# Piontkowski: powrót do normalności w szkołach to najważniejsze zadanie (wywiad)

- Link: https://tko.pl/58174,2020,08,30,piontkowski-powrot-do-normalnosci-w-szkolach-to-najwazniejsze-zadanie-wywiad
- Published: 2020-08-30T10:32:18+02:00
- Author: Redakcja TKO

**Premier Mateusz Morawiecki wielokrotnie mówił, że w wielu dziedzinach musimy próbować
wrócić do normalności. Tak samo jest w szkołach. W tej chwili jest to zdecydowanie
najważniejsze zadanie – powiedział PAP minister edukacji narodowej Dariusz Piontkowski,
mówiąc o powrocie do nauki stacjonarnej.**

Jednocześnie zaznaczył, że przygotowano przepisy, zgodnie z którymi tam, gdzie będzie
zwiększone zagrożenie epidemiczne, gdzie może być zagrożone zdrowie uczniów i nauczycieli,
tam będzie można przejść na kształcenie na odległość bądź na system mieszany.

PAP: Miniony rok szkolny był szczególny. W związku z epidemią COVID-19 przez kilka
miesięcy uczniowie uczyli się zdalnie. Wszystko wskazuje, że rozpoczynający się 
rok szkolny 2020/2021 też będzie wyjątkowy, bo koronawirus nadal z nami jest. Jaki
to będzie rok szkolny, jak będzie wyglądać nauka w szkołach?

Dariusz Piontkowski: Dostosowujemy się do szczególnych okoliczności. One dotyczą
całego naszego życia, nie tylko i wyłącznie szkoły. Obecnie, zgodnie ze wskazaniami
ministra zdrowia i głównego inspektora sanitarnego wydaje się, że można wrócić do
nauczania stacjonarnego w szkołach. Dlatego przygotowaliśmy przepisy, które wyraźnie
mówią, że większość szkół w Polsce wróci do stacjonarnych zajęć, a tam gdzie będzie
zwiększone zagrożenie epidemiczne, gdzie może być zagrożone zdrowie uczniów, nauczycieli
i ich rodzin, tam będzie można przejść na kształcenie na odległość bądź na system
mieszany.

PAP: W jakich okolicznościach będzie można przejść na nauczanie hybrydowe, bądź 
tylko zdalne?

D.P.: Wyraźnie w przepisach mówimy o tym, że decyzja będzie należała i do dyrektora,
i do organu prowadzącego, i przede wszystkim do powiatowego inspektora sanitarnego–
to jest ta służba, która jest przygotowana profesjonalnie do tego, by działać w 
stanach epidemicznych i oceniać stopień zagrożenia. Ponieważ sytuacje mogą być bardzo
różne, nie przyjęliśmy jednego wskaźnika, np. liczby zachorowań, tylko dajemy pewną
swobodę powiatowemu inspektorowi sanitarnemu. To on określi, czy dana liczba zachorowań,
która powoduje, że powiat staje się strefą żółtą lub czerwoną, z automatu nakazuje
przejście na nauczanie zdalne lub hybrydowe czy też nie.

Sam fakt pojawienia się kilku czy kilkunastu zachorowań, np. w domu pomocy społecznej,
czyli w zamkniętym środowisku, nie oznacza, że wszystkie szkoły w powiecie są zagrożone.
I w takim powiecie, nawet jeśli ze względu na liczbę zachorowań znajdzie się on 
strefie żółtej, nie ma powodu do automatycznej rezygnacji z prowadzenia zajęć stacjonarnych
w szkole. W takim przypadku, na wszelki wypadek, trzeba będzie nosić maseczki czy
wprowadzić dodatkowe obostrzenia, ale nie trzeba od razu przechodzić na kształcenie
zdalne.

Główny inspektor sanitarny wypracował już pewien schemat działania dla powiatowych
inspektorów sanitarnych w przypadku pojawienia się zachorowań na terenie powiatu
czy szkoły. W rozporządzeniu nie da się opisać wszystkich możliwych sytuacji. Gdybyśmy
próbowali to robić, byłyby one bardzo obszerne, nieczytelne, a być może czasami 
można by znaleźć bardziej optymalne rozwiązania.

PAP: Czyli inne będą zasady postępowania, gdy mamy określone ogniska zakażenia, 
a inne, gdy wirus jest rozproszony? Co będzie z nauką, gdy wirus będzie rozporoszony?

D.P.: Gdy będzie duża liczba zakażonych, główny inspektor sanitarny wskaże wręcz
dyrektorowi, że powinien przejść na nauczanie mieszane bądź zdalne.

PAP: A co w sytuacji, gdy dany powiat nie jest w strefie żółtej lub czerwonej, a
okaże się, że w szkole jest chory uczeń lub kilkoro uczniów, albo jest nauczyciel
lub kilkoro nauczycieli, u których stwierdzono zakażenie?

D.P.: To też przewidzieliśmy w przepisach. W takiej sytuacji państwowy inspektor
sanitarny będzie prowadził dochodzenie epidemiologiczne, na którego podstawie określi
zagrożenie. Na przykład jeśli nauczyciel lub uczeń zachorował, a jeszcze nie wrócił
do szkoły, bo są wakacje, czyli jeszcze nie miał kontaktu z innymi nauczycielami
lub uczniami, nie ma podstaw do tego, by przechodzić na zajęcia zdalne.

Jeżeli podczas dochodzenia epidemiologicznego okaże się, że krąg osób, które kontaktowały
się z takim pracownikiem lub uczniem jest ograniczony do jednej czy dwóch klas, 
to wówczas te klasy na pewno znajdą się na kwarantannie, a być może pozostała część
szkoły będzie mogła funkcjonować nadal w trybie stacjonarnym bądź w trybie mieszanym.
Jeżeli postępowanie epidemiologiczne wskaże, że liczba zakażonych jest duża i mogła
objąć większą liczbę uczniów, to wtedy państwowy inspektor sanitarny wyda zalecenie,
by przejść na kształcenie zdalne.

PAP: Jak będzie wyglądało nauczania, gdy uczniowie i nauczyciele będą objęci kwarantanną?

D.P.: Kwarantanna to sytuacja, w której chory lub ktoś podejrzewamy o to, że ewentualnie
został zakażony, izolowany jest od kontaktów z osobami z zewnątrz. Osoba objęta 
kwarantanną to nie osoba ciężko chora, lecz taka, która może normalnie funkcjonować,
ale z powodu ewentualnego zakażenia wirusem nie powinna kontaktować się z innymi,
zdrowymi osobami, by nie roznosić dalej choroby. Jeżeli nie ma objawów chorobowych,
dobrze się czuje, to może uczestniczyć w zdalnym nauczaniu.

Inaczej jest, gdy chodzi o osobę chorą, która będzie miała gorączkę, będzie źle 
się czuć. Taka osoba nie powinna pracować, prowadzić zdalnego nauczania. Osoba chora
jest na zwolnieniu lekarskim.

PAP: Ta sama zasada dotyczy uczniów, kwarantanna nie zwalnia z nauki, choroba tak?

D.P.: Tak, dokładnie tak samo.

PAP: Czy bierze pan pod uwagę, że w danej szkole kwarantanna będzie dłuższa niż 
10 dni, bo w czasie jej trwania zakażą się kolejne osoby z tej szkoły?

D.P.: Może być taka sytuacja. Jeżeli powiatowy inspektor sanitarny zbada sytuację
epidemiczną i uzna, że trzeba kwarantannę wydłużyć, wydłużyć okres zdalnej nauki,
to powinien taką decyzję wydać.

PAP: A czy bierze pan pod uwagę sytuację, gdy zagrożenie epidemiczne nie będzie 
dotyczyło poszczególnych szkół czy poszczególnych powiatów i trzeba będzie wprowadzić
zdalne nauczanie w całym województwie czy w całym kraju?

D.P.: Tak, przewidzieliśmy to w przepisach. W takim wypadku minister edukacji nadal
zachowuje prawo do tego, aby nakazać ograniczenie funkcjonowania szkół i przejście
na kształcenie na odległość na obszarze całego województwa, kilku województw, bądź
nawet całego kraju, jeżeli minister zdrowia i główny inspektor sanitarny wskażą,
że jest taka potrzeba. Przypomnę, że minister edukacji formalnie taki krok może 
wykonać, ale przecież nie jest epidemiologiem, dlatego kieruje się opinią właściwych
resortów i służb.

PAP: Co jeśli sytuacja kształcenia na odległość będzie trwała dłużej w szkole, powiecie,
województwie czy w kraju? Czy brane są pod uwagę pewne zmiany dotyczące ramowych
planów nauczania czy podstawy programowej tak, by w tych innych warunkach uczyć 
trochę inaczej?

D.P.: To także przewidzieliśmy w przepisach. W rozporządzeniu, które mówi, w jaki
sposób realizować kształcenie na odległość, zapisaliśmy m.in., że dyrektor szkoły
wraz z nauczycielami powinien po pierwsze: przejrzeć programy nauczania i zdecydować,
czy zmodyfikować go tak by np. w trakcie kształcenia na odległość realizować łatwiejsze
partie materiału, jeśli oczywiście będzie to możliwe. Po drugie: dyrektor szkoły
wraz z nauczycielami powinien zastanowić się, czy nie należy ograniczyć w ogóle 
zakresu treści w okresie zdalnego nauczania, a uzupełniać je po powrocie do kształcenia
stacjonarnego.

Chodzi nam o to, aby można było ewentualnie zmniejszyć zakres wiadomości przekazywanych
uczniom w okresie kształcenia na odległość, bo wiemy, że ta forma nauczania ma pewne
ograniczenia.

Jeżeli będzie potrzeba dalszego modyfikowania przepisów, to zrobimy to. Zakładamy,
że część przepisów może się zmieniać np. w zależności od sytuacji epidemicznej. 
Tak już się dzieje, widać to np. po przepisach wydawanych przez ministra zdrowia
czy głównego inspektora sanitarnego, które są dostosowywane do sytuacji.

PAP: Są wytyczne sanitarne dotyczące szkół i przedszkoli. Czy będę specjalne wytyczne
dotyczące szkół specjalnych i prowadzenia nauki dzieci z niepełnosprawnościami, 
ze względu na specyfikę pracy z nimi?

D.P.: Pytaliśmy GIS, czy jest potrzeba wydania takich wytycznych. Dostaliśmy odpowiedź,
że wytyczne dla szkół są na tyle elastyczne, że można je dopasować do specyfiki 
szkół specjalnych i poradni psychologiczno-pedagogicznych. Trzeba też pamiętać, 
że w tych szkołach są dużo mniej liczne klasy, a zajęcia w poradniach często są 
prowadzone indywidualnie.

Jednocześnie minister zdrowia i GIS zwracają uwagę, by w przypadku dzieci o specjalnych
potrzebach i dzieci najmłodszych, jak najpóźniej wprowadzać nauczanie na odległość.
Według specjalistów, w stosunku do tych grup dzieci, uczniów taka forma nauczania
ma szczególnie dużo ograniczeń.

PAP: Na chwilę zapomnijmy, że mamy pandemię. Gdyby przed nami był 1 września taki
jak w latach ubiegłych, gdyby uczniom i nauczycielom nic nie groziło, co dla pana
w nowym roku szkolnym 2020/2021 byłoby ważne, najważniejsze?

D.P.: Koncentrujemy się teraz głównie na uregulowaniu pracy szkół w trybie stacjonarnym,
który powinien być normalnym trybem, a który wszyscy traktują dziś jako nadzwyczajny.
Zmieniła się nasza percepcja i sposób patrzenia na rzeczywistość. Pan premier wielokrotnie
mówił, że w wielu dziedzinach musimy próbować wrócić do normalności. Tak samo jest
w szkołach. W tej chwili jest to zdecydowanie najważniejsze zadanie.

Niezależnie od tego nauczyciele powinni realizować swoje podstawowe obowiązki: jak
najbardziej efektywnie uczyć uczniów, przekazywać im swoją wiedzę i umiejętności,
starać się wychowywać ich na dobrych obywateli, dobrych ludzi i nie zapominać o 
wychowaniu patriotycznym.

Rozmawiała: Danuta Starzyńska-Rosiecka (PAP)
