14 C
Olsztyn
poniedziałek, 26 września, 2022
reklama

Dzieci z Ukrainy potrzebują kilku miesięcy, by zaadoptować się w nowych szkołach

BartoszyceDzieci z Ukrainy potrzebują kilku miesięcy, by zaadoptować się w nowych szkołach
Zapisz się do naszego newslettera

Wysyłamy tylko najważniejsze wiadomości

„Dzieci, które trafią do polskich szkół potrzebują kilku miesięcy, by zaadoptować się do nowych warunków, oswoić z klasą, osłuchać z językiem” – powiedziała dyrektor Zespołu Szkół z Ukraińskim Językiem Nauczania w Górowie Iławeckim Olga Sycz.

reklama

Grupa dzieci, które po wybuchu wojny na Ukrainie przyjechała do Górowa Iławeckiego (warmińsko-mazurskie) już chodzi do miejscowej szkoły, w której językiem wykładowym jest ukraiński. Mimo że uczniowie i nauczyciele w tej szkole mówią po ukraińsku, że wielu uczniów placówki to Ukraińcy, którzy uczą się tu od lat, to dzieci uchodźców nie biorą czynnego udziału w lekcjach.

„Potrzebują czasu, by się oswoić, osłuchać, zrozumieć nową rzeczywistość. Jak przyjeżdżali do nas uczniowie z Ukrainy, to potrzebowali zwykle dwóch miesięcy, żeby się przyzwyczaić do nowej szkoły, nauczycieli, wymagań, osłuchania się z językiem polskim, który przecież słyszą w telewizji czy na ulicy. Potrzebowali dwóch miesięcy, by zacząć rozumieć otaczające ich środowisko. Sądzę, że uczniowie, którzy uciekli przed wojną, będą potrzebowali tego czasu jeszcze więcej” – powiedziała Olga Sycz.

Ukraińska niepodległość w Olsztynie
reklama

Sycz zaapelowała do polskich szkół, do których trafiają uczniowie z Ukrainy „by dać tym uczniom czas”.

„Nie odpytywać ich, nie oceniać, nie wymagać. Niech zaczynają rzeczywistość w polskiej szkole od bycia słuchaczem na lekcjach” – powiedziała dyrektor szkoły z ukraińskim językiem nauczania i dodała, że jeżeli uczniowie czegoś winni się uczyć szczególnie mocno, to języka polskiego.

reklama

„Na polski warto zwrócić uwagę, bo to pozwala dzieciom poczuć się lepiej, pewniej” – dodała.

Do ukraińskiej szkoły w Górowie trafiają teraz dzieci szczególnie dotknięte wojną na Ukrainie, placówka czeka właśnie na dwie 16-letnie sieroty. Kilkoro innych ukraińskich dzieci w tej szkole także jest sierotami lub półsierotami. Takim dzieciom wsparcie jest teraz szczególnie potrzebne.

Wizyta partnerów z Ukrainy na Warmii i Mazurach

„Mamy psychologa mówiącego po ukraińsku, terminarz porad jest rozpisany co do dnia. Mamy w szkole panią pedagog, kadra jest wyczulona na wszelkie sytuacje kryzysowe” – powiedziała Sycz i podkreśliła, by w pomoc dzieciom nie angażowały się osoby bez odpowiedniego doświadczenia czy zaplecza.

„Uchodźcy są ludźmi poranionymi, skrzywdzonymi, trzeba wiedzieć, jak nieść im pomoc. Dobre serce i szczera wola nie wystarczą. Proszę, by uchodźcy trafiali do ośrodków pod fachową opiekę, a nie do prywatnych domów, bo to może się źle skończyć i dla Ukraińców, i dla Polaków, którzy ich przyjęli – podkreśliła Olga Sycz.

Kobiety, które po wybuchu wojny trafiły do Górowa, zostały zaangażowane w pracę na rzecz m.in. podziału pomocy humanitarnej.

„One potrzebują pracy, żeby zająć czymś głowę, a nie siedzenia na kanapie” – podkreśliła Sycz.

źródło: PAP

reklama
reklama
reklama
reklama
0 komentarzy
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze
reklama
reklama
×