\nAktorka otrzymała Złoty Krzyż Zasługi oraz Brązowy Medal Zasłużony Kulturze Gloria Artis.\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":133289,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nMłodsi widzowie pamiętają Wolicką z wybitnej roli w „Wojna nie ma w sobie nic z kobiety” S. Aleksijewicz, i Pani Pernelle w „Świętoszku” Moliera.\n\n\n\nAktorka otrzymała Złoty Krzyż Zasługi oraz Brązowy Medal Zasłużony Kulturze Gloria Artis.\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":133289,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nW komunikacie o jej śmierci teatr napisał, że \"kiedyś poproszona o wymienienie najważniejszych ról wskazała m.in.: Glorię Wilton w „200.000 i jeden” S. Capelli, Angustias w „Domu Bernardy Alba” F. G. Lorki, Pannę Anielę z „Dam i huzarów” A. Fredry, Pułkownikową w „Śnie” F. Dostojewskiego, Podstolinę w „Zemście” A. Fredry, Matkę w „Szklanej menażerii” T. Williamsa, Fiokłę Iwanownę z „Ożenku” Gogola, Augustę w „Osiem kobiet” R. Thomasa, Panią Jourdain w „Mieszczaninie szlachcicem” Moliera i Ernę z „Prezydentek” Wernera Schwaba\".\n\n\n\nMłodsi widzowie pamiętają Wolicką z wybitnej roli w „Wojna nie ma w sobie nic z kobiety” S. Aleksijewicz, i Pani Pernelle w „Świętoszku” Moliera.\n\n\n\nAktorka otrzymała Złoty Krzyż Zasługi oraz Brązowy Medal Zasłużony Kulturze Gloria Artis.\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":133289,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\n\"Sceniczne emploi Hanny Wolickiej stanowiły postaci wyraziste, charakterystyczne, zdecydowane w działaniu, acz niepozbawione czułości. Potrafiła wspaniale rozśmieszać i bawić publiczność, a w innych rolach wzruszać czy przestraszać. Zagrała w ponad 100 spektaklach\" - podał w pożegnaniu aktorki olsztyński teatr.\n\n\n\nW komunikacie o jej śmierci teatr napisał, że \"kiedyś poproszona o wymienienie najważniejszych ról wskazała m.in.: Glorię Wilton w „200.000 i jeden” S. Capelli, Angustias w „Domu Bernardy Alba” F. G. Lorki, Pannę Anielę z „Dam i huzarów” A. Fredry, Pułkownikową w „Śnie” F. Dostojewskiego, Podstolinę w „Zemście” A. Fredry, Matkę w „Szklanej menażerii” T. Williamsa, Fiokłę Iwanownę z „Ożenku” Gogola, Augustę w „Osiem kobiet” R. Thomasa, Panią Jourdain w „Mieszczaninie szlachcicem” Moliera i Ernę z „Prezydentek” Wernera Schwaba\".\n\n\n\nMłodsi widzowie pamiętają Wolicką z wybitnej roli w „Wojna nie ma w sobie nic z kobiety” S. Aleksijewicz, i Pani Pernelle w „Świętoszku” Moliera.\n\n\n\nAktorka otrzymała Złoty Krzyż Zasługi oraz Brązowy Medal Zasłużony Kulturze Gloria Artis.\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":133289,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nHanna Wolicka była absolwentką warszawskiej PWST. Debiutowała w 1958 roku rolą Stelli w „Tramwaju zwanym pożądaniem” T. Williamsa.\n\n\n\n\"Sceniczne emploi Hanny Wolickiej stanowiły postaci wyraziste, charakterystyczne, zdecydowane w działaniu, acz niepozbawione czułości. Potrafiła wspaniale rozśmieszać i bawić publiczność, a w innych rolach wzruszać czy przestraszać. Zagrała w ponad 100 spektaklach\" - podał w pożegnaniu aktorki olsztyński teatr.\n\n\n\nW komunikacie o jej śmierci teatr napisał, że \"kiedyś poproszona o wymienienie najważniejszych ról wskazała m.in.: Glorię Wilton w „200.000 i jeden” S. Capelli, Angustias w „Domu Bernardy Alba” F. G. Lorki, Pannę Anielę z „Dam i huzarów” A. Fredry, Pułkownikową w „Śnie” F. Dostojewskiego, Podstolinę w „Zemście” A. Fredry, Matkę w „Szklanej menażerii” T. Williamsa, Fiokłę Iwanownę z „Ożenku” Gogola, Augustę w „Osiem kobiet” R. Thomasa, Panią Jourdain w „Mieszczaninie szlachcicem” Moliera i Ernę z „Prezydentek” Wernera Schwaba\".\n\n\n\nMłodsi widzowie pamiętają Wolicką z wybitnej roli w „Wojna nie ma w sobie nic z kobiety” S. Aleksijewicz, i Pani Pernelle w „Świętoszku” Moliera.\n\n\n\nAktorka otrzymała Złoty Krzyż Zasługi oraz Brązowy Medal Zasłużony Kulturze Gloria Artis.\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":133289,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\n\"Osoba-kompas, osoba-autorytet. Cudowna, świetlana postać, do której zawsze podchodziłem na lekko zgiętych nogach. Istnieje typ autorytetów najczystszy: takich, co broniąc klasyki, puszczają szelmowskie oko pozwoleństwa do barbarzyństw wszelakich, widząc w nich człowieczeństwo. Ona miała tę cudowną otwartość! Taką otwartość, której może dożyjemy w XXIII wieku\" - napisał o niej prozaik Mariusz Sieniewicz.\n\n\n\nHanna Wolicka była absolwentką warszawskiej PWST. Debiutowała w 1958 roku rolą Stelli w „Tramwaju zwanym pożądaniem” T. Williamsa.\n\n\n\n\"Sceniczne emploi Hanny Wolickiej stanowiły postaci wyraziste, charakterystyczne, zdecydowane w działaniu, acz niepozbawione czułości. Potrafiła wspaniale rozśmieszać i bawić publiczność, a w innych rolach wzruszać czy przestraszać. Zagrała w ponad 100 spektaklach\" - podał w pożegnaniu aktorki olsztyński teatr.\n\n\n\nW komunikacie o jej śmierci teatr napisał, że \"kiedyś poproszona o wymienienie najważniejszych ról wskazała m.in.: Glorię Wilton w „200.000 i jeden” S. Capelli, Angustias w „Domu Bernardy Alba” F. G. Lorki, Pannę Anielę z „Dam i huzarów” A. Fredry, Pułkownikową w „Śnie” F. Dostojewskiego, Podstolinę w „Zemście” A. Fredry, Matkę w „Szklanej menażerii” T. Williamsa, Fiokłę Iwanownę z „Ożenku” Gogola, Augustę w „Osiem kobiet” R. Thomasa, Panią Jourdain w „Mieszczaninie szlachcicem” Moliera i Ernę z „Prezydentek” Wernera Schwaba\".\n\n\n\nMłodsi widzowie pamiętają Wolicką z wybitnej roli w „Wojna nie ma w sobie nic z kobiety” S. Aleksijewicz, i Pani Pernelle w „Świętoszku” Moliera.\n\n\n\nAktorka otrzymała Złoty Krzyż Zasługi oraz Brązowy Medal Zasłużony Kulturze Gloria Artis.\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":133289,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nWolicka była niezmiernie lubianą i cenioną aktorką - zarówno przez widzów, którzy kilkakrotnie nagradzali jej role nagrodą Teatralnej Kreacji Roku, jak i przez zespół, z którym pracowała.\n\n\n\n\"Osoba-kompas, osoba-autorytet. Cudowna, świetlana postać, do której zawsze podchodziłem na lekko zgiętych nogach. Istnieje typ autorytetów najczystszy: takich, co broniąc klasyki, puszczają szelmowskie oko pozwoleństwa do barbarzyństw wszelakich, widząc w nich człowieczeństwo. Ona miała tę cudowną otwartość! Taką otwartość, której może dożyjemy w XXIII wieku\" - napisał o niej prozaik Mariusz Sieniewicz.\n\n\n\nHanna Wolicka była absolwentką warszawskiej PWST. Debiutowała w 1958 roku rolą Stelli w „Tramwaju zwanym pożądaniem” T. Williamsa.\n\n\n\n\"Sceniczne emploi Hanny Wolickiej stanowiły postaci wyraziste, charakterystyczne, zdecydowane w działaniu, acz niepozbawione czułości. Potrafiła wspaniale rozśmieszać i bawić publiczność, a w innych rolach wzruszać czy przestraszać. Zagrała w ponad 100 spektaklach\" - podał w pożegnaniu aktorki olsztyński teatr.\n\n\n\nW komunikacie o jej śmierci teatr napisał, że \"kiedyś poproszona o wymienienie najważniejszych ról wskazała m.in.: Glorię Wilton w „200.000 i jeden” S. Capelli, Angustias w „Domu Bernardy Alba” F. G. Lorki, Pannę Anielę z „Dam i huzarów” A. Fredry, Pułkownikową w „Śnie” F. Dostojewskiego, Podstolinę w „Zemście” A. Fredry, Matkę w „Szklanej menażerii” T. Williamsa, Fiokłę Iwanownę z „Ożenku” Gogola, Augustę w „Osiem kobiet” R. Thomasa, Panią Jourdain w „Mieszczaninie szlachcicem” Moliera i Ernę z „Prezydentek” Wernera Schwaba\".\n\n\n\nMłodsi widzowie pamiętają Wolicką z wybitnej roli w „Wojna nie ma w sobie nic z kobiety” S. Aleksijewicz, i Pani Pernelle w „Świętoszku” Moliera.\n\n\n\nAktorka otrzymała Złoty Krzyż Zasługi oraz Brązowy Medal Zasłużony Kulturze Gloria Artis.\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":133289,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nHanna Wolicka nie tylko grała lecz także w Policealnym Studium Aktorskim przy olsztyńskim teatrze uczyła scen wierszem, \"czym dodatkowo zaskarbiła sobie szacunek i sympatię kilku pokoleń aktorskich\" - napisał teatr.\n\n\n\nWolicka była niezmiernie lubianą i cenioną aktorką - zarówno przez widzów, którzy kilkakrotnie nagradzali jej role nagrodą Teatralnej Kreacji Roku, jak i przez zespół, z którym pracowała.\n\n\n\n\"Osoba-kompas, osoba-autorytet. Cudowna, świetlana postać, do której zawsze podchodziłem na lekko zgiętych nogach. Istnieje typ autorytetów najczystszy: takich, co broniąc klasyki, puszczają szelmowskie oko pozwoleństwa do barbarzyństw wszelakich, widząc w nich człowieczeństwo. Ona miała tę cudowną otwartość! Taką otwartość, której może dożyjemy w XXIII wieku\" - napisał o niej prozaik Mariusz Sieniewicz.\n\n\n\nHanna Wolicka była absolwentką warszawskiej PWST. Debiutowała w 1958 roku rolą Stelli w „Tramwaju zwanym pożądaniem” T. Williamsa.\n\n\n\n\"Sceniczne emploi Hanny Wolickiej stanowiły postaci wyraziste, charakterystyczne, zdecydowane w działaniu, acz niepozbawione czułości. Potrafiła wspaniale rozśmieszać i bawić publiczność, a w innych rolach wzruszać czy przestraszać. Zagrała w ponad 100 spektaklach\" - podał w pożegnaniu aktorki olsztyński teatr.\n\n\n\nW komunikacie o jej śmierci teatr napisał, że \"kiedyś poproszona o wymienienie najważniejszych ról wskazała m.in.: Glorię Wilton w „200.000 i jeden” S. Capelli, Angustias w „Domu Bernardy Alba” F. G. Lorki, Pannę Anielę z „Dam i huzarów” A. Fredry, Pułkownikową w „Śnie” F. Dostojewskiego, Podstolinę w „Zemście” A. Fredry, Matkę w „Szklanej menażerii” T. Williamsa, Fiokłę Iwanownę z „Ożenku” Gogola, Augustę w „Osiem kobiet” R. Thomasa, Panią Jourdain w „Mieszczaninie szlachcicem” Moliera i Ernę z „Prezydentek” Wernera Schwaba\".\n\n\n\nMłodsi widzowie pamiętają Wolicką z wybitnej roli w „Wojna nie ma w sobie nic z kobiety” S. Aleksijewicz, i Pani Pernelle w „Świętoszku” Moliera.\n\n\n\nAktorka otrzymała Złoty Krzyż Zasługi oraz Brązowy Medal Zasłużony Kulturze Gloria Artis.\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":133289,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nO śmierci Hanny Wolickiej poinformował na swoich stronach internetowych Teatr im. Stefana Jaracza w Olsztynie, z którym aktorka była związana najdłużej. Z tej sceny przeszła też na emeryturę.\n\n\n\nHanna Wolicka nie tylko grała lecz także w Policealnym Studium Aktorskim przy olsztyńskim teatrze uczyła scen wierszem, \"czym dodatkowo zaskarbiła sobie szacunek i sympatię kilku pokoleń aktorskich\" - napisał teatr.\n\n\n\nWolicka była niezmiernie lubianą i cenioną aktorką - zarówno przez widzów, którzy kilkakrotnie nagradzali jej role nagrodą Teatralnej Kreacji Roku, jak i przez zespół, z którym pracowała.\n\n\n\n\"Osoba-kompas, osoba-autorytet. Cudowna, świetlana postać, do której zawsze podchodziłem na lekko zgiętych nogach. Istnieje typ autorytetów najczystszy: takich, co broniąc klasyki, puszczają szelmowskie oko pozwoleństwa do barbarzyństw wszelakich, widząc w nich człowieczeństwo. Ona miała tę cudowną otwartość! Taką otwartość, której może dożyjemy w XXIII wieku\" - napisał o niej prozaik Mariusz Sieniewicz.\n\n\n\nHanna Wolicka była absolwentką warszawskiej PWST. Debiutowała w 1958 roku rolą Stelli w „Tramwaju zwanym pożądaniem” T. Williamsa.\n\n\n\n\"Sceniczne emploi Hanny Wolickiej stanowiły postaci wyraziste, charakterystyczne, zdecydowane w działaniu, acz niepozbawione czułości. Potrafiła wspaniale rozśmieszać i bawić publiczność, a w innych rolach wzruszać czy przestraszać. Zagrała w ponad 100 spektaklach\" - podał w pożegnaniu aktorki olsztyński teatr.\n\n\n\nW komunikacie o jej śmierci teatr napisał, że \"kiedyś poproszona o wymienienie najważniejszych ról wskazała m.in.: Glorię Wilton w „200.000 i jeden” S. Capelli, Angustias w „Domu Bernardy Alba” F. G. Lorki, Pannę Anielę z „Dam i huzarów” A. Fredry, Pułkownikową w „Śnie” F. Dostojewskiego, Podstolinę w „Zemście” A. Fredry, Matkę w „Szklanej menażerii” T. Williamsa, Fiokłę Iwanownę z „Ożenku” Gogola, Augustę w „Osiem kobiet” R. Thomasa, Panią Jourdain w „Mieszczaninie szlachcicem” Moliera i Ernę z „Prezydentek” Wernera Schwaba\".\n\n\n\nMłodsi widzowie pamiętają Wolicką z wybitnej roli w „Wojna nie ma w sobie nic z kobiety” S. Aleksijewicz, i Pani Pernelle w „Świętoszku” Moliera.\n\n\n\nAktorka otrzymała Złoty Krzyż Zasługi oraz Brązowy Medal Zasłużony Kulturze Gloria Artis.\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":133289,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nW wieku 88 lat zmarła aktorka Hanna Wolicka, która od połowy lat 60 XX w. grała w teatrze im. Stefana Jaracza w Olsztynie. Wolicka była też związana ze scenami w Białymstoku, Bydgoszczy, Poznaniu, Koszalinie, Toruniu.\n\n\n\nO śmierci Hanny Wolickiej poinformował na swoich stronach internetowych Teatr im. Stefana Jaracza w Olsztynie, z którym aktorka była związana najdłużej. Z tej sceny przeszła też na emeryturę.\n\n\n\nHanna Wolicka nie tylko grała lecz także w Policealnym Studium Aktorskim przy olsztyńskim teatrze uczyła scen wierszem, \"czym dodatkowo zaskarbiła sobie szacunek i sympatię kilku pokoleń aktorskich\" - napisał teatr.\n\n\n\nWolicka była niezmiernie lubianą i cenioną aktorką - zarówno przez widzów, którzy kilkakrotnie nagradzali jej role nagrodą Teatralnej Kreacji Roku, jak i przez zespół, z którym pracowała.\n\n\n\n\"Osoba-kompas, osoba-autorytet. Cudowna, świetlana postać, do której zawsze podchodziłem na lekko zgiętych nogach. Istnieje typ autorytetów najczystszy: takich, co broniąc klasyki, puszczają szelmowskie oko pozwoleństwa do barbarzyństw wszelakich, widząc w nich człowieczeństwo. Ona miała tę cudowną otwartość! Taką otwartość, której może dożyjemy w XXIII wieku\" - napisał o niej prozaik Mariusz Sieniewicz.\n\n\n\nHanna Wolicka była absolwentką warszawskiej PWST. Debiutowała w 1958 roku rolą Stelli w „Tramwaju zwanym pożądaniem” T. Williamsa.\n\n\n\n\"Sceniczne emploi Hanny Wolickiej stanowiły postaci wyraziste, charakterystyczne, zdecydowane w działaniu, acz niepozbawione czułości. Potrafiła wspaniale rozśmieszać i bawić publiczność, a w innych rolach wzruszać czy przestraszać. Zagrała w ponad 100 spektaklach\" - podał w pożegnaniu aktorki olsztyński teatr.\n\n\n\nW komunikacie o jej śmierci teatr napisał, że \"kiedyś poproszona o wymienienie najważniejszych ról wskazała m.in.: Glorię Wilton w „200.000 i jeden” S. Capelli, Angustias w „Domu Bernardy Alba” F. G. Lorki, Pannę Anielę z „Dam i huzarów” A. Fredry, Pułkownikową w „Śnie” F. Dostojewskiego, Podstolinę w „Zemście” A. Fredry, Matkę w „Szklanej menażerii” T. Williamsa, Fiokłę Iwanownę z „Ożenku” Gogola, Augustę w „Osiem kobiet” R. Thomasa, Panią Jourdain w „Mieszczaninie szlachcicem” Moliera i Ernę z „Prezydentek” Wernera Schwaba\".\n\n\n\nMłodsi widzowie pamiętają Wolicką z wybitnej roli w „Wojna nie ma w sobie nic z kobiety” S. Aleksijewicz, i Pani Pernelle w „Świętoszku” Moliera.\n\n\n\nAktorka otrzymała Złoty Krzyż Zasługi oraz Brązowy Medal Zasłużony Kulturze Gloria Artis.\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":133289,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Nie żyje aktorka Hanna Wolicka","original_cnt":"\nW wieku 88 lat zmarła aktorka Hanna Wolicka, która od połowy lat 60 XX w. grała w teatrze im. Stefana Jaracza w Olsztynie. Wolicka była też związana ze scenami w Białymstoku, Bydgoszczy, Poznaniu, Koszalinie, Toruniu.\n\n\n\nO śmierci Hanny Wolickiej poinformował na swoich stronach internetowych Teatr im. Stefana Jaracza w Olsztynie, z którym aktorka była związana najdłużej. Z tej sceny przeszła też na emeryturę.\n\n\n\nHanna Wolicka nie tylko grała lecz także w Policealnym Studium Aktorskim przy olsztyńskim teatrze uczyła scen wierszem, \"czym dodatkowo zaskarbiła sobie szacunek i sympatię kilku pokoleń aktorskich\" - napisał teatr.\n\n\n\nWolicka była niezmiernie lubianą i cenioną aktorką - zarówno przez widzów, którzy kilkakrotnie nagradzali jej role nagrodą Teatralnej Kreacji Roku, jak i przez zespół, z którym pracowała.\n\n\n\n\"Osoba-kompas, osoba-autorytet. Cudowna, świetlana postać, do której zawsze podchodziłem na lekko zgiętych nogach. Istnieje typ autorytetów najczystszy: takich, co broniąc klasyki, puszczają szelmowskie oko pozwoleństwa do barbarzyństw wszelakich, widząc w nich człowieczeństwo. Ona miała tę cudowną otwartość! Taką otwartość, której może dożyjemy w XXIII wieku\" - napisał o niej prozaik Mariusz Sieniewicz.\n\n\n\nHanna Wolicka była absolwentką warszawskiej PWST. Debiutowała w 1958 roku rolą Stelli w „Tramwaju zwanym pożądaniem” T. Williamsa.\n\n\n\n\"Sceniczne emploi Hanny Wolickiej stanowiły postaci wyraziste, charakterystyczne, zdecydowane w działaniu, acz niepozbawione czułości. Potrafiła wspaniale rozśmieszać i bawić publiczność, a w innych rolach wzruszać czy przestraszać. Zagrała w ponad 100 spektaklach\" - podał w pożegnaniu aktorki olsztyński teatr.\n\n\n\nW komunikacie o jej śmierci teatr napisał, że \"kiedyś poproszona o wymienienie najważniejszych ról wskazała m.in.: Glorię Wilton w „200.000 i jeden” S. Capelli, Angustias w „Domu Bernardy Alba” F. G. Lorki, Pannę Anielę z „Dam i huzarów” A. Fredry, Pułkownikową w „Śnie” F. Dostojewskiego, Podstolinę w „Zemście” A. Fredry, Matkę w „Szklanej menażerii” T. Williamsa, Fiokłę Iwanownę z „Ożenku” Gogola, Augustę w „Osiem kobiet” R. Thomasa, Panią Jourdain w „Mieszczaninie szlachcicem” Moliera i Ernę z „Prezydentek” Wernera Schwaba\".\n\n\n\nMłodsi widzowie pamiętają Wolicką z wybitnej roli w „Wojna nie ma w sobie nic z kobiety” S. Aleksijewicz, i Pani Pernelle w „Świętoszku” Moliera.\n\n\n\nAktorka otrzymała Złoty Krzyż Zasługi oraz Brązowy Medal Zasłużony Kulturze Gloria Artis.\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":133289,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nHanna Wolicka była najczystszym autorytetem, o którym pisano z szacunkiem. Prozaik Mariusz Sieniewicz napisał o niej, że była świetlną postacią, która zawsze inspiruje autorytetem. Aktorka zmarła, pozostawiając po sobie dziedzictwo w dziedzinie sztuki teatralnej.\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Nie żyje aktorka Hanna Wolicka","original_cnt":"\nW wieku 88 lat zmarła aktorka Hanna Wolicka, która od połowy lat 60 XX w. grała w teatrze im. Stefana Jaracza w Olsztynie. Wolicka była też związana ze scenami w Białymstoku, Bydgoszczy, Poznaniu, Koszalinie, Toruniu.\n\n\n\nO śmierci Hanny Wolickiej poinformował na swoich stronach internetowych Teatr im. Stefana Jaracza w Olsztynie, z którym aktorka była związana najdłużej. Z tej sceny przeszła też na emeryturę.\n\n\n\nHanna Wolicka nie tylko grała lecz także w Policealnym Studium Aktorskim przy olsztyńskim teatrze uczyła scen wierszem, \"czym dodatkowo zaskarbiła sobie szacunek i sympatię kilku pokoleń aktorskich\" - napisał teatr.\n\n\n\nWolicka była niezmiernie lubianą i cenioną aktorką - zarówno przez widzów, którzy kilkakrotnie nagradzali jej role nagrodą Teatralnej Kreacji Roku, jak i przez zespół, z którym pracowała.\n\n\n\n\"Osoba-kompas, osoba-autorytet. Cudowna, świetlana postać, do której zawsze podchodziłem na lekko zgiętych nogach. Istnieje typ autorytetów najczystszy: takich, co broniąc klasyki, puszczają szelmowskie oko pozwoleństwa do barbarzyństw wszelakich, widząc w nich człowieczeństwo. Ona miała tę cudowną otwartość! Taką otwartość, której może dożyjemy w XXIII wieku\" - napisał o niej prozaik Mariusz Sieniewicz.\n\n\n\nHanna Wolicka była absolwentką warszawskiej PWST. Debiutowała w 1958 roku rolą Stelli w „Tramwaju zwanym pożądaniem” T. Williamsa.\n\n\n\n\"Sceniczne emploi Hanny Wolickiej stanowiły postaci wyraziste, charakterystyczne, zdecydowane w działaniu, acz niepozbawione czułości. Potrafiła wspaniale rozśmieszać i bawić publiczność, a w innych rolach wzruszać czy przestraszać. Zagrała w ponad 100 spektaklach\" - podał w pożegnaniu aktorki olsztyński teatr.\n\n\n\nW komunikacie o jej śmierci teatr napisał, że \"kiedyś poproszona o wymienienie najważniejszych ról wskazała m.in.: Glorię Wilton w „200.000 i jeden” S. Capelli, Angustias w „Domu Bernardy Alba” F. G. Lorki, Pannę Anielę z „Dam i huzarów” A. Fredry, Pułkownikową w „Śnie” F. Dostojewskiego, Podstolinę w „Zemście” A. Fredry, Matkę w „Szklanej menażerii” T. Williamsa, Fiokłę Iwanownę z „Ożenku” Gogola, Augustę w „Osiem kobiet” R. Thomasa, Panią Jourdain w „Mieszczaninie szlachcicem” Moliera i Ernę z „Prezydentek” Wernera Schwaba\".\n\n\n\nMłodsi widzowie pamiętają Wolicką z wybitnej roli w „Wojna nie ma w sobie nic z kobiety” S. Aleksijewicz, i Pani Pernelle w „Świętoszku” Moliera.\n\n\n\nAktorka otrzymała Złoty Krzyż Zasługi oraz Brązowy Medal Zasłużony Kulturze Gloria Artis.\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":133289,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nW swojej karierze zagrała w ponad 100 spektaklach, a jej postacie na scenie charakteryzowały się wyrazistością, zdecydowaniem działań, a jednocześnie pozostawały pełne delikatności. Otrzymała wiele nagród i wyróżnień, w tym Złoty Krzyż Zasługi oraz Brązowy Medal Zasłużony Kulturze Gloria Artis.\n\n\n\nHanna Wolicka była najczystszym autorytetem, o którym pisano z szacunkiem. Prozaik Mariusz Sieniewicz napisał o niej, że była świetlną postacią, która zawsze inspiruje autorytetem. Aktorka zmarła, pozostawiając po sobie dziedzictwo w dziedzinie sztuki teatralnej.\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Nie żyje aktorka Hanna Wolicka","original_cnt":"\nW wieku 88 lat zmarła aktorka Hanna Wolicka, która od połowy lat 60 XX w. grała w teatrze im. Stefana Jaracza w Olsztynie. Wolicka była też związana ze scenami w Białymstoku, Bydgoszczy, Poznaniu, Koszalinie, Toruniu.\n\n\n\nO śmierci Hanny Wolickiej poinformował na swoich stronach internetowych Teatr im. Stefana Jaracza w Olsztynie, z którym aktorka była związana najdłużej. Z tej sceny przeszła też na emeryturę.\n\n\n\nHanna Wolicka nie tylko grała lecz także w Policealnym Studium Aktorskim przy olsztyńskim teatrze uczyła scen wierszem, \"czym dodatkowo zaskarbiła sobie szacunek i sympatię kilku pokoleń aktorskich\" - napisał teatr.\n\n\n\nWolicka była niezmiernie lubianą i cenioną aktorką - zarówno przez widzów, którzy kilkakrotnie nagradzali jej role nagrodą Teatralnej Kreacji Roku, jak i przez zespół, z którym pracowała.\n\n\n\n\"Osoba-kompas, osoba-autorytet. Cudowna, świetlana postać, do której zawsze podchodziłem na lekko zgiętych nogach. Istnieje typ autorytetów najczystszy: takich, co broniąc klasyki, puszczają szelmowskie oko pozwoleństwa do barbarzyństw wszelakich, widząc w nich człowieczeństwo. Ona miała tę cudowną otwartość! Taką otwartość, której może dożyjemy w XXIII wieku\" - napisał o niej prozaik Mariusz Sieniewicz.\n\n\n\nHanna Wolicka była absolwentką warszawskiej PWST. Debiutowała w 1958 roku rolą Stelli w „Tramwaju zwanym pożądaniem” T. Williamsa.\n\n\n\n\"Sceniczne emploi Hanny Wolickiej stanowiły postaci wyraziste, charakterystyczne, zdecydowane w działaniu, acz niepozbawione czułości. Potrafiła wspaniale rozśmieszać i bawić publiczność, a w innych rolach wzruszać czy przestraszać. Zagrała w ponad 100 spektaklach\" - podał w pożegnaniu aktorki olsztyński teatr.\n\n\n\nW komunikacie o jej śmierci teatr napisał, że \"kiedyś poproszona o wymienienie najważniejszych ról wskazała m.in.: Glorię Wilton w „200.000 i jeden” S. Capelli, Angustias w „Domu Bernardy Alba” F. G. Lorki, Pannę Anielę z „Dam i huzarów” A. Fredry, Pułkownikową w „Śnie” F. Dostojewskiego, Podstolinę w „Zemście” A. Fredry, Matkę w „Szklanej menażerii” T. Williamsa, Fiokłę Iwanownę z „Ożenku” Gogola, Augustę w „Osiem kobiet” R. Thomasa, Panią Jourdain w „Mieszczaninie szlachcicem” Moliera i Ernę z „Prezydentek” Wernera Schwaba\".\n\n\n\nMłodsi widzowie pamiętają Wolicką z wybitnej roli w „Wojna nie ma w sobie nic z kobiety” S. Aleksijewicz, i Pani Pernelle w „Świętoszku” Moliera.\n\n\n\nAktorka otrzymała Złoty Krzyż Zasługi oraz Brązowy Medal Zasłużony Kulturze Gloria Artis.\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":133289,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nAktorka nie tylko grała na scenie, ale także uczyła innych w Policealnym Studium Aktorskim w Olsztynie, wykorzystując wiersz w swojej pracy. Wolicka była wysoko ceniona przez swój zespół oraz publiczność, która wielokrotnie nagrodziła ją nagrodą Teatralnej Kreacji Roku.\n\n\n\nW swojej karierze zagrała w ponad 100 spektaklach, a jej postacie na scenie charakteryzowały się wyrazistością, zdecydowaniem działań, a jednocześnie pozostawały pełne delikatności. Otrzymała wiele nagród i wyróżnień, w tym Złoty Krzyż Zasługi oraz Brązowy Medal Zasłużony Kulturze Gloria Artis.\n\n\n\nHanna Wolicka była najczystszym autorytetem, o którym pisano z szacunkiem. Prozaik Mariusz Sieniewicz napisał o niej, że była świetlną postacią, która zawsze inspiruje autorytetem. Aktorka zmarła, pozostawiając po sobie dziedzictwo w dziedzinie sztuki teatralnej.\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Nie żyje aktorka Hanna Wolicka","original_cnt":"\nW wieku 88 lat zmarła aktorka Hanna Wolicka, która od połowy lat 60 XX w. grała w teatrze im. Stefana Jaracza w Olsztynie. Wolicka była też związana ze scenami w Białymstoku, Bydgoszczy, Poznaniu, Koszalinie, Toruniu.\n\n\n\nO śmierci Hanny Wolickiej poinformował na swoich stronach internetowych Teatr im. Stefana Jaracza w Olsztynie, z którym aktorka była związana najdłużej. Z tej sceny przeszła też na emeryturę.\n\n\n\nHanna Wolicka nie tylko grała lecz także w Policealnym Studium Aktorskim przy olsztyńskim teatrze uczyła scen wierszem, \"czym dodatkowo zaskarbiła sobie szacunek i sympatię kilku pokoleń aktorskich\" - napisał teatr.\n\n\n\nWolicka była niezmiernie lubianą i cenioną aktorką - zarówno przez widzów, którzy kilkakrotnie nagradzali jej role nagrodą Teatralnej Kreacji Roku, jak i przez zespół, z którym pracowała.\n\n\n\n\"Osoba-kompas, osoba-autorytet. Cudowna, świetlana postać, do której zawsze podchodziłem na lekko zgiętych nogach. Istnieje typ autorytetów najczystszy: takich, co broniąc klasyki, puszczają szelmowskie oko pozwoleństwa do barbarzyństw wszelakich, widząc w nich człowieczeństwo. Ona miała tę cudowną otwartość! Taką otwartość, której może dożyjemy w XXIII wieku\" - napisał o niej prozaik Mariusz Sieniewicz.\n\n\n\nHanna Wolicka była absolwentką warszawskiej PWST. Debiutowała w 1958 roku rolą Stelli w „Tramwaju zwanym pożądaniem” T. Williamsa.\n\n\n\n\"Sceniczne emploi Hanny Wolickiej stanowiły postaci wyraziste, charakterystyczne, zdecydowane w działaniu, acz niepozbawione czułości. Potrafiła wspaniale rozśmieszać i bawić publiczność, a w innych rolach wzruszać czy przestraszać. Zagrała w ponad 100 spektaklach\" - podał w pożegnaniu aktorki olsztyński teatr.\n\n\n\nW komunikacie o jej śmierci teatr napisał, że \"kiedyś poproszona o wymienienie najważniejszych ról wskazała m.in.: Glorię Wilton w „200.000 i jeden” S. Capelli, Angustias w „Domu Bernardy Alba” F. G. Lorki, Pannę Anielę z „Dam i huzarów” A. Fredry, Pułkownikową w „Śnie” F. Dostojewskiego, Podstolinę w „Zemście” A. Fredry, Matkę w „Szklanej menażerii” T. Williamsa, Fiokłę Iwanownę z „Ożenku” Gogola, Augustę w „Osiem kobiet” R. Thomasa, Panią Jourdain w „Mieszczaninie szlachcicem” Moliera i Ernę z „Prezydentek” Wernera Schwaba\".\n\n\n\nMłodsi widzowie pamiętają Wolicką z wybitnej roli w „Wojna nie ma w sobie nic z kobiety” S. Aleksijewicz, i Pani Pernelle w „Świętoszku” Moliera.\n\n\n\nAktorka otrzymała Złoty Krzyż Zasługi oraz Brązowy Medal Zasłużony Kulturze Gloria Artis.\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":133289,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nHanna Wolicka, którą widzowie pamiętają z takich teatrów jak olsztyński, białostocki, bydgoski, poznański, koszaliński i toruński, zmarła w wieku 88 lat. Wolicka była aktorką, która grała w teatrach od połowy lat 60. XX wieku. Przez większość kariery była związana z teatrem im. Stefana Jaracza w Olsztynie, gdzie w 2001 roku przeszła na emeryturę.\n\n\n\nAktorka nie tylko grała na scenie, ale także uczyła innych w Policealnym Studium Aktorskim w Olsztynie, wykorzystując wiersz w swojej pracy. Wolicka była wysoko ceniona przez swój zespół oraz publiczność, która wielokrotnie nagrodziła ją nagrodą Teatralnej Kreacji Roku.\n\n\n\nW swojej karierze zagrała w ponad 100 spektaklach, a jej postacie na scenie charakteryzowały się wyrazistością, zdecydowaniem działań, a jednocześnie pozostawały pełne delikatności. Otrzymała wiele nagród i wyróżnień, w tym Złoty Krzyż Zasługi oraz Brązowy Medal Zasłużony Kulturze Gloria Artis.\n\n\n\nHanna Wolicka była najczystszym autorytetem, o którym pisano z szacunkiem. Prozaik Mariusz Sieniewicz napisał o niej, że była świetlną postacią, która zawsze inspiruje autorytetem. Aktorka zmarła, pozostawiając po sobie dziedzictwo w dziedzinie sztuki teatralnej.\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Nie żyje aktorka Hanna Wolicka","original_cnt":"\nW wieku 88 lat zmarła aktorka Hanna Wolicka, która od połowy lat 60 XX w. grała w teatrze im. Stefana Jaracza w Olsztynie. Wolicka była też związana ze scenami w Białymstoku, Bydgoszczy, Poznaniu, Koszalinie, Toruniu.\n\n\n\nO śmierci Hanny Wolickiej poinformował na swoich stronach internetowych Teatr im. Stefana Jaracza w Olsztynie, z którym aktorka była związana najdłużej. Z tej sceny przeszła też na emeryturę.\n\n\n\nHanna Wolicka nie tylko grała lecz także w Policealnym Studium Aktorskim przy olsztyńskim teatrze uczyła scen wierszem, \"czym dodatkowo zaskarbiła sobie szacunek i sympatię kilku pokoleń aktorskich\" - napisał teatr.\n\n\n\nWolicka była niezmiernie lubianą i cenioną aktorką - zarówno przez widzów, którzy kilkakrotnie nagradzali jej role nagrodą Teatralnej Kreacji Roku, jak i przez zespół, z którym pracowała.\n\n\n\n\"Osoba-kompas, osoba-autorytet. Cudowna, świetlana postać, do której zawsze podchodziłem na lekko zgiętych nogach. Istnieje typ autorytetów najczystszy: takich, co broniąc klasyki, puszczają szelmowskie oko pozwoleństwa do barbarzyństw wszelakich, widząc w nich człowieczeństwo. Ona miała tę cudowną otwartość! Taką otwartość, której może dożyjemy w XXIII wieku\" - napisał o niej prozaik Mariusz Sieniewicz.\n\n\n\nHanna Wolicka była absolwentką warszawskiej PWST. Debiutowała w 1958 roku rolą Stelli w „Tramwaju zwanym pożądaniem” T. Williamsa.\n\n\n\n\"Sceniczne emploi Hanny Wolickiej stanowiły postaci wyraziste, charakterystyczne, zdecydowane w działaniu, acz niepozbawione czułości. Potrafiła wspaniale rozśmieszać i bawić publiczność, a w innych rolach wzruszać czy przestraszać. Zagrała w ponad 100 spektaklach\" - podał w pożegnaniu aktorki olsztyński teatr.\n\n\n\nW komunikacie o jej śmierci teatr napisał, że \"kiedyś poproszona o wymienienie najważniejszych ról wskazała m.in.: Glorię Wilton w „200.000 i jeden” S. Capelli, Angustias w „Domu Bernardy Alba” F. G. Lorki, Pannę Anielę z „Dam i huzarów” A. Fredry, Pułkownikową w „Śnie” F. Dostojewskiego, Podstolinę w „Zemście” A. Fredry, Matkę w „Szklanej menażerii” T. Williamsa, Fiokłę Iwanownę z „Ożenku” Gogola, Augustę w „Osiem kobiet” R. Thomasa, Panią Jourdain w „Mieszczaninie szlachcicem” Moliera i Ernę z „Prezydentek” Wernera Schwaba\".\n\n\n\nMłodsi widzowie pamiętają Wolicką z wybitnej roli w „Wojna nie ma w sobie nic z kobiety” S. Aleksijewicz, i Pani Pernelle w „Świętoszku” Moliera.\n\n\n\nAktorka otrzymała Złoty Krzyż Zasługi oraz Brązowy Medal Zasłużony Kulturze Gloria Artis.\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":133289,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":" \nHanna Wolicka, którą widzowie pamiętają z takich teatrów jak olsztyński, białostocki, bydgoski, poznański, koszaliński i toruński, zmarła w wieku 88 lat. Wolicka była aktorką, która grała w teatrach od połowy lat 60. XX wieku. Przez większość kariery była związana z teatrem im. Stefana Jaracza w Olsztynie, gdzie w 2001 roku przeszła na emeryturę.\n\n\n\nAktorka nie tylko grała na scenie, ale także uczyła innych w Policealnym Studium Aktorskim w Olsztynie, wykorzystując wiersz w swojej pracy. Wolicka była wysoko ceniona przez swój zespół oraz publiczność, która wielokrotnie nagrodziła ją nagrodą Teatralnej Kreacji Roku.\n\n\n\nW swojej karierze zagrała w ponad 100 spektaklach, a jej postacie na scenie charakteryzowały się wyrazistością, zdecydowaniem działań, a jednocześnie pozostawały pełne delikatności. Otrzymała wiele nagród i wyróżnień, w tym Złoty Krzyż Zasługi oraz Brązowy Medal Zasłużony Kulturze Gloria Artis.\n\n\n\nHanna Wolicka była najczystszym autorytetem, o którym pisano z szacunkiem. Prozaik Mariusz Sieniewicz napisał o niej, że była świetlną postacią, która zawsze inspiruje autorytetem. Aktorka zmarła, pozostawiając po sobie dziedzictwo w dziedzinie sztuki teatralnej.\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Nie żyje aktorka Hanna Wolicka","original_cnt":"\nW wieku 88 lat zmarła aktorka Hanna Wolicka, która od połowy lat 60 XX w. grała w teatrze im. Stefana Jaracza w Olsztynie. Wolicka była też związana ze scenami w Białymstoku, Bydgoszczy, Poznaniu, Koszalinie, Toruniu.\n\n\n\nO śmierci Hanny Wolickiej poinformował na swoich stronach internetowych Teatr im. Stefana Jaracza w Olsztynie, z którym aktorka była związana najdłużej. Z tej sceny przeszła też na emeryturę.\n\n\n\nHanna Wolicka nie tylko grała lecz także w Policealnym Studium Aktorskim przy olsztyńskim teatrze uczyła scen wierszem, \"czym dodatkowo zaskarbiła sobie szacunek i sympatię kilku pokoleń aktorskich\" - napisał teatr.\n\n\n\nWolicka była niezmiernie lubianą i cenioną aktorką - zarówno przez widzów, którzy kilkakrotnie nagradzali jej role nagrodą Teatralnej Kreacji Roku, jak i przez zespół, z którym pracowała.\n\n\n\n\"Osoba-kompas, osoba-autorytet. Cudowna, świetlana postać, do której zawsze podchodziłem na lekko zgiętych nogach. Istnieje typ autorytetów najczystszy: takich, co broniąc klasyki, puszczają szelmowskie oko pozwoleństwa do barbarzyństw wszelakich, widząc w nich człowieczeństwo. Ona miała tę cudowną otwartość! Taką otwartość, której może dożyjemy w XXIII wieku\" - napisał o niej prozaik Mariusz Sieniewicz.\n\n\n\nHanna Wolicka była absolwentką warszawskiej PWST. Debiutowała w 1958 roku rolą Stelli w „Tramwaju zwanym pożądaniem” T. Williamsa.\n\n\n\n\"Sceniczne emploi Hanny Wolickiej stanowiły postaci wyraziste, charakterystyczne, zdecydowane w działaniu, acz niepozbawione czułości. Potrafiła wspaniale rozśmieszać i bawić publiczność, a w innych rolach wzruszać czy przestraszać. Zagrała w ponad 100 spektaklach\" - podał w pożegnaniu aktorki olsztyński teatr.\n\n\n\nW komunikacie o jej śmierci teatr napisał, że \"kiedyś poproszona o wymienienie najważniejszych ról wskazała m.in.: Glorię Wilton w „200.000 i jeden” S. Capelli, Angustias w „Domu Bernardy Alba” F. G. Lorki, Pannę Anielę z „Dam i huzarów” A. Fredry, Pułkownikową w „Śnie” F. Dostojewskiego, Podstolinę w „Zemście” A. Fredry, Matkę w „Szklanej menażerii” T. Williamsa, Fiokłę Iwanownę z „Ożenku” Gogola, Augustę w „Osiem kobiet” R. Thomasa, Panią Jourdain w „Mieszczaninie szlachcicem” Moliera i Ernę z „Prezydentek” Wernera Schwaba\".\n\n\n\nMłodsi widzowie pamiętają Wolicką z wybitnej roli w „Wojna nie ma w sobie nic z kobiety” S. Aleksijewicz, i Pani Pernelle w „Świętoszku” Moliera.\n\n\n\nAktorka otrzymała Złoty Krzyż Zasługi oraz Brązowy Medal Zasłużony Kulturze Gloria Artis.\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":133289,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nHanna Wolicka była najczystszym autorytetem, o którym pisano z szacunkiem. Prozaik Mariusz Sieniewicz napisał o niej, że była świetlną postacią, która zawsze inspiruje autorytetem. Aktorka zmarła, pozostawiając po sobie dziedzictwo w dziedzinie sztuki teatralnej.\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":" \nHanna Wolicka, którą widzowie pamiętają z takich teatrów jak olsztyński, białostocki, bydgoski, poznański, koszaliński i toruński, zmarła w wieku 88 lat. Wolicka była aktorką, która grała w teatrach od połowy lat 60. XX wieku. Przez większość kariery była związana z teatrem im. Stefana Jaracza w Olsztynie, gdzie w 2001 roku przeszła na emeryturę.\n\n\n\nAktorka nie tylko grała na scenie, ale także uczyła innych w Policealnym Studium Aktorskim w Olsztynie, wykorzystując wiersz w swojej pracy. Wolicka była wysoko ceniona przez swój zespół oraz publiczność, która wielokrotnie nagrodziła ją nagrodą Teatralnej Kreacji Roku.\n\n\n\nW swojej karierze zagrała w ponad 100 spektaklach, a jej postacie na scenie charakteryzowały się wyrazistością, zdecydowaniem działań, a jednocześnie pozostawały pełne delikatności. Otrzymała wiele nagród i wyróżnień, w tym Złoty Krzyż Zasługi oraz Brązowy Medal Zasłużony Kulturze Gloria Artis.\n\n\n\nHanna Wolicka była najczystszym autorytetem, o którym pisano z szacunkiem. Prozaik Mariusz Sieniewicz napisał o niej, że była świetlną postacią, która zawsze inspiruje autorytetem. Aktorka zmarła, pozostawiając po sobie dziedzictwo w dziedzinie sztuki teatralnej.\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Nie żyje aktorka Hanna Wolicka","original_cnt":"\nW wieku 88 lat zmarła aktorka Hanna Wolicka, która od połowy lat 60 XX w. grała w teatrze im. Stefana Jaracza w Olsztynie. Wolicka była też związana ze scenami w Białymstoku, Bydgoszczy, Poznaniu, Koszalinie, Toruniu.\n\n\n\nO śmierci Hanny Wolickiej poinformował na swoich stronach internetowych Teatr im. Stefana Jaracza w Olsztynie, z którym aktorka była związana najdłużej. Z tej sceny przeszła też na emeryturę.\n\n\n\nHanna Wolicka nie tylko grała lecz także w Policealnym Studium Aktorskim przy olsztyńskim teatrze uczyła scen wierszem, \"czym dodatkowo zaskarbiła sobie szacunek i sympatię kilku pokoleń aktorskich\" - napisał teatr.\n\n\n\nWolicka była niezmiernie lubianą i cenioną aktorką - zarówno przez widzów, którzy kilkakrotnie nagradzali jej role nagrodą Teatralnej Kreacji Roku, jak i przez zespół, z którym pracowała.\n\n\n\n\"Osoba-kompas, osoba-autorytet. Cudowna, świetlana postać, do której zawsze podchodziłem na lekko zgiętych nogach. Istnieje typ autorytetów najczystszy: takich, co broniąc klasyki, puszczają szelmowskie oko pozwoleństwa do barbarzyństw wszelakich, widząc w nich człowieczeństwo. Ona miała tę cudowną otwartość! Taką otwartość, której może dożyjemy w XXIII wieku\" - napisał o niej prozaik Mariusz Sieniewicz.\n\n\n\nHanna Wolicka była absolwentką warszawskiej PWST. Debiutowała w 1958 roku rolą Stelli w „Tramwaju zwanym pożądaniem” T. Williamsa.\n\n\n\n\"Sceniczne emploi Hanny Wolickiej stanowiły postaci wyraziste, charakterystyczne, zdecydowane w działaniu, acz niepozbawione czułości. Potrafiła wspaniale rozśmieszać i bawić publiczność, a w innych rolach wzruszać czy przestraszać. Zagrała w ponad 100 spektaklach\" - podał w pożegnaniu aktorki olsztyński teatr.\n\n\n\nW komunikacie o jej śmierci teatr napisał, że \"kiedyś poproszona o wymienienie najważniejszych ról wskazała m.in.: Glorię Wilton w „200.000 i jeden” S. Capelli, Angustias w „Domu Bernardy Alba” F. G. Lorki, Pannę Anielę z „Dam i huzarów” A. Fredry, Pułkownikową w „Śnie” F. Dostojewskiego, Podstolinę w „Zemście” A. Fredry, Matkę w „Szklanej menażerii” T. Williamsa, Fiokłę Iwanownę z „Ożenku” Gogola, Augustę w „Osiem kobiet” R. Thomasa, Panią Jourdain w „Mieszczaninie szlachcicem” Moliera i Ernę z „Prezydentek” Wernera Schwaba\".\n\n\n\nMłodsi widzowie pamiętają Wolicką z wybitnej roli w „Wojna nie ma w sobie nic z kobiety” S. Aleksijewicz, i Pani Pernelle w „Świętoszku” Moliera.\n\n\n\nAktorka otrzymała Złoty Krzyż Zasługi oraz Brązowy Medal Zasłużony Kulturze Gloria Artis.\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":133289,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nW swojej karierze zagrała w ponad 100 spektaklach, a jej postacie na scenie charakteryzowały się wyrazistością, zdecydowaniem działań, a jednocześnie pozostawały pełne delikatności. Otrzymała wiele nagród i wyróżnień, w tym Złoty Krzyż Zasługi oraz Brązowy Medal Zasłużony Kulturze Gloria Artis.\n\n\n\nHanna Wolicka była najczystszym autorytetem, o którym pisano z szacunkiem. Prozaik Mariusz Sieniewicz napisał o niej, że była świetlną postacią, która zawsze inspiruje autorytetem. Aktorka zmarła, pozostawiając po sobie dziedzictwo w dziedzinie sztuki teatralnej.\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":" \nHanna Wolicka, którą widzowie pamiętają z takich teatrów jak olsztyński, białostocki, bydgoski, poznański, koszaliński i toruński, zmarła w wieku 88 lat. Wolicka była aktorką, która grała w teatrach od połowy lat 60. XX wieku. Przez większość kariery była związana z teatrem im. Stefana Jaracza w Olsztynie, gdzie w 2001 roku przeszła na emeryturę.\n\n\n\nAktorka nie tylko grała na scenie, ale także uczyła innych w Policealnym Studium Aktorskim w Olsztynie, wykorzystując wiersz w swojej pracy. Wolicka była wysoko ceniona przez swój zespół oraz publiczność, która wielokrotnie nagrodziła ją nagrodą Teatralnej Kreacji Roku.\n\n\n\nW swojej karierze zagrała w ponad 100 spektaklach, a jej postacie na scenie charakteryzowały się wyrazistością, zdecydowaniem działań, a jednocześnie pozostawały pełne delikatności. Otrzymała wiele nagród i wyróżnień, w tym Złoty Krzyż Zasługi oraz Brązowy Medal Zasłużony Kulturze Gloria Artis.\n\n\n\nHanna Wolicka była najczystszym autorytetem, o którym pisano z szacunkiem. Prozaik Mariusz Sieniewicz napisał o niej, że była świetlną postacią, która zawsze inspiruje autorytetem. Aktorka zmarła, pozostawiając po sobie dziedzictwo w dziedzinie sztuki teatralnej.\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Nie żyje aktorka Hanna Wolicka","original_cnt":"\nW wieku 88 lat zmarła aktorka Hanna Wolicka, która od połowy lat 60 XX w. grała w teatrze im. Stefana Jaracza w Olsztynie. Wolicka była też związana ze scenami w Białymstoku, Bydgoszczy, Poznaniu, Koszalinie, Toruniu.\n\n\n\nO śmierci Hanny Wolickiej poinformował na swoich stronach internetowych Teatr im. Stefana Jaracza w Olsztynie, z którym aktorka była związana najdłużej. Z tej sceny przeszła też na emeryturę.\n\n\n\nHanna Wolicka nie tylko grała lecz także w Policealnym Studium Aktorskim przy olsztyńskim teatrze uczyła scen wierszem, \"czym dodatkowo zaskarbiła sobie szacunek i sympatię kilku pokoleń aktorskich\" - napisał teatr.\n\n\n\nWolicka była niezmiernie lubianą i cenioną aktorką - zarówno przez widzów, którzy kilkakrotnie nagradzali jej role nagrodą Teatralnej Kreacji Roku, jak i przez zespół, z którym pracowała.\n\n\n\n\"Osoba-kompas, osoba-autorytet. Cudowna, świetlana postać, do której zawsze podchodziłem na lekko zgiętych nogach. Istnieje typ autorytetów najczystszy: takich, co broniąc klasyki, puszczają szelmowskie oko pozwoleństwa do barbarzyństw wszelakich, widząc w nich człowieczeństwo. Ona miała tę cudowną otwartość! Taką otwartość, której może dożyjemy w XXIII wieku\" - napisał o niej prozaik Mariusz Sieniewicz.\n\n\n\nHanna Wolicka była absolwentką warszawskiej PWST. Debiutowała w 1958 roku rolą Stelli w „Tramwaju zwanym pożądaniem” T. Williamsa.\n\n\n\n\"Sceniczne emploi Hanny Wolickiej stanowiły postaci wyraziste, charakterystyczne, zdecydowane w działaniu, acz niepozbawione czułości. Potrafiła wspaniale rozśmieszać i bawić publiczność, a w innych rolach wzruszać czy przestraszać. Zagrała w ponad 100 spektaklach\" - podał w pożegnaniu aktorki olsztyński teatr.\n\n\n\nW komunikacie o jej śmierci teatr napisał, że \"kiedyś poproszona o wymienienie najważniejszych ról wskazała m.in.: Glorię Wilton w „200.000 i jeden” S. Capelli, Angustias w „Domu Bernardy Alba” F. G. Lorki, Pannę Anielę z „Dam i huzarów” A. Fredry, Pułkownikową w „Śnie” F. Dostojewskiego, Podstolinę w „Zemście” A. Fredry, Matkę w „Szklanej menażerii” T. Williamsa, Fiokłę Iwanownę z „Ożenku” Gogola, Augustę w „Osiem kobiet” R. Thomasa, Panią Jourdain w „Mieszczaninie szlachcicem” Moliera i Ernę z „Prezydentek” Wernera Schwaba\".\n\n\n\nMłodsi widzowie pamiętają Wolicką z wybitnej roli w „Wojna nie ma w sobie nic z kobiety” S. Aleksijewicz, i Pani Pernelle w „Świętoszku” Moliera.\n\n\n\nAktorka otrzymała Złoty Krzyż Zasługi oraz Brązowy Medal Zasłużony Kulturze Gloria Artis.\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":133289,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nAktorka nie tylko grała na scenie, ale także uczyła innych w Policealnym Studium Aktorskim w Olsztynie, wykorzystując wiersz w swojej pracy. Wolicka była wysoko ceniona przez swój zespół oraz publiczność, która wielokrotnie nagrodziła ją nagrodą Teatralnej Kreacji Roku.\n\n\n\nW swojej karierze zagrała w ponad 100 spektaklach, a jej postacie na scenie charakteryzowały się wyrazistością, zdecydowaniem działań, a jednocześnie pozostawały pełne delikatności. Otrzymała wiele nagród i wyróżnień, w tym Złoty Krzyż Zasługi oraz Brązowy Medal Zasłużony Kulturze Gloria Artis.\n\n\n\nHanna Wolicka była najczystszym autorytetem, o którym pisano z szacunkiem. Prozaik Mariusz Sieniewicz napisał o niej, że była świetlną postacią, która zawsze inspiruje autorytetem. Aktorka zmarła, pozostawiając po sobie dziedzictwo w dziedzinie sztuki teatralnej.\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":" \nHanna Wolicka, którą widzowie pamiętają z takich teatrów jak olsztyński, białostocki, bydgoski, poznański, koszaliński i toruński, zmarła w wieku 88 lat. Wolicka była aktorką, która grała w teatrach od połowy lat 60. XX wieku. Przez większość kariery była związana z teatrem im. Stefana Jaracza w Olsztynie, gdzie w 2001 roku przeszła na emeryturę.\n\n\n\nAktorka nie tylko grała na scenie, ale także uczyła innych w Policealnym Studium Aktorskim w Olsztynie, wykorzystując wiersz w swojej pracy. Wolicka była wysoko ceniona przez swój zespół oraz publiczność, która wielokrotnie nagrodziła ją nagrodą Teatralnej Kreacji Roku.\n\n\n\nW swojej karierze zagrała w ponad 100 spektaklach, a jej postacie na scenie charakteryzowały się wyrazistością, zdecydowaniem działań, a jednocześnie pozostawały pełne delikatności. Otrzymała wiele nagród i wyróżnień, w tym Złoty Krzyż Zasługi oraz Brązowy Medal Zasłużony Kulturze Gloria Artis.\n\n\n\nHanna Wolicka była najczystszym autorytetem, o którym pisano z szacunkiem. Prozaik Mariusz Sieniewicz napisał o niej, że była świetlną postacią, która zawsze inspiruje autorytetem. Aktorka zmarła, pozostawiając po sobie dziedzictwo w dziedzinie sztuki teatralnej.\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Nie żyje aktorka Hanna Wolicka","original_cnt":"\nW wieku 88 lat zmarła aktorka Hanna Wolicka, która od połowy lat 60 XX w. grała w teatrze im. Stefana Jaracza w Olsztynie. Wolicka była też związana ze scenami w Białymstoku, Bydgoszczy, Poznaniu, Koszalinie, Toruniu.\n\n\n\nO śmierci Hanny Wolickiej poinformował na swoich stronach internetowych Teatr im. Stefana Jaracza w Olsztynie, z którym aktorka była związana najdłużej. Z tej sceny przeszła też na emeryturę.\n\n\n\nHanna Wolicka nie tylko grała lecz także w Policealnym Studium Aktorskim przy olsztyńskim teatrze uczyła scen wierszem, \"czym dodatkowo zaskarbiła sobie szacunek i sympatię kilku pokoleń aktorskich\" - napisał teatr.\n\n\n\nWolicka była niezmiernie lubianą i cenioną aktorką - zarówno przez widzów, którzy kilkakrotnie nagradzali jej role nagrodą Teatralnej Kreacji Roku, jak i przez zespół, z którym pracowała.\n\n\n\n\"Osoba-kompas, osoba-autorytet. Cudowna, świetlana postać, do której zawsze podchodziłem na lekko zgiętych nogach. Istnieje typ autorytetów najczystszy: takich, co broniąc klasyki, puszczają szelmowskie oko pozwoleństwa do barbarzyństw wszelakich, widząc w nich człowieczeństwo. Ona miała tę cudowną otwartość! Taką otwartość, której może dożyjemy w XXIII wieku\" - napisał o niej prozaik Mariusz Sieniewicz.\n\n\n\nHanna Wolicka była absolwentką warszawskiej PWST. Debiutowała w 1958 roku rolą Stelli w „Tramwaju zwanym pożądaniem” T. Williamsa.\n\n\n\n\"Sceniczne emploi Hanny Wolickiej stanowiły postaci wyraziste, charakterystyczne, zdecydowane w działaniu, acz niepozbawione czułości. Potrafiła wspaniale rozśmieszać i bawić publiczność, a w innych rolach wzruszać czy przestraszać. Zagrała w ponad 100 spektaklach\" - podał w pożegnaniu aktorki olsztyński teatr.\n\n\n\nW komunikacie o jej śmierci teatr napisał, że \"kiedyś poproszona o wymienienie najważniejszych ról wskazała m.in.: Glorię Wilton w „200.000 i jeden” S. Capelli, Angustias w „Domu Bernardy Alba” F. G. Lorki, Pannę Anielę z „Dam i huzarów” A. Fredry, Pułkownikową w „Śnie” F. Dostojewskiego, Podstolinę w „Zemście” A. Fredry, Matkę w „Szklanej menażerii” T. Williamsa, Fiokłę Iwanownę z „Ożenku” Gogola, Augustę w „Osiem kobiet” R. Thomasa, Panią Jourdain w „Mieszczaninie szlachcicem” Moliera i Ernę z „Prezydentek” Wernera Schwaba\".\n\n\n\nMłodsi widzowie pamiętają Wolicką z wybitnej roli w „Wojna nie ma w sobie nic z kobiety” S. Aleksijewicz, i Pani Pernelle w „Świętoszku” Moliera.\n\n\n\nAktorka otrzymała Złoty Krzyż Zasługi oraz Brązowy Medal Zasłużony Kulturze Gloria Artis.\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":133289,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nHanna Wolicka, którą widzowie pamiętają z takich teatrów jak olsztyński, białostocki, bydgoski, poznański, koszaliński i toruński, zmarła w wieku 88 lat. Wolicka była aktorką, która grała w teatrach od połowy lat 60. XX wieku. Przez większość kariery była związana z teatrem im. Stefana Jaracza w Olsztynie, gdzie w 2001 roku przeszła na emeryturę.\n\n\n\nAktorka nie tylko grała na scenie, ale także uczyła innych w Policealnym Studium Aktorskim w Olsztynie, wykorzystując wiersz w swojej pracy. Wolicka była wysoko ceniona przez swój zespół oraz publiczność, która wielokrotnie nagrodziła ją nagrodą Teatralnej Kreacji Roku.\n\n\n\nW swojej karierze zagrała w ponad 100 spektaklach, a jej postacie na scenie charakteryzowały się wyrazistością, zdecydowaniem działań, a jednocześnie pozostawały pełne delikatności. Otrzymała wiele nagród i wyróżnień, w tym Złoty Krzyż Zasługi oraz Brązowy Medal Zasłużony Kulturze Gloria Artis.\n\n\n\nHanna Wolicka była najczystszym autorytetem, o którym pisano z szacunkiem. Prozaik Mariusz Sieniewicz napisał o niej, że była świetlną postacią, która zawsze inspiruje autorytetem. Aktorka zmarła, pozostawiając po sobie dziedzictwo w dziedzinie sztuki teatralnej.\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":" \nHanna Wolicka, którą widzowie pamiętają z takich teatrów jak olsztyński, białostocki, bydgoski, poznański, koszaliński i toruński, zmarła w wieku 88 lat. Wolicka była aktorką, która grała w teatrach od połowy lat 60. XX wieku. Przez większość kariery była związana z teatrem im. Stefana Jaracza w Olsztynie, gdzie w 2001 roku przeszła na emeryturę.\n\n\n\nAktorka nie tylko grała na scenie, ale także uczyła innych w Policealnym Studium Aktorskim w Olsztynie, wykorzystując wiersz w swojej pracy. Wolicka była wysoko ceniona przez swój zespół oraz publiczność, która wielokrotnie nagrodziła ją nagrodą Teatralnej Kreacji Roku.\n\n\n\nW swojej karierze zagrała w ponad 100 spektaklach, a jej postacie na scenie charakteryzowały się wyrazistością, zdecydowaniem działań, a jednocześnie pozostawały pełne delikatności. Otrzymała wiele nagród i wyróżnień, w tym Złoty Krzyż Zasługi oraz Brązowy Medal Zasłużony Kulturze Gloria Artis.\n\n\n\nHanna Wolicka była najczystszym autorytetem, o którym pisano z szacunkiem. Prozaik Mariusz Sieniewicz napisał o niej, że była świetlną postacią, która zawsze inspiruje autorytetem. Aktorka zmarła, pozostawiając po sobie dziedzictwo w dziedzinie sztuki teatralnej.\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Nie żyje aktorka Hanna Wolicka","original_cnt":"\nW wieku 88 lat zmarła aktorka Hanna Wolicka, która od połowy lat 60 XX w. grała w teatrze im. Stefana Jaracza w Olsztynie. Wolicka była też związana ze scenami w Białymstoku, Bydgoszczy, Poznaniu, Koszalinie, Toruniu.\n\n\n\nO śmierci Hanny Wolickiej poinformował na swoich stronach internetowych Teatr im. Stefana Jaracza w Olsztynie, z którym aktorka była związana najdłużej. Z tej sceny przeszła też na emeryturę.\n\n\n\nHanna Wolicka nie tylko grała lecz także w Policealnym Studium Aktorskim przy olsztyńskim teatrze uczyła scen wierszem, \"czym dodatkowo zaskarbiła sobie szacunek i sympatię kilku pokoleń aktorskich\" - napisał teatr.\n\n\n\nWolicka była niezmiernie lubianą i cenioną aktorką - zarówno przez widzów, którzy kilkakrotnie nagradzali jej role nagrodą Teatralnej Kreacji Roku, jak i przez zespół, z którym pracowała.\n\n\n\n\"Osoba-kompas, osoba-autorytet. Cudowna, świetlana postać, do której zawsze podchodziłem na lekko zgiętych nogach. Istnieje typ autorytetów najczystszy: takich, co broniąc klasyki, puszczają szelmowskie oko pozwoleństwa do barbarzyństw wszelakich, widząc w nich człowieczeństwo. Ona miała tę cudowną otwartość! Taką otwartość, której może dożyjemy w XXIII wieku\" - napisał o niej prozaik Mariusz Sieniewicz.\n\n\n\nHanna Wolicka była absolwentką warszawskiej PWST. Debiutowała w 1958 roku rolą Stelli w „Tramwaju zwanym pożądaniem” T. Williamsa.\n\n\n\n\"Sceniczne emploi Hanny Wolickiej stanowiły postaci wyraziste, charakterystyczne, zdecydowane w działaniu, acz niepozbawione czułości. Potrafiła wspaniale rozśmieszać i bawić publiczność, a w innych rolach wzruszać czy przestraszać. Zagrała w ponad 100 spektaklach\" - podał w pożegnaniu aktorki olsztyński teatr.\n\n\n\nW komunikacie o jej śmierci teatr napisał, że \"kiedyś poproszona o wymienienie najważniejszych ról wskazała m.in.: Glorię Wilton w „200.000 i jeden” S. Capelli, Angustias w „Domu Bernardy Alba” F. G. Lorki, Pannę Anielę z „Dam i huzarów” A. Fredry, Pułkownikową w „Śnie” F. Dostojewskiego, Podstolinę w „Zemście” A. Fredry, Matkę w „Szklanej menażerii” T. Williamsa, Fiokłę Iwanownę z „Ożenku” Gogola, Augustę w „Osiem kobiet” R. Thomasa, Panią Jourdain w „Mieszczaninie szlachcicem” Moliera i Ernę z „Prezydentek” Wernera Schwaba\".\n\n\n\nMłodsi widzowie pamiętają Wolicką z wybitnej roli w „Wojna nie ma w sobie nic z kobiety” S. Aleksijewicz, i Pani Pernelle w „Świętoszku” Moliera.\n\n\n\nAktorka otrzymała Złoty Krzyż Zasługi oraz Brązowy Medal Zasłużony Kulturze Gloria Artis.\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":133289,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nźródło: PAP\n","spintaxed_ttl":"Zmarła Hanna Wolicka, wybitna polska aktorka ","spintaxed_cnt":" \nHanna Wolicka, którą widzowie pamiętają z takich teatrów jak olsztyński, białostocki, bydgoski, poznański, koszaliński i toruński, zmarła w wieku 88 lat. Wolicka była aktorką, która grała w teatrach od połowy lat 60. XX wieku. Przez większość kariery była związana z teatrem im. Stefana Jaracza w Olsztynie, gdzie w 2001 roku przeszła na emeryturę.\n\n\n\nAktorka nie tylko grała na scenie, ale także uczyła innych w Policealnym Studium Aktorskim w Olsztynie, wykorzystując wiersz w swojej pracy. Wolicka była wysoko ceniona przez swój zespół oraz publiczność, która wielokrotnie nagrodziła ją nagrodą Teatralnej Kreacji Roku.\n\n\n\nW swojej karierze zagrała w ponad 100 spektaklach, a jej postacie na scenie charakteryzowały się wyrazistością, zdecydowaniem działań, a jednocześnie pozostawały pełne delikatności. Otrzymała wiele nagród i wyróżnień, w tym Złoty Krzyż Zasługi oraz Brązowy Medal Zasłużony Kulturze Gloria Artis.\n\n\n\nHanna Wolicka była najczystszym autorytetem, o którym pisano z szacunkiem. Prozaik Mariusz Sieniewicz napisał o niej, że była świetlną postacią, która zawsze inspiruje autorytetem. Aktorka zmarła, pozostawiając po sobie dziedzictwo w dziedzinie sztuki teatralnej.\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":" \nHanna Wolicka, którą widzowie pamiętają z takich teatrów jak olsztyński, białostocki, bydgoski, poznański, koszaliński i toruński, zmarła w wieku 88 lat. Wolicka była aktorką, która grała w teatrach od połowy lat 60. XX wieku. Przez większość kariery była związana z teatrem im. Stefana Jaracza w Olsztynie, gdzie w 2001 roku przeszła na emeryturę.\n\n\n\nAktorka nie tylko grała na scenie, ale także uczyła innych w Policealnym Studium Aktorskim w Olsztynie, wykorzystując wiersz w swojej pracy. Wolicka była wysoko ceniona przez swój zespół oraz publiczność, która wielokrotnie nagrodziła ją nagrodą Teatralnej Kreacji Roku.\n\n\n\nW swojej karierze zagrała w ponad 100 spektaklach, a jej postacie na scenie charakteryzowały się wyrazistością, zdecydowaniem działań, a jednocześnie pozostawały pełne delikatności. Otrzymała wiele nagród i wyróżnień, w tym Złoty Krzyż Zasługi oraz Brązowy Medal Zasłużony Kulturze Gloria Artis.\n\n\n\nHanna Wolicka była najczystszym autorytetem, o którym pisano z szacunkiem. Prozaik Mariusz Sieniewicz napisał o niej, że była świetlną postacią, która zawsze inspiruje autorytetem. Aktorka zmarła, pozostawiając po sobie dziedzictwo w dziedzinie sztuki teatralnej.\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Nie żyje aktorka Hanna Wolicka","original_cnt":"\nW wieku 88 lat zmarła aktorka Hanna Wolicka, która od połowy lat 60 XX w. grała w teatrze im. Stefana Jaracza w Olsztynie. Wolicka była też związana ze scenami w Białymstoku, Bydgoszczy, Poznaniu, Koszalinie, Toruniu.\n\n\n\nO śmierci Hanny Wolickiej poinformował na swoich stronach internetowych Teatr im. Stefana Jaracza w Olsztynie, z którym aktorka była związana najdłużej. Z tej sceny przeszła też na emeryturę.\n\n\n\nHanna Wolicka nie tylko grała lecz także w Policealnym Studium Aktorskim przy olsztyńskim teatrze uczyła scen wierszem, \"czym dodatkowo zaskarbiła sobie szacunek i sympatię kilku pokoleń aktorskich\" - napisał teatr.\n\n\n\nWolicka była niezmiernie lubianą i cenioną aktorką - zarówno przez widzów, którzy kilkakrotnie nagradzali jej role nagrodą Teatralnej Kreacji Roku, jak i przez zespół, z którym pracowała.\n\n\n\n\"Osoba-kompas, osoba-autorytet. Cudowna, świetlana postać, do której zawsze podchodziłem na lekko zgiętych nogach. Istnieje typ autorytetów najczystszy: takich, co broniąc klasyki, puszczają szelmowskie oko pozwoleństwa do barbarzyństw wszelakich, widząc w nich człowieczeństwo. Ona miała tę cudowną otwartość! Taką otwartość, której może dożyjemy w XXIII wieku\" - napisał o niej prozaik Mariusz Sieniewicz.\n\n\n\nHanna Wolicka była absolwentką warszawskiej PWST. Debiutowała w 1958 roku rolą Stelli w „Tramwaju zwanym pożądaniem” T. Williamsa.\n\n\n\n\"Sceniczne emploi Hanny Wolickiej stanowiły postaci wyraziste, charakterystyczne, zdecydowane w działaniu, acz niepozbawione czułości. Potrafiła wspaniale rozśmieszać i bawić publiczność, a w innych rolach wzruszać czy przestraszać. Zagrała w ponad 100 spektaklach\" - podał w pożegnaniu aktorki olsztyński teatr.\n\n\n\nW komunikacie o jej śmierci teatr napisał, że \"kiedyś poproszona o wymienienie najważniejszych ról wskazała m.in.: Glorię Wilton w „200.000 i jeden” S. Capelli, Angustias w „Domu Bernardy Alba” F. G. Lorki, Pannę Anielę z „Dam i huzarów” A. Fredry, Pułkownikową w „Śnie” F. Dostojewskiego, Podstolinę w „Zemście” A. Fredry, Matkę w „Szklanej menażerii” T. Williamsa, Fiokłę Iwanownę z „Ożenku” Gogola, Augustę w „Osiem kobiet” R. Thomasa, Panią Jourdain w „Mieszczaninie szlachcicem” Moliera i Ernę z „Prezydentek” Wernera Schwaba\".\n\n\n\nMłodsi widzowie pamiętają Wolicką z wybitnej roli w „Wojna nie ma w sobie nic z kobiety” S. Aleksijewicz, i Pani Pernelle w „Świętoszku” Moliera.\n\n\n\nAktorka otrzymała Złoty Krzyż Zasługi oraz Brązowy Medal Zasłużony Kulturze Gloria Artis.\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":133289,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nHanna Wolicka była najczystszym autorytetem, o którym pisano z szacunkiem. Prozaik Mariusz Sieniewicz napisał o niej, że była świetlną postacią, która zawsze inspiruje autorytetem. Aktorka zmarła, pozostawiając po sobie dziedzictwo w dziedzinie sztuki teatralnej.\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_ttl":"Zmarła Hanna Wolicka, wybitna polska aktorka ","spintaxed_cnt":" \nHanna Wolicka, którą widzowie pamiętają z takich teatrów jak olsztyński, białostocki, bydgoski, poznański, koszaliński i toruński, zmarła w wieku 88 lat. Wolicka była aktorką, która grała w teatrach od połowy lat 60. XX wieku. Przez większość kariery była związana z teatrem im. Stefana Jaracza w Olsztynie, gdzie w 2001 roku przeszła na emeryturę.\n\n\n\nAktorka nie tylko grała na scenie, ale także uczyła innych w Policealnym Studium Aktorskim w Olsztynie, wykorzystując wiersz w swojej pracy. Wolicka była wysoko ceniona przez swój zespół oraz publiczność, która wielokrotnie nagrodziła ją nagrodą Teatralnej Kreacji Roku.\n\n\n\nW swojej karierze zagrała w ponad 100 spektaklach, a jej postacie na scenie charakteryzowały się wyrazistością, zdecydowaniem działań, a jednocześnie pozostawały pełne delikatności. Otrzymała wiele nagród i wyróżnień, w tym Złoty Krzyż Zasługi oraz Brązowy Medal Zasłużony Kulturze Gloria Artis.\n\n\n\nHanna Wolicka była najczystszym autorytetem, o którym pisano z szacunkiem. Prozaik Mariusz Sieniewicz napisał o niej, że była świetlną postacią, która zawsze inspiruje autorytetem. Aktorka zmarła, pozostawiając po sobie dziedzictwo w dziedzinie sztuki teatralnej.\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":" \nHanna Wolicka, którą widzowie pamiętają z takich teatrów jak olsztyński, białostocki, bydgoski, poznański, koszaliński i toruński, zmarła w wieku 88 lat. Wolicka była aktorką, która grała w teatrach od połowy lat 60. XX wieku. Przez większość kariery była związana z teatrem im. Stefana Jaracza w Olsztynie, gdzie w 2001 roku przeszła na emeryturę.\n\n\n\nAktorka nie tylko grała na scenie, ale także uczyła innych w Policealnym Studium Aktorskim w Olsztynie, wykorzystując wiersz w swojej pracy. Wolicka była wysoko ceniona przez swój zespół oraz publiczność, która wielokrotnie nagrodziła ją nagrodą Teatralnej Kreacji Roku.\n\n\n\nW swojej karierze zagrała w ponad 100 spektaklach, a jej postacie na scenie charakteryzowały się wyrazistością, zdecydowaniem działań, a jednocześnie pozostawały pełne delikatności. Otrzymała wiele nagród i wyróżnień, w tym Złoty Krzyż Zasługi oraz Brązowy Medal Zasłużony Kulturze Gloria Artis.\n\n\n\nHanna Wolicka była najczystszym autorytetem, o którym pisano z szacunkiem. Prozaik Mariusz Sieniewicz napisał o niej, że była świetlną postacią, która zawsze inspiruje autorytetem. Aktorka zmarła, pozostawiając po sobie dziedzictwo w dziedzinie sztuki teatralnej.\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Nie żyje aktorka Hanna Wolicka","original_cnt":"\nW wieku 88 lat zmarła aktorka Hanna Wolicka, która od połowy lat 60 XX w. grała w teatrze im. Stefana Jaracza w Olsztynie. Wolicka była też związana ze scenami w Białymstoku, Bydgoszczy, Poznaniu, Koszalinie, Toruniu.\n\n\n\nO śmierci Hanny Wolickiej poinformował na swoich stronach internetowych Teatr im. Stefana Jaracza w Olsztynie, z którym aktorka była związana najdłużej. Z tej sceny przeszła też na emeryturę.\n\n\n\nHanna Wolicka nie tylko grała lecz także w Policealnym Studium Aktorskim przy olsztyńskim teatrze uczyła scen wierszem, \"czym dodatkowo zaskarbiła sobie szacunek i sympatię kilku pokoleń aktorskich\" - napisał teatr.\n\n\n\nWolicka była niezmiernie lubianą i cenioną aktorką - zarówno przez widzów, którzy kilkakrotnie nagradzali jej role nagrodą Teatralnej Kreacji Roku, jak i przez zespół, z którym pracowała.\n\n\n\n\"Osoba-kompas, osoba-autorytet. Cudowna, świetlana postać, do której zawsze podchodziłem na lekko zgiętych nogach. Istnieje typ autorytetów najczystszy: takich, co broniąc klasyki, puszczają szelmowskie oko pozwoleństwa do barbarzyństw wszelakich, widząc w nich człowieczeństwo. Ona miała tę cudowną otwartość! Taką otwartość, której może dożyjemy w XXIII wieku\" - napisał o niej prozaik Mariusz Sieniewicz.\n\n\n\nHanna Wolicka była absolwentką warszawskiej PWST. Debiutowała w 1958 roku rolą Stelli w „Tramwaju zwanym pożądaniem” T. Williamsa.\n\n\n\n\"Sceniczne emploi Hanny Wolickiej stanowiły postaci wyraziste, charakterystyczne, zdecydowane w działaniu, acz niepozbawione czułości. Potrafiła wspaniale rozśmieszać i bawić publiczność, a w innych rolach wzruszać czy przestraszać. Zagrała w ponad 100 spektaklach\" - podał w pożegnaniu aktorki olsztyński teatr.\n\n\n\nW komunikacie o jej śmierci teatr napisał, że \"kiedyś poproszona o wymienienie najważniejszych ról wskazała m.in.: Glorię Wilton w „200.000 i jeden” S. Capelli, Angustias w „Domu Bernardy Alba” F. G. Lorki, Pannę Anielę z „Dam i huzarów” A. Fredry, Pułkownikową w „Śnie” F. Dostojewskiego, Podstolinę w „Zemście” A. Fredry, Matkę w „Szklanej menażerii” T. Williamsa, Fiokłę Iwanownę z „Ożenku” Gogola, Augustę w „Osiem kobiet” R. Thomasa, Panią Jourdain w „Mieszczaninie szlachcicem” Moliera i Ernę z „Prezydentek” Wernera Schwaba\".\n\n\n\nMłodsi widzowie pamiętają Wolicką z wybitnej roli w „Wojna nie ma w sobie nic z kobiety” S. Aleksijewicz, i Pani Pernelle w „Świętoszku” Moliera.\n\n\n\nAktorka otrzymała Złoty Krzyż Zasługi oraz Brązowy Medal Zasłużony Kulturze Gloria Artis.\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":133289,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nW swojej karierze zagrała w ponad 100 spektaklach, a jej postacie na scenie charakteryzowały się wyrazistością, zdecydowaniem działań, a jednocześnie pozostawały pełne delikatności. Otrzymała wiele nagród i wyróżnień, w tym Złoty Krzyż Zasługi oraz Brązowy Medal Zasłużony Kulturze Gloria Artis.\n\n\n\nHanna Wolicka była najczystszym autorytetem, o którym pisano z szacunkiem. Prozaik Mariusz Sieniewicz napisał o niej, że była świetlną postacią, która zawsze inspiruje autorytetem. Aktorka zmarła, pozostawiając po sobie dziedzictwo w dziedzinie sztuki teatralnej.\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_ttl":"Zmarła Hanna Wolicka, wybitna polska aktorka ","spintaxed_cnt":" \nHanna Wolicka, którą widzowie pamiętają z takich teatrów jak olsztyński, białostocki, bydgoski, poznański, koszaliński i toruński, zmarła w wieku 88 lat. Wolicka była aktorką, która grała w teatrach od połowy lat 60. XX wieku. Przez większość kariery była związana z teatrem im. Stefana Jaracza w Olsztynie, gdzie w 2001 roku przeszła na emeryturę.\n\n\n\nAktorka nie tylko grała na scenie, ale także uczyła innych w Policealnym Studium Aktorskim w Olsztynie, wykorzystując wiersz w swojej pracy. Wolicka była wysoko ceniona przez swój zespół oraz publiczność, która wielokrotnie nagrodziła ją nagrodą Teatralnej Kreacji Roku.\n\n\n\nW swojej karierze zagrała w ponad 100 spektaklach, a jej postacie na scenie charakteryzowały się wyrazistością, zdecydowaniem działań, a jednocześnie pozostawały pełne delikatności. Otrzymała wiele nagród i wyróżnień, w tym Złoty Krzyż Zasługi oraz Brązowy Medal Zasłużony Kulturze Gloria Artis.\n\n\n\nHanna Wolicka była najczystszym autorytetem, o którym pisano z szacunkiem. Prozaik Mariusz Sieniewicz napisał o niej, że była świetlną postacią, która zawsze inspiruje autorytetem. Aktorka zmarła, pozostawiając po sobie dziedzictwo w dziedzinie sztuki teatralnej.\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":" \nHanna Wolicka, którą widzowie pamiętają z takich teatrów jak olsztyński, białostocki, bydgoski, poznański, koszaliński i toruński, zmarła w wieku 88 lat. Wolicka była aktorką, która grała w teatrach od połowy lat 60. XX wieku. Przez większość kariery była związana z teatrem im. Stefana Jaracza w Olsztynie, gdzie w 2001 roku przeszła na emeryturę.\n\n\n\nAktorka nie tylko grała na scenie, ale także uczyła innych w Policealnym Studium Aktorskim w Olsztynie, wykorzystując wiersz w swojej pracy. Wolicka była wysoko ceniona przez swój zespół oraz publiczność, która wielokrotnie nagrodziła ją nagrodą Teatralnej Kreacji Roku.\n\n\n\nW swojej karierze zagrała w ponad 100 spektaklach, a jej postacie na scenie charakteryzowały się wyrazistością, zdecydowaniem działań, a jednocześnie pozostawały pełne delikatności. Otrzymała wiele nagród i wyróżnień, w tym Złoty Krzyż Zasługi oraz Brązowy Medal Zasłużony Kulturze Gloria Artis.\n\n\n\nHanna Wolicka była najczystszym autorytetem, o którym pisano z szacunkiem. Prozaik Mariusz Sieniewicz napisał o niej, że była świetlną postacią, która zawsze inspiruje autorytetem. Aktorka zmarła, pozostawiając po sobie dziedzictwo w dziedzinie sztuki teatralnej.\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Nie żyje aktorka Hanna Wolicka","original_cnt":"\nW wieku 88 lat zmarła aktorka Hanna Wolicka, która od połowy lat 60 XX w. grała w teatrze im. Stefana Jaracza w Olsztynie. Wolicka była też związana ze scenami w Białymstoku, Bydgoszczy, Poznaniu, Koszalinie, Toruniu.\n\n\n\nO śmierci Hanny Wolickiej poinformował na swoich stronach internetowych Teatr im. Stefana Jaracza w Olsztynie, z którym aktorka była związana najdłużej. Z tej sceny przeszła też na emeryturę.\n\n\n\nHanna Wolicka nie tylko grała lecz także w Policealnym Studium Aktorskim przy olsztyńskim teatrze uczyła scen wierszem, \"czym dodatkowo zaskarbiła sobie szacunek i sympatię kilku pokoleń aktorskich\" - napisał teatr.\n\n\n\nWolicka była niezmiernie lubianą i cenioną aktorką - zarówno przez widzów, którzy kilkakrotnie nagradzali jej role nagrodą Teatralnej Kreacji Roku, jak i przez zespół, z którym pracowała.\n\n\n\n\"Osoba-kompas, osoba-autorytet. Cudowna, świetlana postać, do której zawsze podchodziłem na lekko zgiętych nogach. Istnieje typ autorytetów najczystszy: takich, co broniąc klasyki, puszczają szelmowskie oko pozwoleństwa do barbarzyństw wszelakich, widząc w nich człowieczeństwo. Ona miała tę cudowną otwartość! Taką otwartość, której może dożyjemy w XXIII wieku\" - napisał o niej prozaik Mariusz Sieniewicz.\n\n\n\nHanna Wolicka była absolwentką warszawskiej PWST. Debiutowała w 1958 roku rolą Stelli w „Tramwaju zwanym pożądaniem” T. Williamsa.\n\n\n\n\"Sceniczne emploi Hanny Wolickiej stanowiły postaci wyraziste, charakterystyczne, zdecydowane w działaniu, acz niepozbawione czułości. Potrafiła wspaniale rozśmieszać i bawić publiczność, a w innych rolach wzruszać czy przestraszać. Zagrała w ponad 100 spektaklach\" - podał w pożegnaniu aktorki olsztyński teatr.\n\n\n\nW komunikacie o jej śmierci teatr napisał, że \"kiedyś poproszona o wymienienie najważniejszych ról wskazała m.in.: Glorię Wilton w „200.000 i jeden” S. Capelli, Angustias w „Domu Bernardy Alba” F. G. Lorki, Pannę Anielę z „Dam i huzarów” A. Fredry, Pułkownikową w „Śnie” F. Dostojewskiego, Podstolinę w „Zemście” A. Fredry, Matkę w „Szklanej menażerii” T. Williamsa, Fiokłę Iwanownę z „Ożenku” Gogola, Augustę w „Osiem kobiet” R. Thomasa, Panią Jourdain w „Mieszczaninie szlachcicem” Moliera i Ernę z „Prezydentek” Wernera Schwaba\".\n\n\n\nMłodsi widzowie pamiętają Wolicką z wybitnej roli w „Wojna nie ma w sobie nic z kobiety” S. Aleksijewicz, i Pani Pernelle w „Świętoszku” Moliera.\n\n\n\nAktorka otrzymała Złoty Krzyż Zasługi oraz Brązowy Medal Zasłużony Kulturze Gloria Artis.\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":133289,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nAktorka nie tylko grała na scenie, ale także uczyła innych w Policealnym Studium Aktorskim w Olsztynie, wykorzystując wiersz w swojej pracy. Wolicka była wysoko ceniona przez swój zespół oraz publiczność, która wielokrotnie nagrodziła ją nagrodą Teatralnej Kreacji Roku.\n\n\n\nW swojej karierze zagrała w ponad 100 spektaklach, a jej postacie na scenie charakteryzowały się wyrazistością, zdecydowaniem działań, a jednocześnie pozostawały pełne delikatności. Otrzymała wiele nagród i wyróżnień, w tym Złoty Krzyż Zasługi oraz Brązowy Medal Zasłużony Kulturze Gloria Artis.\n\n\n\nHanna Wolicka była najczystszym autorytetem, o którym pisano z szacunkiem. Prozaik Mariusz Sieniewicz napisał o niej, że była świetlną postacią, która zawsze inspiruje autorytetem. Aktorka zmarła, pozostawiając po sobie dziedzictwo w dziedzinie sztuki teatralnej.\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_ttl":"Zmarła Hanna Wolicka, wybitna polska aktorka ","spintaxed_cnt":" \nHanna Wolicka, którą widzowie pamiętają z takich teatrów jak olsztyński, białostocki, bydgoski, poznański, koszaliński i toruński, zmarła w wieku 88 lat. Wolicka była aktorką, która grała w teatrach od połowy lat 60. XX wieku. Przez większość kariery była związana z teatrem im. Stefana Jaracza w Olsztynie, gdzie w 2001 roku przeszła na emeryturę.\n\n\n\nAktorka nie tylko grała na scenie, ale także uczyła innych w Policealnym Studium Aktorskim w Olsztynie, wykorzystując wiersz w swojej pracy. Wolicka była wysoko ceniona przez swój zespół oraz publiczność, która wielokrotnie nagrodziła ją nagrodą Teatralnej Kreacji Roku.\n\n\n\nW swojej karierze zagrała w ponad 100 spektaklach, a jej postacie na scenie charakteryzowały się wyrazistością, zdecydowaniem działań, a jednocześnie pozostawały pełne delikatności. Otrzymała wiele nagród i wyróżnień, w tym Złoty Krzyż Zasługi oraz Brązowy Medal Zasłużony Kulturze Gloria Artis.\n\n\n\nHanna Wolicka była najczystszym autorytetem, o którym pisano z szacunkiem. Prozaik Mariusz Sieniewicz napisał o niej, że była świetlną postacią, która zawsze inspiruje autorytetem. Aktorka zmarła, pozostawiając po sobie dziedzictwo w dziedzinie sztuki teatralnej.\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":" \nHanna Wolicka, którą widzowie pamiętają z takich teatrów jak olsztyński, białostocki, bydgoski, poznański, koszaliński i toruński, zmarła w wieku 88 lat. Wolicka była aktorką, która grała w teatrach od połowy lat 60. XX wieku. Przez większość kariery była związana z teatrem im. Stefana Jaracza w Olsztynie, gdzie w 2001 roku przeszła na emeryturę.\n\n\n\nAktorka nie tylko grała na scenie, ale także uczyła innych w Policealnym Studium Aktorskim w Olsztynie, wykorzystując wiersz w swojej pracy. Wolicka była wysoko ceniona przez swój zespół oraz publiczność, która wielokrotnie nagrodziła ją nagrodą Teatralnej Kreacji Roku.\n\n\n\nW swojej karierze zagrała w ponad 100 spektaklach, a jej postacie na scenie charakteryzowały się wyrazistością, zdecydowaniem działań, a jednocześnie pozostawały pełne delikatności. Otrzymała wiele nagród i wyróżnień, w tym Złoty Krzyż Zasługi oraz Brązowy Medal Zasłużony Kulturze Gloria Artis.\n\n\n\nHanna Wolicka była najczystszym autorytetem, o którym pisano z szacunkiem. Prozaik Mariusz Sieniewicz napisał o niej, że była świetlną postacią, która zawsze inspiruje autorytetem. Aktorka zmarła, pozostawiając po sobie dziedzictwo w dziedzinie sztuki teatralnej.\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Nie żyje aktorka Hanna Wolicka","original_cnt":"\nW wieku 88 lat zmarła aktorka Hanna Wolicka, która od połowy lat 60 XX w. grała w teatrze im. Stefana Jaracza w Olsztynie. Wolicka była też związana ze scenami w Białymstoku, Bydgoszczy, Poznaniu, Koszalinie, Toruniu.\n\n\n\nO śmierci Hanny Wolickiej poinformował na swoich stronach internetowych Teatr im. Stefana Jaracza w Olsztynie, z którym aktorka była związana najdłużej. Z tej sceny przeszła też na emeryturę.\n\n\n\nHanna Wolicka nie tylko grała lecz także w Policealnym Studium Aktorskim przy olsztyńskim teatrze uczyła scen wierszem, \"czym dodatkowo zaskarbiła sobie szacunek i sympatię kilku pokoleń aktorskich\" - napisał teatr.\n\n\n\nWolicka była niezmiernie lubianą i cenioną aktorką - zarówno przez widzów, którzy kilkakrotnie nagradzali jej role nagrodą Teatralnej Kreacji Roku, jak i przez zespół, z którym pracowała.\n\n\n\n\"Osoba-kompas, osoba-autorytet. Cudowna, świetlana postać, do której zawsze podchodziłem na lekko zgiętych nogach. Istnieje typ autorytetów najczystszy: takich, co broniąc klasyki, puszczają szelmowskie oko pozwoleństwa do barbarzyństw wszelakich, widząc w nich człowieczeństwo. Ona miała tę cudowną otwartość! Taką otwartość, której może dożyjemy w XXIII wieku\" - napisał o niej prozaik Mariusz Sieniewicz.\n\n\n\nHanna Wolicka była absolwentką warszawskiej PWST. Debiutowała w 1958 roku rolą Stelli w „Tramwaju zwanym pożądaniem” T. Williamsa.\n\n\n\n\"Sceniczne emploi Hanny Wolickiej stanowiły postaci wyraziste, charakterystyczne, zdecydowane w działaniu, acz niepozbawione czułości. Potrafiła wspaniale rozśmieszać i bawić publiczność, a w innych rolach wzruszać czy przestraszać. Zagrała w ponad 100 spektaklach\" - podał w pożegnaniu aktorki olsztyński teatr.\n\n\n\nW komunikacie o jej śmierci teatr napisał, że \"kiedyś poproszona o wymienienie najważniejszych ról wskazała m.in.: Glorię Wilton w „200.000 i jeden” S. Capelli, Angustias w „Domu Bernardy Alba” F. G. Lorki, Pannę Anielę z „Dam i huzarów” A. Fredry, Pułkownikową w „Śnie” F. Dostojewskiego, Podstolinę w „Zemście” A. Fredry, Matkę w „Szklanej menażerii” T. Williamsa, Fiokłę Iwanownę z „Ożenku” Gogola, Augustę w „Osiem kobiet” R. Thomasa, Panią Jourdain w „Mieszczaninie szlachcicem” Moliera i Ernę z „Prezydentek” Wernera Schwaba\".\n\n\n\nMłodsi widzowie pamiętają Wolicką z wybitnej roli w „Wojna nie ma w sobie nic z kobiety” S. Aleksijewicz, i Pani Pernelle w „Świętoszku” Moliera.\n\n\n\nAktorka otrzymała Złoty Krzyż Zasługi oraz Brązowy Medal Zasłużony Kulturze Gloria Artis.\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":133289,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nHanna Wolicka, którą widzowie pamiętają z takich teatrów jak olsztyński, białostocki, bydgoski, poznański, koszaliński i toruński, zmarła w wieku 88 lat. Wolicka była aktorką, która grała w teatrach od połowy lat 60. XX wieku. Przez większość kariery była związana z teatrem im. Stefana Jaracza w Olsztynie, gdzie w 2001 roku przeszła na emeryturę.\n\n\n\nAktorka nie tylko grała na scenie, ale także uczyła innych w Policealnym Studium Aktorskim w Olsztynie, wykorzystując wiersz w swojej pracy. Wolicka była wysoko ceniona przez swój zespół oraz publiczność, która wielokrotnie nagrodziła ją nagrodą Teatralnej Kreacji Roku.\n\n\n\nW swojej karierze zagrała w ponad 100 spektaklach, a jej postacie na scenie charakteryzowały się wyrazistością, zdecydowaniem działań, a jednocześnie pozostawały pełne delikatności. Otrzymała wiele nagród i wyróżnień, w tym Złoty Krzyż Zasługi oraz Brązowy Medal Zasłużony Kulturze Gloria Artis.\n\n\n\nHanna Wolicka była najczystszym autorytetem, o którym pisano z szacunkiem. Prozaik Mariusz Sieniewicz napisał o niej, że była świetlną postacią, która zawsze inspiruje autorytetem. Aktorka zmarła, pozostawiając po sobie dziedzictwo w dziedzinie sztuki teatralnej.\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_ttl":"Zmarła Hanna Wolicka, wybitna polska aktorka ","spintaxed_cnt":" \nHanna Wolicka, którą widzowie pamiętają z takich teatrów jak olsztyński, białostocki, bydgoski, poznański, koszaliński i toruński, zmarła w wieku 88 lat. Wolicka była aktorką, która grała w teatrach od połowy lat 60. XX wieku. Przez większość kariery była związana z teatrem im. Stefana Jaracza w Olsztynie, gdzie w 2001 roku przeszła na emeryturę.\n\n\n\nAktorka nie tylko grała na scenie, ale także uczyła innych w Policealnym Studium Aktorskim w Olsztynie, wykorzystując wiersz w swojej pracy. Wolicka była wysoko ceniona przez swój zespół oraz publiczność, która wielokrotnie nagrodziła ją nagrodą Teatralnej Kreacji Roku.\n\n\n\nW swojej karierze zagrała w ponad 100 spektaklach, a jej postacie na scenie charakteryzowały się wyrazistością, zdecydowaniem działań, a jednocześnie pozostawały pełne delikatności. Otrzymała wiele nagród i wyróżnień, w tym Złoty Krzyż Zasługi oraz Brązowy Medal Zasłużony Kulturze Gloria Artis.\n\n\n\nHanna Wolicka była najczystszym autorytetem, o którym pisano z szacunkiem. Prozaik Mariusz Sieniewicz napisał o niej, że była świetlną postacią, która zawsze inspiruje autorytetem. Aktorka zmarła, pozostawiając po sobie dziedzictwo w dziedzinie sztuki teatralnej.\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":" \nHanna Wolicka, którą widzowie pamiętają z takich teatrów jak olsztyński, białostocki, bydgoski, poznański, koszaliński i toruński, zmarła w wieku 88 lat. Wolicka była aktorką, która grała w teatrach od połowy lat 60. XX wieku. Przez większość kariery była związana z teatrem im. Stefana Jaracza w Olsztynie, gdzie w 2001 roku przeszła na emeryturę.\n\n\n\nAktorka nie tylko grała na scenie, ale także uczyła innych w Policealnym Studium Aktorskim w Olsztynie, wykorzystując wiersz w swojej pracy. Wolicka była wysoko ceniona przez swój zespół oraz publiczność, która wielokrotnie nagrodziła ją nagrodą Teatralnej Kreacji Roku.\n\n\n\nW swojej karierze zagrała w ponad 100 spektaklach, a jej postacie na scenie charakteryzowały się wyrazistością, zdecydowaniem działań, a jednocześnie pozostawały pełne delikatności. Otrzymała wiele nagród i wyróżnień, w tym Złoty Krzyż Zasługi oraz Brązowy Medal Zasłużony Kulturze Gloria Artis.\n\n\n\nHanna Wolicka była najczystszym autorytetem, o którym pisano z szacunkiem. Prozaik Mariusz Sieniewicz napisał o niej, że była świetlną postacią, która zawsze inspiruje autorytetem. Aktorka zmarła, pozostawiając po sobie dziedzictwo w dziedzinie sztuki teatralnej.\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Nie żyje aktorka Hanna Wolicka","original_cnt":"\nW wieku 88 lat zmarła aktorka Hanna Wolicka, która od połowy lat 60 XX w. grała w teatrze im. Stefana Jaracza w Olsztynie. Wolicka była też związana ze scenami w Białymstoku, Bydgoszczy, Poznaniu, Koszalinie, Toruniu.\n\n\n\nO śmierci Hanny Wolickiej poinformował na swoich stronach internetowych Teatr im. Stefana Jaracza w Olsztynie, z którym aktorka była związana najdłużej. Z tej sceny przeszła też na emeryturę.\n\n\n\nHanna Wolicka nie tylko grała lecz także w Policealnym Studium Aktorskim przy olsztyńskim teatrze uczyła scen wierszem, \"czym dodatkowo zaskarbiła sobie szacunek i sympatię kilku pokoleń aktorskich\" - napisał teatr.\n\n\n\nWolicka była niezmiernie lubianą i cenioną aktorką - zarówno przez widzów, którzy kilkakrotnie nagradzali jej role nagrodą Teatralnej Kreacji Roku, jak i przez zespół, z którym pracowała.\n\n\n\n\"Osoba-kompas, osoba-autorytet. Cudowna, świetlana postać, do której zawsze podchodziłem na lekko zgiętych nogach. Istnieje typ autorytetów najczystszy: takich, co broniąc klasyki, puszczają szelmowskie oko pozwoleństwa do barbarzyństw wszelakich, widząc w nich człowieczeństwo. Ona miała tę cudowną otwartość! Taką otwartość, której może dożyjemy w XXIII wieku\" - napisał o niej prozaik Mariusz Sieniewicz.\n\n\n\nHanna Wolicka była absolwentką warszawskiej PWST. Debiutowała w 1958 roku rolą Stelli w „Tramwaju zwanym pożądaniem” T. Williamsa.\n\n\n\n\"Sceniczne emploi Hanny Wolickiej stanowiły postaci wyraziste, charakterystyczne, zdecydowane w działaniu, acz niepozbawione czułości. Potrafiła wspaniale rozśmieszać i bawić publiczność, a w innych rolach wzruszać czy przestraszać. Zagrała w ponad 100 spektaklach\" - podał w pożegnaniu aktorki olsztyński teatr.\n\n\n\nW komunikacie o jej śmierci teatr napisał, że \"kiedyś poproszona o wymienienie najważniejszych ról wskazała m.in.: Glorię Wilton w „200.000 i jeden” S. Capelli, Angustias w „Domu Bernardy Alba” F. G. Lorki, Pannę Anielę z „Dam i huzarów” A. Fredry, Pułkownikową w „Śnie” F. Dostojewskiego, Podstolinę w „Zemście” A. Fredry, Matkę w „Szklanej menażerii” T. Williamsa, Fiokłę Iwanownę z „Ożenku” Gogola, Augustę w „Osiem kobiet” R. Thomasa, Panią Jourdain w „Mieszczaninie szlachcicem” Moliera i Ernę z „Prezydentek” Wernera Schwaba\".\n\n\n\nMłodsi widzowie pamiętają Wolicką z wybitnej roli w „Wojna nie ma w sobie nic z kobiety” S. Aleksijewicz, i Pani Pernelle w „Świętoszku” Moliera.\n\n\n\nAktorka otrzymała Złoty Krzyż Zasługi oraz Brązowy Medal Zasłużony Kulturze Gloria Artis.\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":133289,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
Hanna Wolicka, którą widzowie pamiętają z takich teatrów jak olsztyński, białostocki, bydgoski, poznański, koszaliński i toruński, zmarła w wieku 88 lat. Wolicka była aktorką, która grała w teatrach od połowy lat 60. XX wieku. Przez większość kariery była związana z teatrem im. Stefana Jaracza w Olsztynie, gdzie w 2001 roku przeszła na emeryturę.
reklama
Aktorka nie tylko grała na scenie, ale także uczyła innych w Policealnym Studium Aktorskim w Olsztynie, wykorzystując wiersz w swojej pracy. Wolicka była wysoko ceniona przez swój zespół oraz publiczność, która wielokrotnie nagrodziła ją nagrodą Teatralnej Kreacji Roku.
W swojej karierze zagrała w ponad 100 spektaklach, a jej postacie na scenie charakteryzowały się wyrazistością, zdecydowaniem działań, a jednocześnie pozostawały pełne delikatności. Otrzymała wiele nagród i wyróżnień, w tym Złoty Krzyż Zasługi oraz Brązowy Medal Zasłużony Kulturze Gloria Artis.
reklama
Hanna Wolicka była najczystszym autorytetem, o którym pisano z szacunkiem. Prozaik Mariusz Sieniewicz napisał o niej, że była świetlną postacią, która zawsze inspiruje autorytetem. Aktorka zmarła, pozostawiając po sobie dziedzictwo w dziedzinie sztuki teatralnej.