\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":139845,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nPunkt pomocowy przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy ul. Lubelskiej 12. Jest czynny od godz. 10 do 19. \n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":139845,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nZwierzchnik eparchii olsztyńsko-gdańskiej podziękował osobom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju w Ukrainie. \"Zdajemy sobie teraz sprawę z tego, że pokój jest wielką wartością\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocowy przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy ul. Lubelskiej 12. Jest czynny od godz. 10 do 19. \n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":139845,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski, dziękując osobom prywatnym z Polski i świata, które pomagają uchodźcom powiedział, że teraz wszyscy zdają egzamin \"z otwartości serc, troski o dobro i miłość bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział kapłan i podkreślił, że wszystkie osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko im pomagają, ale też słuchają często bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kroi, jak się słucha o tym barbarzyństwie, jakiego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - przyznał bp. Trochanowski.\n\n\n\nZwierzchnik eparchii olsztyńsko-gdańskiej podziękował osobom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju w Ukrainie. \"Zdajemy sobie teraz sprawę z tego, że pokój jest wielką wartością\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocowy przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy ul. Lubelskiej 12. Jest czynny od godz. 10 do 19. \n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":139845,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nAby pomóc w utrzymaniu punktu pomocowego przy cerkwi, grupa uchodźczyń każdego dnia lepi pierogi, które są sprzedawane. \"Mamy tu w salce listę, na którą się trzeba wpisywać. Czas oczekiwania na ulepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest tych zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale przede wszystkim metoda na to, by uchodźczynie nie myślały o sytuacji, w jakiej znalazły się one i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski, dziękując osobom prywatnym z Polski i świata, które pomagają uchodźcom powiedział, że teraz wszyscy zdają egzamin \"z otwartości serc, troski o dobro i miłość bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział kapłan i podkreślił, że wszystkie osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko im pomagają, ale też słuchają często bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kroi, jak się słucha o tym barbarzyństwie, jakiego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - przyznał bp. Trochanowski.\n\n\n\nZwierzchnik eparchii olsztyńsko-gdańskiej podziękował osobom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju w Ukrainie. \"Zdajemy sobie teraz sprawę z tego, że pokój jest wielką wartością\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocowy przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy ul. Lubelskiej 12. Jest czynny od godz. 10 do 19. \n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":139845,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nAnna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się tak szybko, że w cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty z długim terminem przydatności, ale też owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. \"Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, od razu ktoś je zabiera\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.\n\n\n\nAby pomóc w utrzymaniu punktu pomocowego przy cerkwi, grupa uchodźczyń każdego dnia lepi pierogi, które są sprzedawane. \"Mamy tu w salce listę, na którą się trzeba wpisywać. Czas oczekiwania na ulepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest tych zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale przede wszystkim metoda na to, by uchodźczynie nie myślały o sytuacji, w jakiej znalazły się one i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski, dziękując osobom prywatnym z Polski i świata, które pomagają uchodźcom powiedział, że teraz wszyscy zdają egzamin \"z otwartości serc, troski o dobro i miłość bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział kapłan i podkreślił, że wszystkie osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko im pomagają, ale też słuchają często bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kroi, jak się słucha o tym barbarzyństwie, jakiego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - przyznał bp. Trochanowski.\n\n\n\nZwierzchnik eparchii olsztyńsko-gdańskiej podziękował osobom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju w Ukrainie. \"Zdajemy sobie teraz sprawę z tego, że pokój jest wielką wartością\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocowy przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy ul. Lubelskiej 12. Jest czynny od godz. 10 do 19. \n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":139845,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nUchodźcy przebywający w Olsztynie i okolicach przychodzą do cerkwi co kilka dni uzupełniać zapasy jedzenia i środków chemicznych. Ponieważ cerkiew rozdysponowuje rzeczy, które najczęściej przekazują jej prywatne osoby, biskup Trochanowski oraz pracujący z nim księża Jan Hałuszka (proboszcz olsztyńskiej parafii) oraz Bogdan Sytczyk (szef Caritas eparchii) zaapelowali do ludzi dobrej woli o przynoszenie co cerkwi jedzenia i środków higienicznych. \"Potrzeby w tym zakresie są tak duże, że zaprzestaniemy wysyłania transportów na Ukrainę, a skupimy się na udzielaniu pomocy tu, na miejscu\" - powiedział ks. Sytczyk. Dodał, że ci, którzy chcą pomóc przebywającym na Ukrainie, proszeni są o zrobienie \"Paczek dla Ukrainy\". Akcję tę organizuje Caritas w całym kraju.\n\n\n\nAnna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się tak szybko, że w cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty z długim terminem przydatności, ale też owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. \"Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, od razu ktoś je zabiera\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.\n\n\n\nAby pomóc w utrzymaniu punktu pomocowego przy cerkwi, grupa uchodźczyń każdego dnia lepi pierogi, które są sprzedawane. \"Mamy tu w salce listę, na którą się trzeba wpisywać. Czas oczekiwania na ulepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest tych zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale przede wszystkim metoda na to, by uchodźczynie nie myślały o sytuacji, w jakiej znalazły się one i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski, dziękując osobom prywatnym z Polski i świata, które pomagają uchodźcom powiedział, że teraz wszyscy zdają egzamin \"z otwartości serc, troski o dobro i miłość bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział kapłan i podkreślił, że wszystkie osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko im pomagają, ale też słuchają często bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kroi, jak się słucha o tym barbarzyństwie, jakiego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - przyznał bp. Trochanowski.\n\n\n\nZwierzchnik eparchii olsztyńsko-gdańskiej podziękował osobom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju w Ukrainie. \"Zdajemy sobie teraz sprawę z tego, że pokój jest wielką wartością\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocowy przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy ul. Lubelskiej 12. Jest czynny od godz. 10 do 19. \n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":139845,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\n\"Staramy się nikogo nie odsyłać z kwitkiem i dziękujemy, że gdy tylko poprosimy organizacje czy ludzi o pomoc, to natychmiast każdy jest nam gotowy ją nieść\" - powiedziała uczestnicząca w konferencji koordynatorka pomocy przy cerkwi Anna Farańczuk.\n\n\n\nUchodźcy przebywający w Olsztynie i okolicach przychodzą do cerkwi co kilka dni uzupełniać zapasy jedzenia i środków chemicznych. Ponieważ cerkiew rozdysponowuje rzeczy, które najczęściej przekazują jej prywatne osoby, biskup Trochanowski oraz pracujący z nim księża Jan Hałuszka (proboszcz olsztyńskiej parafii) oraz Bogdan Sytczyk (szef Caritas eparchii) zaapelowali do ludzi dobrej woli o przynoszenie co cerkwi jedzenia i środków higienicznych. \"Potrzeby w tym zakresie są tak duże, że zaprzestaniemy wysyłania transportów na Ukrainę, a skupimy się na udzielaniu pomocy tu, na miejscu\" - powiedział ks. Sytczyk. Dodał, że ci, którzy chcą pomóc przebywającym na Ukrainie, proszeni są o zrobienie \"Paczek dla Ukrainy\". Akcję tę organizuje Caritas w całym kraju.\n\n\n\nAnna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się tak szybko, że w cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty z długim terminem przydatności, ale też owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. \"Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, od razu ktoś je zabiera\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.\n\n\n\nAby pomóc w utrzymaniu punktu pomocowego przy cerkwi, grupa uchodźczyń każdego dnia lepi pierogi, które są sprzedawane. \"Mamy tu w salce listę, na którą się trzeba wpisywać. Czas oczekiwania na ulepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest tych zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale przede wszystkim metoda na to, by uchodźczynie nie myślały o sytuacji, w jakiej znalazły się one i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski, dziękując osobom prywatnym z Polski i świata, które pomagają uchodźcom powiedział, że teraz wszyscy zdają egzamin \"z otwartości serc, troski o dobro i miłość bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział kapłan i podkreślił, że wszystkie osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko im pomagają, ale też słuchają często bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kroi, jak się słucha o tym barbarzyństwie, jakiego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - przyznał bp. Trochanowski.\n\n\n\nZwierzchnik eparchii olsztyńsko-gdańskiej podziękował osobom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju w Ukrainie. \"Zdajemy sobie teraz sprawę z tego, że pokój jest wielką wartością\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocowy przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy ul. Lubelskiej 12. Jest czynny od godz. 10 do 19. \n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":139845,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\n\"Nasza sala parafialna stała się w ostatnich dniach centrum humanitarno-informacyjnym\" - powiedział w piątek na konferencji prasowej bp. eparchii olsztyńsko-gdańskiej Arkadiusz Trochanowski i podał, że dziennie do sali przychodzi od 200 do 250 uchodźców z Ukrainy nie tylko po ubrania, ale też jedzenie i informacje. Wolontariusze pracujący w parafii, z których znakomita większość posługuje się językiem ukraińskim w mowie i piśmie, pomagają uchodźcom m.in. w wypełnianiu formularzy związanych z nadawaniem numeru PESEL i w zapisywaniu dzieci do szkół i przedszkoli; organizują wózki dla maluchów, a dorosłym podpowiadają, gdzie bezpłatnie mogą nauczyć się języka polskiego. Wielu uchodźców potrzebuje wyjaśnień w kwestiach dotyczących codziennego funkcjonowania w nowej dla nich rzeczywistości.\n\n\n\n\"Staramy się nikogo nie odsyłać z kwitkiem i dziękujemy, że gdy tylko poprosimy organizacje czy ludzi o pomoc, to natychmiast każdy jest nam gotowy ją nieść\" - powiedziała uczestnicząca w konferencji koordynatorka pomocy przy cerkwi Anna Farańczuk.\n\n\n\nUchodźcy przebywający w Olsztynie i okolicach przychodzą do cerkwi co kilka dni uzupełniać zapasy jedzenia i środków chemicznych. Ponieważ cerkiew rozdysponowuje rzeczy, które najczęściej przekazują jej prywatne osoby, biskup Trochanowski oraz pracujący z nim księża Jan Hałuszka (proboszcz olsztyńskiej parafii) oraz Bogdan Sytczyk (szef Caritas eparchii) zaapelowali do ludzi dobrej woli o przynoszenie co cerkwi jedzenia i środków higienicznych. \"Potrzeby w tym zakresie są tak duże, że zaprzestaniemy wysyłania transportów na Ukrainę, a skupimy się na udzielaniu pomocy tu, na miejscu\" - powiedział ks. Sytczyk. Dodał, że ci, którzy chcą pomóc przebywającym na Ukrainie, proszeni są o zrobienie \"Paczek dla Ukrainy\". Akcję tę organizuje Caritas w całym kraju.\n\n\n\nAnna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się tak szybko, że w cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty z długim terminem przydatności, ale też owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. \"Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, od razu ktoś je zabiera\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.\n\n\n\nAby pomóc w utrzymaniu punktu pomocowego przy cerkwi, grupa uchodźczyń każdego dnia lepi pierogi, które są sprzedawane. \"Mamy tu w salce listę, na którą się trzeba wpisywać. Czas oczekiwania na ulepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest tych zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale przede wszystkim metoda na to, by uchodźczynie nie myślały o sytuacji, w jakiej znalazły się one i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski, dziękując osobom prywatnym z Polski i świata, które pomagają uchodźcom powiedział, że teraz wszyscy zdają egzamin \"z otwartości serc, troski o dobro i miłość bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział kapłan i podkreślił, że wszystkie osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko im pomagają, ale też słuchają często bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kroi, jak się słucha o tym barbarzyństwie, jakiego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - przyznał bp. Trochanowski.\n\n\n\nZwierzchnik eparchii olsztyńsko-gdańskiej podziękował osobom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju w Ukrainie. \"Zdajemy sobie teraz sprawę z tego, że pokój jest wielką wartością\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocowy przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy ul. Lubelskiej 12. Jest czynny od godz. 10 do 19. \n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":139845,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nBiskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej kościoła greckokatolickiego Arkadiusz Trochanowski podziękował osobom prywatnym, kościołom, związkom wyznaniowym i instytucjom za pomoc uchodźcom. I zaapelował o dostarczanie żywności i środków chemicznych do olsztyńskiej cerkwi, w której zapasy bardzo szybko się wyczerpują.\n\n\n\n\"Nasza sala parafialna stała się w ostatnich dniach centrum humanitarno-informacyjnym\" - powiedział w piątek na konferencji prasowej bp. eparchii olsztyńsko-gdańskiej Arkadiusz Trochanowski i podał, że dziennie do sali przychodzi od 200 do 250 uchodźców z Ukrainy nie tylko po ubrania, ale też jedzenie i informacje. Wolontariusze pracujący w parafii, z których znakomita większość posługuje się językiem ukraińskim w mowie i piśmie, pomagają uchodźcom m.in. w wypełnianiu formularzy związanych z nadawaniem numeru PESEL i w zapisywaniu dzieci do szkół i przedszkoli; organizują wózki dla maluchów, a dorosłym podpowiadają, gdzie bezpłatnie mogą nauczyć się języka polskiego. Wielu uchodźców potrzebuje wyjaśnień w kwestiach dotyczących codziennego funkcjonowania w nowej dla nich rzeczywistości.\n\n\n\n\"Staramy się nikogo nie odsyłać z kwitkiem i dziękujemy, że gdy tylko poprosimy organizacje czy ludzi o pomoc, to natychmiast każdy jest nam gotowy ją nieść\" - powiedziała uczestnicząca w konferencji koordynatorka pomocy przy cerkwi Anna Farańczuk.\n\n\n\nUchodźcy przebywający w Olsztynie i okolicach przychodzą do cerkwi co kilka dni uzupełniać zapasy jedzenia i środków chemicznych. Ponieważ cerkiew rozdysponowuje rzeczy, które najczęściej przekazują jej prywatne osoby, biskup Trochanowski oraz pracujący z nim księża Jan Hałuszka (proboszcz olsztyńskiej parafii) oraz Bogdan Sytczyk (szef Caritas eparchii) zaapelowali do ludzi dobrej woli o przynoszenie co cerkwi jedzenia i środków higienicznych. \"Potrzeby w tym zakresie są tak duże, że zaprzestaniemy wysyłania transportów na Ukrainę, a skupimy się na udzielaniu pomocy tu, na miejscu\" - powiedział ks. Sytczyk. Dodał, że ci, którzy chcą pomóc przebywającym na Ukrainie, proszeni są o zrobienie \"Paczek dla Ukrainy\". Akcję tę organizuje Caritas w całym kraju.\n\n\n\nAnna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się tak szybko, że w cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty z długim terminem przydatności, ale też owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. \"Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, od razu ktoś je zabiera\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.\n\n\n\nAby pomóc w utrzymaniu punktu pomocowego przy cerkwi, grupa uchodźczyń każdego dnia lepi pierogi, które są sprzedawane. \"Mamy tu w salce listę, na którą się trzeba wpisywać. Czas oczekiwania na ulepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest tych zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale przede wszystkim metoda na to, by uchodźczynie nie myślały o sytuacji, w jakiej znalazły się one i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski, dziękując osobom prywatnym z Polski i świata, które pomagają uchodźcom powiedział, że teraz wszyscy zdają egzamin \"z otwartości serc, troski o dobro i miłość bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział kapłan i podkreślił, że wszystkie osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko im pomagają, ale też słuchają często bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kroi, jak się słucha o tym barbarzyństwie, jakiego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - przyznał bp. Trochanowski.\n\n\n\nZwierzchnik eparchii olsztyńsko-gdańskiej podziękował osobom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju w Ukrainie. \"Zdajemy sobie teraz sprawę z tego, że pokój jest wielką wartością\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocowy przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy ul. Lubelskiej 12. Jest czynny od godz. 10 do 19. \n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":139845,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nŹródło: PAP\n","original_ttl":"Biskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej dziękuje za wsparcie i prosi o kolejne","original_cnt":"\nBiskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej kościoła greckokatolickiego Arkadiusz Trochanowski podziękował osobom prywatnym, kościołom, związkom wyznaniowym i instytucjom za pomoc uchodźcom. I zaapelował o dostarczanie żywności i środków chemicznych do olsztyńskiej cerkwi, w której zapasy bardzo szybko się wyczerpują.\n\n\n\n\"Nasza sala parafialna stała się w ostatnich dniach centrum humanitarno-informacyjnym\" - powiedział w piątek na konferencji prasowej bp. eparchii olsztyńsko-gdańskiej Arkadiusz Trochanowski i podał, że dziennie do sali przychodzi od 200 do 250 uchodźców z Ukrainy nie tylko po ubrania, ale też jedzenie i informacje. Wolontariusze pracujący w parafii, z których znakomita większość posługuje się językiem ukraińskim w mowie i piśmie, pomagają uchodźcom m.in. w wypełnianiu formularzy związanych z nadawaniem numeru PESEL i w zapisywaniu dzieci do szkół i przedszkoli; organizują wózki dla maluchów, a dorosłym podpowiadają, gdzie bezpłatnie mogą nauczyć się języka polskiego. Wielu uchodźców potrzebuje wyjaśnień w kwestiach dotyczących codziennego funkcjonowania w nowej dla nich rzeczywistości.\n\n\n\n\"Staramy się nikogo nie odsyłać z kwitkiem i dziękujemy, że gdy tylko poprosimy organizacje czy ludzi o pomoc, to natychmiast każdy jest nam gotowy ją nieść\" - powiedziała uczestnicząca w konferencji koordynatorka pomocy przy cerkwi Anna Farańczuk.\n\n\n\nUchodźcy przebywający w Olsztynie i okolicach przychodzą do cerkwi co kilka dni uzupełniać zapasy jedzenia i środków chemicznych. Ponieważ cerkiew rozdysponowuje rzeczy, które najczęściej przekazują jej prywatne osoby, biskup Trochanowski oraz pracujący z nim księża Jan Hałuszka (proboszcz olsztyńskiej parafii) oraz Bogdan Sytczyk (szef Caritas eparchii) zaapelowali do ludzi dobrej woli o przynoszenie co cerkwi jedzenia i środków higienicznych. \"Potrzeby w tym zakresie są tak duże, że zaprzestaniemy wysyłania transportów na Ukrainę, a skupimy się na udzielaniu pomocy tu, na miejscu\" - powiedział ks. Sytczyk. Dodał, że ci, którzy chcą pomóc przebywającym na Ukrainie, proszeni są o zrobienie \"Paczek dla Ukrainy\". Akcję tę organizuje Caritas w całym kraju.\n\n\n\nAnna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się tak szybko, że w cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty z długim terminem przydatności, ale też owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. \"Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, od razu ktoś je zabiera\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.\n\n\n\nAby pomóc w utrzymaniu punktu pomocowego przy cerkwi, grupa uchodźczyń każdego dnia lepi pierogi, które są sprzedawane. \"Mamy tu w salce listę, na którą się trzeba wpisywać. Czas oczekiwania na ulepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest tych zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale przede wszystkim metoda na to, by uchodźczynie nie myślały o sytuacji, w jakiej znalazły się one i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski, dziękując osobom prywatnym z Polski i świata, które pomagają uchodźcom powiedział, że teraz wszyscy zdają egzamin \"z otwartości serc, troski o dobro i miłość bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział kapłan i podkreślił, że wszystkie osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko im pomagają, ale też słuchają często bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kroi, jak się słucha o tym barbarzyństwie, jakiego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - przyznał bp. Trochanowski.\n\n\n\nZwierzchnik eparchii olsztyńsko-gdańskiej podziękował osobom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju w Ukrainie. \"Zdajemy sobie teraz sprawę z tego, że pokój jest wielką wartością\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocowy przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy ul. Lubelskiej 12. Jest czynny od godz. 10 do 19. \n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":139845,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nPunkt pomocy znajdujący się przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy Lubelskiej 12. Jest czynny od godziny 10 do godziny 19. \n\n\n\nŹródło: PAP\n","original_ttl":"Biskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej dziękuje za wsparcie i prosi o kolejne","original_cnt":"\nBiskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej kościoła greckokatolickiego Arkadiusz Trochanowski podziękował osobom prywatnym, kościołom, związkom wyznaniowym i instytucjom za pomoc uchodźcom. I zaapelował o dostarczanie żywności i środków chemicznych do olsztyńskiej cerkwi, w której zapasy bardzo szybko się wyczerpują.\n\n\n\n\"Nasza sala parafialna stała się w ostatnich dniach centrum humanitarno-informacyjnym\" - powiedział w piątek na konferencji prasowej bp. eparchii olsztyńsko-gdańskiej Arkadiusz Trochanowski i podał, że dziennie do sali przychodzi od 200 do 250 uchodźców z Ukrainy nie tylko po ubrania, ale też jedzenie i informacje. Wolontariusze pracujący w parafii, z których znakomita większość posługuje się językiem ukraińskim w mowie i piśmie, pomagają uchodźcom m.in. w wypełnianiu formularzy związanych z nadawaniem numeru PESEL i w zapisywaniu dzieci do szkół i przedszkoli; organizują wózki dla maluchów, a dorosłym podpowiadają, gdzie bezpłatnie mogą nauczyć się języka polskiego. Wielu uchodźców potrzebuje wyjaśnień w kwestiach dotyczących codziennego funkcjonowania w nowej dla nich rzeczywistości.\n\n\n\n\"Staramy się nikogo nie odsyłać z kwitkiem i dziękujemy, że gdy tylko poprosimy organizacje czy ludzi o pomoc, to natychmiast każdy jest nam gotowy ją nieść\" - powiedziała uczestnicząca w konferencji koordynatorka pomocy przy cerkwi Anna Farańczuk.\n\n\n\nUchodźcy przebywający w Olsztynie i okolicach przychodzą do cerkwi co kilka dni uzupełniać zapasy jedzenia i środków chemicznych. Ponieważ cerkiew rozdysponowuje rzeczy, które najczęściej przekazują jej prywatne osoby, biskup Trochanowski oraz pracujący z nim księża Jan Hałuszka (proboszcz olsztyńskiej parafii) oraz Bogdan Sytczyk (szef Caritas eparchii) zaapelowali do ludzi dobrej woli o przynoszenie co cerkwi jedzenia i środków higienicznych. \"Potrzeby w tym zakresie są tak duże, że zaprzestaniemy wysyłania transportów na Ukrainę, a skupimy się na udzielaniu pomocy tu, na miejscu\" - powiedział ks. Sytczyk. Dodał, że ci, którzy chcą pomóc przebywającym na Ukrainie, proszeni są o zrobienie \"Paczek dla Ukrainy\". Akcję tę organizuje Caritas w całym kraju.\n\n\n\nAnna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się tak szybko, że w cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty z długim terminem przydatności, ale też owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. \"Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, od razu ktoś je zabiera\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.\n\n\n\nAby pomóc w utrzymaniu punktu pomocowego przy cerkwi, grupa uchodźczyń każdego dnia lepi pierogi, które są sprzedawane. \"Mamy tu w salce listę, na którą się trzeba wpisywać. Czas oczekiwania na ulepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest tych zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale przede wszystkim metoda na to, by uchodźczynie nie myślały o sytuacji, w jakiej znalazły się one i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski, dziękując osobom prywatnym z Polski i świata, które pomagają uchodźcom powiedział, że teraz wszyscy zdają egzamin \"z otwartości serc, troski o dobro i miłość bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział kapłan i podkreślił, że wszystkie osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko im pomagają, ale też słuchają często bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kroi, jak się słucha o tym barbarzyństwie, jakiego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - przyznał bp. Trochanowski.\n\n\n\nZwierzchnik eparchii olsztyńsko-gdańskiej podziękował osobom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju w Ukrainie. \"Zdajemy sobie teraz sprawę z tego, że pokój jest wielką wartością\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocowy przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy ul. Lubelskiej 12. Jest czynny od godz. 10 do 19. \n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":139845,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nBiskup Trochanowski podziękował ludziom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju na Ukrainie. \"Teraz wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że pokój jest wartością nadrzędną\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocy znajdujący się przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy Lubelskiej 12. Jest czynny od godziny 10 do godziny 19. \n\n\n\nŹródło: PAP\n","original_ttl":"Biskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej dziękuje za wsparcie i prosi o kolejne","original_cnt":"\nBiskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej kościoła greckokatolickiego Arkadiusz Trochanowski podziękował osobom prywatnym, kościołom, związkom wyznaniowym i instytucjom za pomoc uchodźcom. I zaapelował o dostarczanie żywności i środków chemicznych do olsztyńskiej cerkwi, w której zapasy bardzo szybko się wyczerpują.\n\n\n\n\"Nasza sala parafialna stała się w ostatnich dniach centrum humanitarno-informacyjnym\" - powiedział w piątek na konferencji prasowej bp. eparchii olsztyńsko-gdańskiej Arkadiusz Trochanowski i podał, że dziennie do sali przychodzi od 200 do 250 uchodźców z Ukrainy nie tylko po ubrania, ale też jedzenie i informacje. Wolontariusze pracujący w parafii, z których znakomita większość posługuje się językiem ukraińskim w mowie i piśmie, pomagają uchodźcom m.in. w wypełnianiu formularzy związanych z nadawaniem numeru PESEL i w zapisywaniu dzieci do szkół i przedszkoli; organizują wózki dla maluchów, a dorosłym podpowiadają, gdzie bezpłatnie mogą nauczyć się języka polskiego. Wielu uchodźców potrzebuje wyjaśnień w kwestiach dotyczących codziennego funkcjonowania w nowej dla nich rzeczywistości.\n\n\n\n\"Staramy się nikogo nie odsyłać z kwitkiem i dziękujemy, że gdy tylko poprosimy organizacje czy ludzi o pomoc, to natychmiast każdy jest nam gotowy ją nieść\" - powiedziała uczestnicząca w konferencji koordynatorka pomocy przy cerkwi Anna Farańczuk.\n\n\n\nUchodźcy przebywający w Olsztynie i okolicach przychodzą do cerkwi co kilka dni uzupełniać zapasy jedzenia i środków chemicznych. Ponieważ cerkiew rozdysponowuje rzeczy, które najczęściej przekazują jej prywatne osoby, biskup Trochanowski oraz pracujący z nim księża Jan Hałuszka (proboszcz olsztyńskiej parafii) oraz Bogdan Sytczyk (szef Caritas eparchii) zaapelowali do ludzi dobrej woli o przynoszenie co cerkwi jedzenia i środków higienicznych. \"Potrzeby w tym zakresie są tak duże, że zaprzestaniemy wysyłania transportów na Ukrainę, a skupimy się na udzielaniu pomocy tu, na miejscu\" - powiedział ks. Sytczyk. Dodał, że ci, którzy chcą pomóc przebywającym na Ukrainie, proszeni są o zrobienie \"Paczek dla Ukrainy\". Akcję tę organizuje Caritas w całym kraju.\n\n\n\nAnna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się tak szybko, że w cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty z długim terminem przydatności, ale też owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. \"Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, od razu ktoś je zabiera\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.\n\n\n\nAby pomóc w utrzymaniu punktu pomocowego przy cerkwi, grupa uchodźczyń każdego dnia lepi pierogi, które są sprzedawane. \"Mamy tu w salce listę, na którą się trzeba wpisywać. Czas oczekiwania na ulepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest tych zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale przede wszystkim metoda na to, by uchodźczynie nie myślały o sytuacji, w jakiej znalazły się one i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski, dziękując osobom prywatnym z Polski i świata, które pomagają uchodźcom powiedział, że teraz wszyscy zdają egzamin \"z otwartości serc, troski o dobro i miłość bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział kapłan i podkreślił, że wszystkie osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko im pomagają, ale też słuchają często bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kroi, jak się słucha o tym barbarzyństwie, jakiego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - przyznał bp. Trochanowski.\n\n\n\nZwierzchnik eparchii olsztyńsko-gdańskiej podziękował osobom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju w Ukrainie. \"Zdajemy sobie teraz sprawę z tego, że pokój jest wielką wartością\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocowy przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy ul. Lubelskiej 12. Jest czynny od godz. 10 do 19. \n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":139845,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski podziękował ludziom prywatnym z Polski i ze świata za pomoc w udzielaniu pomocy uchodźcom. Powiedział, że oczekuje na zdanie egzaminu z \"otwartości serc, troski o dobro i miłości bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział biskup i podkreślił, że osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko pomagają im, ale również czują słuchając bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kraje, słuchając o tym barbarzyństwie, którego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - stwierdził biskup Trochanowski.\n\n\n\nBiskup Trochanowski podziękował ludziom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju na Ukrainie. \"Teraz wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że pokój jest wartością nadrzędną\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocy znajdujący się przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy Lubelskiej 12. Jest czynny od godziny 10 do godziny 19. \n\n\n\nŹródło: PAP\n","original_ttl":"Biskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej dziękuje za wsparcie i prosi o kolejne","original_cnt":"\nBiskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej kościoła greckokatolickiego Arkadiusz Trochanowski podziękował osobom prywatnym, kościołom, związkom wyznaniowym i instytucjom za pomoc uchodźcom. I zaapelował o dostarczanie żywności i środków chemicznych do olsztyńskiej cerkwi, w której zapasy bardzo szybko się wyczerpują.\n\n\n\n\"Nasza sala parafialna stała się w ostatnich dniach centrum humanitarno-informacyjnym\" - powiedział w piątek na konferencji prasowej bp. eparchii olsztyńsko-gdańskiej Arkadiusz Trochanowski i podał, że dziennie do sali przychodzi od 200 do 250 uchodźców z Ukrainy nie tylko po ubrania, ale też jedzenie i informacje. Wolontariusze pracujący w parafii, z których znakomita większość posługuje się językiem ukraińskim w mowie i piśmie, pomagają uchodźcom m.in. w wypełnianiu formularzy związanych z nadawaniem numeru PESEL i w zapisywaniu dzieci do szkół i przedszkoli; organizują wózki dla maluchów, a dorosłym podpowiadają, gdzie bezpłatnie mogą nauczyć się języka polskiego. Wielu uchodźców potrzebuje wyjaśnień w kwestiach dotyczących codziennego funkcjonowania w nowej dla nich rzeczywistości.\n\n\n\n\"Staramy się nikogo nie odsyłać z kwitkiem i dziękujemy, że gdy tylko poprosimy organizacje czy ludzi o pomoc, to natychmiast każdy jest nam gotowy ją nieść\" - powiedziała uczestnicząca w konferencji koordynatorka pomocy przy cerkwi Anna Farańczuk.\n\n\n\nUchodźcy przebywający w Olsztynie i okolicach przychodzą do cerkwi co kilka dni uzupełniać zapasy jedzenia i środków chemicznych. Ponieważ cerkiew rozdysponowuje rzeczy, które najczęściej przekazują jej prywatne osoby, biskup Trochanowski oraz pracujący z nim księża Jan Hałuszka (proboszcz olsztyńskiej parafii) oraz Bogdan Sytczyk (szef Caritas eparchii) zaapelowali do ludzi dobrej woli o przynoszenie co cerkwi jedzenia i środków higienicznych. \"Potrzeby w tym zakresie są tak duże, że zaprzestaniemy wysyłania transportów na Ukrainę, a skupimy się na udzielaniu pomocy tu, na miejscu\" - powiedział ks. Sytczyk. Dodał, że ci, którzy chcą pomóc przebywającym na Ukrainie, proszeni są o zrobienie \"Paczek dla Ukrainy\". Akcję tę organizuje Caritas w całym kraju.\n\n\n\nAnna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się tak szybko, że w cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty z długim terminem przydatności, ale też owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. \"Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, od razu ktoś je zabiera\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.\n\n\n\nAby pomóc w utrzymaniu punktu pomocowego przy cerkwi, grupa uchodźczyń każdego dnia lepi pierogi, które są sprzedawane. \"Mamy tu w salce listę, na którą się trzeba wpisywać. Czas oczekiwania na ulepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest tych zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale przede wszystkim metoda na to, by uchodźczynie nie myślały o sytuacji, w jakiej znalazły się one i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski, dziękując osobom prywatnym z Polski i świata, które pomagają uchodźcom powiedział, że teraz wszyscy zdają egzamin \"z otwartości serc, troski o dobro i miłość bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział kapłan i podkreślił, że wszystkie osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko im pomagają, ale też słuchają często bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kroi, jak się słucha o tym barbarzyństwie, jakiego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - przyznał bp. Trochanowski.\n\n\n\nZwierzchnik eparchii olsztyńsko-gdańskiej podziękował osobom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju w Ukrainie. \"Zdajemy sobie teraz sprawę z tego, że pokój jest wielką wartością\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocowy przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy ul. Lubelskiej 12. Jest czynny od godz. 10 do 19. \n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":139845,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nUchodźcy, aby pomóc w utrzymaniu punktu pomocy w cerkwi, sami lepią pierogi, które są następnie sprzedawane. \"Mamy listę, na którą trzeba się wpisać. Czas oczekiwania na lepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale także na to, by uchodźcy nie myśleli o trudnej sytuacji, w jakiej znajdują się oni i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski podziękował ludziom prywatnym z Polski i ze świata za pomoc w udzielaniu pomocy uchodźcom. Powiedział, że oczekuje na zdanie egzaminu z \"otwartości serc, troski o dobro i miłości bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział biskup i podkreślił, że osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko pomagają im, ale również czują słuchając bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kraje, słuchając o tym barbarzyństwie, którego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - stwierdził biskup Trochanowski.\n\n\n\nBiskup Trochanowski podziękował ludziom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju na Ukrainie. \"Teraz wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że pokój jest wartością nadrzędną\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocy znajdujący się przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy Lubelskiej 12. Jest czynny od godziny 10 do godziny 19. \n\n\n\nŹródło: PAP\n","original_ttl":"Biskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej dziękuje za wsparcie i prosi o kolejne","original_cnt":"\nBiskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej kościoła greckokatolickiego Arkadiusz Trochanowski podziękował osobom prywatnym, kościołom, związkom wyznaniowym i instytucjom za pomoc uchodźcom. I zaapelował o dostarczanie żywności i środków chemicznych do olsztyńskiej cerkwi, w której zapasy bardzo szybko się wyczerpują.\n\n\n\n\"Nasza sala parafialna stała się w ostatnich dniach centrum humanitarno-informacyjnym\" - powiedział w piątek na konferencji prasowej bp. eparchii olsztyńsko-gdańskiej Arkadiusz Trochanowski i podał, że dziennie do sali przychodzi od 200 do 250 uchodźców z Ukrainy nie tylko po ubrania, ale też jedzenie i informacje. Wolontariusze pracujący w parafii, z których znakomita większość posługuje się językiem ukraińskim w mowie i piśmie, pomagają uchodźcom m.in. w wypełnianiu formularzy związanych z nadawaniem numeru PESEL i w zapisywaniu dzieci do szkół i przedszkoli; organizują wózki dla maluchów, a dorosłym podpowiadają, gdzie bezpłatnie mogą nauczyć się języka polskiego. Wielu uchodźców potrzebuje wyjaśnień w kwestiach dotyczących codziennego funkcjonowania w nowej dla nich rzeczywistości.\n\n\n\n\"Staramy się nikogo nie odsyłać z kwitkiem i dziękujemy, że gdy tylko poprosimy organizacje czy ludzi o pomoc, to natychmiast każdy jest nam gotowy ją nieść\" - powiedziała uczestnicząca w konferencji koordynatorka pomocy przy cerkwi Anna Farańczuk.\n\n\n\nUchodźcy przebywający w Olsztynie i okolicach przychodzą do cerkwi co kilka dni uzupełniać zapasy jedzenia i środków chemicznych. Ponieważ cerkiew rozdysponowuje rzeczy, które najczęściej przekazują jej prywatne osoby, biskup Trochanowski oraz pracujący z nim księża Jan Hałuszka (proboszcz olsztyńskiej parafii) oraz Bogdan Sytczyk (szef Caritas eparchii) zaapelowali do ludzi dobrej woli o przynoszenie co cerkwi jedzenia i środków higienicznych. \"Potrzeby w tym zakresie są tak duże, że zaprzestaniemy wysyłania transportów na Ukrainę, a skupimy się na udzielaniu pomocy tu, na miejscu\" - powiedział ks. Sytczyk. Dodał, że ci, którzy chcą pomóc przebywającym na Ukrainie, proszeni są o zrobienie \"Paczek dla Ukrainy\". Akcję tę organizuje Caritas w całym kraju.\n\n\n\nAnna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się tak szybko, że w cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty z długim terminem przydatności, ale też owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. \"Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, od razu ktoś je zabiera\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.\n\n\n\nAby pomóc w utrzymaniu punktu pomocowego przy cerkwi, grupa uchodźczyń każdego dnia lepi pierogi, które są sprzedawane. \"Mamy tu w salce listę, na którą się trzeba wpisywać. Czas oczekiwania na ulepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest tych zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale przede wszystkim metoda na to, by uchodźczynie nie myślały o sytuacji, w jakiej znalazły się one i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski, dziękując osobom prywatnym z Polski i świata, które pomagają uchodźcom powiedział, że teraz wszyscy zdają egzamin \"z otwartości serc, troski o dobro i miłość bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział kapłan i podkreślił, że wszystkie osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko im pomagają, ale też słuchają często bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kroi, jak się słucha o tym barbarzyństwie, jakiego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - przyznał bp. Trochanowski.\n\n\n\nZwierzchnik eparchii olsztyńsko-gdańskiej podziękował osobom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju w Ukrainie. \"Zdajemy sobie teraz sprawę z tego, że pokój jest wielką wartością\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocowy przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy ul. Lubelskiej 12. Jest czynny od godz. 10 do 19. \n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":139845,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nAnna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się zaskakująco szybko. W cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty, których termin przydatności jest długotrwały, ale również owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. \"Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, bo ktoś je od razu zabiera\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.\n\n\n\nUchodźcy, aby pomóc w utrzymaniu punktu pomocy w cerkwi, sami lepią pierogi, które są następnie sprzedawane. \"Mamy listę, na którą trzeba się wpisać. Czas oczekiwania na lepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale także na to, by uchodźcy nie myśleli o trudnej sytuacji, w jakiej znajdują się oni i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski podziękował ludziom prywatnym z Polski i ze świata za pomoc w udzielaniu pomocy uchodźcom. Powiedział, że oczekuje na zdanie egzaminu z \"otwartości serc, troski o dobro i miłości bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział biskup i podkreślił, że osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko pomagają im, ale również czują słuchając bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kraje, słuchając o tym barbarzyństwie, którego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - stwierdził biskup Trochanowski.\n\n\n\nBiskup Trochanowski podziękował ludziom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju na Ukrainie. \"Teraz wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że pokój jest wartością nadrzędną\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocy znajdujący się przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy Lubelskiej 12. Jest czynny od godziny 10 do godziny 19. \n\n\n\nŹródło: PAP\n","original_ttl":"Biskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej dziękuje za wsparcie i prosi o kolejne","original_cnt":"\nBiskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej kościoła greckokatolickiego Arkadiusz Trochanowski podziękował osobom prywatnym, kościołom, związkom wyznaniowym i instytucjom za pomoc uchodźcom. I zaapelował o dostarczanie żywności i środków chemicznych do olsztyńskiej cerkwi, w której zapasy bardzo szybko się wyczerpują.\n\n\n\n\"Nasza sala parafialna stała się w ostatnich dniach centrum humanitarno-informacyjnym\" - powiedział w piątek na konferencji prasowej bp. eparchii olsztyńsko-gdańskiej Arkadiusz Trochanowski i podał, że dziennie do sali przychodzi od 200 do 250 uchodźców z Ukrainy nie tylko po ubrania, ale też jedzenie i informacje. Wolontariusze pracujący w parafii, z których znakomita większość posługuje się językiem ukraińskim w mowie i piśmie, pomagają uchodźcom m.in. w wypełnianiu formularzy związanych z nadawaniem numeru PESEL i w zapisywaniu dzieci do szkół i przedszkoli; organizują wózki dla maluchów, a dorosłym podpowiadają, gdzie bezpłatnie mogą nauczyć się języka polskiego. Wielu uchodźców potrzebuje wyjaśnień w kwestiach dotyczących codziennego funkcjonowania w nowej dla nich rzeczywistości.\n\n\n\n\"Staramy się nikogo nie odsyłać z kwitkiem i dziękujemy, że gdy tylko poprosimy organizacje czy ludzi o pomoc, to natychmiast każdy jest nam gotowy ją nieść\" - powiedziała uczestnicząca w konferencji koordynatorka pomocy przy cerkwi Anna Farańczuk.\n\n\n\nUchodźcy przebywający w Olsztynie i okolicach przychodzą do cerkwi co kilka dni uzupełniać zapasy jedzenia i środków chemicznych. Ponieważ cerkiew rozdysponowuje rzeczy, które najczęściej przekazują jej prywatne osoby, biskup Trochanowski oraz pracujący z nim księża Jan Hałuszka (proboszcz olsztyńskiej parafii) oraz Bogdan Sytczyk (szef Caritas eparchii) zaapelowali do ludzi dobrej woli o przynoszenie co cerkwi jedzenia i środków higienicznych. \"Potrzeby w tym zakresie są tak duże, że zaprzestaniemy wysyłania transportów na Ukrainę, a skupimy się na udzielaniu pomocy tu, na miejscu\" - powiedział ks. Sytczyk. Dodał, że ci, którzy chcą pomóc przebywającym na Ukrainie, proszeni są o zrobienie \"Paczek dla Ukrainy\". Akcję tę organizuje Caritas w całym kraju.\n\n\n\nAnna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się tak szybko, że w cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty z długim terminem przydatności, ale też owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. \"Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, od razu ktoś je zabiera\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.\n\n\n\nAby pomóc w utrzymaniu punktu pomocowego przy cerkwi, grupa uchodźczyń każdego dnia lepi pierogi, które są sprzedawane. \"Mamy tu w salce listę, na którą się trzeba wpisywać. Czas oczekiwania na ulepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest tych zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale przede wszystkim metoda na to, by uchodźczynie nie myślały o sytuacji, w jakiej znalazły się one i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski, dziękując osobom prywatnym z Polski i świata, które pomagają uchodźcom powiedział, że teraz wszyscy zdają egzamin \"z otwartości serc, troski o dobro i miłość bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział kapłan i podkreślił, że wszystkie osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko im pomagają, ale też słuchają często bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kroi, jak się słucha o tym barbarzyństwie, jakiego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - przyznał bp. Trochanowski.\n\n\n\nZwierzchnik eparchii olsztyńsko-gdańskiej podziękował osobom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju w Ukrainie. \"Zdajemy sobie teraz sprawę z tego, że pokój jest wielką wartością\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocowy przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy ul. Lubelskiej 12. Jest czynny od godz. 10 do 19. \n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":139845,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nUchodźcy, którzy odwiedzają cerkiew w Olsztynie, przychodzą tam co kilka dni, aby uzupełnić zapasy jedzenia i środków chemicznych. Cerkiew rozdysponowuje zapasy najczęściej dostarczone przez prywatne osoby. Biskup Trochanowski oraz koordynatorzy pomocy, ks. Jan Hałuszka i Bogdan Sytczyk zaapelowali do ludzi o dobrą wolę o przynoszenie żywności i środków higienicznych do cerkwi. \"Potrzeby w tym zakresie są tak duże, że zaprzestaniemy wysyłania transportów na Ukrainę, a skupimy się na udzielaniu pomocy tu, na miejscu\" - powiedział ks. Sytczyk. Ci, którzy chcą pomóc tym, którzy przebywają na Ukrainie, proszeni są o zrobienie paczek. Akcja ta jest organizowana przez Caritas w całym kraju.\n\n\n\nAnna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się zaskakująco szybko. W cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty, których termin przydatności jest długotrwały, ale również owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. \"Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, bo ktoś je od razu zabiera\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.\n\n\n\nUchodźcy, aby pomóc w utrzymaniu punktu pomocy w cerkwi, sami lepią pierogi, które są następnie sprzedawane. \"Mamy listę, na którą trzeba się wpisać. Czas oczekiwania na lepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale także na to, by uchodźcy nie myśleli o trudnej sytuacji, w jakiej znajdują się oni i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski podziękował ludziom prywatnym z Polski i ze świata za pomoc w udzielaniu pomocy uchodźcom. Powiedział, że oczekuje na zdanie egzaminu z \"otwartości serc, troski o dobro i miłości bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział biskup i podkreślił, że osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko pomagają im, ale również czują słuchając bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kraje, słuchając o tym barbarzyństwie, którego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - stwierdził biskup Trochanowski.\n\n\n\nBiskup Trochanowski podziękował ludziom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju na Ukrainie. \"Teraz wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że pokój jest wartością nadrzędną\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocy znajdujący się przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy Lubelskiej 12. Jest czynny od godziny 10 do godziny 19. \n\n\n\nŹródło: PAP\n","original_ttl":"Biskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej dziękuje za wsparcie i prosi o kolejne","original_cnt":"\nBiskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej kościoła greckokatolickiego Arkadiusz Trochanowski podziękował osobom prywatnym, kościołom, związkom wyznaniowym i instytucjom za pomoc uchodźcom. I zaapelował o dostarczanie żywności i środków chemicznych do olsztyńskiej cerkwi, w której zapasy bardzo szybko się wyczerpują.\n\n\n\n\"Nasza sala parafialna stała się w ostatnich dniach centrum humanitarno-informacyjnym\" - powiedział w piątek na konferencji prasowej bp. eparchii olsztyńsko-gdańskiej Arkadiusz Trochanowski i podał, że dziennie do sali przychodzi od 200 do 250 uchodźców z Ukrainy nie tylko po ubrania, ale też jedzenie i informacje. Wolontariusze pracujący w parafii, z których znakomita większość posługuje się językiem ukraińskim w mowie i piśmie, pomagają uchodźcom m.in. w wypełnianiu formularzy związanych z nadawaniem numeru PESEL i w zapisywaniu dzieci do szkół i przedszkoli; organizują wózki dla maluchów, a dorosłym podpowiadają, gdzie bezpłatnie mogą nauczyć się języka polskiego. Wielu uchodźców potrzebuje wyjaśnień w kwestiach dotyczących codziennego funkcjonowania w nowej dla nich rzeczywistości.\n\n\n\n\"Staramy się nikogo nie odsyłać z kwitkiem i dziękujemy, że gdy tylko poprosimy organizacje czy ludzi o pomoc, to natychmiast każdy jest nam gotowy ją nieść\" - powiedziała uczestnicząca w konferencji koordynatorka pomocy przy cerkwi Anna Farańczuk.\n\n\n\nUchodźcy przebywający w Olsztynie i okolicach przychodzą do cerkwi co kilka dni uzupełniać zapasy jedzenia i środków chemicznych. Ponieważ cerkiew rozdysponowuje rzeczy, które najczęściej przekazują jej prywatne osoby, biskup Trochanowski oraz pracujący z nim księża Jan Hałuszka (proboszcz olsztyńskiej parafii) oraz Bogdan Sytczyk (szef Caritas eparchii) zaapelowali do ludzi dobrej woli o przynoszenie co cerkwi jedzenia i środków higienicznych. \"Potrzeby w tym zakresie są tak duże, że zaprzestaniemy wysyłania transportów na Ukrainę, a skupimy się na udzielaniu pomocy tu, na miejscu\" - powiedział ks. Sytczyk. Dodał, że ci, którzy chcą pomóc przebywającym na Ukrainie, proszeni są o zrobienie \"Paczek dla Ukrainy\". Akcję tę organizuje Caritas w całym kraju.\n\n\n\nAnna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się tak szybko, że w cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty z długim terminem przydatności, ale też owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. \"Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, od razu ktoś je zabiera\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.\n\n\n\nAby pomóc w utrzymaniu punktu pomocowego przy cerkwi, grupa uchodźczyń każdego dnia lepi pierogi, które są sprzedawane. \"Mamy tu w salce listę, na którą się trzeba wpisywać. Czas oczekiwania na ulepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest tych zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale przede wszystkim metoda na to, by uchodźczynie nie myślały o sytuacji, w jakiej znalazły się one i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski, dziękując osobom prywatnym z Polski i świata, które pomagają uchodźcom powiedział, że teraz wszyscy zdają egzamin \"z otwartości serc, troski o dobro i miłość bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział kapłan i podkreślił, że wszystkie osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko im pomagają, ale też słuchają często bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kroi, jak się słucha o tym barbarzyństwie, jakiego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - przyznał bp. Trochanowski.\n\n\n\nZwierzchnik eparchii olsztyńsko-gdańskiej podziękował osobom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju w Ukrainie. \"Zdajemy sobie teraz sprawę z tego, że pokój jest wielką wartością\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocowy przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy ul. Lubelskiej 12. Jest czynny od godz. 10 do 19. \n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":139845,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\n\"Staramy się nikogo nie wysyłać z kwitkiem i dziękujemy organizacjom i ludziom, którzy odpowiedzieli na nasze wezwanie o pomoc\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy cerkwi Anna Farańczuk. \n\n\n\nUchodźcy, którzy odwiedzają cerkiew w Olsztynie, przychodzą tam co kilka dni, aby uzupełnić zapasy jedzenia i środków chemicznych. Cerkiew rozdysponowuje zapasy najczęściej dostarczone przez prywatne osoby. Biskup Trochanowski oraz koordynatorzy pomocy, ks. Jan Hałuszka i Bogdan Sytczyk zaapelowali do ludzi o dobrą wolę o przynoszenie żywności i środków higienicznych do cerkwi. \"Potrzeby w tym zakresie są tak duże, że zaprzestaniemy wysyłania transportów na Ukrainę, a skupimy się na udzielaniu pomocy tu, na miejscu\" - powiedział ks. Sytczyk. Ci, którzy chcą pomóc tym, którzy przebywają na Ukrainie, proszeni są o zrobienie paczek. Akcja ta jest organizowana przez Caritas w całym kraju.\n\n\n\nAnna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się zaskakująco szybko. W cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty, których termin przydatności jest długotrwały, ale również owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. \"Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, bo ktoś je od razu zabiera\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.\n\n\n\nUchodźcy, aby pomóc w utrzymaniu punktu pomocy w cerkwi, sami lepią pierogi, które są następnie sprzedawane. \"Mamy listę, na którą trzeba się wpisać. Czas oczekiwania na lepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale także na to, by uchodźcy nie myśleli o trudnej sytuacji, w jakiej znajdują się oni i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski podziękował ludziom prywatnym z Polski i ze świata za pomoc w udzielaniu pomocy uchodźcom. Powiedział, że oczekuje na zdanie egzaminu z \"otwartości serc, troski o dobro i miłości bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział biskup i podkreślił, że osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko pomagają im, ale również czują słuchając bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kraje, słuchając o tym barbarzyństwie, którego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - stwierdził biskup Trochanowski.\n\n\n\nBiskup Trochanowski podziękował ludziom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju na Ukrainie. \"Teraz wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że pokój jest wartością nadrzędną\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocy znajdujący się przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy Lubelskiej 12. Jest czynny od godziny 10 do godziny 19. \n\n\n\nŹródło: PAP\n","original_ttl":"Biskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej dziękuje za wsparcie i prosi o kolejne","original_cnt":"\nBiskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej kościoła greckokatolickiego Arkadiusz Trochanowski podziękował osobom prywatnym, kościołom, związkom wyznaniowym i instytucjom za pomoc uchodźcom. I zaapelował o dostarczanie żywności i środków chemicznych do olsztyńskiej cerkwi, w której zapasy bardzo szybko się wyczerpują.\n\n\n\n\"Nasza sala parafialna stała się w ostatnich dniach centrum humanitarno-informacyjnym\" - powiedział w piątek na konferencji prasowej bp. eparchii olsztyńsko-gdańskiej Arkadiusz Trochanowski i podał, że dziennie do sali przychodzi od 200 do 250 uchodźców z Ukrainy nie tylko po ubrania, ale też jedzenie i informacje. Wolontariusze pracujący w parafii, z których znakomita większość posługuje się językiem ukraińskim w mowie i piśmie, pomagają uchodźcom m.in. w wypełnianiu formularzy związanych z nadawaniem numeru PESEL i w zapisywaniu dzieci do szkół i przedszkoli; organizują wózki dla maluchów, a dorosłym podpowiadają, gdzie bezpłatnie mogą nauczyć się języka polskiego. Wielu uchodźców potrzebuje wyjaśnień w kwestiach dotyczących codziennego funkcjonowania w nowej dla nich rzeczywistości.\n\n\n\n\"Staramy się nikogo nie odsyłać z kwitkiem i dziękujemy, że gdy tylko poprosimy organizacje czy ludzi o pomoc, to natychmiast każdy jest nam gotowy ją nieść\" - powiedziała uczestnicząca w konferencji koordynatorka pomocy przy cerkwi Anna Farańczuk.\n\n\n\nUchodźcy przebywający w Olsztynie i okolicach przychodzą do cerkwi co kilka dni uzupełniać zapasy jedzenia i środków chemicznych. Ponieważ cerkiew rozdysponowuje rzeczy, które najczęściej przekazują jej prywatne osoby, biskup Trochanowski oraz pracujący z nim księża Jan Hałuszka (proboszcz olsztyńskiej parafii) oraz Bogdan Sytczyk (szef Caritas eparchii) zaapelowali do ludzi dobrej woli o przynoszenie co cerkwi jedzenia i środków higienicznych. \"Potrzeby w tym zakresie są tak duże, że zaprzestaniemy wysyłania transportów na Ukrainę, a skupimy się na udzielaniu pomocy tu, na miejscu\" - powiedział ks. Sytczyk. Dodał, że ci, którzy chcą pomóc przebywającym na Ukrainie, proszeni są o zrobienie \"Paczek dla Ukrainy\". Akcję tę organizuje Caritas w całym kraju.\n\n\n\nAnna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się tak szybko, że w cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty z długim terminem przydatności, ale też owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. \"Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, od razu ktoś je zabiera\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.\n\n\n\nAby pomóc w utrzymaniu punktu pomocowego przy cerkwi, grupa uchodźczyń każdego dnia lepi pierogi, które są sprzedawane. \"Mamy tu w salce listę, na którą się trzeba wpisywać. Czas oczekiwania na ulepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest tych zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale przede wszystkim metoda na to, by uchodźczynie nie myślały o sytuacji, w jakiej znalazły się one i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski, dziękując osobom prywatnym z Polski i świata, które pomagają uchodźcom powiedział, że teraz wszyscy zdają egzamin \"z otwartości serc, troski o dobro i miłość bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział kapłan i podkreślił, że wszystkie osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko im pomagają, ale też słuchają często bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kroi, jak się słucha o tym barbarzyństwie, jakiego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - przyznał bp. Trochanowski.\n\n\n\nZwierzchnik eparchii olsztyńsko-gdańskiej podziękował osobom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju w Ukrainie. \"Zdajemy sobie teraz sprawę z tego, że pokój jest wielką wartością\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocowy przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy ul. Lubelskiej 12. Jest czynny od godz. 10 do 19. \n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":139845,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\n\"Ostatnio nasza sala parafialna stała się centrum humanitarno-informacyjnym\" - powiedział bp Trochanowski na konferencji prasowej w piątek. Co dzień, od 200 do 250 uchodźców z Ukrainy odwiedza salę cerkwi w Olsztynie nie tylko po ubrania, ale również po jedzenie oraz informacje. Wolontariusze, którzy zapewniają pomoc w cerkwi, przeważnie mówią i piszą w języku ukraińskim, pomagają uchodźcom m.in. w wypełnianiu formularzy, związanych z nadaniem numeru PESEL, jak również w zapisywaniu dzieci do szkół i przedszkoli. Organizują wózki dla maluchów, dorosłym pomagają w nauce języka polskiego i w innych kwestiach związanych z codziennym funkcjonowaniem. Wielu uchodźców potrzebuje wyjaśnień i pomocy w kwestiach związanych z nową dla nich rzeczywistością.\n\n\n\n\"Staramy się nikogo nie wysyłać z kwitkiem i dziękujemy organizacjom i ludziom, którzy odpowiedzieli na nasze wezwanie o pomoc\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy cerkwi Anna Farańczuk. \n\n\n\nUchodźcy, którzy odwiedzają cerkiew w Olsztynie, przychodzą tam co kilka dni, aby uzupełnić zapasy jedzenia i środków chemicznych. Cerkiew rozdysponowuje zapasy najczęściej dostarczone przez prywatne osoby. Biskup Trochanowski oraz koordynatorzy pomocy, ks. Jan Hałuszka i Bogdan Sytczyk zaapelowali do ludzi o dobrą wolę o przynoszenie żywności i środków higienicznych do cerkwi. \"Potrzeby w tym zakresie są tak duże, że zaprzestaniemy wysyłania transportów na Ukrainę, a skupimy się na udzielaniu pomocy tu, na miejscu\" - powiedział ks. Sytczyk. Ci, którzy chcą pomóc tym, którzy przebywają na Ukrainie, proszeni są o zrobienie paczek. Akcja ta jest organizowana przez Caritas w całym kraju.\n\n\n\nAnna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się zaskakująco szybko. W cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty, których termin przydatności jest długotrwały, ale również owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. \"Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, bo ktoś je od razu zabiera\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.\n\n\n\nUchodźcy, aby pomóc w utrzymaniu punktu pomocy w cerkwi, sami lepią pierogi, które są następnie sprzedawane. \"Mamy listę, na którą trzeba się wpisać. Czas oczekiwania na lepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale także na to, by uchodźcy nie myśleli o trudnej sytuacji, w jakiej znajdują się oni i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski podziękował ludziom prywatnym z Polski i ze świata za pomoc w udzielaniu pomocy uchodźcom. Powiedział, że oczekuje na zdanie egzaminu z \"otwartości serc, troski o dobro i miłości bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział biskup i podkreślił, że osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko pomagają im, ale również czują słuchając bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kraje, słuchając o tym barbarzyństwie, którego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - stwierdził biskup Trochanowski.\n\n\n\nBiskup Trochanowski podziękował ludziom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju na Ukrainie. \"Teraz wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że pokój jest wartością nadrzędną\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocy znajdujący się przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy Lubelskiej 12. Jest czynny od godziny 10 do godziny 19. \n\n\n\nŹródło: PAP\n","original_ttl":"Biskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej dziękuje za wsparcie i prosi o kolejne","original_cnt":"\nBiskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej kościoła greckokatolickiego Arkadiusz Trochanowski podziękował osobom prywatnym, kościołom, związkom wyznaniowym i instytucjom za pomoc uchodźcom. I zaapelował o dostarczanie żywności i środków chemicznych do olsztyńskiej cerkwi, w której zapasy bardzo szybko się wyczerpują.\n\n\n\n\"Nasza sala parafialna stała się w ostatnich dniach centrum humanitarno-informacyjnym\" - powiedział w piątek na konferencji prasowej bp. eparchii olsztyńsko-gdańskiej Arkadiusz Trochanowski i podał, że dziennie do sali przychodzi od 200 do 250 uchodźców z Ukrainy nie tylko po ubrania, ale też jedzenie i informacje. Wolontariusze pracujący w parafii, z których znakomita większość posługuje się językiem ukraińskim w mowie i piśmie, pomagają uchodźcom m.in. w wypełnianiu formularzy związanych z nadawaniem numeru PESEL i w zapisywaniu dzieci do szkół i przedszkoli; organizują wózki dla maluchów, a dorosłym podpowiadają, gdzie bezpłatnie mogą nauczyć się języka polskiego. Wielu uchodźców potrzebuje wyjaśnień w kwestiach dotyczących codziennego funkcjonowania w nowej dla nich rzeczywistości.\n\n\n\n\"Staramy się nikogo nie odsyłać z kwitkiem i dziękujemy, że gdy tylko poprosimy organizacje czy ludzi o pomoc, to natychmiast każdy jest nam gotowy ją nieść\" - powiedziała uczestnicząca w konferencji koordynatorka pomocy przy cerkwi Anna Farańczuk.\n\n\n\nUchodźcy przebywający w Olsztynie i okolicach przychodzą do cerkwi co kilka dni uzupełniać zapasy jedzenia i środków chemicznych. Ponieważ cerkiew rozdysponowuje rzeczy, które najczęściej przekazują jej prywatne osoby, biskup Trochanowski oraz pracujący z nim księża Jan Hałuszka (proboszcz olsztyńskiej parafii) oraz Bogdan Sytczyk (szef Caritas eparchii) zaapelowali do ludzi dobrej woli o przynoszenie co cerkwi jedzenia i środków higienicznych. \"Potrzeby w tym zakresie są tak duże, że zaprzestaniemy wysyłania transportów na Ukrainę, a skupimy się na udzielaniu pomocy tu, na miejscu\" - powiedział ks. Sytczyk. Dodał, że ci, którzy chcą pomóc przebywającym na Ukrainie, proszeni są o zrobienie \"Paczek dla Ukrainy\". Akcję tę organizuje Caritas w całym kraju.\n\n\n\nAnna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się tak szybko, że w cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty z długim terminem przydatności, ale też owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. \"Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, od razu ktoś je zabiera\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.\n\n\n\nAby pomóc w utrzymaniu punktu pomocowego przy cerkwi, grupa uchodźczyń każdego dnia lepi pierogi, które są sprzedawane. \"Mamy tu w salce listę, na którą się trzeba wpisywać. Czas oczekiwania na ulepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest tych zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale przede wszystkim metoda na to, by uchodźczynie nie myślały o sytuacji, w jakiej znalazły się one i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski, dziękując osobom prywatnym z Polski i świata, które pomagają uchodźcom powiedział, że teraz wszyscy zdają egzamin \"z otwartości serc, troski o dobro i miłość bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział kapłan i podkreślił, że wszystkie osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko im pomagają, ale też słuchają często bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kroi, jak się słucha o tym barbarzyństwie, jakiego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - przyznał bp. Trochanowski.\n\n\n\nZwierzchnik eparchii olsztyńsko-gdańskiej podziękował osobom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju w Ukrainie. \"Zdajemy sobie teraz sprawę z tego, że pokój jest wielką wartością\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocowy przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy ul. Lubelskiej 12. Jest czynny od godz. 10 do 19. \n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":139845,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nBiskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej kościoła greckokatolickiego - Arkadiusz Trochanowski, podziękował ludziom prywatnym, kościołom, związkom wyznaniowym i instytucjom za ich pomoc związanej z uchodźcami. Biskup też zaapelował o dostarczenie żywności oraz środków chemicznych do olsztyńskiej cerkwi, gdzie obecne zapasy znikają bardzo szybko.\n\n\n\n\"Ostatnio nasza sala parafialna stała się centrum humanitarno-informacyjnym\" - powiedział bp Trochanowski na konferencji prasowej w piątek. Co dzień, od 200 do 250 uchodźców z Ukrainy odwiedza salę cerkwi w Olsztynie nie tylko po ubrania, ale również po jedzenie oraz informacje. Wolontariusze, którzy zapewniają pomoc w cerkwi, przeważnie mówią i piszą w języku ukraińskim, pomagają uchodźcom m.in. w wypełnianiu formularzy, związanych z nadaniem numeru PESEL, jak również w zapisywaniu dzieci do szkół i przedszkoli. Organizują wózki dla maluchów, dorosłym pomagają w nauce języka polskiego i w innych kwestiach związanych z codziennym funkcjonowaniem. Wielu uchodźców potrzebuje wyjaśnień i pomocy w kwestiach związanych z nową dla nich rzeczywistością.\n\n\n\n\"Staramy się nikogo nie wysyłać z kwitkiem i dziękujemy organizacjom i ludziom, którzy odpowiedzieli na nasze wezwanie o pomoc\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy cerkwi Anna Farańczuk. \n\n\n\nUchodźcy, którzy odwiedzają cerkiew w Olsztynie, przychodzą tam co kilka dni, aby uzupełnić zapasy jedzenia i środków chemicznych. Cerkiew rozdysponowuje zapasy najczęściej dostarczone przez prywatne osoby. Biskup Trochanowski oraz koordynatorzy pomocy, ks. Jan Hałuszka i Bogdan Sytczyk zaapelowali do ludzi o dobrą wolę o przynoszenie żywności i środków higienicznych do cerkwi. \"Potrzeby w tym zakresie są tak duże, że zaprzestaniemy wysyłania transportów na Ukrainę, a skupimy się na udzielaniu pomocy tu, na miejscu\" - powiedział ks. Sytczyk. Ci, którzy chcą pomóc tym, którzy przebywają na Ukrainie, proszeni są o zrobienie paczek. Akcja ta jest organizowana przez Caritas w całym kraju.\n\n\n\nAnna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się zaskakująco szybko. W cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty, których termin przydatności jest długotrwały, ale również owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. \"Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, bo ktoś je od razu zabiera\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.\n\n\n\nUchodźcy, aby pomóc w utrzymaniu punktu pomocy w cerkwi, sami lepią pierogi, które są następnie sprzedawane. \"Mamy listę, na którą trzeba się wpisać. Czas oczekiwania na lepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale także na to, by uchodźcy nie myśleli o trudnej sytuacji, w jakiej znajdują się oni i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski podziękował ludziom prywatnym z Polski i ze świata za pomoc w udzielaniu pomocy uchodźcom. Powiedział, że oczekuje na zdanie egzaminu z \"otwartości serc, troski o dobro i miłości bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział biskup i podkreślił, że osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko pomagają im, ale również czują słuchając bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kraje, słuchając o tym barbarzyństwie, którego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - stwierdził biskup Trochanowski.\n\n\n\nBiskup Trochanowski podziękował ludziom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju na Ukrainie. \"Teraz wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że pokój jest wartością nadrzędną\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocy znajdujący się przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy Lubelskiej 12. Jest czynny od godziny 10 do godziny 19. \n\n\n\nŹródło: PAP\n","original_ttl":"Biskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej dziękuje za wsparcie i prosi o kolejne","original_cnt":"\nBiskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej kościoła greckokatolickiego Arkadiusz Trochanowski podziękował osobom prywatnym, kościołom, związkom wyznaniowym i instytucjom za pomoc uchodźcom. I zaapelował o dostarczanie żywności i środków chemicznych do olsztyńskiej cerkwi, w której zapasy bardzo szybko się wyczerpują.\n\n\n\n\"Nasza sala parafialna stała się w ostatnich dniach centrum humanitarno-informacyjnym\" - powiedział w piątek na konferencji prasowej bp. eparchii olsztyńsko-gdańskiej Arkadiusz Trochanowski i podał, że dziennie do sali przychodzi od 200 do 250 uchodźców z Ukrainy nie tylko po ubrania, ale też jedzenie i informacje. Wolontariusze pracujący w parafii, z których znakomita większość posługuje się językiem ukraińskim w mowie i piśmie, pomagają uchodźcom m.in. w wypełnianiu formularzy związanych z nadawaniem numeru PESEL i w zapisywaniu dzieci do szkół i przedszkoli; organizują wózki dla maluchów, a dorosłym podpowiadają, gdzie bezpłatnie mogą nauczyć się języka polskiego. Wielu uchodźców potrzebuje wyjaśnień w kwestiach dotyczących codziennego funkcjonowania w nowej dla nich rzeczywistości.\n\n\n\n\"Staramy się nikogo nie odsyłać z kwitkiem i dziękujemy, że gdy tylko poprosimy organizacje czy ludzi o pomoc, to natychmiast każdy jest nam gotowy ją nieść\" - powiedziała uczestnicząca w konferencji koordynatorka pomocy przy cerkwi Anna Farańczuk.\n\n\n\nUchodźcy przebywający w Olsztynie i okolicach przychodzą do cerkwi co kilka dni uzupełniać zapasy jedzenia i środków chemicznych. Ponieważ cerkiew rozdysponowuje rzeczy, które najczęściej przekazują jej prywatne osoby, biskup Trochanowski oraz pracujący z nim księża Jan Hałuszka (proboszcz olsztyńskiej parafii) oraz Bogdan Sytczyk (szef Caritas eparchii) zaapelowali do ludzi dobrej woli o przynoszenie co cerkwi jedzenia i środków higienicznych. \"Potrzeby w tym zakresie są tak duże, że zaprzestaniemy wysyłania transportów na Ukrainę, a skupimy się na udzielaniu pomocy tu, na miejscu\" - powiedział ks. Sytczyk. Dodał, że ci, którzy chcą pomóc przebywającym na Ukrainie, proszeni są o zrobienie \"Paczek dla Ukrainy\". Akcję tę organizuje Caritas w całym kraju.\n\n\n\nAnna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się tak szybko, że w cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty z długim terminem przydatności, ale też owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. \"Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, od razu ktoś je zabiera\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.\n\n\n\nAby pomóc w utrzymaniu punktu pomocowego przy cerkwi, grupa uchodźczyń każdego dnia lepi pierogi, które są sprzedawane. \"Mamy tu w salce listę, na którą się trzeba wpisywać. Czas oczekiwania na ulepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest tych zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale przede wszystkim metoda na to, by uchodźczynie nie myślały o sytuacji, w jakiej znalazły się one i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski, dziękując osobom prywatnym z Polski i świata, które pomagają uchodźcom powiedział, że teraz wszyscy zdają egzamin \"z otwartości serc, troski o dobro i miłość bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział kapłan i podkreślił, że wszystkie osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko im pomagają, ale też słuchają często bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kroi, jak się słucha o tym barbarzyństwie, jakiego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - przyznał bp. Trochanowski.\n\n\n\nZwierzchnik eparchii olsztyńsko-gdańskiej podziękował osobom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju w Ukrainie. \"Zdajemy sobie teraz sprawę z tego, że pokój jest wielką wartością\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocowy przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy ul. Lubelskiej 12. Jest czynny od godz. 10 do 19. \n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":139845,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nŹródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":" \n\nBiskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej kościoła greckokatolickiego - Arkadiusz Trochanowski, podziękował ludziom prywatnym, kościołom, związkom wyznaniowym i instytucjom za ich pomoc związanej z uchodźcami. Biskup też zaapelował o dostarczenie żywności oraz środków chemicznych do olsztyńskiej cerkwi, gdzie obecne zapasy znikają bardzo szybko.\n\n\n\n\"Ostatnio nasza sala parafialna stała się centrum humanitarno-informacyjnym\" - powiedział bp Trochanowski na konferencji prasowej w piątek. Co dzień, od 200 do 250 uchodźców z Ukrainy odwiedza salę cerkwi w Olsztynie nie tylko po ubrania, ale również po jedzenie oraz informacje. Wolontariusze, którzy zapewniają pomoc w cerkwi, przeważnie mówią i piszą w języku ukraińskim, pomagają uchodźcom m.in. w wypełnianiu formularzy, związanych z nadaniem numeru PESEL, jak również w zapisywaniu dzieci do szkół i przedszkoli. Organizują wózki dla maluchów, dorosłym pomagają w nauce języka polskiego i w innych kwestiach związanych z codziennym funkcjonowaniem. Wielu uchodźców potrzebuje wyjaśnień i pomocy w kwestiach związanych z nową dla nich rzeczywistością.\n\n\n\n\"Staramy się nikogo nie wysyłać z kwitkiem i dziękujemy organizacjom i ludziom, którzy odpowiedzieli na nasze wezwanie o pomoc\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy cerkwi Anna Farańczuk. \n\n\n\nUchodźcy, którzy odwiedzają cerkiew w Olsztynie, przychodzą tam co kilka dni, aby uzupełnić zapasy jedzenia i środków chemicznych. Cerkiew rozdysponowuje zapasy najczęściej dostarczone przez prywatne osoby. Biskup Trochanowski oraz koordynatorzy pomocy, ks. Jan Hałuszka i Bogdan Sytczyk zaapelowali do ludzi o dobrą wolę o przynoszenie żywności i środków higienicznych do cerkwi. \"Potrzeby w tym zakresie są tak duże, że zaprzestaniemy wysyłania transportów na Ukrainę, a skupimy się na udzielaniu pomocy tu, na miejscu\" - powiedział ks. Sytczyk. Ci, którzy chcą pomóc tym, którzy przebywają na Ukrainie, proszeni są o zrobienie paczek. Akcja ta jest organizowana przez Caritas w całym kraju.\n\n\n\nAnna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się zaskakująco szybko. W cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty, których termin przydatności jest długotrwały, ale również owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. \"Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, bo ktoś je od razu zabiera\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.\n\n\n\nUchodźcy, aby pomóc w utrzymaniu punktu pomocy w cerkwi, sami lepią pierogi, które są następnie sprzedawane. \"Mamy listę, na którą trzeba się wpisać. Czas oczekiwania na lepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale także na to, by uchodźcy nie myśleli o trudnej sytuacji, w jakiej znajdują się oni i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski podziękował ludziom prywatnym z Polski i ze świata za pomoc w udzielaniu pomocy uchodźcom. Powiedział, że oczekuje na zdanie egzaminu z \"otwartości serc, troski o dobro i miłości bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział biskup i podkreślił, że osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko pomagają im, ale również czują słuchając bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kraje, słuchając o tym barbarzyństwie, którego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - stwierdził biskup Trochanowski.\n\n\n\nBiskup Trochanowski podziękował ludziom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju na Ukrainie. \"Teraz wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że pokój jest wartością nadrzędną\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocy znajdujący się przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy Lubelskiej 12. Jest czynny od godziny 10 do godziny 19. \n\n\n\nŹródło: PAP\n","original_ttl":"Biskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej dziękuje za wsparcie i prosi o kolejne","original_cnt":"\nBiskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej kościoła greckokatolickiego Arkadiusz Trochanowski podziękował osobom prywatnym, kościołom, związkom wyznaniowym i instytucjom za pomoc uchodźcom. I zaapelował o dostarczanie żywności i środków chemicznych do olsztyńskiej cerkwi, w której zapasy bardzo szybko się wyczerpują.\n\n\n\n\"Nasza sala parafialna stała się w ostatnich dniach centrum humanitarno-informacyjnym\" - powiedział w piątek na konferencji prasowej bp. eparchii olsztyńsko-gdańskiej Arkadiusz Trochanowski i podał, że dziennie do sali przychodzi od 200 do 250 uchodźców z Ukrainy nie tylko po ubrania, ale też jedzenie i informacje. Wolontariusze pracujący w parafii, z których znakomita większość posługuje się językiem ukraińskim w mowie i piśmie, pomagają uchodźcom m.in. w wypełnianiu formularzy związanych z nadawaniem numeru PESEL i w zapisywaniu dzieci do szkół i przedszkoli; organizują wózki dla maluchów, a dorosłym podpowiadają, gdzie bezpłatnie mogą nauczyć się języka polskiego. Wielu uchodźców potrzebuje wyjaśnień w kwestiach dotyczących codziennego funkcjonowania w nowej dla nich rzeczywistości.\n\n\n\n\"Staramy się nikogo nie odsyłać z kwitkiem i dziękujemy, że gdy tylko poprosimy organizacje czy ludzi o pomoc, to natychmiast każdy jest nam gotowy ją nieść\" - powiedziała uczestnicząca w konferencji koordynatorka pomocy przy cerkwi Anna Farańczuk.\n\n\n\nUchodźcy przebywający w Olsztynie i okolicach przychodzą do cerkwi co kilka dni uzupełniać zapasy jedzenia i środków chemicznych. Ponieważ cerkiew rozdysponowuje rzeczy, które najczęściej przekazują jej prywatne osoby, biskup Trochanowski oraz pracujący z nim księża Jan Hałuszka (proboszcz olsztyńskiej parafii) oraz Bogdan Sytczyk (szef Caritas eparchii) zaapelowali do ludzi dobrej woli o przynoszenie co cerkwi jedzenia i środków higienicznych. \"Potrzeby w tym zakresie są tak duże, że zaprzestaniemy wysyłania transportów na Ukrainę, a skupimy się na udzielaniu pomocy tu, na miejscu\" - powiedział ks. Sytczyk. Dodał, że ci, którzy chcą pomóc przebywającym na Ukrainie, proszeni są o zrobienie \"Paczek dla Ukrainy\". Akcję tę organizuje Caritas w całym kraju.\n\n\n\nAnna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się tak szybko, że w cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty z długim terminem przydatności, ale też owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. \"Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, od razu ktoś je zabiera\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.\n\n\n\nAby pomóc w utrzymaniu punktu pomocowego przy cerkwi, grupa uchodźczyń każdego dnia lepi pierogi, które są sprzedawane. \"Mamy tu w salce listę, na którą się trzeba wpisywać. Czas oczekiwania na ulepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest tych zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale przede wszystkim metoda na to, by uchodźczynie nie myślały o sytuacji, w jakiej znalazły się one i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski, dziękując osobom prywatnym z Polski i świata, które pomagają uchodźcom powiedział, że teraz wszyscy zdają egzamin \"z otwartości serc, troski o dobro i miłość bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział kapłan i podkreślił, że wszystkie osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko im pomagają, ale też słuchają często bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kroi, jak się słucha o tym barbarzyństwie, jakiego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - przyznał bp. Trochanowski.\n\n\n\nZwierzchnik eparchii olsztyńsko-gdańskiej podziękował osobom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju w Ukrainie. \"Zdajemy sobie teraz sprawę z tego, że pokój jest wielką wartością\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocowy przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy ul. Lubelskiej 12. Jest czynny od godz. 10 do 19. \n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":139845,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nPunkt pomocy znajdujący się przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy Lubelskiej 12. Jest czynny od godziny 10 do godziny 19. \n\n\n\nŹródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":" \n\nBiskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej kościoła greckokatolickiego - Arkadiusz Trochanowski, podziękował ludziom prywatnym, kościołom, związkom wyznaniowym i instytucjom za ich pomoc związanej z uchodźcami. Biskup też zaapelował o dostarczenie żywności oraz środków chemicznych do olsztyńskiej cerkwi, gdzie obecne zapasy znikają bardzo szybko.\n\n\n\n\"Ostatnio nasza sala parafialna stała się centrum humanitarno-informacyjnym\" - powiedział bp Trochanowski na konferencji prasowej w piątek. Co dzień, od 200 do 250 uchodźców z Ukrainy odwiedza salę cerkwi w Olsztynie nie tylko po ubrania, ale również po jedzenie oraz informacje. Wolontariusze, którzy zapewniają pomoc w cerkwi, przeważnie mówią i piszą w języku ukraińskim, pomagają uchodźcom m.in. w wypełnianiu formularzy, związanych z nadaniem numeru PESEL, jak również w zapisywaniu dzieci do szkół i przedszkoli. Organizują wózki dla maluchów, dorosłym pomagają w nauce języka polskiego i w innych kwestiach związanych z codziennym funkcjonowaniem. Wielu uchodźców potrzebuje wyjaśnień i pomocy w kwestiach związanych z nową dla nich rzeczywistością.\n\n\n\n\"Staramy się nikogo nie wysyłać z kwitkiem i dziękujemy organizacjom i ludziom, którzy odpowiedzieli na nasze wezwanie o pomoc\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy cerkwi Anna Farańczuk. \n\n\n\nUchodźcy, którzy odwiedzają cerkiew w Olsztynie, przychodzą tam co kilka dni, aby uzupełnić zapasy jedzenia i środków chemicznych. Cerkiew rozdysponowuje zapasy najczęściej dostarczone przez prywatne osoby. Biskup Trochanowski oraz koordynatorzy pomocy, ks. Jan Hałuszka i Bogdan Sytczyk zaapelowali do ludzi o dobrą wolę o przynoszenie żywności i środków higienicznych do cerkwi. \"Potrzeby w tym zakresie są tak duże, że zaprzestaniemy wysyłania transportów na Ukrainę, a skupimy się na udzielaniu pomocy tu, na miejscu\" - powiedział ks. Sytczyk. Ci, którzy chcą pomóc tym, którzy przebywają na Ukrainie, proszeni są o zrobienie paczek. Akcja ta jest organizowana przez Caritas w całym kraju.\n\n\n\nAnna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się zaskakująco szybko. W cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty, których termin przydatności jest długotrwały, ale również owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. \"Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, bo ktoś je od razu zabiera\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.\n\n\n\nUchodźcy, aby pomóc w utrzymaniu punktu pomocy w cerkwi, sami lepią pierogi, które są następnie sprzedawane. \"Mamy listę, na którą trzeba się wpisać. Czas oczekiwania na lepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale także na to, by uchodźcy nie myśleli o trudnej sytuacji, w jakiej znajdują się oni i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski podziękował ludziom prywatnym z Polski i ze świata za pomoc w udzielaniu pomocy uchodźcom. Powiedział, że oczekuje na zdanie egzaminu z \"otwartości serc, troski o dobro i miłości bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział biskup i podkreślił, że osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko pomagają im, ale również czują słuchając bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kraje, słuchając o tym barbarzyństwie, którego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - stwierdził biskup Trochanowski.\n\n\n\nBiskup Trochanowski podziękował ludziom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju na Ukrainie. \"Teraz wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że pokój jest wartością nadrzędną\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocy znajdujący się przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy Lubelskiej 12. Jest czynny od godziny 10 do godziny 19. \n\n\n\nŹródło: PAP\n","original_ttl":"Biskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej dziękuje za wsparcie i prosi o kolejne","original_cnt":"\nBiskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej kościoła greckokatolickiego Arkadiusz Trochanowski podziękował osobom prywatnym, kościołom, związkom wyznaniowym i instytucjom za pomoc uchodźcom. I zaapelował o dostarczanie żywności i środków chemicznych do olsztyńskiej cerkwi, w której zapasy bardzo szybko się wyczerpują.\n\n\n\n\"Nasza sala parafialna stała się w ostatnich dniach centrum humanitarno-informacyjnym\" - powiedział w piątek na konferencji prasowej bp. eparchii olsztyńsko-gdańskiej Arkadiusz Trochanowski i podał, że dziennie do sali przychodzi od 200 do 250 uchodźców z Ukrainy nie tylko po ubrania, ale też jedzenie i informacje. Wolontariusze pracujący w parafii, z których znakomita większość posługuje się językiem ukraińskim w mowie i piśmie, pomagają uchodźcom m.in. w wypełnianiu formularzy związanych z nadawaniem numeru PESEL i w zapisywaniu dzieci do szkół i przedszkoli; organizują wózki dla maluchów, a dorosłym podpowiadają, gdzie bezpłatnie mogą nauczyć się języka polskiego. Wielu uchodźców potrzebuje wyjaśnień w kwestiach dotyczących codziennego funkcjonowania w nowej dla nich rzeczywistości.\n\n\n\n\"Staramy się nikogo nie odsyłać z kwitkiem i dziękujemy, że gdy tylko poprosimy organizacje czy ludzi o pomoc, to natychmiast każdy jest nam gotowy ją nieść\" - powiedziała uczestnicząca w konferencji koordynatorka pomocy przy cerkwi Anna Farańczuk.\n\n\n\nUchodźcy przebywający w Olsztynie i okolicach przychodzą do cerkwi co kilka dni uzupełniać zapasy jedzenia i środków chemicznych. Ponieważ cerkiew rozdysponowuje rzeczy, które najczęściej przekazują jej prywatne osoby, biskup Trochanowski oraz pracujący z nim księża Jan Hałuszka (proboszcz olsztyńskiej parafii) oraz Bogdan Sytczyk (szef Caritas eparchii) zaapelowali do ludzi dobrej woli o przynoszenie co cerkwi jedzenia i środków higienicznych. \"Potrzeby w tym zakresie są tak duże, że zaprzestaniemy wysyłania transportów na Ukrainę, a skupimy się na udzielaniu pomocy tu, na miejscu\" - powiedział ks. Sytczyk. Dodał, że ci, którzy chcą pomóc przebywającym na Ukrainie, proszeni są o zrobienie \"Paczek dla Ukrainy\". Akcję tę organizuje Caritas w całym kraju.\n\n\n\nAnna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się tak szybko, że w cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty z długim terminem przydatności, ale też owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. \"Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, od razu ktoś je zabiera\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.\n\n\n\nAby pomóc w utrzymaniu punktu pomocowego przy cerkwi, grupa uchodźczyń każdego dnia lepi pierogi, które są sprzedawane. \"Mamy tu w salce listę, na którą się trzeba wpisywać. Czas oczekiwania na ulepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest tych zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale przede wszystkim metoda na to, by uchodźczynie nie myślały o sytuacji, w jakiej znalazły się one i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski, dziękując osobom prywatnym z Polski i świata, które pomagają uchodźcom powiedział, że teraz wszyscy zdają egzamin \"z otwartości serc, troski o dobro i miłość bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział kapłan i podkreślił, że wszystkie osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko im pomagają, ale też słuchają często bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kroi, jak się słucha o tym barbarzyństwie, jakiego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - przyznał bp. Trochanowski.\n\n\n\nZwierzchnik eparchii olsztyńsko-gdańskiej podziękował osobom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju w Ukrainie. \"Zdajemy sobie teraz sprawę z tego, że pokój jest wielką wartością\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocowy przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy ul. Lubelskiej 12. Jest czynny od godz. 10 do 19. \n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":139845,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nBiskup Trochanowski podziękował ludziom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju na Ukrainie. \"Teraz wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że pokój jest wartością nadrzędną\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocy znajdujący się przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy Lubelskiej 12. Jest czynny od godziny 10 do godziny 19. \n\n\n\nŹródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":" \n\nBiskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej kościoła greckokatolickiego - Arkadiusz Trochanowski, podziękował ludziom prywatnym, kościołom, związkom wyznaniowym i instytucjom za ich pomoc związanej z uchodźcami. Biskup też zaapelował o dostarczenie żywności oraz środków chemicznych do olsztyńskiej cerkwi, gdzie obecne zapasy znikają bardzo szybko.\n\n\n\n\"Ostatnio nasza sala parafialna stała się centrum humanitarno-informacyjnym\" - powiedział bp Trochanowski na konferencji prasowej w piątek. Co dzień, od 200 do 250 uchodźców z Ukrainy odwiedza salę cerkwi w Olsztynie nie tylko po ubrania, ale również po jedzenie oraz informacje. Wolontariusze, którzy zapewniają pomoc w cerkwi, przeważnie mówią i piszą w języku ukraińskim, pomagają uchodźcom m.in. w wypełnianiu formularzy, związanych z nadaniem numeru PESEL, jak również w zapisywaniu dzieci do szkół i przedszkoli. Organizują wózki dla maluchów, dorosłym pomagają w nauce języka polskiego i w innych kwestiach związanych z codziennym funkcjonowaniem. Wielu uchodźców potrzebuje wyjaśnień i pomocy w kwestiach związanych z nową dla nich rzeczywistością.\n\n\n\n\"Staramy się nikogo nie wysyłać z kwitkiem i dziękujemy organizacjom i ludziom, którzy odpowiedzieli na nasze wezwanie o pomoc\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy cerkwi Anna Farańczuk. \n\n\n\nUchodźcy, którzy odwiedzają cerkiew w Olsztynie, przychodzą tam co kilka dni, aby uzupełnić zapasy jedzenia i środków chemicznych. Cerkiew rozdysponowuje zapasy najczęściej dostarczone przez prywatne osoby. Biskup Trochanowski oraz koordynatorzy pomocy, ks. Jan Hałuszka i Bogdan Sytczyk zaapelowali do ludzi o dobrą wolę o przynoszenie żywności i środków higienicznych do cerkwi. \"Potrzeby w tym zakresie są tak duże, że zaprzestaniemy wysyłania transportów na Ukrainę, a skupimy się na udzielaniu pomocy tu, na miejscu\" - powiedział ks. Sytczyk. Ci, którzy chcą pomóc tym, którzy przebywają na Ukrainie, proszeni są o zrobienie paczek. Akcja ta jest organizowana przez Caritas w całym kraju.\n\n\n\nAnna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się zaskakująco szybko. W cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty, których termin przydatności jest długotrwały, ale również owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. \"Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, bo ktoś je od razu zabiera\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.\n\n\n\nUchodźcy, aby pomóc w utrzymaniu punktu pomocy w cerkwi, sami lepią pierogi, które są następnie sprzedawane. \"Mamy listę, na którą trzeba się wpisać. Czas oczekiwania na lepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale także na to, by uchodźcy nie myśleli o trudnej sytuacji, w jakiej znajdują się oni i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski podziękował ludziom prywatnym z Polski i ze świata za pomoc w udzielaniu pomocy uchodźcom. Powiedział, że oczekuje na zdanie egzaminu z \"otwartości serc, troski o dobro i miłości bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział biskup i podkreślił, że osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko pomagają im, ale również czują słuchając bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kraje, słuchając o tym barbarzyństwie, którego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - stwierdził biskup Trochanowski.\n\n\n\nBiskup Trochanowski podziękował ludziom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju na Ukrainie. \"Teraz wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że pokój jest wartością nadrzędną\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocy znajdujący się przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy Lubelskiej 12. Jest czynny od godziny 10 do godziny 19. \n\n\n\nŹródło: PAP\n","original_ttl":"Biskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej dziękuje za wsparcie i prosi o kolejne","original_cnt":"\nBiskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej kościoła greckokatolickiego Arkadiusz Trochanowski podziękował osobom prywatnym, kościołom, związkom wyznaniowym i instytucjom za pomoc uchodźcom. I zaapelował o dostarczanie żywności i środków chemicznych do olsztyńskiej cerkwi, w której zapasy bardzo szybko się wyczerpują.\n\n\n\n\"Nasza sala parafialna stała się w ostatnich dniach centrum humanitarno-informacyjnym\" - powiedział w piątek na konferencji prasowej bp. eparchii olsztyńsko-gdańskiej Arkadiusz Trochanowski i podał, że dziennie do sali przychodzi od 200 do 250 uchodźców z Ukrainy nie tylko po ubrania, ale też jedzenie i informacje. Wolontariusze pracujący w parafii, z których znakomita większość posługuje się językiem ukraińskim w mowie i piśmie, pomagają uchodźcom m.in. w wypełnianiu formularzy związanych z nadawaniem numeru PESEL i w zapisywaniu dzieci do szkół i przedszkoli; organizują wózki dla maluchów, a dorosłym podpowiadają, gdzie bezpłatnie mogą nauczyć się języka polskiego. Wielu uchodźców potrzebuje wyjaśnień w kwestiach dotyczących codziennego funkcjonowania w nowej dla nich rzeczywistości.\n\n\n\n\"Staramy się nikogo nie odsyłać z kwitkiem i dziękujemy, że gdy tylko poprosimy organizacje czy ludzi o pomoc, to natychmiast każdy jest nam gotowy ją nieść\" - powiedziała uczestnicząca w konferencji koordynatorka pomocy przy cerkwi Anna Farańczuk.\n\n\n\nUchodźcy przebywający w Olsztynie i okolicach przychodzą do cerkwi co kilka dni uzupełniać zapasy jedzenia i środków chemicznych. Ponieważ cerkiew rozdysponowuje rzeczy, które najczęściej przekazują jej prywatne osoby, biskup Trochanowski oraz pracujący z nim księża Jan Hałuszka (proboszcz olsztyńskiej parafii) oraz Bogdan Sytczyk (szef Caritas eparchii) zaapelowali do ludzi dobrej woli o przynoszenie co cerkwi jedzenia i środków higienicznych. \"Potrzeby w tym zakresie są tak duże, że zaprzestaniemy wysyłania transportów na Ukrainę, a skupimy się na udzielaniu pomocy tu, na miejscu\" - powiedział ks. Sytczyk. Dodał, że ci, którzy chcą pomóc przebywającym na Ukrainie, proszeni są o zrobienie \"Paczek dla Ukrainy\". Akcję tę organizuje Caritas w całym kraju.\n\n\n\nAnna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się tak szybko, że w cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty z długim terminem przydatności, ale też owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. \"Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, od razu ktoś je zabiera\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.\n\n\n\nAby pomóc w utrzymaniu punktu pomocowego przy cerkwi, grupa uchodźczyń każdego dnia lepi pierogi, które są sprzedawane. \"Mamy tu w salce listę, na którą się trzeba wpisywać. Czas oczekiwania na ulepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest tych zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale przede wszystkim metoda na to, by uchodźczynie nie myślały o sytuacji, w jakiej znalazły się one i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski, dziękując osobom prywatnym z Polski i świata, które pomagają uchodźcom powiedział, że teraz wszyscy zdają egzamin \"z otwartości serc, troski o dobro i miłość bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział kapłan i podkreślił, że wszystkie osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko im pomagają, ale też słuchają często bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kroi, jak się słucha o tym barbarzyństwie, jakiego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - przyznał bp. Trochanowski.\n\n\n\nZwierzchnik eparchii olsztyńsko-gdańskiej podziękował osobom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju w Ukrainie. \"Zdajemy sobie teraz sprawę z tego, że pokój jest wielką wartością\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocowy przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy ul. Lubelskiej 12. Jest czynny od godz. 10 do 19. \n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":139845,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski podziękował ludziom prywatnym z Polski i ze świata za pomoc w udzielaniu pomocy uchodźcom. Powiedział, że oczekuje na zdanie egzaminu z \"otwartości serc, troski o dobro i miłości bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział biskup i podkreślił, że osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko pomagają im, ale również czują słuchając bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kraje, słuchając o tym barbarzyństwie, którego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - stwierdził biskup Trochanowski.\n\n\n\nBiskup Trochanowski podziękował ludziom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju na Ukrainie. \"Teraz wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że pokój jest wartością nadrzędną\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocy znajdujący się przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy Lubelskiej 12. Jest czynny od godziny 10 do godziny 19. \n\n\n\nŹródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":" \n\nBiskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej kościoła greckokatolickiego - Arkadiusz Trochanowski, podziękował ludziom prywatnym, kościołom, związkom wyznaniowym i instytucjom za ich pomoc związanej z uchodźcami. Biskup też zaapelował o dostarczenie żywności oraz środków chemicznych do olsztyńskiej cerkwi, gdzie obecne zapasy znikają bardzo szybko.\n\n\n\n\"Ostatnio nasza sala parafialna stała się centrum humanitarno-informacyjnym\" - powiedział bp Trochanowski na konferencji prasowej w piątek. Co dzień, od 200 do 250 uchodźców z Ukrainy odwiedza salę cerkwi w Olsztynie nie tylko po ubrania, ale również po jedzenie oraz informacje. Wolontariusze, którzy zapewniają pomoc w cerkwi, przeważnie mówią i piszą w języku ukraińskim, pomagają uchodźcom m.in. w wypełnianiu formularzy, związanych z nadaniem numeru PESEL, jak również w zapisywaniu dzieci do szkół i przedszkoli. Organizują wózki dla maluchów, dorosłym pomagają w nauce języka polskiego i w innych kwestiach związanych z codziennym funkcjonowaniem. Wielu uchodźców potrzebuje wyjaśnień i pomocy w kwestiach związanych z nową dla nich rzeczywistością.\n\n\n\n\"Staramy się nikogo nie wysyłać z kwitkiem i dziękujemy organizacjom i ludziom, którzy odpowiedzieli na nasze wezwanie o pomoc\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy cerkwi Anna Farańczuk. \n\n\n\nUchodźcy, którzy odwiedzają cerkiew w Olsztynie, przychodzą tam co kilka dni, aby uzupełnić zapasy jedzenia i środków chemicznych. Cerkiew rozdysponowuje zapasy najczęściej dostarczone przez prywatne osoby. Biskup Trochanowski oraz koordynatorzy pomocy, ks. Jan Hałuszka i Bogdan Sytczyk zaapelowali do ludzi o dobrą wolę o przynoszenie żywności i środków higienicznych do cerkwi. \"Potrzeby w tym zakresie są tak duże, że zaprzestaniemy wysyłania transportów na Ukrainę, a skupimy się na udzielaniu pomocy tu, na miejscu\" - powiedział ks. Sytczyk. Ci, którzy chcą pomóc tym, którzy przebywają na Ukrainie, proszeni są o zrobienie paczek. Akcja ta jest organizowana przez Caritas w całym kraju.\n\n\n\nAnna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się zaskakująco szybko. W cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty, których termin przydatności jest długotrwały, ale również owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. \"Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, bo ktoś je od razu zabiera\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.\n\n\n\nUchodźcy, aby pomóc w utrzymaniu punktu pomocy w cerkwi, sami lepią pierogi, które są następnie sprzedawane. \"Mamy listę, na którą trzeba się wpisać. Czas oczekiwania na lepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale także na to, by uchodźcy nie myśleli o trudnej sytuacji, w jakiej znajdują się oni i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski podziękował ludziom prywatnym z Polski i ze świata za pomoc w udzielaniu pomocy uchodźcom. Powiedział, że oczekuje na zdanie egzaminu z \"otwartości serc, troski o dobro i miłości bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział biskup i podkreślił, że osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko pomagają im, ale również czują słuchając bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kraje, słuchając o tym barbarzyństwie, którego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - stwierdził biskup Trochanowski.\n\n\n\nBiskup Trochanowski podziękował ludziom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju na Ukrainie. \"Teraz wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że pokój jest wartością nadrzędną\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocy znajdujący się przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy Lubelskiej 12. Jest czynny od godziny 10 do godziny 19. \n\n\n\nŹródło: PAP\n","original_ttl":"Biskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej dziękuje za wsparcie i prosi o kolejne","original_cnt":"\nBiskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej kościoła greckokatolickiego Arkadiusz Trochanowski podziękował osobom prywatnym, kościołom, związkom wyznaniowym i instytucjom za pomoc uchodźcom. I zaapelował o dostarczanie żywności i środków chemicznych do olsztyńskiej cerkwi, w której zapasy bardzo szybko się wyczerpują.\n\n\n\n\"Nasza sala parafialna stała się w ostatnich dniach centrum humanitarno-informacyjnym\" - powiedział w piątek na konferencji prasowej bp. eparchii olsztyńsko-gdańskiej Arkadiusz Trochanowski i podał, że dziennie do sali przychodzi od 200 do 250 uchodźców z Ukrainy nie tylko po ubrania, ale też jedzenie i informacje. Wolontariusze pracujący w parafii, z których znakomita większość posługuje się językiem ukraińskim w mowie i piśmie, pomagają uchodźcom m.in. w wypełnianiu formularzy związanych z nadawaniem numeru PESEL i w zapisywaniu dzieci do szkół i przedszkoli; organizują wózki dla maluchów, a dorosłym podpowiadają, gdzie bezpłatnie mogą nauczyć się języka polskiego. Wielu uchodźców potrzebuje wyjaśnień w kwestiach dotyczących codziennego funkcjonowania w nowej dla nich rzeczywistości.\n\n\n\n\"Staramy się nikogo nie odsyłać z kwitkiem i dziękujemy, że gdy tylko poprosimy organizacje czy ludzi o pomoc, to natychmiast każdy jest nam gotowy ją nieść\" - powiedziała uczestnicząca w konferencji koordynatorka pomocy przy cerkwi Anna Farańczuk.\n\n\n\nUchodźcy przebywający w Olsztynie i okolicach przychodzą do cerkwi co kilka dni uzupełniać zapasy jedzenia i środków chemicznych. Ponieważ cerkiew rozdysponowuje rzeczy, które najczęściej przekazują jej prywatne osoby, biskup Trochanowski oraz pracujący z nim księża Jan Hałuszka (proboszcz olsztyńskiej parafii) oraz Bogdan Sytczyk (szef Caritas eparchii) zaapelowali do ludzi dobrej woli o przynoszenie co cerkwi jedzenia i środków higienicznych. \"Potrzeby w tym zakresie są tak duże, że zaprzestaniemy wysyłania transportów na Ukrainę, a skupimy się na udzielaniu pomocy tu, na miejscu\" - powiedział ks. Sytczyk. Dodał, że ci, którzy chcą pomóc przebywającym na Ukrainie, proszeni są o zrobienie \"Paczek dla Ukrainy\". Akcję tę organizuje Caritas w całym kraju.\n\n\n\nAnna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się tak szybko, że w cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty z długim terminem przydatności, ale też owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. \"Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, od razu ktoś je zabiera\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.\n\n\n\nAby pomóc w utrzymaniu punktu pomocowego przy cerkwi, grupa uchodźczyń każdego dnia lepi pierogi, które są sprzedawane. \"Mamy tu w salce listę, na którą się trzeba wpisywać. Czas oczekiwania na ulepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest tych zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale przede wszystkim metoda na to, by uchodźczynie nie myślały o sytuacji, w jakiej znalazły się one i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski, dziękując osobom prywatnym z Polski i świata, które pomagają uchodźcom powiedział, że teraz wszyscy zdają egzamin \"z otwartości serc, troski o dobro i miłość bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział kapłan i podkreślił, że wszystkie osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko im pomagają, ale też słuchają często bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kroi, jak się słucha o tym barbarzyństwie, jakiego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - przyznał bp. Trochanowski.\n\n\n\nZwierzchnik eparchii olsztyńsko-gdańskiej podziękował osobom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju w Ukrainie. \"Zdajemy sobie teraz sprawę z tego, że pokój jest wielką wartością\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocowy przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy ul. Lubelskiej 12. Jest czynny od godz. 10 do 19. \n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":139845,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nUchodźcy, aby pomóc w utrzymaniu punktu pomocy w cerkwi, sami lepią pierogi, które są następnie sprzedawane. \"Mamy listę, na którą trzeba się wpisać. Czas oczekiwania na lepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale także na to, by uchodźcy nie myśleli o trudnej sytuacji, w jakiej znajdują się oni i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski podziękował ludziom prywatnym z Polski i ze świata za pomoc w udzielaniu pomocy uchodźcom. Powiedział, że oczekuje na zdanie egzaminu z \"otwartości serc, troski o dobro i miłości bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział biskup i podkreślił, że osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko pomagają im, ale również czują słuchając bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kraje, słuchając o tym barbarzyństwie, którego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - stwierdził biskup Trochanowski.\n\n\n\nBiskup Trochanowski podziękował ludziom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju na Ukrainie. \"Teraz wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że pokój jest wartością nadrzędną\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocy znajdujący się przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy Lubelskiej 12. Jest czynny od godziny 10 do godziny 19. \n\n\n\nŹródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":" \n\nBiskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej kościoła greckokatolickiego - Arkadiusz Trochanowski, podziękował ludziom prywatnym, kościołom, związkom wyznaniowym i instytucjom za ich pomoc związanej z uchodźcami. Biskup też zaapelował o dostarczenie żywności oraz środków chemicznych do olsztyńskiej cerkwi, gdzie obecne zapasy znikają bardzo szybko.\n\n\n\n\"Ostatnio nasza sala parafialna stała się centrum humanitarno-informacyjnym\" - powiedział bp Trochanowski na konferencji prasowej w piątek. Co dzień, od 200 do 250 uchodźców z Ukrainy odwiedza salę cerkwi w Olsztynie nie tylko po ubrania, ale również po jedzenie oraz informacje. Wolontariusze, którzy zapewniają pomoc w cerkwi, przeważnie mówią i piszą w języku ukraińskim, pomagają uchodźcom m.in. w wypełnianiu formularzy, związanych z nadaniem numeru PESEL, jak również w zapisywaniu dzieci do szkół i przedszkoli. Organizują wózki dla maluchów, dorosłym pomagają w nauce języka polskiego i w innych kwestiach związanych z codziennym funkcjonowaniem. Wielu uchodźców potrzebuje wyjaśnień i pomocy w kwestiach związanych z nową dla nich rzeczywistością.\n\n\n\n\"Staramy się nikogo nie wysyłać z kwitkiem i dziękujemy organizacjom i ludziom, którzy odpowiedzieli na nasze wezwanie o pomoc\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy cerkwi Anna Farańczuk. \n\n\n\nUchodźcy, którzy odwiedzają cerkiew w Olsztynie, przychodzą tam co kilka dni, aby uzupełnić zapasy jedzenia i środków chemicznych. Cerkiew rozdysponowuje zapasy najczęściej dostarczone przez prywatne osoby. Biskup Trochanowski oraz koordynatorzy pomocy, ks. Jan Hałuszka i Bogdan Sytczyk zaapelowali do ludzi o dobrą wolę o przynoszenie żywności i środków higienicznych do cerkwi. \"Potrzeby w tym zakresie są tak duże, że zaprzestaniemy wysyłania transportów na Ukrainę, a skupimy się na udzielaniu pomocy tu, na miejscu\" - powiedział ks. Sytczyk. Ci, którzy chcą pomóc tym, którzy przebywają na Ukrainie, proszeni są o zrobienie paczek. Akcja ta jest organizowana przez Caritas w całym kraju.\n\n\n\nAnna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się zaskakująco szybko. W cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty, których termin przydatności jest długotrwały, ale również owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. \"Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, bo ktoś je od razu zabiera\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.\n\n\n\nUchodźcy, aby pomóc w utrzymaniu punktu pomocy w cerkwi, sami lepią pierogi, które są następnie sprzedawane. \"Mamy listę, na którą trzeba się wpisać. Czas oczekiwania na lepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale także na to, by uchodźcy nie myśleli o trudnej sytuacji, w jakiej znajdują się oni i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski podziękował ludziom prywatnym z Polski i ze świata za pomoc w udzielaniu pomocy uchodźcom. Powiedział, że oczekuje na zdanie egzaminu z \"otwartości serc, troski o dobro i miłości bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział biskup i podkreślił, że osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko pomagają im, ale również czują słuchając bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kraje, słuchając o tym barbarzyństwie, którego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - stwierdził biskup Trochanowski.\n\n\n\nBiskup Trochanowski podziękował ludziom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju na Ukrainie. \"Teraz wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że pokój jest wartością nadrzędną\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocy znajdujący się przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy Lubelskiej 12. Jest czynny od godziny 10 do godziny 19. \n\n\n\nŹródło: PAP\n","original_ttl":"Biskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej dziękuje za wsparcie i prosi o kolejne","original_cnt":"\nBiskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej kościoła greckokatolickiego Arkadiusz Trochanowski podziękował osobom prywatnym, kościołom, związkom wyznaniowym i instytucjom za pomoc uchodźcom. I zaapelował o dostarczanie żywności i środków chemicznych do olsztyńskiej cerkwi, w której zapasy bardzo szybko się wyczerpują.\n\n\n\n\"Nasza sala parafialna stała się w ostatnich dniach centrum humanitarno-informacyjnym\" - powiedział w piątek na konferencji prasowej bp. eparchii olsztyńsko-gdańskiej Arkadiusz Trochanowski i podał, że dziennie do sali przychodzi od 200 do 250 uchodźców z Ukrainy nie tylko po ubrania, ale też jedzenie i informacje. Wolontariusze pracujący w parafii, z których znakomita większość posługuje się językiem ukraińskim w mowie i piśmie, pomagają uchodźcom m.in. w wypełnianiu formularzy związanych z nadawaniem numeru PESEL i w zapisywaniu dzieci do szkół i przedszkoli; organizują wózki dla maluchów, a dorosłym podpowiadają, gdzie bezpłatnie mogą nauczyć się języka polskiego. Wielu uchodźców potrzebuje wyjaśnień w kwestiach dotyczących codziennego funkcjonowania w nowej dla nich rzeczywistości.\n\n\n\n\"Staramy się nikogo nie odsyłać z kwitkiem i dziękujemy, że gdy tylko poprosimy organizacje czy ludzi o pomoc, to natychmiast każdy jest nam gotowy ją nieść\" - powiedziała uczestnicząca w konferencji koordynatorka pomocy przy cerkwi Anna Farańczuk.\n\n\n\nUchodźcy przebywający w Olsztynie i okolicach przychodzą do cerkwi co kilka dni uzupełniać zapasy jedzenia i środków chemicznych. Ponieważ cerkiew rozdysponowuje rzeczy, które najczęściej przekazują jej prywatne osoby, biskup Trochanowski oraz pracujący z nim księża Jan Hałuszka (proboszcz olsztyńskiej parafii) oraz Bogdan Sytczyk (szef Caritas eparchii) zaapelowali do ludzi dobrej woli o przynoszenie co cerkwi jedzenia i środków higienicznych. \"Potrzeby w tym zakresie są tak duże, że zaprzestaniemy wysyłania transportów na Ukrainę, a skupimy się na udzielaniu pomocy tu, na miejscu\" - powiedział ks. Sytczyk. Dodał, że ci, którzy chcą pomóc przebywającym na Ukrainie, proszeni są o zrobienie \"Paczek dla Ukrainy\". Akcję tę organizuje Caritas w całym kraju.\n\n\n\nAnna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się tak szybko, że w cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty z długim terminem przydatności, ale też owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. \"Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, od razu ktoś je zabiera\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.\n\n\n\nAby pomóc w utrzymaniu punktu pomocowego przy cerkwi, grupa uchodźczyń każdego dnia lepi pierogi, które są sprzedawane. \"Mamy tu w salce listę, na którą się trzeba wpisywać. Czas oczekiwania na ulepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest tych zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale przede wszystkim metoda na to, by uchodźczynie nie myślały o sytuacji, w jakiej znalazły się one i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski, dziękując osobom prywatnym z Polski i świata, które pomagają uchodźcom powiedział, że teraz wszyscy zdają egzamin \"z otwartości serc, troski o dobro i miłość bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział kapłan i podkreślił, że wszystkie osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko im pomagają, ale też słuchają często bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kroi, jak się słucha o tym barbarzyństwie, jakiego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - przyznał bp. Trochanowski.\n\n\n\nZwierzchnik eparchii olsztyńsko-gdańskiej podziękował osobom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju w Ukrainie. \"Zdajemy sobie teraz sprawę z tego, że pokój jest wielką wartością\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocowy przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy ul. Lubelskiej 12. Jest czynny od godz. 10 do 19. \n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":139845,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nAnna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się zaskakująco szybko. W cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty, których termin przydatności jest długotrwały, ale również owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. \"Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, bo ktoś je od razu zabiera\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.\n\n\n\nUchodźcy, aby pomóc w utrzymaniu punktu pomocy w cerkwi, sami lepią pierogi, które są następnie sprzedawane. \"Mamy listę, na którą trzeba się wpisać. Czas oczekiwania na lepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale także na to, by uchodźcy nie myśleli o trudnej sytuacji, w jakiej znajdują się oni i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski podziękował ludziom prywatnym z Polski i ze świata za pomoc w udzielaniu pomocy uchodźcom. Powiedział, że oczekuje na zdanie egzaminu z \"otwartości serc, troski o dobro i miłości bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział biskup i podkreślił, że osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko pomagają im, ale również czują słuchając bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kraje, słuchając o tym barbarzyństwie, którego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - stwierdził biskup Trochanowski.\n\n\n\nBiskup Trochanowski podziękował ludziom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju na Ukrainie. \"Teraz wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że pokój jest wartością nadrzędną\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocy znajdujący się przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy Lubelskiej 12. Jest czynny od godziny 10 do godziny 19. \n\n\n\nŹródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":" \n\nBiskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej kościoła greckokatolickiego - Arkadiusz Trochanowski, podziękował ludziom prywatnym, kościołom, związkom wyznaniowym i instytucjom za ich pomoc związanej z uchodźcami. Biskup też zaapelował o dostarczenie żywności oraz środków chemicznych do olsztyńskiej cerkwi, gdzie obecne zapasy znikają bardzo szybko.\n\n\n\n\"Ostatnio nasza sala parafialna stała się centrum humanitarno-informacyjnym\" - powiedział bp Trochanowski na konferencji prasowej w piątek. Co dzień, od 200 do 250 uchodźców z Ukrainy odwiedza salę cerkwi w Olsztynie nie tylko po ubrania, ale również po jedzenie oraz informacje. Wolontariusze, którzy zapewniają pomoc w cerkwi, przeważnie mówią i piszą w języku ukraińskim, pomagają uchodźcom m.in. w wypełnianiu formularzy, związanych z nadaniem numeru PESEL, jak również w zapisywaniu dzieci do szkół i przedszkoli. Organizują wózki dla maluchów, dorosłym pomagają w nauce języka polskiego i w innych kwestiach związanych z codziennym funkcjonowaniem. Wielu uchodźców potrzebuje wyjaśnień i pomocy w kwestiach związanych z nową dla nich rzeczywistością.\n\n\n\n\"Staramy się nikogo nie wysyłać z kwitkiem i dziękujemy organizacjom i ludziom, którzy odpowiedzieli na nasze wezwanie o pomoc\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy cerkwi Anna Farańczuk. \n\n\n\nUchodźcy, którzy odwiedzają cerkiew w Olsztynie, przychodzą tam co kilka dni, aby uzupełnić zapasy jedzenia i środków chemicznych. Cerkiew rozdysponowuje zapasy najczęściej dostarczone przez prywatne osoby. Biskup Trochanowski oraz koordynatorzy pomocy, ks. Jan Hałuszka i Bogdan Sytczyk zaapelowali do ludzi o dobrą wolę o przynoszenie żywności i środków higienicznych do cerkwi. \"Potrzeby w tym zakresie są tak duże, że zaprzestaniemy wysyłania transportów na Ukrainę, a skupimy się na udzielaniu pomocy tu, na miejscu\" - powiedział ks. Sytczyk. Ci, którzy chcą pomóc tym, którzy przebywają na Ukrainie, proszeni są o zrobienie paczek. Akcja ta jest organizowana przez Caritas w całym kraju.\n\n\n\nAnna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się zaskakująco szybko. W cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty, których termin przydatności jest długotrwały, ale również owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. \"Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, bo ktoś je od razu zabiera\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.\n\n\n\nUchodźcy, aby pomóc w utrzymaniu punktu pomocy w cerkwi, sami lepią pierogi, które są następnie sprzedawane. \"Mamy listę, na którą trzeba się wpisać. Czas oczekiwania na lepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale także na to, by uchodźcy nie myśleli o trudnej sytuacji, w jakiej znajdują się oni i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski podziękował ludziom prywatnym z Polski i ze świata za pomoc w udzielaniu pomocy uchodźcom. Powiedział, że oczekuje na zdanie egzaminu z \"otwartości serc, troski o dobro i miłości bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział biskup i podkreślił, że osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko pomagają im, ale również czują słuchając bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kraje, słuchając o tym barbarzyństwie, którego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - stwierdził biskup Trochanowski.\n\n\n\nBiskup Trochanowski podziękował ludziom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju na Ukrainie. \"Teraz wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że pokój jest wartością nadrzędną\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocy znajdujący się przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy Lubelskiej 12. Jest czynny od godziny 10 do godziny 19. \n\n\n\nŹródło: PAP\n","original_ttl":"Biskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej dziękuje za wsparcie i prosi o kolejne","original_cnt":"\nBiskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej kościoła greckokatolickiego Arkadiusz Trochanowski podziękował osobom prywatnym, kościołom, związkom wyznaniowym i instytucjom za pomoc uchodźcom. I zaapelował o dostarczanie żywności i środków chemicznych do olsztyńskiej cerkwi, w której zapasy bardzo szybko się wyczerpują.\n\n\n\n\"Nasza sala parafialna stała się w ostatnich dniach centrum humanitarno-informacyjnym\" - powiedział w piątek na konferencji prasowej bp. eparchii olsztyńsko-gdańskiej Arkadiusz Trochanowski i podał, że dziennie do sali przychodzi od 200 do 250 uchodźców z Ukrainy nie tylko po ubrania, ale też jedzenie i informacje. Wolontariusze pracujący w parafii, z których znakomita większość posługuje się językiem ukraińskim w mowie i piśmie, pomagają uchodźcom m.in. w wypełnianiu formularzy związanych z nadawaniem numeru PESEL i w zapisywaniu dzieci do szkół i przedszkoli; organizują wózki dla maluchów, a dorosłym podpowiadają, gdzie bezpłatnie mogą nauczyć się języka polskiego. Wielu uchodźców potrzebuje wyjaśnień w kwestiach dotyczących codziennego funkcjonowania w nowej dla nich rzeczywistości.\n\n\n\n\"Staramy się nikogo nie odsyłać z kwitkiem i dziękujemy, że gdy tylko poprosimy organizacje czy ludzi o pomoc, to natychmiast każdy jest nam gotowy ją nieść\" - powiedziała uczestnicząca w konferencji koordynatorka pomocy przy cerkwi Anna Farańczuk.\n\n\n\nUchodźcy przebywający w Olsztynie i okolicach przychodzą do cerkwi co kilka dni uzupełniać zapasy jedzenia i środków chemicznych. Ponieważ cerkiew rozdysponowuje rzeczy, które najczęściej przekazują jej prywatne osoby, biskup Trochanowski oraz pracujący z nim księża Jan Hałuszka (proboszcz olsztyńskiej parafii) oraz Bogdan Sytczyk (szef Caritas eparchii) zaapelowali do ludzi dobrej woli o przynoszenie co cerkwi jedzenia i środków higienicznych. \"Potrzeby w tym zakresie są tak duże, że zaprzestaniemy wysyłania transportów na Ukrainę, a skupimy się na udzielaniu pomocy tu, na miejscu\" - powiedział ks. Sytczyk. Dodał, że ci, którzy chcą pomóc przebywającym na Ukrainie, proszeni są o zrobienie \"Paczek dla Ukrainy\". Akcję tę organizuje Caritas w całym kraju.\n\n\n\nAnna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się tak szybko, że w cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty z długim terminem przydatności, ale też owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. \"Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, od razu ktoś je zabiera\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.\n\n\n\nAby pomóc w utrzymaniu punktu pomocowego przy cerkwi, grupa uchodźczyń każdego dnia lepi pierogi, które są sprzedawane. \"Mamy tu w salce listę, na którą się trzeba wpisywać. Czas oczekiwania na ulepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest tych zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale przede wszystkim metoda na to, by uchodźczynie nie myślały o sytuacji, w jakiej znalazły się one i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski, dziękując osobom prywatnym z Polski i świata, które pomagają uchodźcom powiedział, że teraz wszyscy zdają egzamin \"z otwartości serc, troski o dobro i miłość bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział kapłan i podkreślił, że wszystkie osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko im pomagają, ale też słuchają często bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kroi, jak się słucha o tym barbarzyństwie, jakiego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - przyznał bp. Trochanowski.\n\n\n\nZwierzchnik eparchii olsztyńsko-gdańskiej podziękował osobom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju w Ukrainie. \"Zdajemy sobie teraz sprawę z tego, że pokój jest wielką wartością\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocowy przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy ul. Lubelskiej 12. Jest czynny od godz. 10 do 19. \n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":139845,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nUchodźcy, którzy odwiedzają cerkiew w Olsztynie, przychodzą tam co kilka dni, aby uzupełnić zapasy jedzenia i środków chemicznych. Cerkiew rozdysponowuje zapasy najczęściej dostarczone przez prywatne osoby. Biskup Trochanowski oraz koordynatorzy pomocy, ks. Jan Hałuszka i Bogdan Sytczyk zaapelowali do ludzi o dobrą wolę o przynoszenie żywności i środków higienicznych do cerkwi. \"Potrzeby w tym zakresie są tak duże, że zaprzestaniemy wysyłania transportów na Ukrainę, a skupimy się na udzielaniu pomocy tu, na miejscu\" - powiedział ks. Sytczyk. Ci, którzy chcą pomóc tym, którzy przebywają na Ukrainie, proszeni są o zrobienie paczek. Akcja ta jest organizowana przez Caritas w całym kraju.\n\n\n\nAnna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się zaskakująco szybko. W cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty, których termin przydatności jest długotrwały, ale również owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. \"Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, bo ktoś je od razu zabiera\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.\n\n\n\nUchodźcy, aby pomóc w utrzymaniu punktu pomocy w cerkwi, sami lepią pierogi, które są następnie sprzedawane. \"Mamy listę, na którą trzeba się wpisać. Czas oczekiwania na lepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale także na to, by uchodźcy nie myśleli o trudnej sytuacji, w jakiej znajdują się oni i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski podziękował ludziom prywatnym z Polski i ze świata za pomoc w udzielaniu pomocy uchodźcom. Powiedział, że oczekuje na zdanie egzaminu z \"otwartości serc, troski o dobro i miłości bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział biskup i podkreślił, że osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko pomagają im, ale również czują słuchając bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kraje, słuchając o tym barbarzyństwie, którego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - stwierdził biskup Trochanowski.\n\n\n\nBiskup Trochanowski podziękował ludziom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju na Ukrainie. \"Teraz wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że pokój jest wartością nadrzędną\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocy znajdujący się przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy Lubelskiej 12. Jest czynny od godziny 10 do godziny 19. \n\n\n\nŹródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":" \n\nBiskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej kościoła greckokatolickiego - Arkadiusz Trochanowski, podziękował ludziom prywatnym, kościołom, związkom wyznaniowym i instytucjom za ich pomoc związanej z uchodźcami. Biskup też zaapelował o dostarczenie żywności oraz środków chemicznych do olsztyńskiej cerkwi, gdzie obecne zapasy znikają bardzo szybko.\n\n\n\n\"Ostatnio nasza sala parafialna stała się centrum humanitarno-informacyjnym\" - powiedział bp Trochanowski na konferencji prasowej w piątek. Co dzień, od 200 do 250 uchodźców z Ukrainy odwiedza salę cerkwi w Olsztynie nie tylko po ubrania, ale również po jedzenie oraz informacje. Wolontariusze, którzy zapewniają pomoc w cerkwi, przeważnie mówią i piszą w języku ukraińskim, pomagają uchodźcom m.in. w wypełnianiu formularzy, związanych z nadaniem numeru PESEL, jak również w zapisywaniu dzieci do szkół i przedszkoli. Organizują wózki dla maluchów, dorosłym pomagają w nauce języka polskiego i w innych kwestiach związanych z codziennym funkcjonowaniem. Wielu uchodźców potrzebuje wyjaśnień i pomocy w kwestiach związanych z nową dla nich rzeczywistością.\n\n\n\n\"Staramy się nikogo nie wysyłać z kwitkiem i dziękujemy organizacjom i ludziom, którzy odpowiedzieli na nasze wezwanie o pomoc\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy cerkwi Anna Farańczuk. \n\n\n\nUchodźcy, którzy odwiedzają cerkiew w Olsztynie, przychodzą tam co kilka dni, aby uzupełnić zapasy jedzenia i środków chemicznych. Cerkiew rozdysponowuje zapasy najczęściej dostarczone przez prywatne osoby. Biskup Trochanowski oraz koordynatorzy pomocy, ks. Jan Hałuszka i Bogdan Sytczyk zaapelowali do ludzi o dobrą wolę o przynoszenie żywności i środków higienicznych do cerkwi. \"Potrzeby w tym zakresie są tak duże, że zaprzestaniemy wysyłania transportów na Ukrainę, a skupimy się na udzielaniu pomocy tu, na miejscu\" - powiedział ks. Sytczyk. Ci, którzy chcą pomóc tym, którzy przebywają na Ukrainie, proszeni są o zrobienie paczek. Akcja ta jest organizowana przez Caritas w całym kraju.\n\n\n\nAnna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się zaskakująco szybko. W cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty, których termin przydatności jest długotrwały, ale również owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. \"Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, bo ktoś je od razu zabiera\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.\n\n\n\nUchodźcy, aby pomóc w utrzymaniu punktu pomocy w cerkwi, sami lepią pierogi, które są następnie sprzedawane. \"Mamy listę, na którą trzeba się wpisać. Czas oczekiwania na lepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale także na to, by uchodźcy nie myśleli o trudnej sytuacji, w jakiej znajdują się oni i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski podziękował ludziom prywatnym z Polski i ze świata za pomoc w udzielaniu pomocy uchodźcom. Powiedział, że oczekuje na zdanie egzaminu z \"otwartości serc, troski o dobro i miłości bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział biskup i podkreślił, że osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko pomagają im, ale również czują słuchając bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kraje, słuchając o tym barbarzyństwie, którego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - stwierdził biskup Trochanowski.\n\n\n\nBiskup Trochanowski podziękował ludziom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju na Ukrainie. \"Teraz wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że pokój jest wartością nadrzędną\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocy znajdujący się przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy Lubelskiej 12. Jest czynny od godziny 10 do godziny 19. \n\n\n\nŹródło: PAP\n","original_ttl":"Biskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej dziękuje za wsparcie i prosi o kolejne","original_cnt":"\nBiskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej kościoła greckokatolickiego Arkadiusz Trochanowski podziękował osobom prywatnym, kościołom, związkom wyznaniowym i instytucjom za pomoc uchodźcom. I zaapelował o dostarczanie żywności i środków chemicznych do olsztyńskiej cerkwi, w której zapasy bardzo szybko się wyczerpują.\n\n\n\n\"Nasza sala parafialna stała się w ostatnich dniach centrum humanitarno-informacyjnym\" - powiedział w piątek na konferencji prasowej bp. eparchii olsztyńsko-gdańskiej Arkadiusz Trochanowski i podał, że dziennie do sali przychodzi od 200 do 250 uchodźców z Ukrainy nie tylko po ubrania, ale też jedzenie i informacje. Wolontariusze pracujący w parafii, z których znakomita większość posługuje się językiem ukraińskim w mowie i piśmie, pomagają uchodźcom m.in. w wypełnianiu formularzy związanych z nadawaniem numeru PESEL i w zapisywaniu dzieci do szkół i przedszkoli; organizują wózki dla maluchów, a dorosłym podpowiadają, gdzie bezpłatnie mogą nauczyć się języka polskiego. Wielu uchodźców potrzebuje wyjaśnień w kwestiach dotyczących codziennego funkcjonowania w nowej dla nich rzeczywistości.\n\n\n\n\"Staramy się nikogo nie odsyłać z kwitkiem i dziękujemy, że gdy tylko poprosimy organizacje czy ludzi o pomoc, to natychmiast każdy jest nam gotowy ją nieść\" - powiedziała uczestnicząca w konferencji koordynatorka pomocy przy cerkwi Anna Farańczuk.\n\n\n\nUchodźcy przebywający w Olsztynie i okolicach przychodzą do cerkwi co kilka dni uzupełniać zapasy jedzenia i środków chemicznych. Ponieważ cerkiew rozdysponowuje rzeczy, które najczęściej przekazują jej prywatne osoby, biskup Trochanowski oraz pracujący z nim księża Jan Hałuszka (proboszcz olsztyńskiej parafii) oraz Bogdan Sytczyk (szef Caritas eparchii) zaapelowali do ludzi dobrej woli o przynoszenie co cerkwi jedzenia i środków higienicznych. \"Potrzeby w tym zakresie są tak duże, że zaprzestaniemy wysyłania transportów na Ukrainę, a skupimy się na udzielaniu pomocy tu, na miejscu\" - powiedział ks. Sytczyk. Dodał, że ci, którzy chcą pomóc przebywającym na Ukrainie, proszeni są o zrobienie \"Paczek dla Ukrainy\". Akcję tę organizuje Caritas w całym kraju.\n\n\n\nAnna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się tak szybko, że w cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty z długim terminem przydatności, ale też owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. \"Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, od razu ktoś je zabiera\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.\n\n\n\nAby pomóc w utrzymaniu punktu pomocowego przy cerkwi, grupa uchodźczyń każdego dnia lepi pierogi, które są sprzedawane. \"Mamy tu w salce listę, na którą się trzeba wpisywać. Czas oczekiwania na ulepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest tych zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale przede wszystkim metoda na to, by uchodźczynie nie myślały o sytuacji, w jakiej znalazły się one i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski, dziękując osobom prywatnym z Polski i świata, które pomagają uchodźcom powiedział, że teraz wszyscy zdają egzamin \"z otwartości serc, troski o dobro i miłość bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział kapłan i podkreślił, że wszystkie osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko im pomagają, ale też słuchają często bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kroi, jak się słucha o tym barbarzyństwie, jakiego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - przyznał bp. Trochanowski.\n\n\n\nZwierzchnik eparchii olsztyńsko-gdańskiej podziękował osobom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju w Ukrainie. \"Zdajemy sobie teraz sprawę z tego, że pokój jest wielką wartością\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocowy przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy ul. Lubelskiej 12. Jest czynny od godz. 10 do 19. \n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":139845,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\n\"Staramy się nikogo nie wysyłać z kwitkiem i dziękujemy organizacjom i ludziom, którzy odpowiedzieli na nasze wezwanie o pomoc\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy cerkwi Anna Farańczuk. \n\n\n\nUchodźcy, którzy odwiedzają cerkiew w Olsztynie, przychodzą tam co kilka dni, aby uzupełnić zapasy jedzenia i środków chemicznych. Cerkiew rozdysponowuje zapasy najczęściej dostarczone przez prywatne osoby. Biskup Trochanowski oraz koordynatorzy pomocy, ks. Jan Hałuszka i Bogdan Sytczyk zaapelowali do ludzi o dobrą wolę o przynoszenie żywności i środków higienicznych do cerkwi. \"Potrzeby w tym zakresie są tak duże, że zaprzestaniemy wysyłania transportów na Ukrainę, a skupimy się na udzielaniu pomocy tu, na miejscu\" - powiedział ks. Sytczyk. Ci, którzy chcą pomóc tym, którzy przebywają na Ukrainie, proszeni są o zrobienie paczek. Akcja ta jest organizowana przez Caritas w całym kraju.\n\n\n\nAnna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się zaskakująco szybko. W cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty, których termin przydatności jest długotrwały, ale również owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. \"Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, bo ktoś je od razu zabiera\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.\n\n\n\nUchodźcy, aby pomóc w utrzymaniu punktu pomocy w cerkwi, sami lepią pierogi, które są następnie sprzedawane. \"Mamy listę, na którą trzeba się wpisać. Czas oczekiwania na lepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale także na to, by uchodźcy nie myśleli o trudnej sytuacji, w jakiej znajdują się oni i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski podziękował ludziom prywatnym z Polski i ze świata za pomoc w udzielaniu pomocy uchodźcom. Powiedział, że oczekuje na zdanie egzaminu z \"otwartości serc, troski o dobro i miłości bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział biskup i podkreślił, że osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko pomagają im, ale również czują słuchając bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kraje, słuchając o tym barbarzyństwie, którego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - stwierdził biskup Trochanowski.\n\n\n\nBiskup Trochanowski podziękował ludziom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju na Ukrainie. \"Teraz wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że pokój jest wartością nadrzędną\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocy znajdujący się przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy Lubelskiej 12. Jest czynny od godziny 10 do godziny 19. \n\n\n\nŹródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":" \n\nBiskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej kościoła greckokatolickiego - Arkadiusz Trochanowski, podziękował ludziom prywatnym, kościołom, związkom wyznaniowym i instytucjom za ich pomoc związanej z uchodźcami. Biskup też zaapelował o dostarczenie żywności oraz środków chemicznych do olsztyńskiej cerkwi, gdzie obecne zapasy znikają bardzo szybko.\n\n\n\n\"Ostatnio nasza sala parafialna stała się centrum humanitarno-informacyjnym\" - powiedział bp Trochanowski na konferencji prasowej w piątek. Co dzień, od 200 do 250 uchodźców z Ukrainy odwiedza salę cerkwi w Olsztynie nie tylko po ubrania, ale również po jedzenie oraz informacje. Wolontariusze, którzy zapewniają pomoc w cerkwi, przeważnie mówią i piszą w języku ukraińskim, pomagają uchodźcom m.in. w wypełnianiu formularzy, związanych z nadaniem numeru PESEL, jak również w zapisywaniu dzieci do szkół i przedszkoli. Organizują wózki dla maluchów, dorosłym pomagają w nauce języka polskiego i w innych kwestiach związanych z codziennym funkcjonowaniem. Wielu uchodźców potrzebuje wyjaśnień i pomocy w kwestiach związanych z nową dla nich rzeczywistością.\n\n\n\n\"Staramy się nikogo nie wysyłać z kwitkiem i dziękujemy organizacjom i ludziom, którzy odpowiedzieli na nasze wezwanie o pomoc\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy cerkwi Anna Farańczuk. \n\n\n\nUchodźcy, którzy odwiedzają cerkiew w Olsztynie, przychodzą tam co kilka dni, aby uzupełnić zapasy jedzenia i środków chemicznych. Cerkiew rozdysponowuje zapasy najczęściej dostarczone przez prywatne osoby. Biskup Trochanowski oraz koordynatorzy pomocy, ks. Jan Hałuszka i Bogdan Sytczyk zaapelowali do ludzi o dobrą wolę o przynoszenie żywności i środków higienicznych do cerkwi. \"Potrzeby w tym zakresie są tak duże, że zaprzestaniemy wysyłania transportów na Ukrainę, a skupimy się na udzielaniu pomocy tu, na miejscu\" - powiedział ks. Sytczyk. Ci, którzy chcą pomóc tym, którzy przebywają na Ukrainie, proszeni są o zrobienie paczek. Akcja ta jest organizowana przez Caritas w całym kraju.\n\n\n\nAnna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się zaskakująco szybko. W cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty, których termin przydatności jest długotrwały, ale również owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. \"Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, bo ktoś je od razu zabiera\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.\n\n\n\nUchodźcy, aby pomóc w utrzymaniu punktu pomocy w cerkwi, sami lepią pierogi, które są następnie sprzedawane. \"Mamy listę, na którą trzeba się wpisać. Czas oczekiwania na lepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale także na to, by uchodźcy nie myśleli o trudnej sytuacji, w jakiej znajdują się oni i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski podziękował ludziom prywatnym z Polski i ze świata za pomoc w udzielaniu pomocy uchodźcom. Powiedział, że oczekuje na zdanie egzaminu z \"otwartości serc, troski o dobro i miłości bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział biskup i podkreślił, że osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko pomagają im, ale również czują słuchając bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kraje, słuchając o tym barbarzyństwie, którego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - stwierdził biskup Trochanowski.\n\n\n\nBiskup Trochanowski podziękował ludziom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju na Ukrainie. \"Teraz wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że pokój jest wartością nadrzędną\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocy znajdujący się przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy Lubelskiej 12. Jest czynny od godziny 10 do godziny 19. \n\n\n\nŹródło: PAP\n","original_ttl":"Biskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej dziękuje za wsparcie i prosi o kolejne","original_cnt":"\nBiskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej kościoła greckokatolickiego Arkadiusz Trochanowski podziękował osobom prywatnym, kościołom, związkom wyznaniowym i instytucjom za pomoc uchodźcom. I zaapelował o dostarczanie żywności i środków chemicznych do olsztyńskiej cerkwi, w której zapasy bardzo szybko się wyczerpują.\n\n\n\n\"Nasza sala parafialna stała się w ostatnich dniach centrum humanitarno-informacyjnym\" - powiedział w piątek na konferencji prasowej bp. eparchii olsztyńsko-gdańskiej Arkadiusz Trochanowski i podał, że dziennie do sali przychodzi od 200 do 250 uchodźców z Ukrainy nie tylko po ubrania, ale też jedzenie i informacje. Wolontariusze pracujący w parafii, z których znakomita większość posługuje się językiem ukraińskim w mowie i piśmie, pomagają uchodźcom m.in. w wypełnianiu formularzy związanych z nadawaniem numeru PESEL i w zapisywaniu dzieci do szkół i przedszkoli; organizują wózki dla maluchów, a dorosłym podpowiadają, gdzie bezpłatnie mogą nauczyć się języka polskiego. Wielu uchodźców potrzebuje wyjaśnień w kwestiach dotyczących codziennego funkcjonowania w nowej dla nich rzeczywistości.\n\n\n\n\"Staramy się nikogo nie odsyłać z kwitkiem i dziękujemy, że gdy tylko poprosimy organizacje czy ludzi o pomoc, to natychmiast każdy jest nam gotowy ją nieść\" - powiedziała uczestnicząca w konferencji koordynatorka pomocy przy cerkwi Anna Farańczuk.\n\n\n\nUchodźcy przebywający w Olsztynie i okolicach przychodzą do cerkwi co kilka dni uzupełniać zapasy jedzenia i środków chemicznych. Ponieważ cerkiew rozdysponowuje rzeczy, które najczęściej przekazują jej prywatne osoby, biskup Trochanowski oraz pracujący z nim księża Jan Hałuszka (proboszcz olsztyńskiej parafii) oraz Bogdan Sytczyk (szef Caritas eparchii) zaapelowali do ludzi dobrej woli o przynoszenie co cerkwi jedzenia i środków higienicznych. \"Potrzeby w tym zakresie są tak duże, że zaprzestaniemy wysyłania transportów na Ukrainę, a skupimy się na udzielaniu pomocy tu, na miejscu\" - powiedział ks. Sytczyk. Dodał, że ci, którzy chcą pomóc przebywającym na Ukrainie, proszeni są o zrobienie \"Paczek dla Ukrainy\". Akcję tę organizuje Caritas w całym kraju.\n\n\n\nAnna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się tak szybko, że w cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty z długim terminem przydatności, ale też owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. \"Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, od razu ktoś je zabiera\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.\n\n\n\nAby pomóc w utrzymaniu punktu pomocowego przy cerkwi, grupa uchodźczyń każdego dnia lepi pierogi, które są sprzedawane. \"Mamy tu w salce listę, na którą się trzeba wpisywać. Czas oczekiwania na ulepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest tych zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale przede wszystkim metoda na to, by uchodźczynie nie myślały o sytuacji, w jakiej znalazły się one i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski, dziękując osobom prywatnym z Polski i świata, które pomagają uchodźcom powiedział, że teraz wszyscy zdają egzamin \"z otwartości serc, troski o dobro i miłość bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział kapłan i podkreślił, że wszystkie osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko im pomagają, ale też słuchają często bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kroi, jak się słucha o tym barbarzyństwie, jakiego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - przyznał bp. Trochanowski.\n\n\n\nZwierzchnik eparchii olsztyńsko-gdańskiej podziękował osobom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju w Ukrainie. \"Zdajemy sobie teraz sprawę z tego, że pokój jest wielką wartością\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocowy przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy ul. Lubelskiej 12. Jest czynny od godz. 10 do 19. \n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":139845,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\n\"Ostatnio nasza sala parafialna stała się centrum humanitarno-informacyjnym\" - powiedział bp Trochanowski na konferencji prasowej w piątek. Co dzień, od 200 do 250 uchodźców z Ukrainy odwiedza salę cerkwi w Olsztynie nie tylko po ubrania, ale również po jedzenie oraz informacje. Wolontariusze, którzy zapewniają pomoc w cerkwi, przeważnie mówią i piszą w języku ukraińskim, pomagają uchodźcom m.in. w wypełnianiu formularzy, związanych z nadaniem numeru PESEL, jak również w zapisywaniu dzieci do szkół i przedszkoli. Organizują wózki dla maluchów, dorosłym pomagają w nauce języka polskiego i w innych kwestiach związanych z codziennym funkcjonowaniem. Wielu uchodźców potrzebuje wyjaśnień i pomocy w kwestiach związanych z nową dla nich rzeczywistością.\n\n\n\n\"Staramy się nikogo nie wysyłać z kwitkiem i dziękujemy organizacjom i ludziom, którzy odpowiedzieli na nasze wezwanie o pomoc\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy cerkwi Anna Farańczuk. \n\n\n\nUchodźcy, którzy odwiedzają cerkiew w Olsztynie, przychodzą tam co kilka dni, aby uzupełnić zapasy jedzenia i środków chemicznych. Cerkiew rozdysponowuje zapasy najczęściej dostarczone przez prywatne osoby. Biskup Trochanowski oraz koordynatorzy pomocy, ks. Jan Hałuszka i Bogdan Sytczyk zaapelowali do ludzi o dobrą wolę o przynoszenie żywności i środków higienicznych do cerkwi. \"Potrzeby w tym zakresie są tak duże, że zaprzestaniemy wysyłania transportów na Ukrainę, a skupimy się na udzielaniu pomocy tu, na miejscu\" - powiedział ks. Sytczyk. Ci, którzy chcą pomóc tym, którzy przebywają na Ukrainie, proszeni są o zrobienie paczek. Akcja ta jest organizowana przez Caritas w całym kraju.\n\n\n\nAnna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się zaskakująco szybko. W cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty, których termin przydatności jest długotrwały, ale również owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. \"Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, bo ktoś je od razu zabiera\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.\n\n\n\nUchodźcy, aby pomóc w utrzymaniu punktu pomocy w cerkwi, sami lepią pierogi, które są następnie sprzedawane. \"Mamy listę, na którą trzeba się wpisać. Czas oczekiwania na lepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale także na to, by uchodźcy nie myśleli o trudnej sytuacji, w jakiej znajdują się oni i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski podziękował ludziom prywatnym z Polski i ze świata za pomoc w udzielaniu pomocy uchodźcom. Powiedział, że oczekuje na zdanie egzaminu z \"otwartości serc, troski o dobro i miłości bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział biskup i podkreślił, że osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko pomagają im, ale również czują słuchając bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kraje, słuchając o tym barbarzyństwie, którego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - stwierdził biskup Trochanowski.\n\n\n\nBiskup Trochanowski podziękował ludziom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju na Ukrainie. \"Teraz wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że pokój jest wartością nadrzędną\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocy znajdujący się przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy Lubelskiej 12. Jest czynny od godziny 10 do godziny 19. \n\n\n\nŹródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":" \n\nBiskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej kościoła greckokatolickiego - Arkadiusz Trochanowski, podziękował ludziom prywatnym, kościołom, związkom wyznaniowym i instytucjom za ich pomoc związanej z uchodźcami. Biskup też zaapelował o dostarczenie żywności oraz środków chemicznych do olsztyńskiej cerkwi, gdzie obecne zapasy znikają bardzo szybko.\n\n\n\n\"Ostatnio nasza sala parafialna stała się centrum humanitarno-informacyjnym\" - powiedział bp Trochanowski na konferencji prasowej w piątek. Co dzień, od 200 do 250 uchodźców z Ukrainy odwiedza salę cerkwi w Olsztynie nie tylko po ubrania, ale również po jedzenie oraz informacje. Wolontariusze, którzy zapewniają pomoc w cerkwi, przeważnie mówią i piszą w języku ukraińskim, pomagają uchodźcom m.in. w wypełnianiu formularzy, związanych z nadaniem numeru PESEL, jak również w zapisywaniu dzieci do szkół i przedszkoli. Organizują wózki dla maluchów, dorosłym pomagają w nauce języka polskiego i w innych kwestiach związanych z codziennym funkcjonowaniem. Wielu uchodźców potrzebuje wyjaśnień i pomocy w kwestiach związanych z nową dla nich rzeczywistością.\n\n\n\n\"Staramy się nikogo nie wysyłać z kwitkiem i dziękujemy organizacjom i ludziom, którzy odpowiedzieli na nasze wezwanie o pomoc\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy cerkwi Anna Farańczuk. \n\n\n\nUchodźcy, którzy odwiedzają cerkiew w Olsztynie, przychodzą tam co kilka dni, aby uzupełnić zapasy jedzenia i środków chemicznych. Cerkiew rozdysponowuje zapasy najczęściej dostarczone przez prywatne osoby. Biskup Trochanowski oraz koordynatorzy pomocy, ks. Jan Hałuszka i Bogdan Sytczyk zaapelowali do ludzi o dobrą wolę o przynoszenie żywności i środków higienicznych do cerkwi. \"Potrzeby w tym zakresie są tak duże, że zaprzestaniemy wysyłania transportów na Ukrainę, a skupimy się na udzielaniu pomocy tu, na miejscu\" - powiedział ks. Sytczyk. Ci, którzy chcą pomóc tym, którzy przebywają na Ukrainie, proszeni są o zrobienie paczek. Akcja ta jest organizowana przez Caritas w całym kraju.\n\n\n\nAnna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się zaskakująco szybko. W cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty, których termin przydatności jest długotrwały, ale również owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. \"Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, bo ktoś je od razu zabiera\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.\n\n\n\nUchodźcy, aby pomóc w utrzymaniu punktu pomocy w cerkwi, sami lepią pierogi, które są następnie sprzedawane. \"Mamy listę, na którą trzeba się wpisać. Czas oczekiwania na lepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale także na to, by uchodźcy nie myśleli o trudnej sytuacji, w jakiej znajdują się oni i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski podziękował ludziom prywatnym z Polski i ze świata za pomoc w udzielaniu pomocy uchodźcom. Powiedział, że oczekuje na zdanie egzaminu z \"otwartości serc, troski o dobro i miłości bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział biskup i podkreślił, że osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko pomagają im, ale również czują słuchając bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kraje, słuchając o tym barbarzyństwie, którego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - stwierdził biskup Trochanowski.\n\n\n\nBiskup Trochanowski podziękował ludziom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju na Ukrainie. \"Teraz wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że pokój jest wartością nadrzędną\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocy znajdujący się przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy Lubelskiej 12. Jest czynny od godziny 10 do godziny 19. \n\n\n\nŹródło: PAP\n","original_ttl":"Biskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej dziękuje za wsparcie i prosi o kolejne","original_cnt":"\nBiskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej kościoła greckokatolickiego Arkadiusz Trochanowski podziękował osobom prywatnym, kościołom, związkom wyznaniowym i instytucjom za pomoc uchodźcom. I zaapelował o dostarczanie żywności i środków chemicznych do olsztyńskiej cerkwi, w której zapasy bardzo szybko się wyczerpują.\n\n\n\n\"Nasza sala parafialna stała się w ostatnich dniach centrum humanitarno-informacyjnym\" - powiedział w piątek na konferencji prasowej bp. eparchii olsztyńsko-gdańskiej Arkadiusz Trochanowski i podał, że dziennie do sali przychodzi od 200 do 250 uchodźców z Ukrainy nie tylko po ubrania, ale też jedzenie i informacje. Wolontariusze pracujący w parafii, z których znakomita większość posługuje się językiem ukraińskim w mowie i piśmie, pomagają uchodźcom m.in. w wypełnianiu formularzy związanych z nadawaniem numeru PESEL i w zapisywaniu dzieci do szkół i przedszkoli; organizują wózki dla maluchów, a dorosłym podpowiadają, gdzie bezpłatnie mogą nauczyć się języka polskiego. Wielu uchodźców potrzebuje wyjaśnień w kwestiach dotyczących codziennego funkcjonowania w nowej dla nich rzeczywistości.\n\n\n\n\"Staramy się nikogo nie odsyłać z kwitkiem i dziękujemy, że gdy tylko poprosimy organizacje czy ludzi o pomoc, to natychmiast każdy jest nam gotowy ją nieść\" - powiedziała uczestnicząca w konferencji koordynatorka pomocy przy cerkwi Anna Farańczuk.\n\n\n\nUchodźcy przebywający w Olsztynie i okolicach przychodzą do cerkwi co kilka dni uzupełniać zapasy jedzenia i środków chemicznych. Ponieważ cerkiew rozdysponowuje rzeczy, które najczęściej przekazują jej prywatne osoby, biskup Trochanowski oraz pracujący z nim księża Jan Hałuszka (proboszcz olsztyńskiej parafii) oraz Bogdan Sytczyk (szef Caritas eparchii) zaapelowali do ludzi dobrej woli o przynoszenie co cerkwi jedzenia i środków higienicznych. \"Potrzeby w tym zakresie są tak duże, że zaprzestaniemy wysyłania transportów na Ukrainę, a skupimy się na udzielaniu pomocy tu, na miejscu\" - powiedział ks. Sytczyk. Dodał, że ci, którzy chcą pomóc przebywającym na Ukrainie, proszeni są o zrobienie \"Paczek dla Ukrainy\". Akcję tę organizuje Caritas w całym kraju.\n\n\n\nAnna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się tak szybko, że w cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty z długim terminem przydatności, ale też owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. \"Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, od razu ktoś je zabiera\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.\n\n\n\nAby pomóc w utrzymaniu punktu pomocowego przy cerkwi, grupa uchodźczyń każdego dnia lepi pierogi, które są sprzedawane. \"Mamy tu w salce listę, na którą się trzeba wpisywać. Czas oczekiwania na ulepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest tych zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale przede wszystkim metoda na to, by uchodźczynie nie myślały o sytuacji, w jakiej znalazły się one i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski, dziękując osobom prywatnym z Polski i świata, które pomagają uchodźcom powiedział, że teraz wszyscy zdają egzamin \"z otwartości serc, troski o dobro i miłość bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział kapłan i podkreślił, że wszystkie osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko im pomagają, ale też słuchają często bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kroi, jak się słucha o tym barbarzyństwie, jakiego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - przyznał bp. Trochanowski.\n\n\n\nZwierzchnik eparchii olsztyńsko-gdańskiej podziękował osobom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju w Ukrainie. \"Zdajemy sobie teraz sprawę z tego, że pokój jest wielką wartością\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocowy przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy ul. Lubelskiej 12. Jest czynny od godz. 10 do 19. \n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":139845,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nBiskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej kościoła greckokatolickiego - Arkadiusz Trochanowski, podziękował ludziom prywatnym, kościołom, związkom wyznaniowym i instytucjom za ich pomoc związanej z uchodźcami. Biskup też zaapelował o dostarczenie żywności oraz środków chemicznych do olsztyńskiej cerkwi, gdzie obecne zapasy znikają bardzo szybko.\n\n\n\n\"Ostatnio nasza sala parafialna stała się centrum humanitarno-informacyjnym\" - powiedział bp Trochanowski na konferencji prasowej w piątek. Co dzień, od 200 do 250 uchodźców z Ukrainy odwiedza salę cerkwi w Olsztynie nie tylko po ubrania, ale również po jedzenie oraz informacje. Wolontariusze, którzy zapewniają pomoc w cerkwi, przeważnie mówią i piszą w języku ukraińskim, pomagają uchodźcom m.in. w wypełnianiu formularzy, związanych z nadaniem numeru PESEL, jak również w zapisywaniu dzieci do szkół i przedszkoli. Organizują wózki dla maluchów, dorosłym pomagają w nauce języka polskiego i w innych kwestiach związanych z codziennym funkcjonowaniem. Wielu uchodźców potrzebuje wyjaśnień i pomocy w kwestiach związanych z nową dla nich rzeczywistością.\n\n\n\n\"Staramy się nikogo nie wysyłać z kwitkiem i dziękujemy organizacjom i ludziom, którzy odpowiedzieli na nasze wezwanie o pomoc\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy cerkwi Anna Farańczuk. \n\n\n\nUchodźcy, którzy odwiedzają cerkiew w Olsztynie, przychodzą tam co kilka dni, aby uzupełnić zapasy jedzenia i środków chemicznych. Cerkiew rozdysponowuje zapasy najczęściej dostarczone przez prywatne osoby. Biskup Trochanowski oraz koordynatorzy pomocy, ks. Jan Hałuszka i Bogdan Sytczyk zaapelowali do ludzi o dobrą wolę o przynoszenie żywności i środków higienicznych do cerkwi. \"Potrzeby w tym zakresie są tak duże, że zaprzestaniemy wysyłania transportów na Ukrainę, a skupimy się na udzielaniu pomocy tu, na miejscu\" - powiedział ks. Sytczyk. Ci, którzy chcą pomóc tym, którzy przebywają na Ukrainie, proszeni są o zrobienie paczek. Akcja ta jest organizowana przez Caritas w całym kraju.\n\n\n\nAnna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się zaskakująco szybko. W cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty, których termin przydatności jest długotrwały, ale również owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. \"Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, bo ktoś je od razu zabiera\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.\n\n\n\nUchodźcy, aby pomóc w utrzymaniu punktu pomocy w cerkwi, sami lepią pierogi, które są następnie sprzedawane. \"Mamy listę, na którą trzeba się wpisać. Czas oczekiwania na lepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale także na to, by uchodźcy nie myśleli o trudnej sytuacji, w jakiej znajdują się oni i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski podziękował ludziom prywatnym z Polski i ze świata za pomoc w udzielaniu pomocy uchodźcom. Powiedział, że oczekuje na zdanie egzaminu z \"otwartości serc, troski o dobro i miłości bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział biskup i podkreślił, że osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko pomagają im, ale również czują słuchając bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kraje, słuchając o tym barbarzyństwie, którego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - stwierdził biskup Trochanowski.\n\n\n\nBiskup Trochanowski podziękował ludziom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju na Ukrainie. \"Teraz wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że pokój jest wartością nadrzędną\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocy znajdujący się przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy Lubelskiej 12. Jest czynny od godziny 10 do godziny 19. \n\n\n\nŹródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":" \n\nBiskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej kościoła greckokatolickiego - Arkadiusz Trochanowski, podziękował ludziom prywatnym, kościołom, związkom wyznaniowym i instytucjom za ich pomoc związanej z uchodźcami. Biskup też zaapelował o dostarczenie żywności oraz środków chemicznych do olsztyńskiej cerkwi, gdzie obecne zapasy znikają bardzo szybko.\n\n\n\n\"Ostatnio nasza sala parafialna stała się centrum humanitarno-informacyjnym\" - powiedział bp Trochanowski na konferencji prasowej w piątek. Co dzień, od 200 do 250 uchodźców z Ukrainy odwiedza salę cerkwi w Olsztynie nie tylko po ubrania, ale również po jedzenie oraz informacje. Wolontariusze, którzy zapewniają pomoc w cerkwi, przeważnie mówią i piszą w języku ukraińskim, pomagają uchodźcom m.in. w wypełnianiu formularzy, związanych z nadaniem numeru PESEL, jak również w zapisywaniu dzieci do szkół i przedszkoli. Organizują wózki dla maluchów, dorosłym pomagają w nauce języka polskiego i w innych kwestiach związanych z codziennym funkcjonowaniem. Wielu uchodźców potrzebuje wyjaśnień i pomocy w kwestiach związanych z nową dla nich rzeczywistością.\n\n\n\n\"Staramy się nikogo nie wysyłać z kwitkiem i dziękujemy organizacjom i ludziom, którzy odpowiedzieli na nasze wezwanie o pomoc\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy cerkwi Anna Farańczuk. \n\n\n\nUchodźcy, którzy odwiedzają cerkiew w Olsztynie, przychodzą tam co kilka dni, aby uzupełnić zapasy jedzenia i środków chemicznych. Cerkiew rozdysponowuje zapasy najczęściej dostarczone przez prywatne osoby. Biskup Trochanowski oraz koordynatorzy pomocy, ks. Jan Hałuszka i Bogdan Sytczyk zaapelowali do ludzi o dobrą wolę o przynoszenie żywności i środków higienicznych do cerkwi. \"Potrzeby w tym zakresie są tak duże, że zaprzestaniemy wysyłania transportów na Ukrainę, a skupimy się na udzielaniu pomocy tu, na miejscu\" - powiedział ks. Sytczyk. Ci, którzy chcą pomóc tym, którzy przebywają na Ukrainie, proszeni są o zrobienie paczek. Akcja ta jest organizowana przez Caritas w całym kraju.\n\n\n\nAnna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się zaskakująco szybko. W cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty, których termin przydatności jest długotrwały, ale również owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. \"Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, bo ktoś je od razu zabiera\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.\n\n\n\nUchodźcy, aby pomóc w utrzymaniu punktu pomocy w cerkwi, sami lepią pierogi, które są następnie sprzedawane. \"Mamy listę, na którą trzeba się wpisać. Czas oczekiwania na lepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale także na to, by uchodźcy nie myśleli o trudnej sytuacji, w jakiej znajdują się oni i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski podziękował ludziom prywatnym z Polski i ze świata za pomoc w udzielaniu pomocy uchodźcom. Powiedział, że oczekuje na zdanie egzaminu z \"otwartości serc, troski o dobro i miłości bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział biskup i podkreślił, że osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko pomagają im, ale również czują słuchając bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kraje, słuchając o tym barbarzyństwie, którego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - stwierdził biskup Trochanowski.\n\n\n\nBiskup Trochanowski podziękował ludziom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju na Ukrainie. \"Teraz wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że pokój jest wartością nadrzędną\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocy znajdujący się przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy Lubelskiej 12. Jest czynny od godziny 10 do godziny 19. \n\n\n\nŹródło: PAP\n","original_ttl":"Biskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej dziękuje za wsparcie i prosi o kolejne","original_cnt":"\nBiskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej kościoła greckokatolickiego Arkadiusz Trochanowski podziękował osobom prywatnym, kościołom, związkom wyznaniowym i instytucjom za pomoc uchodźcom. I zaapelował o dostarczanie żywności i środków chemicznych do olsztyńskiej cerkwi, w której zapasy bardzo szybko się wyczerpują.\n\n\n\n\"Nasza sala parafialna stała się w ostatnich dniach centrum humanitarno-informacyjnym\" - powiedział w piątek na konferencji prasowej bp. eparchii olsztyńsko-gdańskiej Arkadiusz Trochanowski i podał, że dziennie do sali przychodzi od 200 do 250 uchodźców z Ukrainy nie tylko po ubrania, ale też jedzenie i informacje. Wolontariusze pracujący w parafii, z których znakomita większość posługuje się językiem ukraińskim w mowie i piśmie, pomagają uchodźcom m.in. w wypełnianiu formularzy związanych z nadawaniem numeru PESEL i w zapisywaniu dzieci do szkół i przedszkoli; organizują wózki dla maluchów, a dorosłym podpowiadają, gdzie bezpłatnie mogą nauczyć się języka polskiego. Wielu uchodźców potrzebuje wyjaśnień w kwestiach dotyczących codziennego funkcjonowania w nowej dla nich rzeczywistości.\n\n\n\n\"Staramy się nikogo nie odsyłać z kwitkiem i dziękujemy, że gdy tylko poprosimy organizacje czy ludzi o pomoc, to natychmiast każdy jest nam gotowy ją nieść\" - powiedziała uczestnicząca w konferencji koordynatorka pomocy przy cerkwi Anna Farańczuk.\n\n\n\nUchodźcy przebywający w Olsztynie i okolicach przychodzą do cerkwi co kilka dni uzupełniać zapasy jedzenia i środków chemicznych. Ponieważ cerkiew rozdysponowuje rzeczy, które najczęściej przekazują jej prywatne osoby, biskup Trochanowski oraz pracujący z nim księża Jan Hałuszka (proboszcz olsztyńskiej parafii) oraz Bogdan Sytczyk (szef Caritas eparchii) zaapelowali do ludzi dobrej woli o przynoszenie co cerkwi jedzenia i środków higienicznych. \"Potrzeby w tym zakresie są tak duże, że zaprzestaniemy wysyłania transportów na Ukrainę, a skupimy się na udzielaniu pomocy tu, na miejscu\" - powiedział ks. Sytczyk. Dodał, że ci, którzy chcą pomóc przebywającym na Ukrainie, proszeni są o zrobienie \"Paczek dla Ukrainy\". Akcję tę organizuje Caritas w całym kraju.\n\n\n\nAnna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się tak szybko, że w cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty z długim terminem przydatności, ale też owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. \"Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, od razu ktoś je zabiera\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.\n\n\n\nAby pomóc w utrzymaniu punktu pomocowego przy cerkwi, grupa uchodźczyń każdego dnia lepi pierogi, które są sprzedawane. \"Mamy tu w salce listę, na którą się trzeba wpisywać. Czas oczekiwania na ulepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest tych zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale przede wszystkim metoda na to, by uchodźczynie nie myślały o sytuacji, w jakiej znalazły się one i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski, dziękując osobom prywatnym z Polski i świata, które pomagają uchodźcom powiedział, że teraz wszyscy zdają egzamin \"z otwartości serc, troski o dobro i miłość bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział kapłan i podkreślił, że wszystkie osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko im pomagają, ale też słuchają często bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kroi, jak się słucha o tym barbarzyństwie, jakiego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - przyznał bp. Trochanowski.\n\n\n\nZwierzchnik eparchii olsztyńsko-gdańskiej podziękował osobom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju w Ukrainie. \"Zdajemy sobie teraz sprawę z tego, że pokój jest wielką wartością\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocowy przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy ul. Lubelskiej 12. Jest czynny od godz. 10 do 19. \n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":139845,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nŹródło: PAP\n","spintaxed_ttl":"Biskup Trochanowski dziękuje za wsparcie uchodźcom i apeluje o kolejne donacje ","spintaxed_cnt":" \n\nBiskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej kościoła greckokatolickiego - Arkadiusz Trochanowski, podziękował ludziom prywatnym, kościołom, związkom wyznaniowym i instytucjom za ich pomoc związanej z uchodźcami. Biskup też zaapelował o dostarczenie żywności oraz środków chemicznych do olsztyńskiej cerkwi, gdzie obecne zapasy znikają bardzo szybko.\n\n\n\n\"Ostatnio nasza sala parafialna stała się centrum humanitarno-informacyjnym\" - powiedział bp Trochanowski na konferencji prasowej w piątek. Co dzień, od 200 do 250 uchodźców z Ukrainy odwiedza salę cerkwi w Olsztynie nie tylko po ubrania, ale również po jedzenie oraz informacje. Wolontariusze, którzy zapewniają pomoc w cerkwi, przeważnie mówią i piszą w języku ukraińskim, pomagają uchodźcom m.in. w wypełnianiu formularzy, związanych z nadaniem numeru PESEL, jak również w zapisywaniu dzieci do szkół i przedszkoli. Organizują wózki dla maluchów, dorosłym pomagają w nauce języka polskiego i w innych kwestiach związanych z codziennym funkcjonowaniem. Wielu uchodźców potrzebuje wyjaśnień i pomocy w kwestiach związanych z nową dla nich rzeczywistością.\n\n\n\n\"Staramy się nikogo nie wysyłać z kwitkiem i dziękujemy organizacjom i ludziom, którzy odpowiedzieli na nasze wezwanie o pomoc\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy cerkwi Anna Farańczuk. \n\n\n\nUchodźcy, którzy odwiedzają cerkiew w Olsztynie, przychodzą tam co kilka dni, aby uzupełnić zapasy jedzenia i środków chemicznych. Cerkiew rozdysponowuje zapasy najczęściej dostarczone przez prywatne osoby. Biskup Trochanowski oraz koordynatorzy pomocy, ks. Jan Hałuszka i Bogdan Sytczyk zaapelowali do ludzi o dobrą wolę o przynoszenie żywności i środków higienicznych do cerkwi. \"Potrzeby w tym zakresie są tak duże, że zaprzestaniemy wysyłania transportów na Ukrainę, a skupimy się na udzielaniu pomocy tu, na miejscu\" - powiedział ks. Sytczyk. Ci, którzy chcą pomóc tym, którzy przebywają na Ukrainie, proszeni są o zrobienie paczek. Akcja ta jest organizowana przez Caritas w całym kraju.\n\n\n\nAnna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się zaskakująco szybko. W cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty, których termin przydatności jest długotrwały, ale również owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. \"Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, bo ktoś je od razu zabiera\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.\n\n\n\nUchodźcy, aby pomóc w utrzymaniu punktu pomocy w cerkwi, sami lepią pierogi, które są następnie sprzedawane. \"Mamy listę, na którą trzeba się wpisać. Czas oczekiwania na lepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale także na to, by uchodźcy nie myśleli o trudnej sytuacji, w jakiej znajdują się oni i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski podziękował ludziom prywatnym z Polski i ze świata za pomoc w udzielaniu pomocy uchodźcom. Powiedział, że oczekuje na zdanie egzaminu z \"otwartości serc, troski o dobro i miłości bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział biskup i podkreślił, że osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko pomagają im, ale również czują słuchając bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kraje, słuchając o tym barbarzyństwie, którego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - stwierdził biskup Trochanowski.\n\n\n\nBiskup Trochanowski podziękował ludziom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju na Ukrainie. \"Teraz wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że pokój jest wartością nadrzędną\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocy znajdujący się przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy Lubelskiej 12. Jest czynny od godziny 10 do godziny 19. \n\n\n\nŹródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":" \n\nBiskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej kościoła greckokatolickiego - Arkadiusz Trochanowski, podziękował ludziom prywatnym, kościołom, związkom wyznaniowym i instytucjom za ich pomoc związanej z uchodźcami. Biskup też zaapelował o dostarczenie żywności oraz środków chemicznych do olsztyńskiej cerkwi, gdzie obecne zapasy znikają bardzo szybko.\n\n\n\n\"Ostatnio nasza sala parafialna stała się centrum humanitarno-informacyjnym\" - powiedział bp Trochanowski na konferencji prasowej w piątek. Co dzień, od 200 do 250 uchodźców z Ukrainy odwiedza salę cerkwi w Olsztynie nie tylko po ubrania, ale również po jedzenie oraz informacje. Wolontariusze, którzy zapewniają pomoc w cerkwi, przeważnie mówią i piszą w języku ukraińskim, pomagają uchodźcom m.in. w wypełnianiu formularzy, związanych z nadaniem numeru PESEL, jak również w zapisywaniu dzieci do szkół i przedszkoli. Organizują wózki dla maluchów, dorosłym pomagają w nauce języka polskiego i w innych kwestiach związanych z codziennym funkcjonowaniem. Wielu uchodźców potrzebuje wyjaśnień i pomocy w kwestiach związanych z nową dla nich rzeczywistością.\n\n\n\n\"Staramy się nikogo nie wysyłać z kwitkiem i dziękujemy organizacjom i ludziom, którzy odpowiedzieli na nasze wezwanie o pomoc\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy cerkwi Anna Farańczuk. \n\n\n\nUchodźcy, którzy odwiedzają cerkiew w Olsztynie, przychodzą tam co kilka dni, aby uzupełnić zapasy jedzenia i środków chemicznych. Cerkiew rozdysponowuje zapasy najczęściej dostarczone przez prywatne osoby. Biskup Trochanowski oraz koordynatorzy pomocy, ks. Jan Hałuszka i Bogdan Sytczyk zaapelowali do ludzi o dobrą wolę o przynoszenie żywności i środków higienicznych do cerkwi. \"Potrzeby w tym zakresie są tak duże, że zaprzestaniemy wysyłania transportów na Ukrainę, a skupimy się na udzielaniu pomocy tu, na miejscu\" - powiedział ks. Sytczyk. Ci, którzy chcą pomóc tym, którzy przebywają na Ukrainie, proszeni są o zrobienie paczek. Akcja ta jest organizowana przez Caritas w całym kraju.\n\n\n\nAnna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się zaskakująco szybko. W cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty, których termin przydatności jest długotrwały, ale również owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. \"Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, bo ktoś je od razu zabiera\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.\n\n\n\nUchodźcy, aby pomóc w utrzymaniu punktu pomocy w cerkwi, sami lepią pierogi, które są następnie sprzedawane. \"Mamy listę, na którą trzeba się wpisać. Czas oczekiwania na lepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale także na to, by uchodźcy nie myśleli o trudnej sytuacji, w jakiej znajdują się oni i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski podziękował ludziom prywatnym z Polski i ze świata za pomoc w udzielaniu pomocy uchodźcom. Powiedział, że oczekuje na zdanie egzaminu z \"otwartości serc, troski o dobro i miłości bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział biskup i podkreślił, że osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko pomagają im, ale również czują słuchając bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kraje, słuchając o tym barbarzyństwie, którego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - stwierdził biskup Trochanowski.\n\n\n\nBiskup Trochanowski podziękował ludziom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju na Ukrainie. \"Teraz wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że pokój jest wartością nadrzędną\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocy znajdujący się przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy Lubelskiej 12. Jest czynny od godziny 10 do godziny 19. \n\n\n\nŹródło: PAP\n","original_ttl":"Biskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej dziękuje za wsparcie i prosi o kolejne","original_cnt":"\nBiskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej kościoła greckokatolickiego Arkadiusz Trochanowski podziękował osobom prywatnym, kościołom, związkom wyznaniowym i instytucjom za pomoc uchodźcom. I zaapelował o dostarczanie żywności i środków chemicznych do olsztyńskiej cerkwi, w której zapasy bardzo szybko się wyczerpują.\n\n\n\n\"Nasza sala parafialna stała się w ostatnich dniach centrum humanitarno-informacyjnym\" - powiedział w piątek na konferencji prasowej bp. eparchii olsztyńsko-gdańskiej Arkadiusz Trochanowski i podał, że dziennie do sali przychodzi od 200 do 250 uchodźców z Ukrainy nie tylko po ubrania, ale też jedzenie i informacje. Wolontariusze pracujący w parafii, z których znakomita większość posługuje się językiem ukraińskim w mowie i piśmie, pomagają uchodźcom m.in. w wypełnianiu formularzy związanych z nadawaniem numeru PESEL i w zapisywaniu dzieci do szkół i przedszkoli; organizują wózki dla maluchów, a dorosłym podpowiadają, gdzie bezpłatnie mogą nauczyć się języka polskiego. Wielu uchodźców potrzebuje wyjaśnień w kwestiach dotyczących codziennego funkcjonowania w nowej dla nich rzeczywistości.\n\n\n\n\"Staramy się nikogo nie odsyłać z kwitkiem i dziękujemy, że gdy tylko poprosimy organizacje czy ludzi o pomoc, to natychmiast każdy jest nam gotowy ją nieść\" - powiedziała uczestnicząca w konferencji koordynatorka pomocy przy cerkwi Anna Farańczuk.\n\n\n\nUchodźcy przebywający w Olsztynie i okolicach przychodzą do cerkwi co kilka dni uzupełniać zapasy jedzenia i środków chemicznych. Ponieważ cerkiew rozdysponowuje rzeczy, które najczęściej przekazują jej prywatne osoby, biskup Trochanowski oraz pracujący z nim księża Jan Hałuszka (proboszcz olsztyńskiej parafii) oraz Bogdan Sytczyk (szef Caritas eparchii) zaapelowali do ludzi dobrej woli o przynoszenie co cerkwi jedzenia i środków higienicznych. \"Potrzeby w tym zakresie są tak duże, że zaprzestaniemy wysyłania transportów na Ukrainę, a skupimy się na udzielaniu pomocy tu, na miejscu\" - powiedział ks. Sytczyk. Dodał, że ci, którzy chcą pomóc przebywającym na Ukrainie, proszeni są o zrobienie \"Paczek dla Ukrainy\". Akcję tę organizuje Caritas w całym kraju.\n\n\n\nAnna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się tak szybko, że w cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty z długim terminem przydatności, ale też owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. \"Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, od razu ktoś je zabiera\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.\n\n\n\nAby pomóc w utrzymaniu punktu pomocowego przy cerkwi, grupa uchodźczyń każdego dnia lepi pierogi, które są sprzedawane. \"Mamy tu w salce listę, na którą się trzeba wpisywać. Czas oczekiwania na ulepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest tych zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale przede wszystkim metoda na to, by uchodźczynie nie myślały o sytuacji, w jakiej znalazły się one i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski, dziękując osobom prywatnym z Polski i świata, które pomagają uchodźcom powiedział, że teraz wszyscy zdają egzamin \"z otwartości serc, troski o dobro i miłość bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział kapłan i podkreślił, że wszystkie osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko im pomagają, ale też słuchają często bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kroi, jak się słucha o tym barbarzyństwie, jakiego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - przyznał bp. Trochanowski.\n\n\n\nZwierzchnik eparchii olsztyńsko-gdańskiej podziękował osobom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju w Ukrainie. \"Zdajemy sobie teraz sprawę z tego, że pokój jest wielką wartością\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocowy przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy ul. Lubelskiej 12. Jest czynny od godz. 10 do 19. \n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":139845,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nPunkt pomocy znajdujący się przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy Lubelskiej 12. Jest czynny od godziny 10 do godziny 19. \n\n\n\nŹródło: PAP\n","spintaxed_ttl":"Biskup Trochanowski dziękuje za wsparcie uchodźcom i apeluje o kolejne donacje ","spintaxed_cnt":" \n\nBiskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej kościoła greckokatolickiego - Arkadiusz Trochanowski, podziękował ludziom prywatnym, kościołom, związkom wyznaniowym i instytucjom za ich pomoc związanej z uchodźcami. Biskup też zaapelował o dostarczenie żywności oraz środków chemicznych do olsztyńskiej cerkwi, gdzie obecne zapasy znikają bardzo szybko.\n\n\n\n\"Ostatnio nasza sala parafialna stała się centrum humanitarno-informacyjnym\" - powiedział bp Trochanowski na konferencji prasowej w piątek. Co dzień, od 200 do 250 uchodźców z Ukrainy odwiedza salę cerkwi w Olsztynie nie tylko po ubrania, ale również po jedzenie oraz informacje. Wolontariusze, którzy zapewniają pomoc w cerkwi, przeważnie mówią i piszą w języku ukraińskim, pomagają uchodźcom m.in. w wypełnianiu formularzy, związanych z nadaniem numeru PESEL, jak również w zapisywaniu dzieci do szkół i przedszkoli. Organizują wózki dla maluchów, dorosłym pomagają w nauce języka polskiego i w innych kwestiach związanych z codziennym funkcjonowaniem. Wielu uchodźców potrzebuje wyjaśnień i pomocy w kwestiach związanych z nową dla nich rzeczywistością.\n\n\n\n\"Staramy się nikogo nie wysyłać z kwitkiem i dziękujemy organizacjom i ludziom, którzy odpowiedzieli na nasze wezwanie o pomoc\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy cerkwi Anna Farańczuk. \n\n\n\nUchodźcy, którzy odwiedzają cerkiew w Olsztynie, przychodzą tam co kilka dni, aby uzupełnić zapasy jedzenia i środków chemicznych. Cerkiew rozdysponowuje zapasy najczęściej dostarczone przez prywatne osoby. Biskup Trochanowski oraz koordynatorzy pomocy, ks. Jan Hałuszka i Bogdan Sytczyk zaapelowali do ludzi o dobrą wolę o przynoszenie żywności i środków higienicznych do cerkwi. \"Potrzeby w tym zakresie są tak duże, że zaprzestaniemy wysyłania transportów na Ukrainę, a skupimy się na udzielaniu pomocy tu, na miejscu\" - powiedział ks. Sytczyk. Ci, którzy chcą pomóc tym, którzy przebywają na Ukrainie, proszeni są o zrobienie paczek. Akcja ta jest organizowana przez Caritas w całym kraju.\n\n\n\nAnna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się zaskakująco szybko. W cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty, których termin przydatności jest długotrwały, ale również owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. \"Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, bo ktoś je od razu zabiera\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.\n\n\n\nUchodźcy, aby pomóc w utrzymaniu punktu pomocy w cerkwi, sami lepią pierogi, które są następnie sprzedawane. \"Mamy listę, na którą trzeba się wpisać. Czas oczekiwania na lepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale także na to, by uchodźcy nie myśleli o trudnej sytuacji, w jakiej znajdują się oni i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski podziękował ludziom prywatnym z Polski i ze świata za pomoc w udzielaniu pomocy uchodźcom. Powiedział, że oczekuje na zdanie egzaminu z \"otwartości serc, troski o dobro i miłości bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział biskup i podkreślił, że osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko pomagają im, ale również czują słuchając bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kraje, słuchając o tym barbarzyństwie, którego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - stwierdził biskup Trochanowski.\n\n\n\nBiskup Trochanowski podziękował ludziom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju na Ukrainie. \"Teraz wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że pokój jest wartością nadrzędną\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocy znajdujący się przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy Lubelskiej 12. Jest czynny od godziny 10 do godziny 19. \n\n\n\nŹródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":" \n\nBiskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej kościoła greckokatolickiego - Arkadiusz Trochanowski, podziękował ludziom prywatnym, kościołom, związkom wyznaniowym i instytucjom za ich pomoc związanej z uchodźcami. Biskup też zaapelował o dostarczenie żywności oraz środków chemicznych do olsztyńskiej cerkwi, gdzie obecne zapasy znikają bardzo szybko.\n\n\n\n\"Ostatnio nasza sala parafialna stała się centrum humanitarno-informacyjnym\" - powiedział bp Trochanowski na konferencji prasowej w piątek. Co dzień, od 200 do 250 uchodźców z Ukrainy odwiedza salę cerkwi w Olsztynie nie tylko po ubrania, ale również po jedzenie oraz informacje. Wolontariusze, którzy zapewniają pomoc w cerkwi, przeważnie mówią i piszą w języku ukraińskim, pomagają uchodźcom m.in. w wypełnianiu formularzy, związanych z nadaniem numeru PESEL, jak również w zapisywaniu dzieci do szkół i przedszkoli. Organizują wózki dla maluchów, dorosłym pomagają w nauce języka polskiego i w innych kwestiach związanych z codziennym funkcjonowaniem. Wielu uchodźców potrzebuje wyjaśnień i pomocy w kwestiach związanych z nową dla nich rzeczywistością.\n\n\n\n\"Staramy się nikogo nie wysyłać z kwitkiem i dziękujemy organizacjom i ludziom, którzy odpowiedzieli na nasze wezwanie o pomoc\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy cerkwi Anna Farańczuk. \n\n\n\nUchodźcy, którzy odwiedzają cerkiew w Olsztynie, przychodzą tam co kilka dni, aby uzupełnić zapasy jedzenia i środków chemicznych. Cerkiew rozdysponowuje zapasy najczęściej dostarczone przez prywatne osoby. Biskup Trochanowski oraz koordynatorzy pomocy, ks. Jan Hałuszka i Bogdan Sytczyk zaapelowali do ludzi o dobrą wolę o przynoszenie żywności i środków higienicznych do cerkwi. \"Potrzeby w tym zakresie są tak duże, że zaprzestaniemy wysyłania transportów na Ukrainę, a skupimy się na udzielaniu pomocy tu, na miejscu\" - powiedział ks. Sytczyk. Ci, którzy chcą pomóc tym, którzy przebywają na Ukrainie, proszeni są o zrobienie paczek. Akcja ta jest organizowana przez Caritas w całym kraju.\n\n\n\nAnna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się zaskakująco szybko. W cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty, których termin przydatności jest długotrwały, ale również owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. \"Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, bo ktoś je od razu zabiera\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.\n\n\n\nUchodźcy, aby pomóc w utrzymaniu punktu pomocy w cerkwi, sami lepią pierogi, które są następnie sprzedawane. \"Mamy listę, na którą trzeba się wpisać. Czas oczekiwania na lepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale także na to, by uchodźcy nie myśleli o trudnej sytuacji, w jakiej znajdują się oni i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski podziękował ludziom prywatnym z Polski i ze świata za pomoc w udzielaniu pomocy uchodźcom. Powiedział, że oczekuje na zdanie egzaminu z \"otwartości serc, troski o dobro i miłości bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział biskup i podkreślił, że osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko pomagają im, ale również czują słuchając bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kraje, słuchając o tym barbarzyństwie, którego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - stwierdził biskup Trochanowski.\n\n\n\nBiskup Trochanowski podziękował ludziom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju na Ukrainie. \"Teraz wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że pokój jest wartością nadrzędną\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocy znajdujący się przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy Lubelskiej 12. Jest czynny od godziny 10 do godziny 19. \n\n\n\nŹródło: PAP\n","original_ttl":"Biskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej dziękuje za wsparcie i prosi o kolejne","original_cnt":"\nBiskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej kościoła greckokatolickiego Arkadiusz Trochanowski podziękował osobom prywatnym, kościołom, związkom wyznaniowym i instytucjom za pomoc uchodźcom. I zaapelował o dostarczanie żywności i środków chemicznych do olsztyńskiej cerkwi, w której zapasy bardzo szybko się wyczerpują.\n\n\n\n\"Nasza sala parafialna stała się w ostatnich dniach centrum humanitarno-informacyjnym\" - powiedział w piątek na konferencji prasowej bp. eparchii olsztyńsko-gdańskiej Arkadiusz Trochanowski i podał, że dziennie do sali przychodzi od 200 do 250 uchodźców z Ukrainy nie tylko po ubrania, ale też jedzenie i informacje. Wolontariusze pracujący w parafii, z których znakomita większość posługuje się językiem ukraińskim w mowie i piśmie, pomagają uchodźcom m.in. w wypełnianiu formularzy związanych z nadawaniem numeru PESEL i w zapisywaniu dzieci do szkół i przedszkoli; organizują wózki dla maluchów, a dorosłym podpowiadają, gdzie bezpłatnie mogą nauczyć się języka polskiego. Wielu uchodźców potrzebuje wyjaśnień w kwestiach dotyczących codziennego funkcjonowania w nowej dla nich rzeczywistości.\n\n\n\n\"Staramy się nikogo nie odsyłać z kwitkiem i dziękujemy, że gdy tylko poprosimy organizacje czy ludzi o pomoc, to natychmiast każdy jest nam gotowy ją nieść\" - powiedziała uczestnicząca w konferencji koordynatorka pomocy przy cerkwi Anna Farańczuk.\n\n\n\nUchodźcy przebywający w Olsztynie i okolicach przychodzą do cerkwi co kilka dni uzupełniać zapasy jedzenia i środków chemicznych. Ponieważ cerkiew rozdysponowuje rzeczy, które najczęściej przekazują jej prywatne osoby, biskup Trochanowski oraz pracujący z nim księża Jan Hałuszka (proboszcz olsztyńskiej parafii) oraz Bogdan Sytczyk (szef Caritas eparchii) zaapelowali do ludzi dobrej woli o przynoszenie co cerkwi jedzenia i środków higienicznych. \"Potrzeby w tym zakresie są tak duże, że zaprzestaniemy wysyłania transportów na Ukrainę, a skupimy się na udzielaniu pomocy tu, na miejscu\" - powiedział ks. Sytczyk. Dodał, że ci, którzy chcą pomóc przebywającym na Ukrainie, proszeni są o zrobienie \"Paczek dla Ukrainy\". Akcję tę organizuje Caritas w całym kraju.\n\n\n\nAnna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się tak szybko, że w cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty z długim terminem przydatności, ale też owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. \"Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, od razu ktoś je zabiera\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.\n\n\n\nAby pomóc w utrzymaniu punktu pomocowego przy cerkwi, grupa uchodźczyń każdego dnia lepi pierogi, które są sprzedawane. \"Mamy tu w salce listę, na którą się trzeba wpisywać. Czas oczekiwania na ulepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest tych zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale przede wszystkim metoda na to, by uchodźczynie nie myślały o sytuacji, w jakiej znalazły się one i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski, dziękując osobom prywatnym z Polski i świata, które pomagają uchodźcom powiedział, że teraz wszyscy zdają egzamin \"z otwartości serc, troski o dobro i miłość bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział kapłan i podkreślił, że wszystkie osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko im pomagają, ale też słuchają często bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kroi, jak się słucha o tym barbarzyństwie, jakiego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - przyznał bp. Trochanowski.\n\n\n\nZwierzchnik eparchii olsztyńsko-gdańskiej podziękował osobom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju w Ukrainie. \"Zdajemy sobie teraz sprawę z tego, że pokój jest wielką wartością\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocowy przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy ul. Lubelskiej 12. Jest czynny od godz. 10 do 19. \n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":139845,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nBiskup Trochanowski podziękował ludziom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju na Ukrainie. \"Teraz wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że pokój jest wartością nadrzędną\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocy znajdujący się przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy Lubelskiej 12. Jest czynny od godziny 10 do godziny 19. \n\n\n\nŹródło: PAP\n","spintaxed_ttl":"Biskup Trochanowski dziękuje za wsparcie uchodźcom i apeluje o kolejne donacje ","spintaxed_cnt":" \n\nBiskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej kościoła greckokatolickiego - Arkadiusz Trochanowski, podziękował ludziom prywatnym, kościołom, związkom wyznaniowym i instytucjom za ich pomoc związanej z uchodźcami. Biskup też zaapelował o dostarczenie żywności oraz środków chemicznych do olsztyńskiej cerkwi, gdzie obecne zapasy znikają bardzo szybko.\n\n\n\n\"Ostatnio nasza sala parafialna stała się centrum humanitarno-informacyjnym\" - powiedział bp Trochanowski na konferencji prasowej w piątek. Co dzień, od 200 do 250 uchodźców z Ukrainy odwiedza salę cerkwi w Olsztynie nie tylko po ubrania, ale również po jedzenie oraz informacje. Wolontariusze, którzy zapewniają pomoc w cerkwi, przeważnie mówią i piszą w języku ukraińskim, pomagają uchodźcom m.in. w wypełnianiu formularzy, związanych z nadaniem numeru PESEL, jak również w zapisywaniu dzieci do szkół i przedszkoli. Organizują wózki dla maluchów, dorosłym pomagają w nauce języka polskiego i w innych kwestiach związanych z codziennym funkcjonowaniem. Wielu uchodźców potrzebuje wyjaśnień i pomocy w kwestiach związanych z nową dla nich rzeczywistością.\n\n\n\n\"Staramy się nikogo nie wysyłać z kwitkiem i dziękujemy organizacjom i ludziom, którzy odpowiedzieli na nasze wezwanie o pomoc\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy cerkwi Anna Farańczuk. \n\n\n\nUchodźcy, którzy odwiedzają cerkiew w Olsztynie, przychodzą tam co kilka dni, aby uzupełnić zapasy jedzenia i środków chemicznych. Cerkiew rozdysponowuje zapasy najczęściej dostarczone przez prywatne osoby. Biskup Trochanowski oraz koordynatorzy pomocy, ks. Jan Hałuszka i Bogdan Sytczyk zaapelowali do ludzi o dobrą wolę o przynoszenie żywności i środków higienicznych do cerkwi. \"Potrzeby w tym zakresie są tak duże, że zaprzestaniemy wysyłania transportów na Ukrainę, a skupimy się na udzielaniu pomocy tu, na miejscu\" - powiedział ks. Sytczyk. Ci, którzy chcą pomóc tym, którzy przebywają na Ukrainie, proszeni są o zrobienie paczek. Akcja ta jest organizowana przez Caritas w całym kraju.\n\n\n\nAnna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się zaskakująco szybko. W cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty, których termin przydatności jest długotrwały, ale również owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. \"Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, bo ktoś je od razu zabiera\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.\n\n\n\nUchodźcy, aby pomóc w utrzymaniu punktu pomocy w cerkwi, sami lepią pierogi, które są następnie sprzedawane. \"Mamy listę, na którą trzeba się wpisać. Czas oczekiwania na lepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale także na to, by uchodźcy nie myśleli o trudnej sytuacji, w jakiej znajdują się oni i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski podziękował ludziom prywatnym z Polski i ze świata za pomoc w udzielaniu pomocy uchodźcom. Powiedział, że oczekuje na zdanie egzaminu z \"otwartości serc, troski o dobro i miłości bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział biskup i podkreślił, że osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko pomagają im, ale również czują słuchając bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kraje, słuchając o tym barbarzyństwie, którego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - stwierdził biskup Trochanowski.\n\n\n\nBiskup Trochanowski podziękował ludziom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju na Ukrainie. \"Teraz wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że pokój jest wartością nadrzędną\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocy znajdujący się przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy Lubelskiej 12. Jest czynny od godziny 10 do godziny 19. \n\n\n\nŹródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":" \n\nBiskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej kościoła greckokatolickiego - Arkadiusz Trochanowski, podziękował ludziom prywatnym, kościołom, związkom wyznaniowym i instytucjom za ich pomoc związanej z uchodźcami. Biskup też zaapelował o dostarczenie żywności oraz środków chemicznych do olsztyńskiej cerkwi, gdzie obecne zapasy znikają bardzo szybko.\n\n\n\n\"Ostatnio nasza sala parafialna stała się centrum humanitarno-informacyjnym\" - powiedział bp Trochanowski na konferencji prasowej w piątek. Co dzień, od 200 do 250 uchodźców z Ukrainy odwiedza salę cerkwi w Olsztynie nie tylko po ubrania, ale również po jedzenie oraz informacje. Wolontariusze, którzy zapewniają pomoc w cerkwi, przeważnie mówią i piszą w języku ukraińskim, pomagają uchodźcom m.in. w wypełnianiu formularzy, związanych z nadaniem numeru PESEL, jak również w zapisywaniu dzieci do szkół i przedszkoli. Organizują wózki dla maluchów, dorosłym pomagają w nauce języka polskiego i w innych kwestiach związanych z codziennym funkcjonowaniem. Wielu uchodźców potrzebuje wyjaśnień i pomocy w kwestiach związanych z nową dla nich rzeczywistością.\n\n\n\n\"Staramy się nikogo nie wysyłać z kwitkiem i dziękujemy organizacjom i ludziom, którzy odpowiedzieli na nasze wezwanie o pomoc\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy cerkwi Anna Farańczuk. \n\n\n\nUchodźcy, którzy odwiedzają cerkiew w Olsztynie, przychodzą tam co kilka dni, aby uzupełnić zapasy jedzenia i środków chemicznych. Cerkiew rozdysponowuje zapasy najczęściej dostarczone przez prywatne osoby. Biskup Trochanowski oraz koordynatorzy pomocy, ks. Jan Hałuszka i Bogdan Sytczyk zaapelowali do ludzi o dobrą wolę o przynoszenie żywności i środków higienicznych do cerkwi. \"Potrzeby w tym zakresie są tak duże, że zaprzestaniemy wysyłania transportów na Ukrainę, a skupimy się na udzielaniu pomocy tu, na miejscu\" - powiedział ks. Sytczyk. Ci, którzy chcą pomóc tym, którzy przebywają na Ukrainie, proszeni są o zrobienie paczek. Akcja ta jest organizowana przez Caritas w całym kraju.\n\n\n\nAnna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się zaskakująco szybko. W cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty, których termin przydatności jest długotrwały, ale również owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. \"Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, bo ktoś je od razu zabiera\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.\n\n\n\nUchodźcy, aby pomóc w utrzymaniu punktu pomocy w cerkwi, sami lepią pierogi, które są następnie sprzedawane. \"Mamy listę, na którą trzeba się wpisać. Czas oczekiwania na lepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale także na to, by uchodźcy nie myśleli o trudnej sytuacji, w jakiej znajdują się oni i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski podziękował ludziom prywatnym z Polski i ze świata za pomoc w udzielaniu pomocy uchodźcom. Powiedział, że oczekuje na zdanie egzaminu z \"otwartości serc, troski o dobro i miłości bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział biskup i podkreślił, że osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko pomagają im, ale również czują słuchając bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kraje, słuchając o tym barbarzyństwie, którego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - stwierdził biskup Trochanowski.\n\n\n\nBiskup Trochanowski podziękował ludziom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju na Ukrainie. \"Teraz wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że pokój jest wartością nadrzędną\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocy znajdujący się przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy Lubelskiej 12. Jest czynny od godziny 10 do godziny 19. \n\n\n\nŹródło: PAP\n","original_ttl":"Biskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej dziękuje za wsparcie i prosi o kolejne","original_cnt":"\nBiskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej kościoła greckokatolickiego Arkadiusz Trochanowski podziękował osobom prywatnym, kościołom, związkom wyznaniowym i instytucjom za pomoc uchodźcom. I zaapelował o dostarczanie żywności i środków chemicznych do olsztyńskiej cerkwi, w której zapasy bardzo szybko się wyczerpują.\n\n\n\n\"Nasza sala parafialna stała się w ostatnich dniach centrum humanitarno-informacyjnym\" - powiedział w piątek na konferencji prasowej bp. eparchii olsztyńsko-gdańskiej Arkadiusz Trochanowski i podał, że dziennie do sali przychodzi od 200 do 250 uchodźców z Ukrainy nie tylko po ubrania, ale też jedzenie i informacje. Wolontariusze pracujący w parafii, z których znakomita większość posługuje się językiem ukraińskim w mowie i piśmie, pomagają uchodźcom m.in. w wypełnianiu formularzy związanych z nadawaniem numeru PESEL i w zapisywaniu dzieci do szkół i przedszkoli; organizują wózki dla maluchów, a dorosłym podpowiadają, gdzie bezpłatnie mogą nauczyć się języka polskiego. Wielu uchodźców potrzebuje wyjaśnień w kwestiach dotyczących codziennego funkcjonowania w nowej dla nich rzeczywistości.\n\n\n\n\"Staramy się nikogo nie odsyłać z kwitkiem i dziękujemy, że gdy tylko poprosimy organizacje czy ludzi o pomoc, to natychmiast każdy jest nam gotowy ją nieść\" - powiedziała uczestnicząca w konferencji koordynatorka pomocy przy cerkwi Anna Farańczuk.\n\n\n\nUchodźcy przebywający w Olsztynie i okolicach przychodzą do cerkwi co kilka dni uzupełniać zapasy jedzenia i środków chemicznych. Ponieważ cerkiew rozdysponowuje rzeczy, które najczęściej przekazują jej prywatne osoby, biskup Trochanowski oraz pracujący z nim księża Jan Hałuszka (proboszcz olsztyńskiej parafii) oraz Bogdan Sytczyk (szef Caritas eparchii) zaapelowali do ludzi dobrej woli o przynoszenie co cerkwi jedzenia i środków higienicznych. \"Potrzeby w tym zakresie są tak duże, że zaprzestaniemy wysyłania transportów na Ukrainę, a skupimy się na udzielaniu pomocy tu, na miejscu\" - powiedział ks. Sytczyk. Dodał, że ci, którzy chcą pomóc przebywającym na Ukrainie, proszeni są o zrobienie \"Paczek dla Ukrainy\". Akcję tę organizuje Caritas w całym kraju.\n\n\n\nAnna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się tak szybko, że w cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty z długim terminem przydatności, ale też owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. \"Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, od razu ktoś je zabiera\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.\n\n\n\nAby pomóc w utrzymaniu punktu pomocowego przy cerkwi, grupa uchodźczyń każdego dnia lepi pierogi, które są sprzedawane. \"Mamy tu w salce listę, na którą się trzeba wpisywać. Czas oczekiwania na ulepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest tych zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale przede wszystkim metoda na to, by uchodźczynie nie myślały o sytuacji, w jakiej znalazły się one i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski, dziękując osobom prywatnym z Polski i świata, które pomagają uchodźcom powiedział, że teraz wszyscy zdają egzamin \"z otwartości serc, troski o dobro i miłość bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział kapłan i podkreślił, że wszystkie osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko im pomagają, ale też słuchają często bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kroi, jak się słucha o tym barbarzyństwie, jakiego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - przyznał bp. Trochanowski.\n\n\n\nZwierzchnik eparchii olsztyńsko-gdańskiej podziękował osobom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju w Ukrainie. \"Zdajemy sobie teraz sprawę z tego, że pokój jest wielką wartością\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocowy przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy ul. Lubelskiej 12. Jest czynny od godz. 10 do 19. \n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":139845,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski podziękował ludziom prywatnym z Polski i ze świata za pomoc w udzielaniu pomocy uchodźcom. Powiedział, że oczekuje na zdanie egzaminu z \"otwartości serc, troski o dobro i miłości bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział biskup i podkreślił, że osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko pomagają im, ale również czują słuchając bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kraje, słuchając o tym barbarzyństwie, którego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - stwierdził biskup Trochanowski.\n\n\n\nBiskup Trochanowski podziękował ludziom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju na Ukrainie. \"Teraz wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że pokój jest wartością nadrzędną\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocy znajdujący się przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy Lubelskiej 12. Jest czynny od godziny 10 do godziny 19. \n\n\n\nŹródło: PAP\n","spintaxed_ttl":"Biskup Trochanowski dziękuje za wsparcie uchodźcom i apeluje o kolejne donacje ","spintaxed_cnt":" \n\nBiskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej kościoła greckokatolickiego - Arkadiusz Trochanowski, podziękował ludziom prywatnym, kościołom, związkom wyznaniowym i instytucjom za ich pomoc związanej z uchodźcami. Biskup też zaapelował o dostarczenie żywności oraz środków chemicznych do olsztyńskiej cerkwi, gdzie obecne zapasy znikają bardzo szybko.\n\n\n\n\"Ostatnio nasza sala parafialna stała się centrum humanitarno-informacyjnym\" - powiedział bp Trochanowski na konferencji prasowej w piątek. Co dzień, od 200 do 250 uchodźców z Ukrainy odwiedza salę cerkwi w Olsztynie nie tylko po ubrania, ale również po jedzenie oraz informacje. Wolontariusze, którzy zapewniają pomoc w cerkwi, przeważnie mówią i piszą w języku ukraińskim, pomagają uchodźcom m.in. w wypełnianiu formularzy, związanych z nadaniem numeru PESEL, jak również w zapisywaniu dzieci do szkół i przedszkoli. Organizują wózki dla maluchów, dorosłym pomagają w nauce języka polskiego i w innych kwestiach związanych z codziennym funkcjonowaniem. Wielu uchodźców potrzebuje wyjaśnień i pomocy w kwestiach związanych z nową dla nich rzeczywistością.\n\n\n\n\"Staramy się nikogo nie wysyłać z kwitkiem i dziękujemy organizacjom i ludziom, którzy odpowiedzieli na nasze wezwanie o pomoc\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy cerkwi Anna Farańczuk. \n\n\n\nUchodźcy, którzy odwiedzają cerkiew w Olsztynie, przychodzą tam co kilka dni, aby uzupełnić zapasy jedzenia i środków chemicznych. Cerkiew rozdysponowuje zapasy najczęściej dostarczone przez prywatne osoby. Biskup Trochanowski oraz koordynatorzy pomocy, ks. Jan Hałuszka i Bogdan Sytczyk zaapelowali do ludzi o dobrą wolę o przynoszenie żywności i środków higienicznych do cerkwi. \"Potrzeby w tym zakresie są tak duże, że zaprzestaniemy wysyłania transportów na Ukrainę, a skupimy się na udzielaniu pomocy tu, na miejscu\" - powiedział ks. Sytczyk. Ci, którzy chcą pomóc tym, którzy przebywają na Ukrainie, proszeni są o zrobienie paczek. Akcja ta jest organizowana przez Caritas w całym kraju.\n\n\n\nAnna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się zaskakująco szybko. W cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty, których termin przydatności jest długotrwały, ale również owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. \"Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, bo ktoś je od razu zabiera\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.\n\n\n\nUchodźcy, aby pomóc w utrzymaniu punktu pomocy w cerkwi, sami lepią pierogi, które są następnie sprzedawane. \"Mamy listę, na którą trzeba się wpisać. Czas oczekiwania na lepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale także na to, by uchodźcy nie myśleli o trudnej sytuacji, w jakiej znajdują się oni i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski podziękował ludziom prywatnym z Polski i ze świata za pomoc w udzielaniu pomocy uchodźcom. Powiedział, że oczekuje na zdanie egzaminu z \"otwartości serc, troski o dobro i miłości bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział biskup i podkreślił, że osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko pomagają im, ale również czują słuchając bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kraje, słuchając o tym barbarzyństwie, którego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - stwierdził biskup Trochanowski.\n\n\n\nBiskup Trochanowski podziękował ludziom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju na Ukrainie. \"Teraz wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że pokój jest wartością nadrzędną\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocy znajdujący się przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy Lubelskiej 12. Jest czynny od godziny 10 do godziny 19. \n\n\n\nŹródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":" \n\nBiskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej kościoła greckokatolickiego - Arkadiusz Trochanowski, podziękował ludziom prywatnym, kościołom, związkom wyznaniowym i instytucjom za ich pomoc związanej z uchodźcami. Biskup też zaapelował o dostarczenie żywności oraz środków chemicznych do olsztyńskiej cerkwi, gdzie obecne zapasy znikają bardzo szybko.\n\n\n\n\"Ostatnio nasza sala parafialna stała się centrum humanitarno-informacyjnym\" - powiedział bp Trochanowski na konferencji prasowej w piątek. Co dzień, od 200 do 250 uchodźców z Ukrainy odwiedza salę cerkwi w Olsztynie nie tylko po ubrania, ale również po jedzenie oraz informacje. Wolontariusze, którzy zapewniają pomoc w cerkwi, przeważnie mówią i piszą w języku ukraińskim, pomagają uchodźcom m.in. w wypełnianiu formularzy, związanych z nadaniem numeru PESEL, jak również w zapisywaniu dzieci do szkół i przedszkoli. Organizują wózki dla maluchów, dorosłym pomagają w nauce języka polskiego i w innych kwestiach związanych z codziennym funkcjonowaniem. Wielu uchodźców potrzebuje wyjaśnień i pomocy w kwestiach związanych z nową dla nich rzeczywistością.\n\n\n\n\"Staramy się nikogo nie wysyłać z kwitkiem i dziękujemy organizacjom i ludziom, którzy odpowiedzieli na nasze wezwanie o pomoc\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy cerkwi Anna Farańczuk. \n\n\n\nUchodźcy, którzy odwiedzają cerkiew w Olsztynie, przychodzą tam co kilka dni, aby uzupełnić zapasy jedzenia i środków chemicznych. Cerkiew rozdysponowuje zapasy najczęściej dostarczone przez prywatne osoby. Biskup Trochanowski oraz koordynatorzy pomocy, ks. Jan Hałuszka i Bogdan Sytczyk zaapelowali do ludzi o dobrą wolę o przynoszenie żywności i środków higienicznych do cerkwi. \"Potrzeby w tym zakresie są tak duże, że zaprzestaniemy wysyłania transportów na Ukrainę, a skupimy się na udzielaniu pomocy tu, na miejscu\" - powiedział ks. Sytczyk. Ci, którzy chcą pomóc tym, którzy przebywają na Ukrainie, proszeni są o zrobienie paczek. Akcja ta jest organizowana przez Caritas w całym kraju.\n\n\n\nAnna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się zaskakująco szybko. W cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty, których termin przydatności jest długotrwały, ale również owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. \"Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, bo ktoś je od razu zabiera\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.\n\n\n\nUchodźcy, aby pomóc w utrzymaniu punktu pomocy w cerkwi, sami lepią pierogi, które są następnie sprzedawane. \"Mamy listę, na którą trzeba się wpisać. Czas oczekiwania na lepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale także na to, by uchodźcy nie myśleli o trudnej sytuacji, w jakiej znajdują się oni i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski podziękował ludziom prywatnym z Polski i ze świata za pomoc w udzielaniu pomocy uchodźcom. Powiedział, że oczekuje na zdanie egzaminu z \"otwartości serc, troski o dobro i miłości bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział biskup i podkreślił, że osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko pomagają im, ale również czują słuchając bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kraje, słuchając o tym barbarzyństwie, którego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - stwierdził biskup Trochanowski.\n\n\n\nBiskup Trochanowski podziękował ludziom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju na Ukrainie. \"Teraz wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że pokój jest wartością nadrzędną\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocy znajdujący się przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy Lubelskiej 12. Jest czynny od godziny 10 do godziny 19. \n\n\n\nŹródło: PAP\n","original_ttl":"Biskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej dziękuje za wsparcie i prosi o kolejne","original_cnt":"\nBiskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej kościoła greckokatolickiego Arkadiusz Trochanowski podziękował osobom prywatnym, kościołom, związkom wyznaniowym i instytucjom za pomoc uchodźcom. I zaapelował o dostarczanie żywności i środków chemicznych do olsztyńskiej cerkwi, w której zapasy bardzo szybko się wyczerpują.\n\n\n\n\"Nasza sala parafialna stała się w ostatnich dniach centrum humanitarno-informacyjnym\" - powiedział w piątek na konferencji prasowej bp. eparchii olsztyńsko-gdańskiej Arkadiusz Trochanowski i podał, że dziennie do sali przychodzi od 200 do 250 uchodźców z Ukrainy nie tylko po ubrania, ale też jedzenie i informacje. Wolontariusze pracujący w parafii, z których znakomita większość posługuje się językiem ukraińskim w mowie i piśmie, pomagają uchodźcom m.in. w wypełnianiu formularzy związanych z nadawaniem numeru PESEL i w zapisywaniu dzieci do szkół i przedszkoli; organizują wózki dla maluchów, a dorosłym podpowiadają, gdzie bezpłatnie mogą nauczyć się języka polskiego. Wielu uchodźców potrzebuje wyjaśnień w kwestiach dotyczących codziennego funkcjonowania w nowej dla nich rzeczywistości.\n\n\n\n\"Staramy się nikogo nie odsyłać z kwitkiem i dziękujemy, że gdy tylko poprosimy organizacje czy ludzi o pomoc, to natychmiast każdy jest nam gotowy ją nieść\" - powiedziała uczestnicząca w konferencji koordynatorka pomocy przy cerkwi Anna Farańczuk.\n\n\n\nUchodźcy przebywający w Olsztynie i okolicach przychodzą do cerkwi co kilka dni uzupełniać zapasy jedzenia i środków chemicznych. Ponieważ cerkiew rozdysponowuje rzeczy, które najczęściej przekazują jej prywatne osoby, biskup Trochanowski oraz pracujący z nim księża Jan Hałuszka (proboszcz olsztyńskiej parafii) oraz Bogdan Sytczyk (szef Caritas eparchii) zaapelowali do ludzi dobrej woli o przynoszenie co cerkwi jedzenia i środków higienicznych. \"Potrzeby w tym zakresie są tak duże, że zaprzestaniemy wysyłania transportów na Ukrainę, a skupimy się na udzielaniu pomocy tu, na miejscu\" - powiedział ks. Sytczyk. Dodał, że ci, którzy chcą pomóc przebywającym na Ukrainie, proszeni są o zrobienie \"Paczek dla Ukrainy\". Akcję tę organizuje Caritas w całym kraju.\n\n\n\nAnna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się tak szybko, że w cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty z długim terminem przydatności, ale też owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. \"Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, od razu ktoś je zabiera\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.\n\n\n\nAby pomóc w utrzymaniu punktu pomocowego przy cerkwi, grupa uchodźczyń każdego dnia lepi pierogi, które są sprzedawane. \"Mamy tu w salce listę, na którą się trzeba wpisywać. Czas oczekiwania na ulepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest tych zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale przede wszystkim metoda na to, by uchodźczynie nie myślały o sytuacji, w jakiej znalazły się one i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski, dziękując osobom prywatnym z Polski i świata, które pomagają uchodźcom powiedział, że teraz wszyscy zdają egzamin \"z otwartości serc, troski o dobro i miłość bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział kapłan i podkreślił, że wszystkie osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko im pomagają, ale też słuchają często bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kroi, jak się słucha o tym barbarzyństwie, jakiego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - przyznał bp. Trochanowski.\n\n\n\nZwierzchnik eparchii olsztyńsko-gdańskiej podziękował osobom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju w Ukrainie. \"Zdajemy sobie teraz sprawę z tego, że pokój jest wielką wartością\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocowy przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy ul. Lubelskiej 12. Jest czynny od godz. 10 do 19. \n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":139845,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nUchodźcy, aby pomóc w utrzymaniu punktu pomocy w cerkwi, sami lepią pierogi, które są następnie sprzedawane. \"Mamy listę, na którą trzeba się wpisać. Czas oczekiwania na lepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale także na to, by uchodźcy nie myśleli o trudnej sytuacji, w jakiej znajdują się oni i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski podziękował ludziom prywatnym z Polski i ze świata za pomoc w udzielaniu pomocy uchodźcom. Powiedział, że oczekuje na zdanie egzaminu z \"otwartości serc, troski o dobro i miłości bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział biskup i podkreślił, że osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko pomagają im, ale również czują słuchając bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kraje, słuchając o tym barbarzyństwie, którego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - stwierdził biskup Trochanowski.\n\n\n\nBiskup Trochanowski podziękował ludziom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju na Ukrainie. \"Teraz wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że pokój jest wartością nadrzędną\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocy znajdujący się przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy Lubelskiej 12. Jest czynny od godziny 10 do godziny 19. \n\n\n\nŹródło: PAP\n","spintaxed_ttl":"Biskup Trochanowski dziękuje za wsparcie uchodźcom i apeluje o kolejne donacje ","spintaxed_cnt":" \n\nBiskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej kościoła greckokatolickiego - Arkadiusz Trochanowski, podziękował ludziom prywatnym, kościołom, związkom wyznaniowym i instytucjom za ich pomoc związanej z uchodźcami. Biskup też zaapelował o dostarczenie żywności oraz środków chemicznych do olsztyńskiej cerkwi, gdzie obecne zapasy znikają bardzo szybko.\n\n\n\n\"Ostatnio nasza sala parafialna stała się centrum humanitarno-informacyjnym\" - powiedział bp Trochanowski na konferencji prasowej w piątek. Co dzień, od 200 do 250 uchodźców z Ukrainy odwiedza salę cerkwi w Olsztynie nie tylko po ubrania, ale również po jedzenie oraz informacje. Wolontariusze, którzy zapewniają pomoc w cerkwi, przeważnie mówią i piszą w języku ukraińskim, pomagają uchodźcom m.in. w wypełnianiu formularzy, związanych z nadaniem numeru PESEL, jak również w zapisywaniu dzieci do szkół i przedszkoli. Organizują wózki dla maluchów, dorosłym pomagają w nauce języka polskiego i w innych kwestiach związanych z codziennym funkcjonowaniem. Wielu uchodźców potrzebuje wyjaśnień i pomocy w kwestiach związanych z nową dla nich rzeczywistością.\n\n\n\n\"Staramy się nikogo nie wysyłać z kwitkiem i dziękujemy organizacjom i ludziom, którzy odpowiedzieli na nasze wezwanie o pomoc\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy cerkwi Anna Farańczuk. \n\n\n\nUchodźcy, którzy odwiedzają cerkiew w Olsztynie, przychodzą tam co kilka dni, aby uzupełnić zapasy jedzenia i środków chemicznych. Cerkiew rozdysponowuje zapasy najczęściej dostarczone przez prywatne osoby. Biskup Trochanowski oraz koordynatorzy pomocy, ks. Jan Hałuszka i Bogdan Sytczyk zaapelowali do ludzi o dobrą wolę o przynoszenie żywności i środków higienicznych do cerkwi. \"Potrzeby w tym zakresie są tak duże, że zaprzestaniemy wysyłania transportów na Ukrainę, a skupimy się na udzielaniu pomocy tu, na miejscu\" - powiedział ks. Sytczyk. Ci, którzy chcą pomóc tym, którzy przebywają na Ukrainie, proszeni są o zrobienie paczek. Akcja ta jest organizowana przez Caritas w całym kraju.\n\n\n\nAnna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się zaskakująco szybko. W cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty, których termin przydatności jest długotrwały, ale również owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. \"Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, bo ktoś je od razu zabiera\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.\n\n\n\nUchodźcy, aby pomóc w utrzymaniu punktu pomocy w cerkwi, sami lepią pierogi, które są następnie sprzedawane. \"Mamy listę, na którą trzeba się wpisać. Czas oczekiwania na lepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale także na to, by uchodźcy nie myśleli o trudnej sytuacji, w jakiej znajdują się oni i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski podziękował ludziom prywatnym z Polski i ze świata za pomoc w udzielaniu pomocy uchodźcom. Powiedział, że oczekuje na zdanie egzaminu z \"otwartości serc, troski o dobro i miłości bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział biskup i podkreślił, że osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko pomagają im, ale również czują słuchając bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kraje, słuchając o tym barbarzyństwie, którego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - stwierdził biskup Trochanowski.\n\n\n\nBiskup Trochanowski podziękował ludziom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju na Ukrainie. \"Teraz wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że pokój jest wartością nadrzędną\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocy znajdujący się przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy Lubelskiej 12. Jest czynny od godziny 10 do godziny 19. \n\n\n\nŹródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":" \n\nBiskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej kościoła greckokatolickiego - Arkadiusz Trochanowski, podziękował ludziom prywatnym, kościołom, związkom wyznaniowym i instytucjom za ich pomoc związanej z uchodźcami. Biskup też zaapelował o dostarczenie żywności oraz środków chemicznych do olsztyńskiej cerkwi, gdzie obecne zapasy znikają bardzo szybko.\n\n\n\n\"Ostatnio nasza sala parafialna stała się centrum humanitarno-informacyjnym\" - powiedział bp Trochanowski na konferencji prasowej w piątek. Co dzień, od 200 do 250 uchodźców z Ukrainy odwiedza salę cerkwi w Olsztynie nie tylko po ubrania, ale również po jedzenie oraz informacje. Wolontariusze, którzy zapewniają pomoc w cerkwi, przeważnie mówią i piszą w języku ukraińskim, pomagają uchodźcom m.in. w wypełnianiu formularzy, związanych z nadaniem numeru PESEL, jak również w zapisywaniu dzieci do szkół i przedszkoli. Organizują wózki dla maluchów, dorosłym pomagają w nauce języka polskiego i w innych kwestiach związanych z codziennym funkcjonowaniem. Wielu uchodźców potrzebuje wyjaśnień i pomocy w kwestiach związanych z nową dla nich rzeczywistością.\n\n\n\n\"Staramy się nikogo nie wysyłać z kwitkiem i dziękujemy organizacjom i ludziom, którzy odpowiedzieli na nasze wezwanie o pomoc\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy cerkwi Anna Farańczuk. \n\n\n\nUchodźcy, którzy odwiedzają cerkiew w Olsztynie, przychodzą tam co kilka dni, aby uzupełnić zapasy jedzenia i środków chemicznych. Cerkiew rozdysponowuje zapasy najczęściej dostarczone przez prywatne osoby. Biskup Trochanowski oraz koordynatorzy pomocy, ks. Jan Hałuszka i Bogdan Sytczyk zaapelowali do ludzi o dobrą wolę o przynoszenie żywności i środków higienicznych do cerkwi. \"Potrzeby w tym zakresie są tak duże, że zaprzestaniemy wysyłania transportów na Ukrainę, a skupimy się na udzielaniu pomocy tu, na miejscu\" - powiedział ks. Sytczyk. Ci, którzy chcą pomóc tym, którzy przebywają na Ukrainie, proszeni są o zrobienie paczek. Akcja ta jest organizowana przez Caritas w całym kraju.\n\n\n\nAnna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się zaskakująco szybko. W cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty, których termin przydatności jest długotrwały, ale również owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. \"Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, bo ktoś je od razu zabiera\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.\n\n\n\nUchodźcy, aby pomóc w utrzymaniu punktu pomocy w cerkwi, sami lepią pierogi, które są następnie sprzedawane. \"Mamy listę, na którą trzeba się wpisać. Czas oczekiwania na lepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale także na to, by uchodźcy nie myśleli o trudnej sytuacji, w jakiej znajdują się oni i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski podziękował ludziom prywatnym z Polski i ze świata za pomoc w udzielaniu pomocy uchodźcom. Powiedział, że oczekuje na zdanie egzaminu z \"otwartości serc, troski o dobro i miłości bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział biskup i podkreślił, że osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko pomagają im, ale również czują słuchając bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kraje, słuchając o tym barbarzyństwie, którego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - stwierdził biskup Trochanowski.\n\n\n\nBiskup Trochanowski podziękował ludziom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju na Ukrainie. \"Teraz wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że pokój jest wartością nadrzędną\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocy znajdujący się przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy Lubelskiej 12. Jest czynny od godziny 10 do godziny 19. \n\n\n\nŹródło: PAP\n","original_ttl":"Biskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej dziękuje za wsparcie i prosi o kolejne","original_cnt":"\nBiskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej kościoła greckokatolickiego Arkadiusz Trochanowski podziękował osobom prywatnym, kościołom, związkom wyznaniowym i instytucjom za pomoc uchodźcom. I zaapelował o dostarczanie żywności i środków chemicznych do olsztyńskiej cerkwi, w której zapasy bardzo szybko się wyczerpują.\n\n\n\n\"Nasza sala parafialna stała się w ostatnich dniach centrum humanitarno-informacyjnym\" - powiedział w piątek na konferencji prasowej bp. eparchii olsztyńsko-gdańskiej Arkadiusz Trochanowski i podał, że dziennie do sali przychodzi od 200 do 250 uchodźców z Ukrainy nie tylko po ubrania, ale też jedzenie i informacje. Wolontariusze pracujący w parafii, z których znakomita większość posługuje się językiem ukraińskim w mowie i piśmie, pomagają uchodźcom m.in. w wypełnianiu formularzy związanych z nadawaniem numeru PESEL i w zapisywaniu dzieci do szkół i przedszkoli; organizują wózki dla maluchów, a dorosłym podpowiadają, gdzie bezpłatnie mogą nauczyć się języka polskiego. Wielu uchodźców potrzebuje wyjaśnień w kwestiach dotyczących codziennego funkcjonowania w nowej dla nich rzeczywistości.\n\n\n\n\"Staramy się nikogo nie odsyłać z kwitkiem i dziękujemy, że gdy tylko poprosimy organizacje czy ludzi o pomoc, to natychmiast każdy jest nam gotowy ją nieść\" - powiedziała uczestnicząca w konferencji koordynatorka pomocy przy cerkwi Anna Farańczuk.\n\n\n\nUchodźcy przebywający w Olsztynie i okolicach przychodzą do cerkwi co kilka dni uzupełniać zapasy jedzenia i środków chemicznych. Ponieważ cerkiew rozdysponowuje rzeczy, które najczęściej przekazują jej prywatne osoby, biskup Trochanowski oraz pracujący z nim księża Jan Hałuszka (proboszcz olsztyńskiej parafii) oraz Bogdan Sytczyk (szef Caritas eparchii) zaapelowali do ludzi dobrej woli o przynoszenie co cerkwi jedzenia i środków higienicznych. \"Potrzeby w tym zakresie są tak duże, że zaprzestaniemy wysyłania transportów na Ukrainę, a skupimy się na udzielaniu pomocy tu, na miejscu\" - powiedział ks. Sytczyk. Dodał, że ci, którzy chcą pomóc przebywającym na Ukrainie, proszeni są o zrobienie \"Paczek dla Ukrainy\". Akcję tę organizuje Caritas w całym kraju.\n\n\n\nAnna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się tak szybko, że w cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty z długim terminem przydatności, ale też owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. \"Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, od razu ktoś je zabiera\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.\n\n\n\nAby pomóc w utrzymaniu punktu pomocowego przy cerkwi, grupa uchodźczyń każdego dnia lepi pierogi, które są sprzedawane. \"Mamy tu w salce listę, na którą się trzeba wpisywać. Czas oczekiwania na ulepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest tych zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale przede wszystkim metoda na to, by uchodźczynie nie myślały o sytuacji, w jakiej znalazły się one i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski, dziękując osobom prywatnym z Polski i świata, które pomagają uchodźcom powiedział, że teraz wszyscy zdają egzamin \"z otwartości serc, troski o dobro i miłość bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział kapłan i podkreślił, że wszystkie osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko im pomagają, ale też słuchają często bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kroi, jak się słucha o tym barbarzyństwie, jakiego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - przyznał bp. Trochanowski.\n\n\n\nZwierzchnik eparchii olsztyńsko-gdańskiej podziękował osobom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju w Ukrainie. \"Zdajemy sobie teraz sprawę z tego, że pokój jest wielką wartością\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocowy przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy ul. Lubelskiej 12. Jest czynny od godz. 10 do 19. \n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":139845,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nAnna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się zaskakująco szybko. W cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty, których termin przydatności jest długotrwały, ale również owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. \"Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, bo ktoś je od razu zabiera\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.\n\n\n\nUchodźcy, aby pomóc w utrzymaniu punktu pomocy w cerkwi, sami lepią pierogi, które są następnie sprzedawane. \"Mamy listę, na którą trzeba się wpisać. Czas oczekiwania na lepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale także na to, by uchodźcy nie myśleli o trudnej sytuacji, w jakiej znajdują się oni i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski podziękował ludziom prywatnym z Polski i ze świata za pomoc w udzielaniu pomocy uchodźcom. Powiedział, że oczekuje na zdanie egzaminu z \"otwartości serc, troski o dobro i miłości bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział biskup i podkreślił, że osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko pomagają im, ale również czują słuchając bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kraje, słuchając o tym barbarzyństwie, którego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - stwierdził biskup Trochanowski.\n\n\n\nBiskup Trochanowski podziękował ludziom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju na Ukrainie. \"Teraz wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że pokój jest wartością nadrzędną\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocy znajdujący się przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy Lubelskiej 12. Jest czynny od godziny 10 do godziny 19. \n\n\n\nŹródło: PAP\n","spintaxed_ttl":"Biskup Trochanowski dziękuje za wsparcie uchodźcom i apeluje o kolejne donacje ","spintaxed_cnt":" \n\nBiskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej kościoła greckokatolickiego - Arkadiusz Trochanowski, podziękował ludziom prywatnym, kościołom, związkom wyznaniowym i instytucjom za ich pomoc związanej z uchodźcami. Biskup też zaapelował o dostarczenie żywności oraz środków chemicznych do olsztyńskiej cerkwi, gdzie obecne zapasy znikają bardzo szybko.\n\n\n\n\"Ostatnio nasza sala parafialna stała się centrum humanitarno-informacyjnym\" - powiedział bp Trochanowski na konferencji prasowej w piątek. Co dzień, od 200 do 250 uchodźców z Ukrainy odwiedza salę cerkwi w Olsztynie nie tylko po ubrania, ale również po jedzenie oraz informacje. Wolontariusze, którzy zapewniają pomoc w cerkwi, przeważnie mówią i piszą w języku ukraińskim, pomagają uchodźcom m.in. w wypełnianiu formularzy, związanych z nadaniem numeru PESEL, jak również w zapisywaniu dzieci do szkół i przedszkoli. Organizują wózki dla maluchów, dorosłym pomagają w nauce języka polskiego i w innych kwestiach związanych z codziennym funkcjonowaniem. Wielu uchodźców potrzebuje wyjaśnień i pomocy w kwestiach związanych z nową dla nich rzeczywistością.\n\n\n\n\"Staramy się nikogo nie wysyłać z kwitkiem i dziękujemy organizacjom i ludziom, którzy odpowiedzieli na nasze wezwanie o pomoc\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy cerkwi Anna Farańczuk. \n\n\n\nUchodźcy, którzy odwiedzają cerkiew w Olsztynie, przychodzą tam co kilka dni, aby uzupełnić zapasy jedzenia i środków chemicznych. Cerkiew rozdysponowuje zapasy najczęściej dostarczone przez prywatne osoby. Biskup Trochanowski oraz koordynatorzy pomocy, ks. Jan Hałuszka i Bogdan Sytczyk zaapelowali do ludzi o dobrą wolę o przynoszenie żywności i środków higienicznych do cerkwi. \"Potrzeby w tym zakresie są tak duże, że zaprzestaniemy wysyłania transportów na Ukrainę, a skupimy się na udzielaniu pomocy tu, na miejscu\" - powiedział ks. Sytczyk. Ci, którzy chcą pomóc tym, którzy przebywają na Ukrainie, proszeni są o zrobienie paczek. Akcja ta jest organizowana przez Caritas w całym kraju.\n\n\n\nAnna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się zaskakująco szybko. W cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty, których termin przydatności jest długotrwały, ale również owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. \"Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, bo ktoś je od razu zabiera\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.\n\n\n\nUchodźcy, aby pomóc w utrzymaniu punktu pomocy w cerkwi, sami lepią pierogi, które są następnie sprzedawane. \"Mamy listę, na którą trzeba się wpisać. Czas oczekiwania na lepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale także na to, by uchodźcy nie myśleli o trudnej sytuacji, w jakiej znajdują się oni i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski podziękował ludziom prywatnym z Polski i ze świata za pomoc w udzielaniu pomocy uchodźcom. Powiedział, że oczekuje na zdanie egzaminu z \"otwartości serc, troski o dobro i miłości bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział biskup i podkreślił, że osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko pomagają im, ale również czują słuchając bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kraje, słuchając o tym barbarzyństwie, którego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - stwierdził biskup Trochanowski.\n\n\n\nBiskup Trochanowski podziękował ludziom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju na Ukrainie. \"Teraz wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że pokój jest wartością nadrzędną\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocy znajdujący się przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy Lubelskiej 12. Jest czynny od godziny 10 do godziny 19. \n\n\n\nŹródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":" \n\nBiskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej kościoła greckokatolickiego - Arkadiusz Trochanowski, podziękował ludziom prywatnym, kościołom, związkom wyznaniowym i instytucjom za ich pomoc związanej z uchodźcami. Biskup też zaapelował o dostarczenie żywności oraz środków chemicznych do olsztyńskiej cerkwi, gdzie obecne zapasy znikają bardzo szybko.\n\n\n\n\"Ostatnio nasza sala parafialna stała się centrum humanitarno-informacyjnym\" - powiedział bp Trochanowski na konferencji prasowej w piątek. Co dzień, od 200 do 250 uchodźców z Ukrainy odwiedza salę cerkwi w Olsztynie nie tylko po ubrania, ale również po jedzenie oraz informacje. Wolontariusze, którzy zapewniają pomoc w cerkwi, przeważnie mówią i piszą w języku ukraińskim, pomagają uchodźcom m.in. w wypełnianiu formularzy, związanych z nadaniem numeru PESEL, jak również w zapisywaniu dzieci do szkół i przedszkoli. Organizują wózki dla maluchów, dorosłym pomagają w nauce języka polskiego i w innych kwestiach związanych z codziennym funkcjonowaniem. Wielu uchodźców potrzebuje wyjaśnień i pomocy w kwestiach związanych z nową dla nich rzeczywistością.\n\n\n\n\"Staramy się nikogo nie wysyłać z kwitkiem i dziękujemy organizacjom i ludziom, którzy odpowiedzieli na nasze wezwanie o pomoc\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy cerkwi Anna Farańczuk. \n\n\n\nUchodźcy, którzy odwiedzają cerkiew w Olsztynie, przychodzą tam co kilka dni, aby uzupełnić zapasy jedzenia i środków chemicznych. Cerkiew rozdysponowuje zapasy najczęściej dostarczone przez prywatne osoby. Biskup Trochanowski oraz koordynatorzy pomocy, ks. Jan Hałuszka i Bogdan Sytczyk zaapelowali do ludzi o dobrą wolę o przynoszenie żywności i środków higienicznych do cerkwi. \"Potrzeby w tym zakresie są tak duże, że zaprzestaniemy wysyłania transportów na Ukrainę, a skupimy się na udzielaniu pomocy tu, na miejscu\" - powiedział ks. Sytczyk. Ci, którzy chcą pomóc tym, którzy przebywają na Ukrainie, proszeni są o zrobienie paczek. Akcja ta jest organizowana przez Caritas w całym kraju.\n\n\n\nAnna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się zaskakująco szybko. W cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty, których termin przydatności jest długotrwały, ale również owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. \"Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, bo ktoś je od razu zabiera\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.\n\n\n\nUchodźcy, aby pomóc w utrzymaniu punktu pomocy w cerkwi, sami lepią pierogi, które są następnie sprzedawane. \"Mamy listę, na którą trzeba się wpisać. Czas oczekiwania na lepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale także na to, by uchodźcy nie myśleli o trudnej sytuacji, w jakiej znajdują się oni i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski podziękował ludziom prywatnym z Polski i ze świata za pomoc w udzielaniu pomocy uchodźcom. Powiedział, że oczekuje na zdanie egzaminu z \"otwartości serc, troski o dobro i miłości bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział biskup i podkreślił, że osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko pomagają im, ale również czują słuchając bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kraje, słuchając o tym barbarzyństwie, którego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - stwierdził biskup Trochanowski.\n\n\n\nBiskup Trochanowski podziękował ludziom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju na Ukrainie. \"Teraz wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że pokój jest wartością nadrzędną\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocy znajdujący się przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy Lubelskiej 12. Jest czynny od godziny 10 do godziny 19. \n\n\n\nŹródło: PAP\n","original_ttl":"Biskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej dziękuje za wsparcie i prosi o kolejne","original_cnt":"\nBiskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej kościoła greckokatolickiego Arkadiusz Trochanowski podziękował osobom prywatnym, kościołom, związkom wyznaniowym i instytucjom za pomoc uchodźcom. I zaapelował o dostarczanie żywności i środków chemicznych do olsztyńskiej cerkwi, w której zapasy bardzo szybko się wyczerpują.\n\n\n\n\"Nasza sala parafialna stała się w ostatnich dniach centrum humanitarno-informacyjnym\" - powiedział w piątek na konferencji prasowej bp. eparchii olsztyńsko-gdańskiej Arkadiusz Trochanowski i podał, że dziennie do sali przychodzi od 200 do 250 uchodźców z Ukrainy nie tylko po ubrania, ale też jedzenie i informacje. Wolontariusze pracujący w parafii, z których znakomita większość posługuje się językiem ukraińskim w mowie i piśmie, pomagają uchodźcom m.in. w wypełnianiu formularzy związanych z nadawaniem numeru PESEL i w zapisywaniu dzieci do szkół i przedszkoli; organizują wózki dla maluchów, a dorosłym podpowiadają, gdzie bezpłatnie mogą nauczyć się języka polskiego. Wielu uchodźców potrzebuje wyjaśnień w kwestiach dotyczących codziennego funkcjonowania w nowej dla nich rzeczywistości.\n\n\n\n\"Staramy się nikogo nie odsyłać z kwitkiem i dziękujemy, że gdy tylko poprosimy organizacje czy ludzi o pomoc, to natychmiast każdy jest nam gotowy ją nieść\" - powiedziała uczestnicząca w konferencji koordynatorka pomocy przy cerkwi Anna Farańczuk.\n\n\n\nUchodźcy przebywający w Olsztynie i okolicach przychodzą do cerkwi co kilka dni uzupełniać zapasy jedzenia i środków chemicznych. Ponieważ cerkiew rozdysponowuje rzeczy, które najczęściej przekazują jej prywatne osoby, biskup Trochanowski oraz pracujący z nim księża Jan Hałuszka (proboszcz olsztyńskiej parafii) oraz Bogdan Sytczyk (szef Caritas eparchii) zaapelowali do ludzi dobrej woli o przynoszenie co cerkwi jedzenia i środków higienicznych. \"Potrzeby w tym zakresie są tak duże, że zaprzestaniemy wysyłania transportów na Ukrainę, a skupimy się na udzielaniu pomocy tu, na miejscu\" - powiedział ks. Sytczyk. Dodał, że ci, którzy chcą pomóc przebywającym na Ukrainie, proszeni są o zrobienie \"Paczek dla Ukrainy\". Akcję tę organizuje Caritas w całym kraju.\n\n\n\nAnna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się tak szybko, że w cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty z długim terminem przydatności, ale też owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. \"Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, od razu ktoś je zabiera\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.\n\n\n\nAby pomóc w utrzymaniu punktu pomocowego przy cerkwi, grupa uchodźczyń każdego dnia lepi pierogi, które są sprzedawane. \"Mamy tu w salce listę, na którą się trzeba wpisywać. Czas oczekiwania na ulepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest tych zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale przede wszystkim metoda na to, by uchodźczynie nie myślały o sytuacji, w jakiej znalazły się one i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski, dziękując osobom prywatnym z Polski i świata, które pomagają uchodźcom powiedział, że teraz wszyscy zdają egzamin \"z otwartości serc, troski o dobro i miłość bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział kapłan i podkreślił, że wszystkie osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko im pomagają, ale też słuchają często bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kroi, jak się słucha o tym barbarzyństwie, jakiego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - przyznał bp. Trochanowski.\n\n\n\nZwierzchnik eparchii olsztyńsko-gdańskiej podziękował osobom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju w Ukrainie. \"Zdajemy sobie teraz sprawę z tego, że pokój jest wielką wartością\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocowy przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy ul. Lubelskiej 12. Jest czynny od godz. 10 do 19. \n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":139845,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nUchodźcy, którzy odwiedzają cerkiew w Olsztynie, przychodzą tam co kilka dni, aby uzupełnić zapasy jedzenia i środków chemicznych. Cerkiew rozdysponowuje zapasy najczęściej dostarczone przez prywatne osoby. Biskup Trochanowski oraz koordynatorzy pomocy, ks. Jan Hałuszka i Bogdan Sytczyk zaapelowali do ludzi o dobrą wolę o przynoszenie żywności i środków higienicznych do cerkwi. \"Potrzeby w tym zakresie są tak duże, że zaprzestaniemy wysyłania transportów na Ukrainę, a skupimy się na udzielaniu pomocy tu, na miejscu\" - powiedział ks. Sytczyk. Ci, którzy chcą pomóc tym, którzy przebywają na Ukrainie, proszeni są o zrobienie paczek. Akcja ta jest organizowana przez Caritas w całym kraju.\n\n\n\nAnna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się zaskakująco szybko. W cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty, których termin przydatności jest długotrwały, ale również owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. \"Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, bo ktoś je od razu zabiera\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.\n\n\n\nUchodźcy, aby pomóc w utrzymaniu punktu pomocy w cerkwi, sami lepią pierogi, które są następnie sprzedawane. \"Mamy listę, na którą trzeba się wpisać. Czas oczekiwania na lepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale także na to, by uchodźcy nie myśleli o trudnej sytuacji, w jakiej znajdują się oni i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski podziękował ludziom prywatnym z Polski i ze świata za pomoc w udzielaniu pomocy uchodźcom. Powiedział, że oczekuje na zdanie egzaminu z \"otwartości serc, troski o dobro i miłości bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział biskup i podkreślił, że osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko pomagają im, ale również czują słuchając bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kraje, słuchając o tym barbarzyństwie, którego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - stwierdził biskup Trochanowski.\n\n\n\nBiskup Trochanowski podziękował ludziom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju na Ukrainie. \"Teraz wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że pokój jest wartością nadrzędną\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocy znajdujący się przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy Lubelskiej 12. Jest czynny od godziny 10 do godziny 19. \n\n\n\nŹródło: PAP\n","spintaxed_ttl":"Biskup Trochanowski dziękuje za wsparcie uchodźcom i apeluje o kolejne donacje ","spintaxed_cnt":" \n\nBiskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej kościoła greckokatolickiego - Arkadiusz Trochanowski, podziękował ludziom prywatnym, kościołom, związkom wyznaniowym i instytucjom za ich pomoc związanej z uchodźcami. Biskup też zaapelował o dostarczenie żywności oraz środków chemicznych do olsztyńskiej cerkwi, gdzie obecne zapasy znikają bardzo szybko.\n\n\n\n\"Ostatnio nasza sala parafialna stała się centrum humanitarno-informacyjnym\" - powiedział bp Trochanowski na konferencji prasowej w piątek. Co dzień, od 200 do 250 uchodźców z Ukrainy odwiedza salę cerkwi w Olsztynie nie tylko po ubrania, ale również po jedzenie oraz informacje. Wolontariusze, którzy zapewniają pomoc w cerkwi, przeważnie mówią i piszą w języku ukraińskim, pomagają uchodźcom m.in. w wypełnianiu formularzy, związanych z nadaniem numeru PESEL, jak również w zapisywaniu dzieci do szkół i przedszkoli. Organizują wózki dla maluchów, dorosłym pomagają w nauce języka polskiego i w innych kwestiach związanych z codziennym funkcjonowaniem. Wielu uchodźców potrzebuje wyjaśnień i pomocy w kwestiach związanych z nową dla nich rzeczywistością.\n\n\n\n\"Staramy się nikogo nie wysyłać z kwitkiem i dziękujemy organizacjom i ludziom, którzy odpowiedzieli na nasze wezwanie o pomoc\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy cerkwi Anna Farańczuk. \n\n\n\nUchodźcy, którzy odwiedzają cerkiew w Olsztynie, przychodzą tam co kilka dni, aby uzupełnić zapasy jedzenia i środków chemicznych. Cerkiew rozdysponowuje zapasy najczęściej dostarczone przez prywatne osoby. Biskup Trochanowski oraz koordynatorzy pomocy, ks. Jan Hałuszka i Bogdan Sytczyk zaapelowali do ludzi o dobrą wolę o przynoszenie żywności i środków higienicznych do cerkwi. \"Potrzeby w tym zakresie są tak duże, że zaprzestaniemy wysyłania transportów na Ukrainę, a skupimy się na udzielaniu pomocy tu, na miejscu\" - powiedział ks. Sytczyk. Ci, którzy chcą pomóc tym, którzy przebywają na Ukrainie, proszeni są o zrobienie paczek. Akcja ta jest organizowana przez Caritas w całym kraju.\n\n\n\nAnna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się zaskakująco szybko. W cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty, których termin przydatności jest długotrwały, ale również owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. \"Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, bo ktoś je od razu zabiera\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.\n\n\n\nUchodźcy, aby pomóc w utrzymaniu punktu pomocy w cerkwi, sami lepią pierogi, które są następnie sprzedawane. \"Mamy listę, na którą trzeba się wpisać. Czas oczekiwania na lepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale także na to, by uchodźcy nie myśleli o trudnej sytuacji, w jakiej znajdują się oni i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski podziękował ludziom prywatnym z Polski i ze świata za pomoc w udzielaniu pomocy uchodźcom. Powiedział, że oczekuje na zdanie egzaminu z \"otwartości serc, troski o dobro i miłości bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział biskup i podkreślił, że osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko pomagają im, ale również czują słuchając bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kraje, słuchając o tym barbarzyństwie, którego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - stwierdził biskup Trochanowski.\n\n\n\nBiskup Trochanowski podziękował ludziom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju na Ukrainie. \"Teraz wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że pokój jest wartością nadrzędną\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocy znajdujący się przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy Lubelskiej 12. Jest czynny od godziny 10 do godziny 19. \n\n\n\nŹródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":" \n\nBiskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej kościoła greckokatolickiego - Arkadiusz Trochanowski, podziękował ludziom prywatnym, kościołom, związkom wyznaniowym i instytucjom za ich pomoc związanej z uchodźcami. Biskup też zaapelował o dostarczenie żywności oraz środków chemicznych do olsztyńskiej cerkwi, gdzie obecne zapasy znikają bardzo szybko.\n\n\n\n\"Ostatnio nasza sala parafialna stała się centrum humanitarno-informacyjnym\" - powiedział bp Trochanowski na konferencji prasowej w piątek. Co dzień, od 200 do 250 uchodźców z Ukrainy odwiedza salę cerkwi w Olsztynie nie tylko po ubrania, ale również po jedzenie oraz informacje. Wolontariusze, którzy zapewniają pomoc w cerkwi, przeważnie mówią i piszą w języku ukraińskim, pomagają uchodźcom m.in. w wypełnianiu formularzy, związanych z nadaniem numeru PESEL, jak również w zapisywaniu dzieci do szkół i przedszkoli. Organizują wózki dla maluchów, dorosłym pomagają w nauce języka polskiego i w innych kwestiach związanych z codziennym funkcjonowaniem. Wielu uchodźców potrzebuje wyjaśnień i pomocy w kwestiach związanych z nową dla nich rzeczywistością.\n\n\n\n\"Staramy się nikogo nie wysyłać z kwitkiem i dziękujemy organizacjom i ludziom, którzy odpowiedzieli na nasze wezwanie o pomoc\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy cerkwi Anna Farańczuk. \n\n\n\nUchodźcy, którzy odwiedzają cerkiew w Olsztynie, przychodzą tam co kilka dni, aby uzupełnić zapasy jedzenia i środków chemicznych. Cerkiew rozdysponowuje zapasy najczęściej dostarczone przez prywatne osoby. Biskup Trochanowski oraz koordynatorzy pomocy, ks. Jan Hałuszka i Bogdan Sytczyk zaapelowali do ludzi o dobrą wolę o przynoszenie żywności i środków higienicznych do cerkwi. \"Potrzeby w tym zakresie są tak duże, że zaprzestaniemy wysyłania transportów na Ukrainę, a skupimy się na udzielaniu pomocy tu, na miejscu\" - powiedział ks. Sytczyk. Ci, którzy chcą pomóc tym, którzy przebywają na Ukrainie, proszeni są o zrobienie paczek. Akcja ta jest organizowana przez Caritas w całym kraju.\n\n\n\nAnna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się zaskakująco szybko. W cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty, których termin przydatności jest długotrwały, ale również owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. \"Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, bo ktoś je od razu zabiera\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.\n\n\n\nUchodźcy, aby pomóc w utrzymaniu punktu pomocy w cerkwi, sami lepią pierogi, które są następnie sprzedawane. \"Mamy listę, na którą trzeba się wpisać. Czas oczekiwania na lepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale także na to, by uchodźcy nie myśleli o trudnej sytuacji, w jakiej znajdują się oni i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski podziękował ludziom prywatnym z Polski i ze świata za pomoc w udzielaniu pomocy uchodźcom. Powiedział, że oczekuje na zdanie egzaminu z \"otwartości serc, troski o dobro i miłości bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział biskup i podkreślił, że osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko pomagają im, ale również czują słuchając bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kraje, słuchając o tym barbarzyństwie, którego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - stwierdził biskup Trochanowski.\n\n\n\nBiskup Trochanowski podziękował ludziom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju na Ukrainie. \"Teraz wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że pokój jest wartością nadrzędną\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocy znajdujący się przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy Lubelskiej 12. Jest czynny od godziny 10 do godziny 19. \n\n\n\nŹródło: PAP\n","original_ttl":"Biskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej dziękuje za wsparcie i prosi o kolejne","original_cnt":"\nBiskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej kościoła greckokatolickiego Arkadiusz Trochanowski podziękował osobom prywatnym, kościołom, związkom wyznaniowym i instytucjom za pomoc uchodźcom. I zaapelował o dostarczanie żywności i środków chemicznych do olsztyńskiej cerkwi, w której zapasy bardzo szybko się wyczerpują.\n\n\n\n\"Nasza sala parafialna stała się w ostatnich dniach centrum humanitarno-informacyjnym\" - powiedział w piątek na konferencji prasowej bp. eparchii olsztyńsko-gdańskiej Arkadiusz Trochanowski i podał, że dziennie do sali przychodzi od 200 do 250 uchodźców z Ukrainy nie tylko po ubrania, ale też jedzenie i informacje. Wolontariusze pracujący w parafii, z których znakomita większość posługuje się językiem ukraińskim w mowie i piśmie, pomagają uchodźcom m.in. w wypełnianiu formularzy związanych z nadawaniem numeru PESEL i w zapisywaniu dzieci do szkół i przedszkoli; organizują wózki dla maluchów, a dorosłym podpowiadają, gdzie bezpłatnie mogą nauczyć się języka polskiego. Wielu uchodźców potrzebuje wyjaśnień w kwestiach dotyczących codziennego funkcjonowania w nowej dla nich rzeczywistości.\n\n\n\n\"Staramy się nikogo nie odsyłać z kwitkiem i dziękujemy, że gdy tylko poprosimy organizacje czy ludzi o pomoc, to natychmiast każdy jest nam gotowy ją nieść\" - powiedziała uczestnicząca w konferencji koordynatorka pomocy przy cerkwi Anna Farańczuk.\n\n\n\nUchodźcy przebywający w Olsztynie i okolicach przychodzą do cerkwi co kilka dni uzupełniać zapasy jedzenia i środków chemicznych. Ponieważ cerkiew rozdysponowuje rzeczy, które najczęściej przekazują jej prywatne osoby, biskup Trochanowski oraz pracujący z nim księża Jan Hałuszka (proboszcz olsztyńskiej parafii) oraz Bogdan Sytczyk (szef Caritas eparchii) zaapelowali do ludzi dobrej woli o przynoszenie co cerkwi jedzenia i środków higienicznych. \"Potrzeby w tym zakresie są tak duże, że zaprzestaniemy wysyłania transportów na Ukrainę, a skupimy się na udzielaniu pomocy tu, na miejscu\" - powiedział ks. Sytczyk. Dodał, że ci, którzy chcą pomóc przebywającym na Ukrainie, proszeni są o zrobienie \"Paczek dla Ukrainy\". Akcję tę organizuje Caritas w całym kraju.\n\n\n\nAnna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się tak szybko, że w cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty z długim terminem przydatności, ale też owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. \"Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, od razu ktoś je zabiera\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.\n\n\n\nAby pomóc w utrzymaniu punktu pomocowego przy cerkwi, grupa uchodźczyń każdego dnia lepi pierogi, które są sprzedawane. \"Mamy tu w salce listę, na którą się trzeba wpisywać. Czas oczekiwania na ulepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest tych zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale przede wszystkim metoda na to, by uchodźczynie nie myślały o sytuacji, w jakiej znalazły się one i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski, dziękując osobom prywatnym z Polski i świata, które pomagają uchodźcom powiedział, że teraz wszyscy zdają egzamin \"z otwartości serc, troski o dobro i miłość bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział kapłan i podkreślił, że wszystkie osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko im pomagają, ale też słuchają często bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kroi, jak się słucha o tym barbarzyństwie, jakiego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - przyznał bp. Trochanowski.\n\n\n\nZwierzchnik eparchii olsztyńsko-gdańskiej podziękował osobom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju w Ukrainie. \"Zdajemy sobie teraz sprawę z tego, że pokój jest wielką wartością\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocowy przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy ul. Lubelskiej 12. Jest czynny od godz. 10 do 19. \n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":139845,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\n\"Staramy się nikogo nie wysyłać z kwitkiem i dziękujemy organizacjom i ludziom, którzy odpowiedzieli na nasze wezwanie o pomoc\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy cerkwi Anna Farańczuk. \n\n\n\nUchodźcy, którzy odwiedzają cerkiew w Olsztynie, przychodzą tam co kilka dni, aby uzupełnić zapasy jedzenia i środków chemicznych. Cerkiew rozdysponowuje zapasy najczęściej dostarczone przez prywatne osoby. Biskup Trochanowski oraz koordynatorzy pomocy, ks. Jan Hałuszka i Bogdan Sytczyk zaapelowali do ludzi o dobrą wolę o przynoszenie żywności i środków higienicznych do cerkwi. \"Potrzeby w tym zakresie są tak duże, że zaprzestaniemy wysyłania transportów na Ukrainę, a skupimy się na udzielaniu pomocy tu, na miejscu\" - powiedział ks. Sytczyk. Ci, którzy chcą pomóc tym, którzy przebywają na Ukrainie, proszeni są o zrobienie paczek. Akcja ta jest organizowana przez Caritas w całym kraju.\n\n\n\nAnna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się zaskakująco szybko. W cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty, których termin przydatności jest długotrwały, ale również owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. \"Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, bo ktoś je od razu zabiera\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.\n\n\n\nUchodźcy, aby pomóc w utrzymaniu punktu pomocy w cerkwi, sami lepią pierogi, które są następnie sprzedawane. \"Mamy listę, na którą trzeba się wpisać. Czas oczekiwania na lepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale także na to, by uchodźcy nie myśleli o trudnej sytuacji, w jakiej znajdują się oni i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski podziękował ludziom prywatnym z Polski i ze świata za pomoc w udzielaniu pomocy uchodźcom. Powiedział, że oczekuje na zdanie egzaminu z \"otwartości serc, troski o dobro i miłości bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział biskup i podkreślił, że osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko pomagają im, ale również czują słuchając bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kraje, słuchając o tym barbarzyństwie, którego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - stwierdził biskup Trochanowski.\n\n\n\nBiskup Trochanowski podziękował ludziom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju na Ukrainie. \"Teraz wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że pokój jest wartością nadrzędną\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocy znajdujący się przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy Lubelskiej 12. Jest czynny od godziny 10 do godziny 19. \n\n\n\nŹródło: PAP\n","spintaxed_ttl":"Biskup Trochanowski dziękuje za wsparcie uchodźcom i apeluje o kolejne donacje ","spintaxed_cnt":" \n\nBiskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej kościoła greckokatolickiego - Arkadiusz Trochanowski, podziękował ludziom prywatnym, kościołom, związkom wyznaniowym i instytucjom za ich pomoc związanej z uchodźcami. Biskup też zaapelował o dostarczenie żywności oraz środków chemicznych do olsztyńskiej cerkwi, gdzie obecne zapasy znikają bardzo szybko.\n\n\n\n\"Ostatnio nasza sala parafialna stała się centrum humanitarno-informacyjnym\" - powiedział bp Trochanowski na konferencji prasowej w piątek. Co dzień, od 200 do 250 uchodźców z Ukrainy odwiedza salę cerkwi w Olsztynie nie tylko po ubrania, ale również po jedzenie oraz informacje. Wolontariusze, którzy zapewniają pomoc w cerkwi, przeważnie mówią i piszą w języku ukraińskim, pomagają uchodźcom m.in. w wypełnianiu formularzy, związanych z nadaniem numeru PESEL, jak również w zapisywaniu dzieci do szkół i przedszkoli. Organizują wózki dla maluchów, dorosłym pomagają w nauce języka polskiego i w innych kwestiach związanych z codziennym funkcjonowaniem. Wielu uchodźców potrzebuje wyjaśnień i pomocy w kwestiach związanych z nową dla nich rzeczywistością.\n\n\n\n\"Staramy się nikogo nie wysyłać z kwitkiem i dziękujemy organizacjom i ludziom, którzy odpowiedzieli na nasze wezwanie o pomoc\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy cerkwi Anna Farańczuk. \n\n\n\nUchodźcy, którzy odwiedzają cerkiew w Olsztynie, przychodzą tam co kilka dni, aby uzupełnić zapasy jedzenia i środków chemicznych. Cerkiew rozdysponowuje zapasy najczęściej dostarczone przez prywatne osoby. Biskup Trochanowski oraz koordynatorzy pomocy, ks. Jan Hałuszka i Bogdan Sytczyk zaapelowali do ludzi o dobrą wolę o przynoszenie żywności i środków higienicznych do cerkwi. \"Potrzeby w tym zakresie są tak duże, że zaprzestaniemy wysyłania transportów na Ukrainę, a skupimy się na udzielaniu pomocy tu, na miejscu\" - powiedział ks. Sytczyk. Ci, którzy chcą pomóc tym, którzy przebywają na Ukrainie, proszeni są o zrobienie paczek. Akcja ta jest organizowana przez Caritas w całym kraju.\n\n\n\nAnna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się zaskakująco szybko. W cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty, których termin przydatności jest długotrwały, ale również owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. \"Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, bo ktoś je od razu zabiera\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.\n\n\n\nUchodźcy, aby pomóc w utrzymaniu punktu pomocy w cerkwi, sami lepią pierogi, które są następnie sprzedawane. \"Mamy listę, na którą trzeba się wpisać. Czas oczekiwania na lepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale także na to, by uchodźcy nie myśleli o trudnej sytuacji, w jakiej znajdują się oni i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski podziękował ludziom prywatnym z Polski i ze świata za pomoc w udzielaniu pomocy uchodźcom. Powiedział, że oczekuje na zdanie egzaminu z \"otwartości serc, troski o dobro i miłości bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział biskup i podkreślił, że osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko pomagają im, ale również czują słuchając bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kraje, słuchając o tym barbarzyństwie, którego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - stwierdził biskup Trochanowski.\n\n\n\nBiskup Trochanowski podziękował ludziom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju na Ukrainie. \"Teraz wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że pokój jest wartością nadrzędną\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocy znajdujący się przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy Lubelskiej 12. Jest czynny od godziny 10 do godziny 19. \n\n\n\nŹródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":" \n\nBiskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej kościoła greckokatolickiego - Arkadiusz Trochanowski, podziękował ludziom prywatnym, kościołom, związkom wyznaniowym i instytucjom za ich pomoc związanej z uchodźcami. Biskup też zaapelował o dostarczenie żywności oraz środków chemicznych do olsztyńskiej cerkwi, gdzie obecne zapasy znikają bardzo szybko.\n\n\n\n\"Ostatnio nasza sala parafialna stała się centrum humanitarno-informacyjnym\" - powiedział bp Trochanowski na konferencji prasowej w piątek. Co dzień, od 200 do 250 uchodźców z Ukrainy odwiedza salę cerkwi w Olsztynie nie tylko po ubrania, ale również po jedzenie oraz informacje. Wolontariusze, którzy zapewniają pomoc w cerkwi, przeważnie mówią i piszą w języku ukraińskim, pomagają uchodźcom m.in. w wypełnianiu formularzy, związanych z nadaniem numeru PESEL, jak również w zapisywaniu dzieci do szkół i przedszkoli. Organizują wózki dla maluchów, dorosłym pomagają w nauce języka polskiego i w innych kwestiach związanych z codziennym funkcjonowaniem. Wielu uchodźców potrzebuje wyjaśnień i pomocy w kwestiach związanych z nową dla nich rzeczywistością.\n\n\n\n\"Staramy się nikogo nie wysyłać z kwitkiem i dziękujemy organizacjom i ludziom, którzy odpowiedzieli na nasze wezwanie o pomoc\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy cerkwi Anna Farańczuk. \n\n\n\nUchodźcy, którzy odwiedzają cerkiew w Olsztynie, przychodzą tam co kilka dni, aby uzupełnić zapasy jedzenia i środków chemicznych. Cerkiew rozdysponowuje zapasy najczęściej dostarczone przez prywatne osoby. Biskup Trochanowski oraz koordynatorzy pomocy, ks. Jan Hałuszka i Bogdan Sytczyk zaapelowali do ludzi o dobrą wolę o przynoszenie żywności i środków higienicznych do cerkwi. \"Potrzeby w tym zakresie są tak duże, że zaprzestaniemy wysyłania transportów na Ukrainę, a skupimy się na udzielaniu pomocy tu, na miejscu\" - powiedział ks. Sytczyk. Ci, którzy chcą pomóc tym, którzy przebywają na Ukrainie, proszeni są o zrobienie paczek. Akcja ta jest organizowana przez Caritas w całym kraju.\n\n\n\nAnna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się zaskakująco szybko. W cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty, których termin przydatności jest długotrwały, ale również owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. \"Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, bo ktoś je od razu zabiera\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.\n\n\n\nUchodźcy, aby pomóc w utrzymaniu punktu pomocy w cerkwi, sami lepią pierogi, które są następnie sprzedawane. \"Mamy listę, na którą trzeba się wpisać. Czas oczekiwania na lepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale także na to, by uchodźcy nie myśleli o trudnej sytuacji, w jakiej znajdują się oni i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski podziękował ludziom prywatnym z Polski i ze świata za pomoc w udzielaniu pomocy uchodźcom. Powiedział, że oczekuje na zdanie egzaminu z \"otwartości serc, troski o dobro i miłości bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział biskup i podkreślił, że osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko pomagają im, ale również czują słuchając bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kraje, słuchając o tym barbarzyństwie, którego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - stwierdził biskup Trochanowski.\n\n\n\nBiskup Trochanowski podziękował ludziom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju na Ukrainie. \"Teraz wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że pokój jest wartością nadrzędną\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocy znajdujący się przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy Lubelskiej 12. Jest czynny od godziny 10 do godziny 19. \n\n\n\nŹródło: PAP\n","original_ttl":"Biskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej dziękuje za wsparcie i prosi o kolejne","original_cnt":"\nBiskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej kościoła greckokatolickiego Arkadiusz Trochanowski podziękował osobom prywatnym, kościołom, związkom wyznaniowym i instytucjom za pomoc uchodźcom. I zaapelował o dostarczanie żywności i środków chemicznych do olsztyńskiej cerkwi, w której zapasy bardzo szybko się wyczerpują.\n\n\n\n\"Nasza sala parafialna stała się w ostatnich dniach centrum humanitarno-informacyjnym\" - powiedział w piątek na konferencji prasowej bp. eparchii olsztyńsko-gdańskiej Arkadiusz Trochanowski i podał, że dziennie do sali przychodzi od 200 do 250 uchodźców z Ukrainy nie tylko po ubrania, ale też jedzenie i informacje. Wolontariusze pracujący w parafii, z których znakomita większość posługuje się językiem ukraińskim w mowie i piśmie, pomagają uchodźcom m.in. w wypełnianiu formularzy związanych z nadawaniem numeru PESEL i w zapisywaniu dzieci do szkół i przedszkoli; organizują wózki dla maluchów, a dorosłym podpowiadają, gdzie bezpłatnie mogą nauczyć się języka polskiego. Wielu uchodźców potrzebuje wyjaśnień w kwestiach dotyczących codziennego funkcjonowania w nowej dla nich rzeczywistości.\n\n\n\n\"Staramy się nikogo nie odsyłać z kwitkiem i dziękujemy, że gdy tylko poprosimy organizacje czy ludzi o pomoc, to natychmiast każdy jest nam gotowy ją nieść\" - powiedziała uczestnicząca w konferencji koordynatorka pomocy przy cerkwi Anna Farańczuk.\n\n\n\nUchodźcy przebywający w Olsztynie i okolicach przychodzą do cerkwi co kilka dni uzupełniać zapasy jedzenia i środków chemicznych. Ponieważ cerkiew rozdysponowuje rzeczy, które najczęściej przekazują jej prywatne osoby, biskup Trochanowski oraz pracujący z nim księża Jan Hałuszka (proboszcz olsztyńskiej parafii) oraz Bogdan Sytczyk (szef Caritas eparchii) zaapelowali do ludzi dobrej woli o przynoszenie co cerkwi jedzenia i środków higienicznych. \"Potrzeby w tym zakresie są tak duże, że zaprzestaniemy wysyłania transportów na Ukrainę, a skupimy się na udzielaniu pomocy tu, na miejscu\" - powiedział ks. Sytczyk. Dodał, że ci, którzy chcą pomóc przebywającym na Ukrainie, proszeni są o zrobienie \"Paczek dla Ukrainy\". Akcję tę organizuje Caritas w całym kraju.\n\n\n\nAnna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się tak szybko, że w cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty z długim terminem przydatności, ale też owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. \"Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, od razu ktoś je zabiera\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.\n\n\n\nAby pomóc w utrzymaniu punktu pomocowego przy cerkwi, grupa uchodźczyń każdego dnia lepi pierogi, które są sprzedawane. \"Mamy tu w salce listę, na którą się trzeba wpisywać. Czas oczekiwania na ulepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest tych zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale przede wszystkim metoda na to, by uchodźczynie nie myślały o sytuacji, w jakiej znalazły się one i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski, dziękując osobom prywatnym z Polski i świata, które pomagają uchodźcom powiedział, że teraz wszyscy zdają egzamin \"z otwartości serc, troski o dobro i miłość bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział kapłan i podkreślił, że wszystkie osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko im pomagają, ale też słuchają często bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kroi, jak się słucha o tym barbarzyństwie, jakiego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - przyznał bp. Trochanowski.\n\n\n\nZwierzchnik eparchii olsztyńsko-gdańskiej podziękował osobom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju w Ukrainie. \"Zdajemy sobie teraz sprawę z tego, że pokój jest wielką wartością\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocowy przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy ul. Lubelskiej 12. Jest czynny od godz. 10 do 19. \n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":139845,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\n\"Ostatnio nasza sala parafialna stała się centrum humanitarno-informacyjnym\" - powiedział bp Trochanowski na konferencji prasowej w piątek. Co dzień, od 200 do 250 uchodźców z Ukrainy odwiedza salę cerkwi w Olsztynie nie tylko po ubrania, ale również po jedzenie oraz informacje. Wolontariusze, którzy zapewniają pomoc w cerkwi, przeważnie mówią i piszą w języku ukraińskim, pomagają uchodźcom m.in. w wypełnianiu formularzy, związanych z nadaniem numeru PESEL, jak również w zapisywaniu dzieci do szkół i przedszkoli. Organizują wózki dla maluchów, dorosłym pomagają w nauce języka polskiego i w innych kwestiach związanych z codziennym funkcjonowaniem. Wielu uchodźców potrzebuje wyjaśnień i pomocy w kwestiach związanych z nową dla nich rzeczywistością.\n\n\n\n\"Staramy się nikogo nie wysyłać z kwitkiem i dziękujemy organizacjom i ludziom, którzy odpowiedzieli na nasze wezwanie o pomoc\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy cerkwi Anna Farańczuk. \n\n\n\nUchodźcy, którzy odwiedzają cerkiew w Olsztynie, przychodzą tam co kilka dni, aby uzupełnić zapasy jedzenia i środków chemicznych. Cerkiew rozdysponowuje zapasy najczęściej dostarczone przez prywatne osoby. Biskup Trochanowski oraz koordynatorzy pomocy, ks. Jan Hałuszka i Bogdan Sytczyk zaapelowali do ludzi o dobrą wolę o przynoszenie żywności i środków higienicznych do cerkwi. \"Potrzeby w tym zakresie są tak duże, że zaprzestaniemy wysyłania transportów na Ukrainę, a skupimy się na udzielaniu pomocy tu, na miejscu\" - powiedział ks. Sytczyk. Ci, którzy chcą pomóc tym, którzy przebywają na Ukrainie, proszeni są o zrobienie paczek. Akcja ta jest organizowana przez Caritas w całym kraju.\n\n\n\nAnna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się zaskakująco szybko. W cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty, których termin przydatności jest długotrwały, ale również owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. \"Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, bo ktoś je od razu zabiera\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.\n\n\n\nUchodźcy, aby pomóc w utrzymaniu punktu pomocy w cerkwi, sami lepią pierogi, które są następnie sprzedawane. \"Mamy listę, na którą trzeba się wpisać. Czas oczekiwania na lepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale także na to, by uchodźcy nie myśleli o trudnej sytuacji, w jakiej znajdują się oni i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski podziękował ludziom prywatnym z Polski i ze świata za pomoc w udzielaniu pomocy uchodźcom. Powiedział, że oczekuje na zdanie egzaminu z \"otwartości serc, troski o dobro i miłości bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział biskup i podkreślił, że osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko pomagają im, ale również czują słuchając bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kraje, słuchając o tym barbarzyństwie, którego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - stwierdził biskup Trochanowski.\n\n\n\nBiskup Trochanowski podziękował ludziom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju na Ukrainie. \"Teraz wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że pokój jest wartością nadrzędną\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocy znajdujący się przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy Lubelskiej 12. Jest czynny od godziny 10 do godziny 19. \n\n\n\nŹródło: PAP\n","spintaxed_ttl":"Biskup Trochanowski dziękuje za wsparcie uchodźcom i apeluje o kolejne donacje ","spintaxed_cnt":" \n\nBiskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej kościoła greckokatolickiego - Arkadiusz Trochanowski, podziękował ludziom prywatnym, kościołom, związkom wyznaniowym i instytucjom za ich pomoc związanej z uchodźcami. Biskup też zaapelował o dostarczenie żywności oraz środków chemicznych do olsztyńskiej cerkwi, gdzie obecne zapasy znikają bardzo szybko.\n\n\n\n\"Ostatnio nasza sala parafialna stała się centrum humanitarno-informacyjnym\" - powiedział bp Trochanowski na konferencji prasowej w piątek. Co dzień, od 200 do 250 uchodźców z Ukrainy odwiedza salę cerkwi w Olsztynie nie tylko po ubrania, ale również po jedzenie oraz informacje. Wolontariusze, którzy zapewniają pomoc w cerkwi, przeważnie mówią i piszą w języku ukraińskim, pomagają uchodźcom m.in. w wypełnianiu formularzy, związanych z nadaniem numeru PESEL, jak również w zapisywaniu dzieci do szkół i przedszkoli. Organizują wózki dla maluchów, dorosłym pomagają w nauce języka polskiego i w innych kwestiach związanych z codziennym funkcjonowaniem. Wielu uchodźców potrzebuje wyjaśnień i pomocy w kwestiach związanych z nową dla nich rzeczywistością.\n\n\n\n\"Staramy się nikogo nie wysyłać z kwitkiem i dziękujemy organizacjom i ludziom, którzy odpowiedzieli na nasze wezwanie o pomoc\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy cerkwi Anna Farańczuk. \n\n\n\nUchodźcy, którzy odwiedzają cerkiew w Olsztynie, przychodzą tam co kilka dni, aby uzupełnić zapasy jedzenia i środków chemicznych. Cerkiew rozdysponowuje zapasy najczęściej dostarczone przez prywatne osoby. Biskup Trochanowski oraz koordynatorzy pomocy, ks. Jan Hałuszka i Bogdan Sytczyk zaapelowali do ludzi o dobrą wolę o przynoszenie żywności i środków higienicznych do cerkwi. \"Potrzeby w tym zakresie są tak duże, że zaprzestaniemy wysyłania transportów na Ukrainę, a skupimy się na udzielaniu pomocy tu, na miejscu\" - powiedział ks. Sytczyk. Ci, którzy chcą pomóc tym, którzy przebywają na Ukrainie, proszeni są o zrobienie paczek. Akcja ta jest organizowana przez Caritas w całym kraju.\n\n\n\nAnna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się zaskakująco szybko. W cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty, których termin przydatności jest długotrwały, ale również owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. \"Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, bo ktoś je od razu zabiera\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.\n\n\n\nUchodźcy, aby pomóc w utrzymaniu punktu pomocy w cerkwi, sami lepią pierogi, które są następnie sprzedawane. \"Mamy listę, na którą trzeba się wpisać. Czas oczekiwania na lepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale także na to, by uchodźcy nie myśleli o trudnej sytuacji, w jakiej znajdują się oni i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski podziękował ludziom prywatnym z Polski i ze świata za pomoc w udzielaniu pomocy uchodźcom. Powiedział, że oczekuje na zdanie egzaminu z \"otwartości serc, troski o dobro i miłości bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział biskup i podkreślił, że osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko pomagają im, ale również czują słuchając bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kraje, słuchając o tym barbarzyństwie, którego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - stwierdził biskup Trochanowski.\n\n\n\nBiskup Trochanowski podziękował ludziom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju na Ukrainie. \"Teraz wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że pokój jest wartością nadrzędną\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocy znajdujący się przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy Lubelskiej 12. Jest czynny od godziny 10 do godziny 19. \n\n\n\nŹródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":" \n\nBiskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej kościoła greckokatolickiego - Arkadiusz Trochanowski, podziękował ludziom prywatnym, kościołom, związkom wyznaniowym i instytucjom za ich pomoc związanej z uchodźcami. Biskup też zaapelował o dostarczenie żywności oraz środków chemicznych do olsztyńskiej cerkwi, gdzie obecne zapasy znikają bardzo szybko.\n\n\n\n\"Ostatnio nasza sala parafialna stała się centrum humanitarno-informacyjnym\" - powiedział bp Trochanowski na konferencji prasowej w piątek. Co dzień, od 200 do 250 uchodźców z Ukrainy odwiedza salę cerkwi w Olsztynie nie tylko po ubrania, ale również po jedzenie oraz informacje. Wolontariusze, którzy zapewniają pomoc w cerkwi, przeważnie mówią i piszą w języku ukraińskim, pomagają uchodźcom m.in. w wypełnianiu formularzy, związanych z nadaniem numeru PESEL, jak również w zapisywaniu dzieci do szkół i przedszkoli. Organizują wózki dla maluchów, dorosłym pomagają w nauce języka polskiego i w innych kwestiach związanych z codziennym funkcjonowaniem. Wielu uchodźców potrzebuje wyjaśnień i pomocy w kwestiach związanych z nową dla nich rzeczywistością.\n\n\n\n\"Staramy się nikogo nie wysyłać z kwitkiem i dziękujemy organizacjom i ludziom, którzy odpowiedzieli na nasze wezwanie o pomoc\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy cerkwi Anna Farańczuk. \n\n\n\nUchodźcy, którzy odwiedzają cerkiew w Olsztynie, przychodzą tam co kilka dni, aby uzupełnić zapasy jedzenia i środków chemicznych. Cerkiew rozdysponowuje zapasy najczęściej dostarczone przez prywatne osoby. Biskup Trochanowski oraz koordynatorzy pomocy, ks. Jan Hałuszka i Bogdan Sytczyk zaapelowali do ludzi o dobrą wolę o przynoszenie żywności i środków higienicznych do cerkwi. \"Potrzeby w tym zakresie są tak duże, że zaprzestaniemy wysyłania transportów na Ukrainę, a skupimy się na udzielaniu pomocy tu, na miejscu\" - powiedział ks. Sytczyk. Ci, którzy chcą pomóc tym, którzy przebywają na Ukrainie, proszeni są o zrobienie paczek. Akcja ta jest organizowana przez Caritas w całym kraju.\n\n\n\nAnna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się zaskakująco szybko. W cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty, których termin przydatności jest długotrwały, ale również owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. \"Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, bo ktoś je od razu zabiera\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.\n\n\n\nUchodźcy, aby pomóc w utrzymaniu punktu pomocy w cerkwi, sami lepią pierogi, które są następnie sprzedawane. \"Mamy listę, na którą trzeba się wpisać. Czas oczekiwania na lepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale także na to, by uchodźcy nie myśleli o trudnej sytuacji, w jakiej znajdują się oni i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski podziękował ludziom prywatnym z Polski i ze świata za pomoc w udzielaniu pomocy uchodźcom. Powiedział, że oczekuje na zdanie egzaminu z \"otwartości serc, troski o dobro i miłości bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział biskup i podkreślił, że osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko pomagają im, ale również czują słuchając bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kraje, słuchając o tym barbarzyństwie, którego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - stwierdził biskup Trochanowski.\n\n\n\nBiskup Trochanowski podziękował ludziom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju na Ukrainie. \"Teraz wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że pokój jest wartością nadrzędną\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocy znajdujący się przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy Lubelskiej 12. Jest czynny od godziny 10 do godziny 19. \n\n\n\nŹródło: PAP\n","original_ttl":"Biskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej dziękuje za wsparcie i prosi o kolejne","original_cnt":"\nBiskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej kościoła greckokatolickiego Arkadiusz Trochanowski podziękował osobom prywatnym, kościołom, związkom wyznaniowym i instytucjom za pomoc uchodźcom. I zaapelował o dostarczanie żywności i środków chemicznych do olsztyńskiej cerkwi, w której zapasy bardzo szybko się wyczerpują.\n\n\n\n\"Nasza sala parafialna stała się w ostatnich dniach centrum humanitarno-informacyjnym\" - powiedział w piątek na konferencji prasowej bp. eparchii olsztyńsko-gdańskiej Arkadiusz Trochanowski i podał, że dziennie do sali przychodzi od 200 do 250 uchodźców z Ukrainy nie tylko po ubrania, ale też jedzenie i informacje. Wolontariusze pracujący w parafii, z których znakomita większość posługuje się językiem ukraińskim w mowie i piśmie, pomagają uchodźcom m.in. w wypełnianiu formularzy związanych z nadawaniem numeru PESEL i w zapisywaniu dzieci do szkół i przedszkoli; organizują wózki dla maluchów, a dorosłym podpowiadają, gdzie bezpłatnie mogą nauczyć się języka polskiego. Wielu uchodźców potrzebuje wyjaśnień w kwestiach dotyczących codziennego funkcjonowania w nowej dla nich rzeczywistości.\n\n\n\n\"Staramy się nikogo nie odsyłać z kwitkiem i dziękujemy, że gdy tylko poprosimy organizacje czy ludzi o pomoc, to natychmiast każdy jest nam gotowy ją nieść\" - powiedziała uczestnicząca w konferencji koordynatorka pomocy przy cerkwi Anna Farańczuk.\n\n\n\nUchodźcy przebywający w Olsztynie i okolicach przychodzą do cerkwi co kilka dni uzupełniać zapasy jedzenia i środków chemicznych. Ponieważ cerkiew rozdysponowuje rzeczy, które najczęściej przekazują jej prywatne osoby, biskup Trochanowski oraz pracujący z nim księża Jan Hałuszka (proboszcz olsztyńskiej parafii) oraz Bogdan Sytczyk (szef Caritas eparchii) zaapelowali do ludzi dobrej woli o przynoszenie co cerkwi jedzenia i środków higienicznych. \"Potrzeby w tym zakresie są tak duże, że zaprzestaniemy wysyłania transportów na Ukrainę, a skupimy się na udzielaniu pomocy tu, na miejscu\" - powiedział ks. Sytczyk. Dodał, że ci, którzy chcą pomóc przebywającym na Ukrainie, proszeni są o zrobienie \"Paczek dla Ukrainy\". Akcję tę organizuje Caritas w całym kraju.\n\n\n\nAnna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się tak szybko, że w cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty z długim terminem przydatności, ale też owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. \"Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, od razu ktoś je zabiera\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.\n\n\n\nAby pomóc w utrzymaniu punktu pomocowego przy cerkwi, grupa uchodźczyń każdego dnia lepi pierogi, które są sprzedawane. \"Mamy tu w salce listę, na którą się trzeba wpisywać. Czas oczekiwania na ulepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest tych zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale przede wszystkim metoda na to, by uchodźczynie nie myślały o sytuacji, w jakiej znalazły się one i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski, dziękując osobom prywatnym z Polski i świata, które pomagają uchodźcom powiedział, że teraz wszyscy zdają egzamin \"z otwartości serc, troski o dobro i miłość bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział kapłan i podkreślił, że wszystkie osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko im pomagają, ale też słuchają często bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kroi, jak się słucha o tym barbarzyństwie, jakiego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - przyznał bp. Trochanowski.\n\n\n\nZwierzchnik eparchii olsztyńsko-gdańskiej podziękował osobom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju w Ukrainie. \"Zdajemy sobie teraz sprawę z tego, że pokój jest wielką wartością\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocowy przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy ul. Lubelskiej 12. Jest czynny od godz. 10 do 19. \n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":139845,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nBiskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej kościoła greckokatolickiego - Arkadiusz Trochanowski, podziękował ludziom prywatnym, kościołom, związkom wyznaniowym i instytucjom za ich pomoc związanej z uchodźcami. Biskup też zaapelował o dostarczenie żywności oraz środków chemicznych do olsztyńskiej cerkwi, gdzie obecne zapasy znikają bardzo szybko.\n\n\n\n\"Ostatnio nasza sala parafialna stała się centrum humanitarno-informacyjnym\" - powiedział bp Trochanowski na konferencji prasowej w piątek. Co dzień, od 200 do 250 uchodźców z Ukrainy odwiedza salę cerkwi w Olsztynie nie tylko po ubrania, ale również po jedzenie oraz informacje. Wolontariusze, którzy zapewniają pomoc w cerkwi, przeważnie mówią i piszą w języku ukraińskim, pomagają uchodźcom m.in. w wypełnianiu formularzy, związanych z nadaniem numeru PESEL, jak również w zapisywaniu dzieci do szkół i przedszkoli. Organizują wózki dla maluchów, dorosłym pomagają w nauce języka polskiego i w innych kwestiach związanych z codziennym funkcjonowaniem. Wielu uchodźców potrzebuje wyjaśnień i pomocy w kwestiach związanych z nową dla nich rzeczywistością.\n\n\n\n\"Staramy się nikogo nie wysyłać z kwitkiem i dziękujemy organizacjom i ludziom, którzy odpowiedzieli na nasze wezwanie o pomoc\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy cerkwi Anna Farańczuk. \n\n\n\nUchodźcy, którzy odwiedzają cerkiew w Olsztynie, przychodzą tam co kilka dni, aby uzupełnić zapasy jedzenia i środków chemicznych. Cerkiew rozdysponowuje zapasy najczęściej dostarczone przez prywatne osoby. Biskup Trochanowski oraz koordynatorzy pomocy, ks. Jan Hałuszka i Bogdan Sytczyk zaapelowali do ludzi o dobrą wolę o przynoszenie żywności i środków higienicznych do cerkwi. \"Potrzeby w tym zakresie są tak duże, że zaprzestaniemy wysyłania transportów na Ukrainę, a skupimy się na udzielaniu pomocy tu, na miejscu\" - powiedział ks. Sytczyk. Ci, którzy chcą pomóc tym, którzy przebywają na Ukrainie, proszeni są o zrobienie paczek. Akcja ta jest organizowana przez Caritas w całym kraju.\n\n\n\nAnna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się zaskakująco szybko. W cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty, których termin przydatności jest długotrwały, ale również owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. \"Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, bo ktoś je od razu zabiera\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.\n\n\n\nUchodźcy, aby pomóc w utrzymaniu punktu pomocy w cerkwi, sami lepią pierogi, które są następnie sprzedawane. \"Mamy listę, na którą trzeba się wpisać. Czas oczekiwania na lepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale także na to, by uchodźcy nie myśleli o trudnej sytuacji, w jakiej znajdują się oni i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski podziękował ludziom prywatnym z Polski i ze świata za pomoc w udzielaniu pomocy uchodźcom. Powiedział, że oczekuje na zdanie egzaminu z \"otwartości serc, troski o dobro i miłości bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział biskup i podkreślił, że osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko pomagają im, ale również czują słuchając bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kraje, słuchając o tym barbarzyństwie, którego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - stwierdził biskup Trochanowski.\n\n\n\nBiskup Trochanowski podziękował ludziom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju na Ukrainie. \"Teraz wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że pokój jest wartością nadrzędną\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocy znajdujący się przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy Lubelskiej 12. Jest czynny od godziny 10 do godziny 19. \n\n\n\nŹródło: PAP\n","spintaxed_ttl":"Biskup Trochanowski dziękuje za wsparcie uchodźcom i apeluje o kolejne donacje ","spintaxed_cnt":" \n\nBiskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej kościoła greckokatolickiego - Arkadiusz Trochanowski, podziękował ludziom prywatnym, kościołom, związkom wyznaniowym i instytucjom za ich pomoc związanej z uchodźcami. Biskup też zaapelował o dostarczenie żywności oraz środków chemicznych do olsztyńskiej cerkwi, gdzie obecne zapasy znikają bardzo szybko.\n\n\n\n\"Ostatnio nasza sala parafialna stała się centrum humanitarno-informacyjnym\" - powiedział bp Trochanowski na konferencji prasowej w piątek. Co dzień, od 200 do 250 uchodźców z Ukrainy odwiedza salę cerkwi w Olsztynie nie tylko po ubrania, ale również po jedzenie oraz informacje. Wolontariusze, którzy zapewniają pomoc w cerkwi, przeważnie mówią i piszą w języku ukraińskim, pomagają uchodźcom m.in. w wypełnianiu formularzy, związanych z nadaniem numeru PESEL, jak również w zapisywaniu dzieci do szkół i przedszkoli. Organizują wózki dla maluchów, dorosłym pomagają w nauce języka polskiego i w innych kwestiach związanych z codziennym funkcjonowaniem. Wielu uchodźców potrzebuje wyjaśnień i pomocy w kwestiach związanych z nową dla nich rzeczywistością.\n\n\n\n\"Staramy się nikogo nie wysyłać z kwitkiem i dziękujemy organizacjom i ludziom, którzy odpowiedzieli na nasze wezwanie o pomoc\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy cerkwi Anna Farańczuk. \n\n\n\nUchodźcy, którzy odwiedzają cerkiew w Olsztynie, przychodzą tam co kilka dni, aby uzupełnić zapasy jedzenia i środków chemicznych. Cerkiew rozdysponowuje zapasy najczęściej dostarczone przez prywatne osoby. Biskup Trochanowski oraz koordynatorzy pomocy, ks. Jan Hałuszka i Bogdan Sytczyk zaapelowali do ludzi o dobrą wolę o przynoszenie żywności i środków higienicznych do cerkwi. \"Potrzeby w tym zakresie są tak duże, że zaprzestaniemy wysyłania transportów na Ukrainę, a skupimy się na udzielaniu pomocy tu, na miejscu\" - powiedział ks. Sytczyk. Ci, którzy chcą pomóc tym, którzy przebywają na Ukrainie, proszeni są o zrobienie paczek. Akcja ta jest organizowana przez Caritas w całym kraju.\n\n\n\nAnna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się zaskakująco szybko. W cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty, których termin przydatności jest długotrwały, ale również owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. \"Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, bo ktoś je od razu zabiera\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.\n\n\n\nUchodźcy, aby pomóc w utrzymaniu punktu pomocy w cerkwi, sami lepią pierogi, które są następnie sprzedawane. \"Mamy listę, na którą trzeba się wpisać. Czas oczekiwania na lepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale także na to, by uchodźcy nie myśleli o trudnej sytuacji, w jakiej znajdują się oni i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski podziękował ludziom prywatnym z Polski i ze świata za pomoc w udzielaniu pomocy uchodźcom. Powiedział, że oczekuje na zdanie egzaminu z \"otwartości serc, troski o dobro i miłości bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział biskup i podkreślił, że osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko pomagają im, ale również czują słuchając bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kraje, słuchając o tym barbarzyństwie, którego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - stwierdził biskup Trochanowski.\n\n\n\nBiskup Trochanowski podziękował ludziom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju na Ukrainie. \"Teraz wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że pokój jest wartością nadrzędną\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocy znajdujący się przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy Lubelskiej 12. Jest czynny od godziny 10 do godziny 19. \n\n\n\nŹródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":" \n\nBiskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej kościoła greckokatolickiego - Arkadiusz Trochanowski, podziękował ludziom prywatnym, kościołom, związkom wyznaniowym i instytucjom za ich pomoc związanej z uchodźcami. Biskup też zaapelował o dostarczenie żywności oraz środków chemicznych do olsztyńskiej cerkwi, gdzie obecne zapasy znikają bardzo szybko.\n\n\n\n\"Ostatnio nasza sala parafialna stała się centrum humanitarno-informacyjnym\" - powiedział bp Trochanowski na konferencji prasowej w piątek. Co dzień, od 200 do 250 uchodźców z Ukrainy odwiedza salę cerkwi w Olsztynie nie tylko po ubrania, ale również po jedzenie oraz informacje. Wolontariusze, którzy zapewniają pomoc w cerkwi, przeważnie mówią i piszą w języku ukraińskim, pomagają uchodźcom m.in. w wypełnianiu formularzy, związanych z nadaniem numeru PESEL, jak również w zapisywaniu dzieci do szkół i przedszkoli. Organizują wózki dla maluchów, dorosłym pomagają w nauce języka polskiego i w innych kwestiach związanych z codziennym funkcjonowaniem. Wielu uchodźców potrzebuje wyjaśnień i pomocy w kwestiach związanych z nową dla nich rzeczywistością.\n\n\n\n\"Staramy się nikogo nie wysyłać z kwitkiem i dziękujemy organizacjom i ludziom, którzy odpowiedzieli na nasze wezwanie o pomoc\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy cerkwi Anna Farańczuk. \n\n\n\nUchodźcy, którzy odwiedzają cerkiew w Olsztynie, przychodzą tam co kilka dni, aby uzupełnić zapasy jedzenia i środków chemicznych. Cerkiew rozdysponowuje zapasy najczęściej dostarczone przez prywatne osoby. Biskup Trochanowski oraz koordynatorzy pomocy, ks. Jan Hałuszka i Bogdan Sytczyk zaapelowali do ludzi o dobrą wolę o przynoszenie żywności i środków higienicznych do cerkwi. \"Potrzeby w tym zakresie są tak duże, że zaprzestaniemy wysyłania transportów na Ukrainę, a skupimy się na udzielaniu pomocy tu, na miejscu\" - powiedział ks. Sytczyk. Ci, którzy chcą pomóc tym, którzy przebywają na Ukrainie, proszeni są o zrobienie paczek. Akcja ta jest organizowana przez Caritas w całym kraju.\n\n\n\nAnna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się zaskakująco szybko. W cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty, których termin przydatności jest długotrwały, ale również owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. \"Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, bo ktoś je od razu zabiera\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.\n\n\n\nUchodźcy, aby pomóc w utrzymaniu punktu pomocy w cerkwi, sami lepią pierogi, które są następnie sprzedawane. \"Mamy listę, na którą trzeba się wpisać. Czas oczekiwania na lepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale także na to, by uchodźcy nie myśleli o trudnej sytuacji, w jakiej znajdują się oni i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski podziękował ludziom prywatnym z Polski i ze świata za pomoc w udzielaniu pomocy uchodźcom. Powiedział, że oczekuje na zdanie egzaminu z \"otwartości serc, troski o dobro i miłości bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział biskup i podkreślił, że osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko pomagają im, ale również czują słuchając bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kraje, słuchając o tym barbarzyństwie, którego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - stwierdził biskup Trochanowski.\n\n\n\nBiskup Trochanowski podziękował ludziom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju na Ukrainie. \"Teraz wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że pokój jest wartością nadrzędną\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocy znajdujący się przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy Lubelskiej 12. Jest czynny od godziny 10 do godziny 19. \n\n\n\nŹródło: PAP\n","original_ttl":"Biskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej dziękuje za wsparcie i prosi o kolejne","original_cnt":"\nBiskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej kościoła greckokatolickiego Arkadiusz Trochanowski podziękował osobom prywatnym, kościołom, związkom wyznaniowym i instytucjom za pomoc uchodźcom. I zaapelował o dostarczanie żywności i środków chemicznych do olsztyńskiej cerkwi, w której zapasy bardzo szybko się wyczerpują.\n\n\n\n\"Nasza sala parafialna stała się w ostatnich dniach centrum humanitarno-informacyjnym\" - powiedział w piątek na konferencji prasowej bp. eparchii olsztyńsko-gdańskiej Arkadiusz Trochanowski i podał, że dziennie do sali przychodzi od 200 do 250 uchodźców z Ukrainy nie tylko po ubrania, ale też jedzenie i informacje. Wolontariusze pracujący w parafii, z których znakomita większość posługuje się językiem ukraińskim w mowie i piśmie, pomagają uchodźcom m.in. w wypełnianiu formularzy związanych z nadawaniem numeru PESEL i w zapisywaniu dzieci do szkół i przedszkoli; organizują wózki dla maluchów, a dorosłym podpowiadają, gdzie bezpłatnie mogą nauczyć się języka polskiego. Wielu uchodźców potrzebuje wyjaśnień w kwestiach dotyczących codziennego funkcjonowania w nowej dla nich rzeczywistości.\n\n\n\n\"Staramy się nikogo nie odsyłać z kwitkiem i dziękujemy, że gdy tylko poprosimy organizacje czy ludzi o pomoc, to natychmiast każdy jest nam gotowy ją nieść\" - powiedziała uczestnicząca w konferencji koordynatorka pomocy przy cerkwi Anna Farańczuk.\n\n\n\nUchodźcy przebywający w Olsztynie i okolicach przychodzą do cerkwi co kilka dni uzupełniać zapasy jedzenia i środków chemicznych. Ponieważ cerkiew rozdysponowuje rzeczy, które najczęściej przekazują jej prywatne osoby, biskup Trochanowski oraz pracujący z nim księża Jan Hałuszka (proboszcz olsztyńskiej parafii) oraz Bogdan Sytczyk (szef Caritas eparchii) zaapelowali do ludzi dobrej woli o przynoszenie co cerkwi jedzenia i środków higienicznych. \"Potrzeby w tym zakresie są tak duże, że zaprzestaniemy wysyłania transportów na Ukrainę, a skupimy się na udzielaniu pomocy tu, na miejscu\" - powiedział ks. Sytczyk. Dodał, że ci, którzy chcą pomóc przebywającym na Ukrainie, proszeni są o zrobienie \"Paczek dla Ukrainy\". Akcję tę organizuje Caritas w całym kraju.\n\n\n\nAnna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się tak szybko, że w cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty z długim terminem przydatności, ale też owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. \"Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, od razu ktoś je zabiera\" - powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.\n\n\n\nAby pomóc w utrzymaniu punktu pomocowego przy cerkwi, grupa uchodźczyń każdego dnia lepi pierogi, które są sprzedawane. \"Mamy tu w salce listę, na którą się trzeba wpisywać. Czas oczekiwania na ulepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest tych zamówień\" - powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale przede wszystkim metoda na to, by uchodźczynie nie myślały o sytuacji, w jakiej znalazły się one i ich rodziny.\n\n\n\nPodczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski, dziękując osobom prywatnym z Polski i świata, które pomagają uchodźcom powiedział, że teraz wszyscy zdają egzamin \"z otwartości serc, troski o dobro i miłość bliźniego\". \"To jest egzamin z chrześcijaństwa\" - powiedział kapłan i podkreślił, że wszystkie osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko im pomagają, ale też słuchają często bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. \"Serce się kroi, jak się słucha o tym barbarzyństwie, jakiego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze\" - przyznał bp. Trochanowski.\n\n\n\nZwierzchnik eparchii olsztyńsko-gdańskiej podziękował osobom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju w Ukrainie. \"Zdajemy sobie teraz sprawę z tego, że pokój jest wielką wartością\" - podkreślił.\n\n\n\nPunkt pomocowy przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy ul. Lubelskiej 12. Jest czynny od godz. 10 do 19. \n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":139845,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
Biskup eparchii olsztyńsko-gdańskiej kościoła greckokatolickiego – Arkadiusz Trochanowski, podziękował ludziom prywatnym, kościołom, związkom wyznaniowym i instytucjom za ich pomoc związanej z uchodźcami. Biskup też zaapelował o dostarczenie żywności oraz środków chemicznych do olsztyńskiej cerkwi, gdzie obecne zapasy znikają bardzo szybko.
reklama
„Ostatnio nasza sala parafialna stała się centrum humanitarno-informacyjnym” – powiedział bp Trochanowski na konferencji prasowej w piątek. Co dzień, od 200 do 250 uchodźców z Ukrainy odwiedza salę cerkwi w Olsztynie nie tylko po ubrania, ale również po jedzenie oraz informacje. Wolontariusze, którzy zapewniają pomoc w cerkwi, przeważnie mówią i piszą w języku ukraińskim, pomagają uchodźcom m.in. w wypełnianiu formularzy, związanych z nadaniem numeru PESEL, jak również w zapisywaniu dzieci do szkół i przedszkoli. Organizują wózki dla maluchów, dorosłym pomagają w nauce języka polskiego i w innych kwestiach związanych z codziennym funkcjonowaniem. Wielu uchodźców potrzebuje wyjaśnień i pomocy w kwestiach związanych z nową dla nich rzeczywistością.
„Staramy się nikogo nie wysyłać z kwitkiem i dziękujemy organizacjom i ludziom, którzy odpowiedzieli na nasze wezwanie o pomoc” – powiedziała koordynatorka pomocy przy cerkwi Anna Farańczuk.
reklama
Uchodźcy, którzy odwiedzają cerkiew w Olsztynie, przychodzą tam co kilka dni, aby uzupełnić zapasy jedzenia i środków chemicznych. Cerkiew rozdysponowuje zapasy najczęściej dostarczone przez prywatne osoby. Biskup Trochanowski oraz koordynatorzy pomocy, ks. Jan Hałuszka i Bogdan Sytczyk zaapelowali do ludzi o dobrą wolę o przynoszenie żywności i środków higienicznych do cerkwi. „Potrzeby w tym zakresie są tak duże, że zaprzestaniemy wysyłania transportów na Ukrainę, a skupimy się na udzielaniu pomocy tu, na miejscu” – powiedział ks. Sytczyk. Ci, którzy chcą pomóc tym, którzy przebywają na Ukrainie, proszeni są o zrobienie paczek. Akcja ta jest organizowana przez Caritas w całym kraju.
Anna Farańczuk powiedziała, że żywność rozchodzi się zaskakująco szybko. W cerkwi przyjmowane są nie tylko produkty, których termin przydatności jest długotrwały, ale również owoce, warzywa, jajka, mięso i sery. „Mamy lodówki, ale zwykle te produkty nawet nie zdążą tam trafić, bo ktoś je od razu zabiera” – powiedziała koordynatorka pomocy przy olsztyńskiej cerkwi.
Uchodźcy, aby pomóc w utrzymaniu punktu pomocy w cerkwi, sami lepią pierogi, które są następnie sprzedawane. „Mamy listę, na którą trzeba się wpisać. Czas oczekiwania na lepienie pierogów to dwa-trzy dni, tak wiele jest zamówień” – powiedziała Farańczuk. Biskup Trochanowski dodał, że lepienie pierogów to nie tylko sposób na zarobek, ale także na to, by uchodźcy nie myśleli o trudnej sytuacji, w jakiej znajdują się oni i ich rodziny.
Podczas konferencji prasowej biskup Arkadiusz Trochanowski podziękował ludziom prywatnym z Polski i ze świata za pomoc w udzielaniu pomocy uchodźcom. Powiedział, że oczekuje na zdanie egzaminu z „otwartości serc, troski o dobro i miłości bliźniego”. „To jest egzamin z chrześcijaństwa” – powiedział biskup i podkreślił, że osoby, które pracują z uchodźcami nie tylko pomagają im, ale również czują słuchając bardzo dramatycznych i traumatycznych opowieści. „Serce się kraje, słuchając o tym barbarzyństwie, którego dopuszczają się na Ukrainie rosyjscy żołnierze” – stwierdził biskup Trochanowski.
Biskup Trochanowski podziękował ludziom prywatnym, firmom i instytucjom za pomoc, a kościołom i związkom wyznaniowym za modlitwę w intencji pokoju na Ukrainie. „Teraz wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że pokój jest wartością nadrzędną” – podkreślił.
Punkt pomocy znajdujący się przy olsztyńskiej cerkwi mieści się przy Lubelskiej 12. Jest czynny od godziny 10 do godziny 19.
Mieszkańców stolicy Warmii czeka wyjątkowo mroźny początek lutego z temperaturami znacznie poniżej zera. Sprawdź kiedy nastąpi kulminacja mrozów oraz kiedy spodziewać się opadów śniegu i gołoledzi na drogach.
Zakup działki budowlanej to jedna z najważniejszych decyzji inwestycyjnych w życiu. Atrakcyjna cena czy ładna okolica nie zawsze idą w parze z możliwością bezproblemowej budowy domu.