fbpx
9 C
Olsztyn
poniedziałek, 12 kwietnia, 2021
reklama

Chciała zniszczyć jej biznes. Niezadowolona klientka oczernia panią Katarzynę

reklama

Kobieta została oczerniona przez niezadowoloną klientkę. Poza oskarżeniami o oszustwo, pojawiły się pod jej adresem groźby karalne i oszczerstwa. Sprawa trafiła do prokuratury.

Skontaktowała się z nami pani Katarzyna, która w połowie stycznia, przeżyła dramat w sieci. Jedna z jej niedoszłych klientek, pani Magdalena, nie była zadowolona gdy po zapłacie zadatku w wysokości 950 złotych, nie otrzymała go z powrotem po wycofaniu się z wynajmu pokoju. Pani Katarzyna informowała niedoszłą klientkę, że w przypadku podpisania umowy, zadatek przechodzi w kaucję. Mimo to, postanowiła odesłać połowę kwoty pani Magdalenie. Brak całej wpłaty rozwścieczył kobietę:

„Za to co pani teraz zrobiła będę i z policją i z prawnikiem w mieszkaniu i przez 2 dni tam będę. Jest pani zwykłą oszustką i manipulatorką” – pisała zdenerwowana kobieta do pani Katarzyny.

reklama

Po zwrocie połowy zadatku Pani Magdalena zjawiła się na komendzie w Olsztynie gdzie policjant odbierający zgłoszenie po wysłuchaniu dwóch stron uznał, że sprawa nie ma znamion przestępstwa i nie wszczął postępowania.

Wymiana wiadomości szybko przerodziła się w oszczerstwa i groźby:

„Nie wynajmie już Pani nikomu tego pokoju” – zapowiadała pani Magdalena. – „Kobieto, nie dam Ci żyć, obiecuje Ci to wraz z moimi znajomymi”.

Pani Magdalena postanowiła wyrównać swoje porachunki w sieci, utworzyła posty na około 20 grupach poświęcone oczernianiu poprzez opowiedzenie historii w taki sposób by wzbudzić wrażenie oszustwa ze strony Pani Katarzyny, historia a także kwota nie zgadzała się z prawdą ale o to chodziło Pani Magdalenie. Karą dla Pani Katarzyny miało być zniszczenie reputacji w czym wtórowali jej znajomymi w komentarzach:

 Internetowy hejt zniszczył jej biznes i reputacje. Sprawczyni ma terroryzować swoje miasto od lat Internetowy hejt zniszczył jej biznes i reputacje. Sprawczyni ma terroryzować swoje miasto od lat Internetowy hejt zniszczył jej biznes i reputacje. Sprawczyni ma terroryzować swoje miasto od lat Internetowy hejt zniszczył jej biznes i reputacje. Sprawczyni ma terroryzować swoje miasto od lat

Dręczycielka nie miała oporów przed wysyłaniem jej w smsach zdjęć, które potwierdzały powstawanie takich podmiotów w sieci:

„Nienawidzę takich ludzi i wiedz, że będę się mścić aż będziesz miała dość. Życzę Ci abyś umierała w męczarniach i kara boska Cię spotkała. Modle się o to wraz z mamą. Szm*to, dojadę Cię i twojego frajera też!” – wypisywała pani Magdalena do pani Kasi.

Szybko udało się ustalić, że pani Magdalena w swojej rodzinnej miejscowości nie słynie z dobrej reputacji. Skontaktowaliśmy się w tej sprawie z Komendą Powiatową Policji w Kętrzynie, jednak nie udzielono nam żadnych informacji. Udało nam się dotrzeć do lokalnego forum dla mieszkańców miejscowości, na którym jest kilkanaście stron poświęconych pani Magdalenie i jej znajomym:

„Trzeba zająć stanowisko ludzi drenczonych przez tą panią M to nie jedna rodzina tylko pół miasta”

„No właśnie, każdy wie że z nią coś jest nie tak. Każdy wie co ona wyrabia i nikt nawet osobiście nie zgłosi tego na Policje. Zaczepia ludzi w mieście i opowiada brednie na temat ludzi z którymi prowadzi swoje schizofreniczne problemy. Z ust tej kobiety padają wyzwiska i groźby pod kątem wielu ludzi i nikt nic z tym nie robi. Najbardziej boli bierność Policji w tej sprawie”

„Ona już jest pośmiewiskiem całego miasta” – pisali Internauci na lokalnym forum w listopadzie 2020 roku.

Udało nam się dotrzeć do innej kobiety, która była nękana przez panią Magdalenę. Opowiedziała nam ona trochę o występkach agresorki:

„Pani Magdalena zaczęła się udzielać w sieci, że mnie zna, że jestem patologią, że zabiłam własne dziecko. Zignorowałam to. Później zaczęło się wypisywanie do mnie na Messengerze, ubliżanie mi, wyzywanie moich rodziców, twierdzenie, że ja okłamałam prokuraturę ws. śmierci mojego dziecka i to ja się przyczyniłam do jego śmierci” – opowiada nam pani Sylwia.

Z dalszej relacji drugiej poszkodowanej przez oszczerstwa pani Magdaleny wynika, że kobieta posunęła się do śledzenia rodziców pani Sylwii, następnie nagrywania ich i wyzywania publicznie.

„Nie szło po prostu się z nią dogadać. Wyzywała mnie od najgorszy, od K od S, no nie szło po prostu. Zgłaszałam to oczywiście na policję, ale oni tylko rozkładali ręce, że mogę ją zgłosić do prokuratury”

Jak twierdzi pani Sylwia, pani Magdalena jest znana w swoim miasteczku przede wszystkim z obcowania w „towarzystwie niepewnej reputacji”.

Poza publicznymi postami i komentarzami, publikowanymi przez panią Magdalenę i jej znajomych w sieci, kobieta nie zaniechała także nękania pani Katarzyny prywatnymi wiadomościami:

„Jesteś w błędzie bo mogłabym sobie siedzieć w Hiszpanii, ale już nie muszę i policja wie gdzie jestem. Moje problemy same się rozwiązują przez prokuraturę. Ja wiele nie muszę robić, tylko każą mi żyć i zająć się sobą. Nie jestem groźna. Miałabym zakaz. Groźni są moi znajomi” – pisała do pani Kasi dręczycielka.

„Ja jestem świadkiem koronnym w sprawie” – zapewniała pani Magdalena w smsach.

Pani Katarzyna zamierzała otworzyć nowy biznes, wraz z początkiem roku. Niestety, pomówienia ze strony pani Magdaleny szybko przesiąkły Internet:

„Ludzie uwierzyli jej w tę historię. Dostawałam setki komentarzy, wiadomości czy nawet telefonów z wyzwiskami, pogróżkami” – mówi w rozmowie z nami pani Katarzyna. – „Ludzie, którzy przeczytali to w tych jej postach. Miałam otworzyć nowy biznes, Atelier walentynkowe i wiedziałam jakie będzie zachowanie ludzi. Wiem, że oni to zapamiętali. Wrzuciłam ogłoszenie i wszyscy mnie tam hejtują, że jestem oszustką. Ten mój biznes totalnie siadł, pieniądze, które wydałam na to, dwa tygodnie pracy…”

Pani Katarzyna zdecydowała się zawiadomić prokuraturę o całym procederze. Skontaktowaliśmy się z rzecznikiem prasowym Prokuratury Okręgowej w Olsztynie, Krzysztofem Stodolnym, by sprawdzić na jakim etapie jest sprawa:

„Zawiadomienie o przestępstwie wraz z materiałami zostało przesłane do KMP w Olsztynie, celem przeprowadzenia postępowania sprawdzającego, a więc zapewne nikt jeszcze nie został przesłuchany” – informował nas w lutym rzecznik Stodolny.

Dostaliśmy potwierdzenie od pani Katarzyny, że została już przesłuchana w tej sprawie.

Skontaktowała się z nami pani Magdalena, która miała być winowajczynią całego zamieszania. Dementuje ona wszelkie informacje w tej sprawie i zapewnia, że również zgłosiła się do prokuratury:

„Katarzyna oszukała mnie w związku z chęcią wynajęcia przeze mnie pokoju, za który wpłaciłam na jej prośbę 959zl zadatku, który de facto miał być zaliczką i oplatą rezerwacyjna. Z podpisania umowy zrezygnowała ona, co niedługo się wyjaśni, gdyż wnioskowałam w prokuraturze o ściągnięcie bilingów z rozmów.
Jestem osobą szanowaną i lubiana. Mam wyższe wykształcenie i jeżdżę do Niemiec jako opiekunka seniorów. Na sprawie jestem stratna”
– skomentowała pani Magda.

reklama

Najnowsze wiadomości

Polecane

reklama

100 KOMENTARZE

Subskrybuj
Powiadom o
guest


Każdy obywatel RP ma prawo do wyrażania swojej opinii w granicach określonych przez prawo – niedopuszczalne więc jest znieważanie, pomawianie, nawoływanie do popełnienia przestępstwa czy ogólnie rzecz określając „hejtowanie”. Publikując opinię wyrażasz zgodę na  regulamin serwisu. Redakcja TKO nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Administratorem Twoich danych osobowych jest WAMA Media Group sp. z o.o. Szczegóły przetwarzania danych znajdują się w polityce prywatności.


100 Komentarzy
Najnowsze
Najstarszy Najczęściej głosowano
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze