fbpx
4 C
Olsztyn
czwartek, 2 grudnia, 2021
reklama

Wirusolog stwierdza: Najwyższy czas na lokalny lockdown

reklama

Moim zdaniem czas na lokalne zamknięcie. Symulacje są bardzo niekorzystne dla całej Polski. Pod koniec listopada możliwych jest nawet ponad 40 tys. zakażeń dziennie w Polsce” – powiedziała wirusolog profesor Agnieszka Szuster-Ciesielska.

W wywiadzie prof. Agnieszka Szuster-Ciesielska z Instytutu Wirusologii i Immunologii Uniwersytetu Marii Curie Skłodowskiej w Lublinie podkreśliła, że ​​regionalne ograniczenia w związku z epidemią powinny być rozważone z wyprzedzeniem, aby zapobiec wzrostowi zakażeń SARS-CoV-2.

„Moim zdaniem czas na lokalny lockdown. Jest to nieuniknione, bo nagle infekcje nie znikną. Symulacje są bardzo niekorzystne dla całej Polski. Przy współczynniku R 1,6 w niektórych częściach Polski mamy nawet ponad 40 tys. infekcji codziennie w Polsce” – powiedział wirusolog.

reklama

Jej zdaniem należałoby zachować bezpieczeństwo i restrykcje przynajmniej lokalnie, na przykład w gminach, gdzie szczepienia są najmniejsze lub są wysokie liczby zakażeń.

„Baza łóżek się kurczy, np. 5 listopada 82 proc. łóżek i 79 proc. respiratorów było zajętych na Lubelszczyźnie. Przy takich prognozach epidemii nie będzie zaraz gdzie umieścić chorych. Nie mówiąc już o konieczności zapewnienia kadry do opieki i leczenia chorych” – powiedziała prof. Szuster-Ciesielska.

Podkreślił, że symulacja liczby infekcji dobowych, przy założeniu stabilności obecnych współczynników R dla województw, pokazuje, że Lubelszczyzna nie będzie nadal w czołówce.

„Zakażenia rozprzestrzenią się na całą Polskę. Większość zakażeń wystąpi w województwach mazowieckim, śląskim i łódzkim. Wirus będzie poszukiwał osób wrażliwych. Niepokojąca jest również nierówność szczepień w kraju ”- podkreśliła wirusolog.

Czytaj też:  Nowi Nadzwyczajni Szafarze Komunii św. "W niedzielę po mszy ruszam z Panem Jezusem do chorych"

Profesor Szuster-Ciesielska odniosła się do doniesień, że młodzi ludzie są obecnie zainteresowani szczepieniem Moderną. Jak wyjaśniła, wynika to z lepszych parametrów immunologicznych tego preparatu.

„Moderna oferuje wyższy poziom ochrony i mniej powikłań. Ma wyższą dawkę mRNA: 100 mikrogramów, a w przypadku Pfizera jest to 30 mikrogramów. Stąd po szczepieniu Moderną wytworzy się więcej białka kolca S, co może mieć wpływ na skuteczniejszą odpowiedź odpornościową organizmu” – wyjaśniła wirusolog.

Nawiązała również do skuteczności dawki przypominającej firmy Pfizer w porównaniu z poprzednimi szczepionkami COVID19.

Mieszanie szczepionek – szczególnie w scenariuszu: najpierw wektorowa (np. AstraZeneca, Johnson & Johnson), a potem genetyczna (np. Pfizer) – daje wyższy poziom odporności niż podawanie szczepionki tego samego producenta” – podkreśliła profesor.

Zwrócił też uwagę, że naszej populacji jest do 5 proc. osób, które nie reagują odpowiednio na szczepionkę COVID19.

„Są to osoby tzw. non responders, które mimo tego że są w pełni zdrowe, nie odpowiadają skutecznie na szczepionkę. Odsetek ten jest zdecydowanie wyższy – nawet do 46 proc. – u osób z grup ryzyka np. z nowotworami czy po przeszczepach. Niestety, ryzyko zgonu z powodu COVID-19 wzrasta u nich o ponad 30 proc.” – wskazała prof. Agnieszka Szuster-Ciesielska.

źródło: PAP

Zobacz również:
reklama
reklama

Najnowsze ogłoszenia

3 KOMENTARZY

3 komentarzy
Najnowsze
Najstarszy Najczęściej głosowano
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze
reklama