Na rogu Lelewela, w lokalu, który wielu olsztynian wciąż pamięta jako Misę, działa od września kameralna japońska restauracja premium. Rin Omakase to wspólny projekt ludzi stojących za olsztyńskim Kingyo i marką Crazy Butcher. Za ladą stanął japoński szef kuchni z 28 latami doświadczenia, a w karcie zamiast szerokiej oferty na każdą okazję jest kilkanaście pozycji i menu omakase, w którym o wszystkim decyduje szef.
Narożnik, który wraca do życia
Adres przy ul. Lelewela 7 ma w Olsztynie swoją historię. Przez lata mieściła się tu Misa, restauracja z wiernym gronem gości, którzy wspominają ją do dziś. Miejsce wrosło w starówkę na tyle mocno, że jego pustka była widoczna. Dziś charakterystyczna latarnia na rogu kamienicy tuż koło olsztyńskiej katedry znów się świeci, a za drzwiami czeka coś zupełnie nowego.
Start był celowo cichy
– Przez pierwszy tydzień działaliśmy bez prawie żadnej promocji, żeby spokojnie dopracować procesy i kwestie logistyczne, a w ten weekend ruszyliśmy na całego – mówi Jakub Łęczycki, menadżer lokalu. – Sporo detali będzie się jeszcze zmieniać, ale pod kątem poziomu kulinarnego to już jest dokładnie to, na co liczyliśmy.
Rok pracy i pomysł, który pojawił się wcześniej
– Nad tym lokalem w koncepcie omakase pracowaliśmy blisko rok, a sam pomysł chodził za nami jeszcze dłużej – mówi Filip Weka, współwłaściciel marki Crazy Butcher i współzałożyciel Rin Omakase. – To nie był projekt, który dało się zrobić szybko. Trzeba było znaleźć miejsce, znaleźć właściwego szefa kuchni i poukładać dostawy tak, żeby produkt był faktycznie z Japonii albo zweryfikowany przez japońskiego licencjonowanego szefa, a nie tylko tak opisany w karcie.
Dodatkową motywacją było to, jak zmienia się miasto.
– Olsztyn stopniowo rozwija się kulinarnie i coraz bardziej docenia jakość. Utwierdziło nas w tym niedawne otwarcie Butter Burger przy ul. Prostej, które już dziś wygląda na dobry ruch. A przecież to dopiero początek – dodaje Weka.
Dwie szkoły, jeden standard
O tym, czego można się tu spodziewać, najwięcej mówi to, kto za Rin stoi. Z jednej strony Kingyo, lubiane w Olsztynie za japońską kuchnię bez chodzenia na skróty. Z drugiej Crazy Butcher, czyli renomowane mięsne delikatesy ze sklepami w Warszawie i Trójmieście oraz sprzedażą w sieci, marka zbudowana na obsesji jakości produktu i wiedzy o tym, skąd dokładnie on pochodzi. Spotkanie tych dwóch szkół to czytelny sygnał: ma być autentycznie po japońsku, a jakość jest tu warunkiem, nie dodatkiem.
Za ladą od 28 lat
Kuchnię prowadzi Shuichi Ishige, licencjonowany kucharz z Japonii. Za ladę stanął jako sushi shokunin w wieku 18 lat, przez dwie dekady pracował w Tokio, potem osiem lat w Europie, w Belgii i Szwajcarii. Razem 28 lat przy jednym rzemiośle. W japońskiej kuchni to nie ciekawostka, tylko warunek wstępny: precyzji cięcia, temperatury ryżu i wyczucia proporcji nie da się przyspieszyć.
Krótka karta bez pozycji przypadkowych
W menu jest nigiri, w tym chūtoro, ōtoro, hamachi, dorada, makrela i wołowina Wagyu, oraz sashimi z tuńczyka i łososia. Z dań ciepłych grillowany czarny dorsz w marynacie saikyo miso, bakłażan dengaku z pastą miso, yakitori i Mangalitsa Ramen z długo pieczonym chashu z marmurkowej wieprzowiny. Do tego karta z japońską whisky, sake Dassai 45, zieloną herbatą i matchą. Karta jest celowo wąska, bo każda pozycja ma być powodem do powrotu, a nie wypełnieniem strony. Będzie się przy tym zmieniać dość dynamicznie, w rytmie sezonu i dostępności składników, więc warto zaglądać do niej częściej.
Omakase, czyli zaufanie oddane szefowi
Nazwa restauracji nie jest ozdobą. Omakase to po japońsku „pozostawiam wybór Szefowi Kuchni” – autorskie menu degustacyjne układane pod sezon i najlepsze dostępne danego dnia składniki. W Rin dostępne są dwa warianty, A i B, wyłącznie na wcześniejszą rezerwację.
– Omakase nie działa z marszu, bo szef musi wiedzieć, na ile osób i na kiedy komponuje menu – tłumaczy Łęczycki. – To jedyny sposób, żeby gość dostał dokładnie to, co danego dnia jest najlepsze.
Kameralnie i bez pośpiechu
Rin Omakase to niewielkie wnętrze i niewiele miejsc, a wystrój jest konsekwentnie minimalistyczny: naturalne materiały, stonowane kolory, żadnych ozdobników odciągających uwagę od tego, co ląduje na talerzu. Bliżej tu do spokojnej kolacji niż do wyjścia na miasto. Elegancko, ale bez sztywności. Miejsce dla tych, którzy w japońskiej kuchni szukają rzemiosła, a nie egzotycznego dodatku do wieczoru. I z pewnością adres na kulinarnej mapie Olsztyna, który warto odwiedzać nie tylko od święta.
Rin Omakase
ul. Lelewela 7, Olsztyn
tel. 887 111 662
Godziny otwarcia:
środa i czwartek: 15:00-21:00
piątek: 15:00-22:00
sobota: 12:00-22:00
niedziela: 12:00-21:00
poniedziałek i wtorek: nieczynne
Rezerwacja zalecana, a w przypadku menu omakase konieczna.