\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":133408,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nOsoby chętne do zaopiekowania się suczkami ze Świętochowa mogą kontaktować się z Ogólnopolskim Towarzystwem Ochrony Zwierząt Animals w Braniewie, pod numerem telefonu 781 015 201.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":133408,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\n\"To wyjątkowa sytuacja, bo z jednej strony mamy psich bohaterów, a z drugiej strony tragedię ludzi, którzy utracili swój dom. Funia i Lira z natury są miłe i wesołe. Chcielibyśmy, żeby trafiły do kogoś, kto będzie dla nich dobry i troskliwy. Zależy nam, żeby nikt ich nie rozdzielał. Dzięki temu, że są razem trzymają się dzielnie, chociaż nie ma już z nimi ich dotychczasowych opiekunów\" - mówiła Hyńko.\n\n\n\nOsoby chętne do zaopiekowania się suczkami ze Świętochowa mogą kontaktować się z Ogólnopolskim Towarzystwem Ochrony Zwierząt Animals w Braniewie, pod numerem telefonu 781 015 201.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":133408,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nDalszy ciąg tej historii Animalsi opisali we wpisie w mediach społecznościowych: po pożarze 73-latka została zabrana przez rodzinę do Gdyni. Do Świętochowa już nie wróci, dom nie zostanie odbudowany. Na posesji zostały jednak obie suczki, dokarmiane przez sąsiada. Krewni starszej pani przywożą dla nich co jakiś czas karmę. Szukali na własną rękę kogoś, kto zechce je przygarnąć, ale bez skutku. Dlatego poprosili braniewski OTOZ Animals o pomoc w znalezieniu nowego opiekuna.\n\n\n\n\"To wyjątkowa sytuacja, bo z jednej strony mamy psich bohaterów, a z drugiej strony tragedię ludzi, którzy utracili swój dom. Funia i Lira z natury są miłe i wesołe. Chcielibyśmy, żeby trafiły do kogoś, kto będzie dla nich dobry i troskliwy. Zależy nam, żeby nikt ich nie rozdzielał. Dzięki temu, że są razem trzymają się dzielnie, chociaż nie ma już z nimi ich dotychczasowych opiekunów\" - mówiła Hyńko.\n\n\n\nOsoby chętne do zaopiekowania się suczkami ze Świętochowa mogą kontaktować się z Ogólnopolskim Towarzystwem Ochrony Zwierząt Animals w Braniewie, pod numerem telefonu 781 015 201.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":133408,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nJak informowała straż pożarna, na miejsce pożaru skierowano dziewięć pojazdów ratowniczych. W chwili przyjazdu strażaków, ogniem objęta była cała konstrukcja dachu budynku. Akcję gaśniczą utrudniała niska temperatura. Pożar opanowano po godzinie, ale dogaszanie pogorzeliska trwało do rana. Ogień całkowicie zniszczył dach oraz część mieszkalną budynku.\n\n\n\nDalszy ciąg tej historii Animalsi opisali we wpisie w mediach społecznościowych: po pożarze 73-latka została zabrana przez rodzinę do Gdyni. Do Świętochowa już nie wróci, dom nie zostanie odbudowany. Na posesji zostały jednak obie suczki, dokarmiane przez sąsiada. Krewni starszej pani przywożą dla nich co jakiś czas karmę. Szukali na własną rękę kogoś, kto zechce je przygarnąć, ale bez skutku. Dlatego poprosili braniewski OTOZ Animals o pomoc w znalezieniu nowego opiekuna.\n\n\n\n\"To wyjątkowa sytuacja, bo z jednej strony mamy psich bohaterów, a z drugiej strony tragedię ludzi, którzy utracili swój dom. Funia i Lira z natury są miłe i wesołe. Chcielibyśmy, żeby trafiły do kogoś, kto będzie dla nich dobry i troskliwy. Zależy nam, żeby nikt ich nie rozdzielał. Dzięki temu, że są razem trzymają się dzielnie, chociaż nie ma już z nimi ich dotychczasowych opiekunów\" - mówiła Hyńko.\n\n\n\nOsoby chętne do zaopiekowania się suczkami ze Świętochowa mogą kontaktować się z Ogólnopolskim Towarzystwem Ochrony Zwierząt Animals w Braniewie, pod numerem telefonu 781 015 201.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":133408,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\n\"O drugiej w nocy kobietę obudziło donośne ujadanie przerażonych suczek. Zaniepokojona ich zachowaniem, wzięła latarkę i wyszła z domu. Wtedy dopiero zobaczyła, dlaczego tak hałasują. Palił się dach budynku. Tylko dzięki nim nie zginęła w płomieniach\" - powiedziała Monika Hyńko z braniewskiego inspektoratu OTOZ Animals.\n\n\n\nJak informowała straż pożarna, na miejsce pożaru skierowano dziewięć pojazdów ratowniczych. W chwili przyjazdu strażaków, ogniem objęta była cała konstrukcja dachu budynku. Akcję gaśniczą utrudniała niska temperatura. Pożar opanowano po godzinie, ale dogaszanie pogorzeliska trwało do rana. Ogień całkowicie zniszczył dach oraz część mieszkalną budynku.\n\n\n\nDalszy ciąg tej historii Animalsi opisali we wpisie w mediach społecznościowych: po pożarze 73-latka została zabrana przez rodzinę do Gdyni. Do Świętochowa już nie wróci, dom nie zostanie odbudowany. Na posesji zostały jednak obie suczki, dokarmiane przez sąsiada. Krewni starszej pani przywożą dla nich co jakiś czas karmę. Szukali na własną rękę kogoś, kto zechce je przygarnąć, ale bez skutku. Dlatego poprosili braniewski OTOZ Animals o pomoc w znalezieniu nowego opiekuna.\n\n\n\n\"To wyjątkowa sytuacja, bo z jednej strony mamy psich bohaterów, a z drugiej strony tragedię ludzi, którzy utracili swój dom. Funia i Lira z natury są miłe i wesołe. Chcielibyśmy, żeby trafiły do kogoś, kto będzie dla nich dobry i troskliwy. Zależy nam, żeby nikt ich nie rozdzielał. Dzięki temu, że są razem trzymają się dzielnie, chociaż nie ma już z nimi ich dotychczasowych opiekunów\" - mówiła Hyńko.\n\n\n\nOsoby chętne do zaopiekowania się suczkami ze Świętochowa mogą kontaktować się z Ogólnopolskim Towarzystwem Ochrony Zwierząt Animals w Braniewie, pod numerem telefonu 781 015 201.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":133408,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nDo zdarzenia doszło w nocy 11 grudnia we wsi Świętochowo (woj. warmińsko-mazurskie). 73-letnia kobieta była w domu sama. Tego dnia jej męża zabrała karetka pogotowia do szpitala. Na posesji biegały dwie suczki - ośmioletnia Lira i dwuletnia Funia.\n\n\n\n\"O drugiej w nocy kobietę obudziło donośne ujadanie przerażonych suczek. Zaniepokojona ich zachowaniem, wzięła latarkę i wyszła z domu. Wtedy dopiero zobaczyła, dlaczego tak hałasują. Palił się dach budynku. Tylko dzięki nim nie zginęła w płomieniach\" - powiedziała Monika Hyńko z braniewskiego inspektoratu OTOZ Animals.\n\n\n\nJak informowała straż pożarna, na miejsce pożaru skierowano dziewięć pojazdów ratowniczych. W chwili przyjazdu strażaków, ogniem objęta była cała konstrukcja dachu budynku. Akcję gaśniczą utrudniała niska temperatura. Pożar opanowano po godzinie, ale dogaszanie pogorzeliska trwało do rana. Ogień całkowicie zniszczył dach oraz część mieszkalną budynku.\n\n\n\nDalszy ciąg tej historii Animalsi opisali we wpisie w mediach społecznościowych: po pożarze 73-latka została zabrana przez rodzinę do Gdyni. Do Świętochowa już nie wróci, dom nie zostanie odbudowany. Na posesji zostały jednak obie suczki, dokarmiane przez sąsiada. Krewni starszej pani przywożą dla nich co jakiś czas karmę. Szukali na własną rękę kogoś, kto zechce je przygarnąć, ale bez skutku. Dlatego poprosili braniewski OTOZ Animals o pomoc w znalezieniu nowego opiekuna.\n\n\n\n\"To wyjątkowa sytuacja, bo z jednej strony mamy psich bohaterów, a z drugiej strony tragedię ludzi, którzy utracili swój dom. Funia i Lira z natury są miłe i wesołe. Chcielibyśmy, żeby trafiły do kogoś, kto będzie dla nich dobry i troskliwy. Zależy nam, żeby nikt ich nie rozdzielał. Dzięki temu, że są razem trzymają się dzielnie, chociaż nie ma już z nimi ich dotychczasowych opiekunów\" - mówiła Hyńko.\n\n\n\nOsoby chętne do zaopiekowania się suczkami ze Świętochowa mogą kontaktować się z Ogólnopolskim Towarzystwem Ochrony Zwierząt Animals w Braniewie, pod numerem telefonu 781 015 201.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":133408,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nBraniewski OTOZ Animals szuka nowego opiekuna dla dwóch suczek, które uratowały życie poprzedniej właścicielce. Gdy w nocy w ich domu wybuchł pożar, obudziły swoją 73-letnią panią głośnym szczekaniem. Dzięki temu kobieta wyszła z budynku i nie zginęła w płomieniach.\n\n\n\nDo zdarzenia doszło w nocy 11 grudnia we wsi Świętochowo (woj. warmińsko-mazurskie). 73-letnia kobieta była w domu sama. Tego dnia jej męża zabrała karetka pogotowia do szpitala. Na posesji biegały dwie suczki - ośmioletnia Lira i dwuletnia Funia.\n\n\n\n\"O drugiej w nocy kobietę obudziło donośne ujadanie przerażonych suczek. Zaniepokojona ich zachowaniem, wzięła latarkę i wyszła z domu. Wtedy dopiero zobaczyła, dlaczego tak hałasują. Palił się dach budynku. Tylko dzięki nim nie zginęła w płomieniach\" - powiedziała Monika Hyńko z braniewskiego inspektoratu OTOZ Animals.\n\n\n\nJak informowała straż pożarna, na miejsce pożaru skierowano dziewięć pojazdów ratowniczych. W chwili przyjazdu strażaków, ogniem objęta była cała konstrukcja dachu budynku. Akcję gaśniczą utrudniała niska temperatura. Pożar opanowano po godzinie, ale dogaszanie pogorzeliska trwało do rana. Ogień całkowicie zniszczył dach oraz część mieszkalną budynku.\n\n\n\nDalszy ciąg tej historii Animalsi opisali we wpisie w mediach społecznościowych: po pożarze 73-latka została zabrana przez rodzinę do Gdyni. Do Świętochowa już nie wróci, dom nie zostanie odbudowany. Na posesji zostały jednak obie suczki, dokarmiane przez sąsiada. Krewni starszej pani przywożą dla nich co jakiś czas karmę. Szukali na własną rękę kogoś, kto zechce je przygarnąć, ale bez skutku. Dlatego poprosili braniewski OTOZ Animals o pomoc w znalezieniu nowego opiekuna.\n\n\n\n\"To wyjątkowa sytuacja, bo z jednej strony mamy psich bohaterów, a z drugiej strony tragedię ludzi, którzy utracili swój dom. Funia i Lira z natury są miłe i wesołe. Chcielibyśmy, żeby trafiły do kogoś, kto będzie dla nich dobry i troskliwy. Zależy nam, żeby nikt ich nie rozdzielał. Dzięki temu, że są razem trzymają się dzielnie, chociaż nie ma już z nimi ich dotychczasowych opiekunów\" - mówiła Hyńko.\n\n\n\nOsoby chętne do zaopiekowania się suczkami ze Świętochowa mogą kontaktować się z Ogólnopolskim Towarzystwem Ochrony Zwierząt Animals w Braniewie, pod numerem telefonu 781 015 201.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":133408,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
Serwis OTOZ Animals poszukuje nowego domu dla dwóch suczek, które uratowały swoją właścicielkę przed pożarem. Kiedy doszło do wybuchu w ich domu, ośmioletnia Lira oraz dwuletnia Funia zaczęły szczekać, co obudziło kobietę w nocy i pozwoliło jej uciec. Pożar wymagał interwencji dziewięciu drużyn strażaków, a budynek został prawie całkowicie zniszczony. Pomimo tego, że kobieta nie może już wrócić do swojego domu, jej suczki zostały na miejscu i są karmione przez sąsiada. Osoby zainteresowane adopcją suczek mogą skontaktować się z Ogólnopolskim Towarzystwem Ochrony Zwierząt Animals w Braniewie.
źródło: PAP