# Prognozy: śnieżna i mroźna zima? W przyszłości w Polsce będzie raczej wyjątkiem

- Link: https://tko.pl/78478,2021,03,23,prognozy-sniezna-i-mrozna-zima-w-przyszlosci-w-polsce-bedzie-raczej-wyjatkiem
- Published: 2021-03-23T08:40:17+01:00
- Author: Redakcja TKO

**Śnieżna i mroźna zima, jak w tym roku? W przyszłości będzie ona raczej wyjątkiem.
Instytut Ochrony Środowiska – Państwowy Instytut Badawczy przygotował raport, który
odpowiada na pytania, jak będą wyglądać polskie zimy do 2100 roku.**

W lutym br. przez kilkanaście dni utrzymywały się w Polsce śnieg i mróz. A czy w
przyszłości możemy spodziewać się kolejnych śnieżnych i mroźnych zim? Niestety –
niekoniecznie. Jak pokazują prognozy klimatyczne przygotowane przez Instytut Ochrony
Środowiska – Państwowy Instytut Badawczy, tegoroczna zima jest bardziej wyjątkiem
niż pogodowym standardem, którego możemy spodziewać się przez kolejne dziesięciolecia.
Prognozy streścili przedstawiciele Instytutu w przesłanym komunikacie.

Instytut Ochrony Środowiska – Państwowy Instytut Badawczy w ramach projektu Klimada
2.0 opracował projekcje klimatyczne dla Polski sięgające 2100 roku ([https://klimada2.ios.gov.pl/klimat-scenariusze-portal](http://klimada2.ios.gov.pl/klimat-scenariusze-portal)/).
Prognozy obejmują między innymi temperaturę powietrza atmosferycznego oraz sumę 
opadów atmosferycznych.

Opracowując prognozy, przyjęto dwa scenariusze rozwoju. Pierwszy, bardziej optymistyczny
z wariantów – RCP4.5 – zakłada, że dzięki wprowadzeniu nowych technologii uda nam
się zmniejszyć poziom emisji gazów cieplarnianych do tego stopnia, aby w 2100 roku
poziom koncentracji CO2 nie przekraczał 540 ppm. Dla porównania – w 2020 roku wskaźnik
ten wynosił 410 ppm. Założenia scenariusza RCP4.5 są szansą na spowolnienie postępujących
zmian klimatu i zatrzymanie trwającej degradacji środowiska naturalnego.

Scenariusz ten zakłada, że między dekadami 2021- 2030 a 2081-2090 średnie temperatury
w styczniu wzrosną z minus 1 stopnia C do plus 1,2 stopnia C, a więc o 2,2 stopnia
C.

Mniej optymistycznym scenariuszem jest wariant RCP8.5, który zakłada utrzymanie 
aktualnego tempa wzrostu emisji gazów cieplarnianych i osiągnięcie w 2100 roku koncentracji
CO2 na poziomie 940 ppm w związku z zachowaniem obecnie wykorzystywanych technologii(
tzw. business as usual). Podążanie w kierunku RCP8.5 to droga do postępujących, 
negatywnych zmian, które w długoletniej perspektywie mogą okazać się zgubne dla 
całego środowiska.

Według tego scenariusza między dekadą 20210- 2030 a 2081-2090 średnie temperatury
w styczniu wzrosną z minus 1,2 stopnia C do 2,7 stopnia C, a więc o 3,9 stopnia 
C.

„Istotną wspólną cechą dla obydwu wariantów jest większy wzrost wartości średnich
temperatur w miesiącach zimowych (grudzień, styczeń, luty) niż miesiącach pozostałych”–
skomentowano w komunikacie. I dodano, że w przypadku obydwu scenariuszy intensywność
wzrostu temperatury rośnie z zachodu na wschód Polski (taki kierunek zmian jest 
charakterystyczny dla większości krajów Europy).

„Polska nie jest wyjątkiem – z perspektywy globalnych zmian klimatu, niepokojącym
zjawiskiem jest szybsze ocieplanie się klimatu Europy w stosunku to pozostałych 
części świata. Prognozy EURO-CORDEX wskazują, iż temperatura na Starym Kontynencie
w bieżącym wieku będzie nadal rosła w tempie większym od średniej światowej – w 
porównaniu do okresu 1971-2000 w różnych regionach wzrośnie o 1,4-4,2 st. C w scenariuszu
RCP4.5 oraz 2,7 do 6,2 st. C w scenariuszu RCP8.5” – czytamy w informacji prasowej.

IOŚ-PIB przypomina też o dotychczas obserwowanych trendach, jeśli chodzi o średnie
temperatury. „Temperatury notowane w ostatnich 40 latach należały do najwyższych
w historii instrumentalnych pomiarów w Polsce, a tendencja wzrostowa średniej temperatury
powietrza była wyraźna zwłaszcza w miesiącach zimowych. Zmiany widoczne są również
w charakterystykach pokrywy śnieżnej, której grubość w okresie 1952-1990 wynosiła
średnio w Polsce od 2,5 do 12,9 cm, natomiast w latach 1991-2013 już tylko od 1,7
do 9,7 cm. Wyjątek stanowiły obszary górskie, gdzie notowano pokrywę śnieżną o większej
grubości. Skrócił się również czas zalegania śniegu: w latach 1952 – 1990 wynosił
on średnio 49 dni, a w 1991 – 2012 – 44 dni. Zmiana jest pozornie niewielka, ale
są to średnie wartości w skali całego kraju” – czytamy w informacji prasowej.

Okresem znacznie odbiegającym od wieloletnich pomiarów i obserwacji była zima w 
2019 roku, kiedy zaobserwowano temperatury przekraczające średnie wieloletnie dla
okresu styczeń – marzec. Podobną tendencję zaobserwowano również rok później – w
2020 roku. Wtedy też temperatura w lutym była znacząco wyższa niż norma w okresie
1971-2000 – w Sandomierzu o 5,4 stopnia C, a w Suwałkach, Wrocławiu, Raciborzu i
Kłodzku o 5,1 stopnia C.

Uwagę zwraca fakt, iż na wielu stacjach IMGW (Instytutu Meteorologii i Gospodarki
Wodnej) nie zanotowano wystąpienia pokrywy śnieżnej lub też wystąpiła ona jedynie
w pojedynczych dniach. „Wskazuje to na postępującą, obserwowaną w długoletniej perspektywie,
tendencję do wzrostu średnich miesięcznych temperatur w miesiącach zimowych oraz
do stopniowego zmniejszania się dni z obecnością pokrywy śnieżnej” – skomentowano
w komunikacie.

W komunikacie przypomniano, że zima w naszej strefie klimatycznej ma istotne znaczenie
nie tylko dla funkcjonowania przyrody oraz rolnictwa. Jeśli bowiem brak pokrywy 
śnieżnej zimą, to zasilanie wód podziemnych w okresie wiosennym jest skąpe. A w 
związku z tym występują w późniejszym czasie niskie stany wód w rzekach, a także
częściej pojawia się susza (i dłużej się ona utrzymuje).

„Łagodniejsze zimy sprzyjają rozwojowi i ekspansji wielu gatunków roślin – nierzadko
inwazyjnych i obcego pochodzenia, zagrażających różnorodności biologicznej naszego
krajowego ekosystemu. Niestety wśród gatunków zwierząt, dla których zima okaże się
łaskawa, będą również szkodniki, insekty i gatunki przenoszące choroby wektorowo,
m.in. kleszcze i komary. Wraz z ociepleniem klimatu, prognozowanym rozwojem i zwiększeniem
zasięgu występowania wektorów, możemy spodziewać się istotnego wzrostu ryzyka dla
zdrowia oraz zmian w ekosystemach” – komentuje cytowany w komunikacie Krzysztof 
Skotak z Instytutu Ochrony Środowiska – PIB.

Obecność pokrywy śnieżnej i ujemne temperatury wpływają pośrednio również na funkcjonowanie
sektora turystycznego, szczególnie na zimową turystykę górską.
