fbpx
-1 C
Olsztyn
sobota, 10 grudnia, 2022
reklama

10 tys. zł zadośćuczynienia mężczyźnie pobitemu na olsztyńskiej komendzie podczas przesłuchania

Wiadomości10 tys. zł zadośćuczynienia mężczyźnie pobitemu na olsztyńskiej komendzie podczas przesłuchania

Zapisz się do naszego newslettera

Wysyłamy tylko najważniejsze wiadomości

Sąd rejonowy w Olsztynie zasądził 10 tys. zł zadośćuczynienia Jackowi S., który w 2015 roku został pobity podczas zatrzymania przez policjantów z Komendy Miejskiej Policji w Olsztynie. Sprawa 16 policjantów, którzy bili inne osoby zatrzymane, nie trafiła jeszcze na wokandę.

reklama

Wyrok zasądzający 10 tys. zł zadośćuczynienia Jackowi S. za brutalne potraktowanie go przez policjantów zapadł 6 czerwca przed Sądem Rejonowym w Olsztynie. Jest on nieprawomocny.

Jacek S. jest jedną z 26 osób pokrzywdzonych w sprawie bicia zatrzymanych przez policjantów z Komendy Miejskiej Policji w Olsztynie. W sprawie tej ma status oskarżyciela posiłkowego.

reklama

Jacek S. został zatrzymany w kwietniu 2015 roku w związku z podejrzeniem dokonania rozboju. Przewieziono go na rozpytanie na komendę przy ul. Partyzantów w Olsztynie i tam pobito. Jacka S. miało bić 3 policjantów, 2 innych miało to zdarzenie widzieć ale nie reagować. Zdarzenie nagrała ukryta przez wydział spraw wewnętrznych kamera.

Jak czytamy w aktach sprawy cywilnej Jacka S. udostępnionych w poniedziałek przez sąd, w czasie zatrzymania w 2015 roku jeden z policjantów postawił Jackowi S. stopę na szyję i zaczął z góry gnieść. Później postawił stopę na głowie i przygniatał butem do podłogi. Wykręcano mu także ręce w stawach, kopano i bito rękami.

Pobity wójt do nieprzytomności. Napastnik to mąż radnej z Koalicji Obywatelskiej
reklama

Najbardziej aktywnym w biciu Jacka S. miał być policjant Przemysław P., który jest jednym z oskarżonych policjantów. W sprawie karnej za swoje zachowanie zobowiązał się wypłacić Jackowi S. 10 tys. zł nawiązki. W sprawie cywilnej Jacka S. o zadośćuczynienie policjant był przesłuchiwany jako świadek.

„Dźwignię zastosowałem po to, by uzyskać odpowiedź. Nie była ona po to, że on stanowił dla nas zagrożenie. Gdy to robiliśmy, był skuty z tyłu. Był butny, opryskliwy, nie chciał współpracować” – zeznał w sądzie cywilnym Przemysław P., który na pierwsze wezwanie sądu na tę rozprawę nie przyszedł. Gdy sąd ukarał go 500 zł grzywną za nieusprawiedliwione niestawiennictwo, P. przeprosił i dodał, że wynikło to z „nieumyślnego przeoczenia” – miał źle zapisać datę przesłuchania.

Jacek P. po brutalnym przesłuchaniu w kwietniu 2015 roku trafił do zakładu karnego w Barczewie. Dwa miesiące później zgłosili się do niego śledczy i prokurator, którzy zajmowali się sprawą bicia zatrzymanych. W marcu 2018 roku Jacek S. chciał 100 tys. zł od Skarbu Państwa za zdarzenia z komisariatu – wezwał do próby ugodowej. W sądzie przedstawiciel Skarbu Państwa oświadczył, że zastrzeżenia budzi wysokość roszczenia S. i dodał, że o ewentualnym zadośćuczynieniu należy rozmawiać po zakończeniu spraw karnych policjantów.

Ruszył proces w sprawie o zbrodnię sprzed kilkunastu lat. Zbigniewowi P. jest oskarżony o zabójstwo kobiety

Jacek S. od 3 lat przebywa w więzieniu. W odpowiedzi na pozew jego pełnomocnika (ten, w którym zapadł wyrok) pełnomocnik Komendy Miejskiej Policji w Olsztynie wniósł o oddalenie powództwa. „Skutki przemocy względem powoda były w istocie znikome. Po przesłuchaniu powód nie posiadał żadnych widocznych śladów przemocy” – napisano.

Osoby zatrzymane miały być bite w olsztyńskiej komendzie od listopada 2014 roku do kwietnia 2015 roku. Prokuratura oskarżyła w tej sprawie 16 policjantów z Komendy Miejskiej Policji w Olsztynie. Sprawa ta miała być pierwotnie rozpoznawana przez sąd w Olsztynie, ale sędziowie wyłączyli się od jej rozpoznania. Akta przekazano do Ostródy, ale tamtejszy sąd nie ma warunków technicznych do prowadzenia tej sprawy i w związku z tym poprosił Sąd Najwyższy o wskazanie innego sądu. Sąd Najwyższy jeszcze nie podjął w tej sprawie decyzji.

W sprawie, gdzie oskarżonymi są policjanci, jest 26 pokrzywdzonych, w tym Jacek S. nie udało się ustalić, czy inni pokrzywdzeni także wystąpili z powództwem cywilnym za zdarzenia w komendzie. S. w sądzie zeznał, że boi się, czy po wyjściu z więzienia, nie spotka go zemsta ze strony policjantów.

reklama
reklama
reklama
reklama
0 komentarzy
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze
reklama