# Prawomocny wyrok na strażaka. Rok więzienia

- Odnośnik: https://tko.pl/78193,2021,03,20,prawomocny-wyrok-na-strazaka-rok-wiezienia
- Opublikowano: 2021-03-20T13:09:08+01:00
- Autor: Redakcja TKO

**Sąd Okręgowy w Olsztynie utrzymał w mocy wyrok skazujący strażaka z Kętrzyna Marcina
L. na rok więzienia w zawieszeniu na trzy lata i zakaz pracy w charakterze strażaka
na trzy lata. Sąd Okręgowy zmienił wyrok w ten sposób, że pozwolił Marcinowi L. 
na pracę w innych zawodach związanych z niesieniem pomocy.**

O wyroku dotyczącym byłego już strażaka z Kętrzyna Marcina L. poinformował w piątek
po południu rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Olsztynie Olgierd Dąbrowski-Żegalski.

„Sąd Okręgowy w [Olsztynie](https://tko.pl/olsztyn) nieznacznie zmienił wyrok sądu
pierwszej instancji wydany w sprawie Marcina L. oskarżonego m. in. o nieumyślne 
spowodowanie śmierci strażaka. Wyrok w tej sprawie jest prawomocny” – poinformował
rzecznik sądu.

Marcin L. został oskarżony o popełnienie trzech przestępstw — niedopełnienia obowiązków
służbowych w połączeniu z niedopełnieniem obowiązków z zakresu bhp i nieumyślnym
spowodowaniem śmierci człowieka, podżegania do składania fałszywych zeznań oraz 
składania fałszywych zeznań.

Wszystkie wymienione wyżej przestępstwa miały związek ze zdarzeniem, do którego 
doszło 14 czerwca 2018 r. na terenie Komendy Powiatowej Straży Pożarnej w [Kętrzynie](https://tko.pl/ketrzyn).
W tym dniu na terenie komendy odbywało się szkolenie z zakresu pierwszej pomocy 
medycznej i ratownictwa wysokościowego, dotyczącego zasad użycia i praktycznego 
przygotowania skokochronu do pracy. Szkolenie, w którym uczestniczyło sześciu strażaków,
prowadził młodszy kapitan Marcin L. Według ustaleń prokuratora Marcin L. w trakcie
tych zajęć miał dopuścić do tego, aby podlegli mu strażacy oddawali skoki na napełniony
powietrzem skokochron, choć przepisy bezpieczeństwa i higieny służby strażaków wyraźnie
tego zakazują. W rezultacie jeden z funkcjonariuszy po oddaniu skoku z dachu garażu
na skokochron doznał rozległych obrażeń głowy, które skutkowały śmiercią.

Zgodnie z ustaleniami prokuratora Marcin L. bezpośrednio po wypadku miał także nakłonić
pięciu podległych mu strażaków biorących udział w szkoleniu do ustalenia wspólnej
wersji, która by potwierdzała, że skoki z wysokości na skokochron nie były wówczas
oddawane. W wyniku takiego działania Marcina L. pięciu strażaków podczas przesłuchania
w Komendzie Powiatowej Policji w Kętrzynie zdaniem śledczych złożyło fałszywe zeznania.

W ocenie prokuratora sam Marcin L. miał również złożyć fałszywe zeznania przed funkcjonariuszem
z Komendy Powiatowej Policji w Kętrzynie, będąc uprzedzony o odpowiedzialności karnej
i z obawy przed grożącą mu odpowiedzialnością karną.

Proces Marcina L. rozpoczął się październiku 2019 r. przed Sądem Rejonowym w Kętrzynie.
Oskarżony w pierwszym dniu procesu nie przyznał się do zarzucanych mu czynów i złożył
wyjaśnienia. Proces trwał rok. Sąd uznał Marcina L. winnym niedopełnienia obowiązków
służbowych w połączeniu z niedopełnieniem obowiązków z zakresu bhp i nieumyślnego
spowodowania śmierci strażaka i skazał go za to na karę łączną 1 roku pozbawienia
wolności z warunkowym zawieszeniem na okres 3 lat.

„Sąd orzekł wobec oskarżonego także 3-letni zakaz wykonywania zawodu strażaka, ratownika
medycznego oraz zawodu związanego z udzielaniem pomocy medycznej. Sąd Okręgowy zawęził
ten zakaz tylko do zawodu strażaka” – podał rzecznik sądu.

Sąd w Olsztynie potwierdził stanowisko sądu w Kętrzynie, że skoki na skokochron 
odbyły się z rażącym naruszeniem przepisów. „Sąd nie dał wiary wyjaśnieniom oskarżonego,
który uporczywie twierdził, że podlegli mu strażacy wykonywali skoki, pomimo jego
jednoznacznego sprzeciwu i zakazu, a on nie miał możliwości wyegzekwowania od nich
posłuszeństwa w tym zakresie. Z zeznań wszystkich świadków (uczestników zdarzenia)
wynikało, że skoki odbywały się za wiedzą i pełną akceptacją oskarżonego oraz, że
nie było żadnej niesubordynacji” – podał sędzia Dąbrowski-Żegalski.

Jednocześnie, jak podkreślił sąd, „nie tylko oskarżony, ale wszyscy uczestnicy tego
zdarzenia – strażacy posiadali wiedzę jak niebezpieczne są skoki na skokochron i
wszyscy posiadali wiedzę o bezwzględnym zakazie wykonywania skoków treningowych,
co jednak części z nich, w tym pokrzywdzonego, nie powstrzymało przed ich oddaniem.
Przy czym nikt ich do tego nie namawiał, nie dostali rozkazu, polecenia. Zachowali
się bezmyślnie, kierowała nimi brawura. Dla zabawy, rozrywki, adrenaliny podjęli
bezsensowne ryzyko, stawiając na szali własne zdrowie i życie”.
