fbpx
-0 C
Olsztyn
wtorek, 6 grudnia, 2022
reklama

Szarpanina na Nagórkach. Jeden okazał się policjantem

WiadomościSzarpanina na Nagórkach. Jeden okazał się policjantem

Zapisz się do naszego newslettera

Wysyłamy tylko najważniejsze wiadomości

Do całej sytuacji doszło niedawno na Nagórkach w Olsztynie. Agresywny 23-latek zniszczył zaparkowany samochód. Jak się okazało, powodem aktu wandalizmu była kłótnia z dziewczyną i konieczność rozładowania emocji. Chuligan miał pecha bo całą sytuację obserwował policjant po służbie, który wyszedł na spacer z psem.  

Na początku stycznia br. oficer dyżurny olsztyńskiej jednostki otrzymał informację, że na ul. Orłowicza w Olsztynie ktoś ma niszczyć zaparkowane samochody. Na miejsce natychmiast został wysłany policyjny patrol. Policję o akcie wandalizmu powiadomił policjant z Komendy Wojewódzkiej Policji w Olsztynie, który będąc w czasie wolnym spacerował z psem w pobliżu miejsca zdarzenia. Sam również włączył się czynnie w akcję związaną z ustaleniem i zatrzymaniem sprawcy zniszczenia mienia.

Funkcjonariusz będący po służbie zauważył, że sprawca zdarzenia próbował uciec w kierunku przyległych do ul. Synów Pułku ogródków działkowych. Po krótkim pościgu, funkcjonariusz zatrzymał i obezwładnił agresywnego mężczyznę, z którym z uwagi na stan upojenia alkoholowego był utrudniony kontakt.

Po kilku minutach w miejscu zatrzymania sprawcy zniszczenia samochodu pojawił się policyjny patrol, który przejął od funkcjonariusza podejrzanego i przewiózł go do jednostki policji, aby wykonać z nim dalsze czynności. Policjanci ustalili i dotarli do właściciela zniszczonego samochodu, który wartość szkód oszacował na kwotę tysiąca złotych. W trakcie przesłuchania, 23-latek przyznał, że działał pod wpływem emocji. Na chwilę przed aktem wandalizmu miał pokłócić się ze swoją dziewczyną w związku z czym próbował rozładować swoje emocje na zaparkowanym w pobliżu samochodzie.

Dopiero następnego dnia możliwe było przesłuchanie i przedstawienie zarzutu zniszczenia samochodu 23-latkowi, który najpierw musiał wytrzeźwieć. Mężczyzna przyznał się do zarzucanego mu czynu za który kodeks karny przewiduje karę do 5 lat pozbawienia wolności.

reklama
reklama
reklama

5 KOMENTARZY

5 komentarzy
Najlepsze
Najnowsze Najstarsze
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze