fbpx
-7 C
Olsztyn
wtorek, 7 grudnia, 2021
reklama

Policja rozwikłała sprawę sprzed 12 lat

reklama

Policjanci po 12 latach ustalili tożsamość mężczyzny, którego ciało odnaleziono w styczniu 2002 roku. Sprawa okazała się skomplikowana, ponieważ zmarły przez nawet kilkanaście lat przed śmiercią podawał się za kogoś innego. Nowe światło i szereg konkretnych tropów w tej sprawie było zasługą policyjnego analityka kryminalnego z KWP w Olsztynie. Istniejący dla konkubiny, znajomych jako Zbigniew T. okazał się Piotrem A. Droga do odkrycia prawdy była kręta i wiodła od mieszkańca powiatu mrągowskiego, który w latach 80-tych zgubił dowód osobisty, redaktorów naczelnych czasopisma fantastyczno-naukowego, uczelnie wyższe oferujące studentom kierunek fizyka jądrowa do sądu, który uznał mężczyznę za zmarłego szybciej niż faktycznie się to stało.

W styczniu 2002 roku w mieszkaniu na jednym z olsztyńskich osiedli znaleziono zwłoki mężczyzny który popełnił samobójstwo. Jak ustalono denat nie był osoba za którą się podał, posługiwał się fałszywym dokumentem tożsamości. Z ustaleń wynikało również, że mężczyzna przebywał na terenie Olsztyna od około 10 lat, zamieszkiwał z konkubiną w wynajmowanym mieszkaniu i przez cały ten okres funkcjonował pod innymi danymi personalnymi.

Czynności wykrywacze przez wiele lat nie doprowadziły do ustalenia jego prawdziwej tożsamości. W 2013 roku Policjanci Zespołu Poszukiwań Komendy Miejskiej Policji w Olsztynie ponownie przeanalizowali sprawę i na podstawie wtórnej szczegółowej analizy wieku, znaków szczególnych oraz rozpytania osób z którymi za życia miał kontakt denat próbowano ustalić jego prawdziwe dane. Zwrócono się od olsztyńskiej prokuratury o akta procesowe oraz do różnych instytucji państwowych jak i specjalistycznych komórek policyjnych  między innymi do Centralnego Laboratorium Kryminalistycznego oraz do Wydziału Wywiadu Kryminalistycznego KWP w Olsztynie, gdzie typowano osoby zaginione. Przedmiotowa analiza w dalszym ciągu nie doprowadzała do ustalenia prawdziwej tożsamości mężczyzny.

reklama

Na podstawie informacji uzyskanych od konkubiny denata, wiedza jaką posiadał mogła świadczyć że w przeszłości studiował on medycyną, prawo lub fizykę jądrową.

Za pośrednictwem dyrektora Narodowego Centrum Badań Jądrowych w Polsce wytypowano siedem uczelni w kraju, na których w latach 80 znajdowały się specjalistyczne wydziały na których denat mógł studiować. Zwrócono się do dziekanów tych wydziałów o sprawdzenie archiwów oraz okazania zdjęcia mężczyzny pracownikom. Po niedługim czasie od pracownika naukowego jednej z uczelni policjanci KMP Olsztyn uzyskali pozytywne informacje. Funkcjonariusze osobiście udali się do stolicy, gdzie wykonali czynności operacyjno procesowe w wyniku których ustalono, że jest to Piotr A. urodzony w 1963 roku mieszkaniec województwa mazowieckiego. Mężczyzna został rozpoznany przez rodzinę oraz pobrany materiał genetyczny potwierdził jego tożsamość.

Mężczyzna od lat 90 był poszukiwany przez Prokuraturę Okręgową w Warszawie. W 2008 roku rodzina zgłosiła jego zaginięcie, które po 1,5 roku zakończono sądowym uśmierceniem osoby. Ze zgromadzonego materiału wynikało, że poszukiwany świadomie zerwał wszelkie kontakty z rodziną.

W kwietniu 2014 roku policjanci Komendy Miejskiej Policji zakończyli pomyślnie sprawę identyfikacyjną. To już kolejny sukces olsztyńskich policjantów, którzy ujawnili tak skomplikowaną sprawę w ostatnim okresie.

Jak udało się ustalić tożsamość mężczyzny – rozmowa z policyjnym śledczym. 

– Zlecenie na ustalenie tożsamości i pierwsze tropy

– W październiku 2013 roku analityk kryminalny z KWP w Olsztynie otrzymał zlecenie na tę sprawę. Wiedziałem, że 30 stycznia 2002 roku odnaleziono ciało tego mężczyzny. Popełnił on samobójstwo w wannie. W mieszkaniu był także dowód osobisty Zbigniewa T. Wówczas w 2002 roku, kiedy policjanci z Mrągowa pojechali powiadomić rodzinę T. o jego śmierci okazało się, że mężczyzna, który tak się nazywa, żyje. Był w domu. Powiedział policjantom, że zgubił swój dowód osobistym w 1983 roku, kiedy pociągiem jechał do wojska. To bardzo zmyliło trop w ustaleniach prawdziwej tożsamości „mężczyzny z wanny”. Skala osób, które mogły znaleźć dokument i teren, na którym mogło do tego dojść, były ogromne – powiedział analityk. Ponownie spotkałem się z prawdziwym Zbigniewem T. Ten po latach przyznał, że zgubił dokument na dyskotece pod Mrągowem. To wiele zmieniało.

Czytaj też:  Świąteczna impreza na Targu Rybnym

– Świetny informatyk, redaktor naczelny

– Wiedziałem, że zmarły był na tamte czasy świetnym informatykiem. Handlował płytami cd. Dobrze na tym zarabiał. To także było powodem jego kłopotów z prawem. Był biegły, jeśli chodzi o obsługę komputera, internet. Miałem też kawałek zdjęcia, na którym był ten mężczyzna. W Internecie odszukałem cały obraz. Było na nim trzech mężczyzn. Jak ustaliłem, byli to redaktorzy naczelni czasopisma fantastyczno-naukowego, które istnieje do dziś. Spotkanie z nimi pozwoliło potwierdzić, że mężczyzna, którego tożsamości szukaliśmy, już w latach 90-tych posługiwał się fałszywym nazwiskiem.- Student fizyki jądrowej

Koleżanka z olsztyńskiej komendy prowadząca poszukiwania dowiedziała się, że nasz nn vel Zbigniew T. miał studiować prawo, medycynę lub fizykę jądrową. W tamtych czasach niewiele było uczelni oferujących ten ostatni kierunek studiów. Po przesłaniu takiej informacji odezwał się pracownik naukowy jednego z uniwersytetów, który na zdjęciu rozpoznał swojego kolegę ze studiów. Podał jego imię i nazwisko. Niestety, zdolny i dobrze sobie radzący student przerwał edukację. Piotra A. rozpoznała rodzina, konkubina. Ostatecznie badania genetyczne potwierdziły tożsamość „mężczyzny z wanny”.

– Żył, a sądownie uznano go za zmarłego

– Okazało się także, że kiedy Piotr A. jeszcze faktycznie żył, na wniosek rodziny 1 stycznia 2002 roku sąd uznał go za zmarłego. A przecież wiemy, że mężczyzna zmarł między 15 a 30 stycznia tamtego roku.

– Dlaczego podawał się za kogoś innego?

– Z moich ustaleń wynika, że człowiek, którego prawdziwej tożsamości szukałem był nieprzeciętny, bardzo inteligentny – powiedział analityk. Nawet konkubinie, z którą żył kilka lat nie zdradził, kim był. Jako para nigdy nie skontaktowali się z rodziną mężczyzny. Może chciał coś ukryć? Wiadomo, że kontakt z rodziną zerwał w latach 90. Z tamtego okresu pochodzi wniosek o poszukiwanie go w związku z oszustwem. Najważniejsze, że wiadomo, kto został pochowany w grobie, że nie jest to zapis „nn” na tabliczce, tylko Piotra A., który urodził się 1963, a zmarł w 2002 roku – powiedział analityk kryminalny z KWP

– Czym jest analiza kryminalna?

– Moja praca to jak sięganie po nową, zupełnie nieznaną, intrygującą lekturę. Każda kartka, to coś nowego, zaskakującego. Odkrywanie, weryfikowanie faktów, łączenie ich w logiczny ciąg, albo wyłuskiwanie perełek z natłoku informacji. Ogromnie cieszy finał. Kiedy okazuje się, że sprawa jest jak bestseller i kończy się pozytywnie dla wielu osób. Ktoś dowiaduje się, czasem po latach, co dzieje się z jego bliskim, czy po moich typowaniach zostają zatrzymani sprawcy przestępstwa

Zobacz również:
reklama
reklama

Najnowsze ogłoszenia

0 komentarzy
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze
reklama