Śmierć 29-letniego policjanta postrzelonego podczas interwencji w Kraśniku Górnym stała się przedmiotem publicznej dyskusji. Marcin Możdżonek, radny Rady Miasta Olsztyna, ocenił, że do tragedii mogły przyczynić się problemy kadrowe w policji. Komenda Główna Policji odpowiedziała, że nie ma podstaw do wyciągania takiego wniosku, i zaapelowała o odpowiedzialność za słowa.
Policjant został postrzelony podczas interwencji
Do tragedii doszło w czwartek w Kraśniku Górnym na Dolnym Śląsku. Funkcjonariusze z Komendy Powiatowej Policji w Bolesławcu prowadzili czynności wobec 33-letniego mężczyzny podejrzewanego o kradzież. Podczas interwencji mężczyzna wyciągnął broń i strzelił do jednego z policjantów.
Według informacji przekazanych przez prokuraturę sprawca użył pistoletu samopowtarzalnego Browning HP kalibru 9 mm. Ranny sierżant sztabowy Natan Sieroń został przewieziony do szpitala. Lekarzom nie udało się uratować jego życia. Policja poinformowała o śmierci 29-latka w piątek wieczorem.
Marcin Możdżonek wskazał na braki kadrowe
Wpis poświęcony zmarłemu opublikował Marcin Możdżonek. Olsztyński radny złożył kondolencje rodzinie, bliskim oraz funkcjonariuszom. Następnie odniósł się do sytuacji w policji.
„Polska Policja boryka się obecnie z poważnymi brakami kadrowymi. Tragedia, do której doszło, jest między innymi tego skutkiem” – stwierdził. Zwrócił też uwagę, że policjant służył od dwóch lat. Zdaniem Możdżonka powinien był jeszcze pozostawać w służbie przygotowawczej, zamiast brać udział w tak niebezpiecznej interwencji.
Radny wymienił również kwestie szkoleń, przepisów, wsparcia funkcjonariuszy przez państwo oraz przewagi, jaką sprawca przestępstwa może mieć nad interweniującym policjantem. Zastrzegł przy tym, że wskazuje problemy systemowe, które jego zdaniem wymagają rozwiązania.
Komenda Główna Policji: Nie ma podstaw do takiego wniosku
Na słowa Możdżonka odpowiedział podinsp. Andrzej Fijołek, rzecznik prasowy Komendanta Głównego Policji. Podał, że w formacji służy niemal 104 tys. funkcjonariuszy, a wakaty stanowią około 6 proc. etatów.
„Nie ma zatem żadnych podstaw, by tragiczną śmierć sierż. Natana Sieronia przedstawiać jako skutek sytuacji kadrowej policji” – napisał rzecznik. Podkreślił, że policjant wykonywał obowiązki służbowe i miał na sobie kamizelkę oznaczoną napisem „POLICJA”, a mimo to napastnik do niego strzelił.
Fijołek sprzeciwił się również wiązaniu śmierci funkcjonariusza z jego dwuletnim stażem oraz formułowaniu ocen dotyczących szkolenia przed poznaniem pełnych ustaleń. „Dyskusja o doskonaleniu Policji jest potrzebna, ale proszę nie uprawiać polityki na tragedii i śmierci funkcjonariusza” – napisał.
Spór dotyczy więc oceny przyczyn tragedii. Możdżonek wskazuje na możliwe problemy systemowe, policja podkreśla odpowiedzialność napastnika za oddany strzał. Na podstawie dotychczas przedstawionych informacji nie można ustalić, czy kwestie kadrowe lub szkoleniowe miały wpływ na przebieg interwencji.