# Zmarł Polak, który przebywał w stanie wegetatywnym w szpitalu w Anglii

- Link: https://tko.pl/72719,2021,01,27,zmarl-polak-ktory-przebywal-w-stanie-wegetatywnym-w-szpitalu-w-anglii
- Published: 2021-01-27T12:04:27+01:00
- Author: Daria Pikulska

Polak, który od listopada 2020 roku przebywał w stanie wegetatywnym w szpitalu w
Plymouth, zmarł – potwierdziła jego rodzina. Sprawa jego podłączenia do aparatury
podtrzymującej życie była przedmiotem sporu sądowego.

R.S. – obywatel Polski w średnim wieku mieszkający od kilkunastu lat w Wielkiej 
Brytanii – trafił do szpitala w Plymouth po ataku serca w dniu 6 listopada 2020 
roku, w wyniku którego doszło do zatrzymania akcji serca, a jego mózg był pozbawiony
tlenu przez co najmniej 45 minut. Początkowo znajdował się w śpiączce, później jego
kondycja poprawiła się do stanu wegetatywnego. Według szpitala, nie miał on większej
szansy na powrót do stanu minimalnej świadomości na niskim poziomie.

W związku z tym szpital wystąpił do sądu o zgodę na odłączenie aparatury podtrzymującej
życie, na co zgodziły się mieszkająca w Anglii żona i dzieci mężczyzny. Przeciwnie
temu były mieszkające w Polsce matka i siostra, a także mieszkające w Anglii druga
siostra mężczyzny i jego siostrzenica.

15 grudnia brytyjski Sąd Opiekuńczy orzekł, że żona mężczyzny wie lepiej niż jego
matka i siostry, jaka byłaby jego wola. Orzekł też, że podtrzymywanie życia mężczyzny
nie byłoby w jego najlepszym interesie i w związku z tym odłączenie aparatury podtrzymującej
życie będzie zgodne z prawem. Jednocześnie przyznał, że mężczyźnie należy zapewnić
opiekę paliatywną, by do czasu śmierci zachował jak największą godność i jak najmniej
cierpiał.

Sąd nie zgodził się również na przetransportowanie R.S. do Polski, co proponowała
ta część jego rodziny, która chciała podtrzymywania mężczyzny przy życiu. Sąd argumentował,
że wiązałoby się to z dużym ryzykiem śmierci w trakcie transportu, co byłoby bardziej
uwłaczające godności niż odłączenie aparatury.

Mimo przedstawienia nowych dowodów, obie decyzje – o zgodzie na odłączenie aparatury
i braku zgody na przetransportowanie mężczyzny do Polski – zostały podtrzymane przez
sąd. Ta sama część rodziny dwukrotnie zwracała się także do Europejskiego Trybunału
Praw Człowieka w Strasburgu, który jednak odrzucił skargę ze względów proceduralnych,
a następnie z powodów merytorycznych.

Po śmierci mężczyzny, profesor Maksymowicz okazał współczucie jego rodzinie. Politycy
i dyplomaci ze strony polskiej podejmowali działania w celu sprowadzenia R.S. do
Polski.

_Źródło: PAP_
