# Prawdziwe emocje na konkursie symulacyjnym UWM

- Link: https://tko.pl/87184,2021,06,03,prawdziwe-emocje-na-konkursie-symulacyjnym-uwm
- Published: 2021-06-03T11:27:07+02:00
- Author: Daria Pikulska

**Same skomplikowane przypadki, bardzo nietypowe sytuacje, niedostatek czasu. Jak
poradzili sobie z tymi wyzwaniami studenci ratownictwa medycznego UWM na pierwszych
zawodach symulacji medycznej?**

W Centrum Symulacji Medycznej UWM 20 maja odbyły się współorganizowane ze Szkołą
Zdrowia Publicznego UWM I Ratownicze Zawody Symulacji Medycznej dla studentów ratownictwa
medycznego. W zawodach udział wzięły 4 drużyny studenckie, które zmierzyły się ze
sobą w 6 konkurencjach.

Studenci mieli możliwość sprawdzenia swoich umiejętności w dokonywaniu segregacji
medycznej, opiece nad pacjentami w stanie zagrożenia życia oraz w radzeniu sobie
z własnymi emocjami.

Pierwsze zadanie dotyczyło zabezpieczenia po wypadku rowerzysty, u którego doszło
do zaburzenia pracy układu krążenia. Zadaniem zespołu była nie tylko opieka medyczna
nad poszkodowanym, ale również odpowiednie wsparcie psychiczne zdenerwowanej nastolatki–
drugiej uczestniczki tego zdarzenia.

W drugiej konkurencji studenci musieli zmierzyć się z zabezpieczeniem poszkodowanego
policjanta w wyniku wybuchu materiałów pirotechnicznych. U pacjenta doszło do licznych
urazów charakterystycznych dla tego urazu – odmy, amputacji kończyny dolnej oraz
krwotoku z rany powstałej na skutek zranienia odłamkami. Dodatkowym utrudnieniem
była praca w warunkach ograniczonej widoczności.

W wyjątkowej sytuacji znaleźli się również zawodnicy na stacji pod nazwą „Falafel”.
Studenci wcielili się w rolę ratowników niosących pomoc napadniętemu zespołowi medycznemu
EMT (Emergency Medical Technician) w Nepalu. Ich zadaniem było przeprowadzenie zabezpieczenia
medycznego poszkodowanych oraz stały kontakt radiowy z dyspozytorem zgodnie z akronimem
AT – MIST.

Dużym zaskoczeniem była konkurencja o nazwie „Sicario”. Zespół ratowników został
zadysponowany do pacjenta osłabionego z powodu odwodnienia, znajdującego się w portierni
Uniwersytetu Warmińsko – Mazurskiego. Na miejscu okazało się, że mężczyzna potrzebujący
pomocy oraz stróż, który wezwał Zespół Ratownictwa Medycznego, są zakładnikami. 
Ratownicy musieli wobec tej sytuacji nie tylko udzielić pomocy medycznej, lecz również
sprostać emocjom i opanować stres wynikający z kontaktu z agresorem. Finały tego
zadania były zaskakujące!

Kolejnym zadaniem był wypadek komunikacyjny – zderzenie przednio-boczne z drzewem.
Ratownicy mieli 2 poszkodowanych: kierowcę – obrażenia głowy, klatki piersiowej 
w stanie pogarszającym się z minuty na minutę oraz pasażerkę z atakiem astmy oskrzelowe.
Zadaniem studentów była segregacja medyczna i podjęcie odpowiednich procedur.

Ostatnia konkurencja była bardzo rozbudowana. Ratownicy pełnili dyżur w powiatowym
SOR-ze, w którym panowała cisza i spokój do czasu zachorowania lekarza dyżurnego.
W kolejnych minutach SOR wypełniał się pacjentami. Byli nimi matka z poparzonym 
dzieckiem oraz ciężarna kobieta po próbie samobójczej.

Zawody odbyły się z zachowaniem obowiązujących wymagań sanitarno-epidemiologicznych.

I Ratownicze Zawody Symulacji Medycznej wygrali studenci III roku ratownictwa medycznego
w składzie: Jakub Kowalski, Patryk Paczuski, Sławomir Mickiewicz, Szymon Kosiorek
i Stanisław Papurzyński, będący liderem zespołu.

_Największym zaskoczeniem była scenka dotycząca zaginionego zespołu PCPM, w której
musieliśmy wykonać wiele czynności jednocześnie i szybko podjąć kluczowe decyzje.
Okazała się dla nas najtrudniejsza i na pewno zostanie w pamięci na długo. Zarówno
ta konkurencja jak i pozostałe pokazały, że w pracy możemy znaleźć się w sytuacji
nietypowej, w której każdy członek zespołu będzie zmuszony do podejmowania samodzielnych
decyzji i ponoszenia ich konsekwencji. Zawody nauczyły nas, że ratownictwo medyczne
to często sztuka improwizacji. ERC, AHA czy jakakolwiek inna organizacja nie są 
w stanie dać nam ,,gotowej recepty na sukces”. Niektóre przypadki wymagają wyjścia
poza jakiekolwiek znane nam schematy postępowania. Wspólnie stwierdziliśmy również,
że wiedza w zakresie MCR nie jest wystarczająca, a farmakologia nie kończy się na
47 lekach _– wspomina zawody Stanisław Papurzyński.

Źródło: UWM
