\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":143389,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\n\n\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":143389,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":143389,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":143389,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":143389,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":143389,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":143389,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":143389,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":143389,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":143389,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":143389,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nPrezydent Olsztyna Piotr Grzymowicz ponad dwa miesiące temu wystąpił o wykreślenie obiektu z rejestru zabytków, jednak ewentualne decyzje o przyszłości tego obiektu uzależnia od opinii ekspertów i mieszkańców. O usunięcie tego pomnika zaapelował do Grzymowicza m.in. wicepremier, minister kultury Piotr Gliński. Przypomniał ścieżkę prawną, która w sposób szybki i sprawny umożliwi relokację pomnika. Jednocześnie zapewnił, że ministerstwo pokryje wszelkie koszty.\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":143389,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nProtesty przeciwko dalszemu pozostawianiu tego pomnika wzmogły się po rosyjskiej agresji na Ukrainę. Na jednym z pylonów zawieszono wtedy płachtę w niebiesko-żółtych barwach z hasłem \"Solidarni z Ukrainą\", a na pomniku pełno jest wykonanych czerwoną farbą napisów potępiających rosyjską agresję\n\n\n\nPrezydent Olsztyna Piotr Grzymowicz ponad dwa miesiące temu wystąpił o wykreślenie obiektu z rejestru zabytków, jednak ewentualne decyzje o przyszłości tego obiektu uzależnia od opinii ekspertów i mieszkańców. O usunięcie tego pomnika zaapelował do Grzymowicza m.in. wicepremier, minister kultury Piotr Gliński. Przypomniał ścieżkę prawną, która w sposób szybki i sprawny umożliwi relokację pomnika. Jednocześnie zapewnił, że ministerstwo pokryje wszelkie koszty.\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":143389,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nOdsłonięty w 1954 r. pomnik Wdzięczności Armii Czerwonej stoi w centrum Olsztyna. Na początku lat 90. jego oficjalną nazwę zmieniono na pomnik Wyzwolenia Ziemi Warmińskiej i Mazurskiej, a obiekt – wykonany według projektu Xawerego Dunikowskiego – wpisano do rejestru zabytków. Pomnik nazywany jest potocznie \"szubienicami\", z powodu charakterystycznego kształtu: dwóch granitowych pylonów symbolizujących otwarty łuk tryumfalny. Poza postacią czerwonoarmisty ze sztandarem, na pomniku wykute są sceny walki i socrealistyczne symbole oraz sierp i młot.\n\n\n\nProtesty przeciwko dalszemu pozostawianiu tego pomnika wzmogły się po rosyjskiej agresji na Ukrainę. Na jednym z pylonów zawieszono wtedy płachtę w niebiesko-żółtych barwach z hasłem \"Solidarni z Ukrainą\", a na pomniku pełno jest wykonanych czerwoną farbą napisów potępiających rosyjską agresję\n\n\n\nPrezydent Olsztyna Piotr Grzymowicz ponad dwa miesiące temu wystąpił o wykreślenie obiektu z rejestru zabytków, jednak ewentualne decyzje o przyszłości tego obiektu uzależnia od opinii ekspertów i mieszkańców. O usunięcie tego pomnika zaapelował do Grzymowicza m.in. wicepremier, minister kultury Piotr Gliński. Przypomniał ścieżkę prawną, która w sposób szybki i sprawny umożliwi relokację pomnika. Jednocześnie zapewnił, że ministerstwo pokryje wszelkie koszty.\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":143389,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nPodkom. Prokopczyk przypomniał, że zgodnie z artykułem kodeksu wykroczeń, każdy kto umieszcza w miejscu publicznym do tego nieprzeznaczonym plakat, ogłoszenie, itp. bez zgody zarządzającego tym miejscem popełnia wykroczenie zagrożone karą grzywny lub ograniczenia wolności.\n\n\n\nOdsłonięty w 1954 r. pomnik Wdzięczności Armii Czerwonej stoi w centrum Olsztyna. Na początku lat 90. jego oficjalną nazwę zmieniono na pomnik Wyzwolenia Ziemi Warmińskiej i Mazurskiej, a obiekt – wykonany według projektu Xawerego Dunikowskiego – wpisano do rejestru zabytków. Pomnik nazywany jest potocznie \"szubienicami\", z powodu charakterystycznego kształtu: dwóch granitowych pylonów symbolizujących otwarty łuk tryumfalny. Poza postacią czerwonoarmisty ze sztandarem, na pomniku wykute są sceny walki i socrealistyczne symbole oraz sierp i młot.\n\n\n\nProtesty przeciwko dalszemu pozostawianiu tego pomnika wzmogły się po rosyjskiej agresji na Ukrainę. Na jednym z pylonów zawieszono wtedy płachtę w niebiesko-żółtych barwach z hasłem \"Solidarni z Ukrainą\", a na pomniku pełno jest wykonanych czerwoną farbą napisów potępiających rosyjską agresję\n\n\n\nPrezydent Olsztyna Piotr Grzymowicz ponad dwa miesiące temu wystąpił o wykreślenie obiektu z rejestru zabytków, jednak ewentualne decyzje o przyszłości tego obiektu uzależnia od opinii ekspertów i mieszkańców. O usunięcie tego pomnika zaapelował do Grzymowicza m.in. wicepremier, minister kultury Piotr Gliński. Przypomniał ścieżkę prawną, która w sposób szybki i sprawny umożliwi relokację pomnika. Jednocześnie zapewnił, że ministerstwo pokryje wszelkie koszty.\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":143389,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nJak poinformował podkom. Rafał Prokopczyk z olsztyńskiej policji, przy pomniku pojawili się policjanci, którzy w trakcie służby patrolowej zauważyli grupę osób usiłujących rozwiesić banery. \"Na miejsce przyjechała też przedstawicielka ZDZiTu, która wspólnie z funkcjonariuszami poinformowała zgromadzone osoby o tym, że ich działanie wypełnia znamiona wykroczenia\" - przekazał. \"Policjanci wylegitymowali sześć osób, które aktywnie uczestniczyły w wieszaniu baneru. Każda z tych osób otrzymała wezwanie do osobistego stawiennictwa w komendzie, w celu wyjaśnienia wszystkich okoliczności tej sytuacji\" - wyjaśnił.\n\n\n\nPodkom. Prokopczyk przypomniał, że zgodnie z artykułem kodeksu wykroczeń, każdy kto umieszcza w miejscu publicznym do tego nieprzeznaczonym plakat, ogłoszenie, itp. bez zgody zarządzającego tym miejscem popełnia wykroczenie zagrożone karą grzywny lub ograniczenia wolności.\n\n\n\nOdsłonięty w 1954 r. pomnik Wdzięczności Armii Czerwonej stoi w centrum Olsztyna. Na początku lat 90. jego oficjalną nazwę zmieniono na pomnik Wyzwolenia Ziemi Warmińskiej i Mazurskiej, a obiekt – wykonany według projektu Xawerego Dunikowskiego – wpisano do rejestru zabytków. Pomnik nazywany jest potocznie \"szubienicami\", z powodu charakterystycznego kształtu: dwóch granitowych pylonów symbolizujących otwarty łuk tryumfalny. Poza postacią czerwonoarmisty ze sztandarem, na pomniku wykute są sceny walki i socrealistyczne symbole oraz sierp i młot.\n\n\n\nProtesty przeciwko dalszemu pozostawianiu tego pomnika wzmogły się po rosyjskiej agresji na Ukrainę. Na jednym z pylonów zawieszono wtedy płachtę w niebiesko-żółtych barwach z hasłem \"Solidarni z Ukrainą\", a na pomniku pełno jest wykonanych czerwoną farbą napisów potępiających rosyjską agresję\n\n\n\nPrezydent Olsztyna Piotr Grzymowicz ponad dwa miesiące temu wystąpił o wykreślenie obiektu z rejestru zabytków, jednak ewentualne decyzje o przyszłości tego obiektu uzależnia od opinii ekspertów i mieszkańców. O usunięcie tego pomnika zaapelował do Grzymowicza m.in. wicepremier, minister kultury Piotr Gliński. Przypomniał ścieżkę prawną, która w sposób szybki i sprawny umożliwi relokację pomnika. Jednocześnie zapewnił, że ministerstwo pokryje wszelkie koszty.\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":143389,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\n\"Nie rozumiemy, dlaczego miasto próbuje uniemożliwić obywatelską akcję, która wyraża sprzeciw przeciwko wojnie i rosyjskiej agresji na Ukrainę. Nie rozumiemy, dlaczego +Katyń+ nie może tutaj wisieć. Jakie jest lepsze miejsce w Olsztynie?\" - powiedział Bogdan Bachmura ze stowarzyszenia \"Pro Patria\", zrzeszającego dawnych działaczy antykomunistycznej opozycji.\n\n\n\nJak poinformował podkom. Rafał Prokopczyk z olsztyńskiej policji, przy pomniku pojawili się policjanci, którzy w trakcie służby patrolowej zauważyli grupę osób usiłujących rozwiesić banery. \"Na miejsce przyjechała też przedstawicielka ZDZiTu, która wspólnie z funkcjonariuszami poinformowała zgromadzone osoby o tym, że ich działanie wypełnia znamiona wykroczenia\" - przekazał. \"Policjanci wylegitymowali sześć osób, które aktywnie uczestniczyły w wieszaniu baneru. Każda z tych osób otrzymała wezwanie do osobistego stawiennictwa w komendzie, w celu wyjaśnienia wszystkich okoliczności tej sytuacji\" - wyjaśnił.\n\n\n\nPodkom. Prokopczyk przypomniał, że zgodnie z artykułem kodeksu wykroczeń, każdy kto umieszcza w miejscu publicznym do tego nieprzeznaczonym plakat, ogłoszenie, itp. bez zgody zarządzającego tym miejscem popełnia wykroczenie zagrożone karą grzywny lub ograniczenia wolności.\n\n\n\nOdsłonięty w 1954 r. pomnik Wdzięczności Armii Czerwonej stoi w centrum Olsztyna. Na początku lat 90. jego oficjalną nazwę zmieniono na pomnik Wyzwolenia Ziemi Warmińskiej i Mazurskiej, a obiekt – wykonany według projektu Xawerego Dunikowskiego – wpisano do rejestru zabytków. Pomnik nazywany jest potocznie \"szubienicami\", z powodu charakterystycznego kształtu: dwóch granitowych pylonów symbolizujących otwarty łuk tryumfalny. Poza postacią czerwonoarmisty ze sztandarem, na pomniku wykute są sceny walki i socrealistyczne symbole oraz sierp i młot.\n\n\n\nProtesty przeciwko dalszemu pozostawianiu tego pomnika wzmogły się po rosyjskiej agresji na Ukrainę. Na jednym z pylonów zawieszono wtedy płachtę w niebiesko-żółtych barwach z hasłem \"Solidarni z Ukrainą\", a na pomniku pełno jest wykonanych czerwoną farbą napisów potępiających rosyjską agresję\n\n\n\nPrezydent Olsztyna Piotr Grzymowicz ponad dwa miesiące temu wystąpił o wykreślenie obiektu z rejestru zabytków, jednak ewentualne decyzje o przyszłości tego obiektu uzależnia od opinii ekspertów i mieszkańców. O usunięcie tego pomnika zaapelował do Grzymowicza m.in. wicepremier, minister kultury Piotr Gliński. Przypomniał ścieżkę prawną, która w sposób szybki i sprawny umożliwi relokację pomnika. Jednocześnie zapewnił, że ministerstwo pokryje wszelkie koszty.\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":143389,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nPoniedziałkowy happening zorganizowały trzy lokalne stowarzyszenia, które domagają się od władz miasta usunięcia dawnego pomnika wdzięczności. Przed kilku dniami wystąpiły one do Zarządu Dróg, Zieleni i Transportu w Olsztynie o zgodę na powieszenie banerów. Miejska instytucja nie wydała takiego zezwolenia, żądając uzupełnienia wniosku m.in. o zgodę wojewódzkiego konserwatora zabytków.\n\n\n\n\"Nie rozumiemy, dlaczego miasto próbuje uniemożliwić obywatelską akcję, która wyraża sprzeciw przeciwko wojnie i rosyjskiej agresji na Ukrainę. Nie rozumiemy, dlaczego +Katyń+ nie może tutaj wisieć. Jakie jest lepsze miejsce w Olsztynie?\" - powiedział Bogdan Bachmura ze stowarzyszenia \"Pro Patria\", zrzeszającego dawnych działaczy antykomunistycznej opozycji.\n\n\n\nJak poinformował podkom. Rafał Prokopczyk z olsztyńskiej policji, przy pomniku pojawili się policjanci, którzy w trakcie służby patrolowej zauważyli grupę osób usiłujących rozwiesić banery. \"Na miejsce przyjechała też przedstawicielka ZDZiTu, która wspólnie z funkcjonariuszami poinformowała zgromadzone osoby o tym, że ich działanie wypełnia znamiona wykroczenia\" - przekazał. \"Policjanci wylegitymowali sześć osób, które aktywnie uczestniczyły w wieszaniu baneru. Każda z tych osób otrzymała wezwanie do osobistego stawiennictwa w komendzie, w celu wyjaśnienia wszystkich okoliczności tej sytuacji\" - wyjaśnił.\n\n\n\nPodkom. Prokopczyk przypomniał, że zgodnie z artykułem kodeksu wykroczeń, każdy kto umieszcza w miejscu publicznym do tego nieprzeznaczonym plakat, ogłoszenie, itp. bez zgody zarządzającego tym miejscem popełnia wykroczenie zagrożone karą grzywny lub ograniczenia wolności.\n\n\n\nOdsłonięty w 1954 r. pomnik Wdzięczności Armii Czerwonej stoi w centrum Olsztyna. Na początku lat 90. jego oficjalną nazwę zmieniono na pomnik Wyzwolenia Ziemi Warmińskiej i Mazurskiej, a obiekt – wykonany według projektu Xawerego Dunikowskiego – wpisano do rejestru zabytków. Pomnik nazywany jest potocznie \"szubienicami\", z powodu charakterystycznego kształtu: dwóch granitowych pylonów symbolizujących otwarty łuk tryumfalny. Poza postacią czerwonoarmisty ze sztandarem, na pomniku wykute są sceny walki i socrealistyczne symbole oraz sierp i młot.\n\n\n\nProtesty przeciwko dalszemu pozostawianiu tego pomnika wzmogły się po rosyjskiej agresji na Ukrainę. Na jednym z pylonów zawieszono wtedy płachtę w niebiesko-żółtych barwach z hasłem \"Solidarni z Ukrainą\", a na pomniku pełno jest wykonanych czerwoną farbą napisów potępiających rosyjską agresję\n\n\n\nPrezydent Olsztyna Piotr Grzymowicz ponad dwa miesiące temu wystąpił o wykreślenie obiektu z rejestru zabytków, jednak ewentualne decyzje o przyszłości tego obiektu uzależnia od opinii ekspertów i mieszkańców. O usunięcie tego pomnika zaapelował do Grzymowicza m.in. wicepremier, minister kultury Piotr Gliński. Przypomniał ścieżkę prawną, która w sposób szybki i sprawny umożliwi relokację pomnika. Jednocześnie zapewnił, że ministerstwo pokryje wszelkie koszty.\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":143389,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nJak mówił dziennikarzom jeden z pomysłodawców instalacji Wojciech Kozioł, na jej zamontowanie wybrano obchodzony w Rosji dzień zwycięstwa, który służy kłamliwej polityce historycznej i jest demonstracją rosyjskiego militaryzmu. \"Trwa okrutna wojna na Ukrainie. To protest obywatelski, do którego mamy prawo\" - podkreślił.\n\n\n\nPoniedziałkowy happening zorganizowały trzy lokalne stowarzyszenia, które domagają się od władz miasta usunięcia dawnego pomnika wdzięczności. Przed kilku dniami wystąpiły one do Zarządu Dróg, Zieleni i Transportu w Olsztynie o zgodę na powieszenie banerów. Miejska instytucja nie wydała takiego zezwolenia, żądając uzupełnienia wniosku m.in. o zgodę wojewódzkiego konserwatora zabytków.\n\n\n\n\"Nie rozumiemy, dlaczego miasto próbuje uniemożliwić obywatelską akcję, która wyraża sprzeciw przeciwko wojnie i rosyjskiej agresji na Ukrainę. Nie rozumiemy, dlaczego +Katyń+ nie może tutaj wisieć. Jakie jest lepsze miejsce w Olsztynie?\" - powiedział Bogdan Bachmura ze stowarzyszenia \"Pro Patria\", zrzeszającego dawnych działaczy antykomunistycznej opozycji.\n\n\n\nJak poinformował podkom. Rafał Prokopczyk z olsztyńskiej policji, przy pomniku pojawili się policjanci, którzy w trakcie służby patrolowej zauważyli grupę osób usiłujących rozwiesić banery. \"Na miejsce przyjechała też przedstawicielka ZDZiTu, która wspólnie z funkcjonariuszami poinformowała zgromadzone osoby o tym, że ich działanie wypełnia znamiona wykroczenia\" - przekazał. \"Policjanci wylegitymowali sześć osób, które aktywnie uczestniczyły w wieszaniu baneru. Każda z tych osób otrzymała wezwanie do osobistego stawiennictwa w komendzie, w celu wyjaśnienia wszystkich okoliczności tej sytuacji\" - wyjaśnił.\n\n\n\nPodkom. Prokopczyk przypomniał, że zgodnie z artykułem kodeksu wykroczeń, każdy kto umieszcza w miejscu publicznym do tego nieprzeznaczonym plakat, ogłoszenie, itp. bez zgody zarządzającego tym miejscem popełnia wykroczenie zagrożone karą grzywny lub ograniczenia wolności.\n\n\n\nOdsłonięty w 1954 r. pomnik Wdzięczności Armii Czerwonej stoi w centrum Olsztyna. Na początku lat 90. jego oficjalną nazwę zmieniono na pomnik Wyzwolenia Ziemi Warmińskiej i Mazurskiej, a obiekt – wykonany według projektu Xawerego Dunikowskiego – wpisano do rejestru zabytków. Pomnik nazywany jest potocznie \"szubienicami\", z powodu charakterystycznego kształtu: dwóch granitowych pylonów symbolizujących otwarty łuk tryumfalny. Poza postacią czerwonoarmisty ze sztandarem, na pomniku wykute są sceny walki i socrealistyczne symbole oraz sierp i młot.\n\n\n\nProtesty przeciwko dalszemu pozostawianiu tego pomnika wzmogły się po rosyjskiej agresji na Ukrainę. Na jednym z pylonów zawieszono wtedy płachtę w niebiesko-żółtych barwach z hasłem \"Solidarni z Ukrainą\", a na pomniku pełno jest wykonanych czerwoną farbą napisów potępiających rosyjską agresję\n\n\n\nPrezydent Olsztyna Piotr Grzymowicz ponad dwa miesiące temu wystąpił o wykreślenie obiektu z rejestru zabytków, jednak ewentualne decyzje o przyszłości tego obiektu uzależnia od opinii ekspertów i mieszkańców. O usunięcie tego pomnika zaapelował do Grzymowicza m.in. wicepremier, minister kultury Piotr Gliński. Przypomniał ścieżkę prawną, która w sposób szybki i sprawny umożliwi relokację pomnika. Jednocześnie zapewnił, że ministerstwo pokryje wszelkie koszty.\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":143389,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nOba banery miała zawiesić - wynajęta przez autorów akcji - firma, która zapewniła podnośnik i pracowników uprawnionych do pracy na wysokości. Na miejscu pojawiła się jednak przedstawicielka miasta i policjanci, informując, że powieszenie na pomniku banerów bez zgody zarządzającego tym miejscem stanowi wykroczenie, za co grozi odpowiedzialność karna.\n\n\n\nJak mówił dziennikarzom jeden z pomysłodawców instalacji Wojciech Kozioł, na jej zamontowanie wybrano obchodzony w Rosji dzień zwycięstwa, który służy kłamliwej polityce historycznej i jest demonstracją rosyjskiego militaryzmu. \"Trwa okrutna wojna na Ukrainie. To protest obywatelski, do którego mamy prawo\" - podkreślił.\n\n\n\nPoniedziałkowy happening zorganizowały trzy lokalne stowarzyszenia, które domagają się od władz miasta usunięcia dawnego pomnika wdzięczności. Przed kilku dniami wystąpiły one do Zarządu Dróg, Zieleni i Transportu w Olsztynie o zgodę na powieszenie banerów. Miejska instytucja nie wydała takiego zezwolenia, żądając uzupełnienia wniosku m.in. o zgodę wojewódzkiego konserwatora zabytków.\n\n\n\n\"Nie rozumiemy, dlaczego miasto próbuje uniemożliwić obywatelską akcję, która wyraża sprzeciw przeciwko wojnie i rosyjskiej agresji na Ukrainę. Nie rozumiemy, dlaczego +Katyń+ nie może tutaj wisieć. Jakie jest lepsze miejsce w Olsztynie?\" - powiedział Bogdan Bachmura ze stowarzyszenia \"Pro Patria\", zrzeszającego dawnych działaczy antykomunistycznej opozycji.\n\n\n\nJak poinformował podkom. Rafał Prokopczyk z olsztyńskiej policji, przy pomniku pojawili się policjanci, którzy w trakcie służby patrolowej zauważyli grupę osób usiłujących rozwiesić banery. \"Na miejsce przyjechała też przedstawicielka ZDZiTu, która wspólnie z funkcjonariuszami poinformowała zgromadzone osoby o tym, że ich działanie wypełnia znamiona wykroczenia\" - przekazał. \"Policjanci wylegitymowali sześć osób, które aktywnie uczestniczyły w wieszaniu baneru. Każda z tych osób otrzymała wezwanie do osobistego stawiennictwa w komendzie, w celu wyjaśnienia wszystkich okoliczności tej sytuacji\" - wyjaśnił.\n\n\n\nPodkom. Prokopczyk przypomniał, że zgodnie z artykułem kodeksu wykroczeń, każdy kto umieszcza w miejscu publicznym do tego nieprzeznaczonym plakat, ogłoszenie, itp. bez zgody zarządzającego tym miejscem popełnia wykroczenie zagrożone karą grzywny lub ograniczenia wolności.\n\n\n\nOdsłonięty w 1954 r. pomnik Wdzięczności Armii Czerwonej stoi w centrum Olsztyna. Na początku lat 90. jego oficjalną nazwę zmieniono na pomnik Wyzwolenia Ziemi Warmińskiej i Mazurskiej, a obiekt – wykonany według projektu Xawerego Dunikowskiego – wpisano do rejestru zabytków. Pomnik nazywany jest potocznie \"szubienicami\", z powodu charakterystycznego kształtu: dwóch granitowych pylonów symbolizujących otwarty łuk tryumfalny. Poza postacią czerwonoarmisty ze sztandarem, na pomniku wykute są sceny walki i socrealistyczne symbole oraz sierp i młot.\n\n\n\nProtesty przeciwko dalszemu pozostawianiu tego pomnika wzmogły się po rosyjskiej agresji na Ukrainę. Na jednym z pylonów zawieszono wtedy płachtę w niebiesko-żółtych barwach z hasłem \"Solidarni z Ukrainą\", a na pomniku pełno jest wykonanych czerwoną farbą napisów potępiających rosyjską agresję\n\n\n\nPrezydent Olsztyna Piotr Grzymowicz ponad dwa miesiące temu wystąpił o wykreślenie obiektu z rejestru zabytków, jednak ewentualne decyzje o przyszłości tego obiektu uzależnia od opinii ekspertów i mieszkańców. O usunięcie tego pomnika zaapelował do Grzymowicza m.in. wicepremier, minister kultury Piotr Gliński. Przypomniał ścieżkę prawną, która w sposób szybki i sprawny umożliwi relokację pomnika. Jednocześnie zapewnił, że ministerstwo pokryje wszelkie koszty.\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":143389,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nPodczas poniedziałkowego happeningu na pomniku zawieszony został biało-czerwony baner z napisem \"Katyń\". Inicjatorzy musieli natomiast zrezygnować z zamontowania baneru, na którym sierp i młot oraz swastyka były umieszczone w jednym rzędzie z literą Z, będącą symbolem rosyjskiej inwazji na Ukrainę.\n\n\n\nOba banery miała zawiesić - wynajęta przez autorów akcji - firma, która zapewniła podnośnik i pracowników uprawnionych do pracy na wysokości. Na miejscu pojawiła się jednak przedstawicielka miasta i policjanci, informując, że powieszenie na pomniku banerów bez zgody zarządzającego tym miejscem stanowi wykroczenie, za co grozi odpowiedzialność karna.\n\n\n\nJak mówił dziennikarzom jeden z pomysłodawców instalacji Wojciech Kozioł, na jej zamontowanie wybrano obchodzony w Rosji dzień zwycięstwa, który służy kłamliwej polityce historycznej i jest demonstracją rosyjskiego militaryzmu. \"Trwa okrutna wojna na Ukrainie. To protest obywatelski, do którego mamy prawo\" - podkreślił.\n\n\n\nPoniedziałkowy happening zorganizowały trzy lokalne stowarzyszenia, które domagają się od władz miasta usunięcia dawnego pomnika wdzięczności. Przed kilku dniami wystąpiły one do Zarządu Dróg, Zieleni i Transportu w Olsztynie o zgodę na powieszenie banerów. Miejska instytucja nie wydała takiego zezwolenia, żądając uzupełnienia wniosku m.in. o zgodę wojewódzkiego konserwatora zabytków.\n\n\n\n\"Nie rozumiemy, dlaczego miasto próbuje uniemożliwić obywatelską akcję, która wyraża sprzeciw przeciwko wojnie i rosyjskiej agresji na Ukrainę. Nie rozumiemy, dlaczego +Katyń+ nie może tutaj wisieć. Jakie jest lepsze miejsce w Olsztynie?\" - powiedział Bogdan Bachmura ze stowarzyszenia \"Pro Patria\", zrzeszającego dawnych działaczy antykomunistycznej opozycji.\n\n\n\nJak poinformował podkom. Rafał Prokopczyk z olsztyńskiej policji, przy pomniku pojawili się policjanci, którzy w trakcie służby patrolowej zauważyli grupę osób usiłujących rozwiesić banery. \"Na miejsce przyjechała też przedstawicielka ZDZiTu, która wspólnie z funkcjonariuszami poinformowała zgromadzone osoby o tym, że ich działanie wypełnia znamiona wykroczenia\" - przekazał. \"Policjanci wylegitymowali sześć osób, które aktywnie uczestniczyły w wieszaniu baneru. Każda z tych osób otrzymała wezwanie do osobistego stawiennictwa w komendzie, w celu wyjaśnienia wszystkich okoliczności tej sytuacji\" - wyjaśnił.\n\n\n\nPodkom. Prokopczyk przypomniał, że zgodnie z artykułem kodeksu wykroczeń, każdy kto umieszcza w miejscu publicznym do tego nieprzeznaczonym plakat, ogłoszenie, itp. bez zgody zarządzającego tym miejscem popełnia wykroczenie zagrożone karą grzywny lub ograniczenia wolności.\n\n\n\nOdsłonięty w 1954 r. pomnik Wdzięczności Armii Czerwonej stoi w centrum Olsztyna. Na początku lat 90. jego oficjalną nazwę zmieniono na pomnik Wyzwolenia Ziemi Warmińskiej i Mazurskiej, a obiekt – wykonany według projektu Xawerego Dunikowskiego – wpisano do rejestru zabytków. Pomnik nazywany jest potocznie \"szubienicami\", z powodu charakterystycznego kształtu: dwóch granitowych pylonów symbolizujących otwarty łuk tryumfalny. Poza postacią czerwonoarmisty ze sztandarem, na pomniku wykute są sceny walki i socrealistyczne symbole oraz sierp i młot.\n\n\n\nProtesty przeciwko dalszemu pozostawianiu tego pomnika wzmogły się po rosyjskiej agresji na Ukrainę. Na jednym z pylonów zawieszono wtedy płachtę w niebiesko-żółtych barwach z hasłem \"Solidarni z Ukrainą\", a na pomniku pełno jest wykonanych czerwoną farbą napisów potępiających rosyjską agresję\n\n\n\nPrezydent Olsztyna Piotr Grzymowicz ponad dwa miesiące temu wystąpił o wykreślenie obiektu z rejestru zabytków, jednak ewentualne decyzje o przyszłości tego obiektu uzależnia od opinii ekspertów i mieszkańców. O usunięcie tego pomnika zaapelował do Grzymowicza m.in. wicepremier, minister kultury Piotr Gliński. Przypomniał ścieżkę prawną, która w sposób szybki i sprawny umożliwi relokację pomnika. Jednocześnie zapewnił, że ministerstwo pokryje wszelkie koszty.\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":143389,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nTransparent z napisem \"Katyń\" zawiesili w poniedziałek na dawnym Pomniku Wdzięczności Armii Czerwonej w Olsztynie przedstawiciele lokalnych stowarzyszeń. To protest przeciwko rosyjskiej agresji na Ukrainę i dalszemu pozostawianiu tego pomnika w centrum miasta.\n\n\n\nPodczas poniedziałkowego happeningu na pomniku zawieszony został biało-czerwony baner z napisem \"Katyń\". Inicjatorzy musieli natomiast zrezygnować z zamontowania baneru, na którym sierp i młot oraz swastyka były umieszczone w jednym rzędzie z literą Z, będącą symbolem rosyjskiej inwazji na Ukrainę.\n\n\n\nOba banery miała zawiesić - wynajęta przez autorów akcji - firma, która zapewniła podnośnik i pracowników uprawnionych do pracy na wysokości. Na miejscu pojawiła się jednak przedstawicielka miasta i policjanci, informując, że powieszenie na pomniku banerów bez zgody zarządzającego tym miejscem stanowi wykroczenie, za co grozi odpowiedzialność karna.\n\n\n\nJak mówił dziennikarzom jeden z pomysłodawców instalacji Wojciech Kozioł, na jej zamontowanie wybrano obchodzony w Rosji dzień zwycięstwa, który służy kłamliwej polityce historycznej i jest demonstracją rosyjskiego militaryzmu. \"Trwa okrutna wojna na Ukrainie. To protest obywatelski, do którego mamy prawo\" - podkreślił.\n\n\n\nPoniedziałkowy happening zorganizowały trzy lokalne stowarzyszenia, które domagają się od władz miasta usunięcia dawnego pomnika wdzięczności. Przed kilku dniami wystąpiły one do Zarządu Dróg, Zieleni i Transportu w Olsztynie o zgodę na powieszenie banerów. Miejska instytucja nie wydała takiego zezwolenia, żądając uzupełnienia wniosku m.in. o zgodę wojewódzkiego konserwatora zabytków.\n\n\n\n\"Nie rozumiemy, dlaczego miasto próbuje uniemożliwić obywatelską akcję, która wyraża sprzeciw przeciwko wojnie i rosyjskiej agresji na Ukrainę. Nie rozumiemy, dlaczego +Katyń+ nie może tutaj wisieć. Jakie jest lepsze miejsce w Olsztynie?\" - powiedział Bogdan Bachmura ze stowarzyszenia \"Pro Patria\", zrzeszającego dawnych działaczy antykomunistycznej opozycji.\n\n\n\nJak poinformował podkom. Rafał Prokopczyk z olsztyńskiej policji, przy pomniku pojawili się policjanci, którzy w trakcie służby patrolowej zauważyli grupę osób usiłujących rozwiesić banery. \"Na miejsce przyjechała też przedstawicielka ZDZiTu, która wspólnie z funkcjonariuszami poinformowała zgromadzone osoby o tym, że ich działanie wypełnia znamiona wykroczenia\" - przekazał. \"Policjanci wylegitymowali sześć osób, które aktywnie uczestniczyły w wieszaniu baneru. Każda z tych osób otrzymała wezwanie do osobistego stawiennictwa w komendzie, w celu wyjaśnienia wszystkich okoliczności tej sytuacji\" - wyjaśnił.\n\n\n\nPodkom. Prokopczyk przypomniał, że zgodnie z artykułem kodeksu wykroczeń, każdy kto umieszcza w miejscu publicznym do tego nieprzeznaczonym plakat, ogłoszenie, itp. bez zgody zarządzającego tym miejscem popełnia wykroczenie zagrożone karą grzywny lub ograniczenia wolności.\n\n\n\nOdsłonięty w 1954 r. pomnik Wdzięczności Armii Czerwonej stoi w centrum Olsztyna. Na początku lat 90. jego oficjalną nazwę zmieniono na pomnik Wyzwolenia Ziemi Warmińskiej i Mazurskiej, a obiekt – wykonany według projektu Xawerego Dunikowskiego – wpisano do rejestru zabytków. Pomnik nazywany jest potocznie \"szubienicami\", z powodu charakterystycznego kształtu: dwóch granitowych pylonów symbolizujących otwarty łuk tryumfalny. Poza postacią czerwonoarmisty ze sztandarem, na pomniku wykute są sceny walki i socrealistyczne symbole oraz sierp i młot.\n\n\n\nProtesty przeciwko dalszemu pozostawianiu tego pomnika wzmogły się po rosyjskiej agresji na Ukrainę. Na jednym z pylonów zawieszono wtedy płachtę w niebiesko-żółtych barwach z hasłem \"Solidarni z Ukrainą\", a na pomniku pełno jest wykonanych czerwoną farbą napisów potępiających rosyjską agresję\n\n\n\nPrezydent Olsztyna Piotr Grzymowicz ponad dwa miesiące temu wystąpił o wykreślenie obiektu z rejestru zabytków, jednak ewentualne decyzje o przyszłości tego obiektu uzależnia od opinii ekspertów i mieszkańców. O usunięcie tego pomnika zaapelował do Grzymowicza m.in. wicepremier, minister kultury Piotr Gliński. Przypomniał ścieżkę prawną, która w sposób szybki i sprawny umożliwi relokację pomnika. Jednocześnie zapewnił, że ministerstwo pokryje wszelkie koszty.\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":143389,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Miasto nasłało policję na osoby demonstrujące pod szubienicami?","original_cnt":"\nTransparent z napisem \"Katyń\" zawiesili w poniedziałek na dawnym Pomniku Wdzięczności Armii Czerwonej w Olsztynie przedstawiciele lokalnych stowarzyszeń. To protest przeciwko rosyjskiej agresji na Ukrainę i dalszemu pozostawianiu tego pomnika w centrum miasta.\n\n\n\nPodczas poniedziałkowego happeningu na pomniku zawieszony został biało-czerwony baner z napisem \"Katyń\". Inicjatorzy musieli natomiast zrezygnować z zamontowania baneru, na którym sierp i młot oraz swastyka były umieszczone w jednym rzędzie z literą Z, będącą symbolem rosyjskiej inwazji na Ukrainę.\n\n\n\nOba banery miała zawiesić - wynajęta przez autorów akcji - firma, która zapewniła podnośnik i pracowników uprawnionych do pracy na wysokości. Na miejscu pojawiła się jednak przedstawicielka miasta i policjanci, informując, że powieszenie na pomniku banerów bez zgody zarządzającego tym miejscem stanowi wykroczenie, za co grozi odpowiedzialność karna.\n\n\n\nJak mówił dziennikarzom jeden z pomysłodawców instalacji Wojciech Kozioł, na jej zamontowanie wybrano obchodzony w Rosji dzień zwycięstwa, który służy kłamliwej polityce historycznej i jest demonstracją rosyjskiego militaryzmu. \"Trwa okrutna wojna na Ukrainie. To protest obywatelski, do którego mamy prawo\" - podkreślił.\n\n\n\nPoniedziałkowy happening zorganizowały trzy lokalne stowarzyszenia, które domagają się od władz miasta usunięcia dawnego pomnika wdzięczności. Przed kilku dniami wystąpiły one do Zarządu Dróg, Zieleni i Transportu w Olsztynie o zgodę na powieszenie banerów. Miejska instytucja nie wydała takiego zezwolenia, żądając uzupełnienia wniosku m.in. o zgodę wojewódzkiego konserwatora zabytków.\n\n\n\n\"Nie rozumiemy, dlaczego miasto próbuje uniemożliwić obywatelską akcję, która wyraża sprzeciw przeciwko wojnie i rosyjskiej agresji na Ukrainę. Nie rozumiemy, dlaczego +Katyń+ nie może tutaj wisieć. Jakie jest lepsze miejsce w Olsztynie?\" - powiedział Bogdan Bachmura ze stowarzyszenia \"Pro Patria\", zrzeszającego dawnych działaczy antykomunistycznej opozycji.\n\n\n\nJak poinformował podkom. Rafał Prokopczyk z olsztyńskiej policji, przy pomniku pojawili się policjanci, którzy w trakcie służby patrolowej zauważyli grupę osób usiłujących rozwiesić banery. \"Na miejsce przyjechała też przedstawicielka ZDZiTu, która wspólnie z funkcjonariuszami poinformowała zgromadzone osoby o tym, że ich działanie wypełnia znamiona wykroczenia\" - przekazał. \"Policjanci wylegitymowali sześć osób, które aktywnie uczestniczyły w wieszaniu baneru. Każda z tych osób otrzymała wezwanie do osobistego stawiennictwa w komendzie, w celu wyjaśnienia wszystkich okoliczności tej sytuacji\" - wyjaśnił.\n\n\n\nPodkom. Prokopczyk przypomniał, że zgodnie z artykułem kodeksu wykroczeń, każdy kto umieszcza w miejscu publicznym do tego nieprzeznaczonym plakat, ogłoszenie, itp. bez zgody zarządzającego tym miejscem popełnia wykroczenie zagrożone karą grzywny lub ograniczenia wolności.\n\n\n\nOdsłonięty w 1954 r. pomnik Wdzięczności Armii Czerwonej stoi w centrum Olsztyna. Na początku lat 90. jego oficjalną nazwę zmieniono na pomnik Wyzwolenia Ziemi Warmińskiej i Mazurskiej, a obiekt – wykonany według projektu Xawerego Dunikowskiego – wpisano do rejestru zabytków. Pomnik nazywany jest potocznie \"szubienicami\", z powodu charakterystycznego kształtu: dwóch granitowych pylonów symbolizujących otwarty łuk tryumfalny. Poza postacią czerwonoarmisty ze sztandarem, na pomniku wykute są sceny walki i socrealistyczne symbole oraz sierp i młot.\n\n\n\nProtesty przeciwko dalszemu pozostawianiu tego pomnika wzmogły się po rosyjskiej agresji na Ukrainę. Na jednym z pylonów zawieszono wtedy płachtę w niebiesko-żółtych barwach z hasłem \"Solidarni z Ukrainą\", a na pomniku pełno jest wykonanych czerwoną farbą napisów potępiających rosyjską agresję\n\n\n\nPrezydent Olsztyna Piotr Grzymowicz ponad dwa miesiące temu wystąpił o wykreślenie obiektu z rejestru zabytków, jednak ewentualne decyzje o przyszłości tego obiektu uzależnia od opinii ekspertów i mieszkańców. O usunięcie tego pomnika zaapelował do Grzymowicza m.in. wicepremier, minister kultury Piotr Gliński. Przypomniał ścieżkę prawną, która w sposób szybki i sprawny umożliwi relokację pomnika. Jednocześnie zapewnił, że ministerstwo pokryje wszelkie koszty.\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":143389,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nTrójka stowarzyszeń zawiadomiła policję i wojewódzkiego konserwatora zabytków o przygotowanym proteście i wieszaniu banerów. Władze miasta nie wyraziły na to zgody, a zgromadzone osoby otrzymały wezwania do osobistego stawiennictwa w komendzie, w celu wyjaśnienia okoliczności akcji. Wiele osób kwestionuje obecność szubienic w centrum miasta jako szczególnej znaczącej dla historii Polski. Jednak kontrowersje wywołuje też fakt pozostawienia pomnika w obecnej formie w obliczu rosyjskiej agresji na Ukrainę.\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Miasto nasłało policję na osoby demonstrujące pod szubienicami?","original_cnt":"\nTransparent z napisem \"Katyń\" zawiesili w poniedziałek na dawnym Pomniku Wdzięczności Armii Czerwonej w Olsztynie przedstawiciele lokalnych stowarzyszeń. To protest przeciwko rosyjskiej agresji na Ukrainę i dalszemu pozostawianiu tego pomnika w centrum miasta.\n\n\n\nPodczas poniedziałkowego happeningu na pomniku zawieszony został biało-czerwony baner z napisem \"Katyń\". Inicjatorzy musieli natomiast zrezygnować z zamontowania baneru, na którym sierp i młot oraz swastyka były umieszczone w jednym rzędzie z literą Z, będącą symbolem rosyjskiej inwazji na Ukrainę.\n\n\n\nOba banery miała zawiesić - wynajęta przez autorów akcji - firma, która zapewniła podnośnik i pracowników uprawnionych do pracy na wysokości. Na miejscu pojawiła się jednak przedstawicielka miasta i policjanci, informując, że powieszenie na pomniku banerów bez zgody zarządzającego tym miejscem stanowi wykroczenie, za co grozi odpowiedzialność karna.\n\n\n\nJak mówił dziennikarzom jeden z pomysłodawców instalacji Wojciech Kozioł, na jej zamontowanie wybrano obchodzony w Rosji dzień zwycięstwa, który służy kłamliwej polityce historycznej i jest demonstracją rosyjskiego militaryzmu. \"Trwa okrutna wojna na Ukrainie. To protest obywatelski, do którego mamy prawo\" - podkreślił.\n\n\n\nPoniedziałkowy happening zorganizowały trzy lokalne stowarzyszenia, które domagają się od władz miasta usunięcia dawnego pomnika wdzięczności. Przed kilku dniami wystąpiły one do Zarządu Dróg, Zieleni i Transportu w Olsztynie o zgodę na powieszenie banerów. Miejska instytucja nie wydała takiego zezwolenia, żądając uzupełnienia wniosku m.in. o zgodę wojewódzkiego konserwatora zabytków.\n\n\n\n\"Nie rozumiemy, dlaczego miasto próbuje uniemożliwić obywatelską akcję, która wyraża sprzeciw przeciwko wojnie i rosyjskiej agresji na Ukrainę. Nie rozumiemy, dlaczego +Katyń+ nie może tutaj wisieć. Jakie jest lepsze miejsce w Olsztynie?\" - powiedział Bogdan Bachmura ze stowarzyszenia \"Pro Patria\", zrzeszającego dawnych działaczy antykomunistycznej opozycji.\n\n\n\nJak poinformował podkom. Rafał Prokopczyk z olsztyńskiej policji, przy pomniku pojawili się policjanci, którzy w trakcie służby patrolowej zauważyli grupę osób usiłujących rozwiesić banery. \"Na miejsce przyjechała też przedstawicielka ZDZiTu, która wspólnie z funkcjonariuszami poinformowała zgromadzone osoby o tym, że ich działanie wypełnia znamiona wykroczenia\" - przekazał. \"Policjanci wylegitymowali sześć osób, które aktywnie uczestniczyły w wieszaniu baneru. Każda z tych osób otrzymała wezwanie do osobistego stawiennictwa w komendzie, w celu wyjaśnienia wszystkich okoliczności tej sytuacji\" - wyjaśnił.\n\n\n\nPodkom. Prokopczyk przypomniał, że zgodnie z artykułem kodeksu wykroczeń, każdy kto umieszcza w miejscu publicznym do tego nieprzeznaczonym plakat, ogłoszenie, itp. bez zgody zarządzającego tym miejscem popełnia wykroczenie zagrożone karą grzywny lub ograniczenia wolności.\n\n\n\nOdsłonięty w 1954 r. pomnik Wdzięczności Armii Czerwonej stoi w centrum Olsztyna. Na początku lat 90. jego oficjalną nazwę zmieniono na pomnik Wyzwolenia Ziemi Warmińskiej i Mazurskiej, a obiekt – wykonany według projektu Xawerego Dunikowskiego – wpisano do rejestru zabytków. Pomnik nazywany jest potocznie \"szubienicami\", z powodu charakterystycznego kształtu: dwóch granitowych pylonów symbolizujących otwarty łuk tryumfalny. Poza postacią czerwonoarmisty ze sztandarem, na pomniku wykute są sceny walki i socrealistyczne symbole oraz sierp i młot.\n\n\n\nProtesty przeciwko dalszemu pozostawianiu tego pomnika wzmogły się po rosyjskiej agresji na Ukrainę. Na jednym z pylonów zawieszono wtedy płachtę w niebiesko-żółtych barwach z hasłem \"Solidarni z Ukrainą\", a na pomniku pełno jest wykonanych czerwoną farbą napisów potępiających rosyjską agresję\n\n\n\nPrezydent Olsztyna Piotr Grzymowicz ponad dwa miesiące temu wystąpił o wykreślenie obiektu z rejestru zabytków, jednak ewentualne decyzje o przyszłości tego obiektu uzależnia od opinii ekspertów i mieszkańców. O usunięcie tego pomnika zaapelował do Grzymowicza m.in. wicepremier, minister kultury Piotr Gliński. Przypomniał ścieżkę prawną, która w sposób szybki i sprawny umożliwi relokację pomnika. Jednocześnie zapewnił, że ministerstwo pokryje wszelkie koszty.\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":143389,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nW poniedziałek rano przedstawiciele lokalnych stowarzyszeń zawiesili na dawnym Pomniku Wdzięczności Armii Czerwonej w Olsztynie transparent z napisem \"Katyń\", w proteście przeciwko rosyjskiej agresji na Ukrainę i dalszemu pozostawianiu tego pomnika w centrum miasta. Podczas happeningu na pomniku zawieszono także drugi baner, jednak rezygnując ze zdjęcia baneru z sierpem, młotem i symbolem rosyjskiej inwazji na Ukrainę. Przedstawicielka miasta i policjanci uważają, że wieszanie banerów bez zgody zarządzającego tym miejscem stanowi wykroczenie, za co grozi odpowiedzialność karna. Jedna z pomysłodawczyń akcji, Karolina, powiedziała, że \"Chcemy pokazać, że ludzie mają wątpliwości wobec takiego pomnika w centrum miasta\" - wynika z relacji TVN24.\n\n\n\nTrójka stowarzyszeń zawiadomiła policję i wojewódzkiego konserwatora zabytków o przygotowanym proteście i wieszaniu banerów. Władze miasta nie wyraziły na to zgody, a zgromadzone osoby otrzymały wezwania do osobistego stawiennictwa w komendzie, w celu wyjaśnienia okoliczności akcji. Wiele osób kwestionuje obecność szubienic w centrum miasta jako szczególnej znaczącej dla historii Polski. Jednak kontrowersje wywołuje też fakt pozostawienia pomnika w obecnej formie w obliczu rosyjskiej agresji na Ukrainę.\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Miasto nasłało policję na osoby demonstrujące pod szubienicami?","original_cnt":"\nTransparent z napisem \"Katyń\" zawiesili w poniedziałek na dawnym Pomniku Wdzięczności Armii Czerwonej w Olsztynie przedstawiciele lokalnych stowarzyszeń. To protest przeciwko rosyjskiej agresji na Ukrainę i dalszemu pozostawianiu tego pomnika w centrum miasta.\n\n\n\nPodczas poniedziałkowego happeningu na pomniku zawieszony został biało-czerwony baner z napisem \"Katyń\". Inicjatorzy musieli natomiast zrezygnować z zamontowania baneru, na którym sierp i młot oraz swastyka były umieszczone w jednym rzędzie z literą Z, będącą symbolem rosyjskiej inwazji na Ukrainę.\n\n\n\nOba banery miała zawiesić - wynajęta przez autorów akcji - firma, która zapewniła podnośnik i pracowników uprawnionych do pracy na wysokości. Na miejscu pojawiła się jednak przedstawicielka miasta i policjanci, informując, że powieszenie na pomniku banerów bez zgody zarządzającego tym miejscem stanowi wykroczenie, za co grozi odpowiedzialność karna.\n\n\n\nJak mówił dziennikarzom jeden z pomysłodawców instalacji Wojciech Kozioł, na jej zamontowanie wybrano obchodzony w Rosji dzień zwycięstwa, który służy kłamliwej polityce historycznej i jest demonstracją rosyjskiego militaryzmu. \"Trwa okrutna wojna na Ukrainie. To protest obywatelski, do którego mamy prawo\" - podkreślił.\n\n\n\nPoniedziałkowy happening zorganizowały trzy lokalne stowarzyszenia, które domagają się od władz miasta usunięcia dawnego pomnika wdzięczności. Przed kilku dniami wystąpiły one do Zarządu Dróg, Zieleni i Transportu w Olsztynie o zgodę na powieszenie banerów. Miejska instytucja nie wydała takiego zezwolenia, żądając uzupełnienia wniosku m.in. o zgodę wojewódzkiego konserwatora zabytków.\n\n\n\n\"Nie rozumiemy, dlaczego miasto próbuje uniemożliwić obywatelską akcję, która wyraża sprzeciw przeciwko wojnie i rosyjskiej agresji na Ukrainę. Nie rozumiemy, dlaczego +Katyń+ nie może tutaj wisieć. Jakie jest lepsze miejsce w Olsztynie?\" - powiedział Bogdan Bachmura ze stowarzyszenia \"Pro Patria\", zrzeszającego dawnych działaczy antykomunistycznej opozycji.\n\n\n\nJak poinformował podkom. Rafał Prokopczyk z olsztyńskiej policji, przy pomniku pojawili się policjanci, którzy w trakcie służby patrolowej zauważyli grupę osób usiłujących rozwiesić banery. \"Na miejsce przyjechała też przedstawicielka ZDZiTu, która wspólnie z funkcjonariuszami poinformowała zgromadzone osoby o tym, że ich działanie wypełnia znamiona wykroczenia\" - przekazał. \"Policjanci wylegitymowali sześć osób, które aktywnie uczestniczyły w wieszaniu baneru. Każda z tych osób otrzymała wezwanie do osobistego stawiennictwa w komendzie, w celu wyjaśnienia wszystkich okoliczności tej sytuacji\" - wyjaśnił.\n\n\n\nPodkom. Prokopczyk przypomniał, że zgodnie z artykułem kodeksu wykroczeń, każdy kto umieszcza w miejscu publicznym do tego nieprzeznaczonym plakat, ogłoszenie, itp. bez zgody zarządzającego tym miejscem popełnia wykroczenie zagrożone karą grzywny lub ograniczenia wolności.\n\n\n\nOdsłonięty w 1954 r. pomnik Wdzięczności Armii Czerwonej stoi w centrum Olsztyna. Na początku lat 90. jego oficjalną nazwę zmieniono na pomnik Wyzwolenia Ziemi Warmińskiej i Mazurskiej, a obiekt – wykonany według projektu Xawerego Dunikowskiego – wpisano do rejestru zabytków. Pomnik nazywany jest potocznie \"szubienicami\", z powodu charakterystycznego kształtu: dwóch granitowych pylonów symbolizujących otwarty łuk tryumfalny. Poza postacią czerwonoarmisty ze sztandarem, na pomniku wykute są sceny walki i socrealistyczne symbole oraz sierp i młot.\n\n\n\nProtesty przeciwko dalszemu pozostawianiu tego pomnika wzmogły się po rosyjskiej agresji na Ukrainę. Na jednym z pylonów zawieszono wtedy płachtę w niebiesko-żółtych barwach z hasłem \"Solidarni z Ukrainą\", a na pomniku pełno jest wykonanych czerwoną farbą napisów potępiających rosyjską agresję\n\n\n\nPrezydent Olsztyna Piotr Grzymowicz ponad dwa miesiące temu wystąpił o wykreślenie obiektu z rejestru zabytków, jednak ewentualne decyzje o przyszłości tego obiektu uzależnia od opinii ekspertów i mieszkańców. O usunięcie tego pomnika zaapelował do Grzymowicza m.in. wicepremier, minister kultury Piotr Gliński. Przypomniał ścieżkę prawną, która w sposób szybki i sprawny umożliwi relokację pomnika. Jednocześnie zapewnił, że ministerstwo pokryje wszelkie koszty.\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":143389,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":" \nW poniedziałek rano przedstawiciele lokalnych stowarzyszeń zawiesili na dawnym Pomniku Wdzięczności Armii Czerwonej w Olsztynie transparent z napisem \"Katyń\", w proteście przeciwko rosyjskiej agresji na Ukrainę i dalszemu pozostawianiu tego pomnika w centrum miasta. Podczas happeningu na pomniku zawieszono także drugi baner, jednak rezygnując ze zdjęcia baneru z sierpem, młotem i symbolem rosyjskiej inwazji na Ukrainę. Przedstawicielka miasta i policjanci uważają, że wieszanie banerów bez zgody zarządzającego tym miejscem stanowi wykroczenie, za co grozi odpowiedzialność karna. Jedna z pomysłodawczyń akcji, Karolina, powiedziała, że \"Chcemy pokazać, że ludzie mają wątpliwości wobec takiego pomnika w centrum miasta\" - wynika z relacji TVN24.\n\n\n\nTrójka stowarzyszeń zawiadomiła policję i wojewódzkiego konserwatora zabytków o przygotowanym proteście i wieszaniu banerów. Władze miasta nie wyraziły na to zgody, a zgromadzone osoby otrzymały wezwania do osobistego stawiennictwa w komendzie, w celu wyjaśnienia okoliczności akcji. Wiele osób kwestionuje obecność szubienic w centrum miasta jako szczególnej znaczącej dla historii Polski. Jednak kontrowersje wywołuje też fakt pozostawienia pomnika w obecnej formie w obliczu rosyjskiej agresji na Ukrainę.\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Miasto nasłało policję na osoby demonstrujące pod szubienicami?","original_cnt":"\nTransparent z napisem \"Katyń\" zawiesili w poniedziałek na dawnym Pomniku Wdzięczności Armii Czerwonej w Olsztynie przedstawiciele lokalnych stowarzyszeń. To protest przeciwko rosyjskiej agresji na Ukrainę i dalszemu pozostawianiu tego pomnika w centrum miasta.\n\n\n\nPodczas poniedziałkowego happeningu na pomniku zawieszony został biało-czerwony baner z napisem \"Katyń\". Inicjatorzy musieli natomiast zrezygnować z zamontowania baneru, na którym sierp i młot oraz swastyka były umieszczone w jednym rzędzie z literą Z, będącą symbolem rosyjskiej inwazji na Ukrainę.\n\n\n\nOba banery miała zawiesić - wynajęta przez autorów akcji - firma, która zapewniła podnośnik i pracowników uprawnionych do pracy na wysokości. Na miejscu pojawiła się jednak przedstawicielka miasta i policjanci, informując, że powieszenie na pomniku banerów bez zgody zarządzającego tym miejscem stanowi wykroczenie, za co grozi odpowiedzialność karna.\n\n\n\nJak mówił dziennikarzom jeden z pomysłodawców instalacji Wojciech Kozioł, na jej zamontowanie wybrano obchodzony w Rosji dzień zwycięstwa, który służy kłamliwej polityce historycznej i jest demonstracją rosyjskiego militaryzmu. \"Trwa okrutna wojna na Ukrainie. To protest obywatelski, do którego mamy prawo\" - podkreślił.\n\n\n\nPoniedziałkowy happening zorganizowały trzy lokalne stowarzyszenia, które domagają się od władz miasta usunięcia dawnego pomnika wdzięczności. Przed kilku dniami wystąpiły one do Zarządu Dróg, Zieleni i Transportu w Olsztynie o zgodę na powieszenie banerów. Miejska instytucja nie wydała takiego zezwolenia, żądając uzupełnienia wniosku m.in. o zgodę wojewódzkiego konserwatora zabytków.\n\n\n\n\"Nie rozumiemy, dlaczego miasto próbuje uniemożliwić obywatelską akcję, która wyraża sprzeciw przeciwko wojnie i rosyjskiej agresji na Ukrainę. Nie rozumiemy, dlaczego +Katyń+ nie może tutaj wisieć. Jakie jest lepsze miejsce w Olsztynie?\" - powiedział Bogdan Bachmura ze stowarzyszenia \"Pro Patria\", zrzeszającego dawnych działaczy antykomunistycznej opozycji.\n\n\n\nJak poinformował podkom. Rafał Prokopczyk z olsztyńskiej policji, przy pomniku pojawili się policjanci, którzy w trakcie służby patrolowej zauważyli grupę osób usiłujących rozwiesić banery. \"Na miejsce przyjechała też przedstawicielka ZDZiTu, która wspólnie z funkcjonariuszami poinformowała zgromadzone osoby o tym, że ich działanie wypełnia znamiona wykroczenia\" - przekazał. \"Policjanci wylegitymowali sześć osób, które aktywnie uczestniczyły w wieszaniu baneru. Każda z tych osób otrzymała wezwanie do osobistego stawiennictwa w komendzie, w celu wyjaśnienia wszystkich okoliczności tej sytuacji\" - wyjaśnił.\n\n\n\nPodkom. Prokopczyk przypomniał, że zgodnie z artykułem kodeksu wykroczeń, każdy kto umieszcza w miejscu publicznym do tego nieprzeznaczonym plakat, ogłoszenie, itp. bez zgody zarządzającego tym miejscem popełnia wykroczenie zagrożone karą grzywny lub ograniczenia wolności.\n\n\n\nOdsłonięty w 1954 r. pomnik Wdzięczności Armii Czerwonej stoi w centrum Olsztyna. Na początku lat 90. jego oficjalną nazwę zmieniono na pomnik Wyzwolenia Ziemi Warmińskiej i Mazurskiej, a obiekt – wykonany według projektu Xawerego Dunikowskiego – wpisano do rejestru zabytków. Pomnik nazywany jest potocznie \"szubienicami\", z powodu charakterystycznego kształtu: dwóch granitowych pylonów symbolizujących otwarty łuk tryumfalny. Poza postacią czerwonoarmisty ze sztandarem, na pomniku wykute są sceny walki i socrealistyczne symbole oraz sierp i młot.\n\n\n\nProtesty przeciwko dalszemu pozostawianiu tego pomnika wzmogły się po rosyjskiej agresji na Ukrainę. Na jednym z pylonów zawieszono wtedy płachtę w niebiesko-żółtych barwach z hasłem \"Solidarni z Ukrainą\", a na pomniku pełno jest wykonanych czerwoną farbą napisów potępiających rosyjską agresję\n\n\n\nPrezydent Olsztyna Piotr Grzymowicz ponad dwa miesiące temu wystąpił o wykreślenie obiektu z rejestru zabytków, jednak ewentualne decyzje o przyszłości tego obiektu uzależnia od opinii ekspertów i mieszkańców. O usunięcie tego pomnika zaapelował do Grzymowicza m.in. wicepremier, minister kultury Piotr Gliński. Przypomniał ścieżkę prawną, która w sposób szybki i sprawny umożliwi relokację pomnika. Jednocześnie zapewnił, że ministerstwo pokryje wszelkie koszty.\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":143389,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nTrójka stowarzyszeń zawiadomiła policję i wojewódzkiego konserwatora zabytków o przygotowanym proteście i wieszaniu banerów. Władze miasta nie wyraziły na to zgody, a zgromadzone osoby otrzymały wezwania do osobistego stawiennictwa w komendzie, w celu wyjaśnienia okoliczności akcji. Wiele osób kwestionuje obecność szubienic w centrum miasta jako szczególnej znaczącej dla historii Polski. Jednak kontrowersje wywołuje też fakt pozostawienia pomnika w obecnej formie w obliczu rosyjskiej agresji na Ukrainę.\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":" \nW poniedziałek rano przedstawiciele lokalnych stowarzyszeń zawiesili na dawnym Pomniku Wdzięczności Armii Czerwonej w Olsztynie transparent z napisem \"Katyń\", w proteście przeciwko rosyjskiej agresji na Ukrainę i dalszemu pozostawianiu tego pomnika w centrum miasta. Podczas happeningu na pomniku zawieszono także drugi baner, jednak rezygnując ze zdjęcia baneru z sierpem, młotem i symbolem rosyjskiej inwazji na Ukrainę. Przedstawicielka miasta i policjanci uważają, że wieszanie banerów bez zgody zarządzającego tym miejscem stanowi wykroczenie, za co grozi odpowiedzialność karna. Jedna z pomysłodawczyń akcji, Karolina, powiedziała, że \"Chcemy pokazać, że ludzie mają wątpliwości wobec takiego pomnika w centrum miasta\" - wynika z relacji TVN24.\n\n\n\nTrójka stowarzyszeń zawiadomiła policję i wojewódzkiego konserwatora zabytków o przygotowanym proteście i wieszaniu banerów. Władze miasta nie wyraziły na to zgody, a zgromadzone osoby otrzymały wezwania do osobistego stawiennictwa w komendzie, w celu wyjaśnienia okoliczności akcji. Wiele osób kwestionuje obecność szubienic w centrum miasta jako szczególnej znaczącej dla historii Polski. Jednak kontrowersje wywołuje też fakt pozostawienia pomnika w obecnej formie w obliczu rosyjskiej agresji na Ukrainę.\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Miasto nasłało policję na osoby demonstrujące pod szubienicami?","original_cnt":"\nTransparent z napisem \"Katyń\" zawiesili w poniedziałek na dawnym Pomniku Wdzięczności Armii Czerwonej w Olsztynie przedstawiciele lokalnych stowarzyszeń. To protest przeciwko rosyjskiej agresji na Ukrainę i dalszemu pozostawianiu tego pomnika w centrum miasta.\n\n\n\nPodczas poniedziałkowego happeningu na pomniku zawieszony został biało-czerwony baner z napisem \"Katyń\". Inicjatorzy musieli natomiast zrezygnować z zamontowania baneru, na którym sierp i młot oraz swastyka były umieszczone w jednym rzędzie z literą Z, będącą symbolem rosyjskiej inwazji na Ukrainę.\n\n\n\nOba banery miała zawiesić - wynajęta przez autorów akcji - firma, która zapewniła podnośnik i pracowników uprawnionych do pracy na wysokości. Na miejscu pojawiła się jednak przedstawicielka miasta i policjanci, informując, że powieszenie na pomniku banerów bez zgody zarządzającego tym miejscem stanowi wykroczenie, za co grozi odpowiedzialność karna.\n\n\n\nJak mówił dziennikarzom jeden z pomysłodawców instalacji Wojciech Kozioł, na jej zamontowanie wybrano obchodzony w Rosji dzień zwycięstwa, który służy kłamliwej polityce historycznej i jest demonstracją rosyjskiego militaryzmu. \"Trwa okrutna wojna na Ukrainie. To protest obywatelski, do którego mamy prawo\" - podkreślił.\n\n\n\nPoniedziałkowy happening zorganizowały trzy lokalne stowarzyszenia, które domagają się od władz miasta usunięcia dawnego pomnika wdzięczności. Przed kilku dniami wystąpiły one do Zarządu Dróg, Zieleni i Transportu w Olsztynie o zgodę na powieszenie banerów. Miejska instytucja nie wydała takiego zezwolenia, żądając uzupełnienia wniosku m.in. o zgodę wojewódzkiego konserwatora zabytków.\n\n\n\n\"Nie rozumiemy, dlaczego miasto próbuje uniemożliwić obywatelską akcję, która wyraża sprzeciw przeciwko wojnie i rosyjskiej agresji na Ukrainę. Nie rozumiemy, dlaczego +Katyń+ nie może tutaj wisieć. Jakie jest lepsze miejsce w Olsztynie?\" - powiedział Bogdan Bachmura ze stowarzyszenia \"Pro Patria\", zrzeszającego dawnych działaczy antykomunistycznej opozycji.\n\n\n\nJak poinformował podkom. Rafał Prokopczyk z olsztyńskiej policji, przy pomniku pojawili się policjanci, którzy w trakcie służby patrolowej zauważyli grupę osób usiłujących rozwiesić banery. \"Na miejsce przyjechała też przedstawicielka ZDZiTu, która wspólnie z funkcjonariuszami poinformowała zgromadzone osoby o tym, że ich działanie wypełnia znamiona wykroczenia\" - przekazał. \"Policjanci wylegitymowali sześć osób, które aktywnie uczestniczyły w wieszaniu baneru. Każda z tych osób otrzymała wezwanie do osobistego stawiennictwa w komendzie, w celu wyjaśnienia wszystkich okoliczności tej sytuacji\" - wyjaśnił.\n\n\n\nPodkom. Prokopczyk przypomniał, że zgodnie z artykułem kodeksu wykroczeń, każdy kto umieszcza w miejscu publicznym do tego nieprzeznaczonym plakat, ogłoszenie, itp. bez zgody zarządzającego tym miejscem popełnia wykroczenie zagrożone karą grzywny lub ograniczenia wolności.\n\n\n\nOdsłonięty w 1954 r. pomnik Wdzięczności Armii Czerwonej stoi w centrum Olsztyna. Na początku lat 90. jego oficjalną nazwę zmieniono na pomnik Wyzwolenia Ziemi Warmińskiej i Mazurskiej, a obiekt – wykonany według projektu Xawerego Dunikowskiego – wpisano do rejestru zabytków. Pomnik nazywany jest potocznie \"szubienicami\", z powodu charakterystycznego kształtu: dwóch granitowych pylonów symbolizujących otwarty łuk tryumfalny. Poza postacią czerwonoarmisty ze sztandarem, na pomniku wykute są sceny walki i socrealistyczne symbole oraz sierp i młot.\n\n\n\nProtesty przeciwko dalszemu pozostawianiu tego pomnika wzmogły się po rosyjskiej agresji na Ukrainę. Na jednym z pylonów zawieszono wtedy płachtę w niebiesko-żółtych barwach z hasłem \"Solidarni z Ukrainą\", a na pomniku pełno jest wykonanych czerwoną farbą napisów potępiających rosyjską agresję\n\n\n\nPrezydent Olsztyna Piotr Grzymowicz ponad dwa miesiące temu wystąpił o wykreślenie obiektu z rejestru zabytków, jednak ewentualne decyzje o przyszłości tego obiektu uzależnia od opinii ekspertów i mieszkańców. O usunięcie tego pomnika zaapelował do Grzymowicza m.in. wicepremier, minister kultury Piotr Gliński. Przypomniał ścieżkę prawną, która w sposób szybki i sprawny umożliwi relokację pomnika. Jednocześnie zapewnił, że ministerstwo pokryje wszelkie koszty.\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":143389,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nW poniedziałek rano przedstawiciele lokalnych stowarzyszeń zawiesili na dawnym Pomniku Wdzięczności Armii Czerwonej w Olsztynie transparent z napisem \"Katyń\", w proteście przeciwko rosyjskiej agresji na Ukrainę i dalszemu pozostawianiu tego pomnika w centrum miasta. Podczas happeningu na pomniku zawieszono także drugi baner, jednak rezygnując ze zdjęcia baneru z sierpem, młotem i symbolem rosyjskiej inwazji na Ukrainę. Przedstawicielka miasta i policjanci uważają, że wieszanie banerów bez zgody zarządzającego tym miejscem stanowi wykroczenie, za co grozi odpowiedzialność karna. Jedna z pomysłodawczyń akcji, Karolina, powiedziała, że \"Chcemy pokazać, że ludzie mają wątpliwości wobec takiego pomnika w centrum miasta\" - wynika z relacji TVN24.\n\n\n\nTrójka stowarzyszeń zawiadomiła policję i wojewódzkiego konserwatora zabytków o przygotowanym proteście i wieszaniu banerów. Władze miasta nie wyraziły na to zgody, a zgromadzone osoby otrzymały wezwania do osobistego stawiennictwa w komendzie, w celu wyjaśnienia okoliczności akcji. Wiele osób kwestionuje obecność szubienic w centrum miasta jako szczególnej znaczącej dla historii Polski. Jednak kontrowersje wywołuje też fakt pozostawienia pomnika w obecnej formie w obliczu rosyjskiej agresji na Ukrainę.\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":" \nW poniedziałek rano przedstawiciele lokalnych stowarzyszeń zawiesili na dawnym Pomniku Wdzięczności Armii Czerwonej w Olsztynie transparent z napisem \"Katyń\", w proteście przeciwko rosyjskiej agresji na Ukrainę i dalszemu pozostawianiu tego pomnika w centrum miasta. Podczas happeningu na pomniku zawieszono także drugi baner, jednak rezygnując ze zdjęcia baneru z sierpem, młotem i symbolem rosyjskiej inwazji na Ukrainę. Przedstawicielka miasta i policjanci uważają, że wieszanie banerów bez zgody zarządzającego tym miejscem stanowi wykroczenie, za co grozi odpowiedzialność karna. Jedna z pomysłodawczyń akcji, Karolina, powiedziała, że \"Chcemy pokazać, że ludzie mają wątpliwości wobec takiego pomnika w centrum miasta\" - wynika z relacji TVN24.\n\n\n\nTrójka stowarzyszeń zawiadomiła policję i wojewódzkiego konserwatora zabytków o przygotowanym proteście i wieszaniu banerów. Władze miasta nie wyraziły na to zgody, a zgromadzone osoby otrzymały wezwania do osobistego stawiennictwa w komendzie, w celu wyjaśnienia okoliczności akcji. Wiele osób kwestionuje obecność szubienic w centrum miasta jako szczególnej znaczącej dla historii Polski. Jednak kontrowersje wywołuje też fakt pozostawienia pomnika w obecnej formie w obliczu rosyjskiej agresji na Ukrainę.\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Miasto nasłało policję na osoby demonstrujące pod szubienicami?","original_cnt":"\nTransparent z napisem \"Katyń\" zawiesili w poniedziałek na dawnym Pomniku Wdzięczności Armii Czerwonej w Olsztynie przedstawiciele lokalnych stowarzyszeń. To protest przeciwko rosyjskiej agresji na Ukrainę i dalszemu pozostawianiu tego pomnika w centrum miasta.\n\n\n\nPodczas poniedziałkowego happeningu na pomniku zawieszony został biało-czerwony baner z napisem \"Katyń\". Inicjatorzy musieli natomiast zrezygnować z zamontowania baneru, na którym sierp i młot oraz swastyka były umieszczone w jednym rzędzie z literą Z, będącą symbolem rosyjskiej inwazji na Ukrainę.\n\n\n\nOba banery miała zawiesić - wynajęta przez autorów akcji - firma, która zapewniła podnośnik i pracowników uprawnionych do pracy na wysokości. Na miejscu pojawiła się jednak przedstawicielka miasta i policjanci, informując, że powieszenie na pomniku banerów bez zgody zarządzającego tym miejscem stanowi wykroczenie, za co grozi odpowiedzialność karna.\n\n\n\nJak mówił dziennikarzom jeden z pomysłodawców instalacji Wojciech Kozioł, na jej zamontowanie wybrano obchodzony w Rosji dzień zwycięstwa, który służy kłamliwej polityce historycznej i jest demonstracją rosyjskiego militaryzmu. \"Trwa okrutna wojna na Ukrainie. To protest obywatelski, do którego mamy prawo\" - podkreślił.\n\n\n\nPoniedziałkowy happening zorganizowały trzy lokalne stowarzyszenia, które domagają się od władz miasta usunięcia dawnego pomnika wdzięczności. Przed kilku dniami wystąpiły one do Zarządu Dróg, Zieleni i Transportu w Olsztynie o zgodę na powieszenie banerów. Miejska instytucja nie wydała takiego zezwolenia, żądając uzupełnienia wniosku m.in. o zgodę wojewódzkiego konserwatora zabytków.\n\n\n\n\"Nie rozumiemy, dlaczego miasto próbuje uniemożliwić obywatelską akcję, która wyraża sprzeciw przeciwko wojnie i rosyjskiej agresji na Ukrainę. Nie rozumiemy, dlaczego +Katyń+ nie może tutaj wisieć. Jakie jest lepsze miejsce w Olsztynie?\" - powiedział Bogdan Bachmura ze stowarzyszenia \"Pro Patria\", zrzeszającego dawnych działaczy antykomunistycznej opozycji.\n\n\n\nJak poinformował podkom. Rafał Prokopczyk z olsztyńskiej policji, przy pomniku pojawili się policjanci, którzy w trakcie służby patrolowej zauważyli grupę osób usiłujących rozwiesić banery. \"Na miejsce przyjechała też przedstawicielka ZDZiTu, która wspólnie z funkcjonariuszami poinformowała zgromadzone osoby o tym, że ich działanie wypełnia znamiona wykroczenia\" - przekazał. \"Policjanci wylegitymowali sześć osób, które aktywnie uczestniczyły w wieszaniu baneru. Każda z tych osób otrzymała wezwanie do osobistego stawiennictwa w komendzie, w celu wyjaśnienia wszystkich okoliczności tej sytuacji\" - wyjaśnił.\n\n\n\nPodkom. Prokopczyk przypomniał, że zgodnie z artykułem kodeksu wykroczeń, każdy kto umieszcza w miejscu publicznym do tego nieprzeznaczonym plakat, ogłoszenie, itp. bez zgody zarządzającego tym miejscem popełnia wykroczenie zagrożone karą grzywny lub ograniczenia wolności.\n\n\n\nOdsłonięty w 1954 r. pomnik Wdzięczności Armii Czerwonej stoi w centrum Olsztyna. Na początku lat 90. jego oficjalną nazwę zmieniono na pomnik Wyzwolenia Ziemi Warmińskiej i Mazurskiej, a obiekt – wykonany według projektu Xawerego Dunikowskiego – wpisano do rejestru zabytków. Pomnik nazywany jest potocznie \"szubienicami\", z powodu charakterystycznego kształtu: dwóch granitowych pylonów symbolizujących otwarty łuk tryumfalny. Poza postacią czerwonoarmisty ze sztandarem, na pomniku wykute są sceny walki i socrealistyczne symbole oraz sierp i młot.\n\n\n\nProtesty przeciwko dalszemu pozostawianiu tego pomnika wzmogły się po rosyjskiej agresji na Ukrainę. Na jednym z pylonów zawieszono wtedy płachtę w niebiesko-żółtych barwach z hasłem \"Solidarni z Ukrainą\", a na pomniku pełno jest wykonanych czerwoną farbą napisów potępiających rosyjską agresję\n\n\n\nPrezydent Olsztyna Piotr Grzymowicz ponad dwa miesiące temu wystąpił o wykreślenie obiektu z rejestru zabytków, jednak ewentualne decyzje o przyszłości tego obiektu uzależnia od opinii ekspertów i mieszkańców. O usunięcie tego pomnika zaapelował do Grzymowicza m.in. wicepremier, minister kultury Piotr Gliński. Przypomniał ścieżkę prawną, która w sposób szybki i sprawny umożliwi relokację pomnika. Jednocześnie zapewnił, że ministerstwo pokryje wszelkie koszty.\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":143389,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nźródło: PAP\n","spintaxed_ttl":"Miasto przeciwko demonstrantom pod szubienicami ","spintaxed_cnt":" \nW poniedziałek rano przedstawiciele lokalnych stowarzyszeń zawiesili na dawnym Pomniku Wdzięczności Armii Czerwonej w Olsztynie transparent z napisem \"Katyń\", w proteście przeciwko rosyjskiej agresji na Ukrainę i dalszemu pozostawianiu tego pomnika w centrum miasta. Podczas happeningu na pomniku zawieszono także drugi baner, jednak rezygnując ze zdjęcia baneru z sierpem, młotem i symbolem rosyjskiej inwazji na Ukrainę. Przedstawicielka miasta i policjanci uważają, że wieszanie banerów bez zgody zarządzającego tym miejscem stanowi wykroczenie, za co grozi odpowiedzialność karna. Jedna z pomysłodawczyń akcji, Karolina, powiedziała, że \"Chcemy pokazać, że ludzie mają wątpliwości wobec takiego pomnika w centrum miasta\" - wynika z relacji TVN24.\n\n\n\nTrójka stowarzyszeń zawiadomiła policję i wojewódzkiego konserwatora zabytków o przygotowanym proteście i wieszaniu banerów. Władze miasta nie wyraziły na to zgody, a zgromadzone osoby otrzymały wezwania do osobistego stawiennictwa w komendzie, w celu wyjaśnienia okoliczności akcji. Wiele osób kwestionuje obecność szubienic w centrum miasta jako szczególnej znaczącej dla historii Polski. Jednak kontrowersje wywołuje też fakt pozostawienia pomnika w obecnej formie w obliczu rosyjskiej agresji na Ukrainę.\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":" \nW poniedziałek rano przedstawiciele lokalnych stowarzyszeń zawiesili na dawnym Pomniku Wdzięczności Armii Czerwonej w Olsztynie transparent z napisem \"Katyń\", w proteście przeciwko rosyjskiej agresji na Ukrainę i dalszemu pozostawianiu tego pomnika w centrum miasta. Podczas happeningu na pomniku zawieszono także drugi baner, jednak rezygnując ze zdjęcia baneru z sierpem, młotem i symbolem rosyjskiej inwazji na Ukrainę. Przedstawicielka miasta i policjanci uważają, że wieszanie banerów bez zgody zarządzającego tym miejscem stanowi wykroczenie, za co grozi odpowiedzialność karna. Jedna z pomysłodawczyń akcji, Karolina, powiedziała, że \"Chcemy pokazać, że ludzie mają wątpliwości wobec takiego pomnika w centrum miasta\" - wynika z relacji TVN24.\n\n\n\nTrójka stowarzyszeń zawiadomiła policję i wojewódzkiego konserwatora zabytków o przygotowanym proteście i wieszaniu banerów. Władze miasta nie wyraziły na to zgody, a zgromadzone osoby otrzymały wezwania do osobistego stawiennictwa w komendzie, w celu wyjaśnienia okoliczności akcji. Wiele osób kwestionuje obecność szubienic w centrum miasta jako szczególnej znaczącej dla historii Polski. Jednak kontrowersje wywołuje też fakt pozostawienia pomnika w obecnej formie w obliczu rosyjskiej agresji na Ukrainę.\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Miasto nasłało policję na osoby demonstrujące pod szubienicami?","original_cnt":"\nTransparent z napisem \"Katyń\" zawiesili w poniedziałek na dawnym Pomniku Wdzięczności Armii Czerwonej w Olsztynie przedstawiciele lokalnych stowarzyszeń. To protest przeciwko rosyjskiej agresji na Ukrainę i dalszemu pozostawianiu tego pomnika w centrum miasta.\n\n\n\nPodczas poniedziałkowego happeningu na pomniku zawieszony został biało-czerwony baner z napisem \"Katyń\". Inicjatorzy musieli natomiast zrezygnować z zamontowania baneru, na którym sierp i młot oraz swastyka były umieszczone w jednym rzędzie z literą Z, będącą symbolem rosyjskiej inwazji na Ukrainę.\n\n\n\nOba banery miała zawiesić - wynajęta przez autorów akcji - firma, która zapewniła podnośnik i pracowników uprawnionych do pracy na wysokości. Na miejscu pojawiła się jednak przedstawicielka miasta i policjanci, informując, że powieszenie na pomniku banerów bez zgody zarządzającego tym miejscem stanowi wykroczenie, za co grozi odpowiedzialność karna.\n\n\n\nJak mówił dziennikarzom jeden z pomysłodawców instalacji Wojciech Kozioł, na jej zamontowanie wybrano obchodzony w Rosji dzień zwycięstwa, który służy kłamliwej polityce historycznej i jest demonstracją rosyjskiego militaryzmu. \"Trwa okrutna wojna na Ukrainie. To protest obywatelski, do którego mamy prawo\" - podkreślił.\n\n\n\nPoniedziałkowy happening zorganizowały trzy lokalne stowarzyszenia, które domagają się od władz miasta usunięcia dawnego pomnika wdzięczności. Przed kilku dniami wystąpiły one do Zarządu Dróg, Zieleni i Transportu w Olsztynie o zgodę na powieszenie banerów. Miejska instytucja nie wydała takiego zezwolenia, żądając uzupełnienia wniosku m.in. o zgodę wojewódzkiego konserwatora zabytków.\n\n\n\n\"Nie rozumiemy, dlaczego miasto próbuje uniemożliwić obywatelską akcję, która wyraża sprzeciw przeciwko wojnie i rosyjskiej agresji na Ukrainę. Nie rozumiemy, dlaczego +Katyń+ nie może tutaj wisieć. Jakie jest lepsze miejsce w Olsztynie?\" - powiedział Bogdan Bachmura ze stowarzyszenia \"Pro Patria\", zrzeszającego dawnych działaczy antykomunistycznej opozycji.\n\n\n\nJak poinformował podkom. Rafał Prokopczyk z olsztyńskiej policji, przy pomniku pojawili się policjanci, którzy w trakcie służby patrolowej zauważyli grupę osób usiłujących rozwiesić banery. \"Na miejsce przyjechała też przedstawicielka ZDZiTu, która wspólnie z funkcjonariuszami poinformowała zgromadzone osoby o tym, że ich działanie wypełnia znamiona wykroczenia\" - przekazał. \"Policjanci wylegitymowali sześć osób, które aktywnie uczestniczyły w wieszaniu baneru. Każda z tych osób otrzymała wezwanie do osobistego stawiennictwa w komendzie, w celu wyjaśnienia wszystkich okoliczności tej sytuacji\" - wyjaśnił.\n\n\n\nPodkom. Prokopczyk przypomniał, że zgodnie z artykułem kodeksu wykroczeń, każdy kto umieszcza w miejscu publicznym do tego nieprzeznaczonym plakat, ogłoszenie, itp. bez zgody zarządzającego tym miejscem popełnia wykroczenie zagrożone karą grzywny lub ograniczenia wolności.\n\n\n\nOdsłonięty w 1954 r. pomnik Wdzięczności Armii Czerwonej stoi w centrum Olsztyna. Na początku lat 90. jego oficjalną nazwę zmieniono na pomnik Wyzwolenia Ziemi Warmińskiej i Mazurskiej, a obiekt – wykonany według projektu Xawerego Dunikowskiego – wpisano do rejestru zabytków. Pomnik nazywany jest potocznie \"szubienicami\", z powodu charakterystycznego kształtu: dwóch granitowych pylonów symbolizujących otwarty łuk tryumfalny. Poza postacią czerwonoarmisty ze sztandarem, na pomniku wykute są sceny walki i socrealistyczne symbole oraz sierp i młot.\n\n\n\nProtesty przeciwko dalszemu pozostawianiu tego pomnika wzmogły się po rosyjskiej agresji na Ukrainę. Na jednym z pylonów zawieszono wtedy płachtę w niebiesko-żółtych barwach z hasłem \"Solidarni z Ukrainą\", a na pomniku pełno jest wykonanych czerwoną farbą napisów potępiających rosyjską agresję\n\n\n\nPrezydent Olsztyna Piotr Grzymowicz ponad dwa miesiące temu wystąpił o wykreślenie obiektu z rejestru zabytków, jednak ewentualne decyzje o przyszłości tego obiektu uzależnia od opinii ekspertów i mieszkańców. O usunięcie tego pomnika zaapelował do Grzymowicza m.in. wicepremier, minister kultury Piotr Gliński. Przypomniał ścieżkę prawną, która w sposób szybki i sprawny umożliwi relokację pomnika. Jednocześnie zapewnił, że ministerstwo pokryje wszelkie koszty.\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":143389,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nTrójka stowarzyszeń zawiadomiła policję i wojewódzkiego konserwatora zabytków o przygotowanym proteście i wieszaniu banerów. Władze miasta nie wyraziły na to zgody, a zgromadzone osoby otrzymały wezwania do osobistego stawiennictwa w komendzie, w celu wyjaśnienia okoliczności akcji. Wiele osób kwestionuje obecność szubienic w centrum miasta jako szczególnej znaczącej dla historii Polski. Jednak kontrowersje wywołuje też fakt pozostawienia pomnika w obecnej formie w obliczu rosyjskiej agresji na Ukrainę.\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_ttl":"Miasto przeciwko demonstrantom pod szubienicami ","spintaxed_cnt":" \nW poniedziałek rano przedstawiciele lokalnych stowarzyszeń zawiesili na dawnym Pomniku Wdzięczności Armii Czerwonej w Olsztynie transparent z napisem \"Katyń\", w proteście przeciwko rosyjskiej agresji na Ukrainę i dalszemu pozostawianiu tego pomnika w centrum miasta. Podczas happeningu na pomniku zawieszono także drugi baner, jednak rezygnując ze zdjęcia baneru z sierpem, młotem i symbolem rosyjskiej inwazji na Ukrainę. Przedstawicielka miasta i policjanci uważają, że wieszanie banerów bez zgody zarządzającego tym miejscem stanowi wykroczenie, za co grozi odpowiedzialność karna. Jedna z pomysłodawczyń akcji, Karolina, powiedziała, że \"Chcemy pokazać, że ludzie mają wątpliwości wobec takiego pomnika w centrum miasta\" - wynika z relacji TVN24.\n\n\n\nTrójka stowarzyszeń zawiadomiła policję i wojewódzkiego konserwatora zabytków o przygotowanym proteście i wieszaniu banerów. Władze miasta nie wyraziły na to zgody, a zgromadzone osoby otrzymały wezwania do osobistego stawiennictwa w komendzie, w celu wyjaśnienia okoliczności akcji. Wiele osób kwestionuje obecność szubienic w centrum miasta jako szczególnej znaczącej dla historii Polski. Jednak kontrowersje wywołuje też fakt pozostawienia pomnika w obecnej formie w obliczu rosyjskiej agresji na Ukrainę.\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":" \nW poniedziałek rano przedstawiciele lokalnych stowarzyszeń zawiesili na dawnym Pomniku Wdzięczności Armii Czerwonej w Olsztynie transparent z napisem \"Katyń\", w proteście przeciwko rosyjskiej agresji na Ukrainę i dalszemu pozostawianiu tego pomnika w centrum miasta. Podczas happeningu na pomniku zawieszono także drugi baner, jednak rezygnując ze zdjęcia baneru z sierpem, młotem i symbolem rosyjskiej inwazji na Ukrainę. Przedstawicielka miasta i policjanci uważają, że wieszanie banerów bez zgody zarządzającego tym miejscem stanowi wykroczenie, za co grozi odpowiedzialność karna. Jedna z pomysłodawczyń akcji, Karolina, powiedziała, że \"Chcemy pokazać, że ludzie mają wątpliwości wobec takiego pomnika w centrum miasta\" - wynika z relacji TVN24.\n\n\n\nTrójka stowarzyszeń zawiadomiła policję i wojewódzkiego konserwatora zabytków o przygotowanym proteście i wieszaniu banerów. Władze miasta nie wyraziły na to zgody, a zgromadzone osoby otrzymały wezwania do osobistego stawiennictwa w komendzie, w celu wyjaśnienia okoliczności akcji. Wiele osób kwestionuje obecność szubienic w centrum miasta jako szczególnej znaczącej dla historii Polski. Jednak kontrowersje wywołuje też fakt pozostawienia pomnika w obecnej formie w obliczu rosyjskiej agresji na Ukrainę.\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Miasto nasłało policję na osoby demonstrujące pod szubienicami?","original_cnt":"\nTransparent z napisem \"Katyń\" zawiesili w poniedziałek na dawnym Pomniku Wdzięczności Armii Czerwonej w Olsztynie przedstawiciele lokalnych stowarzyszeń. To protest przeciwko rosyjskiej agresji na Ukrainę i dalszemu pozostawianiu tego pomnika w centrum miasta.\n\n\n\nPodczas poniedziałkowego happeningu na pomniku zawieszony został biało-czerwony baner z napisem \"Katyń\". Inicjatorzy musieli natomiast zrezygnować z zamontowania baneru, na którym sierp i młot oraz swastyka były umieszczone w jednym rzędzie z literą Z, będącą symbolem rosyjskiej inwazji na Ukrainę.\n\n\n\nOba banery miała zawiesić - wynajęta przez autorów akcji - firma, która zapewniła podnośnik i pracowników uprawnionych do pracy na wysokości. Na miejscu pojawiła się jednak przedstawicielka miasta i policjanci, informując, że powieszenie na pomniku banerów bez zgody zarządzającego tym miejscem stanowi wykroczenie, za co grozi odpowiedzialność karna.\n\n\n\nJak mówił dziennikarzom jeden z pomysłodawców instalacji Wojciech Kozioł, na jej zamontowanie wybrano obchodzony w Rosji dzień zwycięstwa, który służy kłamliwej polityce historycznej i jest demonstracją rosyjskiego militaryzmu. \"Trwa okrutna wojna na Ukrainie. To protest obywatelski, do którego mamy prawo\" - podkreślił.\n\n\n\nPoniedziałkowy happening zorganizowały trzy lokalne stowarzyszenia, które domagają się od władz miasta usunięcia dawnego pomnika wdzięczności. Przed kilku dniami wystąpiły one do Zarządu Dróg, Zieleni i Transportu w Olsztynie o zgodę na powieszenie banerów. Miejska instytucja nie wydała takiego zezwolenia, żądając uzupełnienia wniosku m.in. o zgodę wojewódzkiego konserwatora zabytków.\n\n\n\n\"Nie rozumiemy, dlaczego miasto próbuje uniemożliwić obywatelską akcję, która wyraża sprzeciw przeciwko wojnie i rosyjskiej agresji na Ukrainę. Nie rozumiemy, dlaczego +Katyń+ nie może tutaj wisieć. Jakie jest lepsze miejsce w Olsztynie?\" - powiedział Bogdan Bachmura ze stowarzyszenia \"Pro Patria\", zrzeszającego dawnych działaczy antykomunistycznej opozycji.\n\n\n\nJak poinformował podkom. Rafał Prokopczyk z olsztyńskiej policji, przy pomniku pojawili się policjanci, którzy w trakcie służby patrolowej zauważyli grupę osób usiłujących rozwiesić banery. \"Na miejsce przyjechała też przedstawicielka ZDZiTu, która wspólnie z funkcjonariuszami poinformowała zgromadzone osoby o tym, że ich działanie wypełnia znamiona wykroczenia\" - przekazał. \"Policjanci wylegitymowali sześć osób, które aktywnie uczestniczyły w wieszaniu baneru. Każda z tych osób otrzymała wezwanie do osobistego stawiennictwa w komendzie, w celu wyjaśnienia wszystkich okoliczności tej sytuacji\" - wyjaśnił.\n\n\n\nPodkom. Prokopczyk przypomniał, że zgodnie z artykułem kodeksu wykroczeń, każdy kto umieszcza w miejscu publicznym do tego nieprzeznaczonym plakat, ogłoszenie, itp. bez zgody zarządzającego tym miejscem popełnia wykroczenie zagrożone karą grzywny lub ograniczenia wolności.\n\n\n\nOdsłonięty w 1954 r. pomnik Wdzięczności Armii Czerwonej stoi w centrum Olsztyna. Na początku lat 90. jego oficjalną nazwę zmieniono na pomnik Wyzwolenia Ziemi Warmińskiej i Mazurskiej, a obiekt – wykonany według projektu Xawerego Dunikowskiego – wpisano do rejestru zabytków. Pomnik nazywany jest potocznie \"szubienicami\", z powodu charakterystycznego kształtu: dwóch granitowych pylonów symbolizujących otwarty łuk tryumfalny. Poza postacią czerwonoarmisty ze sztandarem, na pomniku wykute są sceny walki i socrealistyczne symbole oraz sierp i młot.\n\n\n\nProtesty przeciwko dalszemu pozostawianiu tego pomnika wzmogły się po rosyjskiej agresji na Ukrainę. Na jednym z pylonów zawieszono wtedy płachtę w niebiesko-żółtych barwach z hasłem \"Solidarni z Ukrainą\", a na pomniku pełno jest wykonanych czerwoną farbą napisów potępiających rosyjską agresję\n\n\n\nPrezydent Olsztyna Piotr Grzymowicz ponad dwa miesiące temu wystąpił o wykreślenie obiektu z rejestru zabytków, jednak ewentualne decyzje o przyszłości tego obiektu uzależnia od opinii ekspertów i mieszkańców. O usunięcie tego pomnika zaapelował do Grzymowicza m.in. wicepremier, minister kultury Piotr Gliński. Przypomniał ścieżkę prawną, która w sposób szybki i sprawny umożliwi relokację pomnika. Jednocześnie zapewnił, że ministerstwo pokryje wszelkie koszty.\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":143389,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nW poniedziałek rano przedstawiciele lokalnych stowarzyszeń zawiesili na dawnym Pomniku Wdzięczności Armii Czerwonej w Olsztynie transparent z napisem \"Katyń\", w proteście przeciwko rosyjskiej agresji na Ukrainę i dalszemu pozostawianiu tego pomnika w centrum miasta. Podczas happeningu na pomniku zawieszono także drugi baner, jednak rezygnując ze zdjęcia baneru z sierpem, młotem i symbolem rosyjskiej inwazji na Ukrainę. Przedstawicielka miasta i policjanci uważają, że wieszanie banerów bez zgody zarządzającego tym miejscem stanowi wykroczenie, za co grozi odpowiedzialność karna. Jedna z pomysłodawczyń akcji, Karolina, powiedziała, że \"Chcemy pokazać, że ludzie mają wątpliwości wobec takiego pomnika w centrum miasta\" - wynika z relacji TVN24.\n\n\n\nTrójka stowarzyszeń zawiadomiła policję i wojewódzkiego konserwatora zabytków o przygotowanym proteście i wieszaniu banerów. Władze miasta nie wyraziły na to zgody, a zgromadzone osoby otrzymały wezwania do osobistego stawiennictwa w komendzie, w celu wyjaśnienia okoliczności akcji. Wiele osób kwestionuje obecność szubienic w centrum miasta jako szczególnej znaczącej dla historii Polski. Jednak kontrowersje wywołuje też fakt pozostawienia pomnika w obecnej formie w obliczu rosyjskiej agresji na Ukrainę.\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_ttl":"Miasto przeciwko demonstrantom pod szubienicami ","spintaxed_cnt":" \nW poniedziałek rano przedstawiciele lokalnych stowarzyszeń zawiesili na dawnym Pomniku Wdzięczności Armii Czerwonej w Olsztynie transparent z napisem \"Katyń\", w proteście przeciwko rosyjskiej agresji na Ukrainę i dalszemu pozostawianiu tego pomnika w centrum miasta. Podczas happeningu na pomniku zawieszono także drugi baner, jednak rezygnując ze zdjęcia baneru z sierpem, młotem i symbolem rosyjskiej inwazji na Ukrainę. Przedstawicielka miasta i policjanci uważają, że wieszanie banerów bez zgody zarządzającego tym miejscem stanowi wykroczenie, za co grozi odpowiedzialność karna. Jedna z pomysłodawczyń akcji, Karolina, powiedziała, że \"Chcemy pokazać, że ludzie mają wątpliwości wobec takiego pomnika w centrum miasta\" - wynika z relacji TVN24.\n\n\n\nTrójka stowarzyszeń zawiadomiła policję i wojewódzkiego konserwatora zabytków o przygotowanym proteście i wieszaniu banerów. Władze miasta nie wyraziły na to zgody, a zgromadzone osoby otrzymały wezwania do osobistego stawiennictwa w komendzie, w celu wyjaśnienia okoliczności akcji. Wiele osób kwestionuje obecność szubienic w centrum miasta jako szczególnej znaczącej dla historii Polski. Jednak kontrowersje wywołuje też fakt pozostawienia pomnika w obecnej formie w obliczu rosyjskiej agresji na Ukrainę.\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":" \nW poniedziałek rano przedstawiciele lokalnych stowarzyszeń zawiesili na dawnym Pomniku Wdzięczności Armii Czerwonej w Olsztynie transparent z napisem \"Katyń\", w proteście przeciwko rosyjskiej agresji na Ukrainę i dalszemu pozostawianiu tego pomnika w centrum miasta. Podczas happeningu na pomniku zawieszono także drugi baner, jednak rezygnując ze zdjęcia baneru z sierpem, młotem i symbolem rosyjskiej inwazji na Ukrainę. Przedstawicielka miasta i policjanci uważają, że wieszanie banerów bez zgody zarządzającego tym miejscem stanowi wykroczenie, za co grozi odpowiedzialność karna. Jedna z pomysłodawczyń akcji, Karolina, powiedziała, że \"Chcemy pokazać, że ludzie mają wątpliwości wobec takiego pomnika w centrum miasta\" - wynika z relacji TVN24.\n\n\n\nTrójka stowarzyszeń zawiadomiła policję i wojewódzkiego konserwatora zabytków o przygotowanym proteście i wieszaniu banerów. Władze miasta nie wyraziły na to zgody, a zgromadzone osoby otrzymały wezwania do osobistego stawiennictwa w komendzie, w celu wyjaśnienia okoliczności akcji. Wiele osób kwestionuje obecność szubienic w centrum miasta jako szczególnej znaczącej dla historii Polski. Jednak kontrowersje wywołuje też fakt pozostawienia pomnika w obecnej formie w obliczu rosyjskiej agresji na Ukrainę.\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Miasto nasłało policję na osoby demonstrujące pod szubienicami?","original_cnt":"\nTransparent z napisem \"Katyń\" zawiesili w poniedziałek na dawnym Pomniku Wdzięczności Armii Czerwonej w Olsztynie przedstawiciele lokalnych stowarzyszeń. To protest przeciwko rosyjskiej agresji na Ukrainę i dalszemu pozostawianiu tego pomnika w centrum miasta.\n\n\n\nPodczas poniedziałkowego happeningu na pomniku zawieszony został biało-czerwony baner z napisem \"Katyń\". Inicjatorzy musieli natomiast zrezygnować z zamontowania baneru, na którym sierp i młot oraz swastyka były umieszczone w jednym rzędzie z literą Z, będącą symbolem rosyjskiej inwazji na Ukrainę.\n\n\n\nOba banery miała zawiesić - wynajęta przez autorów akcji - firma, która zapewniła podnośnik i pracowników uprawnionych do pracy na wysokości. Na miejscu pojawiła się jednak przedstawicielka miasta i policjanci, informując, że powieszenie na pomniku banerów bez zgody zarządzającego tym miejscem stanowi wykroczenie, za co grozi odpowiedzialność karna.\n\n\n\nJak mówił dziennikarzom jeden z pomysłodawców instalacji Wojciech Kozioł, na jej zamontowanie wybrano obchodzony w Rosji dzień zwycięstwa, który służy kłamliwej polityce historycznej i jest demonstracją rosyjskiego militaryzmu. \"Trwa okrutna wojna na Ukrainie. To protest obywatelski, do którego mamy prawo\" - podkreślił.\n\n\n\nPoniedziałkowy happening zorganizowały trzy lokalne stowarzyszenia, które domagają się od władz miasta usunięcia dawnego pomnika wdzięczności. Przed kilku dniami wystąpiły one do Zarządu Dróg, Zieleni i Transportu w Olsztynie o zgodę na powieszenie banerów. Miejska instytucja nie wydała takiego zezwolenia, żądając uzupełnienia wniosku m.in. o zgodę wojewódzkiego konserwatora zabytków.\n\n\n\n\"Nie rozumiemy, dlaczego miasto próbuje uniemożliwić obywatelską akcję, która wyraża sprzeciw przeciwko wojnie i rosyjskiej agresji na Ukrainę. Nie rozumiemy, dlaczego +Katyń+ nie może tutaj wisieć. Jakie jest lepsze miejsce w Olsztynie?\" - powiedział Bogdan Bachmura ze stowarzyszenia \"Pro Patria\", zrzeszającego dawnych działaczy antykomunistycznej opozycji.\n\n\n\nJak poinformował podkom. Rafał Prokopczyk z olsztyńskiej policji, przy pomniku pojawili się policjanci, którzy w trakcie służby patrolowej zauważyli grupę osób usiłujących rozwiesić banery. \"Na miejsce przyjechała też przedstawicielka ZDZiTu, która wspólnie z funkcjonariuszami poinformowała zgromadzone osoby o tym, że ich działanie wypełnia znamiona wykroczenia\" - przekazał. \"Policjanci wylegitymowali sześć osób, które aktywnie uczestniczyły w wieszaniu baneru. Każda z tych osób otrzymała wezwanie do osobistego stawiennictwa w komendzie, w celu wyjaśnienia wszystkich okoliczności tej sytuacji\" - wyjaśnił.\n\n\n\nPodkom. Prokopczyk przypomniał, że zgodnie z artykułem kodeksu wykroczeń, każdy kto umieszcza w miejscu publicznym do tego nieprzeznaczonym plakat, ogłoszenie, itp. bez zgody zarządzającego tym miejscem popełnia wykroczenie zagrożone karą grzywny lub ograniczenia wolności.\n\n\n\nOdsłonięty w 1954 r. pomnik Wdzięczności Armii Czerwonej stoi w centrum Olsztyna. Na początku lat 90. jego oficjalną nazwę zmieniono na pomnik Wyzwolenia Ziemi Warmińskiej i Mazurskiej, a obiekt – wykonany według projektu Xawerego Dunikowskiego – wpisano do rejestru zabytków. Pomnik nazywany jest potocznie \"szubienicami\", z powodu charakterystycznego kształtu: dwóch granitowych pylonów symbolizujących otwarty łuk tryumfalny. Poza postacią czerwonoarmisty ze sztandarem, na pomniku wykute są sceny walki i socrealistyczne symbole oraz sierp i młot.\n\n\n\nProtesty przeciwko dalszemu pozostawianiu tego pomnika wzmogły się po rosyjskiej agresji na Ukrainę. Na jednym z pylonów zawieszono wtedy płachtę w niebiesko-żółtych barwach z hasłem \"Solidarni z Ukrainą\", a na pomniku pełno jest wykonanych czerwoną farbą napisów potępiających rosyjską agresję\n\n\n\nPrezydent Olsztyna Piotr Grzymowicz ponad dwa miesiące temu wystąpił o wykreślenie obiektu z rejestru zabytków, jednak ewentualne decyzje o przyszłości tego obiektu uzależnia od opinii ekspertów i mieszkańców. O usunięcie tego pomnika zaapelował do Grzymowicza m.in. wicepremier, minister kultury Piotr Gliński. Przypomniał ścieżkę prawną, która w sposób szybki i sprawny umożliwi relokację pomnika. Jednocześnie zapewnił, że ministerstwo pokryje wszelkie koszty.\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":143389,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
W poniedziałek rano przedstawiciele lokalnych stowarzyszeń zawiesili na dawnym Pomniku Wdzięczności Armii Czerwonej w Olsztynie transparent z napisem „Katyń”, w proteście przeciwko rosyjskiej agresji na Ukrainę i dalszemu pozostawianiu tego pomnika w centrum miasta. Podczas happeningu na pomniku zawieszono także drugi baner, jednak rezygnując ze zdjęcia baneru z sierpem, młotem i symbolem rosyjskiej inwazji na Ukrainę. Przedstawicielka miasta i policjanci uważają, że wieszanie banerów bez zgody zarządzającego tym miejscem stanowi wykroczenie, za co grozi odpowiedzialność karna. Jedna z pomysłodawczyń akcji, Karolina, powiedziała, że „Chcemy pokazać, że ludzie mają wątpliwości wobec takiego pomnika w centrum miasta” – wynika z relacji TVN24.
reklama
Trójka stowarzyszeń zawiadomiła policję i wojewódzkiego konserwatora zabytków o przygotowanym proteście i wieszaniu banerów. Władze miasta nie wyraziły na to zgody, a zgromadzone osoby otrzymały wezwania do osobistego stawiennictwa w komendzie, w celu wyjaśnienia okoliczności akcji. Wiele osób kwestionuje obecność szubienic w centrum miasta jako szczególnej znaczącej dla historii Polski. Jednak kontrowersje wywołuje też fakt pozostawienia pomnika w obecnej formie w obliczu rosyjskiej agresji na Ukrainę.