fbpx
-0 C
Olsztyn
poniedziałek, 5 grudnia, 2022

Skoro nie stać nas na wczasy w Międzyzdrojach, to jedźmy do Grecji!

Jesteśmy zmęczeni pandemią, przygnębieni wojną i wbrew drożyźnie chcemy i potrzebujemy wyjechać. Moi klienci mówią, że dopóki jeszcze jest za co wyjechać, to jedziemy – mówi Joanna Zięba, właścicielka biura turystycznego Ellada, która od szesnastu lat organizuje Polakom wymarzone wakacje.

Jak to się stało, że w trudnych chyba dla branży turystycznej czasach pojawiło się nowe biuro podroży w Olsztynie?

Ellada nie jest nowa, bo działa od 2006 roku, choć faktycznie w Olsztynie jesteśmy od 2021 roku. Wcześniej nasze biuro z sukcesami działało w Lubelszczyźnie. Niektórzy olsztynianie mogą kojarzyć biuro z Olsztynem, bo jestem rodowitą olsztynianką, która działa w turystyce od 1997 roku. Z Lubelszczyzny przyjechałam jednak tutaj, bo pewne okoliczności – związane właśnie z trudnościami w branży turystycznej – spowodowały, że wróciłam w rodzinne strony.

Nazwa biura Ellada sugeruje, że jego specjalizacją jest Grecja.

– W latach 90. mieszkałam przez kilka lat w Grecji i kiedy wróciłam do Polski w 1997 roku, to obiecałam sobie, że muszę tak zorganizować życie zawodowe w Polsce, bym mogła często wracać do Grecji. Turystyka dawała taką szansę. Ellada w nowożytnym języku greckim to Grecja, a ja Grecję po prostu kocham!

Ale Grecja to nie jedyny kierunek gdzie wysyła Pani klientów?

– Absolutnie! Współpracuję od lat z czołowymi touroperatorami, takimi jak Itaka, która wyróżnia nas od wielu lat certyfikatem agenta prestiżowego, Rainbow Tours, Coral Travel, Grecos Holiday, dla którego jesteśmy agentem autoryzowanym i z wieloma innymi. Stąd w ofercie mamy wycieczki w każdy zakątek świata!

Kto korzysta z oferty Ellady? Czy jest profil takiego wczasowicza, czy z usług biura korzystają wszyscy?

– Podróże są dla wszystkich! Klient określa swoje oczekiwania, preferencje, czasami marzenia, które pomagamy spełnić, ale i budżet, którym dysponuje. Szukamy jak najlepszej oferty, wsłuchujemy się w jego potrzeby, czasami zmieniamy priorytety, bo wiemy, że coś będzie dla niego lepsze, niż sam to zaplanował.

Dotknęliśmy kwestii pandemii, która mocno odcisnęła się na turystyce. Jak dziś wygląda podróżowanie?

– Zostaliśmy solidnie doświadczeni przez pandemię. Pierwszy rok był krytyczny dla wielu biur podróży. Prawdą jest, że przetrwali najsilniejsi. W drugim roku pandemii byliśmy już z nią oswojeni, ale podróże były obwarowane masą obostrzeń, co generowało dodatkowe koszty, chociażby obowiązkowych testów czy koniecznych ubezpieczeń. Pojawiły się czasami skomplikowane formularze lokalizacji. Okazało się, że nie sprzedajemy tylko wycieczek, ale pokonujemy procedury razem z klientami. Trzeba było naprawdę dopilnować wielu rzeczy, aby klient mógł wylecieć na wakacje. Wytyczne i regulacje często zmieniały się z dnia na dzień. Sprzedając wycieczki na cały świat – a raczej tam, gdzie możliwe było w danej chwili polecieć – dosłownie walczyliśmy z procedurami. Nie chcieliśmy jednak, aby klient poczuł się osamotniony w walce z regulacjami i przepisami. Pomagaliśmy mu na każdym kroku.

I gdy wydawało się, że powoli wychodzimy z pandemicznego chaosu, przyszła wojna w Ukrainie. Telefony przestały dzwonić, niektórzy klienci w panice chcieli rezygnować z zarezerwowanych wakacji. Nowa, straszna sytuacja, nikt nie wiedział, co robić i jak to się potoczy. Może dobrze to nie zabrzmi, ale z wojną już się ludzie oswoili i ponownie zaczęli myśleć o wakacjach.

To jednak nie koniec problemów, bo ruszył sezon, ale inflacja sprawiła, że ceny wycieczek z dnia na dzień zaczęły rosnąć. Jesteśmy tak tym wszyscy zmęczeni, że każdy chce za wszelką cenę wyjechać w końcu na wakacje!

Gdzie dziś najchętniej jeżdżą Polacy, gdzie sprzedaje Pani najwięcej wyjazdów?

– Grecja wciąż pozostaje numerem jeden, ale dzięki poluzowaniu wszelkich obostrzeń i z wprowadzaniem możliwości wyjazdu na dowód osobisty, na drugim miejscu pojawiła się Turcja. Tego lata to dwa główne kierunki, ze względu na to, że na miejsce leci się krótko i czeka tam dużo atrakcji zarówno dla klientów wypoczynkowych, jak i takich, którzy chcą zobaczyć, jak najwięcej. To jednak nie wszystko, bo jak wspomniałam, wysyłamy klientów na cały świat!

Czy olsztynianie korzystają ze sprawdzonych kierunków, czy szukają nowości egzotycznych miejsc?

– Wakacje to głównie wyjazdy rodzin z dziećmi i tu kryterium wyboru są nasze pociechy, którym rodzice pragną zapewnić, jak najwięcej atrakcji, bo jak dzieci będą się dobrze bawić, to rodzice też mają szanse odpocząć, a może nawet przeczytać książkę? Popyt w sezonie jest na sprawdzone kierunki, dobre hotele z aquaparkami z ulubioną formułą all inclusive.

Ale Ellada ma już grono klientów, którzy byli już niemal wszędzie, więc wielu wysyłam w dalsze, również egzotyczne, miejsca. Zwłaszcza że do dalekich krajów, takich jak Dominikana, Meksyk, Malediwy czy na Zanzibar polecimy bezpośrednim czarterem. Dodam, że przy obecnych problemach branży lotniczej, o których jest głośno tego lata, czartery stały się najpewniejszym transportem lotniczym. Z kolei w zimie polecam dalekie, egzotyczne kraje. Obecnie trwają promocje first minute, więc zachęcam już pytać o te oferty.

Citybreak, urlop tygodniowy, dwutygodniowy? Która z form cieszy się największym zainteresowaniem? A może wpływ na czas urlopu ma pora roku i w wakacje wyjeżdżamy na dłużej?

– Wszystko zależy od potrzeb i oczekiwań klientów. Każda z wymienionych form ma swoich zwolenników. Wiosną i jesienią zazwyczaj mam najwięcej klientów na citybreakach. W szczycie sezonu wyjazdy minimum tygodniowe. Coraz częściej też klienci rezerwują terminy optymalne, czyli pobyty 10-dniowe.

Ma Pani powracających klientów? A może wysłała Pani kogoś na wycieczkę i tam Pani klient/ka przeżyła przygodę życia, może poznała przyszłego męża/żonę?

O tak, jest wszystko, o co pan pyta! Do dziś są ze mną moi pierwsi klienci, których wysłałam na wakacje szesnaście lat temu. To już nie tylko klienci, bo jesteśmy jak rodzina, zrodziły się wspaniałe przyjaźnie.

Zdarzało się, że wysłałam parę, później już małżeństwo, a jeszcze później te same osoby z dziećmi! Nawet wiem, które z pociech zapączkowały na wakacyjnych wyjazdach z Ellady. Także mamy dzieci Ellady! (śmiech). Pomagałam w konspiracji organizować zaręczyny, a nawet śluby! Na jeden ze ślubów na Krecie nie dotarli świadkowie, więc na szybko trzeba było na miejscu zorganizować świadków. No i kto podoła temu zadaniu, jak nie ja? (śmiech).

Mam też klientów singli, którzy zakochali się na wczasach w cudzoziemce, czy cudzoziemcu i dziś są małżeństwami! Niektórzy z nich mieszkają w Polsce, ale chyba większość z tych par – „wakacyjna miłość” – mieszka za granicą. Zdarzało się również, że niektórzy wakacyjnie zakochani klienci mieli kłopot komunikacyjny z powodu języka i co wtedy? Też pomagałam, poznając dość intymne szczegóły wakacji (śmiech).

Zapytam przewrotnie: dla kogo nie jest wyjazd zorganizowany z biurem podróży? Czy indywidualiści zniosą wyjazd zorganizowany?

– Wyjazd biurem podróży nie ogranicza absolutnie nikomu swobody. Tu pojawia się jedno z moich pytań do klienta: czego oczekuje, na czym najbardziej mu zależy? Jeśli wtedy pada hasło „cisza”, „spokój” to wiem, co mam polecić. Przecież nie ma jednoosobowych hoteli, ale są wspaniałe kameralne miejsca, gdzie nikt nikomu nie przeszkadza. Mam wśród klientów również twórców, pisarzy, którzy tworzą właśnie w trakcie wakacyjnej aury. Jest tyle inspirujących widoków, które dają natchnienie.

Troszkę inaczej jest podczas wycieczek objazdowych gdzie grupa 30-50 osób spędza w jednym autokarze tydzień. Ale taka jest specyfika tej formy wypoczynku. Zawsze wtedy życzę klientom zgranej i wesołej grupy!

Jest wielu zwolenników zorganizowanego wypoczynku, ale są też tacy, którzy lubią zrobić wszystko samemu. Jakie są plusy zorganizowanej wycieczki?

– Bardzo dobre pytanie w obecnych czasach! Wyjazd biurem podróży, przy obecnych problemach branży lotniczej i masowym odwoływaniem lotów, jest po prostu bezpieczny! Mam znajomych, którzy sami wykupili przelot, bo cena była atrakcyjna, do tego znaleźli niedrogi hotel w ofercie bezzwrotnej i… samolot nie wyleciał. Nic się na dało z tym zrobić, nie wiadomo kiedy odzyskają pieniądze za bilety, bo za hotel zwrotu nie będzie. W tym roku to niestety plaga. Jeśli wrócą normalne czasy, to polecam takie wyjazdy dla osób indywidualnych, mobilnych językowo. Sama tak podróżowałam, ale obecnie nie mam odwagi.

A Pani, jak i gdzie najchętniej wypoczywa? W sposób zorganizowany czy indywidualnie?

– Wiele podróżuję służbowo, ale i prywatnie. Jeżdżę samodzielnie, ale również wyjeżdżam na zorganizowane wakacje z biurami podróży. To ważne, aby czasem poczuć się, jak moi klienci. Sprawdzam wtedy wszystko od podszewki.

Najwspanialej odpoczywam w Grecji. To mój drugi dom. Rozmawiam biegle po grecku i mam tam wielu wspaniałych przyjaciół. Jest tak wiele miejsc w Grecji, które są tak niesamowite, że trudno wybrać najlepsze. Mam ulubione miejsce zarówno Atenach, jak i na Krecie, na przepięknej Kefalonii, czy dziewiczym Peloponezie.

Gdyby wykluczyć Grecję, to muszę powiedzieć, że Tajlandia mnie nie rozczarowała, Wietnam zachwycił, a serce pozostało w Kambodży (śmiech).

W mediach pojawiają się informacje, że ze względu na kryzys część Polaków nie wyjdzie na urlop, wielu nie skorzysta z zagranicznej wycieczki. Czy zauważyła Pani spadek zainteresowania ofertą biura?

– Wręcz odwrotnie. Jesteśmy zmęczeni pandemią, przygnębieni wojną i wbrew drożyźnie chcemy i potrzebujemy wyjechać. Moi klienci mówią: dopóki jeszcze jest za co wyjechać, to jedziemy! Trzeba oderwać głowę, złapać oddech, dystans, nabrać energii, aby mieć po powrocie siły, żeby borykać się z tym, co nas czeka. Wszyscy potrzebujemy dobrej energii i dużo witaminy D z wakacyjnego słońca. A skoro na wczasy w Międzyzdrojach nas nie stać to jedźmy do Grecji (śmiech).

Biuro Podróży Ellada


Adres: Pstrowskiego 29, 10-601 Olszyn
Telefon: 516 025 785 , 516 194 656
E-mail: biuro@ellada.pl

www: ellada.pl

Facebook: facebook.com/BiuroPodrozyEllada

Skoro nie stać nas na wczasy w Międzyzdrojach, to jedźmy do Grecji! turystyka Olsztyn, TOP, Wiadomości

Mapa dojazdu do biura podróży: