# Agata Szerszeniewicz: Dzieci i ryby głosu nie mają [OPINIE]

- Link: https://tko.pl/67555,2020,11,29,agata-szerszeniewicz-dzieci-i-ryby-glosu-nie-maja-opinie
- Published: 2020-11-29T17:32:50+01:00
- Author: tko

**Policja stwierdza, że 14-latka z Olsztyna współorganizuje nielegalny protest –
kieruje wniosek o ukaranie jej do sądu, który z uwagi na brak podstaw odmawia wszczęcia
postępowania. 14-latek z Krapkowic udostępnia na Facebooku wpis o strajku kobiet
w swoim rodzinnym mieście – policja przychodzi do jego domu i mówi, że nawołuje 
on do nielegalnych protestów i kieruje wniosek o ukaranie go do sądu, który również
odmawia wszczęcia postępowania. 16-latka z Olsztyna spaceruje w obronie swoich praw–
policja legitymuje ją i na wieść o jej wieku postanawia zawieźć nieoznakowanym samochodem
do opiekuna prawnego oraz składa wobec niej wniosek do sądu. 18-latek z Olsztyna
udostępnia post na Facebooku o możliwych formach organizacji spaceru dla praw kobiet–
policja przychodzi do jego domu i poucza, bo według niej jest organizatorem nielegalnego
zgromadzenia.**

Od orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego z 22.10.2020 r. minął już ponad miesiąc.
Przez ten cały czas tysiące obywatelek i obywateli Polski protestuje przeciwko łamaniom
praw człowieka, w szczególności prawa kobiet do decydowania o własnym życiu. Wiele
i wielu z nich wyraża swój sprzeciw po raz pierwszy. Są w różnym wieku. Mają różne
powody. Są indywidualnymi jednostkami, które w większości łączy ta sama sprawa. 
Część osób, szczególnie młodych – doświadcza swojego pierwszego kontaktu z policją,
który oceniają jako bardzo zły. Zdaje się potwierdzać to najnowszy sondaż IBRIS 
na zlecenie Interii, przeprowadzany w dniach 20-21 listopada 2020 roku – policjantów
darzy zaufaniem 44,1% Polaków, a co trzeci im nie ufa. To dramatyczny spadek zaufania
do tej formacji względem 2017 r. – bo aż o 20 pkt proc.

Od początku obserwuję lokalne i krajowe: relacje, dyskusje, wypowiedzi, wiadomości,
konferencje prasowe, działania policji względem osób w nich uczestniczących. W tym
czasie przeszłam już między innymi przez:

1. Obwinianie przez rząd wszystkich możliwych przeciwnych mu grup społecznych i 
politycznych o to, że obywatelki i obywatele protestują przeciwko PiS-owi, Zjednoczonej
Prawicy i na doczepkę Konfederacji – jakby to nie oni przyczynili się do łamania
Praw Kobiet w Polsce.

2. Zwołanie przez Jarosława Kaczyńskiego bojówek do bronienia kościołów przed atakami,
których w [Olsztynie](https://tko.pl/olsztyn) w ogóle nie było (co najwyżej członek
lokalnego PiS-u krzyczał do osób uczestniczących w jedynym spacerze wokół Katedry,
że są „hitlerjugend”, a w późniejszym czasie męskie kółko różańcowe ogłosiło zwycięstwo
w obronie tego samego miejsca przed osobami, które nawet nie zamierzały przyjść).

3. Odwracanie uwagi od przyczyny, z powodu której ludzie wyszli protestować, używając
do tego argumentów o dość często używanych wulgaryzmach.

4. Pokazy siły policji (ilość funkcjonariuszy/funkcjonariuszek, posiadany i używany
sprzęt, podejmowane działania, wykorzystywanie braku znajomości prawa, grożenie 
sądem, zatrzymania itp.) wobec słabszych względem niej oraz osób, które świadomie
rezygnują z używania siły fizycznej, chcąc korzystać z prawa do pokojowego manifestowania
swoich poglądów.

W mojej ocenie pokazy te szczególnie skupiają się na osobach nieletnich – co osobiście
obserwuję w Olsztynie, a co na pewno zostanie podsumowane w raporcie Krajowego Mechanizmu
Prewencji Tortur na podstawie zatrzymań w Warszawie. W Olsztynie nie było jeszcze
zatrzymań, jednak też jak twierdzi pan inspektor Piotr Zabuski Komendant Miejski
Policji w Olsztynie „Komenda Miejska Policji w Olsztynie nie prowadzi statystyk 
legitymowań, ani też nie zbiera informacji o płci i wieku osób legitymowanych” (
odpowiedź pisemna na interwencję poselską posłanki Pauliny Matysiak w związku z 
działaniami policji w dniu 09.11.2020 r.). W związku z tym trochę dłużej zajmuje
mi ustalanie skali podejmowanych czynności względem osób niepełnoletnich. Nie jest
to zbyt trudne, szczególnie kiedy policja w tymże piśmie wyciąga screeny z konta
konkretnej osoby, której wiek łatwo ustalić. Tak się składa, że analizują moją 18-
letnią znajomą z powodu wpisu na Twiterze odnoszącego się do czynności policji podjętych
16.11.2020 r. wobec 16-letniej koleżanki (tej od wywiezienia), który zawiera wulgaryzmy
kierowane pod adresem policji.

Na pewno zastanawiacie się skąd tytuł tego felietonu. Odpowiedź, którą rozwinę, 
komendant spuentował w powyższym piśmie: „Protesty jak wspomniałem są elementem 
naszej demokracji, jednakże sami organizatorzy tych protestów powinni odpowiedzialnie
się zachowywać. Wciąganie do tych wydarzeń młodzieży w okresie tzw. „buntu” (13-
18 lat) rodzi wiele obowiązków po stronie organizatora, który powinien sprawować
szczególny nadzór nad emocjami tych osób.”

Sformułowanie „Wciąganie do tych wydarzeń młodzieży w okresie tzw. „buntu” (13-18
lat)” jest dla mnie tylko i wyłącznie potwierdzeniem jednej z narracji, której sama
doświadczam od bardzo dawna. Narracji, w której jeśli młoda osoba robi cokolwiek,
to z pewnością została przez kogoś zmanipulowana, skuszona, wykorzystana, wciągnięta
w działania, w których wyraża czyjeś poglądy – nigdy własne. Tymczasem nie jest 
tak, że wraz z osiągnięciem pełnoletności w magiczny sposób niczym w grze osiągamy
wyższy level a wraz z nim pakiet umiejętności, wiedzy i doświadczenia. W rzeczywistości
kształtuje nas rodzina i szkoła, na lekcjach historii, wiedzy o społeczeństwie, 
geografii czy biologii. Widzimy dobre i złe wzorce, sami wypracowując pogląd na 
ten temat. Swoje pierwsze działanie dla dobra wspólnego podjęłam w wieku 14 lat,
dziś mam 27. I to właśnie przed ukończeniem 18 roku życia byłam już pewna, że dyskryminacja(
w tym ze względu na orientację seksualną i tożsamość płciową) i dzielenie ludzi 
na lepszych i gorszych jest zła, że prawa człowieka muszą być przestrzegane, że 
osobom słabszym, z niepełnosprawnościami i żyjącymi na skraju ubóstwa należy się
wparcie, że równość kobiet i mężczyzn we wszystkich aspektach życia jest istotna,
że praworządność to najwyższa wartość w państwie. To wszystko przekazali mi nauczyciele
właśnie w wieku lat 13-18. Od niektórych dostaję prywatne wiadomości, że obserwują
moje działania i są ze mnie dumni. To bardzo budujące.

Mało kto dopuszcza się stwierdzeń, że młode osoby dorastają w społeczeństwie, obowiązuje
je prawo, muszą odnaleźć się w rodzinie i najbliższym otoczeniu, i mają już swoją
tożsamość, którą będą rozwijać w następnych latach. Mają głos i muszą mieć możliwość
wyrażania własnych opinii. Za 3 lata odbędą się najbliższe wybory. Część z osób,
która dziś jest niepełnoletnia, uzyska już prawo wyborcze. I w końcu oficjalnie 
i bez wytykania im niedojrzałości będzie mogła powiedzieć wszystko to, o czym mówiła
przez ostatnich kilka lat.
