# Przełom w sprawie zaginięcia legendarnej Bursztynowej Komnaty? Odnaleziono zatopiony parowiec z ładunkiem

- Link: https://tko.pl/61526,2020,10,01,przelom-w-sprawie-zaginiecia-legendarnej-bursztynowej-komnaty-odnaleziono-zatopiony-parowiec-z-ladunkiem
- Published: 2020-10-01T09:54:21+02:00
- Author: Redakcja TKO

**Ekipa polskich nurków zlokalizowała na dnie Bałtyku wrak zatopionego w kwietniu
1945 r. parowca „Karlsruhe”. Statek zatonął przewożąc ewakuowanych z Prus Wschodnich
Niemców oraz ładunek. Odkrywcy wraku zastanawiają się, czy w ładowni nie ma Bursztynowej
Komnaty.**

O zlokalizowaniu wraku poinformował w środę polski nurek Tomasz Stachura, który 
prowadził zakończone sukcesem poszukiwania wraz z grupą nurkową z Trójmiasta „Baltictech”
zajmującą się badaniem bałtyckich wraków.

Parowiec „Karlsruhe” został zatopiony wiosną 1945 r. w drodze z Piławy (dzisiejszy
Bałtijsk) – portu obsługującego ówczesny Królewiec (dziś Kaliningrad) – do Niemiec.
Jak poinformował Stachura, wrak statku odnaleziono na dnie Bałtyku kilkadziesiąt
kilometrów na północ od Ustki. „Spoczywa na głębokości 88 metrów. Jest praktycznie
nietknięty. W jego ładowniach odkryliśmy pojazdy wojskowe, porcelanę oraz wiele 
skrzyń z nieznaną, jak na razie, zawartością” – poinformował nurek.

Dodał, że zlokalizowanie wraku „może dostarczyć przełomowych informacji w sprawie
zaginięcia legendarnej Bursztynowej Komnaty”. „To właśnie w Królewcu Bursztynowa
Komnata była widziana po raz ostatni. Stamtąd też w swój ostatni rejs z dużym ładunkiem
wypłynął parowiec +Karlsruhe+” – podkreślił.

Jak dodał w rozmowie, poszukiwania wraku „Karlsruhe” trwały około roku. Wyjaśnił,
że prowadzący je zespół był w posiadaniu raportów radzieckich pilotów, którzy w 
1945 r. przeprowadzili atak na parowiec zatapiając go. „Ale oni podali aż pięć różnych
pozycji, których rozrzut wynosił prawie 20 mil” – powiedział Stachura. Wyjaśnił,
że zespół znał jednak mniej więcej trasę, którą poruszały się statki ewakuujące 
Niemców z Prus Wschodnich i dysponował rybackimi mapami zawierającymi lokalizację
zalegających na dnie Bałtyku różnego rodzaju przeszkód, w tym wraków.

Stachura dodał, że na podstawie wszystkich posiadanych danych zespół poszukiwawczy
wytypował kilkadziesiąt pozycji wartych sprawdzenia. „W kwietniu tego roku przy 
pomocy echosondy zbadaliśmy wszystkie te pozycje znajdując 22 obiekty. Tylko jeden
z nich swoimi rozmiarami niemal dokładnie odpowiadał parowcowi” – poinformował nurek.

Wyjaśnił, że w czerwcu i wrześniu zespół poszukiwawczy przeprowadził trzy nurkowania,
w czasie których wykonano dokumentację fotograficzną i filmową wraku. „Bardzo dobrze
znaliśmy szczegóły konstrukcyjne parowca +Karlsruhe+, w tym umiejscowienie komina,
kotwice, śruby, bulaje. Wszystkie się zgadza. Mamy pewność, że znaleźliśmy jego 
wrak” – podkreślił.

Dodał, że wrak tonął w pozycji pionowej, uderzył dziobem w dno (pozostawiło to na
dziobie zniekształcenia przypominające harmonijkę), po czym osiadł na stępce. „Stoi
bardzo równo. Jednak uderzenie spowodowało, że cały ładunek, jaki znajdował się 
na jednostce, przesunął się do przodu i znalazł się w dużym nieładzie: samochody,
skrzynie – wszystko jest skotłowane” – powiedział Stachura.

Wyjaśnił, że poszukiwacze chcieliby kontynuować badanie wraku, choć będzie to bardzo
trudne, bo leży on w dużej odległości od brzegu i bardzo głęboko. „Bardzo chcielibyśmy
zbadać lepiej ładownie, które częściowo znajdują się pod mułem” – powiedział Stachura.

„Historia i dostępne dokumentacje wskazują, że niemiecki parowiec +Karlsruhe+, w
wielkim pośpiechu i z dużym ładunkiem opuszczał port (w Piławie), po tym jak Niemcy
musieli ewakuować Królewiec. To wszystko zebrane w całość pobudza ludzką wyobraźnię.
Odnalezienie niemieckiego parowca oraz skrzyń z nieznaną na chwilę obecną zawartością,
spoczywających na dnie Bałtyku może być znaczące dla całej historii” – powiedział
cytowany w komunikacie przekazanym Tomasz Zwara – nurek i członek ekipy Baltictech.

Jak poinformował Stachura, SS „Karlsruhe” został zbudowany w stoczni w Bremerhaven
w 1905 r. Parowiec liczył sobie 66,3 m długości, nieco ponad 10 metrów szerokości,
a jego wyporność wynosiła 897 ton.

W 1945 r. „Karlsruhe” brał udział w operacji Hannibal, czyli morskiej ewakuacji 
niemieckich mieszkańców z terenów Prus Wschodnich. W tej samej operacji uczestniczyły
też m.in. – również zatopione w czasie tej samej operacji – statki „Wilhelm Gustloff”,„
Goya” i „Steuben”.

„Karlsruhe” w swój ostatni rejs wyruszył 12 kwietnia 1945 r. Płynął z Piławy do 
Niemiec. „Na pokładzie było 150 żołnierzy pułku +Herman Gornig+, 25 robotników kolejowych
oraz 888 uchodźców. Wraz z załogą łącznie 1083 osoby. Statek zabrał również 360 
ton +towarów zwrotnych+ w nierównych skrzyniach oraz pojazdy wojskowe. Pod Helem
utworzony został konwój składający się z 4 frachtowców i 3 trałowców. Konwój ten
opuścił redę Helu 12 kwietnia wieczorem” – poinformował Stachura.

„Nad ranem 13 kwietnia +Karlsruhe+ został wykryty przez radzieckie samoloty, które
zaatakowały go, a następnie zatopiły. Statek zatonął w ciągu 3 minut wraz z całym
ładunkiem. Uratowano około 100 osób. Miejsce spoczynku wraku do niedawana było nieznane”–
dodał.

Bursztynowa Komnata – sala wyłożona sześcioma tonami pięknie obrobionego bursztynu
i włoskimi mozaikami była prezentem, jaki w 1716 roku rosyjski car Piotr I otrzymał
od cesarza Prus Wilhelma I. W 1755 roku bursztynowe arcydzieło ozdobiło Pałac Jekatierinski
w letniej rezydencji carów w Carskim Siole niedaleko Petersburga. Zrabowana w 1941
roku przez Niemców, do końca wojny była przechowywana w Królewcu. Stamtąd w 1945
roku wywiozły ją wycofujące się przed Armią Czerwoną wojska niemieckie i wszelki
ślad po niej zaginął. Do dziś krążą na temat jej losu różne, często fantastyczne,
opowieści.
