Mieszkańcy nie kryli zaskoczenia, gdy wyszło na jaw, kto stoi za kradzieżą samochodu z prywatnej posesji. Policjanci trafili na trop sprawcy, a finał sprawy może być dla wielu niemałym zaskoczeniem.
Auto zniknęło z prywatnej posesji
Do zdarzenia doszło w niedzielny poranek, 7 czerwca. Około godziny 8:00 policjanci otrzymali zgłoszenie o kradzieży samochodu osobowego marki Mini. Pojazd został zabrany z terenu prywatnej posesji w Miłakowie. Mundurowi rozpoczęli działania mające na celu odnalezienie samochodu i ustalenie osoby odpowiedzialnej za jego zniknięcie.
Właściciel oszacował wartość auta na około 10 tysięcy złotych.
Policjanci wpadli na trop
W sprawę zaangażowali się dzielnicowi z Posterunku Policji w Miłakowie oraz funkcjonariusze zespołu dochodzeniowo-śledczego Komisariatu Policji w Morągu. Wspólne działania pozwoliły ustalić zarówno miejsce, w którym znajdował się pojazd, jak i tożsamość sprawcy.
Auto zostało odnalezione, a osoba podejrzewana o jego kradzież zatrzymana przez policjantów.
Wiek sprawcy zaskoczył nawet funkcjonariuszy
Jak się okazało, za kradzieżą stał 15-letni mieszkaniec regionu. Nieletni miał nie tylko zabrać samochód, ale również kierować nim, mimo że nie posiadał wymaganych uprawnień.
Sprawa trafi teraz do sądu rodzinnego, który oceni okoliczności zdarzenia i podejmie decyzję dotyczącą dalszych działań wobec nastolatka.
Policjanci przypominają, że czyny karalne popełniane przez osoby nieletnie nie pozostają bez konsekwencji. Każda taka sprawa jest indywidualnie analizowana, a sąd rodzinny może zastosować wobec sprawcy różnego rodzaju środki przewidziane przez prawo.
źródło: KPP Ostróda