# „Praworządność po niemiecku” pod Luxemburski Sąd. Interpelacja w sprawie „polskich obozów”

- Link: https://tko.pl/76866,2021,03,05,praworzadnosc-po-niemiecku-pod-luxemburski-sad-interpelacja-w-sprawie-polskich-obozow
- Published: 2021-03-05T18:51:31+01:00
- Author: Daria Pikulska

**„Wyrokami polskich sądów będę tapetował ściany w pokoju” – mówi z goryczą 96-letni
Stanisław Zalewski, były więzień obozu w Auschwitz, prezes Związku Byłych Więźniów
KL. Z pomocą prawników Stowarzyszenia Patria Nostra wytoczył on pozwy przeciwko 
dwóm bawarskim mediom (Mittelbayerischer Verlag KG i Bayerischer Rundfunk) za nazwanie
Treblinki i Sobiboru „polskimi obozami zagłady”. **

Już blisko 5 lat na wykonanie w RFN czeka wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie z 2016r.
zobowiązujący niemiecką telewizję ZDF do przeprosin Karola Tendery – obozowego kolegi
Stanisława Zalewskiego – za obelgę „Auschwitz polskim obozem zagłady”.

„Szlaban” na wykonanie wyroku na terenie Niemiec postawił Federalny Trybunał Sprawiedliwości
w Karlsruhe (BGH) w 2018 roku. Kłamstwo „polskich obozów” uznał on za „cudzą opinię”.
Zdaniem BGH, ZDF poprzez wykonanie obowiązku przeprosin byłby zmuszony do publikacji
i sygnowania „cudzej opinii”. Łamiąc tym samym konstytucyjne normy niemieckiego 
prawa – wolność od głoszenia „cudzych opinii”.

W walce o wykonanie wyroku, a co za tym idzie – niedeptanie europejskiego prawa,
prawnicy Stowarzyszenia Patria Nostra dotarli już do kresu swoich możliwości.

Wnieśli skargę do niemieckiego Trybunału Konstytucyjnego. Wnieśli formalne petycje
do Komisji Europejskiej i Parlamentu Europejskiego. Przygotowali wzór skargi do 
Komisji Europejskiej, którą podpisały setki, setki osób i organizacji społecznych.„
Uruchomili” europosłów. Wszystko to bezskutecznie.

Smutnym zwieńczeniem była odpowiedź Very Jourovej, wiceprzewodniczącej Komisji Europejskiej.
Wezwana, by KE skierowała sprawę do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (
TSUE) w myśl art. 258 Traktatu o Funkcjonowaniu UE za rażące łamanie prawa przez
Niemcy odpowiedziała (cyt.) – że „nie ma kompetencji do zajmowania się sprawą tego
wyroku”. Wyroku, który w sposób oczywisty łamie europejskie prawo i zasadę wzajemnego
bezwarunkowego uznawania orzeczeń, zapadłych w krajach UE.

_Nie możemy odpuszczać_ – mówi poseł Iwona Arent, która wspiera Stowarzyszenie Patria
Nostra.

Niedawno, na Zgromadzeniu Parlamentarnym Rady Europy wytknęła Panu Heiko Maasowi–
szefowi niemieckiego MSZ, że bojkotując wyrok polskiego sądu w sprawie Karola Tendery
wykazują, jak naprawdę wygląda „praworządność po niemiecku”.
W odpowiedzi usłyszała
wiele słów o historii, szacunku i odpowiedzialności. I ani jednego słowa o blokowanym
wyroku, o który pytała.

_To przelało czarę goryczy_ – denerwuje się poseł Iwona Arent. – _Musimy sięgnąć
po środek ostateczny._

2 marca 2021r. wystosowała interpelację do Premiera RP. Postuluje: skierowanie skargi
do TSUE lub ETPCz, by podważyć wyrok Federalnego Trybunału Sprawiedliwości w Karlsruhe
z 19 lipca 2018r. Wyrok, odbierający polskim obywatelom prawo do przymusowego wykonywania
na terenie Niemiec orzeczeń polskich sądów w sprawach o naruszenie ich dóbr osobistych.

Przedstawia argumenty. Każdy z nich brzmi jak akt oskarżenia:

Sędziowie „z butami” wkroczyli w merytoryczną podstawę polskiego wyroku. Na własną
rękę dokonali swoich ustaleń, sprzecznych z ustaleniami polskich sędziów, m. in.
uznając, że nakazanie opublikowania przez ZDF przeprosin było zbyt surowe. Poczuli
się jak kolejna, wyższa instancja sądowa nad polskimi sądami.

Za sprzeczne z normami prawa niemieckiego uznali nakazanie przez Sąd „przeprosin”
Karola Tendery, bo rzekomo niemiecki kodeks cywilny nie zna takiego słowa. Szok.
Przecież taka forma usuwania skutków naruszenia dóbr osobistych jest uznawana przez
ETPCz za zgodną z art. 10 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. I to w dziesiątkach,
jeśli nie setkach wyroków.

Powołali się na klauzulę „porządku publicznego”, wskazując na kuriozalną koncepcję
konstytucyjnego zakazu publikowania „nie swojej opinii”. Miałoby to w sposób oczywisty,
rażący i wyjątkowy naruszać prawo niemieckie i europejskie.

_Jeśli tak, to dlaczego wcześniej niemieccy sędziowie z Sądu Krajowego w Moguncji,
a potem z Wyższego Sądu Krajowego w Koblencji, uznający wcześniej wyrok do wykonania,
nie dostrzegli tak rażących błędów? _– dziwi się mec. Szymon Topa ze Stowarzyszenia
Patria Nostra, uczestniczący w rozprawach przed tymi Sądami.

_Niestety, dopóki wyrok Sądu Najwyższego Niemiec (BGH) obowiązuje, to wszystkie 
niemieckie sądy – powagą jego autorytetu – będą uchylać się od uznawania na terenie
Niemiec wyroków polskich sądów w sprawach o naruszenie dóbr osobistych_ – mówi mec.
Lech Obara, prezes Stowarzyszenia Patria Nostra. –_ To skandal! Stowarzyszenie samo
wniesie stosowną skargę do Strasburga. Rząd mógłby nas w tym również samodzielnie
wesprzeć, byśmy nie czekali kilka lat na wyrok. Orzeczenie ETPCz w Strasburgu może
jedynie skrytykować, ale nie może uchylić niemieckiego wyroku. Uchylić go może tylko
Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w Luxemburgu_

Tu zaś jest miejsce dla Rządu. Zgodnie z art. 259 Traktatu Europejskiego Państwo
Polskie może wnieść sprawę do TSUE jeśli uzna, że inne państwo (tu RFN) uchybiło
zobowiązaniom traktatowym. A uchybiło.

Skargę do TSUE poprzedzi wniosek do Komisji Europejskiej, by najpierw zajęła się
tą sprawą. Ma na to 3 miesiące.

_Gdy KE zignoruje nawet Państwo Polskie, droga skargi do TSUE jest nie tylko prawem.
Staje się wręcz moralnym i politycznym obowiązkiem _– podsumowuje Stanisław Zalewski–
prezes Związku Byłych Więźniów Obozów Koncentracyjnych.

Źródło: Stowarzyszenie Patria Nostra
