-3 C
Olsztyn
niedziela, 5 lutego, 2023
reklama

Zapisz się do naszego newslettera

Wysyłamy tylko najważniejsze wiadomości

12 lat więzienia za śmiertelne pobicie ojca

Olsztyn12 lat więzienia za śmiertelne pobicie ojca

Sąd Apelacyjny w Białymstoku utrzymał wyrok 12 lat więzienia w procesie mieszkańca jednej ze wsi w okolicach Olsztyna, oskarżonego o ciężkie pobicie ojczyma, który wskutek odniesionych obrażeń zmarł w szpitalu. Orzeczenie jest prawomocne.

reklama

Sprawa dotyczyła mieszkańca podolsztyńskiej gminy Purda. Prokuratura zarzuciła mu, że w maju 2020 roku pobił dotkliwie swego ojca (ostatecznie okazało się, że chodzi o ojczyma), doprowadzając do jego śmierci; bił go rękami i kopał, używał też twardego, ciężkiego przedmiotu, powodując m.in. poważne obrażenia głowy i krwotok; pobity zmarł następnego dnia w szpitalu.

Według śledczych, tłem tragedii była kłótnia rodzinna, oskarżony był pod znacznym wpływem alkoholu. Sąd Okręgowy w Olsztynie uznał winę tego mężczyzny. Przyjmując, że działał on z zamiarem bezpośrednim spowodowania poważnych obrażeń (ciężkiego uszczerbku na zdrowiu) skazał 39-latka na 12 lat więzienia.

reklama

Apelację od wyroku złożył jego obrońca; kwestionował nie winę, a jedynie wysokość kary. Pismo zatytułowane „apelacja” napisał też do sądu sam oskarżony, co w październiku ub. roku stało się powodem odroczenia sprawy do czasu wyjaśnienia przez sąd w Olsztynie, czy to formalnie odwołanie od wyroku. W piśmie kwestionował on nie karę, ale już samą swoją winę.

Kolejny skandal w Barczewie? Strażnicy poniżyli kontrolera i zmusili go do oddania moczu na podłogę

We wtorek strony wygłosiły mowy końcowe, a sąd ogłosił wyrok. W swoim wystąpieniu końcowym oskarżony 39-latek, który był już karany za groźby pod adresem ojczyma, mówił o nieszczęśliwym wypadku; przekonywał, że jedynie mocno pchnął go na ścianę, w którą ten miał uderzyć m.in. tyłem głowy. Mimo obrażeń miał też sam wyjść z domu na zewnątrz.

reklama

Sąd Apelacyjny w Białymstoku nie znalazł jednak żadnych okoliczności łagodzących, które mogłyby wpłynąć na obniżenie kary 12 lat więzienia. „Materiał dowodowy w niniejszej sprawie jest dla pana miażdżący. Wina (…) nie podlega najmniejszej wątpliwości” – uzasadniał wyrok sędzia Jerzy Szczurewski, zwracając się do skazanego, doprowadzonego na wtorkową rozprawę z aresztu.

„Odnosimy takie wrażenie, że nie może pan uwierzyć i pogodzić się z tym, co pan zrobił. A zrobił pan to z rozmysłem i tak jak sąd okręgowy przyjął – w zamiarze bezpośrednim” – mówił sędzia Szczurewski w imieniu składu orzekającego.

Zwracał uwagę, że obecny już skazany wyjaśnienia – jako podejrzany i oskarżony – składał cztery razy, piąty raz przed sądem apelacyjnym. I w pierwszych trzech ani razu nie przedstawił wersji o jakiejkolwiek scysji z ojczymem, w czwartej pojawił się atak nożem, przed którym się rzekomo bronił.

Tortury w więzieniu w Barczewie

„Naiwnymi są twierdzenia, żeby nie nazwać ich absurdalnymi, gdzie sprawca śmierci człowieka nie wspomina w trzech kolejnych wyjaśnieniach o tym, że został zaatakowany (…) nożem i działał w obronie koniecznej” – mówił sędzia Szczurewski. I podsumował, że takie wyjaśnienia to jedynie linia obrony, które jednak – w zestawieniu np. z obrażeniami ofiary – „są absurdem”.

Sędzia przypomniał, że przyczyną śmierci było uderzenie ciężkim, dużym i płaskim przedmiotem (np. deską); były też obrażenia, takie jak złamane żebra, które również nie mogłyby powstać od rzekomego uderzenia o ścianę. „Pana ojczym został przez pana skatowany. Jedyną niewiadomą jest to, czy sam wyszedł i upadł przed drzwiami, czy został przez pana wyciągnięty” – mówił sędzia Jerzy Szczurewski.

Sąd odwoławczy ocenił, że w tych okolicznościach 12 lat więzienia to kara sprawiedliwa, adekwatna do winy i społecznej szkodliwości czynu.

źródło: PAP

reklama
reklama
reklama
reklama
0 komentarzy
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze
Popularne

Zadyma pod znanym olsztyńskim klubem. Policja publikuje nagranie z monitoringu