W środę (1 lipca) nad Mazurami przeszła burza. W Leśnictwie Leszczyna piorun trafił w drzewo. I to nie byle jakie, bo chodzi o liczącą około 230 lat sosnę. Jak informują leśnicy, „przetrwała pokolenia ludzi, niezliczone wichury, śnieżyce i susze”. Tym razem wystarczyło jedno uderzenie pioruna.
– 1 lipca 2026 r. podczas burzy piorun trafił w pień drzewa. Sosna natychmiast stanęła w ogniu – relacjonują leśnicy z Nadleśnictwa Pisz. Płomienie widoczne na zewnątrz ugasił padający deszcz. Niestety, płomienie w głębi pnia niszczyły wiekowe drzewo od środka.
Dopiero następnego dnia ogień wydostał się na zewnątrz. Wezwano strażaków, którzy szybko opanowali pożar. Drzewu jednak pomóc się nie udało. Piła musiała pójść w ruch, a drzewo zostało ścięte, aby dogasić wnętrze pnia.
Tak zakończyła się licząca ponad 200 lat historia majestatycznej sosny. I niech to będzie przestroga dla wszystkich spacerujących po lesie. Nie powinniśmy lekceważyć nawet najmniejszego zagrożenia pożarowego. Tym bardziej, że Polska mierzy się z suszą. Gdy tylko widzimy ogień lub dym w lesie, powinniśmy dzwonić pod numer alarmowy 112.
Ponadto przed wyjściem do lasu powinniśmy śledzić prognozy pogody, a podczas burzy nie stawać pod wysokimi drzewami.
źródło: Nadleśnictwo Pisz