# Prezes SM Jaroty nie ma litości? Wyrzuca niepełnosprawne małżeństwo z mieszkania

- Link: https://tko.pl/68137,2020,12,06,prezes-sm-jaroty-nie-ma-litosci-wyrzuca-niepelnosprawne-malzenstwo-z-mieszkania
- Published: 2020-12-06T18:36:14+01:00
- Author: Redakcja TKO

**Paulina i Kamil to niepełnosprawne małżeństwo, które mieszka w kawalerce na olsztyńskim
osiedlu Jaroty. To zaledwie jeden pokój z ciemną kuchnią i łazienką. Wprowadzili
się tam kilka miesięcy temu, gdy ich schorowana ciotka potrzebowała pomocy. Problem
poruszono w „Śliskiej Sprawie” Radia Olsztyn.**

Pani Paulina jest niewidoma a Pan Kamil jest na rencie. Zajęli się ciotką najlepiej
jak mogli. Kobieta zameldowała ich w swoim mieszkaniu i chciała, żeby mieszkali 
tam także po jej śmierci. Gdy ciotka zmarła w październiku zaczęły się problemy.

– Jestem na skraju wyczerpania. I psychicznego i fizycznego – opowiedziała Pani 
Paulina reporterowi „Śliskiej Sprawy” Radia [Olsztyn](https://tko.pl/olsztyn) – 
Nie mogę spać przez tę całą sytuację. My zwyczajnie nie mamy gdzie pójść. Jestem
osobą niewidomą. Mieszkam tutaj razem z mężem. Opiekowaliśmy się ciocią, która miała
rozległego raka płuc oraz inne poważne choroby. Była osobą niechodzącą. Trzeba było
ją przewijać, karmić. Ciocia chorowała kilka lat, ale o raku dowiedzieliśmy się 
kilka miesięcy temu i ze względu na pogarszający się jej stan zdrowia, postanowiliśmy
zaopiekować się ciocią na stałe.

Okazało się, że mieszkanie należało do spółdzielni, a kobieta miała na nie umowę
najmu. Młodzi ludzie wysłali więc do spółdzielni pismo z prośbą o podpisanie z nimi
umowy najmu. Otrzymali negatywną odpowiedź. W ciągu miesiąca muszą opuścić mieszkanie,
a nie mają gdzie się podziać.

– Nie mam gdzie iść. Tylko tutaj mam stały meldunek, a do domu rodzinnego nie wrócę,
bo są tam duże problemy z alkoholem. Jesteśmy zdani na siebie. – żali się Pani Paulina

Jak mówią znajomi małżeństwa, spółdzielnia zwyczajnie nie chce się dogadać. Złożono
w ich sprawie różne pisma, które spotkały się z odmową. Próbowano rozmawiać nawet
z Panem prezesem osobiście, ale ten odmówił.

Małżeństwo dba o mieszkanie i regularnie opłaca wszystkie rachunki. W mieszkaniu
zrobiono nawet remont, na który małżeństwo wydało 8 tysięcy zł. Nigdy nie sprawiali
kłopotów, nie mają nałogów i cieszą się dobrą opinią wśród sąsiadów. Proszą jedynie
o to by pozwolono im zostać. Pani Paulina jest całkowicie niewidoma. Zna każdy zakamarek,
wie gdzie co leży. Przeprowadzka dla niej to spore utrudnienie. Po za tym nie za
bardzo mają gdzie pójść.

– Pani Bożena przy Paulinie i Kamilu odżyła – mówi w „Śliskiej Sprawie” opiekunka
MOPS – była zaopiekowana i mieszkanie było opłacone. Spłacali również długi komornicze.
Dbali o ciotkę a Kamil jako siostrzeniec naprawdę się spisał. Pomagał ją obracać,
robił zastrzyki, karmił. Nie mam im nic do zarzucenia.

– Są wspaniałymi sąsiadami. Co prawda znamy się dopiero od marca, ale są naprawdę
porządni i zajmowali się ciotką jak należy, z serca. Oboje są chorzy, ale starają
się jak mogą – mówi sąsiadka małżeństwa.

Jak mówi Pani Paulina, wszystkie kroki związane z jej zameldowaniem oraz męża były
konsultowane ze spółdzielnią. Naliczono im z tego tytułu opłaty, które realizowali
terminowo. Dopiero po śmierci ciotki pojawiły się problemy, mimo, że wcześniej spółdzielnia
takich problemów nie widziała. Jak mówi Pani Paulina, problemem może być przyrodnia
siostra ciotki, która jej zdaniem chciała przejąć te mieszkanie. Ma do niej duży
żal, bo wcześniej nie interesowała się stanem zdrowia siostry, gdy ta była chora.

Jak mówi siostra zmarłej reporterowi Radia Olsztyn – Mieszkanie jest spółdzielni
i to spółdzielnia decyduje co dalej z tym zrobić. Nie jestem spadkobiercą i nie 
roszczę sobie praw do tego mieszkania.

Małżeństwo jest rozżalone. Otrzymali odmowę ze spółdzielni, która twierdzi, że ich
obecność w lokalu była niezgodna z umową najmu, podpisaną ze zmarłą ciotką. Spółdzielnia
nie wyraża zgody na zawarcie z nimi umowy najmu.

W SM Jaroty mieszka wiele zadłużonych rodzin z wyrokiem eksmisji. Niestety spółdzielnia
nie może ich eksmitować, bo nie ma lokali zastępczych. W sytuacji gdy spółdzielnia
odzyskuje mieszkanie, po śmierci najemcy, w pierwszej kolejności przeznacza je dla
rodziny z eksmisją. Takie postępowanie ma na celu odzyskiwanie wierzytelności od
dłużników. Pani Paulina i Pan Kamil zostali więc wezwani do opuszczenia zajmowanego
mieszkania w ciągu miesiąca.

![Wielkie zmiany w SM Jaroty. Opłaty rosną, a prezes zatrudnia trzeciego zastępce](
https://tko.pl/wp-content/uploads/2020/01/sm-jaroty.jpg "sm jaroty")

Tłumaczy Prezes Spółdzielni Jaroty w Olsztynie Roman Przedwojski na antenie Radia
Olsztyn:
 – Państwo Paulina i Kamil nie mają żadnych praw do tego mieszkania. Nawet
fakt, że byli tam zameldowani nie daje im do lokalu żadnych praw. Dzisiaj meldunek
ma inny charakter. Poświadcza, że jest to miejsce stałego pobytu i tam kierowana
jest korespondencja. Nie daje im to uprawnień do posiadania lokalu. Nie mamy z nimi
podpisanej umowy więc ten lokal im się nie należy. Poprzednia właścicielka miała
podpisaną umowę najmu ze spółdzielnią, czyli odpłatnego korzystania z lokalu. To
nie jest tytuł własności więc nie mogła tego prawa z korzystania przekazać na kogoś
innego. Mało tego, w tej umowie był wręcz zapis, że bez zgody spółdzielni nie mogą
korzystać z lokalu osoby trzecie. Nie ma tutaj znaczenia, że są to osoby niepełnosprawne,
nie mamy z nimi żadnego związku, bo to nie są nasi spółdzielcy. Nie odmawiamy im
na zasadzie, nie bo nie. Przedstawiliśmy rzeczowe uzasadnienie. Póki co nie ma jak
tego zrealizować po ich myśli. My jako spółdzielnia mamy swoje potrzeby. To mieszkanie
wchodzi w skład zasobu, którym my zarządzamy. Po śmierci najemcy umowa przestała
funkcjonować i to mieszkanie wraca w zasoby spółdzielni. Poprzednia najemczyni również
była osobą niepełnosprawną a my nie prowadziliśmy wobec niej działań eksmisyjnych
mimo, że mieliśmy ku temu podstawy. Znaleźliśmy inne rozwiązanie. To nie był nasz
obowiązek, ale ona była przez wiele lat członkiem spółdzielni. W związku z tym zastosowaliśmy
wobec niej bardziej ulgowe zasady. Zwłaszcza, że taka możliwość wtedy powstała. 
Jeżeli znów powtórzy się podobna sytuacja, że któryś z naszych spółdzielców, członek
lub były członek SM Jaroty, byłby w podobnej sytuacji, to my sprzedamy mieszkanie.
Następnie on otrzyma pieniądze z rozliczenia. Nie będą na pewno wystarczające na
kupno takiego samego mieszkania. Ewentualnie mniejszego. To wtedy my jako spółdzielnia
zaproponujemy mu to mieszkanie, w którym obecnie przebywa to małżeństwo. Ci państwo
nie są w takiej sytuacji jak nasi członkowie czy byli członkowie. Oni nigdy nie 
byli naszymi członkami. Nie mieli zrealizowanych swoich innych potrzeb mieszkaniowych
jak najem. Oni gdzieś sobie wynajmowali mieszkanie i tak może zostać.

Na dniach ma się rozstrzygnąć sytuacja małżeństwa. Pani Paulina nie ma zamiaru opuścić
lokalu, a nakaz eksmisji kończy się w tym tygodniu. Czy bezlitosny prezes SM Jaroty
wyrzuci niepełnosprawne małżeństwo na bruk?

Udało nam się dotrzeć do informacji, które rzucają nowe światło na konflikt z zarządem
SM Jaroty. Niebawem opublikujemy kolejny artykuł wskazujący na zapisy w regulaminie,
które mogą świadczyć na korzyść małżeństwa.

**Sprostowanie SM Jaroty do artykułu „Prezes SM Jaroty nie ma litości? Wyrzuca niepełnosprawne
małżeństwo z mieszkania”**

![Sprostowanie SM Jaroty do artykułu „Prezes SM Jaroty nie ma litości? Wyrzuca niepełnosprawne
małżeństwo z mieszkania”](https://tko.pl/wp-content/uploads/2020/12/20201211-125705.
jpg "Sprostowanie SM Jaroty do artykułu „Prezes SM Jaroty nie ma litości? Wyrzuca
niepełnosprawne małżeństwo z mieszkania”")
