43-latek miał brutalnie zaatakować własnego ojca, a później grozić kolejnym członkom rodziny. Choć śledczy zakończyli już postępowanie, mężczyzna najprawdopodobniej nie odpowie przed sądem w tradycyjnym procesie karnym.
Rodzinny dramat w Rudzienicach
Do tragicznych wydarzeń doszło 16 lipca 2025 roku w Rudzienicach w powiecie iławskim. Według ustaleń śledczych Ireneusz K. zaatakował swojego ojca Piotra K., zadając mu liczne uderzenia drewnianą sztachetą, głównie w okolice głowy. Następnie miał zepchnąć go z tarasu znajdującego się na wysokości ponad trzech metrów.
Mężczyzna pozostawił ciężko rannego ojca bez pomocy i oddalił się z miejsca zdarzenia.
Śledczy ujawnili przyczynę śmierci
Jak wynika z opinii biegłego z zakresu medycyny sądowej, Piotr K. zmarł wskutek ostrej niewydolności krążeniowo-oddechowej spowodowanej rozległymi obrażeniami głowy i utratą krwi.
Śledczy ustalili również, że po zdarzeniu Ireneusz K. udał się do sąsiedniej miejscowości, gdzie groził śmiercią trojgu członkom swojej rodziny. Pokrzywdzeni obawiali się spełnienia gróźb, dlatego na miejsce wezwana została policja oraz ratownicy medyczni.
Prokuratura: podejrzany był niepoczytalny
Prokuratura Rejonowa w Iławie zakończyła już śledztwo w tej sprawie. 21 kwietnia 2026 roku do Sądu Okręgowego w Elblągu trafił wniosek o umorzenie postępowania karnego wobec Ireneusza K. oraz o zastosowanie środka zabezpieczającego w postaci umieszczenia go w zakładzie psychiatrycznym.
Powodem jest opinia sądowo-psychiatryczno-psychologiczna sporządzona po obserwacji podejrzanego.
„W chwili czynów nie był on w stanie rozpoznać ich znaczenia i pokierować swoim postępowaniem, był niepoczytalny” – poinformowała prok. Ewa Ziębka, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Elblągu.
Biegli ostrzegają przed wysokim ryzykiem
Specjaliści wskazali u Ireneusza K. między innymi zaburzenia psychiczne, zespół zależności alkoholowej, przebyty zespół abstynencyjny oraz otępienie.
W opinii biegłych istnieje wysokie ryzyko, że mężczyzna ponownie dopuści się podobnych czynów przeciwko życiu i zdrowiu innych osób. Dlatego uznano, że konieczne jest zastosowanie środka zabezpieczającego w postaci pobytu w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym.
„W ocenie biegłych, inne środki zabezpieczające są niewystarczające do zredukowania takiego zagrożenia” – przekazała prok. Ewa Ziębka.
źródło: Prokuratura Okręgowa w Elblągu