# Ekspert przekonuje: Do marca zakażona będzie nawet połowa Polaków. To będzie piekło

- Link: https://tko.pl/64561,2020,10,30,ekspert-przekonuje-do-marca-zakazona-bedzie-nawet-polowa-polakow-to-bedzie-pieklo
- Published: 2020-10-30T13:03:18+01:00
- Author: Krzysztof Rutkowski

**Epidemia koronawirusa w Polsce rośnie na niewyobrażalną skalę. Prawie codziennie
pada nowy rekord zakażeń, a ekspert z Zespołu Modelu Epidemiologicznego ICM ostrzega
na łamach Wirtualnej Polski, że czekają nas same czarne scenariusze: _„To będzie
prawdziwe piekło”_.**

Dr. Jakub Zieliński z Zespołu Modelu Epidemiologicznego ICM Uniwersytetu Warszawskiego
jest odpowiedzialny za prognozy rozwoju koronawirusa w naszym kraju. Niestety, nie
są to optymistyczne prognozowania. Ekspert w rozmowie z [Wirtualną Polską](https://portal.abczdrowie.pl/koronawirus-w-polce-dr-jakub-zielinski-do-wiosny-zakazi-sie-polowa-polakow)
przyrównuje rozwój wirusa do szybkiej jazdy autem:

_„Nie tylko jest wysoka prędkość pojazdu, ale i coraz większe przyśpieszenie, coraz
mocniej wciska nas w fotel. Tego rozpędzonego samochodu już nie zatrzymamy, ale 
możemy spowodować, że jego prędkość nie będzie wzrastać dwukrotnie na każdym zakręcie.
Wiemy, że za jakiś czas dojdzie do 20 tys. zakażeń dziennie i więcej, ale chodzi
o to, żeby ten moment jak najbardziej odciągnąć w czasie”_ – Ten moment już nastąpił.
W piątek (30.10), potwierdzono ponad 21 tys. nowych przypadków zakażeń wirusem CO-
VID 19.

Jak twierdzi dr. Zieliński, do marca przyszłego roku, nawet połowa Polaków będzie
zakażona. Rekordowymi miesiącami pod kątem potwierdzonych przypadków mają być listopad
i grudzień:

_„Według naszych obliczeń, faktyczna liczba dziennych zakażeń może być niedoszacowana
nawet dziewięciokrotnie. Szacujemy to na podstawie analizy liczby zgonów, osób hospitalizowanych
oraz wymagających podłączenia pod respirator. Biorąc to wszystko pod uwagę, obliczenia
sugerują, że faktyczna liczba zakażonych to nawet 100 tys. dziennie”_

Ekspert omówił także kwestię osób, które są rejestrowane jako pozytywne przypadki
i dlaczego może dochodzić do niedoszacowania liczb:

_„Do oficjalnych statystyk trafiają niemal wyłącznie tylko osoby, u których wystąpiły
objawy, bo tylko takie są testowane. Zdecydowana większość jednak przechodzi zakażenie
w sposób bezobjawowy. Te osoby pozostają niezdiagnozowane i nieodseparowane od reszty
społeczeństwa, więc mogą spokojnie się poruszać i nieświadomie zakażać innych”_

Doktor Zieliński przedstawił przerażającą wizję tego, jak może wyglądać nasza przyszłość:

_„Po prostu wyczerpią się wolne miejsca w szpitalach, karetki przestaną na czas 
zabierać chorych, którzy będą umierać we własnych domach. Najbliższe trzy miesiące
to będzie prawdziwe piekło”_

Główny powód wzrostu liczby zakażeń? Jak przekonuje doktor Zieliński w artykule 
na WP, to otwarcie szkół. Dzieci często przechodzą chorobę bezobjawowo, nie są testowane
i zakażają swoich rodziców, którzy zakażają swoich rodziców i tym sposobem padają
kolejne rekordy:

_„Poza otwarciem szkół, nic specjalnego nie stało się we wrześniu, ale nagle zaczęły
rosnąć statystyki zakażonych. Coraz więcej było zachorowań wśród osób w wieku 30-
40 lat, czyli takich, którzy mają dzieci w wieku szkolnym. Sama epidemia przestała
rosnąć wokół jakiegoś konkretnego ogniska, tylko zaczęła być rozproszona. To wszystko
wskazuje, że za wzrostem zakażeń stoi powrót dzieci do szkół. Najmłodsi przechodzą
zakażenie bezobjawowo, więc ich nikt nie testuje. Nie wiemy, jaka jest skala zakażeń”_

Statystyki z innych krajów również zdają się potwierdzać teorię o gwałtownym wzroście
liczby zakażonych wraz z otwarciem szkół. Jedynym rozwiązaniem, które zdaniem eksperta
jest w stanie zatrzymać tak szybki rozwój wirusa jest lockdown:

_„Wykładniczy wzrost epidemii będzie najpierw x 2, potem x 4. W grudniu możemy mieć
więcej chorych niż było od wiosny do listopada razem wziętych. Jednego dnia będzie
więcej zgonów niż w lecie przez cały miesiąc. Nagle okaże się, że w ciągu dnia trzeba
przyjąć do szpitala tyle osób, ile wcześniej przyjmowano przez miesiąc”_

_„Chorzy zakaźnie niesamowicie obciążają system opieki medycznej, ponieważ potrzebują
osobnej sali, w pełni zabezpieczonego personelu, który może pracować w krótszych
odstępach czasu niż normalnie_ – mówi dr. Jakub Zieliński – _Już przy liczbach 13-
16 tys. zakażeń dziennie dotarliśmy do granicy wytrzymałości. W niektórych miejscowościach
sytuacja jest bardzo ciężka. Karetki nie zawsze odbierają chorych z DPS-ów, co oznacza,
że już niekiedy starych ludzi skazuje się na śmierć”_
