# Archeolodzy poszukują wikińskiego cmentarzyska w Janowie

- Link: https://tko.pl/53504,2020,07,21,archeolodzy-poszukuja-wikinskiego-cmentarzyska-w-janowie
- Published: 2020-07-21T11:07:22+02:00
- Author: Redakcja TKO

**Od VIII do pocz. XI w. w rejonie dzisiejszego Janowa, niedaleko Elbląga, istniała
wikińska osada założona przez Duńczyków. Dzięki badaniom geofizycznym archeolodzy
wstępnie wskazali lokalizację cmentarzyska, które jej towarzyszyło.**

Osada Truso jest jednym z najlepiej przebadanych wikińskich ośrodków handlowych 
nad Bałtykiem. Archeologom udało się wyznaczyć granice jego dzielnicy portowo-handlowej,
mieszkalnej i rzemieślniczej. Osada zajmowała ponad 20 ha i otaczały ją umocnienia
obronne. Ludność zajmowała się hodowlą i rybołówstwem oraz handlem i wyspecjalizowanym
rzemiosłem – kowalstwem, jubilerstwem, bursztyniarstwem i rogownictwem. Jej dokładną
lokalizację ustalił w latach 80. XX w. dr Marek Jagodziński z Muzeum Archeologiczno-
Historycznego w [Elblągu](https://tko.pl/elblag).

Badania dotyczące osadnictwa wikińskiego w rejonie Janowa nie dobiegły jednak końca.
Mimo kilku dekad prac terenowych do tej pory archeologom nie udało się ustalić, 
gdzie znajdował się cmentarz, na którym chowano mieszkańców osady. Dlatego trwają
kolejne badania w Janowie, które prowadzone są w ramach projektu „Baltic Odyssey–
Creation of common historical and cultural area”, dofinansowanego ze środków Programu
Współpracy Transgranicznej Polska-Rosja 2014-2020. „Przypuszczamy, że nekropola 
mieściła się na południowy-zachód od osady. Świadczą o tym odkrycia dokonane jeszcze
w XIX wieku w czasie niwelowania terenu pod nową zabudowę. Wówczas budowniczowie
natknęli się na liczne ułamki naczyń glinianych, popiół, węgiel drzewny, a nawet
pozostałości szkieletów ludzkich i końskich” – opowiada dr Marek Jagodziński, który
kieruje również nowym projektem badawczym na terenie Truso. Dodaje, że relacje o
znajdowanych kościach pochodzą również z lat 60. XX w. kiedy wznoszono bloki dla
osób pracujących w pobliskich PGR-ach.

Na pomoc naukowcom przyszła nowoczesna technologia. W celu znalezienia grobów w 
maju i w czerwcu wykorzystano georadar. Pierwsze ustalenia są obiecujące, ale przynoszą
nadal więcej pytań niż odpowiedzi – uważa Jagodziński. Z pomocą urządzenia wykryto
dwie większe struktury – są to najprawdopodobniej zarysy domów o wielkości 5 na 
10 m. To typowa wielkość wikińskich domów znanych z innych rejonów osady – wskazuje
dr Jagodziński. W innym miejscu badacze zarejestrowali 5 niewielkich, kolistych 
anomalii, które ułożone były obok siebie.

„Gdy georadar wskazywał na tego typu punkty w obrębie innych stanowisk archeologicznych,
okazywało się w czasie wykopalisk, że były to czaszki ludzkie. Być może podobnie
jest i w tym przypadku” – uważa szef projektu. Odpowiedzi na to pytanie przyniosą
jednak wykopaliska, które zaplanowano na wrzesień. Jagodziński podkreśla, że badania
geofizyczne były poważnie utrudnione, bo rejon ten jest zabudowany. Położony jest
tam zespół pałacowy wraz z budynkami gospodarczymi i zabudowa folwarczna. W konsekwencji
georadar mógł zbadać zaledwie 16 arów (1600 m2) tam, gdzie są obecnie m.in. place
i ogródki.

„Odkryte w czasie badań zarysy domniemanych domostw nie muszą wcale świadczyć o 
tym, że teza o cmentarzysku w tym miejscu jest błędna. Nie możemy przecież wykluczyć,
że pochodzą one z innego okresu” – zaznaczył Jagodziński.

Archeolodzy posiłkowali się też odwiertami. To „rury” o średnicy kilku centymetrów,
które umożliwiają pobranie rdzeni z podłoża. Ich zawartość – w postaci polepy, węgli
drzewnych, ułamków ceramiki każą sądzić, że ludzie byli aktywni w tym miejscu w 
okresie średniowiecza. Nie udało się jednak natrafić na żadne pozostałości w postaci
kości.

Zmarli z Truso mogli być chowani w różny sposób. Duńczycy z reguły palili swoich
zmarłych, co było związane z bogatą mitologią skandynawską. Jednak już w IX w. do
emporiów handlowych wikingów docierało chrześcijaństwo. Świadczą o tym znaleziska
w postaci metalowych krzyżyków czy naczyń liturgicznych używanych w czasie odprawiana
mszy. Dlatego odkrycie w postaci grobów szkieletowych na terenie nekropolii w Truso
nie powinno być zaskoczeniem – uważa archeolog.

Truso, podobnie jak inne wikińskie emporia, przestało istnieć w XI w. Do tego momentu
utrzymywało kontakty handlowe niemal z całą Europą. Wówczas rosły w siłę nowe potęgi
feudalne. Na znaczeniu zaczęły zyskiwać ośrodki położone nad brzegami mórz czy cieków
wodnych. Dr Jagodziński uważa, że wiele osób zamieszkujących Truso mogło przemieścić
się do powstającej osady w rejonie dzisiejszego Gdańska. Ślad po Truso zaginął na
wiele stuleci. Przez wiele lat osada uznawana była za miejsce legendarne. Badacze
próbowali zlokalizować to miejsce od początków XIX wieku.
