# Czas na zwrot [OPINIE]

- Link: https://tko.pl/78248,2021,03,21,czas-na-zwrot-pinie
- Published: 2021-03-21T14:30:29+01:00
- Author: Jerzy Szmit

**Od ponad roku żyjemy pod presją COVID-19. Na dzisiaj najważniejsze jest opanowanie
rozprzestrzeniania się pandemii i ograniczanie jej zabójczych skutków. Jednak i 
ta zaraza minie i wrócimy do trybu życia i pracy, w którym będziemy mogli funkcjonować
bez dzisiejszych ograniczeń.**

Nieszczęście, które dotyka świat powinno również i nas skłonić do namysłu. W jakim
kierunku na podążać rozwój naszego województwa? Do namysłu powinny nas skłonić nie
tylko skutki pandemii, ale również fakty. Jesteśmy w trakcie dyskusji na temat Regionalnego
Programu Operacyjnego Województwa Warmińsko-Mazurskiego, Programu Operacyjnego Polska
Wschodnia, ale też gigantycznego Krajowego Planu Odbudowy.

Dzisiaj mamy szansę, aby wyciągnąć wnioski z ponad dwudziestoletnich doświadczeń
funkcjonowania samorządu województwa i rezultatów polityki regionalnej przez niego
prowadzonej. Jak pokazują podstawowe dane makroekonomiczne wielkich sukcesów nie
zanotowaliśmy. To prawda, że wiele zmieniło się na lepsze i nikt (o zdrowych zmysłach)
nie może temu zaprzeczyć. Tyle tylko, że przecież żyjemy w pokoju, korzystamy z 
możliwości jakie daje społeczna gospodarka rynkowa, jesteśmy w NATO i Unii Europejskiej.
Polska jako państwo wspaniale się rozwija. Wobec tego fakt, że nasze województwo
również jest na ścieżce rozwoju to oczywista oczywistość. A zatem oby sprawdzić,
jak wykorzystujemy ten wspaniały czas dziejowej koniunktury trzeba porównać się 
do innych, którzy działają w podobnych warunkach.

_Tabela 1. Udział województwa warmińsko-mazurskiego w PKB._

| **Udział warmińsko- mazurskiego** | **Rok 2000** | **Rok 2019** | 
| w PKB Polski | 2,9 % | 2,5 % | 
| PKB na jednego mieszkańca | na 13 miejscu | na 15 miejscu | 
| PKB na mieszkańca, Polska =100% | 77,5% | 68,5% |

_Źródło: GUS BDL_

W roku 2000 wyprzedzaliśmy województwo lubelskie o 8,6 punktu procentowego. W roku
2019 jesteśmy jedynie 0,2 punktu procentowego przed Lubelszczyzną. Czyli w czasie
dwudziestu lat zjechaliśmy o 9 punktów procentowych. Większy spadek zanotowano tylko
w województwo kujawsko-pomorskie (tam rządzi ekipa łudząco podobna do naszej sejmikowej
władzy). W 2008 roku regionalny PKB na mieszkańca województwa stanowił 41% średniej
unijnej. W roku 2019 osiągnęliśmy jeden z najniższych wskaźników z polskich województw
50%. Z nami tylko Lubelszczyzna (też 50%). Analizując inne wskaźniki charakteryzujące
naszą sytuację gospodarczą na tle innych województw stwierdzamy, że znajdujemy się
na końcu bądź niemal na końcu stawki. Fakty są jednoznacznie okrutne – **coraz bardziej
zostajemy w tyle**.

Jeżeli w ciągu dwudziestu lat inni nam uciekają, to mogą być dwie przyczyny: albo
przyjęto złą strategię rozwoju albo dobra strategia jest źle realizowana. Innego
wytłumaczenia nie ma. Tym bardziej, że na przestrzeni dwóch dekad nie zdarzyło się
nic wyjątkowo niekorzystnego, co można byłoby uznać za prawdziwą przyczynę wolnego
tempa rozwoju.

**Dlaczego tak się dzieje?**

Przez ponad dwadzieścia lat naszym województwem rządzi ta sama ekipa PO- PSL- Lewica(
kiedyś SLD). I nie ma różnicy czy marszałkiem województwa byli Andrzej Ryński – 
SLD, Jacek Protas – PO, czy obecnie Marek Brzezin – PSL. Pomysł na rządzenie województwem
jest zawsze taki sam: osobiście dobrze się bawić i głośno narzekać. My tu biedni
siedzimy w lesie nad jeziorem i błagamy was, dajcie nam więcej kasy. Za politykami
stoją urzędnicy (również ci sami), którzy swoich mocodawców utwierdzają w przekonaniu,
że „inaczej się nie da”.

Dlatego twierdzę, że nawet pomnożenie środków jakimi dysponuje Zarząd Województwa,
sytuacji naszego regionu nie poprawi i nie zaczniemy lepiej gonić w rozwoju innych
części Polski. Głównym hamulcem rozwojowym jest mentalność działaczy PO- PSL- Lewicy
rządzących naszym Sejmikiem. W tych kręgach panuje absolutne i wszechwładne samozadowolenie
z osiąganych wyników i samouwielbienie z racji głęboko zakorzenionego przekonania
o swoich najwyższych kwalifikacjach i niezastępowalności. To krąg wzajemnych adoratorów
chwalących się, dziękujących sobie, nagradzających się i co najważniejsze – wzajemnie
chroniących się. Co oczywiście nie przeszkadza poszczególnym koteriom od czasu do
czasu poszarpać się pod dywanem o jakiś smakowity kąsek.

Skoro zatem w ocenie rządzących lokalnych elit wszystko idzie dobrze, a one dobrze
czują się w obecnej rzeczywistości co więcej, są głęboko przekonane, że nikt nie
może ich zastąpić – to po co cokolwiek zmieniać? Dlatego powtarzam przy tej ekipie
lub jej dalszych emanacjach: nigdy nie zaczniemy zbliżać się w rozwoju do innych
województw.

**Porozmawiajmy o turystyce**

Nasza regionalna „grupa trzymająca władzę” PO-PSL- Lewica przyjęła za swój kierunek–
kierunek podyktowany przez Brukselę, warszawskich i regionalnych planistów. Całą
strategię można ująć w jednym zdaniu: „U was piękne jeziora i lasy są, to będziecie
robić turystykę”. Ten zabójczy dla naszego rozwoju dogmat obowiązywał, obowiązuje
i będzie obowiązywał, dokąd ta ekipa będzie nami rządzić.

Kilka twardych faktów dotyczących turystyki w województwie warmińsko-mazurskim. 
Udział przedsiębiorstw turystycznych w liczbie przedsiębiorstw w ogóle to 3,2% (
mniej niż średnia krajowa). Niskie mamy wykorzystanie miejsc noclegowych. W grudniu,
styczniu i lutym jest to 15,4 % – prawie najniżej w Polsce. Za to wydatki ponoszone
na turystykę przez samorządy są dwukrotnie wyższe od średniej krajowej.

Tak dla porównania: udział w wojewódzkim PKB liczonych łącznie rolnictwa, leśnictwa
i rybołówstwa w 2000 roku wynosił 7,6%, a w roku 2018 spadł do 4,7 %. A przecież
przyroda, rolnictwo to podobno nasz podstawowy zasób. Z kolei, jeśli spojrzymy na
tak nielubiany przez rządzących województwem przemysł (‘Przecież u nas przemysłu
nie ma i nie będzie”) wytwarzał on w 2000 r. 21,6% warmińsko-mazurskiego PKB, a 
w 2018 zanotował wzrost do 29,1 %. Czy dotrze to kiedyś do rządzących w naszym regionem
działaczy PO- PSL- Lewica?

Skutki pandemii COVID-19 pokazują jak turystyka jest kruchym fundamentem rozwoju.
Po pierwsze, nadal – mimo zainwestowania w turystykę miliardów złotych jest to kilka
procent dochodu wytwarzanego na Warmii, Mazurach i Powiślu. Po drugie kilkutygodniowy
sezon letni nie jest w stanie wytworzyć zasobów, które starczyłyby na dostatnie 
życie i rozwoju. Różne i bardzo kosztowne próby nie przedłużyły sezonu turystycznego
choćby o kilka dni. Po trzecie turystyka wymaga bardzo dużych inwestycji i co gorsza
o długim okresie zwrotu. Po czwarte jest bardzo silnie zależna od pogody. Kilka 
dni bez słońca, nawet w środku lata wymiata skutecznie turystów z naszego regionu.
Po piąte: turystyka, wypoczynek, rozrywka są na pierwszym miejscu dóbr, z których
rezygnuje się jeśli pojawiają problemy, wynikające na przykład z pogorszenia sytuacji
gospodarczej. Po szóste: mimo paplania o tym od dwudziestu lat na Warmii i na Mazurach
nie ma przemyślanego, wypracowanego produktu turystycznego. Zaczynając od logo, 
które byłoby znakiem rozpoznawczym przypominającym o naszych walorach, przez linię
produktów regionalnych (przede wszystkim żywnościowych) po koordynację imprez kulturalnych,
rozrywkowych i troskę o zabytki. Po siódme, zarobki pracownicze w turystyce są bardzo
niskie, a co gorsza jest to zwykle praca sezonowa. Podsumowując: turystyka w naszym
województwie może być jedynie dodatkiem do gospodarki. Przyznam, bardzo smakowitym
deserem do obiadu na naszym warmińsko- mazurskim stole.

**Konieczny jest zwrot**

Czy jest alternatywa? Oczywiście! I nie trzeba daleko szukać, jechać do Bawarii,
Danii czy Szwajcarii. Wystarczy zajrzeć na Podkarpacie i zobaczyć jak można rozwijać
rolnictwo, dbać o przyrodę – Bieszczady i rozwijać przemysł. Warto sprawdzić, jak
buduje się lokalną metropolię, stolicę województwa – Rzeszów (miasto wielkości [Olsztyna](https://tko.pl/olsztyn)).
Podobną drogą zaczyna podążać sąsiednie Podlasie, które przy zachowaniu tradycyjnych
wartości szuka nowych źródeł budowania potencjału i zamożności.

Przed nami otwiera się kolejna szansa: odwrócenia tej fatalnej tendencji. Przed 
nami nowy Regionalny Program Operacyjny, Program Polska Wschodnia, gigantyczny Krajowy
Program Odbudowy. Każdy z tych programów to miliardy złotych, które mogą wspierać
rozwój regionu, a co więcej: ukierunkować go w pożądanym kierunku.

Nastał czas fundamentalnej decyzji – czy jako województwo będziemy podążać dalej
głębokimi koleinami, w których na pewno nie przyspieszymy. Co gorsza, będziemy się
coraz bardziej oddalać od reszty Polski. Czy pokierujemy funduszami inaczej, skierujemy
je tam, gdzie przyniosą radykalnie lepsze rezultaty. Jak w żeglarstwie: zmienia 
się wiatr, trzeba zrobić zwrot. Właśnie przyszedł czas na zwrot, aby realnie gonić
resztę Polski. Koniecznym tego warunkiem jest rzetelna ocena i choć szczypta krytycyzmu
wobec wyników, podkreślam wyników, opisujących tempo rozwoju naszego województwa
w odniesieniu do innych.

Jeżeli głosem płynącym z Warmii, Mazur i Powiśla będzie jedynie: dajcie więcej pieniędzy,
a zabraknie nowego spojrzenia, nowych pomysłów, nowej wizji – to pieniędzy do wydania
przez lokalnych działaczy PO- PSL- Lewicy nie będzie. Niestety co gorsza, ani chleba,
ani pracy, ani perspektyw dla mieszkańców więcej też nie będzie.

_*Tekst pochodzi ze strony [opinie.olsztyn.pl](https://opinie.olsztyn.pl/)_
