwiedzają cerkiew w Olsztynie, przychodzą tam co kilka dni, aby uzupełnić zapasy jedzenia i środków chemicznych. Cerkiew rozdysponowuje zapasy najczęściej dostarczone przez prywatne osoby. Biskup Trochanowski oraz koordynatorzy pomocy, ks. Jan Hałuszka i Bogdan Sytczyk zaapelowali do ludzi o dobrą wolę o przynoszenie żywności i środków higienicznych do cerkwi. \"Potrzeby w tym zakresie są tak duże, że zaprzestaniemy wysyłania transportów na Ukrainę, a skupimy się na udzielaniu pomocy tu, na miejscu\" - powiedział ks. Sytczyk. Ci, którzy chcą pomóc tym, którzy przebywają na Ukrainie, proszeni są o zrobienie paczek. Akcja ta jest organizowana przez Caritas w całym kraju.\n\n\n\nAnna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się zaskakująco szybko. W cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty, których termin przydatności jest długotrwały, ale również owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. \"Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, bo ktoś je od razu zabiera\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.\n\n\n\nUchodźcy, aby pomóc w utrzymaniu punktu pomocy w cerkwi, sami lepią pierogi, które są następnie sprzedawane. \"Mamy listę, na którą trzeba się wpisać. Czas oczekiwania na lepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale także na to, by uchodźcy nie myśleli o trudnej sytuacji, w jakiej znajdują się oni i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski podziękował ludziom prywatnym z Polski i ze świata za pomoc w udzielaniu pomocy uchodźcom. Powiedział, że oczekuje na zdanie egzaminu z \"otwartości serc, troski o dobro i miłości bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział biskup i podkreślił, że osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko pomagają im, ale również czują słuchając bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kraje, słuchając o tym barbarzyństwie, którego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - stwierdził biskup Trochanowski.\n\n\n\nBiskup Trochanowski podziękował ludziom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju na Ukrainie. \"Teraz wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że pokój jest wartością nadrzędną\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocy znajdujący się przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy Lubelskiej 12. Jest czynny od godziny 10 do godziny 19. \n\n\n\nŹródło: PAP\n","original_ttl":"Biskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej dziękuje za wsparcie i prosi o kolejne","original_cnt":"\nBiskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej kościoła greckokatolickiego Arkadiusz Trochanowski podziękował osobom prywatnym, kościołom, związkom wyznaniowym i instytucjom za pomoc uchodźcom. I zaapelował o dostarczanie żywności i środków chemicznych do olsztyńskiej cerkwi, w której zapasy bardzo szybko się wyczerpują.\n\n\n\n\"Nasza sala parafialna stała się w ostatnich dniach centrum humanitarno-informacyjnym\" - powiedział w piątek na konferencji prasowej bp. eparchii olsztyńsko-gdańskiej Arkadiusz Trochanowski i podał, że dziennie do sali przychodzi od 200 do 250 uchodźców z Ukrainy nie tylko po ubrania, ale też jedzenie i informacje. Wolontariusze pracujący w parafii, z których znakomita większość posługuje się językiem ukraińskim w mowie i piśmie, pomagają uchodźcom m.in. w wypełnianiu formularzy związanych z nadawaniem numeru PESEL i w zapisywaniu dzieci do szkół i przedszkoli; organizują wózki dla maluchów, a dorosłym podpowiadają, gdzie bezpłatnie mogą nauczyć się języka polskiego. Wielu uchodźców potrzebuje wyjaśnień w kwestiach dotyczących codziennego funkcjonowania w nowej dla nich rzeczywistości.\n\n\n\n\"Staramy się nikogo nie odsyłać z kwitkiem i dziękujemy, że gdy tylko poprosimy organizacje czy ludzi o pomoc, to natychmiast każdy jest nam gotowy ją nieść\" - powiedziała uczestnicząca w konferencji koordynatorka pomocy przy cerkwi Anna Farańczuk.\n\n\n\nUchodźcy przebywający w Olsztynie i okolicach przychodzą do cerkwi co kilka dni uzupełniać zapasy jedzenia i środków chemicznych. Ponieważ cerkiew rozdysponowuje rzeczy, które najczęściej przekazują jej prywatne osoby, biskup Trochanowski oraz pracujący z nim księża Jan Hałuszka (proboszcz olsztyńskiej parafii) oraz Bogdan Sytczyk (szef Caritas eparchii) zaapelowali do ludzi dobrej woli o przynoszenie co cerkwi jedzenia i środków higienicznych. \"Potrzeby w tym zakresie są tak duże, że zaprzestaniemy wysyłania transportów na Ukrainę, a skupimy się na udzielaniu pomocy tu, na miejscu\" - powiedział ks. Sytczyk. Dodał, że ci, którzy chcą pomóc przebywającym na Ukrainie, proszeni są o zrobienie \"Paczek dla Ukrainy\". Akcję tę organizuje Caritas w całym kraju.\n\n\n\nAnna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się tak szybko, że w cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty z długim terminem przydatności, ale też owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. \"Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, od razu ktoś je zabiera\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.\n\n\n\nAby pomóc w utrzymaniu punktu pomocowego przy cerkwi, grupa uchodźczyń każdego dnia lepi pierogi, które są sprzedawane. \"Mamy tu w salce listę, na którą się trzeba wpisywać. Czas oczekiwania na ulepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest tych zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale przede wszystkim metoda na to, by uchodźczynie nie myślały o sytuacji, w jakiej znalazły się one i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski, dziękując osobom prywatnym z Polski i świata, które pomagają uchodźcom powiedział, że teraz wszyscy zdają egzamin \"z otwartości serc, troski o dobro i miłość bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział kapłan i podkreślił, że wszystkie osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko im pomagają, ale też słuchają często bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kroi, jak się słucha o tym barbarzyństwie, jakiego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - przyznał bp. Trochanowski.\n\n\n\nZwierzchnik eparchii olsztyńsko-gdańskiej podziękował osobom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju w Ukrainie. \"Zdajemy sobie teraz sprawę z tego, że pokój jest wielką wartością\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocowy przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy ul. Lubelskiej 12. Jest czynny od godz. 10 do 19. \n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":139845,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nUchodźcy, aby pomóc w utrzymaniu punktu pomocy w cerkwi, sami lepią pierogi, które są następnie sprzedawane. \"Mamy listę, na którą trzeba się wpisać. Czas oczekiwania na lepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale także na to, by uchodźcy nie myśleli o trudnej sytuacji, w jakiej znajdują się oni i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski podziękował ludziom prywatnym z Polski i ze świata za pomoc w udzielaniu pomocy uchodźcom. Powiedział, że oczekuje na zdanie egzaminu z \"otwartości serc, troski o dobro i miłości bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział biskup i podkreślił, że osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko pomagają im, ale również czują słuchając bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kraje, słuchając o tym barbarzyństwie, którego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - stwierdził biskup Trochanowski.\n\n\n\nBiskup Trochanowski podziękował ludziom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju na Ukrainie. \"Teraz wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że pokój jest wartością nadrzędną\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocy znajdujący się przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy Lubelskiej 12. Jest czynny od godziny 10 do godziny 19. \n\n\n\nŹródło: PAP\n","spintaxed_ttl":"Biskup Trochanowski dziękuje za wsparcie uchodźcom i apeluje o kolejne donacje ","spintaxed_cnt":" \n\nBiskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej kościoła greckokatolickiego - Arkadiusz Trochanowski, podziękował ludziom prywatnym, kościołom, związkom wyznaniowym i instytucjom za ich pomoc związanej z uchodźcami. Biskup też zaapelował o dostarczenie żywności oraz środków chemicznych do olsztyńskiej cerkwi, gdzie obecne zapasy znikają bardzo szybko.\n\n\n\n\"Ostatnio nasza sala parafialna stała się centrum humanitarno-informacyjnym\" - powiedział bp Trochanowski na konferencji prasowej w piątek. Co dzień, od 200 do 250 uchodźców z Ukrainy odwiedza salę cerkwi w Olsztynie nie tylko po ubrania, ale również po jedzenie oraz informacje. Wolontariusze, którzy zapewniają pomoc w cerkwi, przeważnie mówią i piszą w języku ukraińskim, pomagają uchodźcom m.in. w wypełnianiu formularzy, związanych z nadaniem numeru PESEL, jak również w zapisywaniu dzieci do szkół i przedszkoli. Organizują wózki dla maluchów, dorosłym pomagają w nauce języka polskiego i w innych kwestiach związanych z codziennym funkcjonowaniem. Wielu uchodźców potrzebuje wyjaśnień i pomocy w kwestiach związanych z nową dla nich rzeczywistością.\n\n\n\n\"Staramy się nikogo nie wysyłać z kwitkiem i dziękujemy organizacjom i ludziom, którzy odpowiedzieli na nasze wezwanie o pomoc\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy cerkwi Anna Farańczuk. \n\n\n\nUchodźcy, którzy odwiedzają cerkiew w Olsztynie, przychodzą tam co kilka dni, aby uzupełnić zapasy jedzenia i środków chemicznych. Cerkiew rozdysponowuje zapasy najczęściej dostarczone przez prywatne osoby. Biskup Trochanowski oraz koordynatorzy pomocy, ks. Jan Hałuszka i Bogdan Sytczyk zaapelowali do ludzi o dobrą wolę o przynoszenie żywności i środków higienicznych do cerkwi. \"Potrzeby w tym zakresie są tak duże, że zaprzestaniemy wysyłania transportów na Ukrainę, a skupimy się na udzielaniu pomocy tu, na miejscu\" - powiedział ks. Sytczyk. Ci, którzy chcą pomóc tym, którzy przebywają na Ukrainie, proszeni są o zrobienie paczek. Akcja ta jest organizowana przez Caritas w całym kraju.\n\n\n\nAnna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się zaskakująco szybko. W cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty, których termin przydatności jest długotrwały, ale również owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. \"Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, bo ktoś je od razu zabiera\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.\n\n\n\nUchodźcy, aby pomóc w utrzymaniu punktu pomocy w cerkwi, sami lepią pierogi, które są następnie sprzedawane. \"Mamy listę, na którą trzeba się wpisać. Czas oczekiwania na lepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale także na to, by uchodźcy nie myśleli o trudnej sytuacji, w jakiej znajdują się oni i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski podziękował ludziom prywatnym z Polski i ze świata za pomoc w udzielaniu pomocy uchodźcom. Powiedział, że oczekuje na zdanie egzaminu z \"otwartości serc, troski o dobro i miłości bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział biskup i podkreślił, że osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko pomagają im, ale również czują słuchając bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kraje, słuchając o tym barbarzyństwie, którego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - stwierdził biskup Trochanowski.\n\n\n\nBiskup Trochanowski podziękował ludziom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju na Ukrainie. \"Teraz wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że pokój jest wartością nadrzędną\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocy znajdujący się przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy Lubelskiej 12. Jest czynny od godziny 10 do godziny 19. \n\n\n\nŹródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":" \n\nBiskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej kościoła greckokatolickiego - Arkadiusz Trochanowski, podziękował ludziom prywatnym, kościołom, związkom wyznaniowym i instytucjom za ich pomoc związanej z uchodźcami. Biskup też zaapelował o dostarczenie żywności oraz środków chemicznych do olsztyńskiej cerkwi, gdzie obecne zapasy znikają bardzo szybko.\n\n\n\n\"Ostatnio nasza sala parafialna stała się centrum humanitarno-informacyjnym\" - powiedział bp Trochanowski na konferencji prasowej w piątek. Co dzień, od 200 do 250 uchodźców z Ukrainy odwiedza salę cerkwi w Olsztynie nie tylko po ubrania, ale również po jedzenie oraz informacje. Wolontariusze, którzy zapewniają pomoc w cerkwi, przeważnie mówią i piszą w języku ukraińskim, pomagają uchodźcom m.in. w wypełnianiu formularzy, związanych z nadaniem numeru PESEL, jak również w zapisywaniu dzieci do szkół i przedszkoli. Organizują wózki dla maluchów, dorosłym pomagają w nauce języka polskiego i w innych kwestiach związanych z codziennym funkcjonowaniem. Wielu uchodźców potrzebuje wyjaśnień i pomocy w kwestiach związanych z nową dla nich rzeczywistością.\n\n\n\n\"Staramy się nikogo nie wysyłać z kwitkiem i dziękujemy organizacjom i ludziom, którzy odpowiedzieli na nasze wezwanie o pomoc\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy cerkwi Anna Farańczuk. \n\n\n\nUchodźcy, którzy odwiedzają cerkiew w Olsztynie, przychodzą tam co kilka dni, aby uzupełnić zapasy jedzenia i środków chemicznych. Cerkiew rozdysponowuje zapasy najczęściej dostarczone przez prywatne osoby. Biskup Trochanowski oraz koordynatorzy pomocy, ks. Jan Hałuszka i Bogdan Sytczyk zaapelowali do ludzi o dobrą wolę o przynoszenie żywności i środków higienicznych do cerkwi. \"Potrzeby w tym zakresie są tak duże, że zaprzestaniemy wysyłania transportów na Ukrainę, a skupimy się na udzielaniu pomocy tu, na miejscu\" - powiedział ks. Sytczyk. Ci, którzy chcą pomóc tym, którzy przebywają na Ukrainie, proszeni są o zrobienie paczek. Akcja ta jest organizowana przez Caritas w całym kraju.\n\n\n\nAnna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się zaskakująco szybko. W cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty, których termin przydatności jest długotrwały, ale również owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. \"Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, bo ktoś je od razu zabiera\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.\n\n\n\nUchodźcy, aby pomóc w utrzymaniu punktu pomocy w cerkwi, sami lepią pierogi, które są następnie sprzedawane. \"Mamy listę, na którą trzeba się wpisać. Czas oczekiwania na lepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale także na to, by uchodźcy nie myśleli o trudnej sytuacji, w jakiej znajdują się oni i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski podziękował ludziom prywatnym z Polski i ze świata za pomoc w udzielaniu pomocy uchodźcom. Powiedział, że oczekuje na zdanie egzaminu z \"otwartości serc, troski o dobro i miłości bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział biskup i podkreślił, że osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko pomagają im, ale również czują słuchając bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kraje, słuchając o tym barbarzyństwie, którego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - stwierdził biskup Trochanowski.\n\n\n\nBiskup Trochanowski podziękował ludziom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju na Ukrainie. \"Teraz wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że pokój jest wartością nadrzędną\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocy znajdujący się przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy Lubelskiej 12. Jest czynny od godziny 10 do godziny 19. \n\n\n\nŹródło: PAP\n","original_ttl":"Biskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej dziękuje za wsparcie i prosi o kolejne","original_cnt":"\nBiskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej kościoła greckokatolickiego Arkadiusz Trochanowski podziękował osobom prywatnym, kościołom, związkom wyznaniowym i instytucjom za pomoc uchodźcom. I zaapelował o dostarczanie żywności i środków chemicznych do olsztyńskiej cerkwi, w której zapasy bardzo szybko się wyczerpują.\n\n\n\n\"Nasza sala parafialna stała się w ostatnich dniach centrum humanitarno-informacyjnym\" - powiedział w piątek na konferencji prasowej bp. eparchii olsztyńsko-gdańskiej Arkadiusz Trochanowski i podał, że dziennie do sali przychodzi od 200 do 250 uchodźców z Ukrainy nie tylko po ubrania, ale też jedzenie i informacje. Wolontariusze pracujący w parafii, z których znakomita większość posługuje się językiem ukraińskim w mowie i piśmie, pomagają uchodźcom m.in. w wypełnianiu formularzy związanych z nadawaniem numeru PESEL i w zapisywaniu dzieci do szkół i przedszkoli; organizują wózki dla maluchów, a dorosłym podpowiadają, gdzie bezpłatnie mogą nauczyć się języka polskiego. Wielu uchodźców potrzebuje wyjaśnień w kwestiach dotyczących codziennego funkcjonowania w nowej dla nich rzeczywistości.\n\n\n\n\"Staramy się nikogo nie odsyłać z kwitkiem i dziękujemy, że gdy tylko poprosimy organizacje czy ludzi o pomoc, to natychmiast każdy jest nam gotowy ją nieść\" - powiedziała uczestnicząca w konferencji koordynatorka pomocy przy cerkwi Anna Farańczuk.\n\n\n\nUchodźcy przebywający w Olsztynie i okolicach przychodzą do cerkwi co kilka dni uzupełniać zapasy jedzenia i środków chemicznych. Ponieważ cerkiew rozdysponowuje rzeczy, które najczęściej przekazują jej prywatne osoby, biskup Trochanowski oraz pracujący z nim księża Jan Hałuszka (proboszcz olsztyńskiej parafii) oraz Bogdan Sytczyk (szef Caritas eparchii) zaapelowali do ludzi dobrej woli o przynoszenie co cerkwi jedzenia i środków higienicznych. \"Potrzeby w tym zakresie są tak duże, że zaprzestaniemy wysyłania transportów na Ukrainę, a skupimy się na udzielaniu pomocy tu, na miejscu\" - powiedział ks. Sytczyk. Dodał, że ci, którzy chcą pomóc przebywającym na Ukrainie, proszeni są o zrobienie \"Paczek dla Ukrainy\". Akcję tę organizuje Caritas w całym kraju.\n\n\n\nAnna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się tak szybko, że w cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty z długim terminem przydatności, ale też owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. \"Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, od razu ktoś je zabiera\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.\n\n\n\nAby pomóc w utrzymaniu punktu pomocowego przy cerkwi, grupa uchodźczyń każdego dnia lepi pierogi, które są sprzedawane. \"Mamy tu w salce listę, na którą się trzeba wpisywać. Czas oczekiwania na ulepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest tych zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale przede wszystkim metoda na to, by uchodźczynie nie myślały o sytuacji, w jakiej znalazły się one i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski, dziękując osobom prywatnym z Polski i świata, które pomagają uchodźcom powiedział, że teraz wszyscy zdają egzamin \"z otwartości serc, troski o dobro i miłość bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział kapłan i podkreślił, że wszystkie osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko im pomagają, ale też słuchają często bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kroi, jak się słucha o tym barbarzyństwie, jakiego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - przyznał bp. Trochanowski.\n\n\n\nZwierzchnik eparchii olsztyńsko-gdańskiej podziękował osobom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju w Ukrainie. \"Zdajemy sobie teraz sprawę z tego, że pokój jest wielką wartością\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocowy przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy ul. Lubelskiej 12. Jest czynny od godz. 10 do 19. \n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":139845,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nAnna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się zaskakująco szybko. W cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty, których termin przydatności jest długotrwały, ale również owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. \"Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, bo ktoś je od razu zabiera\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.\n\n\n\nUchodźcy, aby pomóc w utrzymaniu punktu pomocy w cerkwi, sami lepią pierogi, które są następnie sprzedawane. \"Mamy listę, na którą trzeba się wpisać. Czas oczekiwania na lepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale także na to, by uchodźcy nie myśleli o trudnej sytuacji, w jakiej znajdują się oni i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski podziękował ludziom prywatnym z Polski i ze świata za pomoc w udzielaniu pomocy uchodźcom. Powiedział, że oczekuje na zdanie egzaminu z \"otwartości serc, troski o dobro i miłości bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział biskup i podkreślił, że osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko pomagają im, ale również czują słuchając bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kraje, słuchając o tym barbarzyństwie, którego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - stwierdził biskup Trochanowski.\n\n\n\nBiskup Trochanowski podziękował ludziom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju na Ukrainie. \"Teraz wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że pokój jest wartością nadrzędną\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocy znajdujący się przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy Lubelskiej 12. Jest czynny od godziny 10 do godziny 19. \n\n\n\nŹródło: PAP\n","spintaxed_ttl":"Biskup Trochanowski dziękuje za wsparcie uchodźcom i apeluje o kolejne donacje ","spintaxed_cnt":" \n\nBiskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej kościoła greckokatolickiego - Arkadiusz Trochanowski, podziękował ludziom prywatnym, kościołom, związkom wyznaniowym i instytucjom za ich pomoc związanej z uchodźcami. Biskup też zaapelował o dostarczenie żywności oraz środków chemicznych do olsztyńskiej cerkwi, gdzie obecne zapasy znikają bardzo szybko.\n\n\n\n\"Ostatnio nasza sala parafialna stała się centrum humanitarno-informacyjnym\" - powiedział bp Trochanowski na konferencji prasowej w piątek. Co dzień, od 200 do 250 uchodźców z Ukrainy odwiedza salę cerkwi w Olsztynie nie tylko po ubrania, ale również po jedzenie oraz informacje. Wolontariusze, którzy zapewniają pomoc w cerkwi, przeważnie mówią i piszą w języku ukraińskim, pomagają uchodźcom m.in. w wypełnianiu formularzy, związanych z nadaniem numeru PESEL, jak również w zapisywaniu dzieci do szkół i przedszkoli. Organizują wózki dla maluchów, dorosłym pomagają w nauce języka polskiego i w innych kwestiach związanych z codziennym funkcjonowaniem. Wielu uchodźców potrzebuje wyjaśnień i pomocy w kwestiach związanych z nową dla nich rzeczywistością.\n\n\n\n\"Staramy się nikogo nie wysyłać z kwitkiem i dziękujemy organizacjom i ludziom, którzy odpowiedzieli na nasze wezwanie o pomoc\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy cerkwi Anna Farańczuk. \n\n\n\nUchodźcy, którzy odwiedzają cerkiew w Olsztynie, przychodzą tam co kilka dni, aby uzupełnić zapasy jedzenia i środków chemicznych. Cerkiew rozdysponowuje zapasy najczęściej dostarczone przez prywatne osoby. Biskup Trochanowski oraz koordynatorzy pomocy, ks. Jan Hałuszka i Bogdan Sytczyk zaapelowali do ludzi o dobrą wolę o przynoszenie żywności i środków higienicznych do cerkwi. \"Potrzeby w tym zakresie są tak duże, że zaprzestaniemy wysyłania transportów na Ukrainę, a skupimy się na udzielaniu pomocy tu, na miejscu\" - powiedział ks. Sytczyk. Ci, którzy chcą pomóc tym, którzy przebywają na Ukrainie, proszeni są o zrobienie paczek. Akcja ta jest organizowana przez Caritas w całym kraju.\n\n\n\nAnna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się zaskakująco szybko. W cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty, których termin przydatności jest długotrwały, ale również owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. \"Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, bo ktoś je od razu zabiera\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.\n\n\n\nUchodźcy, aby pomóc w utrzymaniu punktu pomocy w cerkwi, sami lepią pierogi, które są następnie sprzedawane. \"Mamy listę, na którą trzeba się wpisać. Czas oczekiwania na lepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale także na to, by uchodźcy nie myśleli o trudnej sytuacji, w jakiej znajdują się oni i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski podziękował ludziom prywatnym z Polski i ze świata za pomoc w udzielaniu pomocy uchodźcom. Powiedział, że oczekuje na zdanie egzaminu z \"otwartości serc, troski o dobro i miłości bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział biskup i podkreślił, że osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko pomagają im, ale również czują słuchając bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kraje, słuchając o tym barbarzyństwie, którego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - stwierdził biskup Trochanowski.\n\n\n\nBiskup Trochanowski podziękował ludziom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju na Ukrainie. \"Teraz wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że pokój jest wartością nadrzędną\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocy znajdujący się przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy Lubelskiej 12. Jest czynny od godziny 10 do godziny 19. \n\n\n\nŹródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":" \n\nBiskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej kościoła greckokatolickiego - Arkadiusz Trochanowski, podziękował ludziom prywatnym, kościołom, związkom wyznaniowym i instytucjom za ich pomoc związanej z uchodźcami. Biskup też zaapelował o dostarczenie żywności oraz środków chemicznych do olsztyńskiej cerkwi, gdzie obecne zapasy znikają bardzo szybko.\n\n\n\n\"Ostatnio nasza sala parafialna stała się centrum humanitarno-informacyjnym\" - powiedział bp Trochanowski na konferencji prasowej w piątek. Co dzień, od 200 do 250 uchodźców z Ukrainy odwiedza salę cerkwi w Olsztynie nie tylko po ubrania, ale również po jedzenie oraz informacje. Wolontariusze, którzy zapewniają pomoc w cerkwi, przeważnie mówią i piszą w języku ukraińskim, pomagają uchodźcom m.in. w wypełnianiu formularzy, związanych z nadaniem numeru PESEL, jak również w zapisywaniu dzieci do szkół i przedszkoli. Organizują wózki dla maluchów, dorosłym pomagają w nauce języka polskiego i w innych kwestiach związanych z codziennym funkcjonowaniem. Wielu uchodźców potrzebuje wyjaśnień i pomocy w kwestiach związanych z nową dla nich rzeczywistością.\n\n\n\n\"Staramy się nikogo nie wysyłać z kwitkiem i dziękujemy organizacjom i ludziom, którzy odpowiedzieli na nasze wezwanie o pomoc\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy cerkwi Anna Farańczuk. \n\n\n\nUchodźcy, którzy odwiedzają cerkiew w Olsztynie, przychodzą tam co kilka dni, aby uzupełnić zapasy jedzenia i środków chemicznych. Cerkiew rozdysponowuje zapasy najczęściej dostarczone przez prywatne osoby. Biskup Trochanowski oraz koordynatorzy pomocy, ks. Jan Hałuszka i Bogdan Sytczyk zaapelowali do ludzi o dobrą wolę o przynoszenie żywności i środków higienicznych do cerkwi. \"Potrzeby w tym zakresie są tak duże, że zaprzestaniemy wysyłania transportów na Ukrainę, a skupimy się na udzielaniu pomocy tu, na miejscu\" - powiedział ks. Sytczyk. Ci, którzy chcą pomóc tym, którzy przebywają na Ukrainie, proszeni są o zrobienie paczek. Akcja ta jest organizowana przez Caritas w całym kraju.\n\n\n\nAnna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się zaskakująco szybko. W cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty, których termin przydatności jest długotrwały, ale również owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. \"Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, bo ktoś je od razu zabiera\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.\n\n\n\nUchodźcy, aby pomóc w utrzymaniu punktu pomocy w cerkwi, sami lepią pierogi, które są następnie sprzedawane. \"Mamy listę, na którą trzeba się wpisać. Czas oczekiwania na lepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale także na to, by uchodźcy nie myśleli o trudnej sytuacji, w jakiej znajdują się oni i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski podziękował ludziom prywatnym z Polski i ze świata za pomoc w udzielaniu pomocy uchodźcom. Powiedział, że oczekuje na zdanie egzaminu z \"otwartości serc, troski o dobro i miłości bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział biskup i podkreślił, że osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko pomagają im, ale również czują słuchając bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kraje, słuchając o tym barbarzyństwie, którego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - stwierdził biskup Trochanowski.\n\n\n\nBiskup Trochanowski podziękował ludziom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju na Ukrainie. \"Teraz wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że pokój jest wartością nadrzędną\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocy znajdujący się przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy Lubelskiej 12. Jest czynny od godziny 10 do godziny 19. \n\n\n\nŹródło: PAP\n","original_ttl":"Biskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej dziękuje za wsparcie i prosi o kolejne","original_cnt":"\nBiskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej kościoła greckokatolickiego Arkadiusz Trochanowski podziękował osobom prywatnym, kościołom, związkom wyznaniowym i instytucjom za pomoc uchodźcom. I zaapelował o dostarczanie żywności i środków chemicznych do olsztyńskiej cerkwi, w której zapasy bardzo szybko się wyczerpują.\n\n\n\n\"Nasza sala parafialna stała się w ostatnich dniach centrum humanitarno-informacyjnym\" - powiedział w piątek na konferencji prasowej bp. eparchii olsztyńsko-gdańskiej Arkadiusz Trochanowski i podał, że dziennie do sali przychodzi od 200 do 250 uchodźców z Ukrainy nie tylko po ubrania, ale też jedzenie i informacje. Wolontariusze pracujący w parafii, z których znakomita większość posługuje się językiem ukraińskim w mowie i piśmie, pomagają uchodźcom m.in. w wypełnianiu formularzy związanych z nadawaniem numeru PESEL i w zapisywaniu dzieci do szkół i przedszkoli; organizują wózki dla maluchów, a dorosłym podpowiadają, gdzie bezpłatnie mogą nauczyć się języka polskiego. Wielu uchodźców potrzebuje wyjaśnień w kwestiach dotyczących codziennego funkcjonowania w nowej dla nich rzeczywistości.\n\n\n\n\"Staramy się nikogo nie odsyłać z kwitkiem i dziękujemy, że gdy tylko poprosimy organizacje czy ludzi o pomoc, to natychmiast każdy jest nam gotowy ją nieść\" - powiedziała uczestnicząca w konferencji koordynatorka pomocy przy cerkwi Anna Farańczuk.\n\n\n\nUchodźcy przebywający w Olsztynie i okolicach przychodzą do cerkwi co kilka dni uzupełniać zapasy jedzenia i środków chemicznych. Ponieważ cerkiew rozdysponowuje rzeczy, które najczęściej przekazują jej prywatne osoby, biskup Trochanowski oraz pracujący z nim księża Jan Hałuszka (proboszcz olsztyńskiej parafii) oraz Bogdan Sytczyk (szef Caritas eparchii) zaapelowali do ludzi dobrej woli o przynoszenie co cerkwi jedzenia i środków higienicznych. \"Potrzeby w tym zakresie są tak duże, że zaprzestaniemy wysyłania transportów na Ukrainę, a skupimy się na udzielaniu pomocy tu, na miejscu\" - powiedział ks. Sytczyk. Dodał, że ci, którzy chcą pomóc przebywającym na Ukrainie, proszeni są o zrobienie \"Paczek dla Ukrainy\". Akcję tę organizuje Caritas w całym kraju.\n\n\n\nAnna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się tak szybko, że w cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty z długim terminem przydatności, ale też owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. \"Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, od razu ktoś je zabiera\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.\n\n\n\nAby pomóc w utrzymaniu punktu pomocowego przy cerkwi, grupa uchodźczyń każdego dnia lepi pierogi, które są sprzedawane. \"Mamy tu w salce listę, na którą się trzeba wpisywać. Czas oczekiwania na ulepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest tych zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale przede wszystkim metoda na to, by uchodźczynie nie myślały o sytuacji, w jakiej znalazły się one i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski, dziękując osobom prywatnym z Polski i świata, które pomagają uchodźcom powiedział, że teraz wszyscy zdają egzamin \"z otwartości serc, troski o dobro i miłość bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział kapłan i podkreślił, że wszystkie osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko im pomagają, ale też słuchają często bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kroi, jak się słucha o tym barbarzyństwie, jakiego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - przyznał bp. Trochanowski.\n\n\n\nZwierzchnik eparchii olsztyńsko-gdańskiej podziękował osobom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju w Ukrainie. \"Zdajemy sobie teraz sprawę z tego, że pokój jest wielką wartością\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocowy przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy ul. Lubelskiej 12. Jest czynny od godz. 10 do 19. \n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":139845,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nUchodźcy, którzy odwiedzają cerkiew w Olsztynie, przychodzą tam co kilka dni, aby uzupełnić zapasy jedzenia i środków chemicznych. Cerkiew rozdysponowuje zapasy najczęściej dostarczone przez prywatne osoby. Biskup Trochanowski oraz koordynatorzy pomocy, ks. Jan Hałuszka i Bogdan Sytczyk zaapelowali do ludzi o dobrą wolę o przynoszenie żywności i środków higienicznych do cerkwi. \"Potrzeby w tym zakresie są tak duże, że zaprzestaniemy wysyłania transportów na Ukrainę, a skupimy się na udzielaniu pomocy tu, na miejscu\" - powiedział ks. Sytczyk. Ci, którzy chcą pomóc tym, którzy przebywają na Ukrainie, proszeni są o zrobienie paczek. Akcja ta jest organizowana przez Caritas w całym kraju.\n\n\n\nAnna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się zaskakująco szybko. W cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty, których termin przydatności jest długotrwały, ale również owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. \"Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, bo ktoś je od razu zabiera\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.\n\n\n\nUchodźcy, aby pomóc w utrzymaniu punktu pomocy w cerkwi, sami lepią pierogi, które są następnie sprzedawane. \"Mamy listę, na którą trzeba się wpisać. Czas oczekiwania na lepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale także na to, by uchodźcy nie myśleli o trudnej sytuacji, w jakiej znajdują się oni i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski podziękował ludziom prywatnym z Polski i ze świata za pomoc w udzielaniu pomocy uchodźcom. Powiedział, że oczekuje na zdanie egzaminu z \"otwartości serc, troski o dobro i miłości bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział biskup i podkreślił, że osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko pomagają im, ale również czują słuchając bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kraje, słuchając o tym barbarzyństwie, którego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - stwierdził biskup Trochanowski.\n\n\n\nBiskup Trochanowski podziękował ludziom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju na Ukrainie. \"Teraz wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że pokój jest wartością nadrzędną\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocy znajdujący się przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy Lubelskiej 12. Jest czynny od godziny 10 do godziny 19. \n\n\n\nŹródło: PAP\n","spintaxed_ttl":"Biskup Trochanowski dziękuje za wsparcie uchodźcom i apeluje o kolejne donacje ","spintaxed_cnt":" \n\nBiskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej kościoła greckokatolickiego - Arkadiusz Trochanowski, podziękował ludziom prywatnym, kościołom, związkom wyznaniowym i instytucjom za ich pomoc związanej z uchodźcami. Biskup też zaapelował o dostarczenie żywności oraz środków chemicznych do olsztyńskiej cerkwi, gdzie obecne zapasy znikają bardzo szybko.\n\n\n\n\"Ostatnio nasza sala parafialna stała się centrum humanitarno-informacyjnym\" - powiedział bp Trochanowski na konferencji prasowej w piątek. Co dzień, od 200 do 250 uchodźców z Ukrainy odwiedza salę cerkwi w Olsztynie nie tylko po ubrania, ale również po jedzenie oraz informacje. Wolontariusze, którzy zapewniają pomoc w cerkwi, przeważnie mówią i piszą w języku ukraińskim, pomagają uchodźcom m.in. w wypełnianiu formularzy, związanych z nadaniem numeru PESEL, jak również w zapisywaniu dzieci do szkół i przedszkoli. Organizują wózki dla maluchów, dorosłym pomagają w nauce języka polskiego i w innych kwestiach związanych z codziennym funkcjonowaniem. Wielu uchodźców potrzebuje wyjaśnień i pomocy w kwestiach związanych z nową dla nich rzeczywistością.\n\n\n\n\"Staramy się nikogo nie wysyłać z kwitkiem i dziękujemy organizacjom i ludziom, którzy odpowiedzieli na nasze wezwanie o pomoc\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy cerkwi Anna Farańczuk. \n\n\n\nUchodźcy, którzy odwiedzają cerkiew w Olsztynie, przychodzą tam co kilka dni, aby uzupełnić zapasy jedzenia i środków chemicznych. Cerkiew rozdysponowuje zapasy najczęściej dostarczone przez prywatne osoby. Biskup Trochanowski oraz koordynatorzy pomocy, ks. Jan Hałuszka i Bogdan Sytczyk zaapelowali do ludzi o dobrą wolę o przynoszenie żywności i środków higienicznych do cerkwi. \"Potrzeby w tym zakresie są tak duże, że zaprzestaniemy wysyłania transportów na Ukrainę, a skupimy się na udzielaniu pomocy tu, na miejscu\" - powiedział ks. Sytczyk. Ci, którzy chcą pomóc tym, którzy przebywają na Ukrainie, proszeni są o zrobienie paczek. Akcja ta jest organizowana przez Caritas w całym kraju.\n\n\n\nAnna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się zaskakująco szybko. W cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty, których termin przydatności jest długotrwały, ale również owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. \"Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, bo ktoś je od razu zabiera\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.\n\n\n\nUchodźcy, aby pomóc w utrzymaniu punktu pomocy w cerkwi, sami lepią pierogi, które są następnie sprzedawane. \"Mamy listę, na którą trzeba się wpisać. Czas oczekiwania na lepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale także na to, by uchodźcy nie myśleli o trudnej sytuacji, w jakiej znajdują się oni i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski podziękował ludziom prywatnym z Polski i ze świata za pomoc w udzielaniu pomocy uchodźcom. Powiedział, że oczekuje na zdanie egzaminu z \"otwartości serc, troski o dobro i miłości bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział biskup i podkreślił, że osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko pomagają im, ale również czują słuchając bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kraje, słuchając o tym barbarzyństwie, którego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - stwierdził biskup Trochanowski.\n\n\n\nBiskup Trochanowski podziękował ludziom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju na Ukrainie. \"Teraz wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że pokój jest wartością nadrzędną\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocy znajdujący się przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy Lubelskiej 12. Jest czynny od godziny 10 do godziny 19. \n\n\n\nŹródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":" \n\nBiskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej kościoła greckokatolickiego - Arkadiusz Trochanowski, podziękował ludziom prywatnym, kościołom, związkom wyznaniowym i instytucjom za ich pomoc związanej z uchodźcami. Biskup też zaapelował o dostarczenie żywności oraz środków chemicznych do olsztyńskiej cerkwi, gdzie obecne zapasy znikają bardzo szybko.\n\n\n\n\"Ostatnio nasza sala parafialna stała się centrum humanitarno-informacyjnym\" - powiedział bp Trochanowski na konferencji prasowej w piątek. Co dzień, od 200 do 250 uchodźców z Ukrainy odwiedza salę cerkwi w Olsztynie nie tylko po ubrania, ale również po jedzenie oraz informacje. Wolontariusze, którzy zapewniają pomoc w cerkwi, przeważnie mówią i piszą w języku ukraińskim, pomagają uchodźcom m.in. w wypełnianiu formularzy, związanych z nadaniem numeru PESEL, jak również w zapisywaniu dzieci do szkół i przedszkoli. Organizują wózki dla maluchów, dorosłym pomagają w nauce języka polskiego i w innych kwestiach związanych z codziennym funkcjonowaniem. Wielu uchodźców potrzebuje wyjaśnień i pomocy w kwestiach związanych z nową dla nich rzeczywistością.\n\n\n\n\"Staramy się nikogo nie wysyłać z kwitkiem i dziękujemy organizacjom i ludziom, którzy odpowiedzieli na nasze wezwanie o pomoc\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy cerkwi Anna Farańczuk. \n\n\n\nUchodźcy, którzy odwiedzają cerkiew w Olsztynie, przychodzą tam co kilka dni, aby uzupełnić zapasy jedzenia i środków chemicznych. Cerkiew rozdysponowuje zapasy najczęściej dostarczone przez prywatne osoby. Biskup Trochanowski oraz koordynatorzy pomocy, ks. Jan Hałuszka i Bogdan Sytczyk zaapelowali do ludzi o dobrą wolę o przynoszenie żywności i środków higienicznych do cerkwi. \"Potrzeby w tym zakresie są tak duże, że zaprzestaniemy wysyłania transportów na Ukrainę, a skupimy się na udzielaniu pomocy tu, na miejscu\" - powiedział ks. Sytczyk. Ci, którzy chcą pomóc tym, którzy przebywają na Ukrainie, proszeni są o zrobienie paczek. Akcja ta jest organizowana przez Caritas w całym kraju.\n\n\n\nAnna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się zaskakująco szybko. W cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty, których termin przydatności jest długotrwały, ale również owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. \"Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, bo ktoś je od razu zabiera\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.\n\n\n\nUchodźcy, aby pomóc w utrzymaniu punktu pomocy w cerkwi, sami lepią pierogi, które są następnie sprzedawane. \"Mamy listę, na którą trzeba się wpisać. Czas oczekiwania na lepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale także na to, by uchodźcy nie myśleli o trudnej sytuacji, w jakiej znajdują się oni i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski podziękował ludziom prywatnym z Polski i ze świata za pomoc w udzielaniu pomocy uchodźcom. Powiedział, że oczekuje na zdanie egzaminu z \"otwartości serc, troski o dobro i miłości bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział biskup i podkreślił, że osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko pomagają im, ale również czują słuchając bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kraje, słuchając o tym barbarzyństwie, którego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - stwierdził biskup Trochanowski.\n\n\n\nBiskup Trochanowski podziękował ludziom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju na Ukrainie. \"Teraz wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że pokój jest wartością nadrzędną\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocy znajdujący się przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy Lubelskiej 12. Jest czynny od godziny 10 do godziny 19. \n\n\n\nŹródło: PAP\n","original_ttl":"Biskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej dziękuje za wsparcie i prosi o kolejne","original_cnt":"\nBiskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej kościoła greckokatolickiego Arkadiusz Trochanowski podziękował osobom prywatnym, kościołom, związkom wyznaniowym i instytucjom za pomoc uchodźcom. I zaapelował o dostarczanie żywności i środków chemicznych do olsztyńskiej cerkwi, w której zapasy bardzo szybko się wyczerpują.\n\n\n\n\"Nasza sala parafialna stała się w ostatnich dniach centrum humanitarno-informacyjnym\" - powiedział w piątek na konferencji prasowej bp. eparchii olsztyńsko-gdańskiej Arkadiusz Trochanowski i podał, że dziennie do sali przychodzi od 200 do 250 uchodźców z Ukrainy nie tylko po ubrania, ale też jedzenie i informacje. Wolontariusze pracujący w parafii, z których znakomita większość posługuje się językiem ukraińskim w mowie i piśmie, pomagają uchodźcom m.in. w wypełnianiu formularzy związanych z nadawaniem numeru PESEL i w zapisywaniu dzieci do szkół i przedszkoli; organizują wózki dla maluchów, a dorosłym podpowiadają, gdzie bezpłatnie mogą nauczyć się języka polskiego. Wielu uchodźców potrzebuje wyjaśnień w kwestiach dotyczących codziennego funkcjonowania w nowej dla nich rzeczywistości.\n\n\n\n\"Staramy się nikogo nie odsyłać z kwitkiem i dziękujemy, że gdy tylko poprosimy organizacje czy ludzi o pomoc, to natychmiast każdy jest nam gotowy ją nieść\" - powiedziała uczestnicząca w konferencji koordynatorka pomocy przy cerkwi Anna Farańczuk.\n\n\n\nUchodźcy przebywający w Olsztynie i okolicach przychodzą do cerkwi co kilka dni uzupełniać zapasy jedzenia i środków chemicznych. Ponieważ cerkiew rozdysponowuje rzeczy, które najczęściej przekazują jej prywatne osoby, biskup Trochanowski oraz pracujący z nim księża Jan Hałuszka (proboszcz olsztyńskiej parafii) oraz Bogdan Sytczyk (szef Caritas eparchii) zaapelowali do ludzi dobrej woli o przynoszenie co cerkwi jedzenia i środków higienicznych. \"Potrzeby w tym zakresie są tak duże, że zaprzestaniemy wysyłania transportów na Ukrainę, a skupimy się na udzielaniu pomocy tu, na miejscu\" - powiedział ks. Sytczyk. Dodał, że ci, którzy chcą pomóc przebywającym na Ukrainie, proszeni są o zrobienie \"Paczek dla Ukrainy\". Akcję tę organizuje Caritas w całym kraju.\n\n\n\nAnna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się tak szybko, że w cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty z długim terminem przydatności, ale też owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. \"Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, od razu ktoś je zabiera\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.\n\n\n\nAby pomóc w utrzymaniu punktu pomocowego przy cerkwi, grupa uchodźczyń każdego dnia lepi pierogi, które są sprzedawane. \"Mamy tu w salce listę, na którą się trzeba wpisywać. Czas oczekiwania na ulepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest tych zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale przede wszystkim metoda na to, by uchodźczynie nie myślały o sytuacji, w jakiej znalazły się one i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski, dziękując osobom prywatnym z Polski i świata, które pomagają uchodźcom powiedział, że teraz wszyscy zdają egzamin \"z otwartości serc, troski o dobro i miłość bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział kapłan i podkreślił, że wszystkie osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko im pomagają, ale też słuchają często bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kroi, jak się słucha o tym barbarzyństwie, jakiego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - przyznał bp. Trochanowski.\n\n\n\nZwierzchnik eparchii olsztyńsko-gdańskiej podziękował osobom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju w Ukrainie. \"Zdajemy sobie teraz sprawę z tego, że pokój jest wielką wartością\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocowy przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy ul. Lubelskiej 12. Jest czynny od godz. 10 do 19. \n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":139845,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\n\"Staramy się nikogo nie wysyłać z kwitkiem i dziękujemy organizacjom i ludziom, którzy odpowiedzieli na nasze wezwanie o pomoc\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy cerkwi Anna Farańczuk. \n\n\n\nUchodźcy, którzy odwiedzają cerkiew w Olsztynie, przychodzą tam co kilka dni, aby uzupełnić zapasy jedzenia i środków chemicznych. Cerkiew rozdysponowuje zapasy najczęściej dostarczone przez prywatne osoby. Biskup Trochanowski oraz koordynatorzy pomocy, ks. Jan Hałuszka i Bogdan Sytczyk zaapelowali do ludzi o dobrą wolę o przynoszenie żywności i środków higienicznych do cerkwi. \"Potrzeby w tym zakresie są tak duże, że zaprzestaniemy wysyłania transportów na Ukrainę, a skupimy się na udzielaniu pomocy tu, na miejscu\" - powiedział ks. Sytczyk. Ci, którzy chcą pomóc tym, którzy przebywają na Ukrainie, proszeni są o zrobienie paczek. Akcja ta jest organizowana przez Caritas w całym kraju.\n\n\n\nAnna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się zaskakująco szybko. W cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty, których termin przydatności jest długotrwały, ale również owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. \"Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, bo ktoś je od razu zabiera\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.\n\n\n\nUchodźcy, aby pomóc w utrzymaniu punktu pomocy w cerkwi, sami lepią pierogi, które są następnie sprzedawane. \"Mamy listę, na którą trzeba się wpisać. Czas oczekiwania na lepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale także na to, by uchodźcy nie myśleli o trudnej sytuacji, w jakiej znajdują się oni i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski podziękował ludziom prywatnym z Polski i ze świata za pomoc w udzielaniu pomocy uchodźcom. Powiedział, że oczekuje na zdanie egzaminu z \"otwartości serc, troski o dobro i miłości bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział biskup i podkreślił, że osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko pomagają im, ale również czują słuchając bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kraje, słuchając o tym barbarzyństwie, którego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - stwierdził biskup Trochanowski.\n\n\n\nBiskup Trochanowski podziękował ludziom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju na Ukrainie. \"Teraz wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że pokój jest wartością nadrzędną\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocy znajdujący się przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy Lubelskiej 12. Jest czynny od godziny 10 do godziny 19. \n\n\n\nŹródło: PAP\n","spintaxed_ttl":"Biskup Trochanowski dziękuje za wsparcie uchodźcom i apeluje o kolejne donacje ","spintaxed_cnt":" \n\nBiskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej kościoła greckokatolickiego - Arkadiusz Trochanowski, podziękował ludziom prywatnym, kościołom, związkom wyznaniowym i instytucjom za ich pomoc związanej z uchodźcami. Biskup też zaapelował o dostarczenie żywności oraz środków chemicznych do olsztyńskiej cerkwi, gdzie obecne zapasy znikają bardzo szybko.\n\n\n\n\"Ostatnio nasza sala parafialna stała się centrum humanitarno-informacyjnym\" - powiedział bp Trochanowski na konferencji prasowej w piątek. Co dzień, od 200 do 250 uchodźców z Ukrainy odwiedza salę cerkwi w Olsztynie nie tylko po ubrania, ale również po jedzenie oraz informacje. Wolontariusze, którzy zapewniają pomoc w cerkwi, przeważnie mówią i piszą w języku ukraińskim, pomagają uchodźcom m.in. w wypełnianiu formularzy, związanych z nadaniem numeru PESEL, jak również w zapisywaniu dzieci do szkół i przedszkoli. Organizują wózki dla maluchów, dorosłym pomagają w nauce języka polskiego i w innych kwestiach związanych z codziennym funkcjonowaniem. Wielu uchodźców potrzebuje wyjaśnień i pomocy w kwestiach związanych z nową dla nich rzeczywistością.\n\n\n\n\"Staramy się nikogo nie wysyłać z kwitkiem i dziękujemy organizacjom i ludziom, którzy odpowiedzieli na nasze wezwanie o pomoc\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy cerkwi Anna Farańczuk. \n\n\n\nUchodźcy, którzy odwiedzają cerkiew w Olsztynie, przychodzą tam co kilka dni, aby uzupełnić zapasy jedzenia i środków chemicznych. Cerkiew rozdysponowuje zapasy najczęściej dostarczone przez prywatne osoby. Biskup Trochanowski oraz koordynatorzy pomocy, ks. Jan Hałuszka i Bogdan Sytczyk zaapelowali do ludzi o dobrą wolę o przynoszenie żywności i środków higienicznych do cerkwi. \"Potrzeby w tym zakresie są tak duże, że zaprzestaniemy wysyłania transportów na Ukrainę, a skupimy się na udzielaniu pomocy tu, na miejscu\" - powiedział ks. Sytczyk. Ci, którzy chcą pomóc tym, którzy przebywają na Ukrainie, proszeni są o zrobienie paczek. Akcja ta jest organizowana przez Caritas w całym kraju.\n\n\n\nAnna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się zaskakująco szybko. W cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty, których termin przydatności jest długotrwały, ale również owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. \"Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, bo ktoś je od razu zabiera\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.\n\n\n\nUchodźcy, aby pomóc w utrzymaniu punktu pomocy w cerkwi, sami lepią pierogi, które są następnie sprzedawane. \"Mamy listę, na którą trzeba się wpisać. Czas oczekiwania na lepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale także na to, by uchodźcy nie myśleli o trudnej sytuacji, w jakiej znajdują się oni i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski podziękował ludziom prywatnym z Polski i ze świata za pomoc w udzielaniu pomocy uchodźcom. Powiedział, że oczekuje na zdanie egzaminu z \"otwartości serc, troski o dobro i miłości bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział biskup i podkreślił, że osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko pomagają im, ale również czują słuchając bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kraje, słuchając o tym barbarzyństwie, którego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - stwierdził biskup Trochanowski.\n\n\n\nBiskup Trochanowski podziękował ludziom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju na Ukrainie. \"Teraz wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że pokój jest wartością nadrzędną\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocy znajdujący się przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy Lubelskiej 12. Jest czynny od godziny 10 do godziny 19. \n\n\n\nŹródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":" \n\nBiskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej kościoła greckokatolickiego - Arkadiusz Trochanowski, podziękował ludziom prywatnym, kościołom, związkom wyznaniowym i instytucjom za ich pomoc związanej z uchodźcami. Biskup też zaapelował o dostarczenie żywności oraz środków chemicznych do olsztyńskiej cerkwi, gdzie obecne zapasy znikają bardzo szybko.\n\n\n\n\"Ostatnio nasza sala parafialna stała się centrum humanitarno-informacyjnym\" - powiedział bp Trochanowski na konferencji prasowej w piątek. Co dzień, od 200 do 250 uchodźców z Ukrainy odwiedza salę cerkwi w Olsztynie nie tylko po ubrania, ale również po jedzenie oraz informacje. Wolontariusze, którzy zapewniają pomoc w cerkwi, przeważnie mówią i piszą w języku ukraińskim, pomagają uchodźcom m.in. w wypełnianiu formularzy, związanych z nadaniem numeru PESEL, jak również w zapisywaniu dzieci do szkół i przedszkoli. Organizują wózki dla maluchów, dorosłym pomagają w nauce języka polskiego i w innych kwestiach związanych z codziennym funkcjonowaniem. Wielu uchodźców potrzebuje wyjaśnień i pomocy w kwestiach związanych z nową dla nich rzeczywistością.\n\n\n\n\"Staramy się nikogo nie wysyłać z kwitkiem i dziękujemy organizacjom i ludziom, którzy odpowiedzieli na nasze wezwanie o pomoc\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy cerkwi Anna Farańczuk. \n\n\n\nUchodźcy, którzy odwiedzają cerkiew w Olsztynie, przychodzą tam co kilka dni, aby uzupełnić zapasy jedzenia i środków chemicznych. Cerkiew rozdysponowuje zapasy najczęściej dostarczone przez prywatne osoby. Biskup Trochanowski oraz koordynatorzy pomocy, ks. Jan Hałuszka i Bogdan Sytczyk zaapelowali do ludzi o dobrą wolę o przynoszenie żywności i środków higienicznych do cerkwi. \"Potrzeby w tym zakresie są tak duże, że zaprzestaniemy wysyłania transportów na Ukrainę, a skupimy się na udzielaniu pomocy tu, na miejscu\" - powiedział ks. Sytczyk. Ci, którzy chcą pomóc tym, którzy przebywają na Ukrainie, proszeni są o zrobienie paczek. Akcja ta jest organizowana przez Caritas w całym kraju.\n\n\n\nAnna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się zaskakująco szybko. W cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty, których termin przydatności jest długotrwały, ale również owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. \"Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, bo ktoś je od razu zabiera\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.\n\n\n\nUchodźcy, aby pomóc w utrzymaniu punktu pomocy w cerkwi, sami lepią pierogi, które są następnie sprzedawane. \"Mamy listę, na którą trzeba się wpisać. Czas oczekiwania na lepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale także na to, by uchodźcy nie myśleli o trudnej sytuacji, w jakiej znajdują się oni i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski podziękował ludziom prywatnym z Polski i ze świata za pomoc w udzielaniu pomocy uchodźcom. Powiedział, że oczekuje na zdanie egzaminu z \"otwartości serc, troski o dobro i miłości bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział biskup i podkreślił, że osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko pomagają im, ale również czują słuchając bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kraje, słuchając o tym barbarzyństwie, którego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - stwierdził biskup Trochanowski.\n\n\n\nBiskup Trochanowski podziękował ludziom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju na Ukrainie. \"Teraz wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że pokój jest wartością nadrzędną\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocy znajdujący się przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy Lubelskiej 12. Jest czynny od godziny 10 do godziny 19. \n\n\n\nŹródło: PAP\n","original_ttl":"Biskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej dziękuje za wsparcie i prosi o kolejne","original_cnt":"\nBiskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej kościoła greckokatolickiego Arkadiusz Trochanowski podziękował osobom prywatnym, kościołom, związkom wyznaniowym i instytucjom za pomoc uchodźcom. I zaapelował o dostarczanie żywności i środków chemicznych do olsztyńskiej cerkwi, w której zapasy bardzo szybko się wyczerpują.\n\n\n\n\"Nasza sala parafialna stała się w ostatnich dniach centrum humanitarno-informacyjnym\" - powiedział w piątek na konferencji prasowej bp. eparchii olsztyńsko-gdańskiej Arkadiusz Trochanowski i podał, że dziennie do sali przychodzi od 200 do 250 uchodźców z Ukrainy nie tylko po ubrania, ale też jedzenie i informacje. Wolontariusze pracujący w parafii, z których znakomita większość posługuje się językiem ukraińskim w mowie i piśmie, pomagają uchodźcom m.in. w wypełnianiu formularzy związanych z nadawaniem numeru PESEL i w zapisywaniu dzieci do szkół i przedszkoli; organizują wózki dla maluchów, a dorosłym podpowiadają, gdzie bezpłatnie mogą nauczyć się języka polskiego. Wielu uchodźców potrzebuje wyjaśnień w kwestiach dotyczących codziennego funkcjonowania w nowej dla nich rzeczywistości.\n\n\n\n\"Staramy się nikogo nie odsyłać z kwitkiem i dziękujemy, że gdy tylko poprosimy organizacje czy ludzi o pomoc, to natychmiast każdy jest nam gotowy ją nieść\" - powiedziała uczestnicząca w konferencji koordynatorka pomocy przy cerkwi Anna Farańczuk.\n\n\n\nUchodźcy przebywający w Olsztynie i okolicach przychodzą do cerkwi co kilka dni uzupełniać zapasy jedzenia i środków chemicznych. Ponieważ cerkiew rozdysponowuje rzeczy, które najczęściej przekazują jej prywatne osoby, biskup Trochanowski oraz pracujący z nim księża Jan Hałuszka (proboszcz olsztyńskiej parafii) oraz Bogdan Sytczyk (szef Caritas eparchii) zaapelowali do ludzi dobrej woli o przynoszenie co cerkwi jedzenia i środków higienicznych. \"Potrzeby w tym zakresie są tak duże, że zaprzestaniemy wysyłania transportów na Ukrainę, a skupimy się na udzielaniu pomocy tu, na miejscu\" - powiedział ks. Sytczyk. Dodał, że ci, którzy chcą pomóc przebywającym na Ukrainie, proszeni są o zrobienie \"Paczek dla Ukrainy\". Akcję tę organizuje Caritas w całym kraju.\n\n\n\nAnna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się tak szybko, że w cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty z długim terminem przydatności, ale też owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. \"Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, od razu ktoś je zabiera\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.\n\n\n\nAby pomóc w utrzymaniu punktu pomocowego przy cerkwi, grupa uchodźczyń każdego dnia lepi pierogi, które są sprzedawane. \"Mamy tu w salce listę, na którą się trzeba wpisywać. Czas oczekiwania na ulepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest tych zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale przede wszystkim metoda na to, by uchodźczynie nie myślały o sytuacji, w jakiej znalazły się one i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski, dziękując osobom prywatnym z Polski i świata, które pomagają uchodźcom powiedział, że teraz wszyscy zdają egzamin \"z otwartości serc, troski o dobro i miłość bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział kapłan i podkreślił, że wszystkie osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko im pomagają, ale też słuchają często bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kroi, jak się słucha o tym barbarzyństwie, jakiego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - przyznał bp. Trochanowski.\n\n\n\nZwierzchnik eparchii olsztyńsko-gdańskiej podziękował osobom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju w Ukrainie. \"Zdajemy sobie teraz sprawę z tego, że pokój jest wielką wartością\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocowy przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy ul. Lubelskiej 12. Jest czynny od godz. 10 do 19. \n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":139845,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\n\"Ostatnio nasza sala parafialna stała się centrum humanitarno-informacyjnym\" - powiedział bp Trochanowski na konferencji prasowej w piątek. Co dzień, od 200 do 250 uchodźców z Ukrainy odwiedza salę cerkwi w Olsztynie nie tylko po ubrania, ale również po jedzenie oraz informacje. Wolontariusze, którzy zapewniają pomoc w cerkwi, przeważnie mówią i piszą w języku ukraińskim, pomagają uchodźcom m.in. w wypełnianiu formularzy, związanych z nadaniem numeru PESEL, jak również w zapisywaniu dzieci do szkół i przedszkoli. Organizują wózki dla maluchów, dorosłym pomagają w nauce języka polskiego i w innych kwestiach związanych z codziennym funkcjonowaniem. Wielu uchodźców potrzebuje wyjaśnień i pomocy w kwestiach związanych z nową dla nich rzeczywistością.\n\n\n\n\"Staramy się nikogo nie wysyłać z kwitkiem i dziękujemy organizacjom i ludziom, którzy odpowiedzieli na nasze wezwanie o pomoc\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy cerkwi Anna Farańczuk. \n\n\n\nUchodźcy, którzy odwiedzają cerkiew w Olsztynie, przychodzą tam co kilka dni, aby uzupełnić zapasy jedzenia i środków chemicznych. Cerkiew rozdysponowuje zapasy najczęściej dostarczone przez prywatne osoby. Biskup Trochanowski oraz koordynatorzy pomocy, ks. Jan Hałuszka i Bogdan Sytczyk zaapelowali do ludzi o dobrą wolę o przynoszenie żywności i środków higienicznych do cerkwi. \"Potrzeby w tym zakresie są tak duże, że zaprzestaniemy wysyłania transportów na Ukrainę, a skupimy się na udzielaniu pomocy tu, na miejscu\" - powiedział ks. Sytczyk. Ci, którzy chcą pomóc tym, którzy przebywają na Ukrainie, proszeni są o zrobienie paczek. Akcja ta jest organizowana przez Caritas w całym kraju.\n\n\n\nAnna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się zaskakująco szybko. W cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty, których termin przydatności jest długotrwały, ale również owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. \"Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, bo ktoś je od razu zabiera\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.\n\n\n\nUchodźcy, aby pomóc w utrzymaniu punktu pomocy w cerkwi, sami lepią pierogi, które są następnie sprzedawane. \"Mamy listę, na którą trzeba się wpisać. Czas oczekiwania na lepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale także na to, by uchodźcy nie myśleli o trudnej sytuacji, w jakiej znajdują się oni i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski podziękował ludziom prywatnym z Polski i ze świata za pomoc w udzielaniu pomocy uchodźcom. Powiedział, że oczekuje na zdanie egzaminu z \"otwartości serc, troski o dobro i miłości bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział biskup i podkreślił, że osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko pomagają im, ale również czują słuchając bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kraje, słuchając o tym barbarzyństwie, którego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - stwierdził biskup Trochanowski.\n\n\n\nBiskup Trochanowski podziękował ludziom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju na Ukrainie. \"Teraz wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że pokój jest wartością nadrzędną\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocy znajdujący się przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy Lubelskiej 12. Jest czynny od godziny 10 do godziny 19. \n\n\n\nŹródło: PAP\n","spintaxed_ttl":"Biskup Trochanowski dziękuje za wsparcie uchodźcom i apeluje o kolejne donacje ","spintaxed_cnt":" \n\nBiskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej kościoła greckokatolickiego - Arkadiusz Trochanowski, podziękował ludziom prywatnym, kościołom, związkom wyznaniowym i instytucjom za ich pomoc związanej z uchodźcami. Biskup też zaapelował o dostarczenie żywności oraz środków chemicznych do olsztyńskiej cerkwi, gdzie obecne zapasy znikają bardzo szybko.\n\n\n\n\"Ostatnio nasza sala parafialna stała się centrum humanitarno-informacyjnym\" - powiedział bp Trochanowski na konferencji prasowej w piątek. Co dzień, od 200 do 250 uchodźców z Ukrainy odwiedza salę cerkwi w Olsztynie nie tylko po ubrania, ale również po jedzenie oraz informacje. Wolontariusze, którzy zapewniają pomoc w cerkwi, przeważnie mówią i piszą w języku ukraińskim, pomagają uchodźcom m.in. w wypełnianiu formularzy, związanych z nadaniem numeru PESEL, jak również w zapisywaniu dzieci do szkół i przedszkoli. Organizują wózki dla maluchów, dorosłym pomagają w nauce języka polskiego i w innych kwestiach związanych z codziennym funkcjonowaniem. Wielu uchodźców potrzebuje wyjaśnień i pomocy w kwestiach związanych z nową dla nich rzeczywistością.\n\n\n\n\"Staramy się nikogo nie wysyłać z kwitkiem i dziękujemy organizacjom i ludziom, którzy odpowiedzieli na nasze wezwanie o pomoc\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy cerkwi Anna Farańczuk. \n\n\n\nUchodźcy, którzy odwiedzają cerkiew w Olsztynie, przychodzą tam co kilka dni, aby uzupełnić zapasy jedzenia i środków chemicznych. Cerkiew rozdysponowuje zapasy najczęściej dostarczone przez prywatne osoby. Biskup Trochanowski oraz koordynatorzy pomocy, ks. Jan Hałuszka i Bogdan Sytczyk zaapelowali do ludzi o dobrą wolę o przynoszenie żywności i środków higienicznych do cerkwi. \"Potrzeby w tym zakresie są tak duże, że zaprzestaniemy wysyłania transportów na Ukrainę, a skupimy się na udzielaniu pomocy tu, na miejscu\" - powiedział ks. Sytczyk. Ci, którzy chcą pomóc tym, którzy przebywają na Ukrainie, proszeni są o zrobienie paczek. Akcja ta jest organizowana przez Caritas w całym kraju.\n\n\n\nAnna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się zaskakująco szybko. W cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty, których termin przydatności jest długotrwały, ale również owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. \"Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, bo ktoś je od razu zabiera\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.\n\n\n\nUchodźcy, aby pomóc w utrzymaniu punktu pomocy w cerkwi, sami lepią pierogi, które są następnie sprzedawane. \"Mamy listę, na którą trzeba się wpisać. Czas oczekiwania na lepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale także na to, by uchodźcy nie myśleli o trudnej sytuacji, w jakiej znajdują się oni i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski podziękował ludziom prywatnym z Polski i ze świata za pomoc w udzielaniu pomocy uchodźcom. Powiedział, że oczekuje na zdanie egzaminu z \"otwartości serc, troski o dobro i miłości bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział biskup i podkreślił, że osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko pomagają im, ale również czują słuchając bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kraje, słuchając o tym barbarzyństwie, którego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - stwierdził biskup Trochanowski.\n\n\n\nBiskup Trochanowski podziękował ludziom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju na Ukrainie. \"Teraz wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że pokój jest wartością nadrzędną\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocy znajdujący się przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy Lubelskiej 12. Jest czynny od godziny 10 do godziny 19. \n\n\n\nŹródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":" \n\nBiskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej kościoła greckokatolickiego - Arkadiusz Trochanowski, podziękował ludziom prywatnym, kościołom, związkom wyznaniowym i instytucjom za ich pomoc związanej z uchodźcami. Biskup też zaapelował o dostarczenie żywności oraz środków chemicznych do olsztyńskiej cerkwi, gdzie obecne zapasy znikają bardzo szybko.\n\n\n\n\"Ostatnio nasza sala parafialna stała się centrum humanitarno-informacyjnym\" - powiedział bp Trochanowski na konferencji prasowej w piątek. Co dzień, od 200 do 250 uchodźców z Ukrainy odwiedza salę cerkwi w Olsztynie nie tylko po ubrania, ale również po jedzenie oraz informacje. Wolontariusze, którzy zapewniają pomoc w cerkwi, przeważnie mówią i piszą w języku ukraińskim, pomagają uchodźcom m.in. w wypełnianiu formularzy, związanych z nadaniem numeru PESEL, jak również w zapisywaniu dzieci do szkół i przedszkoli. Organizują wózki dla maluchów, dorosłym pomagają w nauce języka polskiego i w innych kwestiach związanych z codziennym funkcjonowaniem. Wielu uchodźców potrzebuje wyjaśnień i pomocy w kwestiach związanych z nową dla nich rzeczywistością.\n\n\n\n\"Staramy się nikogo nie wysyłać z kwitkiem i dziękujemy organizacjom i ludziom, którzy odpowiedzieli na nasze wezwanie o pomoc\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy cerkwi Anna Farańczuk. \n\n\n\nUchodźcy, którzy odwiedzają cerkiew w Olsztynie, przychodzą tam co kilka dni, aby uzupełnić zapasy jedzenia i środków chemicznych. Cerkiew rozdysponowuje zapasy najczęściej dostarczone przez prywatne osoby. Biskup Trochanowski oraz koordynatorzy pomocy, ks. Jan Hałuszka i Bogdan Sytczyk zaapelowali do ludzi o dobrą wolę o przynoszenie żywności i środków higienicznych do cerkwi. \"Potrzeby w tym zakresie są tak duże, że zaprzestaniemy wysyłania transportów na Ukrainę, a skupimy się na udzielaniu pomocy tu, na miejscu\" - powiedział ks. Sytczyk. Ci, którzy chcą pomóc tym, którzy przebywają na Ukrainie, proszeni są o zrobienie paczek. Akcja ta jest organizowana przez Caritas w całym kraju.\n\n\n\nAnna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się zaskakująco szybko. W cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty, których termin przydatności jest długotrwały, ale również owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. \"Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, bo ktoś je od razu zabiera\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.\n\n\n\nUchodźcy, aby pomóc w utrzymaniu punktu pomocy w cerkwi, sami lepią pierogi, które są następnie sprzedawane. \"Mamy listę, na którą trzeba się wpisać. Czas oczekiwania na lepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale także na to, by uchodźcy nie myśleli o trudnej sytuacji, w jakiej znajdują się oni i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski podziękował ludziom prywatnym z Polski i ze świata za pomoc w udzielaniu pomocy uchodźcom. Powiedział, że oczekuje na zdanie egzaminu z \"otwartości serc, troski o dobro i miłości bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział biskup i podkreślił, że osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko pomagają im, ale również czują słuchając bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kraje, słuchając o tym barbarzyństwie, którego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - stwierdził biskup Trochanowski.\n\n\n\nBiskup Trochanowski podziękował ludziom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju na Ukrainie. \"Teraz wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że pokój jest wartością nadrzędną\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocy znajdujący się przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy Lubelskiej 12. Jest czynny od godziny 10 do godziny 19. \n\n\n\nŹródło: PAP\n","original_ttl":"Biskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej dziękuje za wsparcie i prosi o kolejne","original_cnt":"\nBiskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej kościoła greckokatolickiego Arkadiusz Trochanowski podziękował osobom prywatnym, kościołom, związkom wyznaniowym i instytucjom za pomoc uchodźcom. I zaapelował o dostarczanie żywności i środków chemicznych do olsztyńskiej cerkwi, w której zapasy bardzo szybko się wyczerpują.\n\n\n\n\"Nasza sala parafialna stała się w ostatnich dniach centrum humanitarno-informacyjnym\" - powiedział w piątek na konferencji prasowej bp. eparchii olsztyńsko-gdańskiej Arkadiusz Trochanowski i podał, że dziennie do sali przychodzi od 200 do 250 uchodźców z Ukrainy nie tylko po ubrania, ale też jedzenie i informacje. Wolontariusze pracujący w parafii, z których znakomita większość posługuje się językiem ukraińskim w mowie i piśmie, pomagają uchodźcom m.in. w wypełnianiu formularzy związanych z nadawaniem numeru PESEL i w zapisywaniu dzieci do szkół i przedszkoli; organizują wózki dla maluchów, a dorosłym podpowiadają, gdzie bezpłatnie mogą nauczyć się języka polskiego. Wielu uchodźców potrzebuje wyjaśnień w kwestiach dotyczących codziennego funkcjonowania w nowej dla nich rzeczywistości.\n\n\n\n\"Staramy się nikogo nie odsyłać z kwitkiem i dziękujemy, że gdy tylko poprosimy organizacje czy ludzi o pomoc, to natychmiast każdy jest nam gotowy ją nieść\" - powiedziała uczestnicząca w konferencji koordynatorka pomocy przy cerkwi Anna Farańczuk.\n\n\n\nUchodźcy przebywający w Olsztynie i okolicach przychodzą do cerkwi co kilka dni uzupełniać zapasy jedzenia i środków chemicznych. Ponieważ cerkiew rozdysponowuje rzeczy, które najczęściej przekazują jej prywatne osoby, biskup Trochanowski oraz pracujący z nim księża Jan Hałuszka (proboszcz olsztyńskiej parafii) oraz Bogdan Sytczyk (szef Caritas eparchii) zaapelowali do ludzi dobrej woli o przynoszenie co cerkwi jedzenia i środków higienicznych. \"Potrzeby w tym zakresie są tak duże, że zaprzestaniemy wysyłania transportów na Ukrainę, a skupimy się na udzielaniu pomocy tu, na miejscu\" - powiedział ks. Sytczyk. Dodał, że ci, którzy chcą pomóc przebywającym na Ukrainie, proszeni są o zrobienie \"Paczek dla Ukrainy\". Akcję tę organizuje Caritas w całym kraju.\n\n\n\nAnna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się tak szybko, że w cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty z długim terminem przydatności, ale też owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. \"Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, od razu ktoś je zabiera\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.\n\n\n\nAby pomóc w utrzymaniu punktu pomocowego przy cerkwi, grupa uchodźczyń każdego dnia lepi pierogi, które są sprzedawane. \"Mamy tu w salce listę, na którą się trzeba wpisywać. Czas oczekiwania na ulepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest tych zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale przede wszystkim metoda na to, by uchodźczynie nie myślały o sytuacji, w jakiej znalazły się one i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski, dziękując osobom prywatnym z Polski i świata, które pomagają uchodźcom powiedział, że teraz wszyscy zdają egzamin \"z otwartości serc, troski o dobro i miłość bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział kapłan i podkreślił, że wszystkie osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko im pomagają, ale też słuchają często bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kroi, jak się słucha o tym barbarzyństwie, jakiego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - przyznał bp. Trochanowski.\n\n\n\nZwierzchnik eparchii olsztyńsko-gdańskiej podziękował osobom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju w Ukrainie. \"Zdajemy sobie teraz sprawę z tego, że pokój jest wielką wartością\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocowy przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy ul. Lubelskiej 12. Jest czynny od godz. 10 do 19. \n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":139845,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nBiskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej kościoła greckokatolickiego - Arkadiusz Trochanowski, podziękował ludziom prywatnym, kościołom, związkom wyznaniowym i instytucjom za ich pomoc związanej z uchodźcami. Biskup też zaapelował o dostarczenie żywności oraz środków chemicznych do olsztyńskiej cerkwi, gdzie obecne zapasy znikają bardzo szybko.\n\n\n\n\"Ostatnio nasza sala parafialna stała się centrum humanitarno-informacyjnym\" - powiedział bp Trochanowski na konferencji prasowej w piątek. Co dzień, od 200 do 250 uchodźców z Ukrainy odwiedza salę cerkwi w Olsztynie nie tylko po ubrania, ale również po jedzenie oraz informacje. Wolontariusze, którzy zapewniają pomoc w cerkwi, przeważnie mówią i piszą w języku ukraińskim, pomagają uchodźcom m.in. w wypełnianiu formularzy, związanych z nadaniem numeru PESEL, jak również w zapisywaniu dzieci do szkół i przedszkoli. Organizują wózki dla maluchów, dorosłym pomagają w nauce języka polskiego i w innych kwestiach związanych z codziennym funkcjonowaniem. Wielu uchodźców potrzebuje wyjaśnień i pomocy w kwestiach związanych z nową dla nich rzeczywistością.\n\n\n\n\"Staramy się nikogo nie wysyłać z kwitkiem i dziękujemy organizacjom i ludziom, którzy odpowiedzieli na nasze wezwanie o pomoc\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy cerkwi Anna Farańczuk. \n\n\n\nUchodźcy, którzy odwiedzają cerkiew w Olsztynie, przychodzą tam co kilka dni, aby uzupełnić zapasy jedzenia i środków chemicznych. Cerkiew rozdysponowuje zapasy najczęściej dostarczone przez prywatne osoby. Biskup Trochanowski oraz koordynatorzy pomocy, ks. Jan Hałuszka i Bogdan Sytczyk zaapelowali do ludzi o dobrą wolę o przynoszenie żywności i środków higienicznych do cerkwi. \"Potrzeby w tym zakresie są tak duże, że zaprzestaniemy wysyłania transportów na Ukrainę, a skupimy się na udzielaniu pomocy tu, na miejscu\" - powiedział ks. Sytczyk. Ci, którzy chcą pomóc tym, którzy przebywają na Ukrainie, proszeni są o zrobienie paczek. Akcja ta jest organizowana przez Caritas w całym kraju.\n\n\n\nAnna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się zaskakująco szybko. W cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty, których termin przydatności jest długotrwały, ale również owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. \"Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, bo ktoś je od razu zabiera\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.\n\n\n\nUchodźcy, aby pomóc w utrzymaniu punktu pomocy w cerkwi, sami lepią pierogi, które są następnie sprzedawane. \"Mamy listę, na którą trzeba się wpisać. Czas oczekiwania na lepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale także na to, by uchodźcy nie myśleli o trudnej sytuacji, w jakiej znajdują się oni i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski podziękował ludziom prywatnym z Polski i ze świata za pomoc w udzielaniu pomocy uchodźcom. Powiedział, że oczekuje na zdanie egzaminu z \"otwartości serc, troski o dobro i miłości bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział biskup i podkreślił, że osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko pomagają im, ale również czują słuchając bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kraje, słuchając o tym barbarzyństwie, którego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - stwierdził biskup Trochanowski.\n\n\n\nBiskup Trochanowski podziękował ludziom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju na Ukrainie. \"Teraz wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że pokój jest wartością nadrzędną\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocy znajdujący się przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy Lubelskiej 12. Jest czynny od godziny 10 do godziny 19. \n\n\n\nŹródło: PAP\n","spintaxed_ttl":"Biskup Trochanowski dziękuje za wsparcie uchodźcom i apeluje o kolejne donacje ","spintaxed_cnt":" \n\nBiskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej kościoła greckokatolickiego - Arkadiusz Trochanowski, podziękował ludziom prywatnym, kościołom, związkom wyznaniowym i instytucjom za ich pomoc związanej z uchodźcami. Biskup też zaapelował o dostarczenie żywności oraz środków chemicznych do olsztyńskiej cerkwi, gdzie obecne zapasy znikają bardzo szybko.\n\n\n\n\"Ostatnio nasza sala parafialna stała się centrum humanitarno-informacyjnym\" - powiedział bp Trochanowski na konferencji prasowej w piątek. Co dzień, od 200 do 250 uchodźców z Ukrainy odwiedza salę cerkwi w Olsztynie nie tylko po ubrania, ale również po jedzenie oraz informacje. Wolontariusze, którzy zapewniają pomoc w cerkwi, przeważnie mówią i piszą w języku ukraińskim, pomagają uchodźcom m.in. w wypełnianiu formularzy, związanych z nadaniem numeru PESEL, jak również w zapisywaniu dzieci do szkół i przedszkoli. Organizują wózki dla maluchów, dorosłym pomagają w nauce języka polskiego i w innych kwestiach związanych z codziennym funkcjonowaniem. Wielu uchodźców potrzebuje wyjaśnień i pomocy w kwestiach związanych z nową dla nich rzeczywistością.\n\n\n\n\"Staramy się nikogo nie wysyłać z kwitkiem i dziękujemy organizacjom i ludziom, którzy odpowiedzieli na nasze wezwanie o pomoc\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy cerkwi Anna Farańczuk. \n\n\n\nUchodźcy, którzy odwiedzają cerkiew w Olsztynie, przychodzą tam co kilka dni, aby uzupełnić zapasy jedzenia i środków chemicznych. Cerkiew rozdysponowuje zapasy najczęściej dostarczone przez prywatne osoby. Biskup Trochanowski oraz koordynatorzy pomocy, ks. Jan Hałuszka i Bogdan Sytczyk zaapelowali do ludzi o dobrą wolę o przynoszenie żywności i środków higienicznych do cerkwi. \"Potrzeby w tym zakresie są tak duże, że zaprzestaniemy wysyłania transportów na Ukrainę, a skupimy się na udzielaniu pomocy tu, na miejscu\" - powiedział ks. Sytczyk. Ci, którzy chcą pomóc tym, którzy przebywają na Ukrainie, proszeni są o zrobienie paczek. Akcja ta jest organizowana przez Caritas w całym kraju.\n\n\n\nAnna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się zaskakująco szybko. W cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty, których termin przydatności jest długotrwały, ale również owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. \"Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, bo ktoś je od razu zabiera\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.\n\n\n\nUchodźcy, aby pomóc w utrzymaniu punktu pomocy w cerkwi, sami lepią pierogi, które są następnie sprzedawane. \"Mamy listę, na którą trzeba się wpisać. Czas oczekiwania na lepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale także na to, by uchodźcy nie myśleli o trudnej sytuacji, w jakiej znajdują się oni i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski podziękował ludziom prywatnym z Polski i ze świata za pomoc w udzielaniu pomocy uchodźcom. Powiedział, że oczekuje na zdanie egzaminu z \"otwartości serc, troski o dobro i miłości bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział biskup i podkreślił, że osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko pomagają im, ale również czują słuchając bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kraje, słuchając o tym barbarzyństwie, którego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - stwierdził biskup Trochanowski.\n\n\n\nBiskup Trochanowski podziękował ludziom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju na Ukrainie. \"Teraz wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że pokój jest wartością nadrzędną\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocy znajdujący się przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy Lubelskiej 12. Jest czynny od godziny 10 do godziny 19. \n\n\n\nŹródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":" \n\nBiskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej kościoła greckokatolickiego - Arkadiusz Trochanowski, podziękował ludziom prywatnym, kościołom, związkom wyznaniowym i instytucjom za ich pomoc związanej z uchodźcami. Biskup też zaapelował o dostarczenie żywności oraz środków chemicznych do olsztyńskiej cerkwi, gdzie obecne zapasy znikają bardzo szybko.\n\n\n\n\"Ostatnio nasza sala parafialna stała się centrum humanitarno-informacyjnym\" - powiedział bp Trochanowski na konferencji prasowej w piątek. Co dzień, od 200 do 250 uchodźców z Ukrainy odwiedza salę cerkwi w Olsztynie nie tylko po ubrania, ale również po jedzenie oraz informacje. Wolontariusze, którzy zapewniają pomoc w cerkwi, przeważnie mówią i piszą w języku ukraińskim, pomagają uchodźcom m.in. w wypełnianiu formularzy, związanych z nadaniem numeru PESEL, jak również w zapisywaniu dzieci do szkół i przedszkoli. Organizują wózki dla maluchów, dorosłym pomagają w nauce języka polskiego i w innych kwestiach związanych z codziennym funkcjonowaniem. Wielu uchodźców potrzebuje wyjaśnień i pomocy w kwestiach związanych z nową dla nich rzeczywistością.\n\n\n\n\"Staramy się nikogo nie wysyłać z kwitkiem i dziękujemy organizacjom i ludziom, którzy odpowiedzieli na nasze wezwanie o pomoc\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy cerkwi Anna Farańczuk. \n\n\n\nUchodźcy, którzy odwiedzają cerkiew w Olsztynie, przychodzą tam co kilka dni, aby uzupełnić zapasy jedzenia i środków chemicznych. Cerkiew rozdysponowuje zapasy najczęściej dostarczone przez prywatne osoby. Biskup Trochanowski oraz koordynatorzy pomocy, ks. Jan Hałuszka i Bogdan Sytczyk zaapelowali do ludzi o dobrą wolę o przynoszenie żywności i środków higienicznych do cerkwi. \"Potrzeby w tym zakresie są tak duże, że zaprzestaniemy wysyłania transportów na Ukrainę, a skupimy się na udzielaniu pomocy tu, na miejscu\" - powiedział ks. Sytczyk. Ci, którzy chcą pomóc tym, którzy przebywają na Ukrainie, proszeni są o zrobienie paczek. Akcja ta jest organizowana przez Caritas w całym kraju.\n\n\n\nAnna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się zaskakująco szybko. W cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty, których termin przydatności jest długotrwały, ale również owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. \"Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, bo ktoś je od razu zabiera\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.\n\n\n\nUchodźcy, aby pomóc w utrzymaniu punktu pomocy w cerkwi, sami lepią pierogi, które są następnie sprzedawane. \"Mamy listę, na którą trzeba się wpisać. Czas oczekiwania na lepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale także na to, by uchodźcy nie myśleli o trudnej sytuacji, w jakiej znajdują się oni i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski podziękował ludziom prywatnym z Polski i ze świata za pomoc w udzielaniu pomocy uchodźcom. Powiedział, że oczekuje na zdanie egzaminu z \"otwartości serc, troski o dobro i miłości bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział biskup i podkreślił, że osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko pomagają im, ale również czują słuchając bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kraje, słuchając o tym barbarzyństwie, którego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - stwierdził biskup Trochanowski.\n\n\n\nBiskup Trochanowski podziękował ludziom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju na Ukrainie. \"Teraz wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że pokój jest wartością nadrzędną\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocy znajdujący się przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy Lubelskiej 12. Jest czynny od godziny 10 do godziny 19. \n\n\n\nŹródło: PAP\n","original_ttl":"Biskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej dziękuje za wsparcie i prosi o kolejne","original_cnt":"\nBiskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej kościoła greckokatolickiego Arkadiusz Trochanowski podziękował osobom prywatnym, kościołom, związkom wyznaniowym i instytucjom za pomoc uchodźcom. I zaapelował o dostarczanie żywności i środków chemicznych do olsztyńskiej cerkwi, w której zapasy bardzo szybko się wyczerpują.\n\n\n\n\"Nasza sala parafialna stała się w ostatnich dniach centrum humanitarno-informacyjnym\" - powiedział w piątek na konferencji prasowej bp. eparchii olsztyńsko-gdańskiej Arkadiusz Trochanowski i podał, że dziennie do sali przychodzi od 200 do 250 uchodźców z Ukrainy nie tylko po ubrania, ale też jedzenie i informacje. Wolontariusze pracujący w parafii, z których znakomita większość posługuje się językiem ukraińskim w mowie i piśmie, pomagają uchodźcom m.in. w wypełnianiu formularzy związanych z nadawaniem numeru PESEL i w zapisywaniu dzieci do szkół i przedszkoli; organizują wózki dla maluchów, a dorosłym podpowiadają, gdzie bezpłatnie mogą nauczyć się języka polskiego. Wielu uchodźców potrzebuje wyjaśnień w kwestiach dotyczących codziennego funkcjonowania w nowej dla nich rzeczywistości.\n\n\n\n\"Staramy się nikogo nie odsyłać z kwitkiem i dziękujemy, że gdy tylko poprosimy organizacje czy ludzi o pomoc, to natychmiast każdy jest nam gotowy ją nieść\" - powiedziała uczestnicząca w konferencji koordynatorka pomocy przy cerkwi Anna Farańczuk.\n\n\n\nUchodźcy przebywający w Olsztynie i okolicach przychodzą do cerkwi co kilka dni uzupełniać zapasy jedzenia i środków chemicznych. Ponieważ cerkiew rozdysponowuje rzeczy, które najczęściej przekazują jej prywatne osoby, biskup Trochanowski oraz pracujący z nim księża Jan Hałuszka (proboszcz olsztyńskiej parafii) oraz Bogdan Sytczyk (szef Caritas eparchii) zaapelowali do ludzi dobrej woli o przynoszenie co cerkwi jedzenia i środków higienicznych. \"Potrzeby w tym zakresie są tak duże, że zaprzestaniemy wysyłania transportów na Ukrainę, a skupimy się na udzielaniu pomocy tu, na miejscu\" - powiedział ks. Sytczyk. Dodał, że ci, którzy chcą pomóc przebywającym na Ukrainie, proszeni są o zrobienie \"Paczek dla Ukrainy\". Akcję tę organizuje Caritas w całym kraju.\n\n\n\nAnna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się tak szybko, że w cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty z długim terminem przydatności, ale też owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. \"Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, od razu ktoś je zabiera\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.\n\n\n\nAby pomóc w utrzymaniu punktu pomocowego przy cerkwi, grupa uchodźczyń każdego dnia lepi pierogi, które są sprzedawane. \"Mamy tu w salce listę, na którą się trzeba wpisywać. Czas oczekiwania na ulepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest tych zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale przede wszystkim metoda na to, by uchodźczynie nie myślały o sytuacji, w jakiej znalazły się one i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski, dziękując osobom prywatnym z Polski i świata, które pomagają uchodźcom powiedział, że teraz wszyscy zdają egzamin \"z otwartości serc, troski o dobro i miłość bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział kapłan i podkreślił, że wszystkie osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko im pomagają, ale też słuchają często bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kroi, jak się słucha o tym barbarzyństwie, jakiego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - przyznał bp. Trochanowski.\n\n\n\nZwierzchnik eparchii olsztyńsko-gdańskiej podziękował osobom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju w Ukrainie. \"Zdajemy sobie teraz sprawę z tego, że pokój jest wielką wartością\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocowy przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy ul. Lubelskiej 12. Jest czynny od godz. 10 do 19. \n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":139845,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
Biskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej kościoła greckokatolickiego – Arkadiusz Trochanowski, podziękował ludziom prywatnym, kościołom, związkom wyznaniowym i instytucjom za ich pomoc związanej z uchodźcami. Biskup też zaapelował o dostarczenie żywności oraz środków chemicznych do olsztyńskiej cerkwi, gdzie obecne zapasy znikają bardzo szybko.
reklama
„Ostatnio nasza sala parafialna stała się centrum humanitarno-informacyjnym” – powiedział bp Trochanowski na konferencji prasowej w piątek. Co dzień, od 200 do 250 uchodźców z Ukrainy odwiedza salę cerkwi w Olsztynie nie tylko po ubrania, ale również po jedzenie oraz informacje. Wolontariusze, którzy zapewniają pomoc w cerkwi, przeważnie mówią i piszą w języku ukraińskim, pomagają uchodźcom m.in. w wypełnianiu formularzy, związanych z nadaniem numeru PESEL, jak również w zapisywaniu dzieci do szkół i przedszkoli. Organizują wózki dla maluchów, dorosłym pomagają w nauce języka polskiego i w innych kwestiach związanych z codziennym funkcjonowaniem. Wielu uchodźców potrzebuje wyjaśnień i pomocy w kwestiach związanych z nową dla nich rzeczywistością.
„Staramy się nikogo nie wysyłać z kwitkiem i dziękujemy organizacjom i ludziom, którzy odpowiedzieli na nasze wezwanie o pomoc” – powiedziała koordynatorka pomocy przy cerkwi Anna Farańczuk.
reklama
Uchodźcy, którzy odwiedzają cerkiew w Olsztynie, przychodzą tam co kilka dni, aby uzupełnić zapasy jedzenia i środków chemicznych. Cerkiew rozdysponowuje zapasy najczęściej dostarczone przez prywatne osoby. Biskup Trochanowski oraz koordynatorzy pomocy, ks. Jan Hałuszka i Bogdan Sytczyk zaapelowali do ludzi o dobrą wolę o przynoszenie żywności i środków higienicznych do cerkwi. „Potrzeby w tym zakresie są tak duże, że zaprzestaniemy wysyłania transportów na Ukrainę, a skupimy się na udzielaniu pomocy tu, na miejscu” – powiedział ks. Sytczyk. Ci, którzy chcą pomóc tym, którzy przebywają na Ukrainie, proszeni są o zrobienie paczek. Akcja ta jest organizowana przez Caritas w całym kraju.
Anna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się zaskakująco szybko. W cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty, których termin przydatności jest długotrwały, ale również owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. „Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, bo ktoś je od razu zabiera” – powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.
Uchodźcy, aby pomóc w utrzymaniu punktu pomocy w cerkwi, sami lepią pierogi, które są następnie sprzedawane. „Mamy listę, na którą trzeba się wpisać. Czas oczekiwania na lepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest zamówień” – powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale także na to, by uchodźcy nie myśleli o trudnej sytuacji, w jakiej znajdują się oni i ich rodziny.
Podczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski podziękował ludziom prywatnym z Polski i ze świata za pomoc w udzielaniu pomocy uchodźcom. Powiedział, że oczekuje na zdanie egzaminu z „otwartości serc, troski o dobro i miłości bliźniego”. „To jest egzamin z chrześcijaństwa” – powiedział biskup i podkreślił, że osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko pomagają im, ale również czują słuchając bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. „Serce się kraje, słuchając o tym barbarzyństwie, którego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze” – stwierdził biskup Trochanowski.
Biskup Trochanowski podziękował ludziom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju na Ukrainie. „Teraz wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że pokój jest wartością nadrzędną” – podkreślił.
Punkt pomocy znajdujący się przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy Lubelskiej 12. Jest czynny od godziny 10 do godziny 19.
Obecnie działalność przemysłowa opiera się na wykorzystaniu nowoczesnych technologii, które umożliwiają podniesienie efektywności procesów produkcyjnych.
Wybór odpowiedniej warstwy pod blachodachówkę to krytyczna decyzja, która decyduje o tym, czy Twój dach będzie „oddychał”, czy też zacznie niszczeć od nadmiaru wilgoci.