fbpx
-0 C
Olsztyn
poniedziałek, 17 stycznia, 2022
reklama

Wojna białorusko–litewska? Zagrożenie dla Warmii i Mazur

reklama
reklama

Nasze województwo może w niedługim odstępie czasu stać tuż na granicy konfliktu zbrojnego, do którego miałoby dojść pomiędzy Białorusią i Litwą. Polska może spodziewać się kłopotu z imigrantami.

Analityk i ekspert geopolityczny, Marek Budzisz, w swoim artykule poświęconym potencjalnemu konfliktowi Białorusi z Litwą, zwraca uwagę na rolę Polski. Nasze województwo oraz województwo podlaskie byłyby bezpośrednią granicą oddzielającą strefę wojny. Taki obrót spraw wiązałby się z dużym napływem imigrantów, co już teraz jest dużym problemem na granicy litewsko-białoruskiej. Dalsza eskalacja może doprowadzić do starć na granicach, a nawet wojny.

Nasze województwo choć nie graniczy bezpośrednio z Litwą ani Białorusią, to z obwodem Kaliningradzkim już tak, a nie ma wątpliwości, że imigranci z tych państw, trafialiby do naszego województwa właśnie przez tereny Rosji lub graniczące z nami województwo podlaskie.

reklama

Budzisz powołując się na innych ekspertów stwierdza, że Łukaszence wywołanie konfliktu z Litwą jest „na rękę”. Silne relacje z Rosją pozwalają prezydentowi Białorusi na odważne stwierdzenia i posunięcia, szczególnie w obliczu ostatnich kontrowersji oraz jak twierdzi białoruska władza, „agresji Zachodu wobec Białorusi”.

– Czy Unia Europejska i NATO nie zdają egzaminu w sprawie kryzysu na litewsko– białoruskiej granicy? Jest jeszcze zbyt wcześnie aby twierdząco odpowiedzieć na tak postawione pytanie. Ale jedno jest pewne. W Moskwie bardzo uważnie obserwuje się rozwój kryzysu, traktując go w gruncie rzeczy w charakterze testu odporności państw frontowych NATO oraz solidarności wewnątrzunijnej. Każda zwłoka, opieszałość w reakcji czy chęć ustępstw będzie traktowana jako słabnięcie wewnątrzunijnej solidarności i świadectwo słabości. W tym sensie kryzys emigracyjny jest, można zaryzykować taką tezę, częścią manewrów Zapad 2021. Jeśli Zachód nie zda tego testu Rosja wyciągnie wnioski i nie będą to konkluzje korzystne dla nas – pisz analityk w swojej publikacji w portalu wpolityce.

Czytaj też:  Magda Gessler nagrała filmik skierowany do mieszkańców Olsztyna

Portal wpolityce.pl przeprowadził sondaż wśród Polaków dot. potencjalnej agresji Rosji na Polskę. Zapytano wyborców różnych obozów politycznych, czy uważają, że realnym jest atak Rosji na Polskę z użyciem wojska.

fot. wpolityce.pl

Z wyników sondażu wynika, że zdania w tej sprawie się podzielone. Dokładnie 34 proc. z osób ankietowanych przychyla się do wizji ataku Rosjan na nasz kraj, tylko jeden procent więcej, bo 35% jest zdania, że raczej nie mamy się czego obawiać. Prawie tyle samo osób, bo 31 proc. nie zdecydowało się na żadne z tych stanowisk.