# Protest branży turystycznej z Warmii i Mazur przed KPRM: chcemy pracować, nie protestować

- Link: https://tko.pl/76319,2021,03,01,protest-branzy-turystycznej-z-warmii-i-mazur-przed-kprm-chcemy-pracowac-nie-protestowac
- Published: 2021-03-01T18:49:22+01:00
- Author: Redakcja TKO

**Chcemy pracować, nie protestować – przekonywali przedstawiciele branży turystycznej
z Warmii i Mazur podczas pikiety KPRM. Protest wsparli posłowie Konfederacji Krzysztof
Bosak, Artur Dziambor i Janusz Korwin-Mikke, którzy domagali się zniesienia obostrzeń.**

W ubiegłym tygodniu przedstawiciele rządu poinformowali, że obecne restrykcje zostały
utrzymane do 14 marca w całym kraju, oprócz Warmii i Mazur, gdzie zasady bezpieczeństwa
zaostrzono ze względu na „szczególnie trudną sytuację epidemiczną”. Obecnie zostały
tam zamknięte hotele (za wyjątkiem hoteli robotniczych), galerie handlowe (z wyjątkiem
m.in. sklepów spożywczych, aptek i drogerii), kina, teatry, muzea, galerie sztuki,
baseny i korty tenisowe, a klasy I-III szkoły podstawowej powróciły do nauki zdalnej.

W poniedziałek przedstawiciele branży turystycznej z Warmii i Mazur zorganizowali
protest przed siedzibą kancelarii premiera pod hasłem „Chcemy pracować, nie protestować”.
Prezentowali też banery z takimi napisami jak „Zamknięte Mary – szczyt covidowej
bzdury”, „Zapomnieliście zamknąć lasy”, „Flauta na jeziorach nigdy nie była tak 
zabójcza” , czy „Pogrzeb turystyki”.

Właściciel hotelu koło [Giżycka](https://tko.pl/gizycko) Krzysztof Przyłucki przekonywał,
że to „absurd, kiedy region o najmniejszej gęstości zaludnienia w Polsce, z najczystszym
powietrzem, jest w całości zamykany”. Jak zapewniał, w hotelach dezynfekują wszystko
co dwie godziny, stosują ozonatory, zamgławiacze, maseczki. „Wszystkie hotele w 
Polsce tak funkcjonują, nie ma w nich żadnych zakażeń, jest to naprawdę bezpieczne
miejsce, a teraz z dnia na dzień zostały zamknięte” – powiedział.

Według Przyłuckiego, obostrzenia epidemiczne można by wprowadzać „na poziomie powiatów
i poszczególnych miast – tam, gdzie to jest potrzebne”. „Cała Warmia i Mazury nie
jest zagrożona w takim stopniu, żeby zamykać hotele” – ocenił.

Dyrektor jednego z hoteli ekologicznych na skraju Puszczy Boreckiej Aleksandra Nowak
zapewniała, że przedsiębiorcy protestują „ponad podziałami politycznymi”, gdyż chcą
pracować i dawać pracę, a nie bankrutować.

„Jesteśmy beneficjentami tarczy (finansowej), natomiast to wsparcie w tym momencie
nie wystarczy. Dlatego, że jesteśmy otwarci cały rok, mamy 30 pracowników, których
cały czas utrzymujemy, a w sezonie to jest dwa razy więcej osób. A teraz nawet nie
wiemy, jak do tego sezonu się przygotowywać, czy zaczynać rekrutację, czy nie. Bo
okazuje się, że z dnia na dzień zamykają nam hotel, który miał być otwarty” – powiedziała
Nowak.

Dodała, że „przez ostatni rok doszliśmy chyba do perfekcji przystosowaniu się do
wszelkich obostrzeń”. „Przy połowie obłożenia w hotelu możemy przyjąć maksymalnie
40 osób, a to jest tyle, ile obecnie w reżimie sanitarnym jeździ w każdym autobusie
w Warszawie w systemie rotacyjnym, gdzie zmieniają się co 5 minut osoby w tych autobusach.
A u nas pokoje zajmują urodziny z dziećmi, które przyjeżdżają do nas na parę dni”–
podkreśliła.

„Nie chcemy być dryfującym wyspą, nie chcemy być osamotnieni, prosimy po prostu 
o pomoc, to jest wołanie o pomoc ” – dodała Nowak.

Bosak, w imieniu grupy posłów Konfederacji, oświadczył, że przyszli na protest, 
żeby „okazać swoją solidarność tym ludziom, którym odebrano podstawowe prawo obywatelskie,
jakim jest prawo do pracy, do zarabiania na swoje życie”.

Poseł Dziambor wezwał rząd, aby „zrezygnował z obostrzeń”. „Żądaliśmy na samym początku
epidemii wprowadzenia stanu klęski żywiołowej, który pozwoliłby ubiegać się o odszkodowanie.
Niestety rządowe, propagandowe tarcze antykryzysowe pomagają może kilkunastu procentom
tych ludzi, którzy w tym momencie przeżywają swoje największe zawodowe dramaty” –
zaznaczył.

„Te wszystkie lockdowny są całkowicie zbędne, to wszystko o kant tyłka potłuc, bo
mamy taką samą śmiertelność, jak tam, gdzie tego nie robiono” – ocenił Janusz Korwin-
Mikke. Zdaniem prezesa Partii KORWiN, wszystkie obostrzenia należy znieść, „a tych,
co wprowadzili te lockdowny trzeba przed sądem postawić za niszczenie polskiej gospodarki,
polskiego życia”.
