\nSąd odroczył wydanie wyroku.\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"burst_total_pageviews_count":4,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":84424,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nObrońca Sylwestra S. przekonywał z kolei sąd, że jego klient nie powinien mieć procesu karnego; powinien natomiast z każdym z klientów swojej firmy wejść na drogę procesów cywilnych. Jak podkreślał adwokat, blisko 300 świadków w tej sprawie zeznało w sądzie, że wiedziało, że było w placówce parabankowej, a 150 osób powiedziało w sądzie, że wolałoby, by S. nie siedział w więzieniu, tylko pracował, by spłacić pokrzywdzonych.\n\n\n\nSąd odroczył wydanie wyroku.\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"burst_total_pageviews_count":4,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":84424,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nProces Sylwestra S. rozpoczął się w 2018 rok; w środę, zanim sąd zamknął przewód sądowy, odczytano pisma, które do sądu nadesłali rodzice oskarżonego i jego brat - ksiądz z parafii w archidiecezji lubelskiej. Bliscy S. podnosili, że jego rodzice mają ponad 70 lat i potrzebna jest im pomoc syna. Ksiądz tłumaczył się, że ilość obowiązków w parafii nie pozwala mu na sprawowanie opieki nad rodzicami. Bliscy przekonywali również, że Sylwester S. powinien wyjść z aresztu, by \"odbudować więzi z żoną i studiującymi synami\".\n\n\n\nObrońca Sylwestra S. przekonywał z kolei sąd, że jego klient nie powinien mieć procesu karnego; powinien natomiast z każdym z klientów swojej firmy wejść na drogę procesów cywilnych. Jak podkreślał adwokat, blisko 300 świadków w tej sprawie zeznało w sądzie, że wiedziało, że było w placówce parabankowej, a 150 osób powiedziało w sądzie, że wolałoby, by S. nie siedział w więzieniu, tylko pracował, by spłacić pokrzywdzonych.\n\n\n\nSąd odroczył wydanie wyroku.\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"burst_total_pageviews_count":4,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":84424,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nŚledztwo w tej sprawie trwało pięć lat, a prokuratura musiała występować o dodatkowe środki na pokrycie bardzo wysokich kosztów opinii biegłych, którzy badali parabankową działalność Remedium. Po otrzymaniu opinii, w 2017 roku, prokuratura uznała, że ma dość dowodów na to, że Sylwester S. stworzył piramidę finansową i wystąpiła o aresztowanie. Sąd przychylił się do tego wniosku i w efekcie S. do dziś jest w areszcie (ponad 4 lata).\n\n\n\nProces Sylwestra S. rozpoczął się w 2018 rok; w środę, zanim sąd zamknął przewód sądowy, odczytano pisma, które do sądu nadesłali rodzice oskarżonego i jego brat - ksiądz z parafii w archidiecezji lubelskiej. Bliscy S. podnosili, że jego rodzice mają ponad 70 lat i potrzebna jest im pomoc syna. Ksiądz tłumaczył się, że ilość obowiązków w parafii nie pozwala mu na sprawowanie opieki nad rodzicami. Bliscy przekonywali również, że Sylwester S. powinien wyjść z aresztu, by \"odbudować więzi z żoną i studiującymi synami\".\n\n\n\nObrońca Sylwestra S. przekonywał z kolei sąd, że jego klient nie powinien mieć procesu karnego; powinien natomiast z każdym z klientów swojej firmy wejść na drogę procesów cywilnych. Jak podkreślał adwokat, blisko 300 świadków w tej sprawie zeznało w sądzie, że wiedziało, że było w placówce parabankowej, a 150 osób powiedziało w sądzie, że wolałoby, by S. nie siedział w więzieniu, tylko pracował, by spłacić pokrzywdzonych.\n\n\n\nSąd odroczył wydanie wyroku.\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"burst_total_pageviews_count":4,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":84424,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nW efekcie klienci zaczęli informować prokuraturę o działalności Remedium.\n\n\n\nŚledztwo w tej sprawie trwało pięć lat, a prokuratura musiała występować o dodatkowe środki na pokrycie bardzo wysokich kosztów opinii biegłych, którzy badali parabankową działalność Remedium. Po otrzymaniu opinii, w 2017 roku, prokuratura uznała, że ma dość dowodów na to, że Sylwester S. stworzył piramidę finansową i wystąpiła o aresztowanie. Sąd przychylił się do tego wniosku i w efekcie S. do dziś jest w areszcie (ponad 4 lata).\n\n\n\nProces Sylwestra S. rozpoczął się w 2018 rok; w środę, zanim sąd zamknął przewód sądowy, odczytano pisma, które do sądu nadesłali rodzice oskarżonego i jego brat - ksiądz z parafii w archidiecezji lubelskiej. Bliscy S. podnosili, że jego rodzice mają ponad 70 lat i potrzebna jest im pomoc syna. Ksiądz tłumaczył się, że ilość obowiązków w parafii nie pozwala mu na sprawowanie opieki nad rodzicami. Bliscy przekonywali również, że Sylwester S. powinien wyjść z aresztu, by \"odbudować więzi z żoną i studiującymi synami\".\n\n\n\nObrońca Sylwestra S. przekonywał z kolei sąd, że jego klient nie powinien mieć procesu karnego; powinien natomiast z każdym z klientów swojej firmy wejść na drogę procesów cywilnych. Jak podkreślał adwokat, blisko 300 świadków w tej sprawie zeznało w sądzie, że wiedziało, że było w placówce parabankowej, a 150 osób powiedziało w sądzie, że wolałoby, by S. nie siedział w więzieniu, tylko pracował, by spłacić pokrzywdzonych.\n\n\n\nSąd odroczył wydanie wyroku.\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"burst_total_pageviews_count":4,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":84424,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nNa przełomie lata i jesieni 2012 roku firma zaczęła mieć kłopoty z wypłatami pieniędzy - wśród ludzi, którzy wnieśli do Remedium swoje oszczędności wybuchła panika. \"Sylwester S. rozmawiał z klientami i pytał, na co im pieniądze, które chcą wypłacić, mówił, że ci, którym potrzeba na leczenie szybciej dostaną oszczędności\" - przypomniała prokurator.\n\n\n\nW efekcie klienci zaczęli informować prokuraturę o działalności Remedium.\n\n\n\nŚledztwo w tej sprawie trwało pięć lat, a prokuratura musiała występować o dodatkowe środki na pokrycie bardzo wysokich kosztów opinii biegłych, którzy badali parabankową działalność Remedium. Po otrzymaniu opinii, w 2017 roku, prokuratura uznała, że ma dość dowodów na to, że Sylwester S. stworzył piramidę finansową i wystąpiła o aresztowanie. Sąd przychylił się do tego wniosku i w efekcie S. do dziś jest w areszcie (ponad 4 lata).\n\n\n\nProces Sylwestra S. rozpoczął się w 2018 rok; w środę, zanim sąd zamknął przewód sądowy, odczytano pisma, które do sądu nadesłali rodzice oskarżonego i jego brat - ksiądz z parafii w archidiecezji lubelskiej. Bliscy S. podnosili, że jego rodzice mają ponad 70 lat i potrzebna jest im pomoc syna. Ksiądz tłumaczył się, że ilość obowiązków w parafii nie pozwala mu na sprawowanie opieki nad rodzicami. Bliscy przekonywali również, że Sylwester S. powinien wyjść z aresztu, by \"odbudować więzi z żoną i studiującymi synami\".\n\n\n\nObrońca Sylwestra S. przekonywał z kolei sąd, że jego klient nie powinien mieć procesu karnego; powinien natomiast z każdym z klientów swojej firmy wejść na drogę procesów cywilnych. Jak podkreślał adwokat, blisko 300 świadków w tej sprawie zeznało w sądzie, że wiedziało, że było w placówce parabankowej, a 150 osób powiedziało w sądzie, że wolałoby, by S. nie siedział w więzieniu, tylko pracował, by spłacić pokrzywdzonych.\n\n\n\nSąd odroczył wydanie wyroku.\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"burst_total_pageviews_count":4,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":84424,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nPrzypomniała, że Sylwester S. od 2005 roku prowadził w Olsztynie firmę finansową Remedium (z czasem została ona nazwana \"olsztyńskim Amber Gold\"). Firma oferowała klientom lokaty, które w umowach były także nazywane \"pożyczkami\" udzielanymi na procent przez klientów firmie S. Szeroko reklamowała ona swoje produkty i usługi, m.in. jej szef Sylwester S. w lokalnej gazecie udzielał wywiadów jako \"ekspert finansowy\", a w sąsiedztwie wywiadów ze sobą zamieszczał reklamy zachwalanych w tekście produktów.\n\n\n\nNa przełomie lata i jesieni 2012 roku firma zaczęła mieć kłopoty z wypłatami pieniędzy - wśród ludzi, którzy wnieśli do Remedium swoje oszczędności wybuchła panika. \"Sylwester S. rozmawiał z klientami i pytał, na co im pieniądze, które chcą wypłacić, mówił, że ci, którym potrzeba na leczenie szybciej dostaną oszczędności\" - przypomniała prokurator.\n\n\n\nW efekcie klienci zaczęli informować prokuraturę o działalności Remedium.\n\n\n\nŚledztwo w tej sprawie trwało pięć lat, a prokuratura musiała występować o dodatkowe środki na pokrycie bardzo wysokich kosztów opinii biegłych, którzy badali parabankową działalność Remedium. Po otrzymaniu opinii, w 2017 roku, prokuratura uznała, że ma dość dowodów na to, że Sylwester S. stworzył piramidę finansową i wystąpiła o aresztowanie. Sąd przychylił się do tego wniosku i w efekcie S. do dziś jest w areszcie (ponad 4 lata).\n\n\n\nProces Sylwestra S. rozpoczął się w 2018 rok; w środę, zanim sąd zamknął przewód sądowy, odczytano pisma, które do sądu nadesłali rodzice oskarżonego i jego brat - ksiądz z parafii w archidiecezji lubelskiej. Bliscy S. podnosili, że jego rodzice mają ponad 70 lat i potrzebna jest im pomoc syna. Ksiądz tłumaczył się, że ilość obowiązków w parafii nie pozwala mu na sprawowanie opieki nad rodzicami. Bliscy przekonywali również, że Sylwester S. powinien wyjść z aresztu, by \"odbudować więzi z żoną i studiującymi synami\".\n\n\n\nObrońca Sylwestra S. przekonywał z kolei sąd, że jego klient nie powinien mieć procesu karnego; powinien natomiast z każdym z klientów swojej firmy wejść na drogę procesów cywilnych. Jak podkreślał adwokat, blisko 300 świadków w tej sprawie zeznało w sądzie, że wiedziało, że było w placówce parabankowej, a 150 osób powiedziało w sądzie, że wolałoby, by S. nie siedział w więzieniu, tylko pracował, by spłacić pokrzywdzonych.\n\n\n\nSąd odroczył wydanie wyroku.\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"burst_total_pageviews_count":4,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":84424,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\n\"Czasami społeczeństwo traci czujność, wierzy w możliwość uzyskania szczególnie wysoko oprocentowanych lokat i to stwarza pole do powstania piramidy finansowej\" - mówiła prokurator.\n\n\n\nPrzypomniała, że Sylwester S. od 2005 roku prowadził w Olsztynie firmę finansową Remedium (z czasem została ona nazwana \"olsztyńskim Amber Gold\"). Firma oferowała klientom lokaty, które w umowach były także nazywane \"pożyczkami\" udzielanymi na procent przez klientów firmie S. Szeroko reklamowała ona swoje produkty i usługi, m.in. jej szef Sylwester S. w lokalnej gazecie udzielał wywiadów jako \"ekspert finansowy\", a w sąsiedztwie wywiadów ze sobą zamieszczał reklamy zachwalanych w tekście produktów.\n\n\n\nNa przełomie lata i jesieni 2012 roku firma zaczęła mieć kłopoty z wypłatami pieniędzy - wśród ludzi, którzy wnieśli do Remedium swoje oszczędności wybuchła panika. \"Sylwester S. rozmawiał z klientami i pytał, na co im pieniądze, które chcą wypłacić, mówił, że ci, którym potrzeba na leczenie szybciej dostaną oszczędności\" - przypomniała prokurator.\n\n\n\nW efekcie klienci zaczęli informować prokuraturę o działalności Remedium.\n\n\n\nŚledztwo w tej sprawie trwało pięć lat, a prokuratura musiała występować o dodatkowe środki na pokrycie bardzo wysokich kosztów opinii biegłych, którzy badali parabankową działalność Remedium. Po otrzymaniu opinii, w 2017 roku, prokuratura uznała, że ma dość dowodów na to, że Sylwester S. stworzył piramidę finansową i wystąpiła o aresztowanie. Sąd przychylił się do tego wniosku i w efekcie S. do dziś jest w areszcie (ponad 4 lata).\n\n\n\nProces Sylwestra S. rozpoczął się w 2018 rok; w środę, zanim sąd zamknął przewód sądowy, odczytano pisma, które do sądu nadesłali rodzice oskarżonego i jego brat - ksiądz z parafii w archidiecezji lubelskiej. Bliscy S. podnosili, że jego rodzice mają ponad 70 lat i potrzebna jest im pomoc syna. Ksiądz tłumaczył się, że ilość obowiązków w parafii nie pozwala mu na sprawowanie opieki nad rodzicami. Bliscy przekonywali również, że Sylwester S. powinien wyjść z aresztu, by \"odbudować więzi z żoną i studiującymi synami\".\n\n\n\nObrońca Sylwestra S. przekonywał z kolei sąd, że jego klient nie powinien mieć procesu karnego; powinien natomiast z każdym z klientów swojej firmy wejść na drogę procesów cywilnych. Jak podkreślał adwokat, blisko 300 świadków w tej sprawie zeznało w sądzie, że wiedziało, że było w placówce parabankowej, a 150 osób powiedziało w sądzie, że wolałoby, by S. nie siedział w więzieniu, tylko pracował, by spłacić pokrzywdzonych.\n\n\n\nSąd odroczył wydanie wyroku.\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"burst_total_pageviews_count":4,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":84424,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nW trwającej ponad trzy godziny mowie końcowej prokurator Monika Plichta przekonywała, że S. bezdusznie wykorzystywał niewiedzę ludzi na temat rynków finansowych i sprytnie kusił ich obietnicą zysków. W efekcie oszczędności straciło kilkaset osób, wśród nich policjanci, wykładowcy uniwersyteccy, prawnicy, czy ojciec niepełnosprawnej córki, który chciał zarobić na przyszłość dziecka i chory mężczyzna, który w Remedium trzymał pieniądze na operację. \"Wszyscy ci ludzie nie doczekali się zwrotu swoich pieniędzy\" - mówiła prokurator Plichta.\n\n\n\n\"Czasami społeczeństwo traci czujność, wierzy w możliwość uzyskania szczególnie wysoko oprocentowanych lokat i to stwarza pole do powstania piramidy finansowej\" - mówiła prokurator.\n\n\n\nPrzypomniała, że Sylwester S. od 2005 roku prowadził w Olsztynie firmę finansową Remedium (z czasem została ona nazwana \"olsztyńskim Amber Gold\"). Firma oferowała klientom lokaty, które w umowach były także nazywane \"pożyczkami\" udzielanymi na procent przez klientów firmie S. Szeroko reklamowała ona swoje produkty i usługi, m.in. jej szef Sylwester S. w lokalnej gazecie udzielał wywiadów jako \"ekspert finansowy\", a w sąsiedztwie wywiadów ze sobą zamieszczał reklamy zachwalanych w tekście produktów.\n\n\n\nNa przełomie lata i jesieni 2012 roku firma zaczęła mieć kłopoty z wypłatami pieniędzy - wśród ludzi, którzy wnieśli do Remedium swoje oszczędności wybuchła panika. \"Sylwester S. rozmawiał z klientami i pytał, na co im pieniądze, które chcą wypłacić, mówił, że ci, którym potrzeba na leczenie szybciej dostaną oszczędności\" - przypomniała prokurator.\n\n\n\nW efekcie klienci zaczęli informować prokuraturę o działalności Remedium.\n\n\n\nŚledztwo w tej sprawie trwało pięć lat, a prokuratura musiała występować o dodatkowe środki na pokrycie bardzo wysokich kosztów opinii biegłych, którzy badali parabankową działalność Remedium. Po otrzymaniu opinii, w 2017 roku, prokuratura uznała, że ma dość dowodów na to, że Sylwester S. stworzył piramidę finansową i wystąpiła o aresztowanie. Sąd przychylił się do tego wniosku i w efekcie S. do dziś jest w areszcie (ponad 4 lata).\n\n\n\nProces Sylwestra S. rozpoczął się w 2018 rok; w środę, zanim sąd zamknął przewód sądowy, odczytano pisma, które do sądu nadesłali rodzice oskarżonego i jego brat - ksiądz z parafii w archidiecezji lubelskiej. Bliscy S. podnosili, że jego rodzice mają ponad 70 lat i potrzebna jest im pomoc syna. Ksiądz tłumaczył się, że ilość obowiązków w parafii nie pozwala mu na sprawowanie opieki nad rodzicami. Bliscy przekonywali również, że Sylwester S. powinien wyjść z aresztu, by \"odbudować więzi z żoną i studiującymi synami\".\n\n\n\nObrońca Sylwestra S. przekonywał z kolei sąd, że jego klient nie powinien mieć procesu karnego; powinien natomiast z każdym z klientów swojej firmy wejść na drogę procesów cywilnych. Jak podkreślał adwokat, blisko 300 świadków w tej sprawie zeznało w sądzie, że wiedziało, że było w placówce parabankowej, a 150 osób powiedziało w sądzie, że wolałoby, by S. nie siedział w więzieniu, tylko pracował, by spłacić pokrzywdzonych.\n\n\n\nSąd odroczył wydanie wyroku.\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"burst_total_pageviews_count":4,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":84424,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nProkuratura chce skazania Sylwestra S. na 15 lat więzienia, 4 mln zł grzywny, zwrot kilkuset pokrzywdzonym ich pieniędzy (to ponad 30 mln zł) oraz nałożenia na oskarżonego 10-letniego zakazu pracy w instytucjach finansowych.\n\n\n\nW trwającej ponad trzy godziny mowie końcowej prokurator Monika Plichta przekonywała, że S. bezdusznie wykorzystywał niewiedzę ludzi na temat rynków finansowych i sprytnie kusił ich obietnicą zysków. W efekcie oszczędności straciło kilkaset osób, wśród nich policjanci, wykładowcy uniwersyteccy, prawnicy, czy ojciec niepełnosprawnej córki, który chciał zarobić na przyszłość dziecka i chory mężczyzna, który w Remedium trzymał pieniądze na operację. \"Wszyscy ci ludzie nie doczekali się zwrotu swoich pieniędzy\" - mówiła prokurator Plichta.\n\n\n\n\"Czasami społeczeństwo traci czujność, wierzy w możliwość uzyskania szczególnie wysoko oprocentowanych lokat i to stwarza pole do powstania piramidy finansowej\" - mówiła prokurator.\n\n\n\nPrzypomniała, że Sylwester S. od 2005 roku prowadził w Olsztynie firmę finansową Remedium (z czasem została ona nazwana \"olsztyńskim Amber Gold\"). Firma oferowała klientom lokaty, które w umowach były także nazywane \"pożyczkami\" udzielanymi na procent przez klientów firmie S. Szeroko reklamowała ona swoje produkty i usługi, m.in. jej szef Sylwester S. w lokalnej gazecie udzielał wywiadów jako \"ekspert finansowy\", a w sąsiedztwie wywiadów ze sobą zamieszczał reklamy zachwalanych w tekście produktów.\n\n\n\nNa przełomie lata i jesieni 2012 roku firma zaczęła mieć kłopoty z wypłatami pieniędzy - wśród ludzi, którzy wnieśli do Remedium swoje oszczędności wybuchła panika. \"Sylwester S. rozmawiał z klientami i pytał, na co im pieniądze, które chcą wypłacić, mówił, że ci, którym potrzeba na leczenie szybciej dostaną oszczędności\" - przypomniała prokurator.\n\n\n\nW efekcie klienci zaczęli informować prokuraturę o działalności Remedium.\n\n\n\nŚledztwo w tej sprawie trwało pięć lat, a prokuratura musiała występować o dodatkowe środki na pokrycie bardzo wysokich kosztów opinii biegłych, którzy badali parabankową działalność Remedium. Po otrzymaniu opinii, w 2017 roku, prokuratura uznała, że ma dość dowodów na to, że Sylwester S. stworzył piramidę finansową i wystąpiła o aresztowanie. Sąd przychylił się do tego wniosku i w efekcie S. do dziś jest w areszcie (ponad 4 lata).\n\n\n\nProces Sylwestra S. rozpoczął się w 2018 rok; w środę, zanim sąd zamknął przewód sądowy, odczytano pisma, które do sądu nadesłali rodzice oskarżonego i jego brat - ksiądz z parafii w archidiecezji lubelskiej. Bliscy S. podnosili, że jego rodzice mają ponad 70 lat i potrzebna jest im pomoc syna. Ksiądz tłumaczył się, że ilość obowiązków w parafii nie pozwala mu na sprawowanie opieki nad rodzicami. Bliscy przekonywali również, że Sylwester S. powinien wyjść z aresztu, by \"odbudować więzi z żoną i studiującymi synami\".\n\n\n\nObrońca Sylwestra S. przekonywał z kolei sąd, że jego klient nie powinien mieć procesu karnego; powinien natomiast z każdym z klientów swojej firmy wejść na drogę procesów cywilnych. Jak podkreślał adwokat, blisko 300 świadków w tej sprawie zeznało w sądzie, że wiedziało, że było w placówce parabankowej, a 150 osób powiedziało w sądzie, że wolałoby, by S. nie siedział w więzieniu, tylko pracował, by spłacić pokrzywdzonych.\n\n\n\nSąd odroczył wydanie wyroku.\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"burst_total_pageviews_count":4,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":84424,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nPrzed Sądem Okręgowym w Olsztynie zakończył się w środę proces Sylwestra S., który stworzył i prowadził firmę parabankową działającą na zasadzie piramidy finansowej. Prokuratura wniosła o skazanie go na 15 lat więzienia i 4 mln zł grzywny oraz obowiązek naprawienia szkody, tj. oddanie ok. 30 mln zł kilkuset pokrzywdzonym.\n\n\n\nProkuratura chce skazania Sylwestra S. na 15 lat więzienia, 4 mln zł grzywny, zwrot kilkuset pokrzywdzonym ich pieniędzy (to ponad 30 mln zł) oraz nałożenia na oskarżonego 10-letniego zakazu pracy w instytucjach finansowych.\n\n\n\nW trwającej ponad trzy godziny mowie końcowej prokurator Monika Plichta przekonywała, że S. bezdusznie wykorzystywał niewiedzę ludzi na temat rynków finansowych i sprytnie kusił ich obietnicą zysków. W efekcie oszczędności straciło kilkaset osób, wśród nich policjanci, wykładowcy uniwersyteccy, prawnicy, czy ojciec niepełnosprawnej córki, który chciał zarobić na przyszłość dziecka i chory mężczyzna, który w Remedium trzymał pieniądze na operację. \"Wszyscy ci ludzie nie doczekali się zwrotu swoich pieniędzy\" - mówiła prokurator Plichta.\n\n\n\n\"Czasami społeczeństwo traci czujność, wierzy w możliwość uzyskania szczególnie wysoko oprocentowanych lokat i to stwarza pole do powstania piramidy finansowej\" - mówiła prokurator.\n\n\n\nPrzypomniała, że Sylwester S. od 2005 roku prowadził w Olsztynie firmę finansową Remedium (z czasem została ona nazwana \"olsztyńskim Amber Gold\"). Firma oferowała klientom lokaty, które w umowach były także nazywane \"pożyczkami\" udzielanymi na procent przez klientów firmie S. Szeroko reklamowała ona swoje produkty i usługi, m.in. jej szef Sylwester S. w lokalnej gazecie udzielał wywiadów jako \"ekspert finansowy\", a w sąsiedztwie wywiadów ze sobą zamieszczał reklamy zachwalanych w tekście produktów.\n\n\n\nNa przełomie lata i jesieni 2012 roku firma zaczęła mieć kłopoty z wypłatami pieniędzy - wśród ludzi, którzy wnieśli do Remedium swoje oszczędności wybuchła panika. \"Sylwester S. rozmawiał z klientami i pytał, na co im pieniądze, które chcą wypłacić, mówił, że ci, którym potrzeba na leczenie szybciej dostaną oszczędności\" - przypomniała prokurator.\n\n\n\nW efekcie klienci zaczęli informować prokuraturę o działalności Remedium.\n\n\n\nŚledztwo w tej sprawie trwało pięć lat, a prokuratura musiała występować o dodatkowe środki na pokrycie bardzo wysokich kosztów opinii biegłych, którzy badali parabankową działalność Remedium. Po otrzymaniu opinii, w 2017 roku, prokuratura uznała, że ma dość dowodów na to, że Sylwester S. stworzył piramidę finansową i wystąpiła o aresztowanie. Sąd przychylił się do tego wniosku i w efekcie S. do dziś jest w areszcie (ponad 4 lata).\n\n\n\nProces Sylwestra S. rozpoczął się w 2018 rok; w środę, zanim sąd zamknął przewód sądowy, odczytano pisma, które do sądu nadesłali rodzice oskarżonego i jego brat - ksiądz z parafii w archidiecezji lubelskiej. Bliscy S. podnosili, że jego rodzice mają ponad 70 lat i potrzebna jest im pomoc syna. Ksiądz tłumaczył się, że ilość obowiązków w parafii nie pozwala mu na sprawowanie opieki nad rodzicami. Bliscy przekonywali również, że Sylwester S. powinien wyjść z aresztu, by \"odbudować więzi z żoną i studiującymi synami\".\n\n\n\nObrońca Sylwestra S. przekonywał z kolei sąd, że jego klient nie powinien mieć procesu karnego; powinien natomiast z każdym z klientów swojej firmy wejść na drogę procesów cywilnych. Jak podkreślał adwokat, blisko 300 świadków w tej sprawie zeznało w sądzie, że wiedziało, że było w placówce parabankowej, a 150 osób powiedziało w sądzie, że wolałoby, by S. nie siedział w więzieniu, tylko pracował, by spłacić pokrzywdzonych.\n\n\n\nSąd odroczył wydanie wyroku.\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"burst_total_pageviews_count":4,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":84424,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
Przed Sądem Okręgowym w Olsztynie zakończył się proces Sylwestra S., który stworzył i prowadził piramidę finansową w postaci firmy parabankowej. Prokuratura wniosła o skazanie Sylwestra S. na 15 lat więzienia i 4 mln zł grzywny, a także obowiązek naprawienia szkody poprzez oddanie około 30 mln zł kilkuset pokrzywdzonym.
reklama
W czasie trwającej ponad trzy godziny mowy końcowej prokurator Monika Plichta przekonywała, że S. wykorzystywał niewiedzę ludzi na temat rynków finansowych i sprytnie kusił ich obietnicą zysków. W efekcie kilkaset osób, w tym policjanci, wykładowcy uniwersyteccy, prawnicy, czy ojciec niepełnosprawnej córki i chory mężczyzna, który w Remedium trzymał pieniądze na operację, straciło swoje oszczędności. „Wszyscy ci ludzie nie doczekali się zwrotu swoich pieniędzy” – mówiła prokurator Plichta.
Prokuratura chce skazania Sylwestra S. na 15 lat więzienia, 4 mln zł grzywny, zwrot kilkuset pokrzywdzonym ich pieniędzy (to ponad 30 mln zł) oraz nałożenia na oskarżonego 10-letniego zakazu pracy w instytucjach finansowych. „Czasami społeczeństwo traci czujność, wierzy w możliwość uzyskania szczególnie wysoko oprocentowanych lokat i to stwarza pole do powstania piramidy finansowej” – mówiła prokurator.
reklama
Sylwester S. od 2005 roku prowadził w Olsztynie firmę finansową Remedium (z czasem została ona nazwana „olsztyńskim Amber Gold”). Firma oferowała klientom lokaty, które w umowach były także nazywane „pożyczkami” udzielanymi na procent przez klientów firmie S. Szeroko reklamowała ona swoje produkty i usługi, m.in. jej szef Sylwester S. w lokalnej gazecie udzielał wywiadów jako „ekspert finansowy”, a w sąsiedztwie wywiadów ze sobą zamieszczał reklamy zachwalanych w tekście produktów.
Na przełomie lata i jesieni 2012 roku firma zaczęła mieć kłopoty z wypłatami pieniędzy, po czym klienci zaczęli informować prokuraturę o działalności Remedium. Śledztwo w tej sprawie trwało pięć lat, a prokuratura musiała występować o dodatkowe środki na pokrycie bardzo wysokich kosztów opinii biegłych, którzy badali parabankową działalność Remedium. Po otrzymaniu opinii, w 2017 roku, prokuratura uznała, że ma dość dowodów na to, że Sylwester S. stworzył piramidę finansową i wystąpiła o aresztowanie. Sąd przychylił się do tego wniosku i w efekcie S. do dziś jest w areszcie (ponad 4 lata).
Proces Sylwestra S. rozpoczął się w 2018 roku. Obrońca Sylwestra S. przekonywał z kolei sąd, że jego klient nie powinien mieć procesu karnego; powinien natomiast z każdym z klientów swojej firmy wejść na drogę procesów cywilnych. Jak podkreślał adwokat, blisko 300 świadków w tej sprawie zeznało w sądzie, że wiedziało, że było w placówce parabankowej, a 150 osób powiedziało w sądzie, że wolałoby, by S. nie siedział w więzieniu, tylko pracował, by spłacić pokrzywdzonych.