fbpx
4 C
Olsztyn
czwartek, 2 grudnia, 2021
reklama

A wy jak wagarowaliście?

reklama

Na fosie, w parku, w Kortowie, w domu – tak spędzali absolwenci olsztyńskich szkół średnich pierwszy dzień wiosny. 

Dzień wagarowicza – wyczekiwany przez uczniów przez całą zimę. Pierwszy dzień wiosny, który należy uczcić kontrolowanym buntem. Policjanci wyłapują wagarowiczów, nauczyciele karzą za nieobecność w ten dzień – a tradycja wśród młodzieży nie ginie.

Karol, lat 36, absolwent V LO 

reklama

– Urodziłem się w dzień wagarowicza, więc od pierwszej klasy mogłem bezkarnie nie chodzić w ten dzień do szkoły. Nie pamiętam, żeby w ten dzień główna atrakcją było picie alkoholu.

Piotr, lat 26, absolwent I LO 

– Najbardziej lubiłem dzień wiosny witać z gitarą na Staromiejskiej. śpiewałem SDM i uśmiechałem się do każdego przechodnia. Uśmiech w drugą stronę był najlepszą zapłatą za moje granie, jaką mogłem sobie wymarzyć

Michał, lat 30, absolwent II LO

– Zawsze najważniejsza była fosa. Jak szło się na wagary, to zawsze do amfiteatru. Zobaczyć ilu jest znajomych. Podbić i pogadać. Dzień wagarowicza kojarzy mi się z nudnymi akademiami w liceum i koncertami. Oczywiście piło się alkohol, ale bez przesady.

Czytaj też:  Zatrzymany został mężczyzna który ukradł... 130 kg boczku

Aleksandra, lat 20, absolwentka IV LO

–  Zbieraliśmy się o ósmej całą klasą pod szkołą. Sprawdzaliśmy czy przypadkiem ktoś z klasy nie zdecyduje się na ojscie do szkoły. Później szliśmy na starówkę, albo na „oczyszczalnię”. Piliśmy piwko i cieszyliśmy się wolnością. Czasami szliśmy też większą grupą do Kortowa. Rozpalaliśmy ogniska.

Kurier Olsztyński oczywiście nie popiera uciekania z lekcji, picia piwka pod chmurką. Choć kto by nie chciał na chwilę znowu mieć naście lat i uciec z lekcji na fosę?

Zobacz również:
reklama
reklama

Najnowsze ogłoszenia

0 komentarzy
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze
reklama