\nW Olsztynie pacjenci w ostatnich dniach mają problem z dostaniem się nie tylko do specjalistów, ale też lekarzy rodzinnych. Tak wielu chorych chce skonsultować się z lekarzami rodzinnymi, że telefoniczne zapisanie się do przychodni graniczy z cudem. Stałym obrazkiem są kolejki pod przychodniami, które ustawiają się nawet na godzinę przed rozpoczęciem pracy rejestracji.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":5,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":136131,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \n\"Na początku pandemii mieliśmy wysyp pacjentów, którzy bojąc się kontaktu z lekarzami, karetkami czy z przychodniami, przechodzili w domu zawały mięśnia sercowego. Teraz jest ich już mniej, ale pacjenci, którzy w domu przeszli zawały także wymagają stałego nadzoru lekarskiego\" – podkreślił dr Górny.\n\n\n\nW Olsztynie pacjenci w ostatnich dniach mają problem z dostaniem się nie tylko do specjalistów, ale też lekarzy rodzinnych. Tak wielu chorych chce skonsultować się z lekarzami rodzinnymi, że telefoniczne zapisanie się do przychodni graniczy z cudem. Stałym obrazkiem są kolejki pod przychodniami, które ustawiają się nawet na godzinę przed rozpoczęciem pracy rejestracji.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":5,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":136131,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \n\"Tego schorzenia nie da się rozpoznać przez teleporadę, pacjenta trzeba zbadać\" – podkreślił dr Górny i przyznał, że niewydolność serca dotyczy głównie osób starszych, choć zdarzają się i młodsi pacjenci. Trafiający w zaawansowanym stadium tej choroby wymagają podawania skomplikowanych kombinacji leków, zdecydowanie dłużej są hospitalizowani.\n\n\n\n\"Na początku pandemii mieliśmy wysyp pacjentów, którzy bojąc się kontaktu z lekarzami, karetkami czy z przychodniami, przechodzili w domu zawały mięśnia sercowego. Teraz jest ich już mniej, ale pacjenci, którzy w domu przeszli zawały także wymagają stałego nadzoru lekarskiego\" – podkreślił dr Górny.\n\n\n\nW Olsztynie pacjenci w ostatnich dniach mają problem z dostaniem się nie tylko do specjalistów, ale też lekarzy rodzinnych. Tak wielu chorych chce skonsultować się z lekarzami rodzinnymi, że telefoniczne zapisanie się do przychodni graniczy z cudem. Stałym obrazkiem są kolejki pod przychodniami, które ustawiają się nawet na godzinę przed rozpoczęciem pracy rejestracji.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":5,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":136131,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \n\"To sprawia, że wymagają dłuższego leczenia, bardziej skomplikowanego, zdecydowanie trudniej jest takich pacjentów wyprowadzić na prostą\" – powiedział dr Górny, który jest kardiologiem. Na jego oddział zbyt późno trafiają ostatnio pacjenci z niewydolnością serca.\n\n\n\n\"Tego schorzenia nie da się rozpoznać przez teleporadę, pacjenta trzeba zbadać\" – podkreślił dr Górny i przyznał, że niewydolność serca dotyczy głównie osób starszych, choć zdarzają się i młodsi pacjenci. Trafiający w zaawansowanym stadium tej choroby wymagają podawania skomplikowanych kombinacji leków, zdecydowanie dłużej są hospitalizowani.\n\n\n\n\"Na początku pandemii mieliśmy wysyp pacjentów, którzy bojąc się kontaktu z lekarzami, karetkami czy z przychodniami, przechodzili w domu zawały mięśnia sercowego. Teraz jest ich już mniej, ale pacjenci, którzy w domu przeszli zawały także wymagają stałego nadzoru lekarskiego\" – podkreślił dr Górny.\n\n\n\nW Olsztynie pacjenci w ostatnich dniach mają problem z dostaniem się nie tylko do specjalistów, ale też lekarzy rodzinnych. Tak wielu chorych chce skonsultować się z lekarzami rodzinnymi, że telefoniczne zapisanie się do przychodni graniczy z cudem. Stałym obrazkiem są kolejki pod przychodniami, które ustawiają się nawet na godzinę przed rozpoczęciem pracy rejestracji.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":5,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":136131,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nSpecjaliści ze szpitala wojewódzkiego obserwują już u pacjentów tzw. dług medyczny – chorzy na wiele oddziałów trafiają do nich zdecydowanie zbyt późno, gdy ich choroba znacznie się rozwinęła, czy nawet wywołała powikłania. Spotykają się z tym lekarze wszystkich specjalności.\n\n\n\n\"To sprawia, że wymagają dłuższego leczenia, bardziej skomplikowanego, zdecydowanie trudniej jest takich pacjentów wyprowadzić na prostą\" – powiedział dr Górny, który jest kardiologiem. Na jego oddział zbyt późno trafiają ostatnio pacjenci z niewydolnością serca.\n\n\n\n\"Tego schorzenia nie da się rozpoznać przez teleporadę, pacjenta trzeba zbadać\" – podkreślił dr Górny i przyznał, że niewydolność serca dotyczy głównie osób starszych, choć zdarzają się i młodsi pacjenci. Trafiający w zaawansowanym stadium tej choroby wymagają podawania skomplikowanych kombinacji leków, zdecydowanie dłużej są hospitalizowani.\n\n\n\n\"Na początku pandemii mieliśmy wysyp pacjentów, którzy bojąc się kontaktu z lekarzami, karetkami czy z przychodniami, przechodzili w domu zawały mięśnia sercowego. Teraz jest ich już mniej, ale pacjenci, którzy w domu przeszli zawały także wymagają stałego nadzoru lekarskiego\" – podkreślił dr Górny.\n\n\n\nW Olsztynie pacjenci w ostatnich dniach mają problem z dostaniem się nie tylko do specjalistów, ale też lekarzy rodzinnych. Tak wielu chorych chce skonsultować się z lekarzami rodzinnymi, że telefoniczne zapisanie się do przychodni graniczy z cudem. Stałym obrazkiem są kolejki pod przychodniami, które ustawiają się nawet na godzinę przed rozpoczęciem pracy rejestracji.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":5,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":136131,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nW piątek w szpitalu wojewódzkim nie ma 6 z 45 pielęgniarek, na jednym z oddziałów choruje połowa lekarzy – szpital testuje pracowników z objawami przeziębienia i bardzo często testy potwierdzają zakażenie koronawirusem. To sprawia, że zabiegi planowe są przesuwane o kolejne dni, czasami oczekiwanie wydłuża się nawet o miesiąc. Kadra medyczna jest zmęczona, a pacjenci zestresowani kolejnymi zmianami terminów.\n\n\n\nSpecjaliści ze szpitala wojewódzkiego obserwują już u pacjentów tzw. dług medyczny – chorzy na wiele oddziałów trafiają do nich zdecydowanie zbyt późno, gdy ich choroba znacznie się rozwinęła, czy nawet wywołała powikłania. Spotykają się z tym lekarze wszystkich specjalności.\n\n\n\n\"To sprawia, że wymagają dłuższego leczenia, bardziej skomplikowanego, zdecydowanie trudniej jest takich pacjentów wyprowadzić na prostą\" – powiedział dr Górny, który jest kardiologiem. Na jego oddział zbyt późno trafiają ostatnio pacjenci z niewydolnością serca.\n\n\n\n\"Tego schorzenia nie da się rozpoznać przez teleporadę, pacjenta trzeba zbadać\" – podkreślił dr Górny i przyznał, że niewydolność serca dotyczy głównie osób starszych, choć zdarzają się i młodsi pacjenci. Trafiający w zaawansowanym stadium tej choroby wymagają podawania skomplikowanych kombinacji leków, zdecydowanie dłużej są hospitalizowani.\n\n\n\n\"Na początku pandemii mieliśmy wysyp pacjentów, którzy bojąc się kontaktu z lekarzami, karetkami czy z przychodniami, przechodzili w domu zawały mięśnia sercowego. Teraz jest ich już mniej, ale pacjenci, którzy w domu przeszli zawały także wymagają stałego nadzoru lekarskiego\" – podkreślił dr Górny.\n\n\n\nW Olsztynie pacjenci w ostatnich dniach mają problem z dostaniem się nie tylko do specjalistów, ale też lekarzy rodzinnych. Tak wielu chorych chce skonsultować się z lekarzami rodzinnymi, że telefoniczne zapisanie się do przychodni graniczy z cudem. Stałym obrazkiem są kolejki pod przychodniami, które ustawiają się nawet na godzinę przed rozpoczęciem pracy rejestracji.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":5,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":136131,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nDo olsztyńskiego szpitala wojewódzkiego trafiają chorzy z całego województwa. \"Leczymy pacjentów chorych na covid i takich, u których nie występuje to zakażenie. Pracy jest bardzo dużo, a kadry mało, ponieważ koronawirus dopada także kadrę medyczną. Ludzie z naszego szpitala są zaszczepieni, więc łagodnie przechodzą zakażenie, ale nie ma i nie może być ich w pracy\" – powiedział zastępca dyrektora ds. medycznych tego szpitala dr Jerzy Górny.\n\n\n\nW piątek w szpitalu wojewódzkim nie ma 6 z 45 pielęgniarek, na jednym z oddziałów choruje połowa lekarzy – szpital testuje pracowników z objawami przeziębienia i bardzo często testy potwierdzają zakażenie koronawirusem. To sprawia, że zabiegi planowe są przesuwane o kolejne dni, czasami oczekiwanie wydłuża się nawet o miesiąc. Kadra medyczna jest zmęczona, a pacjenci zestresowani kolejnymi zmianami terminów.\n\n\n\nSpecjaliści ze szpitala wojewódzkiego obserwują już u pacjentów tzw. dług medyczny – chorzy na wiele oddziałów trafiają do nich zdecydowanie zbyt późno, gdy ich choroba znacznie się rozwinęła, czy nawet wywołała powikłania. Spotykają się z tym lekarze wszystkich specjalności.\n\n\n\n\"To sprawia, że wymagają dłuższego leczenia, bardziej skomplikowanego, zdecydowanie trudniej jest takich pacjentów wyprowadzić na prostą\" – powiedział dr Górny, który jest kardiologiem. Na jego oddział zbyt późno trafiają ostatnio pacjenci z niewydolnością serca.\n\n\n\n\"Tego schorzenia nie da się rozpoznać przez teleporadę, pacjenta trzeba zbadać\" – podkreślił dr Górny i przyznał, że niewydolność serca dotyczy głównie osób starszych, choć zdarzają się i młodsi pacjenci. Trafiający w zaawansowanym stadium tej choroby wymagają podawania skomplikowanych kombinacji leków, zdecydowanie dłużej są hospitalizowani.\n\n\n\n\"Na początku pandemii mieliśmy wysyp pacjentów, którzy bojąc się kontaktu z lekarzami, karetkami czy z przychodniami, przechodzili w domu zawały mięśnia sercowego. Teraz jest ich już mniej, ale pacjenci, którzy w domu przeszli zawały także wymagają stałego nadzoru lekarskiego\" – podkreślił dr Górny.\n\n\n\nW Olsztynie pacjenci w ostatnich dniach mają problem z dostaniem się nie tylko do specjalistów, ale też lekarzy rodzinnych. Tak wielu chorych chce skonsultować się z lekarzami rodzinnymi, że telefoniczne zapisanie się do przychodni graniczy z cudem. Stałym obrazkiem są kolejki pod przychodniami, które ustawiają się nawet na godzinę przed rozpoczęciem pracy rejestracji.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":5,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":136131,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nSpecjaliści ze szpitala wojewódzkiego w Olsztynie mają bardzo wielu pacjentów, m.in. chorujących na niewydolność serca, którzy np. z powodu leczenia przez teleporady trafiają do nich zbyt późno. Do tego kadra medyczna placówki w ostatnich dniach choruje z powodu zakażenia koronawirusem.\n\n\n\nDo olsztyńskiego szpitala wojewódzkiego trafiają chorzy z całego województwa. \"Leczymy pacjentów chorych na covid i takich, u których nie występuje to zakażenie. Pracy jest bardzo dużo, a kadry mało, ponieważ koronawirus dopada także kadrę medyczną. Ludzie z naszego szpitala są zaszczepieni, więc łagodnie przechodzą zakażenie, ale nie ma i nie może być ich w pracy\" – powiedział zastępca dyrektora ds. medycznych tego szpitala dr Jerzy Górny.\n\n\n\nW piątek w szpitalu wojewódzkim nie ma 6 z 45 pielęgniarek, na jednym z oddziałów choruje połowa lekarzy – szpital testuje pracowników z objawami przeziębienia i bardzo często testy potwierdzają zakażenie koronawirusem. To sprawia, że zabiegi planowe są przesuwane o kolejne dni, czasami oczekiwanie wydłuża się nawet o miesiąc. Kadra medyczna jest zmęczona, a pacjenci zestresowani kolejnymi zmianami terminów.\n\n\n\nSpecjaliści ze szpitala wojewódzkiego obserwują już u pacjentów tzw. dług medyczny – chorzy na wiele oddziałów trafiają do nich zdecydowanie zbyt późno, gdy ich choroba znacznie się rozwinęła, czy nawet wywołała powikłania. Spotykają się z tym lekarze wszystkich specjalności.\n\n\n\n\"To sprawia, że wymagają dłuższego leczenia, bardziej skomplikowanego, zdecydowanie trudniej jest takich pacjentów wyprowadzić na prostą\" – powiedział dr Górny, który jest kardiologiem. Na jego oddział zbyt późno trafiają ostatnio pacjenci z niewydolnością serca.\n\n\n\n\"Tego schorzenia nie da się rozpoznać przez teleporadę, pacjenta trzeba zbadać\" – podkreślił dr Górny i przyznał, że niewydolność serca dotyczy głównie osób starszych, choć zdarzają się i młodsi pacjenci. Trafiający w zaawansowanym stadium tej choroby wymagają podawania skomplikowanych kombinacji leków, zdecydowanie dłużej są hospitalizowani.\n\n\n\n\"Na początku pandemii mieliśmy wysyp pacjentów, którzy bojąc się kontaktu z lekarzami, karetkami czy z przychodniami, przechodzili w domu zawały mięśnia sercowego. Teraz jest ich już mniej, ale pacjenci, którzy w domu przeszli zawały także wymagają stałego nadzoru lekarskiego\" – podkreślił dr Górny.\n\n\n\nW Olsztynie pacjenci w ostatnich dniach mają problem z dostaniem się nie tylko do specjalistów, ale też lekarzy rodzinnych. Tak wielu chorych chce skonsultować się z lekarzami rodzinnymi, że telefoniczne zapisanie się do przychodni graniczy z cudem. Stałym obrazkiem są kolejki pod przychodniami, które ustawiają się nawet na godzinę przed rozpoczęciem pracy rejestracji.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":5,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":136131,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content );

0
-6.9 C
Olsztyn
czwartek, 19 lutego, 2026
reklama

Nowe serwisy na TKO: Sport | Nekrologi

Szpital wojewódzki w Olsztynie z problemami. Kadra choruje

OlsztynSzpital wojewódzki w Olsztynie z problemami. Kadra choruje

Specjaliści pracujący w szpitalu wojewódzkim w Olsztynie mają obecnie bardzo wielu pacjentów, między innymi osoby cierpiące na niewydolność serca, które z powodu leczenia przez teleporady trafiają do placówki zbyt późno. Co więcej, kadra medyczna w ostatnich dniach zmaga się z chorobą wywołaną przez koronawirusa.

reklama

Do olsztyńskiego szpitala wojewódzkiego przyjeżdżają chorzy z całego województwa, których leczy się zarówno z powodu COVID-19, jak i innych schorzeń. Praca jest bardzo trudna, a kadra medyczna zmniejsza się z powodu chorób wywołanych przez koronawirusa. Chociaż pracownicy szpitala zostali zaszczepieni i ich choroba nie jest ciężka, nie są w stanie wykonywać swoich codziennych obowiązków.

W piątek szpital wojewódzki w Olsztynie był pozbawiony 6 z 45 pielęgniarek, a połowa lekarzy chorowała na jednym z oddziałów. Szpital przeprowadza testy na obecność wirusa u pracowników ze znakami przeziębienia i często potwierdzają się przypadki zakażeń. W związku z tym planowane zabiegi muszą zostać odłożone o kilka dni lub nawet tygodni, a czas oczekiwania pacjentów wydłuża się.

reklama

Zmęczona kadra medyczna i zestresowani pacjenci są już ze sobą skonfrontowani z tak zwanym „długiem medycznym”. Chorzy są kierowani do szpitala zdecydowanie zbyt późno, w zaawansowanym stanie choroby lub powikłań. Tym problemem borykają się lekarze z każdej specjalizacji.

Według kardiologa i zastępcy dyrektora ds. medycznych szpitala w Olsztynie, dr Jerzego Górnego, na jego oddział zbyt późno trafiają ostatnio pacjenci z niewydolnością serca, ponieważ nie można zdiagnozować tego schorzenia przez teleporadę i konieczne jest przeprowadzenie badań. Leczenie niewydolności serca jest skomplikowane, wymaga stosowania kombinacji leków, którą często trzeba modyfikować, a pacjenci wymagają dłuższego hospitalizacji.

Na początku pandemii szpital wojewódzki w Olsztynie miał do czynienia z pacjentami, którzy z powodu strachu przed kontaktują z lekarzami, karetkami lub przychodniami, przechodzili zawały mięśnia sercowego w domu. Teraz jest ich znacznie mniej, ale pacjenci ci wymagają również regularnej opieki lekarskiej.

W Olsztynie pacjenci mają w ostatnich dniach problem z dostaniem się do specjalistów i lekarzy rodzinnych. Tak wiele osób chce skonsultować się z lekarzem rodzinnym, że telefoniczne zapisanie się do przychodni graniczy z cudem. Przed przychodniami ustawiają się kolejki, które czasami zaczynają formować się godzinę przed otwarciem rejestracji.

źródło: PAP

Przeczytaj także

reklama
5 komentarzy
Najlepsze
Najnowsze Najstarsze
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze

Masz je w domu i nawet o tym nie wiesz. Ile naprawdę są warte?

Co sprawia, że jedne okazy mają wartość, a inne nie?

Oleje silnikowe do ciągników i maszyn budowlanych – co warto wiedzieć przed zakupem?

Kilka parametrów ma bardzo duże znaczenie dla żywotności silnika.

Mini prostownica – Twoja tajna broń na bad hair day!

Kompaktowy sprzęt do stylizacji włosów na ratunek!

Jak podkład wpływa na komfort użytkowania paneli?

Odczucia podczas chodzenia – stabilność kontra sprężystość.

Placówki edukacyjne Art School i Radość rozpoczęły rekrutację 2026/2027. Miejsce, w którym liczy się dziecko

Art School i Radość w Olsztynie ruszają z naborem do żłobków, przedszkoli i niepublicznej szkoły podstawowej

Jak dobrać organizery do szuflad kuchennych do konkretnych wymiarów zabudowy?

Uniwersalne wkłady często okazują się zbyt małe lub nieefektywnie wykorzystują przestrzeń.

Dlaczego prostota wygrywa we współczesnych dekoracjach świątecznych

Od luksusu do komfortu: jak zmieniają się gusta w Polsce.

Cena złota – prognozy na 2026 rok: Który kolor kruszcu najlepiej chroni kapitał?

Jak zmaksymalizować wartość biżuterii w nadchodzących latach?

Art School i Radość w Olsztynie zapraszają rodziców na dni otwarte przedszkola i żłobka

Zanim podejmiesz decyzję o wyborze żłobka czy przedszkola, warto zobaczyć je na żywo.

Montaż pokrycia Gerard Corona: detale wykonania, które decydują o trwałości dachu

Dlaczego warto wybrać pokrycie Gerard Corona dla Twojego dachu?
reklama
reklama