# Znamy przyczyny awaryjnego lądowania samolotu na Dajtkach

- Link: https://tko.pl/54004,2014,07,09,znamy-przyczyny-awaryjnego-ladowania-samolotu-na-dajtkach
- Published: 2014-07-09T07:06:20+02:00
- Author: Redakcja TKO

**W tle raportu dotyczącego wypadku samolotu AN-2 rozgrywa się spór o wycinkę drzew
w sąsiedztwie lotniska na Dajtkach. **

Państwowa Komisja Badania Katastrof Lotniczych udostępniła raport dotyczący awaryjnego
lądowania samolotu przed płyta lotniska na Dajtkach. Do zdarzenia doszło 8 czerwca
około godz 11. Antonov-2. Maszyna wynosiła wcześniej w powietrze skoczków spadochronowych.
Bezpośrednią przyczyną zdarzenia było zgaśnięcie silnika w samolocie. W dokumencie
PKBKL możemy przeczytać:

– Będąc na prostej do lądowania z kursem 270° dowódca statku powietrznego ustalił
prędkość na 150 km/h i wypuścił klapy na 150. Na wysokości około 50-70 m AGL dowódca
korygując ścieżkę podejścia pchnął dźwignię sterowania silnikiem do przodu lecz 
silnik nie zareagował zwiększeniem obrotów. Po dwukrotnym zwiększaniu ładowania 
na max. i nie wejściu silnika na obroty dowódca podjął decyzję na zmniejszenie prędkości
do 95 km/h w celu przejścia nad lasem będącym na podejściu do lądowania W tym czasie
na wysokości około 30 m AGL drugi pilot schował klapy co spowodowało przepadnięcie
samolotu i wymusiło na dowódcy skierowanie samolotu w kierunku małej przesieki. (…)
na maksymalnie zmniejszonej prędkości (samolot – RED) zderzył się z drzewami w odległości
około 150 m od skraju lotniska.

W dokumencie zawarta jest sugestia dotycząca wycięcia drzew, które znajdują się 
w bezpośrednim sąsiedztwie lotniska.

– Wskazane jest dokonanie przecinki drzew na obu kierunkach podejścia zgodnie z 
obowiązującymi przepisami – czytamy w dokumencie. Związane jest to również z wcześniejszymi
wypadkami szybowców (z 2007 i 2012 r.)

Teren, na którym znajduje się zalesiona przestrzeń, należy do Nadleśnictwa Kudypy
i władz [Olsztyna](https://tko.pl/olsztyn).

– Naszym celem jest sadzenie drzewa, a nie ich wycinanie. Chcemy wykorzystać wszystkie
możliwości prawne, jeżeli chodzi o pozostawienie terenów zalesionych w okolicy lotniska
na Dajtkach – mówi Adam Pietrzak, rzecznik Lasów Państwowych.

O komentarz poprosiliśmy również olsztyński magistrat.

– Czekamy na decyzje Urzędu Lotnictwa Cywilnego, która będzie wskazywała na rozwiązanie
prawne. Trzeba jednak pamiętać, ze pod piłę pójdzie prawie 16 hektarów lasu miejskiego
przylegającego do jeziora. Przeszkoda lotnicza jest własnością trzech właścicieli,
którzy będą musieli wyciąć również swoje hektary. Lasy Państwowe jasno formułują
swoje stanowisko. Zachodzi wiec obawa, ze miasto wytnie swoje drzewa a przeszkoda
nadal będzie występować. A wycinka będzie kosztować około 10 mln złotych. To skomplikowany
społecznie problem, tym bardziej ze nie mówimy o lotnisku z samolotami do Grecji
czy Anglii, tylko o lotnisku szkoleniowym dla szybowców i spadochroniarzy. Port 
lotniczy z prawdziwego zdarzenia będzie w Szymanach, a nie na Dajtkach. Zawsze jednak
warto rozmawiać, bo może uda się znaleźć rozwiązanie przynajmniej częściowe – mówi
nam rzeczniczka ratusza Aneta Szpaderska.

Sytuacja jest patowa. Władze Aeroklubu Warmińsko-Mazurskiego mają w tym temacie 
związane ręce.

– Czekamy na decyzję Urzędu Lotnictwa Cywilnego. Od poprzedniej, która była podstawą
do rozpoczęcia wycinki odwołały się Lasy Państwowe – mówi Michał Zazula z Aeroklubu
Warmińsko-Mazurskiego.

KM
