\nWyrok jest prawomocny.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":1,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":139146,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nKara dożywocia odzwierciedla społeczną szkodliwość czynu, ma zabezpieczyć społeczeństwo przed kontaktami z tego typu osobami - uzasadniał sąd. \"Bo nie ma pewności, że to zachowanie w jakikolwiek sposób ulegnie zmianie, a potencjalną ofiarą może być każdy z nas (...). Tylko ta kara izolacyjna, i w tym wymiarze, jest karą realną, prawidłową i bezpieczną dla społeczeństwa\" - powiedział sędzia Skrodzki.\n\n\n\nWyrok jest prawomocny.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":1,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":139146,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nPrzypominał też, jak po decyzji o odejściu kobieta była szykanowana. \"Setki telefonów, esemesów, walenie kijem w balustradę, dzwonienie domofonem, zachowania agresywne przed domem pokrzywdzonej, wykrzykiwanie również obraźliwych słów, nachodzenie, pukanie - wszystkie możliwe formy uprzykrzania życia człowiekowi, które spowodowały to, że w pewnym momencie była ona na skraju załamania nerwowego (...). Samo zabójstwo było elementem finalnym pewnego procesu\" - dodał sędzia.\n\n\n\nKara dożywocia odzwierciedla społeczną szkodliwość czynu, ma zabezpieczyć społeczeństwo przed kontaktami z tego typu osobami - uzasadniał sąd. \"Bo nie ma pewności, że to zachowanie w jakikolwiek sposób ulegnie zmianie, a potencjalną ofiarą może być każdy z nas (...). Tylko ta kara izolacyjna, i w tym wymiarze, jest karą realną, prawidłową i bezpieczną dla społeczeństwa\" - powiedział sędzia Skrodzki.\n\n\n\nWyrok jest prawomocny.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":1,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":139146,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nSędzia zwracał uwagę na osobowość sprawcy, który w relacjach musiał mieć kontrolę, przewagę (np. emocjonalną) nad drugą osobą i w takim zachowaniu nie widział nic nagannego. Gdy partnerka podjęła decyzję o odejściu wbrew jego woli, ocenił że - jak to ujął sędzia - \"postawiła mu się\". \"To nie jest miłość, to zachowanie kryminogenne, z zachowaniem pełnej świadomości skutków, sposobu działania i celu\" - mówił sędzia Skrodzki.\n\n\n\nPrzypominał też, jak po decyzji o odejściu kobieta była szykanowana. \"Setki telefonów, esemesów, walenie kijem w balustradę, dzwonienie domofonem, zachowania agresywne przed domem pokrzywdzonej, wykrzykiwanie również obraźliwych słów, nachodzenie, pukanie - wszystkie możliwe formy uprzykrzania życia człowiekowi, które spowodowały to, że w pewnym momencie była ona na skraju załamania nerwowego (...). Samo zabójstwo było elementem finalnym pewnego procesu\" - dodał sędzia.\n\n\n\nKara dożywocia odzwierciedla społeczną szkodliwość czynu, ma zabezpieczyć społeczeństwo przed kontaktami z tego typu osobami - uzasadniał sąd. \"Bo nie ma pewności, że to zachowanie w jakikolwiek sposób ulegnie zmianie, a potencjalną ofiarą może być każdy z nas (...). Tylko ta kara izolacyjna, i w tym wymiarze, jest karą realną, prawidłową i bezpieczną dla społeczeństwa\" - powiedział sędzia Skrodzki.\n\n\n\nWyrok jest prawomocny.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":1,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":139146,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nPrzypomniał, że biegli z zakresu psychologii i psychiatrii ocenili, iż nie ma mowy o tzw. syndromie Otella, a był to przypadek patologicznej zazdrości, ale nie związanej z zaburzeniami psychicznymi. Sędzia Skrodzki zwracał uwagę, że sprawca działał racjonalnie przygotowując zbrodnię, np. przeniósł drabinę pod blok, w którym mieszkała kobieta, wybił szybę w drzwiach balkonowych, by się dostać do środka, oddał osiem strzałów, wyszedł z mieszkania i odjechał stamtąd samochodem, który potem zmienił na kolejny, miał gotową gotówkę na wypadek ucieczki.\n\n\n\nSędzia zwracał uwagę na osobowość sprawcy, który w relacjach musiał mieć kontrolę, przewagę (np. emocjonalną) nad drugą osobą i w takim zachowaniu nie widział nic nagannego. Gdy partnerka podjęła decyzję o odejściu wbrew jego woli, ocenił że - jak to ujął sędzia - \"postawiła mu się\". \"To nie jest miłość, to zachowanie kryminogenne, z zachowaniem pełnej świadomości skutków, sposobu działania i celu\" - mówił sędzia Skrodzki.\n\n\n\nPrzypominał też, jak po decyzji o odejściu kobieta była szykanowana. \"Setki telefonów, esemesów, walenie kijem w balustradę, dzwonienie domofonem, zachowania agresywne przed domem pokrzywdzonej, wykrzykiwanie również obraźliwych słów, nachodzenie, pukanie - wszystkie możliwe formy uprzykrzania życia człowiekowi, które spowodowały to, że w pewnym momencie była ona na skraju załamania nerwowego (...). Samo zabójstwo było elementem finalnym pewnego procesu\" - dodał sędzia.\n\n\n\nKara dożywocia odzwierciedla społeczną szkodliwość czynu, ma zabezpieczyć społeczeństwo przed kontaktami z tego typu osobami - uzasadniał sąd. \"Bo nie ma pewności, że to zachowanie w jakikolwiek sposób ulegnie zmianie, a potencjalną ofiarą może być każdy z nas (...). Tylko ta kara izolacyjna, i w tym wymiarze, jest karą realną, prawidłową i bezpieczną dla społeczeństwa\" - powiedział sędzia Skrodzki.\n\n\n\nWyrok jest prawomocny.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":1,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":139146,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nTo było zabójstwo z zimną krwią, zaplanowana i na zimno wykonana egzekucja - mówił w ustnym uzasadnieniu wyroku sędzia Grzegorz Skrodzki, przewodniczący 5-osobowego składu orzekającego Sądu Apelacyjnego w Białymstoku. Wyjaśniał, dlaczego sąd nie miał wątpliwości co do poczytalności sprawcy; obrona argumentowała, że można tu było mówić o zaburzeniach psychicznych polegających na patologicznej zazdrości i wyłączeniu świadomego podejmowania decyzji.\n\n\n\nPrzypomniał, że biegli z zakresu psychologii i psychiatrii ocenili, iż nie ma mowy o tzw. syndromie Otella, a był to przypadek patologicznej zazdrości, ale nie związanej z zaburzeniami psychicznymi. Sędzia Skrodzki zwracał uwagę, że sprawca działał racjonalnie przygotowując zbrodnię, np. przeniósł drabinę pod blok, w którym mieszkała kobieta, wybił szybę w drzwiach balkonowych, by się dostać do środka, oddał osiem strzałów, wyszedł z mieszkania i odjechał stamtąd samochodem, który potem zmienił na kolejny, miał gotową gotówkę na wypadek ucieczki.\n\n\n\nSędzia zwracał uwagę na osobowość sprawcy, który w relacjach musiał mieć kontrolę, przewagę (np. emocjonalną) nad drugą osobą i w takim zachowaniu nie widział nic nagannego. Gdy partnerka podjęła decyzję o odejściu wbrew jego woli, ocenił że - jak to ujął sędzia - \"postawiła mu się\". \"To nie jest miłość, to zachowanie kryminogenne, z zachowaniem pełnej świadomości skutków, sposobu działania i celu\" - mówił sędzia Skrodzki.\n\n\n\nPrzypominał też, jak po decyzji o odejściu kobieta była szykanowana. \"Setki telefonów, esemesów, walenie kijem w balustradę, dzwonienie domofonem, zachowania agresywne przed domem pokrzywdzonej, wykrzykiwanie również obraźliwych słów, nachodzenie, pukanie - wszystkie możliwe formy uprzykrzania życia człowiekowi, które spowodowały to, że w pewnym momencie była ona na skraju załamania nerwowego (...). Samo zabójstwo było elementem finalnym pewnego procesu\" - dodał sędzia.\n\n\n\nKara dożywocia odzwierciedla społeczną szkodliwość czynu, ma zabezpieczyć społeczeństwo przed kontaktami z tego typu osobami - uzasadniał sąd. \"Bo nie ma pewności, że to zachowanie w jakikolwiek sposób ulegnie zmianie, a potencjalną ofiarą może być każdy z nas (...). Tylko ta kara izolacyjna, i w tym wymiarze, jest karą realną, prawidłową i bezpieczną dla społeczeństwa\" - powiedział sędzia Skrodzki.\n\n\n\nWyrok jest prawomocny.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":1,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":139146,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nMotywem zabójstwa miało być rozstanie, o którym - po kilku latach spotykania się - zdecydowała kobieta.\n\n\n\nTo było zabójstwo z zimną krwią, zaplanowana i na zimno wykonana egzekucja - mówił w ustnym uzasadnieniu wyroku sędzia Grzegorz Skrodzki, przewodniczący 5-osobowego składu orzekającego Sądu Apelacyjnego w Białymstoku. Wyjaśniał, dlaczego sąd nie miał wątpliwości co do poczytalności sprawcy; obrona argumentowała, że można tu było mówić o zaburzeniach psychicznych polegających na patologicznej zazdrości i wyłączeniu świadomego podejmowania decyzji.\n\n\n\nPrzypomniał, że biegli z zakresu psychologii i psychiatrii ocenili, iż nie ma mowy o tzw. syndromie Otella, a był to przypadek patologicznej zazdrości, ale nie związanej z zaburzeniami psychicznymi. Sędzia Skrodzki zwracał uwagę, że sprawca działał racjonalnie przygotowując zbrodnię, np. przeniósł drabinę pod blok, w którym mieszkała kobieta, wybił szybę w drzwiach balkonowych, by się dostać do środka, oddał osiem strzałów, wyszedł z mieszkania i odjechał stamtąd samochodem, który potem zmienił na kolejny, miał gotową gotówkę na wypadek ucieczki.\n\n\n\nSędzia zwracał uwagę na osobowość sprawcy, który w relacjach musiał mieć kontrolę, przewagę (np. emocjonalną) nad drugą osobą i w takim zachowaniu nie widział nic nagannego. Gdy partnerka podjęła decyzję o odejściu wbrew jego woli, ocenił że - jak to ujął sędzia - \"postawiła mu się\". \"To nie jest miłość, to zachowanie kryminogenne, z zachowaniem pełnej świadomości skutków, sposobu działania i celu\" - mówił sędzia Skrodzki.\n\n\n\nPrzypominał też, jak po decyzji o odejściu kobieta była szykanowana. \"Setki telefonów, esemesów, walenie kijem w balustradę, dzwonienie domofonem, zachowania agresywne przed domem pokrzywdzonej, wykrzykiwanie również obraźliwych słów, nachodzenie, pukanie - wszystkie możliwe formy uprzykrzania życia człowiekowi, które spowodowały to, że w pewnym momencie była ona na skraju załamania nerwowego (...). Samo zabójstwo było elementem finalnym pewnego procesu\" - dodał sędzia.\n\n\n\nKara dożywocia odzwierciedla społeczną szkodliwość czynu, ma zabezpieczyć społeczeństwo przed kontaktami z tego typu osobami - uzasadniał sąd. \"Bo nie ma pewności, że to zachowanie w jakikolwiek sposób ulegnie zmianie, a potencjalną ofiarą może być każdy z nas (...). Tylko ta kara izolacyjna, i w tym wymiarze, jest karą realną, prawidłową i bezpieczną dla społeczeństwa\" - powiedział sędzia Skrodzki.\n\n\n\nWyrok jest prawomocny.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":1,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":139146,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nMężczyznę zatrzymano dzień po zabójstwie. Przed sądem pierwszej instancji przyznał się i złożył krótkie wyjaśnienia. Ostatecznie został skazany za wszystkie zarzucane mu przestępstwa; karą łączną było dożywocie, do tego zakaz zbliżania się do synów zmarłej oraz kontaktowania się z nimi bez ich zgody przez pięć lat (licząc od momentu ewentualnego opuszczenia zakładu karnego).\n\n\n\nMotywem zabójstwa miało być rozstanie, o którym - po kilku latach spotykania się - zdecydowała kobieta.\n\n\n\nTo było zabójstwo z zimną krwią, zaplanowana i na zimno wykonana egzekucja - mówił w ustnym uzasadnieniu wyroku sędzia Grzegorz Skrodzki, przewodniczący 5-osobowego składu orzekającego Sądu Apelacyjnego w Białymstoku. Wyjaśniał, dlaczego sąd nie miał wątpliwości co do poczytalności sprawcy; obrona argumentowała, że można tu było mówić o zaburzeniach psychicznych polegających na patologicznej zazdrości i wyłączeniu świadomego podejmowania decyzji.\n\n\n\nPrzypomniał, że biegli z zakresu psychologii i psychiatrii ocenili, iż nie ma mowy o tzw. syndromie Otella, a był to przypadek patologicznej zazdrości, ale nie związanej z zaburzeniami psychicznymi. Sędzia Skrodzki zwracał uwagę, że sprawca działał racjonalnie przygotowując zbrodnię, np. przeniósł drabinę pod blok, w którym mieszkała kobieta, wybił szybę w drzwiach balkonowych, by się dostać do środka, oddał osiem strzałów, wyszedł z mieszkania i odjechał stamtąd samochodem, który potem zmienił na kolejny, miał gotową gotówkę na wypadek ucieczki.\n\n\n\nSędzia zwracał uwagę na osobowość sprawcy, który w relacjach musiał mieć kontrolę, przewagę (np. emocjonalną) nad drugą osobą i w takim zachowaniu nie widział nic nagannego. Gdy partnerka podjęła decyzję o odejściu wbrew jego woli, ocenił że - jak to ujął sędzia - \"postawiła mu się\". \"To nie jest miłość, to zachowanie kryminogenne, z zachowaniem pełnej świadomości skutków, sposobu działania i celu\" - mówił sędzia Skrodzki.\n\n\n\nPrzypominał też, jak po decyzji o odejściu kobieta była szykanowana. \"Setki telefonów, esemesów, walenie kijem w balustradę, dzwonienie domofonem, zachowania agresywne przed domem pokrzywdzonej, wykrzykiwanie również obraźliwych słów, nachodzenie, pukanie - wszystkie możliwe formy uprzykrzania życia człowiekowi, które spowodowały to, że w pewnym momencie była ona na skraju załamania nerwowego (...). Samo zabójstwo było elementem finalnym pewnego procesu\" - dodał sędzia.\n\n\n\nKara dożywocia odzwierciedla społeczną szkodliwość czynu, ma zabezpieczyć społeczeństwo przed kontaktami z tego typu osobami - uzasadniał sąd. \"Bo nie ma pewności, że to zachowanie w jakikolwiek sposób ulegnie zmianie, a potencjalną ofiarą może być każdy z nas (...). Tylko ta kara izolacyjna, i w tym wymiarze, jest karą realną, prawidłową i bezpieczną dla społeczeństwa\" - powiedział sędzia Skrodzki.\n\n\n\nWyrok jest prawomocny.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":1,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":139146,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nZarzuty dotyczyły też uporczywego nękania kobiety w okresie przed zabójstwem (lipiec-wrzesień 2018), m.in. wielokrotnego dzwonienia do niej i wysyłania wiadomości tekstowych, śledzenia (także przy użyciu urządzeń lokalizacyjnych, które zainstalował w jej samochodzie), obserwowania jej mieszkania i działki rekreacyjnej, częstego niepokojenia przez stukanie w okno czy barierkę na balkonie. Zarzucono mu też groźby pod adresem kobiety i jej synów.\n\n\n\nMężczyznę zatrzymano dzień po zabójstwie. Przed sądem pierwszej instancji przyznał się i złożył krótkie wyjaśnienia. Ostatecznie został skazany za wszystkie zarzucane mu przestępstwa; karą łączną było dożywocie, do tego zakaz zbliżania się do synów zmarłej oraz kontaktowania się z nimi bez ich zgody przez pięć lat (licząc od momentu ewentualnego opuszczenia zakładu karnego).\n\n\n\nMotywem zabójstwa miało być rozstanie, o którym - po kilku latach spotykania się - zdecydowała kobieta.\n\n\n\nTo było zabójstwo z zimną krwią, zaplanowana i na zimno wykonana egzekucja - mówił w ustnym uzasadnieniu wyroku sędzia Grzegorz Skrodzki, przewodniczący 5-osobowego składu orzekającego Sądu Apelacyjnego w Białymstoku. Wyjaśniał, dlaczego sąd nie miał wątpliwości co do poczytalności sprawcy; obrona argumentowała, że można tu było mówić o zaburzeniach psychicznych polegających na patologicznej zazdrości i wyłączeniu świadomego podejmowania decyzji.\n\n\n\nPrzypomniał, że biegli z zakresu psychologii i psychiatrii ocenili, iż nie ma mowy o tzw. syndromie Otella, a był to przypadek patologicznej zazdrości, ale nie związanej z zaburzeniami psychicznymi. Sędzia Skrodzki zwracał uwagę, że sprawca działał racjonalnie przygotowując zbrodnię, np. przeniósł drabinę pod blok, w którym mieszkała kobieta, wybił szybę w drzwiach balkonowych, by się dostać do środka, oddał osiem strzałów, wyszedł z mieszkania i odjechał stamtąd samochodem, który potem zmienił na kolejny, miał gotową gotówkę na wypadek ucieczki.\n\n\n\nSędzia zwracał uwagę na osobowość sprawcy, który w relacjach musiał mieć kontrolę, przewagę (np. emocjonalną) nad drugą osobą i w takim zachowaniu nie widział nic nagannego. Gdy partnerka podjęła decyzję o odejściu wbrew jego woli, ocenił że - jak to ujął sędzia - \"postawiła mu się\". \"To nie jest miłość, to zachowanie kryminogenne, z zachowaniem pełnej świadomości skutków, sposobu działania i celu\" - mówił sędzia Skrodzki.\n\n\n\nPrzypominał też, jak po decyzji o odejściu kobieta była szykanowana. \"Setki telefonów, esemesów, walenie kijem w balustradę, dzwonienie domofonem, zachowania agresywne przed domem pokrzywdzonej, wykrzykiwanie również obraźliwych słów, nachodzenie, pukanie - wszystkie możliwe formy uprzykrzania życia człowiekowi, które spowodowały to, że w pewnym momencie była ona na skraju załamania nerwowego (...). Samo zabójstwo było elementem finalnym pewnego procesu\" - dodał sędzia.\n\n\n\nKara dożywocia odzwierciedla społeczną szkodliwość czynu, ma zabezpieczyć społeczeństwo przed kontaktami z tego typu osobami - uzasadniał sąd. \"Bo nie ma pewności, że to zachowanie w jakikolwiek sposób ulegnie zmianie, a potencjalną ofiarą może być każdy z nas (...). Tylko ta kara izolacyjna, i w tym wymiarze, jest karą realną, prawidłową i bezpieczną dla społeczeństwa\" - powiedział sędzia Skrodzki.\n\n\n\nWyrok jest prawomocny.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":1,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":139146,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nDo zbrodni doszło we wrześniu 2018 roku w jednym z mieszkań w Mrągowie (Warmińsko-Mazurskie). Prokuratura zarzuciła mężczyźnie, że strzelał do swej byłej partnerki z pistoletu, powodując osiem ran, w tym klatki piersiowej, uszkadzających serce i oba płuca. Te ostatnie obrażenia były przyczyną gwałtownej śmierci.\n\n\n\nZarzuty dotyczyły też uporczywego nękania kobiety w okresie przed zabójstwem (lipiec-wrzesień 2018), m.in. wielokrotnego dzwonienia do niej i wysyłania wiadomości tekstowych, śledzenia (także przy użyciu urządzeń lokalizacyjnych, które zainstalował w jej samochodzie), obserwowania jej mieszkania i działki rekreacyjnej, częstego niepokojenia przez stukanie w okno czy barierkę na balkonie. Zarzucono mu też groźby pod adresem kobiety i jej synów.\n\n\n\nMężczyznę zatrzymano dzień po zabójstwie. Przed sądem pierwszej instancji przyznał się i złożył krótkie wyjaśnienia. Ostatecznie został skazany za wszystkie zarzucane mu przestępstwa; karą łączną było dożywocie, do tego zakaz zbliżania się do synów zmarłej oraz kontaktowania się z nimi bez ich zgody przez pięć lat (licząc od momentu ewentualnego opuszczenia zakładu karnego).\n\n\n\nMotywem zabójstwa miało być rozstanie, o którym - po kilku latach spotykania się - zdecydowała kobieta.\n\n\n\nTo było zabójstwo z zimną krwią, zaplanowana i na zimno wykonana egzekucja - mówił w ustnym uzasadnieniu wyroku sędzia Grzegorz Skrodzki, przewodniczący 5-osobowego składu orzekającego Sądu Apelacyjnego w Białymstoku. Wyjaśniał, dlaczego sąd nie miał wątpliwości co do poczytalności sprawcy; obrona argumentowała, że można tu było mówić o zaburzeniach psychicznych polegających na patologicznej zazdrości i wyłączeniu świadomego podejmowania decyzji.\n\n\n\nPrzypomniał, że biegli z zakresu psychologii i psychiatrii ocenili, iż nie ma mowy o tzw. syndromie Otella, a był to przypadek patologicznej zazdrości, ale nie związanej z zaburzeniami psychicznymi. Sędzia Skrodzki zwracał uwagę, że sprawca działał racjonalnie przygotowując zbrodnię, np. przeniósł drabinę pod blok, w którym mieszkała kobieta, wybił szybę w drzwiach balkonowych, by się dostać do środka, oddał osiem strzałów, wyszedł z mieszkania i odjechał stamtąd samochodem, który potem zmienił na kolejny, miał gotową gotówkę na wypadek ucieczki.\n\n\n\nSędzia zwracał uwagę na osobowość sprawcy, który w relacjach musiał mieć kontrolę, przewagę (np. emocjonalną) nad drugą osobą i w takim zachowaniu nie widział nic nagannego. Gdy partnerka podjęła decyzję o odejściu wbrew jego woli, ocenił że - jak to ujął sędzia - \"postawiła mu się\". \"To nie jest miłość, to zachowanie kryminogenne, z zachowaniem pełnej świadomości skutków, sposobu działania i celu\" - mówił sędzia Skrodzki.\n\n\n\nPrzypominał też, jak po decyzji o odejściu kobieta była szykanowana. \"Setki telefonów, esemesów, walenie kijem w balustradę, dzwonienie domofonem, zachowania agresywne przed domem pokrzywdzonej, wykrzykiwanie również obraźliwych słów, nachodzenie, pukanie - wszystkie możliwe formy uprzykrzania życia człowiekowi, które spowodowały to, że w pewnym momencie była ona na skraju załamania nerwowego (...). Samo zabójstwo było elementem finalnym pewnego procesu\" - dodał sędzia.\n\n\n\nKara dożywocia odzwierciedla społeczną szkodliwość czynu, ma zabezpieczyć społeczeństwo przed kontaktami z tego typu osobami - uzasadniał sąd. \"Bo nie ma pewności, że to zachowanie w jakikolwiek sposób ulegnie zmianie, a potencjalną ofiarą może być każdy z nas (...). Tylko ta kara izolacyjna, i w tym wymiarze, jest karą realną, prawidłową i bezpieczną dla społeczeństwa\" - powiedział sędzia Skrodzki.\n\n\n\nWyrok jest prawomocny.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":1,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":139146,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nSąd zajmował się apelacjami obrońcy, prokuratury i pełnomocnika oskarżycieli posiłkowych (dwóch synów zastrzelonej kobiety). Prokuratura i pełnomocnik chcieli, by sąd zasądził po 80 tys. zł synom zmarłej w formie częściowego zadośćuczynienia i sąd apelacyjny to zrobił, jedynie w tym zakresie zmieniając wyrok. Sąd pierwszej instancji w ogóle pominął tę kwestię, choć złożono stosowne wnioski. Obrona karę uważała za rażąco surową i domagała się jej obniżenia do 15 lat więzienia.\n\n\n\nDo zbrodni doszło we wrześniu 2018 roku w jednym z mieszkań w Mrągowie (Warmińsko-Mazurskie). Prokuratura zarzuciła mężczyźnie, że strzelał do swej byłej partnerki z pistoletu, powodując osiem ran, w tym klatki piersiowej, uszkadzających serce i oba płuca. Te ostatnie obrażenia były przyczyną gwałtownej śmierci.\n\n\n\nZarzuty dotyczyły też uporczywego nękania kobiety w okresie przed zabójstwem (lipiec-wrzesień 2018), m.in. wielokrotnego dzwonienia do niej i wysyłania wiadomości tekstowych, śledzenia (także przy użyciu urządzeń lokalizacyjnych, które zainstalował w jej samochodzie), obserwowania jej mieszkania i działki rekreacyjnej, częstego niepokojenia przez stukanie w okno czy barierkę na balkonie. Zarzucono mu też groźby pod adresem kobiety i jej synów.\n\n\n\nMężczyznę zatrzymano dzień po zabójstwie. Przed sądem pierwszej instancji przyznał się i złożył krótkie wyjaśnienia. Ostatecznie został skazany za wszystkie zarzucane mu przestępstwa; karą łączną było dożywocie, do tego zakaz zbliżania się do synów zmarłej oraz kontaktowania się z nimi bez ich zgody przez pięć lat (licząc od momentu ewentualnego opuszczenia zakładu karnego).\n\n\n\nMotywem zabójstwa miało być rozstanie, o którym - po kilku latach spotykania się - zdecydowała kobieta.\n\n\n\nTo było zabójstwo z zimną krwią, zaplanowana i na zimno wykonana egzekucja - mówił w ustnym uzasadnieniu wyroku sędzia Grzegorz Skrodzki, przewodniczący 5-osobowego składu orzekającego Sądu Apelacyjnego w Białymstoku. Wyjaśniał, dlaczego sąd nie miał wątpliwości co do poczytalności sprawcy; obrona argumentowała, że można tu było mówić o zaburzeniach psychicznych polegających na patologicznej zazdrości i wyłączeniu świadomego podejmowania decyzji.\n\n\n\nPrzypomniał, że biegli z zakresu psychologii i psychiatrii ocenili, iż nie ma mowy o tzw. syndromie Otella, a był to przypadek patologicznej zazdrości, ale nie związanej z zaburzeniami psychicznymi. Sędzia Skrodzki zwracał uwagę, że sprawca działał racjonalnie przygotowując zbrodnię, np. przeniósł drabinę pod blok, w którym mieszkała kobieta, wybił szybę w drzwiach balkonowych, by się dostać do środka, oddał osiem strzałów, wyszedł z mieszkania i odjechał stamtąd samochodem, który potem zmienił na kolejny, miał gotową gotówkę na wypadek ucieczki.\n\n\n\nSędzia zwracał uwagę na osobowość sprawcy, który w relacjach musiał mieć kontrolę, przewagę (np. emocjonalną) nad drugą osobą i w takim zachowaniu nie widział nic nagannego. Gdy partnerka podjęła decyzję o odejściu wbrew jego woli, ocenił że - jak to ujął sędzia - \"postawiła mu się\". \"To nie jest miłość, to zachowanie kryminogenne, z zachowaniem pełnej świadomości skutków, sposobu działania i celu\" - mówił sędzia Skrodzki.\n\n\n\nPrzypominał też, jak po decyzji o odejściu kobieta była szykanowana. \"Setki telefonów, esemesów, walenie kijem w balustradę, dzwonienie domofonem, zachowania agresywne przed domem pokrzywdzonej, wykrzykiwanie również obraźliwych słów, nachodzenie, pukanie - wszystkie możliwe formy uprzykrzania życia człowiekowi, które spowodowały to, że w pewnym momencie była ona na skraju załamania nerwowego (...). Samo zabójstwo było elementem finalnym pewnego procesu\" - dodał sędzia.\n\n\n\nKara dożywocia odzwierciedla społeczną szkodliwość czynu, ma zabezpieczyć społeczeństwo przed kontaktami z tego typu osobami - uzasadniał sąd. \"Bo nie ma pewności, że to zachowanie w jakikolwiek sposób ulegnie zmianie, a potencjalną ofiarą może być każdy z nas (...). Tylko ta kara izolacyjna, i w tym wymiarze, jest karą realną, prawidłową i bezpieczną dla społeczeństwa\" - powiedział sędzia Skrodzki.\n\n\n\nWyrok jest prawomocny.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":1,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":139146,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nSąd Apelacyjny w Białymstoku utrzymał w czwartek karę dożywocia dla mieszkańca Mrągowa, oskarżonego o uporczywe nękanie i zabójstwo z broni palnej swojej byłej partnerki. To była zaplanowana i na zimno wykonana egzekucja - uzasadniał sąd odwoławczy.\n\n\n\nSąd zajmował się apelacjami obrońcy, prokuratury i pełnomocnika oskarżycieli posiłkowych (dwóch synów zastrzelonej kobiety). Prokuratura i pełnomocnik chcieli, by sąd zasądził po 80 tys. zł synom zmarłej w formie częściowego zadośćuczynienia i sąd apelacyjny to zrobił, jedynie w tym zakresie zmieniając wyrok. Sąd pierwszej instancji w ogóle pominął tę kwestię, choć złożono stosowne wnioski. Obrona karę uważała za rażąco surową i domagała się jej obniżenia do 15 lat więzienia.\n\n\n\nDo zbrodni doszło we wrześniu 2018 roku w jednym z mieszkań w Mrągowie (Warmińsko-Mazurskie). Prokuratura zarzuciła mężczyźnie, że strzelał do swej byłej partnerki z pistoletu, powodując osiem ran, w tym klatki piersiowej, uszkadzających serce i oba płuca. Te ostatnie obrażenia były przyczyną gwałtownej śmierci.\n\n\n\nZarzuty dotyczyły też uporczywego nękania kobiety w okresie przed zabójstwem (lipiec-wrzesień 2018), m.in. wielokrotnego dzwonienia do niej i wysyłania wiadomości tekstowych, śledzenia (także przy użyciu urządzeń lokalizacyjnych, które zainstalował w jej samochodzie), obserwowania jej mieszkania i działki rekreacyjnej, częstego niepokojenia przez stukanie w okno czy barierkę na balkonie. Zarzucono mu też groźby pod adresem kobiety i jej synów.\n\n\n\nMężczyznę zatrzymano dzień po zabójstwie. Przed sądem pierwszej instancji przyznał się i złożył krótkie wyjaśnienia. Ostatecznie został skazany za wszystkie zarzucane mu przestępstwa; karą łączną było dożywocie, do tego zakaz zbliżania się do synów zmarłej oraz kontaktowania się z nimi bez ich zgody przez pięć lat (licząc od momentu ewentualnego opuszczenia zakładu karnego).\n\n\n\nMotywem zabójstwa miało być rozstanie, o którym - po kilku latach spotykania się - zdecydowała kobieta.\n\n\n\nTo było zabójstwo z zimną krwią, zaplanowana i na zimno wykonana egzekucja - mówił w ustnym uzasadnieniu wyroku sędzia Grzegorz Skrodzki, przewodniczący 5-osobowego składu orzekającego Sądu Apelacyjnego w Białymstoku. Wyjaśniał, dlaczego sąd nie miał wątpliwości co do poczytalności sprawcy; obrona argumentowała, że można tu było mówić o zaburzeniach psychicznych polegających na patologicznej zazdrości i wyłączeniu świadomego podejmowania decyzji.\n\n\n\nPrzypomniał, że biegli z zakresu psychologii i psychiatrii ocenili, iż nie ma mowy o tzw. syndromie Otella, a był to przypadek patologicznej zazdrości, ale nie związanej z zaburzeniami psychicznymi. Sędzia Skrodzki zwracał uwagę, że sprawca działał racjonalnie przygotowując zbrodnię, np. przeniósł drabinę pod blok, w którym mieszkała kobieta, wybił szybę w drzwiach balkonowych, by się dostać do środka, oddał osiem strzałów, wyszedł z mieszkania i odjechał stamtąd samochodem, który potem zmienił na kolejny, miał gotową gotówkę na wypadek ucieczki.\n\n\n\nSędzia zwracał uwagę na osobowość sprawcy, który w relacjach musiał mieć kontrolę, przewagę (np. emocjonalną) nad drugą osobą i w takim zachowaniu nie widział nic nagannego. Gdy partnerka podjęła decyzję o odejściu wbrew jego woli, ocenił że - jak to ujął sędzia - \"postawiła mu się\". \"To nie jest miłość, to zachowanie kryminogenne, z zachowaniem pełnej świadomości skutków, sposobu działania i celu\" - mówił sędzia Skrodzki.\n\n\n\nPrzypominał też, jak po decyzji o odejściu kobieta była szykanowana. \"Setki telefonów, esemesów, walenie kijem w balustradę, dzwonienie domofonem, zachowania agresywne przed domem pokrzywdzonej, wykrzykiwanie również obraźliwych słów, nachodzenie, pukanie - wszystkie możliwe formy uprzykrzania życia człowiekowi, które spowodowały to, że w pewnym momencie była ona na skraju załamania nerwowego (...). Samo zabójstwo było elementem finalnym pewnego procesu\" - dodał sędzia.\n\n\n\nKara dożywocia odzwierciedla społeczną szkodliwość czynu, ma zabezpieczyć społeczeństwo przed kontaktami z tego typu osobami - uzasadniał sąd. \"Bo nie ma pewności, że to zachowanie w jakikolwiek sposób ulegnie zmianie, a potencjalną ofiarą może być każdy z nas (...). Tylko ta kara izolacyjna, i w tym wymiarze, jest karą realną, prawidłową i bezpieczną dla społeczeństwa\" - powiedział sędzia Skrodzki.\n\n\n\nWyrok jest prawomocny.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":1,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":139146,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
Sąd Apelacyjny w Białymstoku podtrzymał w czwartek wyrok skazujący mieszkańca Mrągowa na karę dożywocia za zabójstwo swojej byłej partnerki oraz uporczywe nękanie jej wcześniej. Sąd uznał, że była to zaplanowana egzekucja. Podczas rozprawy zajmował się apelacjami obrońcy, prokuratury i pełnomocnika oskarżycieli posiłkowych, którzy chcieli uzyskać zadośćuczynienie w wysokości 80 tys. zł dla synów zmarłej kobiety. Mężczyzna został zatrzymany dzień po zabójstwie, przed sądem przyznał się do winy i złożył wyjaśnienia. Wyrok jest prawomocny.
Coraz więcej osób wybiera spędzenie Wielkanocy w górach bo pozwala to przeżyć święta bez pośpiechu, w pięknych okolicznościach przyrody i z pełną oprawą kulinarną oraz tradycyjną.
Mieszkańców stolicy Warmii czeka wyjątkowo mroźny początek lutego z temperaturami znacznie poniżej zera. Sprawdź kiedy nastąpi kulminacja mrozów oraz kiedy spodziewać się opadów śniegu i gołoledzi na drogach.
Zakup działki budowlanej to jedna z najważniejszych decyzji inwestycyjnych w życiu. Atrakcyjna cena czy ładna okolica nie zawsze idą w parze z możliwością bezproblemowej budowy domu.