Interwencja policji w niewielkiej miejscowości pod Olsztynem ujawniła dramat, który przez długi czas pozostawał za zamkniętymi drzwiami. Znany lekarz usłyszał poważne zarzuty, a jego matka trafiła do szpitala. Sprawa ma swój dalszy ciąg.
Policja wkroczyła do domu znanego lekarza
Do zdarzeń doszło w grudniu ubiegłego roku w miejscowości niedaleko Olsztyna. To tam funkcjonariusze pojawili się w domu 48-letniego lekarza i jego 78-letniej matki.
Na miejscu zastali starszą kobietę wymagającą pomocy medycznej. Została przewieziona do szpitala, natomiast jej syn trafił do aresztu. Jak wynika z relacji mieszkańców, interwencja była efektem narastającej od dłuższego czasu przemocy.
„Bił ją regularnie, ale wtedy skatował ją kijem, cała twarz była zakrwawiona” – relacjonowali sąsiedzi w rozmowie z reporterem Fakt.pl.
Prokuratura: groźby, przemoc i znęcanie
Śledztwo w sprawie prowadziła Prokuratura Okręgowa w Olsztynie. Z jej ustaleń wynika, że lekarz miał dopuszczać się przemocy wobec swojej matki, która ze względu na wiek i stan zdrowia była osobą bezbronną.
Zakres zarzutów obejmuje zarówno przemoc fizyczną, jak i psychiczną. Według prokuratury kobieta była wyzywana, szarpana, bita, a także zastraszana.
„Zarzuty obejmują wyzywanie wulgarnymi słowami, bicie kijem po rękach i ciele, oblanie napojem, szarpanie oraz groźby pozbawienia życia” – przekazał portalowi Fakt.pl rzecznik Prokuratury Okręgowej w Olsztynie Daniel Brodowski.
Areszt uchylony, ale sprawa trwa
Po zatrzymaniu sąd zdecydował o tymczasowym aresztowaniu lekarza na trzy miesiące. Ten środek zapobiegawczy został jednak uchylony po zakończeniu postępowania przygotowawczego.
Nie oznacza to końca sprawy – o dalszym losie mężczyzny zdecyduje sąd. Za czyny, których miał dokonać mężczyzna grozi mu kara do 8 lat więzienia.
Problemy w pracy i negatywne opinie pacjentów
Jak opisuje Fakt.pl, lekarz miał już wcześniej wzbudzać kontrowersje w miejscu pracy. Był zatrudniony m.in. na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym w Dobrym Mieście, gdzie – według relacji – pojawiały się skargi pacjentów.
Później pracował w ośrodku zdrowia w Dywitach, jednak jego współpraca z placówką trwała bardzo krótko. Pacjenci zarzucali mu brak empatii i nieuprzejme zachowanie.
„Był bardzo nieuprzejmy, brakowało mu podstawowej kultury” – wspomina jedna z pacjentek w rozmowie z Fakt.pl.
Według opinii mieszkańców, które uzyskał portal, lekarz najczęściej kierował pacjentów do psychiatry.
Sąsiedzi ujawniają jak wyglądało prawdziwe życie lekarza
Mieszkańcy ujawnili portalowi Fakt.pl, że zachowanie lekarza od dawna budziło niepokój. Według ich relacji był osobą zamkniętą, pracował nocami i prowadził nietypowy tryb życia.
W jego domu miało znajdować się wiele zwierząt – w chwili zatrzymania było tam aż 17 kotów, które ostatecznie trafiły do schroniska. Sąsiedzi opisują także, że mężczyzna zbierał różne przedmioty i przywoził je do domu.
Cała sprawa pokazuje, że dramat rozgrywał się przez długi czas. Dopiero policyjna interwencja doprowadziła do ujawnienia sytuacji i postawienia zarzutów.
źródło: Fakt.pl, KMP Olsztyn