Dwaj prawnicy, dwa prawomocne wyroki i dwa listy gończe. Paweł K., skazany po tragicznym wypadku, został szybko odnaleziony. Krzysztof K., były adwokat z Olsztyna skazany za wielowątkowe oszustwa, od blisko dwóch lat pozostaje nieuchwytny. Sprawa budzi coraz więcej pytań o skuteczność państwa.
Dwaj adwokaci, dwa listy gończe
Sprawa Pawła K., łódzkiego adwokata skazanego na karę więzienia po śmiertelnym wypadku drogowym, odbiła się szerokim echem w całym kraju. Po tym, jak prawnik nie stawił się do odbycia kary, policja opublikowała za nim list gończy. Poszukiwania nie trwały jednak długo — Paweł K. został odnaleziony przez funkcjonariuszy.
Ten przypadek ponownie zwrócił uwagę na inną, zdaniem pokrzywdzonych znacznie bardziej bulwersującą sprawę. Chodzi o byłego olsztyńskiego adwokata Krzysztofa K., który mimo prawomocnych wyroków nadal nie odbywa kary.
Były adwokat z Olsztyna nadal nieuchwytny
Krzysztof K. został prawomocnie skazany za oszustwa, wyłudzenia nieruchomości, fałszowanie dokumentów oraz przywłaszczanie pieniędzy klientów. Według informacji przedstawianych przez pełnomocników pokrzywdzonych łączny wymiar orzeczonych wobec niego kar wynosi osiem lat pozbawienia wolności.
Do odbycia ma mu pozostawać około sześciu lat, ponieważ ponad dwa lata spędził wcześniej w areszcie tymczasowym. Po prawomocnym wyroku były adwokat zniknął i — jak podkreślają pokrzywdzeni — nie zapłacił im odszkodowań, nie zwrócił przejętych nieruchomości i nie rozpoczął odbywania kary.
List gończy bez aktualnego zdjęcia
Największe kontrowersje budzi sposób prowadzenia poszukiwań. Za Krzysztofem K. wydano list gończy, który nie zawiera nawet aktualnego zdjęcia poszukiwanego. Co więcej, działania mają ograniczać się jedynie do poszukiwań krajowych.
To szczególnie istotne, ponieważ do kancelarii reprezentującej część pokrzywdzonych miały docierać sygnały, że były adwokat może przebywać poza Polską. W materiałach pojawia się wątek Ameryki Południowej, w tym Urugwaju, a także doniesienia o możliwym pobycie na Dominikanie.
Poseł Gorczyca pyta ministra o adwokata z Olsztyna
Sprawą zainteresował się poseł Stanisław Gorczyca, który skierował interpelację do ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka. Parlamentarzysta pyta, jakie działania podjęto dotychczas, aby zatrzymać i sprowadzić skazanego do Polski.
W interpelacji pojawiają się również pytania o to, czy analizowano zastosowanie międzynarodowych instrumentów ścigania, takich jak Europejski Nakaz Aresztowania czy Czerwona Nota Interpolu. Poseł chce także wiedzieć, czy Ministerstwo Sprawiedliwości obejmie sprawę szczególnym nadzorem ze względu na jej wagę społeczną i medialną.
Pokrzywdzeni czekają na sprawiedliwość
Według relacji pełnomocników jedną z pierwszych osób, które zdecydowały się zawalczyć w sądzie z Krzysztofem K., był Zbigniew Z. Mężczyzna twierdził, że początkowo pożyczył jedynie 11 tys. zł. Z czasem jednak — jak relacjonowano — wskutek podpisywanych dokumentów, aneksów i mechanizmów prawnych stosowanych przez adwokata, kwota zobowiązania miała gwałtownie wzrosnąć aż do 67 tys. zł.
Do kancelarii mec. Lecha Obary zaczęły zgłaszać się kolejne osoby przekonane, że również padły ofiarą działań byłego adwokata. Według relacji pokrzywdzonych Krzysztof K. miał wykorzystywać swoją wiedzę prawniczą, doświadczenie zawodowe oraz zaufanie klientów do przejmowania majątków, nieruchomości i pieniędzy.
Jedna z najbardziej poruszających historii dotyczyła ciężko chorej kobiety z okolic Olsztyna. Z relacji przedstawianych przez pełnomocników wynikało, że adwokat najpierw zdobył jej zaufanie, oferując pomoc przy sprawach majątkowych i spadkowych. Później — według ustaleń śledczych — miał doprowadzić do przejęcia rodzinnych gruntów wartych około miliona złotych. Pokrzywdzeni podkreślają, że kobieta znajdowała się w wyjątkowo trudnej sytuacji życiowej i miała nie zdawać sobie sprawy ze skutków podpisywanych dokumentów.
Czy państwo wykorzystało wszystkie możliwości?
Sprawa Krzysztofa K. coraz częściej przedstawiana jest nie tylko jako historia oszustw, lecz także jako test skuteczności państwa. Pokrzywdzeni pytają, dlaczego w przypadku Pawła K. poszukiwania zakończyły się szybkim zatrzymaniem, choć – według wielu głosów – niskim wyrokiem, a były adwokat z Olsztyna od wielu miesięcy pozostaje poza zasięgiem organów ścigania.
„Społeczeństwo ma prawo oczekiwać, że osoby prawomocnie skazane na wieloletnie kary więzienia będą realnie poszukiwane, zwłaszcza gdy istnieją przesłanki wskazujące, że mogą przebywać za granicą. Brak zdecydowanych działań podważa zaufanie obywateli do wymiaru sprawiedliwości” – podkreśla mec. Lech Obara.