# Referendum ws. odwołania burmistrz Białej Piskiej nieważne

- Link: https://tko.pl/53410,2020,07,20,referendum-ws-odwolania-burmistrz-bialej-piskiej-niewazne
- Published: 2020-07-20T10:11:15+02:00
- Author: Redakcja TKO

**Referendum ws. odwołania burmistrz Białej Piskiej jest nieważne z powodu zbyt 
niskiej frekwencji – poinformował dyrektor delegatury Krajowego Biura Wyborczego
w Olsztynie Piotr Sarnacki.**

Według danych z elektronicznego protokołu miejskiej komisji wyborczej w Białej Piskiej,
który dotarł do delegatury Biura Wyborczego w Olsztynie, referendum w sprawie odwołania
burmistrz Białej Piskiej Beaty Sokołowskiej jest nieważne, ponieważ wzięło w nim
udział mniej niż 3/5 wyborców, którzy brali udział w wyborze burmistrz tego miasta.
Są to wyniki nieoficjalne; o oficjalnym stwierdzeniu nieważności tego referendum
będzie można mówić, gdy miejska komisja wyborcza z Białej Piskiej dostarczy do Olsztyna
pisemne protokoły głosowania. Stanie się to w nocy.

„Aby referendum było ważne, powinno wziąć w nim udział 2927 osób, a w niedzielę 
w referendum zagłosowało w sumie 1213 osób” – powiedział dyrektor Sarnacki.

Dla przykładu, w obwodzie do głosowania nr 3, w którym uprawnionych do głosowania
w referendum było 435 osób, zagłosowało zaledwie 15.

Beata Sokołowska jest pierwszą kadencję burmistrzem Białej Piskiej. W wyborach samorządowych
w 2018 roku startowała jako kandydatka KWW „Razem dla gminy Biała [Piska](https://tko.pl/pisz)„.
W II turze zdobyła 53,68 proc., tj. 2 598 głosów, pokonując ówczesnego burmistrza
Wojciecha Stępniaka, kandydującego z własnego komitetu wyborczego.

Inicjatorzy przeprowadzenia niedzielnego referendum zarzucali burmistrz utratę zaufania
społecznego i niezrealizowanie programu wyborczego, niewłaściwe decyzje kadrowe,
złą współpracę z większością w radzie miejskiej oraz brak planu inwestycji i wizji
rozwoju miasta.

Sokołowska twierdziła z kolei, że referendum jest „zwyczajną grą” grupy osób, którym„
nie chodzi o dobro, a o urazę osobistą”. W jej ocenie, w uzasadnieniu inicjatywy
referendalnej nie było konkretów i argumentów.

Zdaniem burmistrz, inicjatorzy referendum „nie przedstawili żadnych konkretnych 
planów czy cudownych recept na problemy” gminy. Zarzucała im również rzucanie fałszywych
oskarżeń i rozsiewanie plotek. Jak przekonywała, spór wokół skrócenia jej kadencji
nie służy gminie. Poinformowała też mieszkańców, że koszt przeprowadzenia referendum
to 20 tys. zł z gminnego budżetu.
