# Czy w Olsztynie można znaleźć oferty pracy dla pokolenia Y?

- Link: https://tko.pl/8901,2016,01,27,8901olsztyn-oferta-pracy-pokolenie-y
- Published: 2016-01-27T13:00:47+01:00
- Author: Redakcja TKO

**Zuchwali, zdolni i wymagający. Bardzo pewni siebie i często uważani za ignorantów.
Niechętnie dostosowują się do panujących reguł czy ograniczeń, a mimo to oczekujący
wyznaczania celów. Jacy naprawdę są przedstawiciele “pokolenia Y” na rynku pracy?
Na to pytanie postaramy się odpowiedzieć, przyglądając się “młodym” w branży nieruchomości.**

To ludzie doskonale rozeznani w nowych technologiach, z których chętnie korzystają
w codziennej pracy. Nade wszystko cenią samodzielność i możliwości rozwoju. Liczy
się dla nich również prestiż zarówno pracodawcy, jak i wykonywanych czynności. Są
otwarci na nowe wyzwania i chętnie zakładają własną działalność. Co sprawia, że 
ich kroki tak często kierują się w stronę branży nieruchomości? O ich powodach i
motywacjach rozmawiamy z trzema doradcami freedom nieruchomości w Olsztynie.

**Co sprawiło, że wybraliście akurat branżę nieruchomości? Wiąże się ona w jakikolwiek
sposób ze studiami, które kończyliście? **

**Adam Augustyniak: **Z politologią nie ma zupełnie nic wspólnego. Szczerze mówiąc
nie sądziłem, że wybiorę akurat tę drogę zawodową. Z pracownikami Freedom pierwszy
raz spotkałem się przy okazji uczęszczania do grupy Toastmasters. Zadziałała chyba
siła przyciągania, bo nigdy wcześniej nawet przez chwilę nie zajmowałem się sprzedażą.
Moim jedynym doświadczeniem było koordynowanie dość dużego wolontariatu naukowego.

**Dominik Piechowski: **To był trochę przypadek. Zanim jednak trafiłem do Freedom
miałem już jakiś pogląd na to, jak wygląda ta praca. Mój dobry znajomy spełniał 
się tu już od kilku lat i zaraził mnie swoim entuzjazmem. W trakcie studiów szukałem
zajęcia, w którym mógłbym wykorzystać zdobytą wiedzę akademicką. Nigdy wcześniej
nic nie sprzedawałem, ale miałem też pewność, że Freedom nie jest zwykłym biurem.
Tu nie ma wypadków, wszystko jest wypracowane. Było to moje pierwsze zawodowe wyzwanie,
z którym mierzę się nieprzerwanie od trzech lat.

**Łukasz Giebień: **Co prawda ukończyłem prawo, ale od dłuższego czasu moje serce
należało do nieruchomości. Dołączenie do zespołu Freedom było z mojej strony bardzo
przemyślaną decyzją. Długo śledziłem lokalny rynek i odkąd dowiedziałem się w jaki
sposób działa ta firma, byłem w pełni zdecydowany. To co przekonało mnie w największym
stopniu to fakt, że tutaj nie ma “pośredników”. Pracują tu sami doradcy, którzy 
są ekspertami w wielu dziedzinach i realnie pomagają ludziom. Wcześniej pracowałem
przez dwa lata [przy biurku](https://tko.pl/216781,2023,10,25,elastyczne-miejsce-pracy-jak-biuro-flex-zmienia-wizje-tradycyjnej-pracy).
Zadałem sobie proste pytanie: czy ja chcę tak do końca życia? Czy warunki będą na
tyle satysfakcjonujące, żebym mógł z nich realizować swoje pasje? Pracując w papierach
odcinasz sobie możliwość pracy z ludźmi, a kocham to naprawdę szczerze. Praca we
Freedom to tak jak połączenie jeszcze startupu i już korporacji. Ale nie bójmy się
słowa ‘korporacja’. Jeżeli siedzą w niej ludzie, którzy mają łeb na karku to kwestia
nazewnictwa schodzi na dalszy plan. Liczy się to, jak traktowani są ludzie w środku
i na zewnątrz tej dobrze zarządzanej marki.

[⌊freedom nieruchomosci pokolenie y (4)⌉⌊freedom nieruchomosci pokolenie y (4)⌉[

Adam, Dominik i Łukasz są zgodni – obecna praca daje im satysfakcję.

**Czego obawialiście się najbardziej przed podjęciem pracy we Freedom? **

**Łukasz Giebień: **Moje obawy dotyczyły przede wszystkim moich predyspozycji. Trochę
bałem się czy podołam. Sprzedaż to trudna rzecz, a przecież nigdy wcześniej nie 
miałem z nią styczności. Całą sprawę znacznie ułatwiał mi jednak fakt, że nieruchomości
są równocześnie moją pasją. Na szczęście najmocniejszą walutą biura Freedom są ludzie,
którzy je tworzą. Fajną rzecz powiedziała mi Gosia Pressler, kiedy zabrała mnie 
na pierwsze spotkanie. Wbiła mi wręcz do głowy, że nie jesteśmy dla siebie żadną
konkurencją. Mamy tworzyć zespół. Bałem się trochę, że to czcze gadanie, ale szybko
przekonałem się jak jest naprawdę. Ten zespół po prostu żyje osiągnięciami innych
i to w pozytywnym tego słowa znaczeniu.

**Dominik Piechowski: **Ja na szczęście nie miałem obaw. Są tu osoby, które zawsze
mi pomogą i podzielą się swoim doświadczeniem. Bałem się może trochę tego, jak poradzę
sobie w sprzedaży. W relacjach z innymi ludźmi, we współpracy z klientami. Nikt 
przecież nie lubi sprzedawców. Każdemu kojarzą się z tym, że ciągle czegoś chcą 
i na siłę będą coś wciskać. Rzeczywistość jednak okazała się zgoła odmienna, a relacyjność
stała się z czasem jedną z moich najsilniejszych cech.

**Adam Augustyniak: **Obawiałem się trochę, że stracę szacunek do siebie. Wyobrażałem
sobie jak biegam z teczką po mieście i pukam do obcych mi drzwi. Bałem się, że trudno
będzie mi osiągnąć jakąkolwiek stabilizację. Miałem bardzo stereotypowy wizerunek
pośrednika, ale w tej chwili to słowo klucz. Tutaj nie ma pośredników. Tu są sami
doradcy. Nie rozróżniałem umów otwartych od wyłączności. Dla mnie wszyscy byli w
jednym worku – worku, w którym znajdują się ludzie biegający z teczkami po mieście.
Jest zupełnie inaczej, właściwie nic się nie sprawdziło.

**
 Czy bycie doradcą ds. nieruchomości wnosi do Waszego życia coś jeszcze? Rozwija
Wasze charaktery, pasje, umiejętności miękkie? Komu polecilibyście freedom i co 
cenicie w tej pracy najbardziej?

**Dominik Piechowski: **Moja pasja ma trochę wspólnego z tą pracą. Gra na basie 
wymaga dużej precyzji i systematyczności w ćwiczeniu. Tak i tutaj – aby osiągnąć
sukces musisz pewne rzeczy powtarzać cyklicznie – dzwonić, pozyskiwać, sprzedawać.
To wszystko prowadzi jednak do koncertowej przyszłości. Najbardziej cenię jednak
nienormowane godziny pracy i elastyczność, które wymagają tak naprawdę wzorowej 
wręcz organizacji. Jeżeli miałbym wskazać najważniejszą umiejętność, którą nabyłem
we Freedom, byłoby to wzmocnienie systematyczności i umiejętność tworzenia relacji
i pracy z ludźmi. Coś, co procentować będzie na całej mojej zawodowej drodze.

**Adam Augustyniak:** Moje pasje dostają pozytywnym rykoszetem. Niezależność finansowa
pozwala rozwijać mi je bez ograniczeń. Z racji tego, że mam mniej czasu na ulubione
wyprawy wędkarskie, muszę je lepiej zaplanować, przez co stają się bardziej intensywne
i lepiej wykorzystane. Nauczyło mnie to priorytetyzacji zadań. Czasem nie da się
zarządzać, bo on dla wszystkich płynie tak samo. Myślę jednak, że dzięki tej pracy,
jestem w stanie lepiej wykorzystać te 24 godziny każdego kolejnego dnia i szybciej
dążyć do swoich celów.

**Łukasz Giebień: **Bardzo szybko się zapalam i potrzebuję dużego wsparcia. Paula
jest dla mnie najlepszym możliwym menagerem. Stopuje mnie i motywuje jednocześnie.
Potrafi zgasić słomiany zapał i rozpalić prawdziwy ogień. To jeden z tych momentów,
w których naprawdę się rozwijam, przede wszystkim interpersonalnie. Moje oczy otwierają
się na to, że można jednak dużo więcej. Polecam to wyzwanie wszystkim, którzy tak
jak ja, pragną od pracy czegoś więcej niż etatu.

**Oczekujesz dobrej atmosfery w pracy?
 Wysokich zarobków i pozapłacowych benefitów?
Sprawdź więcej szczegółów TUTAJ.

![freedom logo](http://twojkurierolsztynski.pl/wp-content/uploads/2016/01/freedom-
logo.jpg)

Mickiewicza 21/23 p. IV, 10-508 [Olsztyn](https://tko.pl/olsztyn)
