Za nami kolejna, wyjątkowa edycja festiwali Audioriver , który w tym roku obchodził swoje 20-lecie. Trzy dni wypełnione muzyką elektroniczną na najwyższym poziome, dziesiątki artystów na dziesięciu scenach i tysiące festiwalowiczów bawiących się na Łódzkich Błoniach – to właśnie w ten sposób podsumować można dwie dekady działalności jednego z najważniejszych wydarzeń muzyki elektronicznej w tej części Europy.
Trzeci rok Łodzi, coraz lepsza organizacja
To już trzeci rok, kiedy miasto Łódź dokłada swoją cegiełkę do organizacji festiwalu i robi to naprawdę dobrze. Widać to na każdym kroku: świetna organizacja na mieście, ukłon w stronę festiwalowiczów i infrastruktura miejska, która jest bardzo przyjazna dla gości przyjeżdżających z całej Polski. Miasto zadbało między innymi o specjalną linię autobusową oraz wydłużone godziny kursowania tramwajów i autobusów MPK, dzięki czemu powrót z koncertów do hoteli czy na noclegi przebiegał sprawnie. Równie dobrze wypadła oferta hotelowa i gastronomiczna. Łódź pokazała, że potrafi przyjąć festiwalowy tłum z klasą i pomysłem.
Trzy dni, jedna wielka historia
Trzy dni wypełnione muzyką elektroniczną 1. klasy podsumowały 20 lat działalności festiwalu Audioriver.
Na scenach pojawili się artyści, którzy od lat wyznaczają kierunki w muzyce elektronicznej – od legendarnego brzmienia rave’u, przez klasykę berlińskiego techno, po nowoczesne, koncertowe widowiska. Program skrojony był tak, by oddać hołd całej historii festiwalu, a jednocześnie pokazać, że Audioriver wciąż nadaje ton scenie klubowej w Polsce.
Sceny i występy, które zapadną w pamięć
Na Scenie Głównej gwiazdą piątkowego wieczoru był legendarny zespół The Prodigy, tego samego dnia na tej scenie zagrał duet KREAM czy niemiecki DJ i producent Boys Noize. W sobotnią noc na scenie zagrał m.in. duet duet PARISI, znany ze współpracy z Fred again.. (razem stworzyli m.in. singiel „This Is Real (Disappear)”) oraz Marlon Hoffstadt, który był z jednym najbardziej wyczekiwanym nazwisk, które mają pojawić się w Łodzi, grywa jak równy z równym z Tiësto czy Arminem Van Buurenem. Na scenie pojawił się też m.in. ikoniczny duet Disclosure, który przeniósł nas w sentymentalna podróż muzyki elektonicznej.
Scena Circus po raz kolejny udowodniła, że to miejsce dla najmocniejszych brzmień. Zagrała tam m.in. DJ Gigola, Novah, Nico Moreno, Funk Tribu, I Hate Models i Klangkuenstler.
Swoje miejsce w programie miała też scena Hybrid, czyli serce drum & bassu i dubstepu na Audioriver. Zagrali tam m.in. LTJ Bukem i London Elektricity to artyści, którzy niemal współtworzyli takie brzmienia jak jungle czy liquid, a ich obecność na jubileuszowej edycji była ukłonem w stronę korzeni tych gatunków.
Festiwal mocno wsparli przedstawiciele polskiej muzyki elektronicznej, pokazując, że w naszym kraju poprzeczka ustawiona jest naprawdę wysoko! Świetny set zagrała Zamilska, obok niej jak zwykle na wysokim poziomie zaprezentował się Błażej Malinowski, czyli jeden z najważniejszych przedstawicieli polskiej sceny techno.
Rozwój, który słychać i widać
Z edycji na edycję organizatorzy pokazują, jak bardzo rozwinął się festiwal. Wyraźnie widać, że słuchają swoich odbiorców. Bardzo wiele osób wraca sentymentem do Płocka, miasta, z którym Audioriver przez lata było nierozerwalnie związane z festiwalem. Tam festiwal się narodził i tam wyrosło pokolenie jego najwierniejszych fanów. Jednocześnie, idąc z duchem czasu, zmiana lokalizacji i dalszy rozwój festiwalu okazują się iść w bardzo dobrym kierunku. Łódzkie Błonia dają przestrzeń, skalę i możliwości, których wcześniejsza lokalizacja nie mogła zaoferować, a organizatorzy z roku na rok coraz odważniej z tej przestrzeni korzystają.
Wizualna uczta na każdej scenie
W tym roku organizatorzy zadbali o bardzo wysoki poziom wizualny każdej sceny. Od oprawy świetlnej, przez scenografię, po detale festiwalowego miasteczka. To właśnie te elementy, obok samego line-upu, sprawiły, że jubileuszowa edycja zapadnie w pamięci na długo.
Audioriver, dziękujemy!
Dwadzieścia lat festiwalu to dwadzieścia lat historii muzyki elektronicznej w Polsce – zmieniających się trendów, scen, pokoleń artystów i fanów. Tegoroczna, jubileuszowa edycja w Łodzi pokazała, że Audioriver potrafi łączyć sentyment z rozwojem, a wieloletnie doświadczenie z odwagą w szukaniu nowych rozwiązań.
Festiwal wciąż wierny jest swojemu staremu motto: tańcz byle jak, ale nie do byle czego. Audioriver, dziękujemy – do zobaczenia za rok.