\n\n\n\n\nŹródło: PAP; Fot. MDKNiS\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":125420,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nPytany czy podobne włamanie jest możliwe współcześnie odpowiedział, że \"złodzieje niestety zawsze są i dostosowują się do okoliczności\".\n\n\n\n\n\n\n\nŹródło: PAP; Fot. MDKNiS\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":125420,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\n- Nie było wtedy systemów alarmowych, monitoringów, śledztwo w tej sprawie zostało umorzone, ponieważ nie wykryto sprawców - powiedział PAP Żuchowski.\n\n\n\nPytany czy podobne włamanie jest możliwe współcześnie odpowiedział, że \"złodzieje niestety zawsze są i dostosowują się do okoliczności\".\n\n\n\n\n\n\n\nŹródło: PAP; Fot. MDKNiS\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":125420,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nDziałania operacyjne policji wykazały, że włamania do muzeum dokonano w nocy z 5 na 6 grudnia 1990 roku. Rabusie weszli do muzeum przez okno pokonując wysoki na 10 metrów mur dzięki składanym drabinkom. Złodzieje wycięli siatkę zabezpieczającą okno, wybili okno witrażowe i tak weszli do środka.\n\n\n\n- Nie było wtedy systemów alarmowych, monitoringów, śledztwo w tej sprawie zostało umorzone, ponieważ nie wykryto sprawców - powiedział PAP Żuchowski.\n\n\n\nPytany czy podobne włamanie jest możliwe współcześnie odpowiedział, że \"złodzieje niestety zawsze są i dostosowują się do okoliczności\".\n\n\n\n\n\n\n\nŹródło: PAP; Fot. MDKNiS\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":125420,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nWystawa była niedostępna dla zwiedzających od 3 grudnia 1990 roku. - 7 grudnia 1990 roku muzeum odwiedził gość z Ermitażu, specjalista od ikon. Początek zwiedzania nie zapowiadał nic specjalnego - drzwi zamknięte, plomby nienaruszone, ale tylko to było tak, jak zwykle. Widok, jaki ujrzeli po wejściu autorka wystawy oraz gość, odbiegały od normy. Płotno zasłaniające okno było przecięte, na wielu tablicach ekspozycyjnych pozostały tylko ślady po ikonach - napisał w tekście \"Włamanie do muzeum Warmii i Mazur w Olsztynie\" Piotr Ogrodzki.\n\n\n\nDziałania operacyjne policji wykazały, że włamania do muzeum dokonano w nocy z 5 na 6 grudnia 1990 roku. Rabusie weszli do muzeum przez okno pokonując wysoki na 10 metrów mur dzięki składanym drabinkom. Złodzieje wycięli siatkę zabezpieczającą okno, wybili okno witrażowe i tak weszli do środka.\n\n\n\n- Nie było wtedy systemów alarmowych, monitoringów, śledztwo w tej sprawie zostało umorzone, ponieważ nie wykryto sprawców - powiedział PAP Żuchowski.\n\n\n\nPytany czy podobne włamanie jest możliwe współcześnie odpowiedział, że \"złodzieje niestety zawsze są i dostosowują się do okoliczności\".\n\n\n\n\n\n\n\nŹródło: PAP; Fot. MDKNiS\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":125420,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nJak podaje katalog \"Cenne, bezcenne, utracone\", w kolekcji Muzeum Warmii i Mazur znajdowało się w latach 90. XX w. ponad 240 ikon. W 1990 roku na zamku w Olsztynie eksponowano 100 najcenniejszych z nich, pochodzących z XVI-XIX w., głównie ze szkoły moskiewskiej i nowogrodzkiej.\n\n\n\nWystawa była niedostępna dla zwiedzających od 3 grudnia 1990 roku. - 7 grudnia 1990 roku muzeum odwiedził gość z Ermitażu, specjalista od ikon. Początek zwiedzania nie zapowiadał nic specjalnego - drzwi zamknięte, plomby nienaruszone, ale tylko to było tak, jak zwykle. Widok, jaki ujrzeli po wejściu autorka wystawy oraz gość, odbiegały od normy. Płotno zasłaniające okno było przecięte, na wielu tablicach ekspozycyjnych pozostały tylko ślady po ikonach - napisał w tekście \"Włamanie do muzeum Warmii i Mazur w Olsztynie\" Piotr Ogrodzki.\n\n\n\nDziałania operacyjne policji wykazały, że włamania do muzeum dokonano w nocy z 5 na 6 grudnia 1990 roku. Rabusie weszli do muzeum przez okno pokonując wysoki na 10 metrów mur dzięki składanym drabinkom. Złodzieje wycięli siatkę zabezpieczającą okno, wybili okno witrażowe i tak weszli do środka.\n\n\n\n- Nie było wtedy systemów alarmowych, monitoringów, śledztwo w tej sprawie zostało umorzone, ponieważ nie wykryto sprawców - powiedział PAP Żuchowski.\n\n\n\nPytany czy podobne włamanie jest możliwe współcześnie odpowiedział, że \"złodzieje niestety zawsze są i dostosowują się do okoliczności\".\n\n\n\n\n\n\n\nŹródło: PAP; Fot. MDKNiS\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":125420,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nPytany czy odzyskanie jednej ikony, z 29 skradzionych, daje nadzieję na odzyskanie kolejnych ikon, Żuchowski stwierdził, że \"to nie leży w kompetencji Muzeum Warmii i Mazur\".\n\n\n\nJak podaje katalog \"Cenne, bezcenne, utracone\", w kolekcji Muzeum Warmii i Mazur znajdowało się w latach 90. XX w. ponad 240 ikon. W 1990 roku na zamku w Olsztynie eksponowano 100 najcenniejszych z nich, pochodzących z XVI-XIX w., głównie ze szkoły moskiewskiej i nowogrodzkiej.\n\n\n\nWystawa była niedostępna dla zwiedzających od 3 grudnia 1990 roku. - 7 grudnia 1990 roku muzeum odwiedził gość z Ermitażu, specjalista od ikon. Początek zwiedzania nie zapowiadał nic specjalnego - drzwi zamknięte, plomby nienaruszone, ale tylko to było tak, jak zwykle. Widok, jaki ujrzeli po wejściu autorka wystawy oraz gość, odbiegały od normy. Płotno zasłaniające okno było przecięte, na wielu tablicach ekspozycyjnych pozostały tylko ślady po ikonach - napisał w tekście \"Włamanie do muzeum Warmii i Mazur w Olsztynie\" Piotr Ogrodzki.\n\n\n\nDziałania operacyjne policji wykazały, że włamania do muzeum dokonano w nocy z 5 na 6 grudnia 1990 roku. Rabusie weszli do muzeum przez okno pokonując wysoki na 10 metrów mur dzięki składanym drabinkom. Złodzieje wycięli siatkę zabezpieczającą okno, wybili okno witrażowe i tak weszli do środka.\n\n\n\n- Nie było wtedy systemów alarmowych, monitoringów, śledztwo w tej sprawie zostało umorzone, ponieważ nie wykryto sprawców - powiedział PAP Żuchowski.\n\n\n\nPytany czy podobne włamanie jest możliwe współcześnie odpowiedział, że \"złodzieje niestety zawsze są i dostosowują się do okoliczności\".\n\n\n\n\n\n\n\nŹródło: PAP; Fot. MDKNiS\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":125420,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\n- Najważniejsze, że ikona ta trafiła do zbiorów publicznych w Niemczech - w związku z tym nie zachodzi potrzeba i konieczność zapłaty za nią - podkreślił Żuchowski.\n\n\n\nPytany czy odzyskanie jednej ikony, z 29 skradzionych, daje nadzieję na odzyskanie kolejnych ikon, Żuchowski stwierdził, że \"to nie leży w kompetencji Muzeum Warmii i Mazur\".\n\n\n\nJak podaje katalog \"Cenne, bezcenne, utracone\", w kolekcji Muzeum Warmii i Mazur znajdowało się w latach 90. XX w. ponad 240 ikon. W 1990 roku na zamku w Olsztynie eksponowano 100 najcenniejszych z nich, pochodzących z XVI-XIX w., głównie ze szkoły moskiewskiej i nowogrodzkiej.\n\n\n\nWystawa była niedostępna dla zwiedzających od 3 grudnia 1990 roku. - 7 grudnia 1990 roku muzeum odwiedził gość z Ermitażu, specjalista od ikon. Początek zwiedzania nie zapowiadał nic specjalnego - drzwi zamknięte, plomby nienaruszone, ale tylko to było tak, jak zwykle. Widok, jaki ujrzeli po wejściu autorka wystawy oraz gość, odbiegały od normy. Płotno zasłaniające okno było przecięte, na wielu tablicach ekspozycyjnych pozostały tylko ślady po ikonach - napisał w tekście \"Włamanie do muzeum Warmii i Mazur w Olsztynie\" Piotr Ogrodzki.\n\n\n\nDziałania operacyjne policji wykazały, że włamania do muzeum dokonano w nocy z 5 na 6 grudnia 1990 roku. Rabusie weszli do muzeum przez okno pokonując wysoki na 10 metrów mur dzięki składanym drabinkom. Złodzieje wycięli siatkę zabezpieczającą okno, wybili okno witrażowe i tak weszli do środka.\n\n\n\n- Nie było wtedy systemów alarmowych, monitoringów, śledztwo w tej sprawie zostało umorzone, ponieważ nie wykryto sprawców - powiedział PAP Żuchowski.\n\n\n\nPytany czy podobne włamanie jest możliwe współcześnie odpowiedział, że \"złodzieje niestety zawsze są i dostosowują się do okoliczności\".\n\n\n\n\n\n\n\nŹródło: PAP; Fot. MDKNiS\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":125420,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nPiotr Żuchowski powiedział, że muzeum w Olsztynie wiedziało o namierzeniu ikony przez pracowników ministerstwa. - Byliśmy w kontakcie ale sprawy trwały, ponieważ wiele rzeczy uniemożliwiała pandemia - dodał. Nie chciał powiedzieć, jak długo trwał proces odzyskiwania ikony. Przyznał jedynie, że muzealnicy z Olsztyna zdalnie konsultowali namierzoną ikonę, wymieniali się informacjami, które pomogły w identyfikacji dzieła.\n\n\n\n- Najważniejsze, że ikona ta trafiła do zbiorów publicznych w Niemczech - w związku z tym nie zachodzi potrzeba i konieczność zapłaty za nią - podkreślił Żuchowski.\n\n\n\nPytany czy odzyskanie jednej ikony, z 29 skradzionych, daje nadzieję na odzyskanie kolejnych ikon, Żuchowski stwierdził, że \"to nie leży w kompetencji Muzeum Warmii i Mazur\".\n\n\n\nJak podaje katalog \"Cenne, bezcenne, utracone\", w kolekcji Muzeum Warmii i Mazur znajdowało się w latach 90. XX w. ponad 240 ikon. W 1990 roku na zamku w Olsztynie eksponowano 100 najcenniejszych z nich, pochodzących z XVI-XIX w., głównie ze szkoły moskiewskiej i nowogrodzkiej.\n\n\n\nWystawa była niedostępna dla zwiedzających od 3 grudnia 1990 roku. - 7 grudnia 1990 roku muzeum odwiedził gość z Ermitażu, specjalista od ikon. Początek zwiedzania nie zapowiadał nic specjalnego - drzwi zamknięte, plomby nienaruszone, ale tylko to było tak, jak zwykle. Widok, jaki ujrzeli po wejściu autorka wystawy oraz gość, odbiegały od normy. Płotno zasłaniające okno było przecięte, na wielu tablicach ekspozycyjnych pozostały tylko ślady po ikonach - napisał w tekście \"Włamanie do muzeum Warmii i Mazur w Olsztynie\" Piotr Ogrodzki.\n\n\n\nDziałania operacyjne policji wykazały, że włamania do muzeum dokonano w nocy z 5 na 6 grudnia 1990 roku. Rabusie weszli do muzeum przez okno pokonując wysoki na 10 metrów mur dzięki składanym drabinkom. Złodzieje wycięli siatkę zabezpieczającą okno, wybili okno witrażowe i tak weszli do środka.\n\n\n\n- Nie było wtedy systemów alarmowych, monitoringów, śledztwo w tej sprawie zostało umorzone, ponieważ nie wykryto sprawców - powiedział PAP Żuchowski.\n\n\n\nPytany czy podobne włamanie jest możliwe współcześnie odpowiedział, że \"złodzieje niestety zawsze są i dostosowują się do okoliczności\".\n\n\n\n\n\n\n\nŹródło: PAP; Fot. MDKNiS\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":125420,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nUroczyste przekazanie stronie polskiej, pochodzącej z Rosji, ikony z przedstawieniem Michała Archanioła datowanej na XVII\/XVIII wiek, oprawionej w zdobioną kamieniami szlachetnymi i srebrem ramę, odbyło się w Muzeum Ikon w Recklinghausen w Nadrenii Północnej-Westfalii w Niemczech. Ikona trafiła tam w 2019 roku od kolekcjonera dzieł sztuki dr Reiner Zerlina - podarował on miastu Recklinghausen kolekcję składającą się z około 250 obiektów sztuki wschodnio-chrześcijańskiej, głównie greckich i rosyjskich ikon drewnianych. - Kiedy latem 2020 roku kolekcja została zaprezentowana na wystawie czasowej w Kunsthalle w Recklinghausen, udostępnionej również online, pracownik Wydział ds. Restytucji MKDNiS rozpoznał skradzioną ikonę - wyjaśniono.\n\n\n\nPiotr Żuchowski powiedział, że muzeum w Olsztynie wiedziało o namierzeniu ikony przez pracowników ministerstwa. - Byliśmy w kontakcie ale sprawy trwały, ponieważ wiele rzeczy uniemożliwiała pandemia - dodał. Nie chciał powiedzieć, jak długo trwał proces odzyskiwania ikony. Przyznał jedynie, że muzealnicy z Olsztyna zdalnie konsultowali namierzoną ikonę, wymieniali się informacjami, które pomogły w identyfikacji dzieła.\n\n\n\n- Najważniejsze, że ikona ta trafiła do zbiorów publicznych w Niemczech - w związku z tym nie zachodzi potrzeba i konieczność zapłaty za nią - podkreślił Żuchowski.\n\n\n\nPytany czy odzyskanie jednej ikony, z 29 skradzionych, daje nadzieję na odzyskanie kolejnych ikon, Żuchowski stwierdził, że \"to nie leży w kompetencji Muzeum Warmii i Mazur\".\n\n\n\nJak podaje katalog \"Cenne, bezcenne, utracone\", w kolekcji Muzeum Warmii i Mazur znajdowało się w latach 90. XX w. ponad 240 ikon. W 1990 roku na zamku w Olsztynie eksponowano 100 najcenniejszych z nich, pochodzących z XVI-XIX w., głównie ze szkoły moskiewskiej i nowogrodzkiej.\n\n\n\nWystawa była niedostępna dla zwiedzających od 3 grudnia 1990 roku. - 7 grudnia 1990 roku muzeum odwiedził gość z Ermitażu, specjalista od ikon. Początek zwiedzania nie zapowiadał nic specjalnego - drzwi zamknięte, plomby nienaruszone, ale tylko to było tak, jak zwykle. Widok, jaki ujrzeli po wejściu autorka wystawy oraz gość, odbiegały od normy. Płotno zasłaniające okno było przecięte, na wielu tablicach ekspozycyjnych pozostały tylko ślady po ikonach - napisał w tekście \"Włamanie do muzeum Warmii i Mazur w Olsztynie\" Piotr Ogrodzki.\n\n\n\nDziałania operacyjne policji wykazały, że włamania do muzeum dokonano w nocy z 5 na 6 grudnia 1990 roku. Rabusie weszli do muzeum przez okno pokonując wysoki na 10 metrów mur dzięki składanym drabinkom. Złodzieje wycięli siatkę zabezpieczającą okno, wybili okno witrażowe i tak weszli do środka.\n\n\n\n- Nie było wtedy systemów alarmowych, monitoringów, śledztwo w tej sprawie zostało umorzone, ponieważ nie wykryto sprawców - powiedział PAP Żuchowski.\n\n\n\nPytany czy podobne włamanie jest możliwe współcześnie odpowiedział, że \"złodzieje niestety zawsze są i dostosowują się do okoliczności\".\n\n\n\n\n\n\n\nŹródło: PAP; Fot. MDKNiS\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":125420,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nW czwartek Ministerstwa Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu poinformowało, że udało się odzyskać jedną z ikon skradzionych w 1990 roku z Muzeum Warmii i Mazur w Olsztynie. Podkreślono, że \"to pierwszy zwrot skradzionego dzieła sztuki na podstawie przepisów Dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady, przy którym wykorzystano system informacji o rynku wewnętrznym Unii Europejskiej\".\n\n\n\nUroczyste przekazanie stronie polskiej, pochodzącej z Rosji, ikony z przedstawieniem Michała Archanioła datowanej na XVII\/XVIII wiek, oprawionej w zdobioną kamieniami szlachetnymi i srebrem ramę, odbyło się w Muzeum Ikon w Recklinghausen w Nadrenii Północnej-Westfalii w Niemczech. Ikona trafiła tam w 2019 roku od kolekcjonera dzieł sztuki dr Reiner Zerlina - podarował on miastu Recklinghausen kolekcję składającą się z około 250 obiektów sztuki wschodnio-chrześcijańskiej, głównie greckich i rosyjskich ikon drewnianych. - Kiedy latem 2020 roku kolekcja została zaprezentowana na wystawie czasowej w Kunsthalle w Recklinghausen, udostępnionej również online, pracownik Wydział ds. Restytucji MKDNiS rozpoznał skradzioną ikonę - wyjaśniono.\n\n\n\nPiotr Żuchowski powiedział, że muzeum w Olsztynie wiedziało o namierzeniu ikony przez pracowników ministerstwa. - Byliśmy w kontakcie ale sprawy trwały, ponieważ wiele rzeczy uniemożliwiała pandemia - dodał. Nie chciał powiedzieć, jak długo trwał proces odzyskiwania ikony. Przyznał jedynie, że muzealnicy z Olsztyna zdalnie konsultowali namierzoną ikonę, wymieniali się informacjami, które pomogły w identyfikacji dzieła.\n\n\n\n- Najważniejsze, że ikona ta trafiła do zbiorów publicznych w Niemczech - w związku z tym nie zachodzi potrzeba i konieczność zapłaty za nią - podkreślił Żuchowski.\n\n\n\nPytany czy odzyskanie jednej ikony, z 29 skradzionych, daje nadzieję na odzyskanie kolejnych ikon, Żuchowski stwierdził, że \"to nie leży w kompetencji Muzeum Warmii i Mazur\".\n\n\n\nJak podaje katalog \"Cenne, bezcenne, utracone\", w kolekcji Muzeum Warmii i Mazur znajdowało się w latach 90. XX w. ponad 240 ikon. W 1990 roku na zamku w Olsztynie eksponowano 100 najcenniejszych z nich, pochodzących z XVI-XIX w., głównie ze szkoły moskiewskiej i nowogrodzkiej.\n\n\n\nWystawa była niedostępna dla zwiedzających od 3 grudnia 1990 roku. - 7 grudnia 1990 roku muzeum odwiedził gość z Ermitażu, specjalista od ikon. Początek zwiedzania nie zapowiadał nic specjalnego - drzwi zamknięte, plomby nienaruszone, ale tylko to było tak, jak zwykle. Widok, jaki ujrzeli po wejściu autorka wystawy oraz gość, odbiegały od normy. Płotno zasłaniające okno było przecięte, na wielu tablicach ekspozycyjnych pozostały tylko ślady po ikonach - napisał w tekście \"Włamanie do muzeum Warmii i Mazur w Olsztynie\" Piotr Ogrodzki.\n\n\n\nDziałania operacyjne policji wykazały, że włamania do muzeum dokonano w nocy z 5 na 6 grudnia 1990 roku. Rabusie weszli do muzeum przez okno pokonując wysoki na 10 metrów mur dzięki składanym drabinkom. Złodzieje wycięli siatkę zabezpieczającą okno, wybili okno witrażowe i tak weszli do środka.\n\n\n\n- Nie było wtedy systemów alarmowych, monitoringów, śledztwo w tej sprawie zostało umorzone, ponieważ nie wykryto sprawców - powiedział PAP Żuchowski.\n\n\n\nPytany czy podobne włamanie jest możliwe współcześnie odpowiedział, że \"złodzieje niestety zawsze są i dostosowują się do okoliczności\".\n\n\n\n\n\n\n\nŹródło: PAP; Fot. MDKNiS\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":125420,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nDyrektor Muzeum Warmii i Mazur Piotr Żuchowski powiedział, że nie wie, kiedy odzyskana w Niemczech ikona wróci do Olsztyna. - Z informacji, które posiadamy wynika, że ikona jest w doskonałym stanie, nie trzeba jej konserwować. Dlatego, jak wróci, będziemy mogli ją pokazać - wyjaśnił. Dodał, że o formie tej ekspozycji jeszcze nie zdecydował, być może ikona będzie pokazana podczas zbiorowej wystawy nabytków muzealnych.\n\n\n\nW czwartek Ministerstwa Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu poinformowało, że udało się odzyskać jedną z ikon skradzionych w 1990 roku z Muzeum Warmii i Mazur w Olsztynie. Podkreślono, że \"to pierwszy zwrot skradzionego dzieła sztuki na podstawie przepisów Dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady, przy którym wykorzystano system informacji o rynku wewnętrznym Unii Europejskiej\".\n\n\n\nUroczyste przekazanie stronie polskiej, pochodzącej z Rosji, ikony z przedstawieniem Michała Archanioła datowanej na XVII\/XVIII wiek, oprawionej w zdobioną kamieniami szlachetnymi i srebrem ramę, odbyło się w Muzeum Ikon w Recklinghausen w Nadrenii Północnej-Westfalii w Niemczech. Ikona trafiła tam w 2019 roku od kolekcjonera dzieł sztuki dr Reiner Zerlina - podarował on miastu Recklinghausen kolekcję składającą się z około 250 obiektów sztuki wschodnio-chrześcijańskiej, głównie greckich i rosyjskich ikon drewnianych. - Kiedy latem 2020 roku kolekcja została zaprezentowana na wystawie czasowej w Kunsthalle w Recklinghausen, udostępnionej również online, pracownik Wydział ds. Restytucji MKDNiS rozpoznał skradzioną ikonę - wyjaśniono.\n\n\n\nPiotr Żuchowski powiedział, że muzeum w Olsztynie wiedziało o namierzeniu ikony przez pracowników ministerstwa. - Byliśmy w kontakcie ale sprawy trwały, ponieważ wiele rzeczy uniemożliwiała pandemia - dodał. Nie chciał powiedzieć, jak długo trwał proces odzyskiwania ikony. Przyznał jedynie, że muzealnicy z Olsztyna zdalnie konsultowali namierzoną ikonę, wymieniali się informacjami, które pomogły w identyfikacji dzieła.\n\n\n\n- Najważniejsze, że ikona ta trafiła do zbiorów publicznych w Niemczech - w związku z tym nie zachodzi potrzeba i konieczność zapłaty za nią - podkreślił Żuchowski.\n\n\n\nPytany czy odzyskanie jednej ikony, z 29 skradzionych, daje nadzieję na odzyskanie kolejnych ikon, Żuchowski stwierdził, że \"to nie leży w kompetencji Muzeum Warmii i Mazur\".\n\n\n\nJak podaje katalog \"Cenne, bezcenne, utracone\", w kolekcji Muzeum Warmii i Mazur znajdowało się w latach 90. XX w. ponad 240 ikon. W 1990 roku na zamku w Olsztynie eksponowano 100 najcenniejszych z nich, pochodzących z XVI-XIX w., głównie ze szkoły moskiewskiej i nowogrodzkiej.\n\n\n\nWystawa była niedostępna dla zwiedzających od 3 grudnia 1990 roku. - 7 grudnia 1990 roku muzeum odwiedził gość z Ermitażu, specjalista od ikon. Początek zwiedzania nie zapowiadał nic specjalnego - drzwi zamknięte, plomby nienaruszone, ale tylko to było tak, jak zwykle. Widok, jaki ujrzeli po wejściu autorka wystawy oraz gość, odbiegały od normy. Płotno zasłaniające okno było przecięte, na wielu tablicach ekspozycyjnych pozostały tylko ślady po ikonach - napisał w tekście \"Włamanie do muzeum Warmii i Mazur w Olsztynie\" Piotr Ogrodzki.\n\n\n\nDziałania operacyjne policji wykazały, że włamania do muzeum dokonano w nocy z 5 na 6 grudnia 1990 roku. Rabusie weszli do muzeum przez okno pokonując wysoki na 10 metrów mur dzięki składanym drabinkom. Złodzieje wycięli siatkę zabezpieczającą okno, wybili okno witrażowe i tak weszli do środka.\n\n\n\n- Nie było wtedy systemów alarmowych, monitoringów, śledztwo w tej sprawie zostało umorzone, ponieważ nie wykryto sprawców - powiedział PAP Żuchowski.\n\n\n\nPytany czy podobne włamanie jest możliwe współcześnie odpowiedział, że \"złodzieje niestety zawsze są i dostosowują się do okoliczności\".\n\n\n\n\n\n\n\nŹródło: PAP; Fot. MDKNiS\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":125420,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nDyrektor Muzeum Warmii i Mazur Piotr Żuchowski powiedział, że ma nadzieję, że odzyskana w Niemczech ikona Michała Archanioła wróci na olsztyński zamek jeszcze w tym roku. Ikona, razem z 29 innymi, została skradziona w 1990 roku.\n\n\n\nDyrektor Muzeum Warmii i Mazur Piotr Żuchowski powiedział, że nie wie, kiedy odzyskana w Niemczech ikona wróci do Olsztyna. - Z informacji, które posiadamy wynika, że ikona jest w doskonałym stanie, nie trzeba jej konserwować. Dlatego, jak wróci, będziemy mogli ją pokazać - wyjaśnił. Dodał, że o formie tej ekspozycji jeszcze nie zdecydował, być może ikona będzie pokazana podczas zbiorowej wystawy nabytków muzealnych.\n\n\n\nW czwartek Ministerstwa Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu poinformowało, że udało się odzyskać jedną z ikon skradzionych w 1990 roku z Muzeum Warmii i Mazur w Olsztynie. Podkreślono, że \"to pierwszy zwrot skradzionego dzieła sztuki na podstawie przepisów Dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady, przy którym wykorzystano system informacji o rynku wewnętrznym Unii Europejskiej\".\n\n\n\nUroczyste przekazanie stronie polskiej, pochodzącej z Rosji, ikony z przedstawieniem Michała Archanioła datowanej na XVII\/XVIII wiek, oprawionej w zdobioną kamieniami szlachetnymi i srebrem ramę, odbyło się w Muzeum Ikon w Recklinghausen w Nadrenii Północnej-Westfalii w Niemczech. Ikona trafiła tam w 2019 roku od kolekcjonera dzieł sztuki dr Reiner Zerlina - podarował on miastu Recklinghausen kolekcję składającą się z około 250 obiektów sztuki wschodnio-chrześcijańskiej, głównie greckich i rosyjskich ikon drewnianych. - Kiedy latem 2020 roku kolekcja została zaprezentowana na wystawie czasowej w Kunsthalle w Recklinghausen, udostępnionej również online, pracownik Wydział ds. Restytucji MKDNiS rozpoznał skradzioną ikonę - wyjaśniono.\n\n\n\nPiotr Żuchowski powiedział, że muzeum w Olsztynie wiedziało o namierzeniu ikony przez pracowników ministerstwa. - Byliśmy w kontakcie ale sprawy trwały, ponieważ wiele rzeczy uniemożliwiała pandemia - dodał. Nie chciał powiedzieć, jak długo trwał proces odzyskiwania ikony. Przyznał jedynie, że muzealnicy z Olsztyna zdalnie konsultowali namierzoną ikonę, wymieniali się informacjami, które pomogły w identyfikacji dzieła.\n\n\n\n- Najważniejsze, że ikona ta trafiła do zbiorów publicznych w Niemczech - w związku z tym nie zachodzi potrzeba i konieczność zapłaty za nią - podkreślił Żuchowski.\n\n\n\nPytany czy odzyskanie jednej ikony, z 29 skradzionych, daje nadzieję na odzyskanie kolejnych ikon, Żuchowski stwierdził, że \"to nie leży w kompetencji Muzeum Warmii i Mazur\".\n\n\n\nJak podaje katalog \"Cenne, bezcenne, utracone\", w kolekcji Muzeum Warmii i Mazur znajdowało się w latach 90. XX w. ponad 240 ikon. W 1990 roku na zamku w Olsztynie eksponowano 100 najcenniejszych z nich, pochodzących z XVI-XIX w., głównie ze szkoły moskiewskiej i nowogrodzkiej.\n\n\n\nWystawa była niedostępna dla zwiedzających od 3 grudnia 1990 roku. - 7 grudnia 1990 roku muzeum odwiedził gość z Ermitażu, specjalista od ikon. Początek zwiedzania nie zapowiadał nic specjalnego - drzwi zamknięte, plomby nienaruszone, ale tylko to było tak, jak zwykle. Widok, jaki ujrzeli po wejściu autorka wystawy oraz gość, odbiegały od normy. Płotno zasłaniające okno było przecięte, na wielu tablicach ekspozycyjnych pozostały tylko ślady po ikonach - napisał w tekście \"Włamanie do muzeum Warmii i Mazur w Olsztynie\" Piotr Ogrodzki.\n\n\n\nDziałania operacyjne policji wykazały, że włamania do muzeum dokonano w nocy z 5 na 6 grudnia 1990 roku. Rabusie weszli do muzeum przez okno pokonując wysoki na 10 metrów mur dzięki składanym drabinkom. Złodzieje wycięli siatkę zabezpieczającą okno, wybili okno witrażowe i tak weszli do środka.\n\n\n\n- Nie było wtedy systemów alarmowych, monitoringów, śledztwo w tej sprawie zostało umorzone, ponieważ nie wykryto sprawców - powiedział PAP Żuchowski.\n\n\n\nPytany czy podobne włamanie jest możliwe współcześnie odpowiedział, że \"złodzieje niestety zawsze są i dostosowują się do okoliczności\".\n\n\n\n\n\n\n\nŹródło: PAP; Fot. MDKNiS\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":125420,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
Dyrektor Muzeum Warmii i Mazur, Piotr Żuchowski, wyraził nadzieję, że odzyskana w Niemczech ikona Michała Archanioła wróci na olsztyński zamek jeszcze w tym roku. Ikona ta, razem z 29 innymi, została skradziona z muzeum w 1990 roku. Żuchowski nie wie, kiedy dokładnie ikona powróci do Polski, jednak podkreślił, że jest ona w dobrym stanie i nie wymaga konserwacji. Muzeum w Olsztynie nie zdecydowało jeszcze, w jaki sposób ekspozycja ikony będzie się odbywać, ale być może zostanie włączona do zbiorowej wystawy nabytków muzealnych.
reklama
W czwartek Ministerstwo Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu poinformowało, że udało się odzyskać jedną z ikon skradzionych w 1990 roku z Muzeum Warmii i Mazur w Olsztynie. Jest to pierwszy taki przypadek, gdy na podstawie przepisów Dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady, przy wykorzystaniu systemu informacji o rynku wewnętrznym Unii Europejskiej, udaje się zwrócić skradzione dzieło sztuki. Uroczyste przekazanie, pochodzącej z Rosji, ikony z przedstawieniem Michała Archanioła datowanej na XVII/XVIII wiek, która została oprawiona w zdobioną kamieniami szlachetnymi i srebrem ramę, odbyło się w Muzeum Ikon w Recklinghausen w Nadrenii Północnej-Westfalii w Niemczech. Ikona trafiła tam w 2019 roku od kolekcjonera dzieł sztuki dr Reiner Zerlina, który podarował miastu Recklinghausen kolekcję składającą się z około 250 obiektów sztuki wschodnio-chrześcijańskiej, głównie greckich i rosyjskich ikon drewnianych. Pracownik Wydział ds. Restytucji Ministerstwa Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu rozpoznał skradzioną ikonę podczas wystawy czasowej w Kunsthalle w Recklinghausen, udostępnionej również online, latem 2020 roku.
W latach 90. XX w. w kolekcji Muzeum Warmii i Mazur znajdowało się ponad 240 ikon, z czego 100 z nich było eksponowane na zamku w Olsztynie i pochodziło głównie ze szkoły moskiewskiej i nowogrodzkiej. Włamanie do muzeum i kradzież 30 ikon dokonano w nocy z 5 na 6 grudnia 1990 roku. Działania operacyjne policji wykazały, że rabusie weszli do muzeum przez okno, pokonując wysoki na 10 metrów mur dzięki składanym drabinkom. Złodzieje wycięli siatkę zabezpieczającą okno, wybili okno witrażowe i tak weszli do środka. Wśród skradzionych dzieł sztuki było tak wielu unikalnych eksponatów, że funkcjonariusze Interpolu określili kradzież jako jedną z najważniejszych spraw kradzieżowych dekady.
reklama
Dyrektor Żuchowski nie chciał spekulować, czy odzyskanie jednej ikony zwiastuje odszukanie pozostałych skradzionych dzieł sztuki. Podkreślił, że to nie jest w kompetencji Muzeum Warmii i Mazur. Podobne włamania są niestety możliwe współcześnie, ale jest nadzieja, że przestrzeganie odpowiednich norm bezpieczeństwa, a także rozwój technologii, takich jak monitoring czy alarmy, minimalizują ryzyko takich zdarzeń.