fbpx
-1 C
Olsztyn
sobota, 22 stycznia, 2022
reklama

40-latek zorganizował kulig. Jego 15-letnia córka nie żyje. Grozi mu więzienie

reklama
Najlepsze promocje na 2022 rok

40-letni mężczyzna zorganizował kulig, w którym zginęła jego 15-letnia córka. Grozi mu kara do 8 lat pozbawienia wolności.

Do tragicznego wypadku doszło w styczniu w miejscowości Adamowo w gminie Elbląg. 40-letni kierowca Renault Trafic ciągnął na sznurku za samochodem trzy worki foliowe, a na nich 6 osób, po dwie osoby na worku.

Zabawa zakończyła się tragedią

Na zakręcie ostatnia para wypadła z drogi i uderzyła w drzewo. Obrażeń doznały dwie nastolatki. 15-latka, która doznała ciężkich obrażeń głowy, zmarła w szpitalu. Druga z dziewcząt miała złamaną rękę i stłuczenia głowy.

reklama

– Prokuratora rejonowa w Elblągu, prowadząca postępowanie w sprawie wypadku, zleciła opinię biegłym. Otrzymała ją teraz – powiedział rzecznik Prokuratury Okręgowej w Elblągu Sławomir Karmowski.

reklama

Podał, że 22 lipca Adam K. usłyszał zarzuty dotyczące spowodowania ciężkiego wypadku komunikacyjnego, w którym dwie osoby zostały poszkodowane. – Mężczyzna, który jest ojcem 15-latki przyznał się do winy – podał prokurator. Dodał, że za ten czyn grozi kara do 8 lat więzienia.

Jak podawała wcześniej elbląska policja, 40-latek w chwili wypadku był trzeźwy.

Czytaj też:  16-latka poszła na imprezę do klubu na Nagórkach. Fatalnie skończyła. Doszło do demoralizacji licealistki?

Policjanci przestrzegają

Policja wskazywała, że przepisy ruchu drogowego kategorycznie zabraniają ciągnięcia za pojazdem osoby na nartach, sankach, wrotkach lub innym podobnym urządzeniu. Organizacja takiego kuligu jest wykroczeniem, za które kierowca może zostać ukarany 500-złotowym mandatem i punktami karnymi przez policjanta lub jeszcze wyższą grzywną przez sąd.

Policjanci podkreślali, że to wcale nie grzywna może okazać się największą karą. – Taka lekkomyślna zabawa może skończyć się poważnymi obrażeniami, a nawet śmiercią uczestników kuligu, który wymknie się spod kontroli. A żeby tak się stało naprawdę nie trzeba wiele. Wystarczy chwila nieuwagi, ciut za duża prędkość i jakaś nierówność, kamień lub konar drzewa ukryty pod śniegiem, żeby doszło do tragedii, której można było uniknąć – mówił wówczas Jakub Sawicki z elbląskiej policji.

Źródło: PAP

Zobacz również:
reklama
reklama

Najnowsze ogłoszenia

0 komentarzy
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze
reklama