# Inwestycja do sprawdzenia [OPINIE]

- Link: https://tko.pl/79907,2021,04,03,inwestycja-do-sprawdzenia-opinie
- Published: 2021-04-03T13:14:31+02:00
- Author: PP

**Historia olsztyńskich tramwajów – szczególnie ta najnowsza – skłania do refleksji,
że w olsztyńskim magistracie Centralne Biuro Antykorupcyjne miałoby co robić. Nie
najlepiej świadczy również o dziennikarzach, którzy w ratuszowych korytarzach powinni
tropić afery, tymczasem nad ewidentnymi wątpliwościami przechodzą do porządku dziennego
biorąc za dobrą monetę nawet nawet zdumiewające tłumaczenia Piotra Grzymowicza.**

Kiedy byłem uczniem jednej z olsztyńskich podstawówek często uciekałem przed klasówkami
chowając się za najróżniejszymi wymówkami – z perspektywy dziesięciolatka jak najbardziej
wiarygodnymi. Często zacinałem się w windzie, pękała mi rura z wodą, albo gubiłem
klucze do mieszkania, więc nie mogłem przyjść do szkoły, dopóki rodzice łaskawie
nie zwolnili mnie z domowego aresztu. Moi koledzy – którzy w czasie klasówki siedzieli
ze mną na szkolnym boisku – wymyślali coś innego. Jeden z nich raz w miesiącu chował
swoją i tak nie żyjącą od dekady babcię, inni idąc do szkoły wpadali w kałużę, bądź
zwichnąwszy sobie nogę musieli pójść do lekarza, albo dostawali – wstyd o tym mówić–
udawanego rozwolnienia, z którym meldowali się u szkolnej pielęgniarki. Pielęgniarka,
oczywiście doskonale wiedząca o co chodzi, podawała delikwentowi krople na żołądek
i wysyłała na lekcje, gdzie można już było się bezpiecznie pojawić, bo klasówka 
przynajmniej od 20 minut trwała w najlepsze.

**Turcy: a nam nie dali wizy**

Nauczyciele i wychowawcy doskonale wiedzieli, że ściemnialiśmy ile wlezie. Niektórzy
skrupulatnie notowali ilość uśmiercanych przodków, bądź awarii wind w jednym miesiącu.
Inni po prostu wstawiali lufę i kazali przyjść do szkoły z rodzicami. Jednak nam,
dziesięciolatkom, nie przeszkadzało to wierzyć, że kolejna wymówka będzie bardziej
wiarygodna i przekona nauczyciela, że to nie brak wiedzy, ale złośliwy los stawał
nam na drodze do doskonałych wyników ze szkolnych sprawdzianów.

Po podobne wymówki sięgają kontrahenci olsztyńskiego ratusza, którzy wygrywając 
przetargi z takich, czy innych powodów nie chcą lub nie mogą się z nich wywiązać.
Nie szukając daleko można sięgnąć po opisywane głośno w ostatnich dniach kolejne
przełożenie technicznego odbioru olsztyńskich tramwajów z Turcji.

Oto tramwaje, które miały śmigać po miejskich torowiskach czekają na odbiór techniczny
już od 18 grudnia ubiegłego roku. To podczas tego odbioru miało się wyjaśnić, czy
turecki partner, firma Durmazlar wypełniła warunki przetargu, który wygrała obiecując
wypełnienie i tak nie wyśrubowanych olsztyńskich norm. Odbiór się nie odbył, zaś
turecki producent wciąż może wprowadzać poprawki, modyfikacje i naprawy – jeżeli
takie okażą się konieczne.

Odbiór nie odbędzie się również w tym tygodniu. Powód? Ekipa firmy Durmazlar nie
dostała wiz umożliwiających podróż do Polski. Ponoć ma to związek z pandemią koronawirusa.
Pandemią, która na świecie trwa już grubo ponad rok i nie mogłaby zaskoczyć nikogo
wybierającego się – wszystko jedno w prywatną, czy w służbową – podróż.

Turcja, to kraj który dość sprawnie radzi sobie ze szczepieniami obywateli – być
może dlatego, że jako jeden z pierwszych zdecydował się na skorzystanie z rosyjskiej
szczepionki Sputnik V. Dlaczego Turkom odmówiono wizy wjazdowej? Wizy biznesowe 
do Polski dla obywateli tureckich są w polskim konsulacie w Stammbule są dość proste
do uzyskania. Procedura trwa jeszcze krócej, jeżeli stoi za nią informacja, że na
przyjazd czeka samorząd, bądź duża spółka o znaczeniu co najmniej regionalnym.

Zakładając, że przedstawiciele Durmazlaru rzeczywiście nie dostali wizy można uznać,
że grali na czas oraz, że gra ta bardzo odpowiada prezydentowi Piotrowi Grzymowiczowi.
Albo, że w momencie, kiedy potrzeba była interwencja samorządu z [Olsztyna](https://tko.pl/olsztyn)
w sprawie starających się o wizy partnerów biznesowych, takiej interwencji z Urzędu
Miasta nie było.

**Konieczne są wyjaśnienia**

Może odpowiedzią na te zdumiewające spóźnienia odbioru technicznego tureckich tramwajów,
których w Olsztynie ma jeździć 12 (są już dwa a w kolejnych miesiącach do grodu 
nad Łyną będą trafiać – parami – kolejne), jest wartość umowy (i aneksu do niej)
o ich dostarczenie, czyli 108 mln złotych.

Z publikowanych przez media lokalne informacji Urzędu Miasta wynika, że jeden skład
ma kosztować podatników ok. 9 mln złotych. Czy to dużo?

7-8 mln złotych za swoje tramwaje zapłacił pięć lat temu Poznań. Podobnie zapłaciła
Warszawa niewiele dawniej.

Tureckie tramwaje wydają się cokolwiek drogie. Jakie więc były pozostałe kryteria
przetargowe? Dlaczego wygrała ta firma, i jak uzasadniła ten wybór ratuszowa komisja
przetargowa?

Tego wszystkiego nie wiemy, choćbyśmy nie wiem, jak głęboko kopali w olsztyńskich
mediach. Nie powie nam tego również prezydent Piotr Grzymowicz, który obecnie pracuje
nad zbudowaniem trzeciej linii tramwajowej – za tą inwestycją chowa się masowa wycinka
miejskich drzew. Po niej ma iść ponowne zadrzewianie Olsztyna – przecież także nie
darmowe.

Pytań jest dużo. Myślę, że przyjdzie moment, kiedy prezydent Olsztyna będzie musiał
na nie odpowiedzieć. I odpowiedzieć inaczej, niż zasłaniając się brakiem wiz, czy
nieoczekiwanym wpływem pandemii na miejskie inwestycje.

**źródło:**[ Opinie Olsztyn](https://opinie.olsztyn.pl/)
