Wieczorny lot w okolicach Olsztyna nie przebiegł zgodnie z planem. Pilot samolotu został zmuszony do podjęcia decyzji, która zakończyła podróż w nietypowym miejscu.
Problemy podczas lotu w gminie Barczewo
Do zdarzenia doszło w niedzielę 31 maja w miejscowości Maruny w gminie Barczewo. Przed godziną 19 służby otrzymały zgłoszenie dotyczące niewielkiego samolotu, który znalazł się poza wyznaczonym miejscem lądowania.
Jak ustaliło Radio Olsztyn, na pokładzie znajdowały się dwie osoby – pilot i pasażer. Ostatecznie obaj bezpiecznie opuścili maszynę.
Pilot zdecydował o awaryjnym lądowaniu
W trakcie lotu pilot zauważył niepokojące objawy związane z pracą silnika. Aby uniknąć zagrożenia, zdecydował o wykonaniu awaryjnego lądowania.
„Z relacji pilota wynikało, że podczas lotu usłyszał nierówną pracę silnika. Podjął decyzję o awaryjnym lądowaniu. Wybrał bezpieczne miejsce – pole rzepaku o płaskim ukształtowaniu terenu, w odległości 250 m od najbliższych zabudowań i z dala od linii energetycznych” – przekazał w rozmowie z Radiem Olsztyn podkom. Jacek Wilczewski z olsztyńskiej policji.
Maszyna osiadła na polu rzepaku, z dala od zabudowań oraz infrastruktury energetycznej. Dzięki temu manewr został przeprowadzony bez dodatkowych komplikacji.
Jak podkreślają funkcjonariusze, zarówno pilot, jak i pasażer nie odnieśli żadnych obrażeń. Samolot również nie został uszkodzony.
Sprawą zajmie się komisja lotnicza
Zgodnie z obowiązującymi procedurami o zdarzeniu została powiadomiona Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych. Incydent został zarejestrowany i będzie podlegał dalszej analizie.
Choć sytuacja mogła budzić niepokój, dzięki szybkiej reakcji pilota oraz wyborowi odpowiedniego miejsca do lądowania zakończyła się bez tragicznych konsekwencji.
źródło: Radio Olsztyn, olsztyn.com.pl