# Śledztwo ws. schroniska dla zwierząt. Zamieszani m.in. burmistrz i wójt gminy

- Odnośnik: https://tko.pl/59301,2020,09,09,sledztwo-ws-schroniska-dla-zwierzat-zamieszani-m-in-burmistrz-i-wojt-gminy
- Opublikowano: 2020-09-09T16:33:15+02:00
- Autor: Krzysztof Rutkowski

**Prokuratura rejonowa w Mrągowie wszczęła śledztwo związane z sytuacja w schronisku
dla bezdomnych psów w Bystrym pod Giżyckiem. Prokuratura będzie m.in. badać, czy
wójt Giżycka i burmistrz tego miasta nie dopełnili obowiązków związanych z nadzorem
nad schroniskiem.**

O wszczęciu śledztwa dotyczącego schroniska dla zwierząt w Bystrym pod Giżyckiem
poinformowała w środę prokurator rejonowa z Mrągowa Bogusława Pidsudko-Kaliszuk.„
Decyzja taka zapadła 2 września, w związku z czym śledztwo jest na bardzo początkowym
etapie i należy się spodziewać, że ze względu na to, jak wiele rzeczy należy zbadać
i ocenić potrwa ono dłuższy czas” – przyznała prokurator Pidsudko-Kaliszuk.

Schronisko dla bezdomnych zwierząt w Bystrym pod Giżyckiem działa od bardzo wielu
lat, trafiały tam psy z gminy [Giżycko](https://tko.pl/gizycko) i miasta Giżycko.
Schronisko miało z samorządami podpisane umowy na opiekę nad odłowionymi z terenu
miasta i gminy psami. Powiatowy lekarz weterynarii regularnie przeprowadzał kontrole
w schronisku. Pod koniec lipca poinformował giżyckie władze samorządowe, że odkrył,
poza znaną i legalnie działającą częścią schroniska, ukryte boksy z psami. Wbrew
obowiązkowi wynikającemu z Ustawy o ochronie zwierząt ta część schroniska nie była
zgłoszona do powiatowego lekarza weterynarii.

W ukrytej części schroniska były 74 boksy dla psów. Zajęte były 43 z nich, w których
trzymano 53 psy.

Powiatowy lekarz weterynarii poinformował o tym także policję. Środowisko obrońców
zwierząt z Mazur oburzyło się, że samorządowcy nie sprawowali należytej kontroli
nad schroniskiem w Bystrym.

„W ramach śledztwa będziemy badać, czy wójt gminy Giżycko i burmistrz miasta Giżycko
nie dopełnili obowiązków poprzez zaniechanie rzetelnego sprawdzania infrastruktury
w tym schronisku” – poinformowała prokurator Pidsudko-Kaliszuk. Dodała, że śledztwo
ma też zweryfikować, czy w schronisku dochodziło do znęcania się nad zwierzętami.

Samorządowcy z Giżycka – zarówno wójt jak i burmistrz – zdziwieni są wszczęciem 
śledztwa, które ma weryfikować ich działania. Obaj zgodnie powiedzieli, że regularnie
otrzymywali raporty powiatowego lekarza weterynarii, które nie informowały o nieprawidłowościach
w schronisku.

„Po odkryciu nielegalnej części schroniska jako gmina wszczęliśmy postępowanie administracyjne
dotyczące cofnięcia zgody na prowadzenie schroniska oraz drugie postępowanie, które
zmierzać ma do odebrania psów z tego miejsca” – powiedział wójt gminy Giżycko Marek
Jasudowicz i dodał, że oba postępowania są w toku.

W rozmowie  obaj samorządowcy wyrazili nadzieję, że śledztwo rzetelnie wyjaśni sytuację
schroniska i zadeklarowali chęć współpracy z organami ścigania. „Jestem gotowy pokazać
wszystkie raporty lekarza weterynarii na temat tego miejsca, w których nie ma nic
niepokojącego” – powiedział Jasudowicz.

Burmistrz Wojciech Iwaszkiewicz powiedział, że schronisko „było w tej samej formule
od ponad 20 lat, a obecny samorząd jest pierwszym, który zaplanował modernizację
obiektu i zmiany w prowadzeniu formuły. Wszystkie zatem czynności podejmowane przez
miasto Giżycko w ostatnich kilku latach zmierzały do poprawy warunków. Takie postępowanie
zasługuje zatem na pochwałę, a nie na karę. Wierzę więc, że tożsame zdanie będzie
miała prokuratura po dogłębnym zbadaniu sprawy” – podkreślił burmistrz Giżycka.

Według nieoficjalnych informacji, do ukrywanej części schroniska trafiały psy odłowione
na terenie innych mazurskich gmin.

 
