Nietypowa substancja unosząca się na powierzchni Łyny zaniepokoiła mieszkańców Olsztyna. Na miejsce szybko skierowano patrol Straży Miejskiej oraz specjalistyczne służby.
Mieszkaniec zauważył dziwny osad na Łynie
Do zdarzenia doszło 21 maja 2026 roku. Do dyżurnego Straży Miejskiej w Olsztynie zgłosił się mieszkaniec, który zauważył niepokojące zjawisko na rzece Łyna w rejonie ul. Obrońców Tobruku.
Według zgłoszenia na powierzchni wody znajdował się dziwny szlam. Na miejsce natychmiast wysłano patrol Straży Miejskiej, który potwierdził obecność niezidentyfikowanej substancji.
Do akcji ruszyły specjalistyczne służby
Sytuacja została potraktowana poważnie. O sprawie poinformowano Regionalne Centrum Bezpieczeństwa, Państwową Straż Pożarną oraz Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska.
Na miejscu pojawiły się specjalistyczne jednostki straży pożarnej, które pobrały próbki wody do badań. Funkcjonariusze sprawdzali, czy w rzece nie znalazła się niebezpieczna substancja mogąca zagrozić środowisku.
„Patrol, który udał się niezwłocznie na miejsce zastał na rzece bliżej nieokreśloną substancję bez wyczuwalnego zapachu” – informuje Straż Miejska w Olsztynie.
Znane są wyniki
Po analizie okazało się, że alarm nie był związany z chemicznym skażeniem. Widoczny na wodzie osad był naturalnym pyłem pochodzącym z okolicznych drzew, który opadał do rzeki i tworzył charakterystyczny nalot.
Służby potwierdziły, że zjawisko nie stanowi zagrożenia dla mieszkańców ani środowiska.
źródło: Straż Miejska w Olsztynie, fot. Straż Miejska w Olsztynie