W Iławie doszło do groźnego pożaru hali magazynowej, który zaangażował aż 17 zastępów straży pożarnej i blisko 70 strażaków. Akcja gaśnicza trwała ponad sześć godzin i zakończyła się późnym wieczorem 19 stycznia. W hali znajdowały się jachty oraz łodzie.
Ewakuacja i pierwsze ustalenia
Z relacji rzecznika prasowego warmińsko-mazurskiej straży pożarnej, mł. bryg. Grzegorza Różańskiego, wynika, że pożar prawdopodobnie rozpoczął się w kotłowni hali. Ogień jako pierwszy zauważył mężczyzna znajdujący się na miejscu. Mimo prób gaszenia płomieni sytuacja wymknęła się spod kontroli, co zmusiło go do wezwania służb ratunkowych.
Z pobliskiego domu jednorodzinnego, który przylega do hali, ewakuowały się cztery osoby: dwoje nastolatków wraz z rodzicami. Asp. sztab. Joanna Kwiatkowska z iławskiej policji poinformowała Radio Olsztyn, że na szczęście nikt nie został ranny, a w okolicy nie ma innych budynków mieszkalnych.
Strażacy zapobiegli rozprzestrzenieniu ognia
Mł. bryg. Krzysztof Rutkowski ze straży pożarnej w Iławie podkreślił, że priorytetem działań było niedopuszczenie do rozprzestrzenienia się ognia na przylegający budynek mieszkalny. Dzięki sprawnym działaniom służb ratunkowych udało się uchronić dom przed zniszczeniem.
Co znajdowało się w hali?
W hali magazynowej funkcjonowała hurtownia materiałów elektrycznych. Zimową porą przechowywano tam także jachty i łodzie. Straty spowodowane pożarem oraz dokładne przyczyny jego wybuchu będą przedmiotem dalszego dochodzenia biegłych.
źródło: RO/KPP Iława