reklama

Nowe serwisy na TKO: Sport | Nekrologi

Karty na stół: Jak radzimy sobie w centrali [OPINIE]

OlsztynKarty na stół: Jak radzimy sobie w centrali

Trudno być prorokiem we własnym kraju, osobliwie we własnym mieście. Możesz być najlepszy na poziomie regionu, ale jak nie pokażesz się w stolicy, zawsze pozostaniesz prowincjuszem. I to takim w tradycyjnym tego słowa znaczeniu, choć przecież wiadomo, że prowincja to nie miejsce zamieszkania, ale sposób myślenia, jak mawiał klasyk. Tak jest i w świecie dziennikarskim. […]

Trudno być prorokiem we własnym kraju, osobliwie we własnym mieście. Możesz być najlepszy na poziomie regionu, ale jak nie pokażesz się w stolicy, zawsze pozostaniesz prowincjuszem. I to takim w tradycyjnym tego słowa znaczeniu, choć przecież wiadomo, że prowincja to nie miejsce zamieszkania, ale sposób myślenia, jak mawiał klasyk.

reklama

Tak jest i w świecie dziennikarskim. Nieżyjący już felietonista Marek Kasz, który zaczynał w „Tygodniku Chełmskim“, a potem przeniósł się do Warszawy, zauważył kiedyś, że praktycznie każdy dziennikarz może awansować do centralnej redakcji, jeśli zdobędzie się na odwagę. To znaczy porzuci wygodne życie w znanym sobie środowisku, gdzie od czasu do czasu wojewoda poklepie go po ramieniu, a jego żona dostanie pralkę z przydziału, bo to działo się jeszcze za „komuny“. Być może z tego powodu, choć były też inne ograniczenia, np. mieszkaniowe, tylko nieliczni koledzy z Warmii i Mazur zdołali pokazać swoje umiejętności na poziomie stołecznym, a choćby i innych wielkich aglomeracji, np. Bogusław Osiński w TVP Gdańsk.

W nowych czasach świat przed odważnymi otworzył się na oścież, co widać również w świecie dziennikarskim. Młodzi adepci tego rzemiosła nie trzymają się kurczowo redakcji regionalnych, a raczej zdobywają tutaj ostrogi, by ruszyć na podbój stolicy. Aczkolwiek w ograniczonym zakresie, bo Warszawa nie jest z gumy, a z terenu ciągną tam legiony potencjalnych zdobywców. Jak zresztą w każdej branży, bo rozleniwieni warszawiacy nie muszą o to zabiegać i dlatego przeważnie są łatwi do podbicia.

reklama

Popatrzmy zatem, kto z młodego pokolenia olsztyńskich dziennikarzy zdobył warszawski przyczółek i zdołał się tam utrzymać dłużej niż jeden sezon. Już od dobrych kilku lat mocne pozycje w Telewizji Polskiej zajmują Adam Krzykowski (informacja) i Robert El Gendy (telewizja śniadaniowa), a w głównych wydaniach Wiadomości widuje się także Małgorzatę Gałkę. Natomiast w TV Polsat na stałe zasiedzieli się Joanna Górska (prowadząca serwis Polsat News, dodatkowe ukłony za wygraną walkę z rakiem!) oraz Paweł Naruszewicz (Wydarzenia), a korespondentką olsztyńską pozostaje Ania Mioduszewska, z którą onegdaj miałem przyjemność pracować w lokalnej prasie olsztyńskiej. Bo też i miło jest zobaczyć kogoś znajomego z własnego środowiska, jak dobrze sobie radzi na wyższym poziomie, choć zapewne u niektórych wzbudza to typowo polską, bezinteresowną zawiść. Już słyszę te komentarze: „O, a ten w co się ubrał, patrzcie, a ta znowu przytyła?!“. No, ale to są reakcje nieuniknione.

Natomiast ambiwalentne uczucia czytelników prasy wzbudza Mariusz Kowalewski, z którym jakiś czas, dawno temu, pracowałem razem w „Gazecie Olsztyńskiej“. Znacznie młodszy ode mnie kolega zasłynął na początku 2008 roku artykułem w „Rzeczpospolitej“ pt. „Skandal w magistracie“. Przypomnę, że chodziło o tzw. seksaferę z udziałem ówczesnego prezydenta Olsztyna Czesława Małkowskiego. Po latach prezydent został uniewinniony od zarzutów o gwałt urzędniczki, grożąc, że pozwie dziennikarza za naruszenie jego dóbr osobistych. Artykuł ten wywołał zresztą skutki uboczne w postaci upadku Nagrody Dziennikarza Roku 2008 Warmii i Mazur, do której został zgłoszony Mariusz, ale większość kapituły uznała, że na laury jeszcze za wcześnie, bo najpierw muszą być wyjaśnione kontrowersje wokół domniemanego skandalu. Czas przyznał kapitule rację. Poza tym Kowalewski miał kilka innych publikacji, kończących się sprawami sądowymi, chociaż jego teksty – jak podaje Wikipedia – przyczyniły się do wyjaśnienia sprawy tajnych więzień CIA w Starych Kiejkutach (na marginesie – o tajemniczych lotach CIA w Szymanach również pisałem, a potem zeznawałem przed komisją Parlamentu Europejskiego, do czego kiedyś wrócę). Mariusz Kowalewski zaliczył potem kilka innych redakcji, m.in. zajmując się reportażem w TVN i TVP, a praca z telewizją publiczną zakończyła się wydaniem książki pt. „TVPropaganda. Za kulisami TVP“, w której autor opisał mechanizmy propagandy za czasów prezesury Jacka Kurskiego. Aktualnie Mariusz współpracuje (chyba) z „Newsweekiem Polska“.

Kilkanaście lat temu, gdy jeszcze pracowałem w „Gazecie Olsztyńskiej“, redakcję na Tracku odwiedził Jarosław Kaczyński, który przybył wraz z posłem Aleksandrem Szczygło. Obsługiwałem tę wizytę, podczas której prezes PiS – na internetowym czacie – odpowiadał na pytania czytelników. Nagabywany o zarobki podał przykłady wysokich wynagrodzeń, w tym dziennikarzy – na poziomie 6 tys. zł. Zareagowałem spontanicznie: „Ciekawe, gdzie tak zarabiają?“ Na co Kaczyński: „Zaraz odpowiem“. I gdy już podyktował treść odpowiedzi czytelnikowi, zwrócił się do mnie: „Tak, tyle zarabiają dziennikarze w prasie centralnej“. Zaśmiałem się: „To muszę przenieść się do Warszawy“. Wtedy wtrącił się Szczygło (zginął w Smoleńsku), wtedy mieszkaniec Czerwonki koło Biskupca: „Nie trzeba się przeprowadzać, można współpracować na dystans, tak jak ci bliźniacy, jak im tam?“ Rzecz jasna nie chodziło o braci Kaczyńskich, ale o Jacka i Michała Karnowskich, pochodzących z podolsztyńskiej gminy Purda. Jak wiadomo, bliźniacy zrobili karierę w prawicowych mediach i korzystają z koniunktury dopóki mogą. Ja o tyle wziąłem sobie do serca uwagi posłów PiS, że niebawem zacząłem współpracę z ogólnopolskim, lewicowym tygodnikiem „Przegląd“. Oczywiście na odległość, bo już na emigrację do stolicy za późno.

Tym żyje Olsztyn

reklama
0 komentarzy
Najlepsze
Najnowsze Najstarsze
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze

Szukasz pracowników? Skorzystaj z usług Worksol Group – zaufanej agencji na Warmii i Mazurach

Problemy z rekrutacją, rotacja kadry oraz rosnące potrzeby produkcyjne sprawiają, że coraz więcej przedsiębiorców z Warmii i Mazur poszukuje sprawdzonego partnera do obsługi procesów zatrudnienia.

Szukasz prezentu na Dzień Matki? Intermarché Olsztyn już ma gotowe propozycje

Od dziś w Intermarché Olsztyn wyjątkowe upominki na Dzień Matki.

agroWARMA 2026 w Gryźlinach. Rolnicy i wystawcy spotkają się na największych targach w regionie

Tysiące odwiedzających i duża przestrzeń wystawiennicza. Trwają zapisy na agroWARMA 2026.

Codzienne spacery z wózkiem dłużą się w nieskończoność? Załóż słuchawki, odpal audiobook i wreszcie znajdź chwilę dla siebie

Spacer z wózkiem potrafi być piękny, ale bywa też monotonny – ta sama trasa, podobne pory dnia, powtarzalny rytm kroków.

Zakup nieruchomości z rynku wtórnego – co mówi charakterystyka energetyczna budynku?

Zakup mieszkania albo domu z rynku wtórnego zwykle zaczyna się od lokalizacji, ceny, metrażu i stanu technicznego.

Znany TikToker znalazł sposób, jak jeść taniej w Olsztynie

Zobacz, jak płacić mniej za posiłki w Olsztynie.

Nieruchomości handlowe. Jak ocenić potencjał lokalu lub obiektu przed decyzją biznesową?

Decyzja o wyborze lokalu handlowego, parku handlowego czy powierzchni w centrum zakupowym rzadko sprowadza się do metrażu i ceny za miesiąc.

Polskie gminy wzmacniają gotowość na powodzie i zmiany klimatu. Rola hal namiotowych

Samorządy zmieniają podejście do ochrony ludności: rosnąca rola rozwiązań mobilnych.

Kortowiada wychodzi na miasto – wydarzenie z okazji jubileuszu Olsztyńskich Juwenaliów

Targ Rybny zamieni się w otwartą przestrzeń muzyki, kina plenerowego, miejskiej zabawy i wspólnego spędzania czasu.

Nowoczesne drukowanie w domu: Jak maksymalnie wykorzystać potencjał urządzenia Canon PIXMA TS3750i?

Urządzenia wielofunkcyjne z serii Canon PIXMA TS3750i zyskały ogromną popularność jako niezawodne centra dokumentacji domowej.

Jak prawidłowo ustawić łapy dociskowe, aby uniknąć odkształceń?

Nieprawidłowe mocowanie detalu to jedna z najczęstszych przyczyn odkształceń, błędów wymiarowych i problemów z powtarzalnością.

Intermarché Olsztyn z prestiżowym wyróżnieniem. Ich mięsne wyroby doceniono w ogólnopolskim konkursie

Własna wędzarnia, tradycyjne receptury i kolejna nagroda. Intermarché Olsztyn ma powód do dumy!

Folia czy szyby fabrycznie barwione – Co lepiej wybrać w aucie używanym i nowym?

Kupując samochód, wiele osób zwraca uwagę nie tylko na silnik, przebieg czy wyposażenie, ale też na komfort jazdy i wygląd auta.

Dzbanki porcelanowe w nowoczesnej kuchni – połączenie stylu i wygody

Dzbanki porcelanowe od wielu lat są symbolem elegancji i dobrego gustu.

Udane wypieki zależą od kilku decydujących czynników

Pieczenie to fascynujące połączenie sztuki i precyzyjnej chemii, w którym każdy detal ma znaczenie.
reklama
reklama