\nSąd odwoławczy ocenił, że w tych okolicznościach 12 lat więzienia to kara sprawiedliwa, adekwatna do winy i społecznej szkodliwości czynu.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":4,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":136005,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nSędzia przypomniał, że przyczyną śmierci było uderzenie ciężkim, dużym i płaskim przedmiotem (np. deską); były też obrażenia, takie jak złamane żebra, które również nie mogłyby powstać od rzekomego uderzenia o ścianę. \"Pana ojczym został przez pana skatowany. Jedyną niewiadomą jest to, czy sam wyszedł i upadł przed drzwiami, czy został przez pana wyciągnięty\" - mówił sędzia Jerzy Szczurewski.\n\n\n\nSąd odwoławczy ocenił, że w tych okolicznościach 12 lat więzienia to kara sprawiedliwa, adekwatna do winy i społecznej szkodliwości czynu.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":4,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":136005,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\n\"Naiwnymi są twierdzenia, żeby nie nazwać ich absurdalnymi, gdzie sprawca śmierci człowieka nie wspomina w trzech kolejnych wyjaśnieniach o tym, że został zaatakowany (...) nożem i działał w obronie koniecznej\" - mówił sędzia Szczurewski. I podsumował, że takie wyjaśnienia to jedynie linia obrony, które jednak - w zestawieniu np. z obrażeniami ofiary - \"są absurdem\".\n\n\n\nSędzia przypomniał, że przyczyną śmierci było uderzenie ciężkim, dużym i płaskim przedmiotem (np. deską); były też obrażenia, takie jak złamane żebra, które również nie mogłyby powstać od rzekomego uderzenia o ścianę. \"Pana ojczym został przez pana skatowany. Jedyną niewiadomą jest to, czy sam wyszedł i upadł przed drzwiami, czy został przez pana wyciągnięty\" - mówił sędzia Jerzy Szczurewski.\n\n\n\nSąd odwoławczy ocenił, że w tych okolicznościach 12 lat więzienia to kara sprawiedliwa, adekwatna do winy i społecznej szkodliwości czynu.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":4,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":136005,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nZwracał uwagę, że obecny już skazany wyjaśnienia - jako podejrzany i oskarżony - składał cztery razy, piąty raz przed sądem apelacyjnym. I w pierwszych trzech ani razu nie przedstawił wersji o jakiejkolwiek scysji z ojczymem, w czwartej pojawił się atak nożem, przed którym się rzekomo bronił.\n\n\n\n\"Naiwnymi są twierdzenia, żeby nie nazwać ich absurdalnymi, gdzie sprawca śmierci człowieka nie wspomina w trzech kolejnych wyjaśnieniach o tym, że został zaatakowany (...) nożem i działał w obronie koniecznej\" - mówił sędzia Szczurewski. I podsumował, że takie wyjaśnienia to jedynie linia obrony, które jednak - w zestawieniu np. z obrażeniami ofiary - \"są absurdem\".\n\n\n\nSędzia przypomniał, że przyczyną śmierci było uderzenie ciężkim, dużym i płaskim przedmiotem (np. deską); były też obrażenia, takie jak złamane żebra, które również nie mogłyby powstać od rzekomego uderzenia o ścianę. \"Pana ojczym został przez pana skatowany. Jedyną niewiadomą jest to, czy sam wyszedł i upadł przed drzwiami, czy został przez pana wyciągnięty\" - mówił sędzia Jerzy Szczurewski.\n\n\n\nSąd odwoławczy ocenił, że w tych okolicznościach 12 lat więzienia to kara sprawiedliwa, adekwatna do winy i społecznej szkodliwości czynu.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":4,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":136005,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\n\"Odnosimy takie wrażenie, że nie może pan uwierzyć i pogodzić się z tym, co pan zrobił. A zrobił pan to z rozmysłem i tak jak sąd okręgowy przyjął - w zamiarze bezpośrednim\" - mówił sędzia Szczurewski w imieniu składu orzekającego.\n\n\n\nZwracał uwagę, że obecny już skazany wyjaśnienia - jako podejrzany i oskarżony - składał cztery razy, piąty raz przed sądem apelacyjnym. I w pierwszych trzech ani razu nie przedstawił wersji o jakiejkolwiek scysji z ojczymem, w czwartej pojawił się atak nożem, przed którym się rzekomo bronił.\n\n\n\n\"Naiwnymi są twierdzenia, żeby nie nazwać ich absurdalnymi, gdzie sprawca śmierci człowieka nie wspomina w trzech kolejnych wyjaśnieniach o tym, że został zaatakowany (...) nożem i działał w obronie koniecznej\" - mówił sędzia Szczurewski. I podsumował, że takie wyjaśnienia to jedynie linia obrony, które jednak - w zestawieniu np. z obrażeniami ofiary - \"są absurdem\".\n\n\n\nSędzia przypomniał, że przyczyną śmierci było uderzenie ciężkim, dużym i płaskim przedmiotem (np. deską); były też obrażenia, takie jak złamane żebra, które również nie mogłyby powstać od rzekomego uderzenia o ścianę. \"Pana ojczym został przez pana skatowany. Jedyną niewiadomą jest to, czy sam wyszedł i upadł przed drzwiami, czy został przez pana wyciągnięty\" - mówił sędzia Jerzy Szczurewski.\n\n\n\nSąd odwoławczy ocenił, że w tych okolicznościach 12 lat więzienia to kara sprawiedliwa, adekwatna do winy i społecznej szkodliwości czynu.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":4,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":136005,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nSąd Apelacyjny w Białymstoku nie znalazł jednak żadnych okoliczności łagodzących, które mogłyby wpłynąć na obniżenie kary 12 lat więzienia. \"Materiał dowodowy w niniejszej sprawie jest dla pana miażdżący. Wina (...) nie podlega najmniejszej wątpliwości\" - uzasadniał wyrok sędzia Jerzy Szczurewski, zwracając się do skazanego, doprowadzonego na wtorkową rozprawę z aresztu.\n\n\n\n\"Odnosimy takie wrażenie, że nie może pan uwierzyć i pogodzić się z tym, co pan zrobił. A zrobił pan to z rozmysłem i tak jak sąd okręgowy przyjął - w zamiarze bezpośrednim\" - mówił sędzia Szczurewski w imieniu składu orzekającego.\n\n\n\nZwracał uwagę, że obecny już skazany wyjaśnienia - jako podejrzany i oskarżony - składał cztery razy, piąty raz przed sądem apelacyjnym. I w pierwszych trzech ani razu nie przedstawił wersji o jakiejkolwiek scysji z ojczymem, w czwartej pojawił się atak nożem, przed którym się rzekomo bronił.\n\n\n\n\"Naiwnymi są twierdzenia, żeby nie nazwać ich absurdalnymi, gdzie sprawca śmierci człowieka nie wspomina w trzech kolejnych wyjaśnieniach o tym, że został zaatakowany (...) nożem i działał w obronie koniecznej\" - mówił sędzia Szczurewski. I podsumował, że takie wyjaśnienia to jedynie linia obrony, które jednak - w zestawieniu np. z obrażeniami ofiary - \"są absurdem\".\n\n\n\nSędzia przypomniał, że przyczyną śmierci było uderzenie ciężkim, dużym i płaskim przedmiotem (np. deską); były też obrażenia, takie jak złamane żebra, które również nie mogłyby powstać od rzekomego uderzenia o ścianę. \"Pana ojczym został przez pana skatowany. Jedyną niewiadomą jest to, czy sam wyszedł i upadł przed drzwiami, czy został przez pana wyciągnięty\" - mówił sędzia Jerzy Szczurewski.\n\n\n\nSąd odwoławczy ocenił, że w tych okolicznościach 12 lat więzienia to kara sprawiedliwa, adekwatna do winy i społecznej szkodliwości czynu.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":4,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":136005,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nWe wtorek strony wygłosiły mowy końcowe, a sąd ogłosił wyrok. W swoim wystąpieniu końcowym oskarżony 39-latek, który był już karany za groźby pod adresem ojczyma, mówił o nieszczęśliwym wypadku; przekonywał, że jedynie mocno pchnął go na ścianę, w którą ten miał uderzyć m.in. tyłem głowy. Mimo obrażeń miał też sam wyjść z domu na zewnątrz.\n\n\n\nSąd Apelacyjny w Białymstoku nie znalazł jednak żadnych okoliczności łagodzących, które mogłyby wpłynąć na obniżenie kary 12 lat więzienia. \"Materiał dowodowy w niniejszej sprawie jest dla pana miażdżący. Wina (...) nie podlega najmniejszej wątpliwości\" - uzasadniał wyrok sędzia Jerzy Szczurewski, zwracając się do skazanego, doprowadzonego na wtorkową rozprawę z aresztu.\n\n\n\n\"Odnosimy takie wrażenie, że nie może pan uwierzyć i pogodzić się z tym, co pan zrobił. A zrobił pan to z rozmysłem i tak jak sąd okręgowy przyjął - w zamiarze bezpośrednim\" - mówił sędzia Szczurewski w imieniu składu orzekającego.\n\n\n\nZwracał uwagę, że obecny już skazany wyjaśnienia - jako podejrzany i oskarżony - składał cztery razy, piąty raz przed sądem apelacyjnym. I w pierwszych trzech ani razu nie przedstawił wersji o jakiejkolwiek scysji z ojczymem, w czwartej pojawił się atak nożem, przed którym się rzekomo bronił.\n\n\n\n\"Naiwnymi są twierdzenia, żeby nie nazwać ich absurdalnymi, gdzie sprawca śmierci człowieka nie wspomina w trzech kolejnych wyjaśnieniach o tym, że został zaatakowany (...) nożem i działał w obronie koniecznej\" - mówił sędzia Szczurewski. I podsumował, że takie wyjaśnienia to jedynie linia obrony, które jednak - w zestawieniu np. z obrażeniami ofiary - \"są absurdem\".\n\n\n\nSędzia przypomniał, że przyczyną śmierci było uderzenie ciężkim, dużym i płaskim przedmiotem (np. deską); były też obrażenia, takie jak złamane żebra, które również nie mogłyby powstać od rzekomego uderzenia o ścianę. \"Pana ojczym został przez pana skatowany. Jedyną niewiadomą jest to, czy sam wyszedł i upadł przed drzwiami, czy został przez pana wyciągnięty\" - mówił sędzia Jerzy Szczurewski.\n\n\n\nSąd odwoławczy ocenił, że w tych okolicznościach 12 lat więzienia to kara sprawiedliwa, adekwatna do winy i społecznej szkodliwości czynu.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":4,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":136005,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nApelację od wyroku złożył jego obrońca; kwestionował nie winę, a jedynie wysokość kary. Pismo zatytułowane \"apelacja\" napisał też do sądu sam oskarżony, co w październiku ub. roku stało się powodem odroczenia sprawy do czasu wyjaśnienia przez sąd w Olsztynie, czy to formalnie odwołanie od wyroku. W piśmie kwestionował on nie karę, ale już samą swoją winę.\n\n\n\nWe wtorek strony wygłosiły mowy końcowe, a sąd ogłosił wyrok. W swoim wystąpieniu końcowym oskarżony 39-latek, który był już karany za groźby pod adresem ojczyma, mówił o nieszczęśliwym wypadku; przekonywał, że jedynie mocno pchnął go na ścianę, w którą ten miał uderzyć m.in. tyłem głowy. Mimo obrażeń miał też sam wyjść z domu na zewnątrz.\n\n\n\nSąd Apelacyjny w Białymstoku nie znalazł jednak żadnych okoliczności łagodzących, które mogłyby wpłynąć na obniżenie kary 12 lat więzienia. \"Materiał dowodowy w niniejszej sprawie jest dla pana miażdżący. Wina (...) nie podlega najmniejszej wątpliwości\" - uzasadniał wyrok sędzia Jerzy Szczurewski, zwracając się do skazanego, doprowadzonego na wtorkową rozprawę z aresztu.\n\n\n\n\"Odnosimy takie wrażenie, że nie może pan uwierzyć i pogodzić się z tym, co pan zrobił. A zrobił pan to z rozmysłem i tak jak sąd okręgowy przyjął - w zamiarze bezpośrednim\" - mówił sędzia Szczurewski w imieniu składu orzekającego.\n\n\n\nZwracał uwagę, że obecny już skazany wyjaśnienia - jako podejrzany i oskarżony - składał cztery razy, piąty raz przed sądem apelacyjnym. I w pierwszych trzech ani razu nie przedstawił wersji o jakiejkolwiek scysji z ojczymem, w czwartej pojawił się atak nożem, przed którym się rzekomo bronił.\n\n\n\n\"Naiwnymi są twierdzenia, żeby nie nazwać ich absurdalnymi, gdzie sprawca śmierci człowieka nie wspomina w trzech kolejnych wyjaśnieniach o tym, że został zaatakowany (...) nożem i działał w obronie koniecznej\" - mówił sędzia Szczurewski. I podsumował, że takie wyjaśnienia to jedynie linia obrony, które jednak - w zestawieniu np. z obrażeniami ofiary - \"są absurdem\".\n\n\n\nSędzia przypomniał, że przyczyną śmierci było uderzenie ciężkim, dużym i płaskim przedmiotem (np. deską); były też obrażenia, takie jak złamane żebra, które również nie mogłyby powstać od rzekomego uderzenia o ścianę. \"Pana ojczym został przez pana skatowany. Jedyną niewiadomą jest to, czy sam wyszedł i upadł przed drzwiami, czy został przez pana wyciągnięty\" - mówił sędzia Jerzy Szczurewski.\n\n\n\nSąd odwoławczy ocenił, że w tych okolicznościach 12 lat więzienia to kara sprawiedliwa, adekwatna do winy i społecznej szkodliwości czynu.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":4,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":136005,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nWedług śledczych, tłem tragedii była kłótnia rodzinna, oskarżony był pod znacznym wpływem alkoholu. Sąd Okręgowy w Olsztynie uznał winę tego mężczyzny. Przyjmując, że działał on z zamiarem bezpośrednim spowodowania poważnych obrażeń (ciężkiego uszczerbku na zdrowiu) skazał 39-latka na 12 lat więzienia.\n\n\n\nApelację od wyroku złożył jego obrońca; kwestionował nie winę, a jedynie wysokość kary. Pismo zatytułowane \"apelacja\" napisał też do sądu sam oskarżony, co w październiku ub. roku stało się powodem odroczenia sprawy do czasu wyjaśnienia przez sąd w Olsztynie, czy to formalnie odwołanie od wyroku. W piśmie kwestionował on nie karę, ale już samą swoją winę.\n\n\n\nWe wtorek strony wygłosiły mowy końcowe, a sąd ogłosił wyrok. W swoim wystąpieniu końcowym oskarżony 39-latek, który był już karany za groźby pod adresem ojczyma, mówił o nieszczęśliwym wypadku; przekonywał, że jedynie mocno pchnął go na ścianę, w którą ten miał uderzyć m.in. tyłem głowy. Mimo obrażeń miał też sam wyjść z domu na zewnątrz.\n\n\n\nSąd Apelacyjny w Białymstoku nie znalazł jednak żadnych okoliczności łagodzących, które mogłyby wpłynąć na obniżenie kary 12 lat więzienia. \"Materiał dowodowy w niniejszej sprawie jest dla pana miażdżący. Wina (...) nie podlega najmniejszej wątpliwości\" - uzasadniał wyrok sędzia Jerzy Szczurewski, zwracając się do skazanego, doprowadzonego na wtorkową rozprawę z aresztu.\n\n\n\n\"Odnosimy takie wrażenie, że nie może pan uwierzyć i pogodzić się z tym, co pan zrobił. A zrobił pan to z rozmysłem i tak jak sąd okręgowy przyjął - w zamiarze bezpośrednim\" - mówił sędzia Szczurewski w imieniu składu orzekającego.\n\n\n\nZwracał uwagę, że obecny już skazany wyjaśnienia - jako podejrzany i oskarżony - składał cztery razy, piąty raz przed sądem apelacyjnym. I w pierwszych trzech ani razu nie przedstawił wersji o jakiejkolwiek scysji z ojczymem, w czwartej pojawił się atak nożem, przed którym się rzekomo bronił.\n\n\n\n\"Naiwnymi są twierdzenia, żeby nie nazwać ich absurdalnymi, gdzie sprawca śmierci człowieka nie wspomina w trzech kolejnych wyjaśnieniach o tym, że został zaatakowany (...) nożem i działał w obronie koniecznej\" - mówił sędzia Szczurewski. I podsumował, że takie wyjaśnienia to jedynie linia obrony, które jednak - w zestawieniu np. z obrażeniami ofiary - \"są absurdem\".\n\n\n\nSędzia przypomniał, że przyczyną śmierci było uderzenie ciężkim, dużym i płaskim przedmiotem (np. deską); były też obrażenia, takie jak złamane żebra, które również nie mogłyby powstać od rzekomego uderzenia o ścianę. \"Pana ojczym został przez pana skatowany. Jedyną niewiadomą jest to, czy sam wyszedł i upadł przed drzwiami, czy został przez pana wyciągnięty\" - mówił sędzia Jerzy Szczurewski.\n\n\n\nSąd odwoławczy ocenił, że w tych okolicznościach 12 lat więzienia to kara sprawiedliwa, adekwatna do winy i społecznej szkodliwości czynu.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":4,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":136005,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nSprawa dotyczyła mieszkańca podolsztyńskiej gminy Purda. Prokuratura zarzuciła mu, że w maju 2020 roku pobił dotkliwie swego ojca (ostatecznie okazało się, że chodzi o ojczyma), doprowadzając do jego śmierci; bił go rękami i kopał, używał też twardego, ciężkiego przedmiotu, powodując m.in. poważne obrażenia głowy i krwotok; pobity zmarł następnego dnia w szpitalu.\n\n\n\nWedług śledczych, tłem tragedii była kłótnia rodzinna, oskarżony był pod znacznym wpływem alkoholu. Sąd Okręgowy w Olsztynie uznał winę tego mężczyzny. Przyjmując, że działał on z zamiarem bezpośrednim spowodowania poważnych obrażeń (ciężkiego uszczerbku na zdrowiu) skazał 39-latka na 12 lat więzienia.\n\n\n\nApelację od wyroku złożył jego obrońca; kwestionował nie winę, a jedynie wysokość kary. Pismo zatytułowane \"apelacja\" napisał też do sądu sam oskarżony, co w październiku ub. roku stało się powodem odroczenia sprawy do czasu wyjaśnienia przez sąd w Olsztynie, czy to formalnie odwołanie od wyroku. W piśmie kwestionował on nie karę, ale już samą swoją winę.\n\n\n\nWe wtorek strony wygłosiły mowy końcowe, a sąd ogłosił wyrok. W swoim wystąpieniu końcowym oskarżony 39-latek, który był już karany za groźby pod adresem ojczyma, mówił o nieszczęśliwym wypadku; przekonywał, że jedynie mocno pchnął go na ścianę, w którą ten miał uderzyć m.in. tyłem głowy. Mimo obrażeń miał też sam wyjść z domu na zewnątrz.\n\n\n\nSąd Apelacyjny w Białymstoku nie znalazł jednak żadnych okoliczności łagodzących, które mogłyby wpłynąć na obniżenie kary 12 lat więzienia. \"Materiał dowodowy w niniejszej sprawie jest dla pana miażdżący. Wina (...) nie podlega najmniejszej wątpliwości\" - uzasadniał wyrok sędzia Jerzy Szczurewski, zwracając się do skazanego, doprowadzonego na wtorkową rozprawę z aresztu.\n\n\n\n\"Odnosimy takie wrażenie, że nie może pan uwierzyć i pogodzić się z tym, co pan zrobił. A zrobił pan to z rozmysłem i tak jak sąd okręgowy przyjął - w zamiarze bezpośrednim\" - mówił sędzia Szczurewski w imieniu składu orzekającego.\n\n\n\nZwracał uwagę, że obecny już skazany wyjaśnienia - jako podejrzany i oskarżony - składał cztery razy, piąty raz przed sądem apelacyjnym. I w pierwszych trzech ani razu nie przedstawił wersji o jakiejkolwiek scysji z ojczymem, w czwartej pojawił się atak nożem, przed którym się rzekomo bronił.\n\n\n\n\"Naiwnymi są twierdzenia, żeby nie nazwać ich absurdalnymi, gdzie sprawca śmierci człowieka nie wspomina w trzech kolejnych wyjaśnieniach o tym, że został zaatakowany (...) nożem i działał w obronie koniecznej\" - mówił sędzia Szczurewski. I podsumował, że takie wyjaśnienia to jedynie linia obrony, które jednak - w zestawieniu np. z obrażeniami ofiary - \"są absurdem\".\n\n\n\nSędzia przypomniał, że przyczyną śmierci było uderzenie ciężkim, dużym i płaskim przedmiotem (np. deską); były też obrażenia, takie jak złamane żebra, które również nie mogłyby powstać od rzekomego uderzenia o ścianę. \"Pana ojczym został przez pana skatowany. Jedyną niewiadomą jest to, czy sam wyszedł i upadł przed drzwiami, czy został przez pana wyciągnięty\" - mówił sędzia Jerzy Szczurewski.\n\n\n\nSąd odwoławczy ocenił, że w tych okolicznościach 12 lat więzienia to kara sprawiedliwa, adekwatna do winy i społecznej szkodliwości czynu.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":4,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":136005,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nSąd Apelacyjny w Białymstoku utrzymał wyrok 12 lat więzienia w procesie mieszkańca jednej ze wsi w okolicach Olsztyna, oskarżonego o ciężkie pobicie ojczyma, który wskutek odniesionych obrażeń zmarł w szpitalu. Orzeczenie jest prawomocne.\n\n\n\nSprawa dotyczyła mieszkańca podolsztyńskiej gminy Purda. Prokuratura zarzuciła mu, że w maju 2020 roku pobił dotkliwie swego ojca (ostatecznie okazało się, że chodzi o ojczyma), doprowadzając do jego śmierci; bił go rękami i kopał, używał też twardego, ciężkiego przedmiotu, powodując m.in. poważne obrażenia głowy i krwotok; pobity zmarł następnego dnia w szpitalu.\n\n\n\nWedług śledczych, tłem tragedii była kłótnia rodzinna, oskarżony był pod znacznym wpływem alkoholu. Sąd Okręgowy w Olsztynie uznał winę tego mężczyzny. Przyjmując, że działał on z zamiarem bezpośrednim spowodowania poważnych obrażeń (ciężkiego uszczerbku na zdrowiu) skazał 39-latka na 12 lat więzienia.\n\n\n\nApelację od wyroku złożył jego obrońca; kwestionował nie winę, a jedynie wysokość kary. Pismo zatytułowane \"apelacja\" napisał też do sądu sam oskarżony, co w październiku ub. roku stało się powodem odroczenia sprawy do czasu wyjaśnienia przez sąd w Olsztynie, czy to formalnie odwołanie od wyroku. W piśmie kwestionował on nie karę, ale już samą swoją winę.\n\n\n\nWe wtorek strony wygłosiły mowy końcowe, a sąd ogłosił wyrok. W swoim wystąpieniu końcowym oskarżony 39-latek, który był już karany za groźby pod adresem ojczyma, mówił o nieszczęśliwym wypadku; przekonywał, że jedynie mocno pchnął go na ścianę, w którą ten miał uderzyć m.in. tyłem głowy. Mimo obrażeń miał też sam wyjść z domu na zewnątrz.\n\n\n\nSąd Apelacyjny w Białymstoku nie znalazł jednak żadnych okoliczności łagodzących, które mogłyby wpłynąć na obniżenie kary 12 lat więzienia. \"Materiał dowodowy w niniejszej sprawie jest dla pana miażdżący. Wina (...) nie podlega najmniejszej wątpliwości\" - uzasadniał wyrok sędzia Jerzy Szczurewski, zwracając się do skazanego, doprowadzonego na wtorkową rozprawę z aresztu.\n\n\n\n\"Odnosimy takie wrażenie, że nie może pan uwierzyć i pogodzić się z tym, co pan zrobił. A zrobił pan to z rozmysłem i tak jak sąd okręgowy przyjął - w zamiarze bezpośrednim\" - mówił sędzia Szczurewski w imieniu składu orzekającego.\n\n\n\nZwracał uwagę, że obecny już skazany wyjaśnienia - jako podejrzany i oskarżony - składał cztery razy, piąty raz przed sądem apelacyjnym. I w pierwszych trzech ani razu nie przedstawił wersji o jakiejkolwiek scysji z ojczymem, w czwartej pojawił się atak nożem, przed którym się rzekomo bronił.\n\n\n\n\"Naiwnymi są twierdzenia, żeby nie nazwać ich absurdalnymi, gdzie sprawca śmierci człowieka nie wspomina w trzech kolejnych wyjaśnieniach o tym, że został zaatakowany (...) nożem i działał w obronie koniecznej\" - mówił sędzia Szczurewski. I podsumował, że takie wyjaśnienia to jedynie linia obrony, które jednak - w zestawieniu np. z obrażeniami ofiary - \"są absurdem\".\n\n\n\nSędzia przypomniał, że przyczyną śmierci było uderzenie ciężkim, dużym i płaskim przedmiotem (np. deską); były też obrażenia, takie jak złamane żebra, które również nie mogłyby powstać od rzekomego uderzenia o ścianę. \"Pana ojczym został przez pana skatowany. Jedyną niewiadomą jest to, czy sam wyszedł i upadł przed drzwiami, czy został przez pana wyciągnięty\" - mówił sędzia Jerzy Szczurewski.\n\n\n\nSąd odwoławczy ocenił, że w tych okolicznościach 12 lat więzienia to kara sprawiedliwa, adekwatna do winy i społecznej szkodliwości czynu.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":4,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":136005,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
Sąd Apelacyjny w Białymstoku utrzymał wyrok 12 lat więzienia w procesie mieszkańca jednej ze wsi w okolicach Olsztyna, oskarżonego o ciężkie pobicie ojczyma, który wskutek odniesionych obrażeń zmarł w szpitalu. Sprawa dotyczyła mieszkańca podolsztyńskiej gminy Purda. Prokuratura zarzuciła mu, że w maju 2020 roku pobił dotkliwie swego ojca (ostatecznie okazało się, że chodzi o ojczyma), doprowadzając do jego śmierci; bił go rękami i kopał, używał też twardego, ciężkiego przedmiotu, powodując m.in. poważne obrażenia głowy i krwotok; pobity zmarł następnego dnia w szpitalu.
reklama
Według śledczych, tłem tragedii była kłótnia rodzinna, oskarżony był pod znacznym wpływem alkoholu. Sąd Okręgowy w Olsztynie uznał winę tego mężczyzny. Przyjmując, że działał on z zamiarem bezpośrednim spowodowania poważnych obrażeń (ciężkiego uszczerbku na zdrowiu) skazał 39-latka na 12 lat więzienia.
Apelację od wyroku złożył jego obrońca, kwestionując nie winę, a jedynie wysokość kary. Pismo zatytułowane „apelacja” napisał też do sądu sam oskarżony, co w październiku ub. roku stało się powodem odroczenia sprawy do czasu wyjaśnienia przez sąd w Olsztynie, czy to formalnie odwołanie od wyroku. W piśmie kwestionował on nie karę, ale już samą swoją winę.
reklama
We wtorek strony wygłosiły mowy końcowe, a sąd ogłosił wyrok. W swoim wystąpieniu końcowym oskarżony 39-latek, który był już karany za groźby pod adresem ojczyma, mówił o nieszczęśliwym wypadku; przekonywał, że jedynie mocno pchnął go na ścianę, w którą ten miał uderzyć m.in. tyłem głowy. Mimo obrażeń miał też sam wyjść z domu na zewnątrz.
Sąd Apelacyjny w Białymstoku nie znalazł jednak żadnych okoliczności łagodzących, które mogłyby wpłynąć na obniżenie kary 12 lat więzienia. „Materiał dowodowy w niniejszej sprawie jest dla pana miażdżący. Wina (…) nie podlega najmniejszej wątpliwości” – uzasadniał wyrok sędzia Jerzy Szczurewski, zwracając się do skazanego, doprowadzonego na wtorkową rozprawę z aresztu.
„Naiwnymi są twierdzenia, żeby nie nazwać ich absurdalnymi, gdzie sprawca śmierci człowieka nie wspomina w trzech kolejnych wyjaśnieniach o tym, że został zaatakowany (…) nożem i działał w obronie koniecznej” – mówił sędzia Szczurewski. I podsumował, że takie wyjaśnienia to jedynie linia obrony, które jednak – w zestawieniu np. z obrażeniami ofiary – „są absurdem”.